wtorek, 3 stycznia 2023

W Biblii nic nie ma o jabłku, czyli o motywach jabłka w sztuce

Motywy biblijne i związane z nimi konotacje tworzą kod kulturowy będący podstawą naszej cywilizacji. Niestety, w ostatnich czasach z przerażeniem można zobaczyć, jak w popularnych teleturniejach ich uczestnicy nie kojarzą podstawowych symboli, nie wiedzą, co one znaczą. Dlatego co jakiś czas będziemy pisać o takich wątkach, by odsunąć w czasie upadek naszej cywilizacji. Dzisiaj więc zajmiemy się - jabłkiem. 

 

Jabłko jest owocem, który symbolizuje wiele znaczeń. Przede wszystkim wiąże się je z pierwszą księgą Biblii, czyli z Księgą Rodzaju i opisaną tam historią pierwszych ludzi, Adamem i Ewą: A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta polne, które PAN Bóg uczynił. Powiedział on do kobiety: 'Czy Bóg rzeczywiście powiedział: Nie wolno wam jeść ze wszystkich drzew tego ogrodu?' I kobieta odpowiedziała wężowi: 'Możemy jeść owoce z drzew tego ogrodu; Ale o owocu drzewa, które jest pośrodku ogrodu, Bóg powiedział: Nie będziecie z niego jeść ani go dotykać, abyście nie umarli'. I wąż powiedział do kobiety: 'Na pewno nie umrzecie; Ale Bóg wie, że tego dnia, gdy z niego zjecie, otworzą się wasze oczy i będziecie jak bogowie znający dobro i zło'. A gdy kobieta spostrzegła, że owoc drzewa był dobry do jedzenia i miły dla oka, a drzewo godne pożądania dla zdobycia wiedzy, wzięła z niego owoc i zjadła; dała też swemu mężowi, który był z nią; i on zjadł. I otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy. Spletli więc liście figowe i zrobili sobie przepaski.” (Rdz 3:1-7).” Jak możemy przeczytać, w Biblii nic nie ma o jabłku. 



 

Nazwanie owocu, po którego spożyciu ludzie zostali wyrzuceni z raju zawdzięczamy św. Hieronimowi. Tłumacząc Biblię zamiast powszechnego określenia łacińskiego fructus, czyli owoc, święty Hieronim użył słowa malus – jabłoń. Uczynił to dlatego, że jabłoń po łacinie brzmi podobnie do innego słowa: malum, tłumaczonego jako zły. Biorąc pod uwagę, że zjadanie owocu z drzewa poznania dobra przez Pierwszych Rodziców  stało się momentem ich upadku, skojarzenie doktora Kościoła wydaje się jak najbardziej uzasadnione. Bo owoc jabłoni od starożytności cieszył się złą sławą. W komentarzach do Bukolik Wergiliusza rzymski gramatyk Serwiusz podał dość makabryczną historię jego genezy. Otóż niejaki Melos tak rozpaczał po śmierci Adonisa że aż powiesił się na drzewie. Afrodyta, która również kochała Adonisa, przemieniła ciało samobójcy w owoc, któremu nadano nazwę wywodzoną się od imienia nieszczęśliwca czyli μῆλον (melon), a stąd tylko krok do brzmiącego podobnie łacińskiego malum… I tak w scenach kuszenia Ewy w sztuce pojawiło się jabłko - pierwsze przykłady możemy zobaczyć w malarstwie książkowym (np.: na stronach Psałterza Londyńskiego z lat 1300-1310, w malarstwie tablicowym (Ołtarz Grabow z lat 1379-1383 obecnie w Muzeum w Hamburgu) i na obrazach  Carla Crivellego, Lucasa Cranacha Starszego, Jacoba Jordaenesa oraz Hugo van der Goesa. Wcześniej rajskie jabłko bywało owocem granatu, truskawką, pigwą lub nawet figą.


Uznanie jabłka za owoc upadku być może wynikało ze znaczenia, jakie owoc ten miał w rzymskiej a przedtem greckiej mitologii w których oprócz tego, że było symbolem płodności, młodości i zdrowia, nadawano mu również sens  wynikający z wyobrażeń zła: Jabłko wywołało wojnę trojańską, było to złote jabłko z napisem Najpiękniejszej zasadzone podczas ceremonii zaślubin Peleusa i Tetydy przez boginię Eris, która była zazdrosna o to, że nie została zaproszona na ucztę, i wręczone przez Parysa, za namową Zeusa, bogini uznanej przez niego za Najpiękniejszą. Parys dał je Afrodycie, która obiecała młodzieńcowi, że obdarzy go miłością najpiękniejszej kobiety świata, czyli Heleny, żony króla Sparty Menelaosa. Obrażone tym wyborem Hera i Atena uczyniły wszystko, aby Troja, która została wplątana w wojnę ze Spartą po porwaniu Heleny - ją przegrała. Ale bez tego nieszczęsnego sądu nie byłoby wielu pięknych malowideł, choćby takich sławnych twórców jak Peter Rubens, Lucas Cranach Starszy, Auguste Renoir i Michaił Vrubel.

 

Jednak to nie koniec nieszczęść, które sprowadziło niewielkie, pachnące i soczyste jabłko. Pierwszą jabłoń miała zasadzić bogini ziemi Gaja, jabłoń ta dawała złote owoce nieśmiertelności i rosła w ogrodzie strzeżonym przez 3 Hesperydy i stugłowego smoka Ladona. Przy ślubie Hery z Zeusem Gaja darowała Herze jabłka z tej jabłoni. Jedną z 12 prac Heraklesa to zdobycie owych złotych jabłek z tego zakazanego dla śmiertelników ogrodu. W innej historii z udziałem złotego jabłka z sadu Hesperyd Atalanta ulega podstępowi Afrodyty, która daje złote jabłka zakochanemu młodzieńcowi – kiedy rzucił złote jabłka na trasę wyścigu, Atalanta zatrzymywała się aby podnieść jabłka, przez co młodzieniec wygrał bieg i Atalanta poślubiła go zamiast go zabić. Jabłka w ogóle były atrybutami greckich bogiń:  Hery, bogini małżeństw i Afrodyty, bogini miłości. Także jeden z przydomków Demeter, bogini urodzaju, to Malophoros, Dawczyni Jabłek. Z kolei w starożytnym Rzymie była czczona Pomona, bogini owoców i sadów owocowych. Pomona miała w Rzymie swoją świątynię i kapłanów, a jabłka były jej owocami. Tak więc jabłko zawsze było owocem o ambiwalentnej symbolice, Rzymianie obrazowali nim koniec życia, co miało swoje odzwierciedlenie w porzekadle:  ab ovo usque ad mala – od jaja (początku życia) do jabłka (końca życia) i w związku z tym czerwone jabłka w kulturze rzymskiej wiązano z Wenus, boginią miłości i pożądania, które ściągało na ludzi niejednokrotnie nieszczęście i śmierć oraz z Psyche, dziewczyną, która ostatecznie poślubiła Erosa, boga miłości, przedstawianą z koszem jabłek na głowie jako symbolem płodności, kojarzoną jednak również ze śmiercią (psyche-dusza).

Ale w mitologii nordyckiej jabłka były źródłem nieśmiertelności i wiecznej młodości bogów i były ściśle strzeżone przez boginię Iðunn. W mitologii celtyckiej jabłka symbolizowały wiedzę i mądrość, a Avalon, Kraina Błogosławionych, znana była z jabłoni, których owoce dawały szczęście i nieśmiertelność.

Od średniowiecza złote jabłko wraz z berłem i koroną stało się insygnium władzy królewskiej. Motyw jabłka pojawia się także w literaturze, od bajki o królewnie Śnieżce, w której zła macocha truje Śnieżkę zaczarowanym jabłkiem, poprzez historię Wilhelma Tella, po opowieść o Newtonie, który odkrył prawa grawitacji po tym gdy jabłko spadło mu na głowę... A kojarzycie informację o zwyczajach jeża, który rzekomo zdobywa jabłka nabijając je na swoje kolce po to aby zanieść je do swojej norki i zjeść?  Motyw ten także sięga jeszcze czasów starożytnych i pojawia się w źródłach średniowiecznych. Nie ma nic wspólnego z rzeczywistymi obyczajami jeży, ale symbolizuje sposób działania diabła, który zakrada się i porywa owoce naszej duszy... 


Jak widzimy jabłko nosi wiele znaczeń. Ze współczesnych warto przypomnieć nagryzione jabłko firmy Apple (plagiat z Apple the Beatles), a także - związane z tym jabłko Yoko Ono wystawione w nowojorskiej galerii w 1966 roku. Niedaleko pada jabłko od jabłoni  - brzmi polskie porzekadło. Widzimy, jak bardzo jest ono mądre.

 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

poniedziałek, 2 stycznia 2023

Isolations News 226: Joy Division na liście Gallaghera, Miley Is a Punk Rocker Morrisseya, pamięci Neila Pearta z Rush, Yes w Polsce, Pink Floyd Ukrainie, Martin Duffy, Vivienne Westwood i Pele RIP, spadają akcje Spotify a rośnie rynek winyli w UK, filtry z włosów, łysy w kinie i wróżby szamanów


Zaczynamy jak zawsze od Manchesteru, tutaj Noel Gallagher opublikował własną listę 49, według niego, najlepszych utworów zespołów związanych z Manchesterem (LINK). Wśród utworów trzy piosenki Joy Division, oczywiście przez wrodzoną skromność Gallagher nie umieścił na liście piosenek Oasis. To oczywiście taki noworoczny żarcik.

Za to inna gwiazda rodem z Manchesteru, Morrissey, opublikował w Wigilię wiadomość zatytułowaną Miley Is a Punk Rocker do której dołączył zdjęcie z piosenkarką. Poniżej znalazła się informacja: Miley Cyrus chce teraz zostać usunięta z piosenki I Am Veronica, do której zgłosiła się na ochotnika i zaśpiewała w chórkach prawie dwa lata temu. Utwór miał się ukazać na nowym albumie zatytułowanym Bonfire Of Teenagers,  który miał ukazać się w lutym 2023 roku. W poście internetowym, który został już usunięty - informowano że płyta zostanie wydana za pośrednictwem Capitol Records, z tym, że niedawno Morrissey ogłosił iż rozstaje się z tą wytwórnią i więcej nic już w niej nie wyda. Tymczasem prawdopodobnie Capitol Records przejęło kontrolę nad albumem więc są kłopoty z jego publikacją i żadna nowa data premiery nie została potwierdzona. A płyta jest interesująca, powstała ze współpracy z Iggym Popem, Chadem Smithem i Flea z Red Hot Chili Peppers, Joshem Klinghofferem i Jessem Tobiasem. Ale Morrissey ma już gotowy materiał na kolejny album: Without Music The World Dies, który zamierza wydać w 2023 r. (LINK). Morrissey napisał, że ta nowa płyta będzie kolejną po wydanej w 2020 r. I Am Not A Dog on a Chain, która była Nr 1 w Szkocji i w Polsce oraz Nr 3 we Francji i Anglii (LINK).



Natomiast gwiazdy rodzimego rynku artystycznego borykają się z bardzo poważnymi problemami. Reasumując: zanim wylądujecie w domu wariatów, warto dokładnie się umyć. 

Dlaczego programista na umycie głowy zużywa całą butelkę szamponu?
- Bo w instrukcji jest napisane: nałożyć, spłukać, czynność powtórzyć.


Zapewne do roli dość dużego domu wariatów, bo zajmującego cały kraj,  pretenduje Belgia. Dochodzą do nas newsy potwierdzające ten fakt, i są to newsy niekoniecznie ze szczytów władzy UE. Otóż ostatnio ukazała się informacja, że fryzjerzy w tym kraju zbierają obcięte włosy klientów a następnie przekazują je organizacji pozarządowej, która przetwarza je w zgodnie z opracowanym przez nią projektem Hair Recycle który produkuje  z nich filtry do pochłaniania oleju i innych węglowodorów zanieczyszczających środowisko, lub przerabia na worki. Współzałożyciel projektu, Patrick Janssen, twierdzi, że 1 kilogram włosów może wchłonąć 7-8 litrów oleju i węglowodorów. Filtr z włosów ludzkich umieszczony w rurze kanalizacyjnej może wchłonąć zanieczyszczenia zanim dotrą do rzek (LINK).

Belgom jest blisko do Niemców, abażury z ludzkiej skóry, mydło z tłuszczu i tak dalej... Nie podano na razie czym bohaterskie belgijskie kosmetyczki planują wypełnić włosy klientek/ów po depilacjach.


W temacie Niemców i włosów. Z drugim newsem nie będziemy polemizować. W końcu z faktami się nie dyskutuje.

Siedzi dwóch gości w kinie i oglądają film. Przed nimi rozsiadło się wielkie, łyse chłopisko. Ponad dwa metry wzrostu, sto dwadzieścia kilo żywej wagi i tak dalej. Jeden z kumpli mówi do drugiego:
- Stary, założę się z Tobą o pięćdziesiąt zeta, że nie walniesz tego gościa w glace.
Facet pomyślał chwile i mówi:
- Spoko, nie ma sprawy. Za pięć dych stuknę go w głowę.
I wali łysego w czerep. Byk się odwraca, a facet do niego:
- Łysy! Kopę lat! Co tam u Ciebie?
Mięśniak lekko się wkurzył i mówi:
- Słuchaj stary, pomyliłeś mnie z kimś innym, spadaj okej?!
Minęła dłuższa chwila i znów kumpel namawia drugiego:
- E stary, raz go stuknąć, to żadna sztuka. Założę się z Tobą o stówę, że nie zrobisz tego po raz drugi.
Facet pomyślał dłuższą chwilkę i mówi:
- Spoko. Za stówę stuknę go jeszcze raz.
I znów wali w łysy czerep. Kolo odwraca się już mocno podkurzony i słyszy:
-
Łysy! No to przecież ja! Do klasy razem chodziliśmy! Naprawdę mnie nie poznajesz?!
Facetowi piana już poszła z gęby i cedzi przez zęby:
- Słuchaj gościu, mówiłem Ci, że mnie z kimś mylisz i odwal się ode mnie, okej?!
Po czym wkurzony na maksa wstaje z siedzenia i idzie do pierwszego rzędu.
Znów minęła chwila i kumpel zaczyna swoją gadkę po raz trzeci:
- No wiesz, dwa razy stuknąć to w sumie żadna sztuka. Też bym to zrobił. Ale trzeci raz to Ci się na pewno nie uda. Zakładam się z Tobą o dwie stówy, że trzeci raz już nie dasz rady.
Znów chwila namysłu i gość przyjmuje zakład. Wstaje, idzie do pierwszego rządu i jeb gościa w glace po raz trzeci. Koleś się zrywa wkurzony jak nie wiadomo co i słyszy:
-
Łysy
! Ja cię szukam na górze a ty tutaj siedzisz?


Skoro już wiemy że łysi faceci są najmądrzejsi i najbardziej cierpliwi na świecie, pora na kilka przewidywań na nowy rok, również dla nich. 28 grudnia grupa szamanów i uzdrowicieli zebrana w stolicy Peru Limie zgodnie przepowiedziała, że w nowym roku zapanuje pokój między Rosją a Ukrainą. Wróżba została ogłoszona na szczycie jednego ze wzgórz na którym szamani, ubrani w tradycyjne stroje andyjskie, powitali nadchodzący rok ceremonią oczyszczenia z użyciem kwiatów, kadzideł, węża i zdjęć prezydentów Ukrainy i Rosji. Główny szaman Cleofe Sedano, przewiduje, że traktat pokojowy zostanie podpisany do sierpnia (LINK).

Kowalski opowiada kolegom o swojej podróży do Ameryki:
- W indiańskiej wiosce poznałem wodza Wielkie Światło i jego dwóch synów.
- A jak się nazywali?
- Włącznik i Wyłącznik.


Peru, Peru... Na starożytnej równinie Nazca właśnie w Peru, odkryto setki nowych obrazów naziemnych. Stało się to po dwóch latach badań terenowych z użyciem zdjęć lotniczych i dronów. Zespół badaczy złożony z peruwiańskich i japońskich naukowców z Yamagata University tylko w grudniu pokazali nowe, dotąd nieznane geoglify w ilości 168 sztuk przedstawiające ludzi, koty, węże, orki, ptaki i zwierzęta takie jak lamy, guanako i alpaki. Od 2004 roku badacze odkryli już 190 obrazków (LINK). 

My czekamy na odkrycie geoglifów z eko-samochodami. Podobno historia kołem się toczy...   

W Ameryce Południowej leży też Brazylia, a stamtąd pochodził bohater kolejnego newsa. 29 grudnia zmarł  Pelé –  Edson Arantes do Nascimento – odszedł w szpitalu, w wieku 82 lat.  Po jego śmierci fani wspominają jego muzyczną karierę - sportowiec grał na gitarze i śpiewał, skomponował m. in. muzykę do filmu dokumentalnego o sobie z 1977 roku. W 2006 roku wydał debiutancki album Pelé Ginga w którym zagrali także Gilberto Gil i Elis Regina. Dziesięć lat później nagrał singiel Esperança z okazji rozpoczęcia Letnich Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro a w 2020 roku  w duecie z Rodrigo y Gabrielą wydał utwór zatytułowany Acredita No Véio (Listen To The Old Man).

My na szczęście nie będziemy na naszym blogu przedstawiać muzycznych dokonań zmarłego. Choć skomponowanie muzyki do filmu o samym sobie, kojarzy nam się z dokonaniami Noela Gallaghera...


Swoją drogą gdyby tak nasi piłkarze zaczęli śpiewać... Taki Milik na ten przykład: Five Miles Out, albo powiedzmy Majdan: Noś Długie Włosy... Tylko nie w Belgii, bo tam zetną i zastosują jako pochłaniacz oleju. Powyżej filmik pokazujący, że piłka nożna może prowadzić do wielu nieszczęść, a łysi mają w życiu również ogromne powodzenie...


Tego samego dnia, 29 grudnia, zmarła w wieku 81 lat legendarna projektantka mody Vivienne Westwood, która stworzyła stroje dla Sex Pistols. Westwood była częścią brytyjskiego ruchu punkowego, w latach 70. ukształtowała jego obraz swoimi ubraniami. Wśród jej charakterystycznych stylizacji w tamtym czasie – z których wiele pojawiło się ponownie w jej kolejnych, późniejszych projektach – były podarte koszulki, sznurowania, wzory w kratę, mohery, prowokacyjne obrazy i ozdoby z agrafkami (o tej modzie pisaliśmy TUTAJ). Westwood pomogła wprowadzić modę punkową do mainstreamu. Ostatnio działała na rzecz przeciwdziałaniu zmianom klimatu (LINK), co bezpośrednio dowodzi tezy, że podobno wielu osobom przed śmiercią się pogarsza.

Lekarz do pacjenta: 

- Jest pan śmiertelnie chory. Nie pozostało panu wiele czasu
Pacjent:  - Na ile czasu mogę liczyć?
Lekarz:  - Dziesięć.
Pacjent:  - Czego dziesięć? Lat, miesięcy, tygodni?
Lekarz:  - Dziewięć

 

W wieku 55 lat zmarł Martin Duffy, klawiszowiec Primal Scream. Duffy grał także w The Charlatans, a wokalista tej grupy Tim Burgess nazwał go nawet muzycznym geniuszem. Muzyk współpracował także z The Chavs, z gitarzystą Libertines Carlem Baratem oraz Andym Burrowsem z Razorlight. W 2014 roku wydał solowy album, Assorted Promenades, za pośrednictwem wytwórni Burgessa O Genesis (LINK). 

RIP. 


Jeśli mowa o tych których nie ma już śród nas - 7 stycznia 2023 r. członkowie Dream Theater, Anthrax i Porcupine Tree wykonają covery Rush w rocznicę śmierci Neila Pearta. Cały dochód z imprezy zostanie przeznaczony na cele charytatywne. Wydarzenie nazwane Bubba Bash 2023 w Keswick Theatre w Glenside w Pensylwanii zostało zorganizowane przez grupę YYNOT. Peart zmarł w 2020 roku po długiej walce z glejakiem wielopostaciowym, agresywną formą raka atakującą mózg i kręgosłup. Cały dochód z koncertu zostanie przeznaczony na rzecz szpitala Cedars Sinai (LINK).   

Bilety na imprezę są TUTAJ.

My w takich chwilach możemy jedynie po raz kolejny uświadomić sobie, jak genialnym zespołem był Rush. Był.  


Zostańmy na progrockowym podwórku. Zespół Yes ogłosił daty długo oczekiwanej europejskiej trasy Album Series 2023, w trakcie której zaprezentowany zostanie w całości album Relayer z 1974 roku oraz wybrane klasyczne utwory z repertuaru zespołu. Trasa The Relayer Tour była pierwotnie planowana na 2020, nie doszła do skutku z powodu ograniczeń covidowych oraz zeszłorocznych koncertów z okazji 50. lat albumu Close to the Edge. Grupa planuje także występ w Polsce (LINK). 


I jeszcze progrock - Pink Floyd zgromadzili 500 000 funtów dzięki singlowi Hey Hey Rise Up - cała kwota została przekazana na pomoc Ukrainie. Utwór ukazał się w kwietniu tego roku - trzeba dodać, że 450 000 funtów pochodzi ze sprzedaży egzemplarzy singla i dochodów z opłat z platform streamingowych, a 50 000 zostało przekazane przez samego Gilmoura i innego muzyka z zespołu Pink Floyd, Nicka Masona. 

To jest konkret. Co na to Rogers Waters?  


Kończymy optymistycznie. Sprzedaż nowych 15 albumów w 2022 r. przyczyniła się do wzrostu rynku płyt winylowych w Wielkiej Brytanii, osiągając najwyższy poziom od 1990 r (LINK). Na liście owych winylogennych albumów znalazły się:

Taylor Swift – Midnights
Harry Styles – Harry’s House
Arctic Monkeys – The Car
Liam Gallagher – C’mon You Know
Wet Leg – Wet Leg
Fleetwood Mac – Rumours
The 1975 – Being Funny in a Foreign Language
Fontaines D.C. – Skinty Fia
Arctic Monkeys – AM
Muse – Will of the People 2022
 

Za to akcje Spotify (NYSE: SPOT) w 2022 roku spadły o prawie 70%  — nie wiadomo jednak czy sytuacja się odwróci w 2023 r. ale na razie jest źle (LINK). I to nas cieszy. Słuchania płyty winylowej nie da się podrobić żadnym streamingiem i Milenialsi muszą to zrozumieć. Choć wątplimy, ci bowiem są takimi nieudacznikami, że nawet w konkursie na największych nieudaczników zajmują drugie miejsce...

 

Powyżej Trójkąt Bermudzki Milenialsa. Swoją drogą, ten geograficzny istnieje naprawdę! Marynarze jednego ze statków przepływających obok pechowego miejsca natknęli się na statek widmo dryfujący bez załogi. Należący do kapitana Alana McGettigana z Royal Irish Yacht Club statek był ostatnio widziany 70 mil na północ od jednej z wysp na północnym Atlantyku. Przypuszczano, że jacht zatonął w 2013 roku podczas sztormu, ale teraz został znaleziony 800 mil od Bermudów (LINK).

Jest nawet taki dowcip o trójkącie i nie tylko. 

Egzamin na sprzątaczki, jedna wchodzi inne niespokojnie czekają. 

Wchodzi a komisja pyta:

- Co to jest gdy na drzwiach widnieje trójkąt?

- Toaleta męska - odpowiada kandydatka

- A jak kółko?

- Toaleta damska, odpowiada. 

- Znakomicie, i mamy dla Pani ostatnie pytanie - co to jest? 

I pokazują kandydatce 2 rolki papieru toaletowego

- papier toaletowy, odpowiada.

- znakomicie, zdała pani. 

Kandydatka wychodzi, otacza ją krąg innych pan i pytają:

- trudne pytania? 

- nie, banalne. Dwa z geometrii i jedno z materiałoznawstwa.  

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

niedziela, 1 stycznia 2023

Zaprzyjaźnij się z mumiami z Palermo cz.2

Całkiem niedawno opisywaliśmy na naszym blogu wizytę w katakumbach w Palermo (TUTAJ). Ponieważ informacje w sieci są  bardzo powierzchowne, dziś chcielibyśmy podać nieco więcej szczegółów dotyczących historii tego miejsca, ale też i technik mumifikacji. Ktoś powie, że Nowy Rok to nie jest dobra okazja na podejmowanie takich tematów, my jednak mamy odmienne zdanie, bowiem żaden inny dzień w roku nie uświadamia nam upływu czasu. Wszyscy stajemy się coraz starsi i prędzej czy później, czeka nas koniec. Może właśnie tego dnia, kiedy miliony ludzi podejmuje tzw. postanowienia noworoczne, ktoś pod wpływem tego wpisu postanowi zmienić swoje życie, i stać się lepszym. Bo wizyta w Palermo właśnie to idealne miejsce do zmiany, nawet to jeśli jest to wizyta tylko wirtualna. Do zmiany na lepsze, bo parafrazując klasyka - koniec przyjść musi...

Podczas trzeciej wizyty w katakumbach udało mi się zobaczyć coś, co mało kto dostrzega, dlatego uważam, że jak ktoś już jest w Palermo powinien do katakumb iść kilka razy, zwłaszcza że bilet jest tani (zaledwie 3 Euro). Otóż udało się wcisnąć obiektyw aparatu i zobaczyć miejsce niedostępne dla zwiedzających. 

Znajduje się ono na końcu korytarza ze słynną mumią Rosalii, trudno więc się dziwić, że umyka uwadze skupionym na śpiącej dziewczynce, turystom. Jak się udało podpatrzeć, w Palermo ciągle trwają prace nad mumiami, prawdopodobnie wydobywanymi z zamkniętej części katakumb. Trudno się dziwić, bowiem część wystawionych na widok publiczny zwłok ulega naturalnej degradacji i musi być zastąpiona przez nowe. Co dzieje się z tymi które są usuwane trudno powiedzieć, niemniej można zadać sobie pytanie ile w tym jest komercji, a ile szacunku dla zmarłych. Z drugiej strony aż dziw bierze, że jeśli Włosi tak nastawieni są na komercję, to dlaczego w Palermo nie można kupić większej ilości materiałów opisujących historię tego miejsca? W zasadzie dostępny jest tylko jeden mini przewodnik, w postaci rozwijanej książeczki, i jedna, dość kosztowna książka. W mieście za to, w księgarniach, nie ma żadnej z tych pozycji. Rzeczy te są do nabycia jedynie na straganach przy katakumbach. 



Co do książki to warto wydać owe 20 Euro, bo zdjęcia w środku są obłędne (robione profesjonalnym sprzętem, nie taka tandeta jak te z wpisu, które robiłem komórką). The Eternal Vigil autorstwa Ivana Cenzi ze zdjęciami Carlo Vannini to dwujęzyczne (włosko - angielskie) kompendium wiedzy nie tylko o historii katakumb z Palermo, ale też ogólnie o procesie mumifikacji i miejscach we Włoszech, gdzie można spotkać podobne katakumby.




Historia zaczęła się już w XVI wieku (1534 r), kiedy to postanowiono utworzyć zbiorową mogiłę do której wrzucano zwłoki. Po pewnym czasie jednak, stwierdzono, że zwłoki nie rozkładają się, zatem zaczyna brakować miejsca na nowe. Otwarto mogiłę i  okazało się, że miejscowy klimat doskonale konserwuje ciała. Zwłoki złożone do zbiorowego grobowca wyglądały jakby zostały tam pochowane zaledwie kilka dni temu. Tak też narodziła się idea wyciągnięcia ich i umieszczenia w podziemiach kościoła. Z początku chowano tutaj tylko osoby zamożne, po czasie jednak nie robiono wyjątków. Zaczęto też stosować techniki konserwacji zwłok. 

Szczególną uwagę zwraca technika stosowana podczas konserwacji mumii Rosalii Lombardo zwanej śpiącą pięknością. Badania wykonane techniką RTG potwierdzają idealne zachowanie wszystkich narządów wewnętrznych dziewczynki. Wszystko dzięki magikowi z Palermo - Alfredo Salafii, który opracował własną procedurę mumifikacji. Kto interesuje się tematem ten wie, że do dziś nie jest znana receptura balsamu mumifikacyjnego ze starożytnego Egiptu (przypominają się słynne badania Boba Briera), wiadomo jednak, że w Egipcie usuwano narządy wewnętrzne (np. mózg przez rurkę w przegrodzie nosowej po uprzednim jego rozpuszczeniu) a balsam oparty był o saletrę, natomiast w Palermo nie. Tutaj stosowano słomę, którą wypychano zwłoki, oraz Salafii używał specjalnej mikstury. Do dziś jej skład nie byłby znany, bo był strzeżony, ale po śmierci Salfiego odkryto go w jego notatkach. Jej skład (a nie jest on banalny) bazował na formalinie, glicerynie, solach cynku, alkoholu, kwasie salicylowym, eterze i innych chemikaliach. Pozwoliło to na doskonałą konserwację - np. skóra Rosalii do dziś wygląda wręcz na nienaruszoną. Oczywiście czas robi swoje, więc mumia dziewczynki jest przechowywana w atmosferze gazowego helu, aby zapobiec destrukcyjnym procesom związanym z wpływem powietrza, niemniej wygląda rzeczywiście bardzo dobrze. Co ciekawe, w 2000 roku otwarto zaplombowany grób Salafiego i okazało się, że jego ciało zniknęło bez śladu...




Na koniec tej części wpisu warto jeszcze dodać, że mumifikacja ma wielowiekową tradycję w Europie i w samych Włoszech. Dotyczyła głownie ludzi zamożnych, oraz uważanych za zasłużonych, czy świętych. Na Sycylii takich miejsc jak katakumby w Palermo jest więcej, należy tutaj wymienić kościół w Novara, Pettineo, Parrini di Gangi czy Galati Momertino. 

Zapewne miejsca te będą tematem naszych kolejnych wpisów, tak jak katakumby w Palermo.


Wieczór przyjść musi, duszo moja - to daremne, 

Patrzysz na mnie z przeczącą niewiarą w uśmiechu? 

A jednak przyjdzie, chociaż z wolna, bez pośpiechu, 

Pogodny, słodki, złocąc skośnie źdźbła przyziemne. 

 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.  

sobota, 31 grudnia 2022

Fotografie Vesny Živković: kompozycje emanujące spokojem, ciszą, melancholią i delikatną nostalgią

Vesna Živković (ur. 1961 r.), pochodząca z Belgradu Serbka od ponad 20 lat zajmuje się animacją 3D, prezentacjami 3D, projektowaniem graficznym i produkcją telewizyjną. Posiada tytuł certyfikowanego trenera Autodesk w zakresie 3D Max i VRay oraz oficjalny certyfikat Apple dla Final Cut Pro. Jest specjalistą od programów AutoCAD oraz pakietów oprogramowania Adobe, w tym Photoshop, Indesign, Illustrator, Premiere, After Effects. Posiada również wieloletnie doświadczenie dydaktyczne w pracy ze studentami bo prowadziła wiele kursów multimedialnych i projektowych. Dzięki współpracy z wieloma klientami zdobyła doświadczenie w pracy z wykorzystaniem najnowszych wersji oprogramowania multimedialnego i sposobami ich zastosowania, m.in przy projektowaniu stron internetowych, publikacji oraz różnego rodzaju prezentacji na rozmaitych urządzeniach. Jest wielbicielką muzyki i urządzeń elektronicznych, a co zaskakujące - z wykształcenia ekonomistką a umiejętności poruszania się w środowisku cyfrowym nabyła na licznych kursach. Utrzymuje się z organizacji szkoleń dla architektów i innych projektantów wnętrz, zagospodarowania terenu itp. Może zatem nic zaskakującego, że robi zdjęcia - i to robi dobre zdjęcia.












Na pewno są one cyfrowo przekształcone, lecz nie widać tej ingerencji, bo jest ona dokonana delikatnie, z ogromnym wyczuciem, tak aby nie zepsuć harmonii ekspresji obrazów. I cóż na nich widzimy? Samotne drzewo, czerwony księżyc lub kulę zachodzącego słońca, zmarznięte puste pole, łan zbóż, łąkę, ścianę jesiennych drzew, samotną postać...  Katalog użytych form nie jest obfity, lecz umiejętne żonglowanie nimi skutkuje kompozycją o wyważonych proporcjach, emanującą spokojem, ciszą, może nawet melancholią czy delikatną nostalgią... 










 

Zdjęcia nie wiadomo czemu tchną smutkiem. Dzisiaj ostatni dzień roku, jutro pierwszy nowego. Może warto oddać się chwili smutku? Ale jutro zacząć od początku, najlepiej z naszym blogiem...


Polecamy profil Vesny (LINK).