sobota, 30 grudnia 2023

Architektura jako narzędzie sowieckiej propagandy wczoraj i dziś

Każda sztuka to propaganda – napisał George Orwell definiując w ten sposób także budowle powstałe na zlecenie totalitarnych systemów i ich dyktatorów. Wśród państw, które wykorzystują wszelkie gatunki przekazu aby wpływać na masowego odbiorcę od ponad wieku przoduje Rosja, i to jako Związek Sowiecki i jako kraj, który niby wyzbył się totalitarnych ambicji. A wśród sztuk przez nią stosowanych wyróżnia się architektura.

Jak wielką wagę przykładano do nowopowstających budowli świadczy fakt, iż najpotężniejsze budowle powstałe za dyktatury Józefa Stalina  zostały przez niego osobiście zatwierdzone. Ktoś powie – cóż z tego, przecież tak samo robił Adolf Hitler - ale choć Stalin w przeciwieństwie do niego nie był w stanie narysować żadnego budynku, zdawał sobie sprawę, że za pomocą architektury władzy jest w stanie nadawać ton i charakter reżimowi oraz kształtować sposób życia, jaki narzuca ludziom.

Dlatego w 1934 roku Stalin założył Wszechrosyjską Akademię Architektury (VAA), która stała się źródłem prawdy architektonicznej. Akademia nadała ton monumentalnej architekturze, tak samo charakterystycznej dla moskiewskiego imperium, co  architektura Alberta Speera dla Hitlera w Niemczech (pisaliśmy o niej TUTAJ). Jak silnie oddziaływały stalinowskie budynki widać po tym, że stały się symbolami miast, w których powstały. Wzniesione z inicjatywy Stalina stacje metra i Moskiewski Uniwersytet Państwowy stylizowany na tort weselny (projekt: Rudniew, Abrosimow i Chryakow, 1949-53). na Wzgórzach w Lenina przypominają o sowieckiej przeszłości tego kraju. Podobnie jak Pałac Kultury i Nauki im. Stalina w Warszawie… Wiele z tych gigantycznych projektów zostało zrealizowanych tak samo jak w czasach faraonów, przy użyciu pracy przymusowej robotników wyposażonych w najbardziej podstawowe narzędzia. A Stalina nie zaniepokoiła liczba ofiar śmiertelnych wśród robotników składających te przerażające hołdy jemu i narodowi radzieckiemu.

Gust Stalina, podobnie jak Hitlera, był bardzo tradycjonalistyczny. Obaj najbardziej cenili architekturę mniej więcej klasyczną lecz konstruowaną na ogromną skalę. Kres architektury stalinowskiej teoretycznie nastąpił w 1955 roku, dwa lata po śmierci dyktatora, kiedy dekret Nikity Chruszczowa przywrócił architekturę radziecką modernizmowi, który porzucił pod koniec lat dwudziestych.

Pozornie, bo przez cały okres Związku Sowieckiego nowe, państwowe budowle miały ukazywać wielkość imperium. Nie inaczej, a nawet bardziej jest za czasów Putina. Powstające gmachy mają jak dawniej oddziaływać psychologicznie, stać się w pewnym sensie bronią, którą zniewolone masy pozostaną posłuszne dyktatowi tyrana. I służyć za tło promujących jego osobę wydarzeń. Jak bardzo słuszna jest ta konkluzja pokazują ostatnie  zdarzenia z udziałem Putina. Otóż w dwóch głównych moskiewskich obiektach kulturalnych Putin zainaugurował starania o kolejną, już piątą kadencję władzy.   Odbyły się one w obliczu nowej fali represji kulturowych, ponieważ w tym samym tygodniu władze uznały, że najsłynniejszy, rosyjski autor powieści historycznych w regionie, Borys Akunin, jest terrorystą.  Od czasu aneksji Krymu przez Rosję w 2014 r. pisarz przebywa za granicą na dobrowolnym wygnaniu. W Rosji jego książki są konfiskowane, a jego nazwisko wymazywane.


Wybory prezydenckie zaplanowane są na marzec 2024 r. A kandydatura Putina została już formalnie zgłoszona przez grupę zwolenników, w tym osobistości kultury, 16 grudnia w sali koncertowej Zaryadye w parku pod Kremlem, zaprojektowanej przez znany zespół nowojorskich projektantów Dillera Scofidio + Renfro i zatwierdzonej osobiście przez Putina. 17 grudnia odbył się drugi wiec, tym razem na terenie VDNH, czyli w wesołym miasteczku zbudowanym w latach trzydziestych XX wieku w celu gloryfikacji sowieckich osiągnięć gospodarczych pod rządami dyktatora Józefa Stalina, które w ostatnim czasie zostało odnowiono i wzbogacone w galerie prezentujące materiały propagandowe.  Tam na przykład 4 listopada, w święto Jedności Narodowej otwarto wystawę przedstawiającą aktualne osiągnięcia Rosji, także na terenach zaanektowanych przez Rosję na Ukrainie po inwazji w 2022 r.: Donieckiej i Ługańskiej Republice Ludowej oraz części Chersonia i Zaporoża.


Wiec Putina 17 grudnia w VDNH zbiegł się z kongresem kremlowskiej partii Jedna Rosja. Jednym z głównych działaczy tej organizacji jest Borys Piotrowski, wicegubernator Petersburga odpowiedzialny za kulturę w tym mieście i syn dyrektora Państwowego Muzeum Ermitażu Michaiła Piotrowskiego. Jest zresztą wymieniany jako następca ojca na tym stanowisku. Bo zbiory w Ermitażu także są częścią propagandy rosyjskiej. Nic zatem zaskakującego, że Michaił oficjalnie potwierdził wiedzę o tym, gdzie przewieziono zbiory muzeów ze zniszczonych ukraińskich miast, np.: z Mariupola. W niedawnym wywiadzie telewizji RBC zauważył nawet, że w przyszłości na zaanektowanych terenach dojdzie do odbudowy zniszczonych muzeów a może nawet do budowy nowych (LINK).

Tak więc podczas gdy Europa rozbraja się, Rosja buduje swoją potęgę także propagandową używając do tego wszelkiego rodzaju przekazu, również architektury...

Czytajcie nas  - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie. 

piątek, 29 grudnia 2023

Piątek z the Beatles: Najlepsze piosenki zespołu cz.1 - ranking osobisty


Ostatnio opisaliśmy TUTAJ nasz ranking najgorszych piosenek zespołu. Dziś pora na ranking najlepszych, na razie pierwsza piątka - z uzasadnieniem.

1. Tomorrow Never Knows. Piosenka która wyprzedziła epokę. Tym wszystkim, którym wielka czwórka kojarzy się z łzawymi pioseneczkami w stylu: chcę trzymać cię za rękę, albo ona kocha innego ja siedzę i płaczę, czekam na jej list itd. itp. warto puścić ten utwór i zapytać już nawet nie o to kto go wykonuje, tylko choćby z którego jest roku. Ten koniec Revolver sprawił, że jako chłopak z siódmej klasy podstawówki, w niedzielne popołudnie nagrywając dyskografię zespołu album po albumie (PR3 i Jerzy Janiszewski) długo nie mogłem dojść do siebie. Kaseciak Grundiga po odłączeniu od monofonicznego radia Jowita do wieczora odtwarzał ten jeden utwór. Zaskoczenie, graniczące z szokiem i Lennon, który chciał brzmieć jak Dalajlama na wzgórzach Tybetu. Wymontowana głowica nagrywająca, Lennon pod wpływem Tybetańskiej Księgi Umarłych i dodatkowo LSD (którego instrukcją zażywania jest owa księga). 

O tej piosence krąży wiele mitów, jak to John eksperymentował z magnetofonem szpulowym szukając unikalnych brzmień. Wiele lat później opowiedział w wywiadzie, jak wrócił do domu w Kenwood nad ranem, nawalony narkotykami, doczołgał się do magnetofonu i puścił taśmę od tyłu... Tak się zaczęło Tomorrow Never Knows, które ma też przypadkowy tytuł. Tak zaczęła się muzyka eksperymentalna, robiona w studio i niemożliwa do odtworzenia live. 


2. A Day In The Live - nie będziemy tutaj zbyt nowatorscy, niemniej warto wspomnieć, że to jedna z pierwszych piosenek z orkiestrą symfoniczną, pomysł Paula żeby grali coraz wyżej ale bez nut, nowatorskie efekty specjalne (choćby budzik) i dzięki przypadkowej rozmowy z Dylanem, piosenka z podwójnym dnem, jak kilka z Peppera (oczywiście chodzi o narkotyki). Jedna z wspólnych piosenek Paula i Johna, co w tamtym czasie stawało się rzadkością. Oczywiście Lennon natykający się przypadkiem na tekst z Daily Mail i piosenka mająca na celu wykpienie brytyjskiej biurokracji. Z jednaj strony dziury, które zamiast zlikwidowaniu, są liczone, z drugiej ofiara wypadku samochodowego (laureatka nagrody dla młodych talentów, którą wręczał jej Paul)... 
 
Jest nastrój i jest niesamowity ładunek emocjonalny w tym utworze - zdaniem wielu najlepszej wspólnej kompozycji zespołu.
 
 
3. Polythene Pam - ma zaledwie 1:13, ale to pierwszy utwór punk. Bez tego nie byłoby ani punka, ani post punka, być może nawet zimnej fali, która z niego wyewoluowała. Trudno sobie to wyobrazić, ale wtedy na Beatlesach skupiony był cały muzyczny świat...
 
 
4. Nie byłoby też teledysków i MTV gdyby nie kolejna piosenka. I znowu psychodela. Strawberry Fields Foorever - pierwszy klip w historii muzyki, niesamowita przerwa, organy parowe Lennona itd. itp. W tym wszystkim tekst będący odwołaniem do samotnego dzieciństwa u cioci Mimi, strach przed tym, co się stanie kiedy jej zabraknie, wszak sierociniec był tuż za płotem...
 

5. Żeby Paulowi nie było przykro... For No One... Dlaczego? Umiejętnie zmienił sposób pisania tekstów, pozycja obserwatora, coś co spowodowała niby ciocia z wywiadu, choć chodziło o marihuanę... Genialne solo Alana Civila, zagrane poza skalę instrumentu - rogu, pokazuje, że geniusz potrafi opanować instrument wyciskając z niego niespotykane dotąd dźwięki. Mimo że nie był to tak wielki hit jak Elanor Rigby, czy Yestarday, pokazał że zespół ma szerokie horyzonty. No a przy okazji, to piękna ballada, w której zamiast chłopców opisujących euforię towarzyszącą uczuciu, mamy panów dostrzegających gorzkie owoce jej końca...
 

C.D.N.
 
Czytajcie nas, codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.              

czwartek, 28 grudnia 2023

Images of a Woman - obraz namalowany przez Beatlesów idzie pod młotek

Jakiś czas temu pisaliśmy o mozaikach, których projekty wykonał John Lennon (LINK). A dzisiaj chcemy opowiedzieć o obrazie, który namalowali wszyscy Beatlesi, cała czwórka. 

To zbiorowe dzieło sztuki wystawiono na sprzedaż w domu aukcyjnym Christie's w Nowym Jorku (LINK) . Licytacja planowana jest w przyszłym roku, dokładnie 1 lutego. 
 


Cała czwórka spędziła w Japonii około 100 godzin, od 29 czerwca do 2 lipca.  Beatlemania osiągnęła wtedy, nawet w Japonii, taki szczyt, że cena biletów na koncerty wzrosła siedmiokrotna. Zespół siedział zamknięty w swoim pokoju w Tokyo Hilton (obecnie Capitol Tokyu Hotel) i gdy policja kręciła się po hotelowych korytarzach, dbając o ich bezpieczeństwo, oni spędzali czas na malowaniu i słuchaniu demówek, które później stały się albumem Revolver.

Koncerty odbywały się w Budokanie, arenie sztuk walki zbudowanej dwa lata wcześniej na Igrzyska Olimpijskie w TokioBeatlesi byli pierwszą grupą rockową, która tam wystąpiła – niektórzy w Japonii uznali ich występ w tym miejscu sztuk walki za niemal świętokradztwo. Nad utrzymaniem porządku, na każdym z koncertów i dbaniem o to, aby 10-tysięczna publiczność pozostała na swoich miejscach czuwało 3000 policjantów. Tę atmosferę mieszanki zbiorowej histerii i protestów przeciwko ich występom zarejestrował fotograf Robert Whitaker, jedyna osoba, która fotografowała muzyków podczas podróży oraz w pokoju hotelowym.


Pomysł namalowania obrazu na pewno nie wziął się znikąd. Beatlesi interesowali się sztuką wizualną. John Lennon chodził do szkoły artystycznej, Paul McCartney w szkole studiował sztukę jako jeden z przedmiotów do wyboru. George Harrison malował. Ukończone dzieło najpierw miało zostać wystawione na aukcji charytatywnej ale ostatecznie zostało przekazane Fanklubowi Beatlesów w Tokio, a następnie nabyte przez jego ówczesnego prezesa i szefa miejscowego kina Tetsusaburo Shimoyamę. W latach 80. Jeden z japońskich dziennikarzy nazwał pracę Obrazy kobiety, ponieważ pewne elementy na części namalowanej przez Paula McCartneya przypominały mu kobiece narządy płciowe.

Po śmierci Shimoyamy w 1989 roku obraz został wystawiony na aukcji i zakupił go kolekcjoner Takao Nishino, który trzymał go w pudełku pod łóżkiem przez kolejne 40 lat. W 2012 roku dzieło po raz pierwszy opuściło Japonię, trafiając na aukcję w 2012 roku na Philip Weiss Auctions, gdzie sprzedano je za 155 250 dolarów. Uważa się, że Obrazy kobiety to jedyny egzemplarz obrazu wszystkich czterech Beatlesów

Teraz znów może zmienić właściciela. Przewiduje się, że obraz osiągnie cenę między 400 a 600 tys dolarów. Na tej samej aukcji, oznaczonej jako Wyjątkowa wyprzedaż (The Exclusive Sale) wystawione zostaną także inne warte uwagi przedmioty związane z muzykami lub muzyką, takie jak kamizelka noszona przez Janis Joplin, czy gitara należąca do Elvisa Presleya.
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

środa, 27 grudnia 2023

Śnieg w Biblii, w wierzeniach, malarstwie i literaturze

Święta i po świętach. I nie były to – przynajmniej w naszym kraju – pożądane przez większość, tak zwane, białe święta. Białe, czyli ze śniegiem. To pragnienie białych świąt być może jest echem kontekstu kulturowego, głęboko zapisanego w naszych umysłach, w którym wychowaliśmy się.


Śnieg zawsze był zjawiskiem wyrażającym czystość. Połać krajobrazu przykryta śniegiem wyraża poczucie nieskazitelnego piękna i niewinności, nawet doskonałości. Ta metafora jest mocno zakorzeniona w symbolice kulturowej i religijnej. Biel śniegu reprezentuje nowy początek, czystą kartę. To dlatego odniesienia do śniegu opowieściach podkreślające niewinność i czystość bohaterów pojawiają się w bajkach. Śnieżka ma twarz jak śnieg białą. Poszukiwanie Kaja przez Gerdę w Królowej Śniegu Andersena oznacza zarówno wyzwania, jakie muszą pokonać bohaterowie, jak i czystość ich serc. Przemiana Ebezenera Scrooga mogła wydarzyć się tylko w Wigilię, gdy świat otula zima (warto przypomnieć, że wspomnienia z czasów niewinności związane są właśnie z zabawą na śniegu w dzieciństwie).

Śnieg już starożytności wyrażał ważne treści:  W Grecji śnieg kojarzono z boginią Chione, która pokrywała ziemię płatkami śniegu. Starożytni Egipcjanie postrzegali śnieg jako symbol odrodzenia i płodności, ponieważ dostarczał wilgoci do ich suchej, jałowej  z braku wody, krainy. W mitologii nordyckiej kraina Niflheim, co oznacza dom mgły, była pokryta lodem i śniegiem. Uważano, że jest to miejsce narodzin lodowych gigantów i źródło potężnych rzek, które przepływały przez kosmos. W japońskim folklorze Yuki-onna, czyli kobieta śniegu, to nadprzyrodzona istota, która pojawia się podczas burz śnieżnych i niesie ze sobą zarówno piękno, jak i niebezpieczeństwo.

W Biblii śnieg jest metaforą oczyszczenia i odkupienia. W kilku wersetach biały kolor śniegu ma podkreślić czystość. W Księdze Izajasza 1:18 Bóg mówi: Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, wybieleją jak śnieg. To samo znaczenie śniegu opisuje Psalm 51, gdzie grzesznik prosi: obmyj mnie, a nad śnieg wybieleję (Ps.51,7).  Werset ten podkreśla wiarę, że Boże przebaczenie może uczynić nawet najbardziej grzesznego człowieka duchowo czystym, niczym nietknięty, biały śnieg. W innym Psalmie 147 (147,16-17) czytamy, że Bóg daje śnieg niby wełnę, a szron jak popiół rozsiewa. Ciska swój grad jak okruchy chleba; od Jego mrozu ścinają się wody. Podobnie w Księdze Hioba 37,6 czytamy, że On mówi do śniegu: «Padnij na ziemię». Tak więc Bóg jest tu panem natury, nakazując, aby śnieg pokrył ziemię. To ostatnie porównanie ziściło się w Rzymie, gdzie według legendy śnieg wskazał miejsce na pierwszą wśród świata rzymskiego świątynię poświęconą Matce Zbawiciela — Santa Maria Maggiore.

 


W 352 roku papież Liberiusz w obecności ludu rzymskiego wytyczył zarys przyszłego kościoła na wzgórzu Eskwilińskim, tam, gdzie podczas 40 stopniowego sierpniowego upału spadł śnieg.  Dodajmy jeszcze, że szata Chrystusa na górze Przemienienia stała się przeraźliwie biała, co odnosi się do proroctwa Daniela: Przedwieczny zajął miejsce. Szata Jego była biała jak śnieg, a włosy Jego głowy jakby z czystej wełny (Dn 7, 9-10. 13-14).
 

Mimo to w większości epok zima i charakterystyczny dla niej śnieg był symbolem śmierci i przemijania. To dość oczywiste, ale dominujące skojarzenie – w końcu życie naturalne na czas zimy zamiera, szykując się na nadchodzącą wiosnę. Dotyczy to głównie roślinności, z reguły przedstawianej w postaci pozbawionych liści drzew. Pierwsze zimowe krajobrazy malowali flamandzcy artyści. Najbardziej z nich zanany jest pejzaż Pietera Bruegla Starszego, Łowcy na śniegu z 1565 roku a także Jacoba Grimmera: Zimowy pejzaż z wioską i łyżwiarzami na zamarzniętej rzece. Naśladowali ich potem inni malarze: Hendrick Avercamp autor Sceny na lodzie w pobliżu miasta i Jan Griffier Holenderskich łyżwiarzy na rzece we wsi.



Jednak zimę ze śmiercią szczególnie chętnie zestawiali malarze doby romantyzmu, co świetnie widać na przykładzie twórczości Caspara Davida Friedricha. Namalował on kilka słynnych obrazów przedstawiających zasypane śniegiem, opuszczone cmentarze.



Późniejsze czasy były okresem, w którym zajmowano się głównie estetyką śnieżnych zaciszy. Spośród twórców według nas wyróżniają się malarze polscy: Józef Chełmoński, Juliusz Fałat i Jan Stanisławski. W Europie równać się z nimi może jedynie Claude Monet… Uchwycili oni w swoich krajobrazach spokój i eteryczność śniegu. Czyste białe płótno śniegu często symbolizuje u nich nadal czystość, bezruch i spokój.
 


Zatem następnym razem, gdy zobaczysz delikatnie spadające z nieba płatki śniegu, choć chwilę pomyśl nad znaczeniem i symboliką tego zjawiska.
 
Czytajcie nas  - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

wtorek, 26 grudnia 2023

Streszczenie książki Micka Middlesa pt. From Joy Division to New Order. The True story of Anthony H. Wilson and Factory Records cz.26. Ekscesy po koncertach

 


Książka Micka Middlesa pt. From Joy Division to New Order. The True story of Anthony H. Wilson and Factory Records, wydana została przez wydawnictwo Virgin Books w roku 1996. W moim posiadaniu jest wznowienie z roku 2002.
 
Streszczenie pierwszego rozdziału pojawiło się TUTAJ, drugiego TUTAJ, fragment trzeciego TUTAJ, kolejny TUTAJ a ostatni fragment rozdziału trzeciego pt. The Wythenshave Connection (TUTAJ). Streszczenie rozdziału czwartego pt. From Safety To Where? o dzieciństwie i młodości członków grupy opisaliśmy TUTAJ. Kolejny post TUTAJ dotyczył debiutów the Dammned i the Clash, oraz rozmowy miedzy Ianem Curtisem a Pete Shelly z Buzzcocks. Następny omawiany fragment opisywał scenę punk miasta, na której wyłaniało się wiele ciekawych zespołów w tym Stiff Kittens - jeden z pierwszych zespołów Iana Curtisa,  i alternatywne nazwy, które wtedy muzycy rozważali (TUTAJ). Później opisywaliśmy historię pierwszego koncertu Warsaw (warto zobaczyć TUTAJ), oraz klubu Electric Circus (TUTAJ). Fragment dotyczący mało znanych faktów z życia Roba Grettona, ale i kilka ciekawostek ze świata sceny punk Manchesteru opisaliśmy (TUTAJ). Ostatnia noc w Electric Circus i skandal na koncercie Warsaw jak i wizyty Iana Curtisa w RCA opisaliśmy TUTAJ. Nagrywanie przez Joy Division albumu dla RCA opisaliśmy TUTAJ. TUTAJ natomiast przedstawiliśmy historię pozyskania przez zespół Roba Grettona na pozycję menadżera. Pierwszy wywiad krajowy zespołu opisaliśmy TUTAJ, a początki Factory TUTAJ. Z kolei TUTAJ zajęliśmy się mitem związanym z nazwą wytwórni, a TUTAJ opisaliśmy prawdziwą inspirację okładki A Factory Sampler, a TUTAJ przedstawiliśmy zarys historyczny jej powstania. W kolejnym wpisie (TUTAJ) podaliśmy mało znane fakty dotyczące Martina Hannetta. W tym wpisie (LINK), przedstawiliśmy mało znane fakty dotyczące początków powstawania Unknown Pleasures, a TUTAJ pierwsze wrażenie autora po zobaczeniu okładki Unknown Pleasures. TUTAJ opisaliśmy niepowodzenia związane z wydaniem Transmission. TUTAJ opisaliśmy pierwszy koncert Joy Division w Londynie i atak epilepsji Iana Curtisa, a TUTAJ trasy zespołu.
Koncert w Leeds University był dla autora książki jednym z najdziwniejszych jakie widział. Zespół bowiem okazał się cieniem samych siebie i w niczym nie przypominał tego, co pokazał poprzedniej nocy.
 
 
Po koncercie w garderobie Ian Curtis wyjął z lodówki czteropak Carlsberga i rzucił w autora. Zdawał się być bezgranicznie szczęśliwy. Zapytał dziennikarza, czy uważa że byli dziś dobrzy, na co ten pomyślał że było dziś całkiem całkiem, ale koncert w Liverpoolu był absolutnie spektakularny. Curtis miał powiedzieć, że nie wie dlaczego tak jest, nie przywykli do takich tras jak ta. Dla odmiany Buzzcocks są w stanie grać coraz lepiej z koncertu na koncert. Joy Division byli zachowawczy, bo boją się wypalić.
 
Curtis wskazał na Roba, że ten może powiedzieć autorowi książki jak to jest. Rob przysłuchiwał się nerwowo rozmowie, tak jakby widział, że Curtis rozpoznał autora książki jako dziennikarza i wdał się w rolę, którą on powinien pełnić jako menadżer. Po koncercie Buzzcocks wrócili do swojego czterogwiazdkowego hotelu i imprezowali, członkowie Joy Division poszli spać.
 
Dwa dni później po koncercie w Glasgow Apollo oba zespoły udały się do Central Hotel. Doszło do wielkiej imprezy alkoholowej z dartem w tle, interweniowała policja. Na drugi dzień menadżer Buzzcocks Richard Bon musiał zapłacić za wszystko olbrzymi rachunek.
 
Muzycy Buzzcocks po czasie przyznali, że Joy Division zachowywali się jak oni sami wiele lat wcześniej, i trzeba było przełamać barierę miedzy muzykami. Artystycznie byli poważni, ale po koncertach śmiali się i robili kawały. Koncerty zakończyły się 10.11. w Londynie w Rainbow Theatre, co zostało częściowo sfilmowane (warto zobaczyć TUTAJ).
 
 
Po koncercie również doszło do wymiany żartów miedzy zespołami. Joy Division wysmarowali okna autobusu Buzzcocks pianką do golenia, a toaletę w Guildford zniszczyli usuwając świecące łańcuchy świetlne, zabrudzając włączniki światła i krany ekstrementami. 
 
Nikt z New Order ani z Factory nie potwierdził tego faktu. W oficjalnej odpowiedzi na zapytanie wytwórnia Factory odpisała, że to nie jest rzecz, jaką ktoś z Factory mógłby zrobić.
 
Tak kończy się ósmy rozdział książki.  
 
C.D.N.
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie. 

poniedziałek, 25 grudnia 2023

Isolations News 273: Liam Gallagher i John Squire - singiel, David Gilmour - nowa płyta, Rue David Bowie, Pet Shop Boys i Swans w PL, U2 fanom, Był Kiedyś Jarocin, okładka Nirvany znowu w sądzie, Banksy o wojnie, karp w galarecie, komunikacja kwantowa soczewicy i latające odchody


ManchesterLiam Gallagher i John Squire wydadzą w styczniu pierwszy singiel z ich wspólnego albumu, o którym długo krążyły plotki. Just a Rainbow, debiutancki singiel byłego wokalisty Oasis i gitarzysty Stone Roses, ukaże się 5 stycznia. Nie podano jeszcze daty wydania całego albumu nagranego w Los Angeles z producentem Foo Fighters Gregiem Kurstinem na basie i Joeyem Waronkerem na perkusji, ani też nie ujawniono tytułu, ale podobno będą to utwory britpop inspirowane również muzyką Beatlesów. Gallagher podobno powiedział o tej nowej płycie, że będzie to najlepsza płyta od czasów Revolvera (LINK).

Każdemu wolno marzyć...

W temacie marzeń z okazji aktualnie trwających świąt...
 

 
I choinek...
 
Choć dla niektórych żadnych świąt nie ma...

Zbliżają się święta, lecz w rodzinie Jasia się nie przelewa. Zdesperowany Jasio pisze list do św. Mikołaja: "Drogi św. Mikołaju, jestem bardzo biedny, ale chciałbym dostać na gwiazdkę klocki Lego, piłkę i kolejkę elektryczna." Panie na poczcie nie bardzo wiedzą co zrobić z tym listem, gdyż Jasio nie napisał adresu do Mikołaja. Postanawiają przeczytać list. Tak się wzruszają losem biednego Jasia, że postanawiają spełnić jego życzenia. Jednak pracownice poczty same dużo nie zarabiają, więc pieniędzy starczyło tylko na piłkę i klocki. Wysyłają prezenty do Jasia.
Po jakimś czasie przychodzi list od Jasia, panie na poczcie otwierają go i czytają: "Drogi Mikołaju dziękuję Ci za wspaniale prezenty, a tę kolejkę to pewnie te jędze z poczty ukradły"

 

Jeszcze w temacie samochodów i choinek... 

– Mamo, ja chcę kotka na wigilię!
– Nie wydziwiaj, jak zwykle będą dzwonki z karpia w galarecie.

Skoro o jedzeniu - czyżby odkryto lek powodujący chudnięcie? Odpowiedzią na problemy z nadwagą może być tzw.: wibrującą pigułka połykana przed jedzeniem, która wywołuje uczucie sytości. Jej nazwa to akronim wywodzący się od pełnego tytułu pigułki – Wibrujący Doustny BioElektroniczny Stymulator. Z badań, które nie zostały jeszcze przeprowadzone na ludziach, wynika, że po 30 minutach działania pigułki świnie w ciągu kolejnego pół godziny zjadały średnio o prawie 40% mniej pokarmu niż bez urządzenia, a także wolniej przybierały na wadze (LINK).

Jeśli boisz się utyć, wypij przed jedzeniem setkę wódki, to usuwa poczucie strachu.


W temacie odwagi - pamiętacie człowieka o nazwisku Spencer Elden, którego zdjęcie ozdobiło okładkę słynnego albumu Nirvany Nevermind? Pozwał on zespół za jak to się wyraził szerzenie pornografii dziecięcej powodującej trwałe straty w jego psychice. We wrześniu 2022 r. amerykański sędzia okręgowy w Los Angeles orzekł, że okładka Nevermind, na której jak przypominamy, widnieje nagie zdjęcie czteromiesięcznego Eldena, nie stanowi dziecięcej pornografii. I tamta decyzja niby była ostateczna. Ale: W grudniu 2022 roku Elden złożył apelację od decyzji tamtego sądu do Dziewiątego Okręgowego Sądu Apelacyjnego w Kalifornii, domagając się odszkodowania pieniężnego znów za skrajnie trwające obrażenia psychiczne lub emocjonalne, twierdząc, że sędzia błędnie orzekł, opierając się na przedawnieniu pozwu. I ten sąd w Kalifornii przyjął jego pozew i sprawa znów ruszyła. Po raz czwarty (LINK).

My amputujemy foto Spencera w pasie, jesteśmy za biedni żeby w razie czego mu zapłacić.

Do szpitala trafił pacjent na amputacje jednej nogi. Po operacji przychodzi do niego chirurg i mówi:
- Mam dla pana dwie wiadomości, dobra i złą. Którą najpierw?
- Złą, panie doktorze.
- Przez pomyłkę amputowaliśmy panu obie nogi.
- Rany boskie! A ta dobra wiadomość, doktorze?
- Widzi pan tę rudą i c##atą pielęgniarkę?!
- Widzę...
- Sypiam z nią... odpowiedział doktor.

I jeszcze pośrednio o Nirvanie, ale nie tylko - Lars Ulrich w poście umieszczonym w mediach społecznościowych poinformował o śmierci swojego ojca. Torben Ulrich miał 95 lat. Był tenisistą, ale też artystą. Już w latach 50. grał na klarnecie w zespole jazzowym. W 2005 roku założył zespół Instead Of, w którym grała też wiolonczelistka Lori Goldston, znana ze współpracy z Nirvaną właśnie. Poza tym pisał o sztuce i występował w filmach, a także reżyserował (LINK). 

Okładki to sztuka, a skoro o niej to Banksy wykonał na ulicy Londynu nowe antywojenne dzieło sztuki, które można było oglądać tylko godzinę, bo podobno zostało skradzione. Nowa praca jest uważana za komentarz wojny izraelsko-palestyńskiej i jej wygląd znany jest ze zdjęcia na Instagramie artysty (LINK).

Jeśli pojawiły się samoloty - mimo zaprzeczeń jednak wydaje się, że wszystkie samoloty wszystkich linii powietrznych opróżniają toalety podczas lotu. Biorąc pod uwagę fakt, że każdego dnia tylko w USA jest ponad 44 000 lotów oraz że lata 2,7 miliona pasażerów linii lotniczych, oznaczałoby to konieczność unikania korytarzy lotów powietrznych. Bo takie spadające odchody mogą spowodować prawdziwe nieszczęście. W 2016 r. na dom we wsi Aamkoh w indyjskim dystrykcie Sagar spadła masa ludzkich odchodów wielkości piłki nożnej. W tym czasie Rajrani Gaud była w swojej kuchni zajęta codziennymi obowiązkami. Kawałek zamarzniętych odchodów przebił jej dach, uderzając w nią. Gaud doznała obrażeń barku i musiała zostać przewieziona do szpitala. Naoczni świadkowie zauważyli, że gdyby dach nie spowolnił trajektorii bryły lodu, latające g... rozbiłoby czaszkę Gaudy (LINK). 

Ile kucharek jest w Kenii?
- Sześć, bo gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść.

O jedzeniu. Czy rośliny strączkowe wymieniają tajne sygnały? Od 100 lat naukowcy badają biofotony, czyli rodzaj promieniowania emitowanego przez wszystkie rośliny. Ostatnie szczegółowe badania soczewicy wskazują teraz, że może to być forma komunikacji kwantowej. A skoro tak jest, skoro soczewica wysyła tak złożone komunikaty, to o czym nadaje? I tym właśnie zajmuje się w Rzymie, w najważniejszym laboratorium jądrowym we Włoszech Cătălina Curceanu monitorując małe pudełko soczewicy... (LINK).

W temacie kwantów, powyższy obrazek pokazuje odkrycie przez XIX wiecznych fizyków, okładki Pink Floyd. Jeden z liderów zespołu - David Gilmour pracuje w studiu nad nową solową płytą, która ma ukazać się w 2024 roku. Będzie to kontynuacja Rattle That Lock z 2015 roku, czwartego solowego albumu Gilmoura, chociaż od tego czasu wydał on samodzielny solowy singiel Yes I Have Ghosts w 2020 roku, a także singiel Pink Floyd Hey Hey, Rise Up w 2022 roku. Informację o płycie przekazała żona Davida, która na Instagramie zamieściła także zdjęcie ukazujące męża wraz z muzykami w studio nagraniowym. Byli tam: wieloletni basista Guy Pratt (kiedyś Icehouse, teraz występuje także w Saucerful of Secrets Nicka Masona), Roger Eno na fortepianie, perkusista Adam Betts – który wcześniej współpracował z Jarvisem Cockernem – i basista Tom Herbert (The Invisible i Polar Bear) (LINK).


Inne nowości płytowe i trasa - Dreamworld The Greatest Hits Live to pierwsza trasa Pet Shop Boys z największymi hitami, określana jako najbardziej udana w historii zespołu. Koncerty w latach 2022 i 2023 okazały się wielkim sukcesem. Teraz duet będzie można zobaczyć w Polsce, a dokładnie 3 lipca w warszawskiej hali COS Torwar. Ale to nie wszystko jeśli chodzi o PSB. Duet w 2024 roku obchodzi 40. rocznicę istnienia. Z tej okazji 31 stycznia i 4 lutego na całym świecie w wybranych kinach zostanie pokazany film z ich występu w Kopenhadze na początku tego roku. W Polsce wyświetli go sieć Helios  w ramach projektu Helios na scenie.


Z okazji 30. rocznicy wyszła też zremasterowana reedycja Relentless w limitowanej edycji na żółtym winylu (wyłącznie w sklepie Pet Shop Boys) oraz na płycie CD (LINK).
 


Może nie tyle wznowienie, co odgrzewany kotlet. U2 podarowało fanom specjalny prezent bożonarodzeniowy podczas występu 15 grudnia w Las Vegas Sphere, wykonując po raz pierwszy od 36 lat  swój cover świątecznego utworu Baby Please Come Home. 

Gość do kelnera w restauracji:
-Chciałbym porozmawiać z szefem kuchni.
Interesuję mnie przepis na ten sos, którym były polane ziemniaki.
-Tak panu smakował?
-Nie, ale szukam dobrego kleju do tapet.


Skoro koncerty - zapowiedziano przyszłoroczny koncert z cyklu Był Kiedyś Jarocin,  który odbędzie się 2 marca w Warszawie. Wystąpią Dezerter, Sztywny Pal Azji, Kobranocka, Róże Europy, Closterkeller, Kolaboranci, Proletaryat i Turbo. Bilety już w sprzedaży (LINK).

 

Przy okazji - ciekawa wypowiedź wokalistyki Closterkeller, pytanie jak głosowała w ostatnich wyborach?

 

Koncerty c.d. - Swans w 2024 roku zaczynają trasę koncertową po Europie, zajrzą także do Polski i wystąpią we Wrocławiu (29 lutego) oraz w Gdańsku (1 marca). Jako gość specjalny pokaże się z nimi na scenie szwedzka artystka Maria W Horn. W swojej twórczości wykorzystuje ona syntezatory, elektroakustyczne i akustyczne instrumenty oraz audiowizualne komponenty.


Na koniec dwie wiadomości. Pierwsza dla fanów Bowiego - 8 stycznia w 13 Dzielnicy Paryża jedna z ulic otrzyma nazwę Rue David Bowie. W uroczystości wezmą udział przyjaciele Davida, George Underwood i Geoff MacCormack (LINK).

I druga smutniejsza - jeszcze jutro i czekają nas poświąteczne porządki. Ktoś będzie to musiał ogarnąć...
 

Należy przy tym szanować najnowsze osiągnięcia nauki. Mężczyźni zresztą mają już wystarczająco zszarpaną psychikę, najpierw bowiem słyszeli: zostaw! to na święta, po czym: zjedz bo się zepsuje! 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

niedziela, 24 grudnia 2023

Z mojej płytoteki: Czerwono - Czarni i Msza Beatowa - pierwsza polska płyta gospel

 

Nie jestem aż tak wiekowy (płyta jest wydana w 1968 roku), żeby być świadomym świadkiem wydania tej płyty, odziedziczyłem ją z dość pokaźną płytoteką, po ojcu. Podpisana przez niego, często słuchana w domu, co pamiętam z dzieciństwa. Ciekawa muzyka i teksty, wszystko skomponowane przez Katarzynę Gärtner, idealnie nadaje się na dzisiejszy dzień i tym bardziej wieczór.

Płyta wydana imponująco, w mojej kolekcji zachowała się w całkiem dobrym stanie. Wewnątrz zdjęcie kościoła w Podkowie Leśnej, tam narodziła się idea i miał miejsce początek utworu Pan Przyjacielem Moim.

Wewnątrz tekst Lucjana Kydryńskiego w języku polskim i angielskim, który przytaczamy poniżej:

Utwór, który przedstawiamy Państwu na tej płycie, jest czymś zupełnie nowym w Polsce, a w ogóle, w świecie - niewiele (we wkładce ten wyraz jest z błędem) ma odpowiedników. Określenie Msza Beatowa, jak nazywa się go potocznie, jest przy tym trafne tylko w pewnym stopniu, ponieważ nie wyczerpuje wszystkich elementów, wszystkich uroków i wszystkich niezwykle interesujących pomysłów dzieła. W tym morzu dźwięków, jakim jest blisko 40 - minutowa Msza znajdziemy i psalm o charakterze młodzieżowego przeboju Pan Króluje i łagodne śpiewy, przypominające chorał gregoriański Baranku Boży; partie bardzo awangardowe, improwizowane Kyrie; bardzo ciepłą, intymną kolędę Płonie Gwiazda; kontrowersyjne szokujące potężną ekspresją Credo Wierzę w Boga, i żywe rytmiczne pastorałki, jak Historia o Bożym Narodzeniu. Gdyby trzeba było jednak całość podciągnąć pod jeden wspólny mianownik, to Msza Beatowa najbliższa jest chyba stylowi soul, Modlitwie Duszy, która do takiego - jeśli się można tak wyrazić - tematu, takiego programu utworu, jest na pewno najwłaściwsza.

Z myślą eksponowania Mszy opartej na najnowszych zdobyczach harmonicznych, rytmicznych i melodycznych muzyki młodzieżowej i rythm and bluesowej, Katarzyna Gärtner nosiła się od dawna. Pisała popularne przeboje, zdobywała nagrody na festiwalach piosenki, lecz jednocześnie przeprowadzała studia do utworu, który miał stać się najważniejszym w jej twórczości. W lipcu 1967 K. Gärtner - mieszkanka Leśnej Podkowy - nawiązała kontakt z miejscowym proboszczem, księdzem Leonem Kantorskim i wtedy jej zamierzenia zyskały szansę praktycznej realizacji...

Przez 6 miesięcy powstawała w Polsce pierwsza Msza Beatowa, potem kompozytorka uwzględniła z Kazimierzem Grześkowiakiem sprawę opracowania tekstów liturgicznych i uzupełnienia ich nowymi, specjalnie napisanymi przez tego autora, wreszcie - zaproponowała (z dobrym skutkiem) wykonanie dzieła zespołowi Czerwono - Czarnych. 14.01. 1968 w Kościele Św. Krzysztofa w Leśnej Podkowie, zespół Czerwono - Czarnych zastąpił podczas Mszy Świętej tradycyjne organy i chóry; odbyło się pierwsze wykonanie Mszy K. Gärtner.

Wykonano zresztą dopiero pierwowzór, z  którego kompozytorka rozwinęła później całość, nadając jej obecny kształt, taki - jaki otrzymujemy na płycie. Jest to eksperyment, lecz eksperyment, który przeszedł już pierwszą próbę. Msza Beatowa lub jej fragmenty wykonywane są co niedzielę w kościele w Leśnej Podkowie i zyskują pełną aprobatę wiernych. Sądzić więc można, że nagranie - rozbudowane i wycezelowane, nie tylko również zyska aprobatę, lecz więcej: stanie się dla słuchacza dużym przeżyciem artystycznym, godnym ambitnych zamierzeń kompozytorki.

Wszystkim czytelnikom bloga zdrowych i spokojnych świąt Bożego Narodzenia - Redakcja.


Czerwono - Czarni, Msza beatowa „Pan przyjacielem moim, producent Janusz i Teresa Urbańscy, Polskie Nagrania „Muza”, 1968, tracklista: „Introitus – Pieśń na wejście”, „Kyrie – Panie zmiłuj się nad nami”, „Gloria – Chwała na wysokości”, „Graduale – Pieśń rozważania”, „Credo – Wierzę w Boga Ojca”, „Sanctus – Święty", „Agnus Dei – Baranku Boży”, „Communio – Pieśń na Komunię", "Kolęda – Płonie gwiazda”


P.S. A tutaj live mszy w wersji czeskiej z kościoła ewnangelickiego w Třebechovicích pod Orebem - rok 2013, utwór pozostaje ponadczasowy...


Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.