Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Charles Baudelaire. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Charles Baudelaire. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 czerwca 2018

Od wierszy Baudelaire'a do obrazów Nielsena, czyli żeglowanie jest koniecznością, życie nią nie jest

Wzburzone morze, szalejący żywioł, statek, rozbitkowie - lub wręcz przeciwnie - gładka tafla na tle bezkresnych wód, to motywy często przewijające się w sztuce europejskiej, w zasadzie od zarania jej dziejów. Już w starożytnym Egipcie można spotkać freski o takiej tematyce, lecz zarówno wieki temu, też na malowidłach ściennych w Pompejach, a także jeszcze później, w średniowieczu, morski krajobraz malowany był tylko przy okazji, gdzieś w tle, towarzysząc scenie głównej. Dopiero w XVII wieku w Holandii powstały obrazy, w których motywy morskie stały się głównym tematem. Nie było to dziełem przypadku, lecz wynikało z sytuacji tamtego społeczeństwa, żyjącego z handlu na morzu i z zamorskich kolonii. W każdym razie to tam żyła liczna grupa malarzy nazwanych małymi mistrzami holenderskimi, którzy odtwarzali na niewielkich obrazkach scenki z życia codziennego, wśród których znalazły się również te dziejące się na morzu. Z czasem, mniej więcej od poł. XVIII w., podobna tematyka trafiła na płótna malarzy żyjących w Niemczech, Anglii, Stanach Zjednoczonych, Rosji i Belgii, czyli krajów posiadających spore floty morskie, aby w poł. XIX w. stać się istotnym tematem malarstwa romantycznego (wystarczy gdy przypomnimy malarstwo Caspara Davida Friedricha, które opisaliśmy tutaj: LINK).  Po malarzach romantycznych po motywy morskie sięgnęli impresjoniści i postimpresjoniści francuscy oraz malarze kolejnych pokoleń. Od tamtego czasu wprawdzie wątek uległ znacznej przemianie, lecz istnieje w malarstwie do dziś. 


Morski widoczek nie tylko zdobił, lecz dostarczał przeżyć egzystencjalnych, bo morze na obrazie nosi w sobie wiele znaczeń: Toń morska, tajemnicza i niezgłębiona od zawsze symbolizuje świat stworzeń i nieznanego życia spod powierzchni, których obecność tylko przeczuwamy. Woda może także symbolizować siłę nadziei i wiary w nią, ponieważ fale rozpływają się na brzegu, lecz za chwilę wzbierają znów i z nową siłą uderzają ponownie, podobnie jak człowiek, który upadając ciągle zdobywa się na odwagę rozpoczynania nowego życia z nową energią. Ale to nie wszystko, morze może również oznaczać nieskończoność, zmienność nastrojów kobiety a nawet smutek, żałobę i śmierć… 

W poetyckich porównaniach morze odnosi się do emocji, jest więc morze miłości, morze litości, morze spokoju, morze złości, morze rozpaczy. Charles Baudelaire (TUTAJ) zauważył, że morze jest wcieleniem emocji, kocha, nienawidzi i płacze, odrzuca wszelkie próby uchwycenia go słowami i odrzuca wszelkie kajdany, bez względu na to, co mówisz, zawsze jest tym, czego nie możesz, a w jednym z sonetów porównuje muzykę do morza:

Muzyka mnie ogarnia niekiedy jak morze!
Ku mojej gwieździe bladej
Pod stropem mgły lub w puste eteru przestworze
Rozpinam żagiel.

Pierś ma naprzód podana, wzdymają się płuca,
Niby płótno żaglowe,
Na grzbiety fal się wdzieram, noc zasłonę rzuca
Na moją głowę.

I czuję, jak namiętnie tętnią w moim pulsie
Wszystkie tortury okrętu,
Przychylny wiatr, i nawałnice, i konwulsje

Wśród niezmiernego odmętu
Kołyszą mnie. Lub cisza płaska w morzu pustem
Jest mej rozpaczy lustrem!


A w innym jego utworze, słynnym wierszu zatytułowanym Człowiek i Morze, morze jest metaforą losu ludzkiego:

Miłość dla morza wieczna w twoim wolnym łonie!
Morze jest twym zwierciadłem; ty swojego ducha
Badasz w wzburzonej fali, gdy toczy się głucha,
I niemniej gorzkie ducha twojego są tonie.

Ty chętnie się zatapiasz w głąb swego obrazu,
Ogarniasz go ramieniem i wzrokiem, a serce
Twe niekiedy się kocha w swej własnej rozterce,
Na głos tej skargi pełnej dzikiego wyrazu.

Wy jesteście milczący, posępni oboje,
Człowiecze! Nikt nie zbadał twych przepaści stoków,
Morze! Nikt nie zna skarbów twych skrytych mroków,
Tak skrywacie zazdrośnie tajemnice swoje!

I oto wieki wśród czasów otchłani,
A wy bój wciąż toczycie bez żalu, litości,
Tak dzika żądza mordu i śmierci w was gości,
O bojownicy wieczni, bracia niezbłagani! 


Napisać, że poezja Baudelaire’a wywarła ogromny wpływ na twórczość innych poetów, to truizm, lecz on sam przyznawał, iż cały widzialny wszechświat jest jedynie magazynem obrazów i znaków, którym wyobraźnia da względne miejsce i wartość, jest rodzajem pastwiska, które wyobraźnia musi strawić i przemienić, zatem nic dziwnego, że dwa jego wiersze Podróż do Cythery i Podróż, opublikowane w 1857 roku w Les Fleurs du Mal (przetłumaczone jako Kwiaty zła ) zainspirowały m.in. Jean Artura Rimbaud (Pijana łódź) i Paula Verlain’a. Pisaliśmy też o wyraźnym wpływie jego poezji na muzykę zespołu nowofalowego Little Nemo (TUTAJ).   Podróż morska, podróż łodzią, sama łódź stała się w nich metaforą życia ludzkiego i jego zmiennych losów, co także nie było nowością, bo takie porównanie eksploatowane jest od czasów starożytności i masowo występowało w poezji renesansowej i barokowej. Przed Baudelaire’m byli także poeci romantyczni, którzy wzbogacili wątek morski o motywy wynikające z fascynacji cierpieniem, tajemnicą, makabrą, egzotyką...


Reasumując mocno przydługi wstęp, według rzymskiego przysłowia navigare necesse est, vivere non est necesse (żeglowanie jest koniecznością, życie nią nie jest), które oddaje zarówno cały ogrom znaczeń, wiele obrazów zawiera skomplikowane, nawet eschatologiczne treści. Należą do nich morskie weduty norweskiego artysty Amaldusa Clarina Nielsena, urodzonego w Mandal w 1838 r., który żył prawie 100 lat bo zmarł w 1932 r.  

Nielsen kształcił się w Kopenhadze i Düsseldorfie a przez całe długie życie malował przede wszystkim Naturę. Chciał ją oddać jak najdokładniej, dlatego wiosną i latem wiele czasu spędził kontemplując wybrzeże, szkicując i tworząc niewielkie studia, które w pracowni dopracowywał.  Jego ojciec był kapitanem, ale zmarł, gdy malarz miał 7 lat. W związku z tym w młodości nie raz brakowało mu funduszy na kontynuowanie edukacji. W 1857 r. otrzymał pomoc finansową od właściciela huty żelaza Diderika Cappelena, którego zmarły przedwcześnie syn August także był malarzem. Dzięki temu mógł kontynuować naukę i podróżować wzdłuż wybrzeża, a nawet odbyć rejs do Kadyksu w Hiszpanii, skąd przywiózł serię obrazów o tak świeżych barwach, że niemal impresjonistycznych. Znawcy jego twórczości podkreślają, iż był on jednym z pierwszych malarzy, którzy pracowali w plenerze. By być bliżej swoich tematów, w 1869 r. przeprowadził się do Christianii, gdzie mieszkał aż do swojej śmierci. Utrzymywał się z gospodarstwa rolnego lecz każdego lata odbywał wycieczki studyjne po kraju. W latach 70. XIX wieku znalazł interesujące go motywy w fiordach Vestland, wokół Mandal i na archipelagu Hvaler.


Na jego obrazach powtarzają się podobne motywy: pasek morza na pierwszym planie z przesuwającym się niebem powyżej. Rejestrował również wrzosowiska i skaliste wybrzeża południowej Norwegii. Jego liryczne krajobrazy tworzone były w godzinach porannych, co widać na w szarych i czerwonawych odcieniach palety barw ukazujących letnie słońce i ślizgające się w czystym powietrzu promienie.


W 1886 r. Nielsen w epidemii grypy stracił żonę i troje dzieci. Ta tragedia spowodowała, iż podał się rozpaczy i przestał malować na niemal dekadę. Wrócił do pracy twórczej na początku lat 90 XIX wieku na wyspie Jæren. Jego obrazy z tego czasu są zwykle budowane według stałego schematu: na pierwszym planie jest piasek i głazy, poza nimi morze, a nad tym wszystkim wysoko na niebie wiszą kłębiaste chmury. Ostatnie 15 lat życia malował tematy zza okna, ogród, dom, krajobraz przesiąknięty deszczem i śniegiem. Zmarł na zapalenie płuc, właśnie malując pejzaż pokryty śniegiem… Miał trzy żony, jego syn Niels był kapitanem żeglugi wielkiej i kupcem. Obrazy Nielsena zostały udostępnione w formie zdigitalizowanej na stronie norweskiego muzeum (TUTAJ). 

środa, 28 marca 2018

Chłodnofalowa jazda obowiązkowa - Little Nemo: "Dźwięki z poddasza", czyli inspiruje nas Charles Baudelaire

Nowy Potop

Za parawanem religii ukazuje się miłość i działanie
Dla bogów przemocy, patrzysz w milczeniu
Wszyscy macie marzenia, jednak problem powstaje
Kiedy każdy marzy o tym samym

Zapomnij o czasie kiedy mówili ci
Później pójdzie lepiej
Twoją duszę rozrywa kolejny Potop
Czuję że staje się coraz mocniejszy

Wszyscy macie marzenia, jednak problem powstaje
Kiedy każdy marzy o tym samym
Zabij potwora i przywróć z powrotem siłę
Uczuciom i sens słowom

Zapomnij o czasie kiedy mówili ci
Później pójdzie lepiej
Twoją duszę rozrywa kolejny Potop
Czuję że staje się coraz mocniejszy

Zapomnij o czasie kiedy mówili ci
Później pójdzie lepiej
Twoją duszę rozrywa kolejny Potop
Czuję że staje się coraz silniejszy

Mocniejszy

Zapomnij o czasie kiedy mówili ci
Później pójdzie lepiej
Twoją duszę rozrywa kolejny Potop
Czuję że staje się coraz silniejszy


Folwark na wzgórzu
 

Miejsce wita
Zawsze wygląda
Jak podczas burzowej nocy
Ze starymi domami
Całe stare jak to wzgórze

Tak czarujące miejsce żeby w nim zostać
Lustra weneckie folwark na wzgórzu
 

Budzą cię nocą, dźwięki z poddasza
Na zewnątrz widzisz światło
Wraca dzień
Nie boisz się więcej
Kiedy wszystko jest jasne

Tak czarujące miejsce żeby w nim zostać
Lustra weneckie folwark na wzgórzu
Miejsce wita
Zawsze wygląda
Jak podczas burzowej nocy
Ze starymi domami
Całe Stare jak to wzgórze
 

Miejsce wita
Zawsze wygląda
Jak podczas burzowej nocy
Ze starymi domami
Całe stare jak to wzgórze

Tak czarujące miejsce żeby w nim zostać
Lustra weneckie folwark na wzgórzu
 

Morska woda*

Ciche i boskie jak ta dziwna noc
Kiedy słońce zalewa jego brzegi
Nieruchome morze, nieskończenie spokojne
W tym smutnym walcu wielokrotnych odbić

Ptak w oddali zdaje się pływać pod chmurami
W białym kilwaterze sieci statku
Srebrzysty orszak daremnej pielgrzymki
Szuka schronienia w najgłębszej fali

W porcie para bawi się wśród morskich rozbryzgów
Z których ocean, kuszony, projektuje falę
Przywołując dawne wspomnienia
W zdezorientowanym umyśle dywagującego marynarza
 

Zamek piaskowy

Spacerując samotnie w bladym świetle księżyca
Usłyszałem głos z wewnątrz
To na co mamy nadzieję nigdy nie przychodzi zbyt szybko
Czas życzeń jest z nami 

Obróć twarz w stronę zakręcającego prądu
Zobacz jak fale przewalają się o skały
Zbuduj swój zamek piaskowy w deszczu
On się nie zawali jeśli tylko tchniesz w niego wiarę

Na drodze wyjścia z mroku
Szukając bezchmurnego nieba
To na co czekamy nigdy nie przychodzi zbyt wcześnie
Coś jednak widać na horyzoncie

Obróć twarz w stronę zakręcającego prądu
Zobacz jak fale przewalają się o skały
Zbuduj swój zamek piaskowy w deszczu
On się nie zawali jeśli tylko tchniesz w niego wiarę

Obróć twarz w stronę zakręcającego prądu
Zobacz jak fale przewalają się o skały
Zbuduj swój zamek piaskowy w deszczu
On się nie zawali jeśli tylko tchniesz w niego wiarę
 

Johny bierze pistolet

Johny jest samotny w swej wyobraźni
Kiedy jesienne kolory go ochładzają
Pamięta ten dzień
Kiedy Mary przyszła do niego i powiedziała:

"To na zawsze..."

Teraz Johny nie może zrozumieć
Dlaczego Mary nigdy nie dotknie jego dłoni... Dlaczego? Dlaczego?

Johny jest samotny w wyobraźni
Czuje jesień jest tutaj, daje mu znaki
Myśli o pociągu
Którym kiedyś chłodnym rankiem jechał w deszczu
Dlaczego tym pociągiem?

Johny jest samotny w wyobraźni
Wie że zima jest blisko
Czeka w milczeniu
I tak aby usłyszała pielęgniarka szepcze
"Chcę umrzeć"
 

Do przechodzącej (wiersz Charlesa Baudelaire'a)

Miasto wokół mnie tętniąc huczało wezbrane
Smukła, w żałobie, w bólu swym majestatyczna
Kobieta przechodziła, a jej ręka śliczna
Lekko uniosła wyhaftowaną falbanę

Zwinna, szlachetna, z posągowymi nogami
A je piłem, skurczony, dziwaczny przechodzień,
W jej oku, niebie modrym, gdzie huragan wschodzi,
Rozkosz zabijającą i słodycz, co mami

Błyskawica... i noc! Pierzchająca piękności,
Co błyskiem oka odrodziłaś moje serce,
Czyliż mam cię zobaczyć już tylko w wieczności?
Gdzieś daleko! Za późno! Może nigdy więcej!
Bo nie wiesz, dokąd idę, nie wiem, gdzieś przepadła,
Ty, którą mógłbym kochać, ty, coś to odgadła!

Tłumaczenie z francuskiego pochodzi ze strony (LINK
)

 Joker

Koło fortuny, trefny bardzie
Czytasz mi przyszłość w twoich diabelskich kartach
Moje sny przerywane przez króli i królowe
Zastępy figur przechodzą

Zapatrzony we mnie gdy śpię nocą
Walcząca twarz Jokera
Jest jedynym z którego się śmiejesz
Ale ten się śmieje kto się śmieje ostatni

Pikowy Joker i As kier
Palą i grają w darta
Ich myśli dryfują a oni gubią się
W labiryncie trefli i karo

Zapatrzony we mnie gdy śpię nocą
Walcząca twarz Jokera
Jest jedynym z którego się śmiejesz
Ale ten się śmieje kto się śmieje ostatni 

Zapatrzony we mnie gdy śpię nocą
Walcząca twarz Jokera
Jest jedynym z którego się śmiejesz
Ale ten się śmieje kto się śmieje ostatni 


Niepewność

Lepsze dni to cecha przeszłości
Proste słowa i rzeczy stają się szybko skarbami
Jestem jak chłopiec patrzący na swoją popsutą zabawkę
I przysięgający, że nigdy więcej nie będzie się bawił

Może w jeden z tych dni, jakiś anioł w niebie
Powie mi dlaczego....
Dlaczego każda idealna rzecz musi umrzeć

Lepsze dni to cecha przeszłości
Proste słowa i rzeczy stają się szybko skarbami
Jak duch, zniknę z twojej pamięci
Jestem z tobą tutaj tylko dla tego świetnego czasu?

Może w jeden z tych dni, jakiś anioł w niebie
Powie mi dlaczego....
Dlaczego każda osoba którą kocham szuka
Nowych i lepszych dni
Nowej zabawy
Beze mnie i poza mną

Nowych i lepszych dni
Nowej zabawy
Beze mnie i poza mną


Strach w kolorze

Jarmarczne koło startuje
Wewnątrz twojego serca
Upewnij się, że masz szeroko otwarte oczy
To taka jazda
Witaj po tej stronie bramy
Gdzie łańcuch są pozrywane
Oczekuj spotkania twoich zwierzęcych przyjaciół
Otwórz drzwi z hukiem 
Pomalowane twarze zdradzają silne emocje
Czas fałszu odbija echem spowolnione działania
Strach w kolorze

Ciągnie się kręcąc wkoło
Moje serce bije szybciej
A świat się topi
Turkusowe niebo wypełnia się światłami
I lśniącymi muchami

Gumowe domy przesuwają się w czasie
Wzdłuż falujących linii
Tłum migoczących biedronek
Pełza w piachu
Z oddali słychać głos
Weź mnie za rękę
Pomalowane twarze zdradzają silne emocje
Czas fałszu odbija echem spowolnione działania

Strach w kolorze
Ciągnie się kręcąc wkoło
Moje serce bije szybciej
A świat się topi

Strach w kolorze
Ciągnie się kręcąc wkoło
Moje serce bije szybciej
A świat się topi


Opowieści wiatru

Otwórz swoje oczy na Przyrodę
Słowa są wypowiadane aby mieć sens
Pieśń rzeki z wody
Lament ducha opowiada o
Niepowodzeniu samotnego
Wędrowca, który tam utonął

W oddali na wrzosowisku żyje zakonnik
Jak czarnoksiężnik choć jest chrześcijaninem
Rozpala płomień palcami
Czyta z układu planet i wie że
Opowieści wiatru mogą być słyszane
Na utraconych lądach

Wewnątrz drzew żyje stwór
Syrena czarująca źródło
Jej oczy błękitne jak woda
Jej spojrzenie jest fatalne dla śmiertelników
Którzy przychodzą by przekroczyć
Rozlewisko w którym pływa
Opowieści wiatru, nigdy nie zostaną zdmuchnięte
Opowieści wiatru, nigdy nie zostaną zdmuchnięte
Opowieści wiatru, nigdy nie zostaną zdmuchnięte


(*) podziękowania dla M. za tłumaczenie z języka francuskiego

ISOLATIONS: Zastrzegamy sobie prawa autorskie do tłumaczeń tekstów



Little Nemo - Songs in the Attic, 1989, Lively Art/New Rose Tracklista: New Flood, Hillside Manor, Marine, Sandcastle, Johnny Got His Gun, A Une Passante, The Joker, Fickleness, Fear In Colour, Tales Of The Wind

To jedna z najciekawszych płyt cold wave połączonego z new romantic. Jak czytamy (TUTAJ): "Zimnym styczniem 1989 roku zespół wrócił do Brukseli na 20-dniową sesję w Studio Pyramide, które było bardzo dobrze wyposażone. Z pomocą producenta i inżyniera dźwięku Luca Tytgat nagrali i zmiksowali 9 nowych piosenek, a dziesiątą A Une Passante dodano z wcześniej zrealizowanego albumu Past and Future". Trudno nie napisać nic innego jak "genialne", "ambitne", jedna z najlepszych płyt, pokazująca, że francuskie cold wave miało się swego czasu znakomicie. Ba nawet wytyczało trendy, choć można dopatrzyć się wpływów, ot choćby Stranglers (La Folie był zrealizowany 8 lat wcześniej, a kultowy Feline 6...). Warstwa tekstowa również jest bardzo ambitna, romantycznie ponura, a w niektórych miejscach wzbogacona promykami nadziei (Sandcastle). Chyba do najlepszych utworów (o ile można tak mówić, bo płyta na prawdę jest niesamowicie równa pod względem ich jakości) można zaliczyć Johnny Got His Gun, nostalgiczną piosenkę o wojnie. Niezwykle interesujące są też dwa utwory śpiewane w języku rodzimym. Sięgnięcie do wiersza A Une Passante Charlesa Baudelaire'a, do którego zespól skomponował prostą w formie ale jakże urzekającą melodię, jest czymś absolutnie niesamowitym. Mamy w niej typowy dla piosenki francuskiej akordeon, wiersz wielkiego romantyka, jednego z prekursorów dekadentyzmu, i klimat chłodnych francuskich ulic... 

A propos, jeśli już mówimy o poezji Baudelaire'a to, czy w tekście piosenki Morska Woda nie widać nawiązania do mojego ulubionego wiersza tego autora p.t. Albatros z tomiku Kwiaty Zła, który cytuję poniżej w tłumaczeniu Antoniego Lange (LINK):

Czasami marynarze dla pustej zabawy
Chwytają albatrosy, wielkie morskie ptaki,
Co niby towarzysze spokojni mkną w szlaki
Gorzkich otchłani morza, które prują nawy [1].

Zaledwie je na pokład załoga poniosła,
A natychmiast te króle błękitu wspaniałe
Bezsilnie opuszczają swoje skrzydła białe
I ciągną je za sobą jak drewniane wiosła.
 
Ten skrzydlak, jakże teraz na pokładzie nawy
Niezdarnie się porusza! Jak on śmieszny tobie,
Marynarzu, gdy fajkę twą glinianą dziobie
I na niepewnych nogach się chwieje kulawy!

Poeta jest podobny do tego chmur pana,
Który burze wyzywa, który drwi z łucznika;
Zaledwie gruntu ziemi stopą swą dotyka,
Wnet chodzić przeszkadzają mu skrzydła tytana.
 

Przypisy
[1] nawa (daw.) — okręt, statek. [przypis edytorski]


Cała płyta w warstwie tekstowej pokazuje, że mamy do czynienia z podbudowaną głębokim ładunkiem  intelektu muzyką. Jedna z najlepszych płyt cold wave? Bez wątpienia...