Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warsaw. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warsaw. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 listopada 2024

Stephen Morris: Record, Play, Pause - książka perkusisty Joy Division i New Order cz.26: Niepowodzenie EPki Warsaw

 

W pierwszej części (TUTAJ) przedstawiliśmy streszczenie fragmentu książki, w którym Stephen Morris opisuje swoje dzieciństwo. W części drugiej (TUTAJ) wojenne pasje perkusisty Joy Division, a w kolejnej historię życia jego ojca (TUTAJ), rodzinne wycieczki (TUTAJ) i pierwsze single w kolekcji Stephena (TUTAJ). W następnym wpisie przedstawiliśmy pierwsze instrumenty z kolekcji Stephena i opisaliśmy jego fascynację the Beatles, jak i amerykańską TV (TUTAJ). W kolejnym (TUTAJ) męczarnie na kursie tańca i fascynację obserwatorium Jordell Bank, oraz kompletnie inne, niż rodziców, zainteresowania kinowe. W kolejnym (TUTAJ) lekcje gry na klarnecie i pierwsze zakupy płytowe. W kolejnym (TUTAJ) pierwsze koncerty i fascynację Davidem Bowie  wybór roli w zespole jako perkusista (LINK). W tej części (LINK) przedstawiliśmy pierwsze eksperymenty kolegów z LSD, epizod ze studiami i przeprowadzkę do nowego domu. TUTAJ opisaliśmy pierwszych idoli gry na perkusji i zakup instrumentu, a także pierwsze lekcje Stephena gry na nim, a TUTAJ perypetie związane ze zmianą szkoły. Wzrastające zainteresowania winylami i rozbudowę zestawu perkusyjnego opisaliśmy TUTAJ i TUTAJ. Pierwsze nagrania zespołu Stephena w Strawberry Studios opisaliśmy TUTAJ. Późniejszy wpis za to (TUTAJ) przedstawiał narodziny punk rocka w UK wg. Morrisa. Natomiast narodziny Warsaw opisaliśmy TUTAJ, a ich pierwsze próby i występy TUTAJ. W TYM wątku opisaliśmy pierwsze poważne koncerty Warsaw i ich pierwszy bis. Natomiast TUTAJ incydent w Electric Circus, a TUTAJ perypetie z dziewczynami. W kolejnym wpisie (TUTAJ) opisaliśmy wynajęcie przez Warsaw studia i pierwsze nagrania, a TUTAJ genezę nazwy Joy Division i pierwsze nagrania w studio. A TUTAJ jak zespół szukał dla siebie miejsca na ziemi.
 
Po nieudanych próbach znalezienia klubu na koncert w Londynie, i powrocie do domu, Stephen Morris rozchorował się. Nadal przychodziły listy z odmowami z klubów i wytwórni. Jedyny pozytywny list przyszedł od Andrew Laudera z Radar Records. Poprosił ich o nowe nagrania i odesłał kasetę, była to owa fatalna kaseta z muzyką zespołu, ale też w tle z nagraniami z Coronation Street bo Terry kopiował kasety przez mikrofon. Bardzo zdenerwowało to Iana, ale Andrew dostrzegł mimo tego potencjał w zespole.
Kolejnym rozczarowaniem była EP-ka An Ideal For Living. Brzmiała dobrze ale tylko na full głośności, normalnie była nagrana ciszej niż pozostałe albumy. Pożyczone pieniądze Iana wyrzucone zostały w błoto. Niestety cały nakład - tysiąc sztuk, tak brzmiał. Żaden DJ nie chciał tego grać. Dodatkowo odkryli, że wytwórnia Enigma, jaką wymyślili dla swojego wydawnictwa, już istnieje. 
 
Starali się zainteresować znane osoby wydawnictwem ale bez sukcesu. O tym mogła też zdecydować okładka Bernarda z chłopcem z Hitler Jugend. Niektórzy wypowiadali się źle na jej temat.
Zdjęcie: LINK
 
Drukowanie okładki załatwił Stephen w małym sklepiku w Macclesfield. Niestety wszystko pakowali i sklejali sami. Ludzie nie chcieli kupować ich płyty, jedynie kolega Stephena perkusista innego zespołu wziął jedną i stwierdził że jest OK. 
 
W końcu urok Iana zadziałał. Udało mu się zainteresować dwie osoby z RCA. Postanowili zapłacić za nagranie albumu, bo chcieli rozszerzyć działalność na nową falę. Album wydawał im się bardzo udany.
 
C.D.N. 
 
Czytajcie nas, codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.     

środa, 6 listopada 2024

Stephen Morris: Record, Play, Pause - książka perkusisty Joy Division i New Order cz.23: Wynajęcie studia i pierwsza piosenki Warsaw

 

W pierwszej części (TUTAJ) przedstawiliśmy streszczenie fragmentu książki, w którym Stephen Morris opisuje swoje dzieciństwo. W części drugiej (TUTAJ) wojenne pasje perkusisty Joy Division, a w kolejnej historię życia jego ojca (TUTAJ), rodzinne wycieczki (TUTAJ) i pierwsze single w kolekcji Stephena (TUTAJ). W następnym wpisie przedstawiliśmy pierwsze instrumenty z kolekcji Stephena i opisaliśmy jego fascynację the Beatles, jak i amerykańską TV (TUTAJ). W kolejnym (TUTAJ) męczarnie na kursie tańca i fascynację obserwatorium Jordell Bank, oraz kompletnie inne, niż rodziców, zainteresowania kinowe. W kolejnym (TUTAJ) lekcje gry na klarnecie i pierwsze zakupy płytowe. W kolejnym (TUTAJ) pierwsze koncerty i fascynację Davidem Bowie  wybór roli w zespole jako perkusista (LINK). W tej części (LINK) przedstawiliśmy pierwsze eksperymenty kolegów z LSD, epizod ze studiami i przeprowadzkę do nowego domu. TUTAJ opisaliśmy pierwszych idoli gry na perkusji i zakup instrumentu, a także pierwsze lekcje Stephena gry na nim, a TUTAJ perypetie związane ze zmianą szkoły. Wzrastające zainteresowania winylami i rozbudowę zestawu perkusyjnego opisaliśmy TUTAJ i TUTAJ. Pierwsze nagrania zespołu Stephena w Strawberry Studios opisaliśmy TUTAJ. Późniejszy wpis za to (TUTAJ) przedstawiał narodziny punk rocka w UK wg. Morrisa. Natomiast narodziny Warsaw opisaliśmy TUTAJ, a ich pierwsze próby i występy TUTAJ. W TYM wątku opisaliśmy pierwsze poważne koncerty Warsaw i ich pierwszy bis. Natomiast TUTAJ incydent w Electric Circus, a TUTAJ perypetie z dziewczynami.
 
Morris miał wtedy ogromny zbiór antydepresantów, nikt z jego kolegów - entuzjastów narkotyków, ich nie chciał. Próbował palić je w kominku, ale kiepsko się paliły. Ogólnie był w kiepskim nastroju, interesował się Zen, czytał Sartrea, Chandlera, ogólnie poza Sartrem książki wyciągały go ze złego nastroju. Podobnie robiła gra na perkusji.
 
Każdy zespół miał swoje marzenia, tak samo było z Warsaw, chcieli zagrać w Londynie, chcieli udzielić wywiadu prasie i nagrać album. Wpadali też na dziwne pomysły, kiedyś Hooky zaproponował, żeby na kolejny występ pofarbowali sobie włosy na biało, ale oczywiście zrobił to tylko Stephen. Ian, mimo że był liderem, nigdy za takiego się nie uważał. Wszystkie decyzje podejmowali zespołowo, i wystarczył jeden głos sprzeciwu, żeby czegoś nie robili. Ian był bardzo delikatny i grzeczny, nawet jak coś powiedział, to później wycofywał się z tego kiedy zdawał sobie sprawę, że mógł zrobić komuś przykrość. Miał bardzo wiele kontaktów w branży muzycznej, znał: Dereka Brandwooda z RCA, Richarda Boona i Paula Morleya. Stephen też starał się wykorzystać swoje kontakty żeby promować zespół. Znał kobietę, która zajmowała się sprowadzaniem zespołów do Londynu, zadzwonił nawet do niej, ale ta odpowiedziała, że z nazwą Warsaw nie mają czego szukać w stolicy.
 

Było tak z powodu działania w mieście zespołu Warsaw Pact. Mało tego zespół ten nagrał już album i zdaje się że stanie się bardzo popularny.

Stephena mocno to oburzyło i postanowił na znak protestu, nigdy nie kupić żadnej ich płyty. W tamtym czasie Stephen, ciągle pracując dla Record Mirror zaczął robić wywiady na żywo. Krótko po tym zakończył współpracę z gazetą. Ponieważ jego siostra zaczęła brać lekcje gry na pianinie, on też postanowił się nauczyć. Niestety jego styl gry nie spodobał się mamie. 
 
Warsaw postanowili w tamtym czasie wydać singla, idealnie byłoby wydać tysiąc kopii, ale nie było ich stać na to. Zabukowali dzień na nagranie w Pennie Studio za pieniądze jakie Ian pożyczył z banku na zakup mebli, albo remont mieszkania. Próbowali wcześniej wynająć studio TJ Davidsona, ale on był bardziej zainteresowany nagrywaniem zespołu V2, który grał bardziej glam rockowo.
 

Po dwóch tygodniach mieli gotowe już trzy piosenki, co było znacznym osiągnięciem zwłaszcza że próbowali tylko dwa razy na tydzień. Co ważne, każda kolejna piosenka była lepsza od poprzedniej. Inspirowali się the Stooges, czy Roxy Music. Na przykład Leaders of Men narodziło się kiedy grali Love Is The Drug.
 
 
Failures za to powstało, kiedy próbowali grać w stylu Johna Bohnama z Led Zeppelin, tym razem inspirowali się utworem Rock and Roll.
 

C.D.N. 
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.                 

środa, 23 października 2024

Stephen Morris: Record, Play, Pause - książka perkusisty Joy Division i New Order cz.21: Incydent w Electric Circus

 

W pierwszej części (TUTAJ) przedstawiliśmy streszczenie fragmentu książki, w którym Stephen Morris opisuje swoje dzieciństwo. W części drugiej (TUTAJ) wojenne pasje perkusisty Joy Division, a w kolejnej historię życia jego ojca (TUTAJ), rodzinne wycieczki (TUTAJ) i pierwsze single w kolekcji Stephena (TUTAJ). W następnym wpisie przedstawiliśmy pierwsze instrumenty z kolekcji Stephena i opisaliśmy jego fascynację the Beatles, jak i amerykańską TV (TUTAJ). W kolejnym (TUTAJ) męczarnie na kursie tańca i fascynację obserwatorium Jordell Bank, oraz kompletnie inne, niż rodziców, zainteresowania kinowe. W kolejnym (TUTAJ) lekcje gry na klarnecie i pierwsze zakupy płytowe. W kolejnym (TUTAJ) pierwsze koncerty i fascynację Davidem Bowie  wybór roli w zespole jako perkusista (LINK). W tej części (LINK) przedstawiliśmy pierwsze eksperymenty kolegów z LSD, epizod ze studiami i przeprowadzkę do nowego domu. TUTAJ opisaliśmy pierwszych idoli gry na perkusji i zakup instrumentu, a także pierwsze lekcje Stephena gry na nim, a TUTAJ perypetie związane ze zmianą szkoły. Wzrastające zainteresowania winylami i rozbudowę zestawu perkusyjnego opisaliśmy TUTAJ i TUTAJ. Pierwsze nagrania zespołu Stephena w Strawberry Studios opisaliśmy TUTAJ. Późniejszy wpis za to (TUTAJ) przedstawiał narodziny punk rocka w UK wg. Morrisa. Natomiast narodziny Warsaw opisaliśmy TUTAJ, a ich pierwsze próby i występy TUTAJ. W TYM wątku opisaliśmy pierwsze poważne koncerty Warsaw i ich pierwszy bis.
 
Przyszła pora na koncert w Electric Circus - najważniejsze miejsce punk-rocka w Manchesterze. Koncert załatwił Terry z Ianem u menadżera the Buzzcocks. Dzień przed występem doszło do nieprzyjemnego incydentu z bramkarzem, który nie chciał ich wpuścić, nie było mu nic wiadomo o fakcie, że Richard Boon pozwolił zagrać Warsaw. Poprosili żeby ich wpuścił to przyprowadzą Boona, który to potwierdzi i tym sposobem weszli. 
 
Po chwili Ian bardzo czule przywitał się z jakąś blond punkrockerką, a Stephen nie mógł w to uwierzyć, bo wyglądało to na coś więcej niż zwykła znajomość. Debbie została gdzieś po drodze gdy szli do klubu. Ian przedstawił też  Stephena Paulowi Morleyowi i Kevinovi Cumminsowi. Paul zwrócił uwagę na czarną gwiazdę jaką Curtis nosił, miał taką samą ale w kolorze czerwonym. Interesowało go, czy to gwiazda faszystów. Ian mu odpowiedział że to czarna gwiazda anarchistów. 
 
Kolejnego wieczoru wrócili zagrać do Electric Circus. Zwykle podczas występów bardzo słabo oddziaływali z publiką, tylko przedstawiali zespół, Ian czasem mówił tytuł piosenki i dziękował. Mieli dwa mikrofony bo do jednego podśpiewywał Hooky. Jednak przed tym koncertem postawiono im trzy mikrofony, bo po nich miał wystąpić jakiś zespół z trzema śpiewającymi dziewczynami. Doszło wtedy do słynnego incydentu, gdy Sumner zapytał, publikę, czy zapomnieli już o Rudolfie Hessie
 
 
Inspiracja tego okrzyku pochodziła z książki jaką Ian i Bernard w tamtym czasie czytali - The Loneliest Man In The World o Hessie i czasie jaki spędził w więzieniu Spandau. Na okładce było zdjęcie Hessa i jego numer więzienny 31G-350125, i taki był tytuł pierwszej piosenki, jaką wtedy zaśpiewali, który później zmienili na Warsaw.
 
 
Ta historia ciągnęła się za zespołem latami. Nie byli też zadowoleni z występu. Mieli już w repertuarze takie piosenki jak the Leaders of Men, czy Novelty. Próbowali w Manchesterze w centrum Heyes Hall na górze pubu Talbot
 
Stephen w tamtym czasie oglądał i czytał wiele wywiadów z perkusistami, więc jego koncepcja gry na instrumencie bardzo ewaluowała. W jego wizji perkusja powinna być mostem między basem a gitarą. Problem był taki, że aby to zrealizować, bas powinien grać inne partie niż gitara, co nie miało miejsca w ich pierwszych piosenkach. Po czasie jednak Hooky zaczął grać bardziej melodyjnie i stało się to możliwe.
 
C.D.N.
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.            

środa, 16 października 2024

Stephen Morris: Record, Play, Pause - książka perkusisty Joy Division i New Order cz.20: Pierwsze utwory, koncerty i pierwszy bis

 

W pierwszej części (TUTAJ) przedstawiliśmy streszczenie fragmentu książki, w którym Stephen Morris opisuje swoje dzieciństwo. W części drugiej (TUTAJ) wojenne pasje perkusisty Joy Division, a w kolejnej historię życia jego ojca (TUTAJ), rodzinne wycieczki (TUTAJ) i pierwsze single w kolekcji Stephena (TUTAJ). W następnym wpisie przedstawiliśmy pierwsze instrumenty z kolekcji Stephena i opisaliśmy jego fascynację the Beatles, jak i amerykańską TV (TUTAJ). W kolejnym (TUTAJ) męczarnie na kursie tańca i fascynację obserwatorium Jordell Bank, oraz kompletnie inne, niż rodziców, zainteresowania kinowe. W kolejnym (TUTAJ) lekcje gry na klarnecie i pierwsze zakupy płytowe. W kolejnym (TUTAJ) pierwsze koncerty i fascynację Davidem Bowie  wybór roli w zespole jako perkusista (LINK). W tej części (LINK) przedstawiliśmy pierwsze eksperymenty kolegów z LSD, epizod ze studiami i przeprowadzkę do nowego domu. TUTAJ opisaliśmy pierwszych idoli gry na perkusji i zakup instrumentu, a także pierwsze lekcje Stephena gry na nim, a TUTAJ perypetie związane ze zmianą szkoły. Wzrastające zainteresowania winylami i rozbudowę zestawu perkusyjnego opisaliśmy TUTAJ i TUTAJ. Pierwsze nagrania zespołu Stephena w Strawberry Studios opisaliśmy TUTAJ. Późniejszy wpis za to (TUTAJ) przedstawiał narodziny punk rocka w UK wg. Morrisa. Natomiast narodziny Warsaw opisaliśmy TUTAJ, a ich pierwsze próby i występy TUTAJ.
 
Następny ważny koncert Warsaw miał miejsce w RaftersFast Breeder. W przygotowaniach do próby pomagał im Terry, który próbował awansować do roli managera. Doszło wtedy do awantury między zespołami, kto ma występować w jakiej kolejności. W pełnej przeklinania atmosferze, Ian Curtis argumentował, że ponieważ Warsaw byli tutaj pierwsi, to mają prawo wystąpić na końcu. Doszło do ugody i Warsaw postawili na swoim. Wystąpili późno w nocy, Ian zeskoczył ze sceny i stłukł kilka szklanek na stolikach. Występ zdaniem Morrisa był udany, choć podczas niego poznał inną stronę Iana. Po czasie okazało się, że menadżer Fast Breeder to Alan Erasmus, a do jego zespołu po czasie dołączył Vini Reilly. A DJ z tego klubu, Rob Gretton, stał się później menadżerem Joy Division.
 

Kolejny rozdział książki dotyczy pierwszych piosenek, jakie wspólnie komponowali. W zespole wszyscy, poza Ianem, posiadali jakieś wykształcenie muzyczne, gitarzyści uczyli się grać z książek, a Stephen pobierał lekcje gry na perkusji. Natomiast żaden z nich nie uczył się pisać piosenek, więc bazowali na własnej intuicji. 
 
Jednym z pierwszych utworów jakie wspólnie napisali było Living in The Ice Age. Nieco wzorowali się na piosenkach rock'n'rollowych Garry Glittera.
 
 
Gra perkusji była szybsza, ale Stephen wzorował się właśnie na zespole Glittera. Piosenkę napisali w godzinę, Hooky dołożył riff na basie przed gitarą Bernarda, a Ian znalazł tekst w swoim notatniku.
 

Inspiracja wzięła się od klimatu na albumie White Light White Heat zespołu VU. Stephen miał problemy z pamiętaniem początku tej piosenki, nawet po jej nagraniu.
 

W tym czasie Stephen miał kłopoty z wyrażaniem swoich emocji, u niego w domu ich okazywanie było wyrazem słabości, być może było to wynikiem traumy związanej z przeżyciami z II Wojny. Na początku nie nagrywali piosenek z prób.
 
 
Kolejny publiczny występ zagrali jako support the Rezillos w Middlesborough Rock Garden. Musieli pojechać bardzo daleko, za to dali znakomity koncert, najbardziej udany z dotychczasowych. Dali pierwszy w historii bis. 
 
C.D.N.
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

środa, 9 października 2024

Stephen Morris: Record, Play, Pause - książka perkusisty Joy Division i New Order cz.19: Pierwsze występy Warsaw

 

W pierwszej części (TUTAJ) przedstawiliśmy streszczenie fragmentu książki, w którym Stephen Morris opisuje swoje dzieciństwo. W części drugiej (TUTAJ) wojenne pasje perkusisty Joy Division, a w kolejnej historię życia jego ojca (TUTAJ), rodzinne wycieczki (TUTAJ) i pierwsze single w kolekcji Stephena (TUTAJ). W następnym wpisie przedstawiliśmy pierwsze instrumenty z kolekcji Stephena i opisaliśmy jego fascynację the Beatles, jak i amerykańską TV (TUTAJ). W kolejnym (TUTAJ) męczarnie na kursie tańca i fascynację obserwatorium Jordell Bank, oraz kompletnie inne, niż rodziców, zainteresowania kinowe. W kolejnym (TUTAJ) lekcje gry na klarnecie i pierwsze zakupy płytowe. W kolejnym (TUTAJ) pierwsze koncerty i fascynację Davidem Bowie  wybór roli w zespole jako perkusista (LINK). W tej części (LINK) przedstawiliśmy pierwsze eksperymenty kolegów z LSD, epizod ze studiami i przeprowadzkę do nowego domu. TUTAJ opisaliśmy pierwszych idoli gry na perkusji i zakup instrumentu, a także pierwsze lekcje Stephena gry na nim, a TUTAJ perypetie związane ze zmianą szkoły. Wzrastające zainteresowania winylami i rozbudowę zestawu perkusyjnego opisaliśmy TUTAJ i TUTAJ. Pierwsze nagrania zespołu Stephena w Strawberry Studios opisaliśmy TUTAJ. Późniejszy wpis za to (TUTAJ) przedstawiał narodziny punk rocka w UK wg. Morrisa. Natomiast narodziny Warsaw opisaliśmy TUTAJ.

Kolejny, 10 rozdział książki ma tytuł Perkusista i kierowca. Z powodu posiadania samochodu ludzie często prosili Stephena żeby im go pożyczył.
 
Wykwalifikował się przy okazji w pakowaniu i przewozie perkusji. Kiedy jechał na pierwszą próbę Warsaw zabrał ze sobą Iana, jego mikrofon, wzmacniacz i kolumny. W książce autor zamieszcza maszynopis jednej z pierwszych piosenek z tekstem Iana - Tension z lutego 1977 roku.
 
 
W drodze rozmawiali o muzyce. Gdy dojechali Ian wspomniał patrząc na samochody, że Hooky już tu jest, wtedy Stephen pierwszy raz usłyszał ten pseudonim. Myślał jednak że chodzi o kogoś starszego. Ćwiczyli w Strangeways na zapleczu małego sklepu. 
 
Hooky miał agresywny sposób gry na basie, a gitara Bernarda brzmiała znakomicie. Próbowali i rozmawiali w przerwy o muzyce. W tamtym czasie Ian i Stephen mieli podobne prace w biurze, Hooky pracował w Manchester Ship Canal Company, a Bernard w Cosgrowe Hall w studio animacji filmów rysunkowych (warto przeczytać jego wspomnienia TUTAJ).
 
 
W pewnej chwili pojawił się też Terry Mason, jego rola w zespole jednak nie była jasna i zmieniała się w czasie. W drodze do domu rozmawiali o koncertach i zespole.
 
Największą trudnością było wybicie się, ale Ian miał nieco kontaktów, znał menadżera Buzzcocks, producenta Martina Hannetta, trochę ludzi z biura RCA. Stephen starał się wtedy o pracę dziennikarza w Record Mirror, i choć został odrzucony, zaproponowano mu pracę dorywczo jako dziennikarzowi niezależnemu. Zaproponowano mu pisanie recenzji z koncertów i za to wynagrodzenie. Ponadto opłacano mu wejścia, jednak miał uzgadniać na jaki koncert się wybiera. Jako pierwszy wybrał Ed Banger and the Noseblleeds.
 
 
Przed koncertem zaczepił DJ-a i zapytał dlaczego nie gra Patti Smith, a ten niegrzecznie mu odpowiedział, tym sposobem Stephen poznał Roba Grettona. Koncert bardzo mu się spodobał, a po nim odbył miłą rozmowę z
gitarzystą, którym okazał się Vini Reilly. Napisał bardzo pozytywną recenzję z tego wydarzenia.
 
Swój pierwszy koncert z Warsaw zagrał pewnego sobotniego popołudnia w Liverpoolu. Niestety nie spotkał się on z pozytywnym przyjęciem publiczności. Za to pierwszy występ z Ianem wzbudził w nim szok, Ian zdawał się być nakręcony. Nie zgadza się z opiniami że zachowywał się jak wariat, był zwyczajnie bardzo dynamiczny. Zupełnie inaczej zachowywał się podczas prób, czasem mruczał coś pod nosem, czasem recytował teksty do mikrofonu. Jednak podczas koncertu całkowicie się zmieniał. 
 
Następnie Stephen Morris podkreśla jak ogromną rolę, jaką ma do spełnienia forntmen i wokalista zespołu. Ian wziął to całkowicie na siebie i z pełnym powodzeniem. 

C.D.N. 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

środa, 2 października 2024

Stephen Morris: Record, Play, Pause - książka perkusisty Joy Division i New Order cz.18: Narodziny Warsaw

 

W pierwszej części (TUTAJ) przedstawiliśmy streszczenie fragmentu książki, w którym Stephen Morris opisuje swoje dzieciństwo. W części drugiej (TUTAJ) wojenne pasje perkusisty Joy Division, a w kolejnej historię życia jego ojca (TUTAJ), rodzinne wycieczki (TUTAJ) i pierwsze single w kolekcji Stephena (TUTAJ). W następnym wpisie przedstawiliśmy pierwsze instrumenty z kolekcji Stephena i opisaliśmy jego fascynację the Beatles, jak i amerykańską TV (TUTAJ). W kolejnym (TUTAJ) męczarnie na kursie tańca i fascynację obserwatorium Jordell Bank, oraz kompletnie inne, niż rodziców, zainteresowania kinowe. W kolejnym (TUTAJ) lekcje gry na klarnecie i pierwsze zakupy płytowe. W kolejnym (TUTAJ) pierwsze koncerty i fascynację Davidem Bowie  wybór roli w zespole jako perkusista (LINK). W tej części (LINK) przedstawiliśmy pierwsze eksperymenty kolegów z LSD, epizod ze studiami i przeprowadzkę do nowego domu. TUTAJ opisaliśmy pierwszych idoli gry na perkusji i zakup instrumentu, a także pierwsze lekcje Stephena gry na nim, a TUTAJ perypetie związane ze zmianą szkoły. Wzrastające zainteresowania winylami i rozbudowę zestawu perkusyjnego opisaliśmy TUTAJ i TUTAJ. Pierwsze nagrania zespołu Stephena w Strawberry Studios opisaliśmy TUTAJ. Późniejszy wpis za to (TUTAJ) przedstawiał narodziny punk rocka w UK wg. Morrisa

Dziś przechodzimy do historii zespołu Warsaw. Zaczyna się datą 26.05.1977 kiedy Stephen poszedł na koncert Television i Blondie. Debiut pierwszych to klasyka nowej fali.


W Television bardzo podobała mu się gra gitarzystów. Blondie za to grali krótkie kilkuminutowe piosenki disco.


Po koncercie Steven kupił fanzine Shy Talk, o scenie punkowej miasta. W nim odnalazł ogłoszenie, że 3 zespoły poszukują perkusisty  W książce zamieszczone jest zdjęcie z fanzinu, a w tamtym czasie śledził też ogłoszenia z bardziej dostępnej prasy. Natomiast po raz drugi na ogłoszenie, że Warsaw szuka perkusisty, natknął się w sklepie John's - w tym ogłoszeniu Warsaw reklamowali się jako lokalny zespół nowofalowy. Ponadto podany był numer telefonu do Iana Curtisa
 
Zespół był z Macclesfield więc to dla Stephena była idealna okazja, tym bardziej, że ogłoszenia często zawierały wymaganie posiadania własnego transportu, co w jego przypadku nie wchodziło w grę. 
 
Telefon odebrał Ian, który wyjaśnił, że zespół nie gra długo, dał zaledwie kilka koncertów. Zaprosił go do domu rodziców przy Barton Street na wieczór. Pozostali dwaj członkowie zespołu byli wtedy na wakacjach we Francji.


Przywitał go Ian, miał niebieskie oczy i fryzurę niczym Cesarz August. Przedstawił go Debbie. Poczęstował herbatą i zaoferował papierosa, oraz zapytał jakiej słucha muzyki. Zaczęli rozmawiać, bo okazało się że słuchają podobnej - Bowiego, VU, Popa, oraz czytają podobne książki - Burroughsa i Ballarda. Przedstawił też Stephenowi historię zespołu, który przedtem nazywał się Stiff Kittens. Posłuchali nagrania z taśmy. Wtedy Ian powiedział, że perkusista odszedł do innego zespołu. Po kilku godzinach Stephen wyszedł zabierając kasetę żeby nauczyć się piosenek.


Ian obiecywał zadzwonić kiedy wrócą pozostali, celem odbycia wspólnej próby. Zawartość kasety to były bardzo słabe piosenki, jak: At A Later Date, Gutz, Inside The Line i kilka innych. Ważne jednak było, że nie grali coverów tylko mieli swój repertuar. Posłuchał piosenek kilka razy i czekał na telefon, Ian zadzwonił w połowie następnego tygodnia. Wtedy dowiedział się, że próba jest w sobotę o 12 w Manchesterze, więc Stephen zaoferował Ianowi podwózkę o 10:30.

C.D.N.

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

środa, 30 sierpnia 2023

Streszczenie książki Micka Middlesa pt. From Joy Division to New Order. The True story of Anthony H. Wilson and Factory Records cz.11. Skandal na koncercie Warsaw i wycieczki Curtisa do RCA

 


Książka Micka Middlesa pt. From Joy Division to New Order. The True story of Anthony H. Wilson and Factory Records, wydana została przez wydawnictwo Virgin Books w roku 1996. W moim posiadaniu jest wznowienie z roku 2002.
 
Streszczenie pierwszego rozdziału pojawiło się TUTAJ, drugiego TUTAJ, fragment trzeciego TUTAJ, kolejny TUTAJ a ostatni fragment rozdziału trzeciego pt. The Wythenshave Connection (TUTAJ). Streszczenie rozdziału czwartego pt. From Safety To Where? o dzieciństwie i młodości członków grupy opisaliśmy TUTAJ. Kolejny post TUTAJ dotyczył debiutów the Dammned i the Clash, oraz rozmowy miedzy Ianem Curtisem a Pete Shelly z Buzzcocks. Następny omawiany fragment opisywał scenę punk miasta, na której wyłaniało się wiele ciekawych zespołów w tym Stiff Kittens - jeden z pierwszych zespołów Iana Curtisa,  i alternatywne nazwy, które wtedy muzycy rozważali (TUTAJ). Później opisywaliśmy historię pierwszego koncertu Warsaw (warto zobaczyć TUTAJ), oraz klubu Electric Circus (TUTAJ). Ostatnio fragment dotyczący mało znanych faktów z życia Roba Grettona, ale i kilka ciekawostek ze świata sceny punk Manchesteru (TUTAJ).
 
Ostatnia noc w Electric Circus została zapamiętana przez brawurowy występ Warsaw. Nie byli znani, ale wzbudzili zainteresowanie swoją desperacją i zaangażowaniem. Nie byli wyśmienici, ale nie byli też beznadziejni. Uwagę zwrócił również swoim występem zespół Prefects z Birmingham
 
 
Występ Warsaw został udokumentowany w prasie i na winylu, gdzie ukazał się utwór At A Later Date. Płyta Live At The Electric Circus pokryła się niesławą z dwóch powodów: notatek Paula Morleya i okrzyku Iana Curtisa: Czy Pamiętacie Jeszcze Rudolfa Hessa? (tutaj autor popełnia błąd bowiem okrzyk brzmiał: Czy zapomnieliście już Rudolfa Hessa?). 
 
Po zamknięciu pubu Buzzcocks zaczęli nagrywać dla United Artists), Howard Devoto utworzył Magazine, zamieszczając ogłoszenie w wytwórni Virgin, że poszukuje grających szybką i wolną muzykę
 
Ian Curtis w tamtym czasie przeżywał coś na kształt rozgoryczenia. Oglądał programy Wilsona w Granadzie, czytał recenzje w prasie, i nie potrafił zrozumieć, z jakiego powodu wiele zespołów będących na znacznie niższym poziomie niż Warsaw, zdobywa takie zainteresowanie. Wierzył też, że Bernard Sumner, który procował wtedy w wytwórni filmów animowanych Chorlton Cum Hardy w Cosgrove Hall znajdzie jakimś sposobem dostęp dla Warsaw do TV Granada. Uważał że to jedyna szansa żeby zaistnieć. 
 
Wielu fanów Joy Division wyobraża sobie romantyczne spacery Iana Curtisa przez miasto celem szukania inspiracji. Tak jednak nie było, raczej udawał się on ze swojej pracy (w Picadilly Tower, gdzie pracował z żoną w komisji do spraw kadrowych) do siedziby wytwórni RCA. Chodził tam codziennie w porze lunchu, to dla niego był kontakt z żywą branżą muzyczną. Budynek był poobwieszany posterami promocyjnymi takich gwiazd jak Iggy Pop, David Bowie, czy Lou Reed. Szefem wytwórni był wtedy Derek Brandwood. Nadał on siedzibie RCA nowy kształt - bardziej miejsca promującego muzykę, niż biura. Wspomina Curtisa jako człowieka cichego i młodego. Ten jak wielu ludzi w jego wieku, chciał zdobyć postery promocyjne, jak tylko wygaśnie ich aktualność. Kiedy Brandwood zaczął rozmawiać z Curtisem odkrył jego dużą wiedzę muzyczną, choć dla niego nie była ona bezpośrednio użyteczna. 
 
W RCA pojawiali się też miejscowi DJ-je, ale też inni ludzie z kręgu muzycznego, jak choćby Martin Hannett.
 
Pewnego dnia Curtis wspomniał Brandwoodowi, że ma zespół muzyczny. Marzył żeby Warsaw wydali płytę w tej samej wytwórni, w jakiej nagrywają jego idole. Nie brał pod uwagę faktu, że Brandwood nie pracuje w dziale naboru muzyków, tylko w marketingu. Kidy Curtis przyniósł mu An Ideal For Living był bardzo rozczarowany. Źle nagrane, źle wyprodukowane, zwykłe śmiecie. W tamtym czasie Brandwood miał do czynienia z Bowiem czy Dolly Parton, stąd kontrast i wielkie rozczarowanie. Jednak zabrał singla do domu i co go zaskoczyło, muzyka bardzo spodobała się jego 14 letniemu synowi. Było to coś innego niż ojciec zwykle przynosił, ten więc postanowił wysłać płytę do punktu naboru artystów do wytwórni. Jednak zespołem się nie zainteresowano.               
C.D.N. 
 
Czytajcie nas  - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

środa, 16 sierpnia 2023

Streszczenie książki Micka Middlesa pt. From Joy Division to New Order. The True story of Anthony H. Wilson and Factory Records cz.9. Pierwszy koncert Warsaw i legenda Electric Circus

 


Książka Micka Middlesa pt. From Joy Division to New Order. The True story of Anthony H. Wilson and Factory Records, wydana została przez wydawnictwo Virgin Books w roku 1996. W moim posiadaniu jest wznowienie z roku 2002.
 
Streszczenie pierwszego rozdziału pojawiło się TUTAJ, drugiego TUTAJ, fragment trzeciego TUTAJ, kolejny TUTAJ a ostatni fragment rozdziału trzeciego pt. The Wythenshave Connection (TUTAJ). Streszczenie rozdziału czwartego pt. From Safety To Where? o dzieciństwie i młodości członków grupy opisaliśmy TUTAJ. Kolejny post TUTAJ dotyczył debiutów the Dammned i the Clash, oraz rozmowy miedzy Ianem Curtisem a Pete Shelly z Buzzcocks. Ostatnio omawiamy fragment opisywał scenę punk miasta, na której wyłaniało się wiele ciekawych zespołów w tym Stiff Kittens - jeden z pierwszych zespołów Iana Curtisa,  i alternatywne nazwy, które wtedy muzycy rozważali (TUTAJ). 
 
Dzisiejszy fragment dotyczy powstania i pierwszego koncertu Warsaw (warto zobaczyć TUTAJ), oraz klubu Electric Circus
 
Muzycy tworzący wtedy zespół wspominają, że Curtis zrobił na nich wrażenie człowieka niezrównoważonego, chcącego grać ekstremalną muzykę. Byli wtedy żałości i butni, co powodowało, że nie chcieli się podporządkować przywództwu Iana. Ian miał wtedy kogoś z rodziny kto pracował w ośrodku dla chorych psychicznie, spotykał tam osoby np. z wielkimi głowami, czy zdeformowane, czym się bardzo fascynował.
 

Sam pracował w ośrodku dla bezrobotnych niepełnosprawnych i szukał im pracy. Middles tym razem potwierdza, że nazwa Warsaw wzięła się od piosenki Bowiego z płyty Low (warto zobaczyć więcej informacji na ten temat - TUTAJ). Pierwszy koncert dali w sobotę 29.05.1977 w Electric Circus. Plakat informował że wystąpią też Buzzcocks, którzy wtedy mieli niezłą renomę w mieście. Część plakatów została jednak wydrukowana błędnie i informowała, że wystąpi też zespół the Prefects z Birmingham, co przyciągnęło trochę więcej publiki.
 

Sam występ był dość kontrowersyjny, choć nie dla wszystkich. Na plakacie pojawili się jako Stiff Kittens, ale wystąpili jako Warsaw. Bernard Sumner wyglądał jak uczeń liceum, a Hooky wydawał się być najbardziej wyluzowany ze wszystkich.
Odziani w skóry, zdali sobie sprawę, że z Tony Tabackiem na perkusji (warto zobaczyć TUTAJ - opisaliśmy wszystkich perkusistów Warsaw) daleko nie zajadą.
Z koncertu ukazały się dwie recenzje, w tym jedna bardzo krytyczna w Sounds, autorstwa Iana Woodsa. Ale ukazała się też nieco bardziej optymistyczna recenzja Paula Morleya w NME (warto zobaczyć TUTAJ). Morley nieco krytykując całość występu pisał, że dostrzega w zespole inność, coś co odróżnia ich od pozostałych zespołów punk rocka. Przypomnijmy, że ta inność właśnie spowodowała zainteresowanie zespołem Martina Hannetta. Ten ostatni również zainteresował się zespołem z powodu wyróżniającego się na tle innych kapel perkusisty, już wtedy Stephena Morrisa.
 
Electric Circus i sobotnie koncerty stawały się w tamtym czasie kultowe. Publika około 1000 osób, mogła podziwiać występu takich kapel jak: the Ramones supportowanych przez Talking Heads,  the Damned supportowanych przez the Adverts, Buzzcocks i Drones. Jeden z najważniejszych koncertów, w ramach trasy the White Riot Tour, miał miejsce w sobotę 8.05.1977. Podczas niego wystąpili the Clash, the Slits, Buzzcocks i Subway Sect.
 

The White Riot Tour
nadał klubowi specjalny status, także Warsaw mieli okazję stać się częścią jego historii krótko przed zamknięciem pod koniec 1977 roku.
 
C.D.N. 
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.   

poniedziałek, 25 lipca 2022

Isolations News 203: Warsaw na eBay, meeting fanów Joy Division i New Order, A Certain Ratio - dokument, rarytasy Velvet Underground, koncerty Pixies, Radiohead reaktywacja? Marillion wznawiają, ruskie mydło do wszystkiego, niemieckie lekkoatletki i wibrator

Na eBay pojawiła się płyta wydana w 2020 roku z utworami Warsaw, ilość limitowana (LINK).

Fani Joy Division mogą 29 lipca wziąć udział we wspólnym słuchaniu utworów Joy Division i New Order w  londyńskim klubie Adored. Wejście bezpłatne (LINK).

W klimacie zespołów Factory - od 25 lipca 2022 r. będzie dostępny dokument Uncertain Rodia z koncertem live A Certain Ratio nagrany w Besançon we Francji w listopadzie 2021 roku. Na razie od 22 lipca można oglądać zwiastun, który zamieściliśmy powyżej.

Jednym z największych idoli Iana Curtisa był Lou Reed. Można posłuchać pierwszego demo  Heroin The Velvet Underground. Demo będzie częścią wydawnictwa archiwalnych rarytasów, które ukaże się w ramach  Words & Music, May 1965 26 sierpnia za pośrednictwem Light in the Attic, aby uczcić 80. urodziny zmarłej gwiazdy.  

Jeszcze w klimacie Manchesteru. Bilety na nieplanowany koncert Pixies w Band on the Wall wyprzedały się w ciągu kilku minut. Dochody z występu zostaną przekazane na program edukacyjny The Band on the Wall's World of Music, który wykorzystuje bazę dydaktyczną obiektu i obejmuje wszelkiego rodzaju zajęcia muzyczne dla młodzieży, od chórów młodzieżowych po warsztaty jazzowe. Pixies zagrają w przyszłym miesiącu w Edynburgu, Glasgow i Newcastle, a 7 sierpnia w The Bingley Weekend, w Slow Readers Club z White Lies

Zespół wystąpił w Manchesterze niespodziewanie, bo obecnie realizuje trasę po Europie przed nowym albumem Doggerel, który ma ukazać się 30 września (LINK).


Z innych wydarzeń live - muzycy Duran Duran i Tony Iommi, gitarzysta Black Sabbath, zagrają na otwarciu Igrzysk Wspólnoty Narodów 2022 (2022 Commonwealth Games) w dniu 28 lipca w Birminghtam. Wydarzenie będzie transmitowane na żywo w BBC (LINK).

A co tam we wspólnocie narodów radzieckich? Dzieje się - w sprzedaży pojawiło się uniwersalne mydło. Jak wskazano na etykiecie, nadaje się zarówno do mycia naczyń, jak i włosów. Podobno potrafi dobrze służyć do prania ścierek i jako płyn do podłóg. Dodatkowo odstrasza owady. Ten uniwersalny produkt nazwa się Działkowe (po rosyjsku Dacznoje od słowa dacza). Pewnie także przeczyszcza i za jednym zamachem odchudza (LINK).


 

I tak dobrze, że nie robią go jeszcze z ludzi, ten poziom innowacji osiągnęli inni nasi sąsiedzi. Mydło z ludzi, abażury z ludzkiej skóry, eksperymenty genetyczne na ludziach, a teraz wojna na Ukrainie. Wszystko to zawdzięczamy Niemcom.


Ich obecny przywódca Sztoletz ma bardzo kobiecą żonę. Jak to skomentował jeden z internautów: odlana z tej samej sztancy co lekkoatletki z DDR.

Co to znaczy, gdy widzisz że krowa jest ładniejsza od kobiety?
Po prostu przekroczyłeś granicę na Odrze.

W USA wszystko, co niezabronione, jest dozwolone.

W Niemczech wszystko, co niedozwolone, jest zabronione.

W Rosji wszystko jest zabronione, nawet jeśli jest dozwolone.

We Francji wszystko jest dozwolone, nawet jeśli jest zabronione.

W Szwajcarii wszystko, co niezabronione, jest obowiązkowe.


Sowieci natomiast nie zabraniają totalnego piractwa. Powyżej zdjęcie z jednego ze sklepów, można kupić wszystko na pendrive, filmy, koncerty itd. Po co martwić się prawami autorskimi? 


Za to niemiecka ekspozytura w Polsce wyprzedziła w jednym sondażu partię rządzącą.


Archiwizujemy żeby wrócić do tego po wyborach, gdy salon dostanie sraczki, coś jak po wypiciu rosyjskiego mydła Dacznoje...

Skoro już wkroczyliśmy do rodzimej salonowej prasy - powyżej propozycja na wakacje, gdyby ktoś chciał przeżyć coś wyjątkowego. 

Mama pyta Jasia:

- Co dziś robiłeś na podwórku?

- Udawałem ptaka.

- A co robiłeś, śpiewałeś czy ćwierkałeś?

- Jadłem gąsienice.


Nie zapomnijcie, poza hodowaniem gąsienicy, o tym żeby się nie myć. Zwłaszcza panie - dziewuchy dziewuchom zgotowały ten pomysł. Kolejne letnie inicjatywy na które czekamy to nie golenie się (zwłaszcza wąsów), inicjatywa głośnego bekania i pierdzenia. Wszystko przed nami, wzorem lekkoatletek z DDR

Jeśli komuś jeszcze nie zebrało się na wymioty niech zajrzy TUTAJ

Międzynarodowy kongres feministek. Na mównicę wychodzi jedna z aktywistek i wygłasza kwiecistą mowę o zerwaniu kajdan posłuszeństwa i niewolnictwa, kończąc słowami:

- I od dziś przestajemy im sprzątać, prać i gotować! Niech radzą sobie sami!

Z sali burza braw, owacje na stające. Ustalono, że po miesiącu odbędzie się ponowny kongres w celu zweryfikowania i podzielenia się wynikami i opiniami.

Jak ustalono tak się stało. Na mównicę pierwsza weszła Francuzka.

- Miesiąc temu wróciłam do domu i oświadczyłam: ”Od dzisiaj przestaje gotować, radź sobie sam!” Pierwszy dzień nic nie widzę, drugi dzień nic, trzeciego dnia widzę jak na śniadanie gotuje sobie jajko.

Brawa, ogólna radość. Na mównicę wkracza Amerykanka.

- Ja po powrocie do domu oświadczyłam: ”Od dzisiaj przestaje prać, radź sobie!” Pierwszy dzień nic nie widzę, drugi dzień nic, trzeciego dnia widzę jak dość nieudolnie pierze sobie skarpetki.

Znowu burza braw. Teraz ma się wypowiedzieć Rosjanka.

- Ja oświadczyłam w domu: ”Od dzisiaj sam po sobie sprzątasz!” Pierwszy dzień nic nie wiedzę, drugi dzień nic nie widzę, trzeci dzień nic nie widzę, czwartego dnia zaczęłam widzieć na lewe oko.


I się później dziwią, że zawodniczki sumo golą nogi, żeby móc je odróżnić od feministek. Człowieka z powyższego zdjęcia za to chyba nikt z nikim nie pomyli. Facet ma problem jeszcze poważniejszy niż dziewuchy. Nie może dostać pracy. I dziwi się dlaczego...   


Z brytyjskiego rynku - Ed O'Brien  niedawnym wywiadzie nie wykluczył, ale i nie potwierdził ponownego zejścia się Radiohead w najbliższym czasie. Warto przypomnieć, że ostatni studyjny album tego zespołu A Moon Shaped Pool ukazał się w 2016 roku, a ostatnia trasa koncertowa odbyła się w 2018 roku. 

W 2021 roku zespół wydał KID A MNESIA, potrójny album z okazji jubileuszu wydania płyt Kid A i Amnesiac. Publikacja zawierała także trzecią płytę z rarytasami. Thom Yorke  Jonny Greenwood z Radiohead  – wraz  z perkusistą Sons of Kemet  Tomem Skinnerem – założyli ostatnio nowy zespół o nazwie  The Smile, który  w zeszłym tygodniu wydał swój debiutancki album A Light For Attracting Attention i rozpoczął debiutancką trasę  po Europie


Płytę reklamuje nowy utwór zatytułowany Friend Of A Friend (LINK). A na dniach pojawił się kolejny utwór z albumu, Pana-vision z wideoklipem w którym zagrał aktor Cillian Murphy.  

Simple Minds za to sprzedało prawa do swoich utworów wytwórni BMG. Umowa w tej sprawie została zawarta pomiędzy BMG a głównymi członkami zespołu Jimem Kerrem i Charliem Burchillem, dając wytwórni prawa do publikacji ponad 240 piosenek (LINK).


Marillion natomiast ogłosili wydanie zremasterowanej wersji Holidays In Eden na 3cd/bluray i 4 płytach. Zestawy winylowe zostaną wydane 16 września 2022 roku.

Album został zremiksowany w tym roku przez Stephena W. Taylera. Oba formaty zawierają również pełny koncert Hammersmith Odeon z 30 września 1991 roku.

Oprócz miksów 48/24 i 5.1 z albumu, bluray zawiera również Pain & Heaven, 85-minutowy film dokumentalny o tworzeniu Holidays, pełną transmisję telewizyjną Rockpalast z Kolonii w 1991 roku (18 utworów) oraz promocyjne teledyski do Cover My Eyes, No One Can i Dry Land wraz ze stronami b i bonusowymi utworami (LINK). 


Na rynku amerykańskim natomiast muzycy Interpol udzielili wywiadu i opowiedzieli o nowym albumie The Other Side Of Make-Believe, i to bardzo szczegółowo- piosenka po piosence... (LINK). Płyty można posłuchać TUTAJ

Naszym zdaniem ten zespół powinien przestać istnieć po wydaniu drugiego albumu. Amen.  

Z kolei na rodzimym rynku muzycznym - w hołdzie Tomaszowi Stańce, który w lipcu kończy 80 lat, zagrają Józef Skrzek i Erik Truffaz. O nadchodzącym wydarzeniu organizatorzy imprezy  rozmawiali z założycielem legendarnej grupy SBB (LINK).

I tak oto znowu wróciliśmy na lokalny rynek. A tam taki rarytas. Przypomina się dowcip.

Gdzieś w Rosji.. Sasza budzi się rano, zerwany film, nic nie pamięta, leży w wielkim łóżku, wszystko wkoło czerwone, patrzy na swoje ręce, czerwone, obok niego leży ogromna ohydna gruba baba...

Sasza idzie zdziwiony do łazienki, patrzy w lustrze na swoją umazaną na czerwono twarz. 

Z przerażeniem dostrzega mały sznureczek wystający z kącika jego ust, po czym myśli: 

Boże spraw, żeby to była czerwona herbata Liptona.


No to Szasza miał niezłą imprezę. Tym oto sposobem pojawiają się znowu Sowieci. Naszywka powyżej pochodzi z sowieckiego wojska - oficjalnie nazywają swoich żołnierzy Orkami,  a Rosję Mordorem. Szok. 

Swoją drogą odszkodowanie za poległego żołnierza z Moskwy jest trzy razy wyższe niż żołnierza z Buriacji. Również rekompensaty za odniesione rany i uszczerbek zdrowia bardzo różnią się. Wyższe są dla mieszkańców Rosji właściwej, dużo niższe dla żołnierzy z pozostałych guberni (LINK). 

To oczywiste, nikt nie robi takich akrobacji z herbatą Liptona jak rodowici Sowieci, więc tym większe straty, no i mniej tematów do dowcipów.  


W temacie wojny: 102-letni weteran II wojny światowej zapytany o sekret długowieczności zdradził, że jest nim sztuka, muzyka i najlepsze wino. Harry Gamper urodził się w 1920 roku i w zeszłym tygodniu świętował swój jubileusz w domu opieki Malin Court w Maidens w South Ayrshire. Mówi, także że życie jest piękne i należy żyć pełnią życia (LINK). 

Całkowicie się zgadzamy. Piękne życie w domu starców. 

Dwa słowa do dziewięćdziesięcioośmioletniej kobiety, która właśnie wygrała trzydzieści dwa miliony złotych w Lotto:

- Cześć kotku! 


Na koniec newsy ze świata bohaterskiej walki o klimat. Koncert Festiwal Green Man, który odbywa się co roku w sierpniu w dolinie rzeki Usk w środkowej Walii, podobno zagraża  siedliskom chronionych dzikich zwierząt i ptaków. Tak twierdzą ekolodzy i protestują. Festiwal co roku gromadzi do 25K widzów, w tym roku wśród bardzo wielu wykonawców zagra na nim Kraftwerk (LINK).

Tym samym kretynom nie przeszkadza Putin, puszczający na Ukrainie miliardy ton dwutlenku węgla w powietrze. 

I drugi: Aktywiści klimatyczni chcieli zrobić akcję w Galerii Uffizi we Florencji: przylepić dłonie do obrazu Primavera Botticellego ale muzealnicy dostali cynk i wstawili arcydzieło za szkło. Nie zostało więc zniszczone (LINK).

Trzeba mieć ostro zryty łeb, żeby nie odróżnić szkła od płótna. Tak się kończy brak higieny i hodowanie gąsienic. Teraz powinni ich odciąć, a narządy przekazać do innego muzeum.   

Chodzi o Muzeum Historii Naturalnej w Wiedniu gdzie otwarto nową wystawę - prezentuje ona kolekcję ludzkich szczątków z XVIII wieku – głównie zdeformowanych organów. Jest to tzw. Narrenturm, znany również jako wiedeńska Fool Tower, zbiór anomalii anatomicznych służący niegdyś studentom medycyny. Dzisiaj robi makabryczne wrażenie (LINK).

Ciekawe czy wystawiają tam penisa Rasputina - w końcu to też anomalia ?

Kłótnia dwóch przedszkolaków:

- A mój tata ma wieżę stereo!

- Moja mama też ma!

- A mój tata ma kabriolet!

- Moja mama też ma!

- A mój tata ma siusiaka!

- A moja mama też ma!

- Jak to, przecież twoja mama nie może mieć siusiaka?

- Ma, w szufladzie! 


Żegnamy się, pewnie kiedy czytacie tego newsa my stoimy w kolejce po cukier. Zwolniło się miejsce po kupowanej w popłochu żywności przed pandemią, w piwnicy po baniakach na benzynę, a w łazience po papierze toaletowym, to trzeba to wszystko czymś zapełnić!

No chyba że po drodze do sklepu dowiemy się że rzucili wungiel, obecnie w lipcu najbardziej poszukiwany w naszym kraju surowiec. Każdy w końcu chce palić w piecu, przecież mamy szczyt sezonu grzewczego, albo... siejącą panikę najgłupszą opozycję świata. 

Czy Niemiec nie stać na mądrzejszych przedstawicieli? 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.