Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tears For Fears. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tears For Fears. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 października 2024

Isolations News 297: Metallica ofiarom huraganu, Beatlesi najlepsi w UK, czy są twórcami heavy metal? Peter Hook - wywiad, nowi Chameleons i Tears for Fears, 60 lat The Doors i ich nowe nagrania, REM na konwencji Harris, kukurydza na Marsie, głębsze stany świadomości Yoko Ono, gadające grzyby, kameleon i uciekający karawan

Manchester: Peter Hook będzie odpowiadał na pytania na portalu guitarguitar Birmingham w piątek 25 października o 13:00. Wydarzenie potrwa 45 minut. Udział jest bezpłatny, ale uczestnicy mieli pobrać bilet ze względu na ograniczoną liczbę miejsc, niestety rejestracja chętnych trwała chwilę i nie ma już biletów...

Okolice Factory: The Chameleons w ostatni piątek wydali swoją nową EP-kę Tomorrow Remember Yesterday nakładem Metropolis Records. Pięć utworów które  istniały w formie dem zostało nagranych na nowo. Muzycy mieli je zagrać podczas sesji u Johna Peela w 1981 r. ale zostały wówczas odrzucone, ponieważ wydawały się niedokończone jak wyjaśnił wokalista i basista Mark Burgess. Można ich posłuchać TUTAJ.

Pozostańmy, po kameleonach, w tematach biologicznych. Marta Wrzosek, pracownik Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego twierdzi, że grzyby się poruszają, porozumiewają i uprawiają seks. A to dlatego, że według niej są znacznie bliżej spokrewnione ze zwierzętami niż z roślinami. Grzyby i zwierzęta mają wspólnego przodka, który wyglądał zapewne jak ameba, był pełzakiem, a rośliny są bardzo, bardzo daleko od niego (LINK). Dodajmy, że akcja dzieje się w TVN 24

News ilustrujemy zbieraczem. Nie tyle grzybów, co dóbr materialnych maści wszelakiej. Tego nie zobaczycie w TVN.

Bogacz leży na łożu śmierci. Lekarz ze smutną miną szepce do żony:
- Droga pani... Proszę się przygotować na wszystko.
Na to żona miliardera odpowiada:
- Panie doktorze. Jestem realistką. W najlepszym przypadku liczę na połowę.

O innych grzybach, bardziej halucynogennych, które lubili bohaterzy następnego newsa. Zespół The Doors ogłosił, że w przyszłym miesiącu zainauguruje obchody 60. rocznicy istnienia zespołu. Odbędzie się to pod nowym rocznicowym logo serią wydawnictw, wśród których będzie antologia ich utworów oraz wiele innymi atrakcji. A więc 22 listopada wyjdzie Zestaw The Doors 1967-1971 składający się z 6 płyt LP - albumów studyjnych zespołu, nagranych z oryginalnych analogowych taśm-matek przez Kevina Graya z Cohearant Audio. Limitowany do 3 tysięcy egzemplarzy nakład dostępny będzie wyłącznie na thedoors.com i rhino.com.  egz. Natomiast w ramach Record Store Day, przypadającego na 29 listopada, grupa wyda album The Doors - Live in Detroit zawierający nagranie występu na Cobo Arena w Detroit w stanie Michigan, który miał miejsce 8 maja 1970 roku. Ten czteropłytowy zestaw po raz pierwszy będzie dostępny na płycie winylowej. I jeszcze zespół planuje wydać pierwszą w historii antologię całości ich twórczości  Night Divides the Day. Wydawnictwo ma zawierać rzadkie fotografie, wywiady z Robbym Kriegerem i Johnem Densmore’em oraz  teksty Jima Morrisona i Raya Manzarka. Książka (wraz z 7-calową płytą winylową z demami Hello, I Love You i Moonlight Drive oraz innymi pamiątkami) - album wyjdzie w 2025 r. Ale już można ją zamawiać TUTAJ.

Jednym z ciekawszych utworów the Doors jest Spanish Caravan. Więc teraz o karawanie, ale i innych środkach transportu publicznego. Według najnowszych danych w 2023 roku w Wielkiej Brytanii skradziono ponad 100 000 pojazdów, w tym karetki pogotowia, śmieciarki, zamiatarki drogowe, jedną betoniarkę, jedną maszynę do opróżniania zbiorników na ścieki i jeden wóz strażacka i nawet karawan. Wniosek? ukradziono każdy typ samochodu. Innym zagadnieniem jest po co?(LINK).

Założyli pilot i kierowca tira, kto kogo bardziej przestraszy swoim środkiem transportowym. Wsiedli do samolotu pilota i lecą pięćset kilometrów na godzinę. Pilot pyta kierowcę:
- No i jak? Boisz się?
- Skądże.
No to pilot przyśpieszył o następne pięćset na godzinę.
- A teraz? - pyta się pilot.
- Nie...
No to pilot wycisnął ze swojego samolotu następne pięćset kilometrów na godzinę.
- No i jak tam?
- Trochę się zaczynam bać. - przyznał kierowca drżącym głosem.
- No to teraz zrobimy spiralę śmierci. - uśmiechnął się pilot i rozpoczął akrobację.
- Starczy, boję się jak cholera. - ze ściśniętym gardłem i zwieraczami przerwał akrobacje kierowca tira.
Wylądowali. Odpoczęli. Przenieśli się do tira. Kierowca na pedał gazu. Sto kilometrów na godzinę na liczniku.
- Boisz się?
- Ty raczej pełzniesz niż jedziesz. - odpowiada ze śmiechem pilot.
Kierowca wyciąga spod fotela pół litra wódki, opróżnia ją paroma łykami i pyta pilota:
- No i jak, boisz się?
- Trochę... - odpowiada pilot zapinając pasy bezpieczeństwa.
Kierowca wyciska z tira jeszcze pięćdziesiąt kilometrów na godzinę, wypija następne pół litra i powoli zaczyna mu szumieć w głowie. Samochód zaczyna się zataczać od lewej do prawej, a uśmiechnięty kierowca pyta pilota:
- Boisz się?
- Jak cholera! Ty idiota jesteś! Zatrzymaj się!
Kierowca tylko uśmiechnął się pod wąsem, coraz trudniej utrzymać mu samochód na szosie. Widząc to pilot odpina pasy, chwyta za klamkę chcąc wyskoczyć z pędzącego samochodu. Ale kierowca przytrzymuje go za rękę i mówi:
- Dokąd? Zaraz robimy spiralę śmierci!!!


Pozostańmy w temacie śmierci, tym razem mózgowej. Michael Stipe w Athens w stanie Georgia 10 października wystąpił i zagrał cztery utwory REM podczas wiecu Kamali Harris. Tym samym po raz pierwszy od czterech dekad wystąpił  w rodzinnym mieście. Jesteśmy dumni z faktu, że nigdy nie lubiliśmy REM i ich muzyki. Miejmy nadzieję, że odejdą w zapomnienie i to samo stanie się z Harris.

 

Dalej USA. Fundacja All Within My Hands zespołu Metallica przekazała 100 000 dolarów na natychmiastową pomoc dla społeczności dotkniętych huraganem Helene (LINK).

Skoro metal - The Beatles zapoczątkowali wszystko co mamy w muzyce rozrywkowej. John Lennon nawet uznał, że Ticket To Ride był pierwszym utworem heavymetalowym.  To ciężka płyta, a perkusja też jest ciężka. Dlatego ją lubię – zasugerował Lennon w 1970 r., co powtórzył dekadę później Davidowi Sheffowi z Playboya w 1980 r.: To była jedna z pierwszych płyt heavymetalowych. Wkład Paula polegał na tym, jak Ringo grał na perkusji (LINK).

Gdzie schować perkusiście pałki aby ich nigdy nie znalazł?
- pod prysznicem 
 


Dalej the Beatles. Z okazji 84 urodzin Johna Lennona, Yoko Ono wydała utwór z 1973 roku, Mind Games, ale radykalnie przerobiony przez Seana Ono Lennona (który obchodzi swoje urodziny w tym samym dniu) w serię dziewięciu medytacyjnych miksów, mających na celu wprowadzenie słuchacza w stan relaksu i medytacji, aby pomóc mu osiągnąć głębsze stany świadomości. Muzyka już została wydana na winylu jako limitowana edycja 3LP w ten piątek, 11 października przez Capitol/UMe. LP są tłoczone na 180-gramowym krystalicznie czystym winylu i zapakowane w potrójną składaną kopertę lustrzaną. Strona B na LP3 zawiera dziewięć unikalnych 1,8-sekundowych mantr, które są odtwarzane nieustannie w końcowych rowkach winylu, tworząc nieskończone pętle - utwór można wysłuchać i zamówić TUTAJ.

Strach się bać tych eksperymentów Ono.

Było o kameleonach i eksperymentach więc teraz dowcip o obu.  

Naukowcy przeprowadzili eksperyment. Zdrowego, dorodnego kameleona położono na czerwonym materiale. Hops, kameleon zrobił się czerwony. Następnie położono go na materiale żółtym. Hops, kameleon przybrał żółtą barwę. Kolejno sprawdzano kolory: niebieski, brązowy i czarny. We wszystkich przypadkach zmieniał ubarwienie. Na koniec położono go na szkockiej kracie obsypanej wielokolorowym confetti. Ze sprawozdania można wyczytać:
”Kameleon odwrócił powoli głowę w stronę grupy naukowców, sapnął ciężko i zszokował badaczy słowami:
- Weźcie wy się odpier*olcie...


The Beatles zostali wybrani najlepszym brytyjskim zespołem w ankiecie przeprowadzonej wśród słuchaczy BBC Radio 2 z okazji Narodowego Dnia Albumu Muzycznego, który odbędzie się pod koniec tego miesiąca. Zespół zdeklasował The Queen. Lista jest TUTAJ. Beatlesi kolegowali się z też z Elvisem. Pośmiertne wspomnienia Lisy Marie Presley, jedynej jego córki:  From Here To The Great Unknown, zawierają bardzo osobiste zwierzenia, w tym opis stanu depresji po dokonaniu aborcji.  Książka, nad która pracowała od 2023 r. wyszła 8 października. Dokończyła ją jej córka Riley Keough. Są w niej wspomnienia z dzieciństwa w Graceland,  opowieść o walce z uzależnieniem od opioidów, o żałobie po samobójstwie syna Benjamina  i wiele innych wydarzeń (w tym zwierzenia z z okresu małżeństwa z Michelem Jacksonem). Aby uczcić premierę książki, Riley jedzie w trasę promującą, podczas której odda hołd swojej matce. W imprezie wezmą udział również nieznani jeszcze goście specjalni. Poszczególne eventy będą w Nowym Jorku, Graceland, St. Louis, Nashville, Londynie i Los Angeles.  Bilety można kupić TUTAJ

Dalej o opioidach. Wykorzystując fascynację ówczesnego księcia Edynburga wszystkim, co pozaziemskie, domniemany rosyjski agent podszywał się pod kosmitę, mając nadzieję na uzyskanie dostępu do księcia Filipa. Ten wysłała na pierwsze spotkanie z kosmitą zaufanego koniuszego, który zwęszył podstęp. Historyjkę tę opowiedział w swoim nowym programie Amazon Prime The King of UFO's, filmowiec Mark Christopher Lee.

Amerykanie wylądowali na Marsie, stoją i planują:
- George, tu będzie multipleks, tu kasyno a tam nowe centrum handlowe...
- Tak Jack, a tam na lewo biurowce.
Aż tu nagle jeden z nich czuje pukanie w plecy, obraca się i widzi Marsjanina, który mówi:
- Nic z tego panowie, przed chwilą było tu takich dwóch i mówili: ”Tu wsio budiet kukurydza.” 


Pozostańmy w Kosmosie. Drugi księżyc o którym niedawno wspominaliśmy, czyli  asteroida o nazwie 2024 PT5 weszła na orbitę Ziemi 5 października 2024 roku i według wielu osób może być Gwiazdą Jakuba, która jest wspomniana w biblijnej Księdze Liczb 24:17 - Widzę go, lecz jeszcze nie teraz, dostrzegam go, ale nie z bliska: wschodzi Gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło. - niektórzy obserwatorzy tego zjawiska twierdzą, że zapowiada ono ponowne przyjście Chrystusa na Ziemię (LINK). 


Czekamy, a planeta staje się nerwowa. Na razie jednak ponownie przychodzą do nas Tears For Fears, którzy niedawno wydali nową piosenkę Astronaut oraz wersję koncertową Head Over Heels. Oba utwory mają znaleźć się na pierwszym w historii koncertowym albumie kultowego brytyjskiego duetu, Songs For A Nervous Planet, który ma się ukazać 25 października nakładem Concord Records. Album zawiera łącznie 22 utwory.

Jest rok 2250. Rozmawiają dwaj astronauci - członkowie nowej wyprawy kosmicznej w odległe zakątki naszej galaktyki.
- Słyszałem, że wakacje spędziłeś z rodziną na Marsie?
- Ani mi nie przypominaj... Szlag mnie trafia jak sobie przypomnę ten tłok.

Piosenka o astronaucie gra powyżej i nie jest wcale zła. A my wracamy ponownie jutro, dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

środa, 13 marca 2024

Nasza relacja: Darker Waves Festival, Los Angeles 18.11.2023. cz.3: Echo & The Bunnymen, The Human League, The B’52’s, New Order, Tears For Fears

Pierwsza część relacji jest TUTAJ, druga TUTAJ

A następny występ to legendarny:

Echo & The Bunnymen

kiedy wreszcie wyszli na scenę zostali przywitani, jak na nowofalową legendę z lat 80 przystało. Trochę nas zaskoczyły pierwsze dźwięki lecące ze sceny, choć były to jak najbardziej kalifornijskie tony… Roadhouse Blues. Tak, właśnie ten blues z repertuaru The Doors. Dlaczego? Bo to Kalifornia?

Nie było czasu się zastanawiać, bo przy następnej piosence zaliczyliśmy odlot, gdyż była to ulubiona Bring On The Dancing Horses, znana chyba tylko z singla i ze składanki the best of. Później jednak nastąpiło ochłodzenie, bo albo przesunęliśmy się bliżej sceny, gdzie była jakaś dziura nagłośnieniowa i było gorzej słychać, albo… hmmm? Jakoś przetrwaliśmy chwilę i znowu zdziwko bo zabrzmiały dobrze znane doorsowskie dźwięki People Are Strange, co już chyba nie mogło być przypadkiem, ale dopiero później dowiedzieliśmy się, że na zaciemnionej i zadymionej scenie pojawił się nie kto inny jak Robby Krieger, legendarny gitarzysta The Doors! No to można powiedzieć, że byliśmy w domu, bo śpiew przejęła publiczność i nagłośnienie straciło na znaczeniu. Ale gdy zmieniliśmy miejsce i kolejne utwory, w tym największy hit, czyli The Killing Moon zabrzmiał jak - nomen omen - echo, to doszliśmy do wniosku, że chyba głos wokaliście nie dojechał. No albo z nami było już co nie tak.  

A jeszcze całkiem później się okazało, że Echo & The Bunnymen wykonywali już przebój Doorsów w jakimś serialu o wampirach The Lost Boys, którego nigdy nie oglądaliśmy.

Jeśli coś podczas tego występu wypadło świetnie - to sceniczna oprawa. Ta była najbardziej adekwatna i dopasowana do nazwy festiwalu: Darker Waves: mrok, mgła i dymy, czerwone światła i tajemnicza pełnia księżyca wyświetlana na plecach sceny. No i jeszcze teoretycznie: szalony, zimnofalowy głos Iana McCullocha, który w praktyce musieliśmy sobie wizualizować i przywoływać z pamięci niż z odsłuchu na żywo. Naszym skromnym zdaniem organizatorzy powinni właśnie w tym miejscu, na tę zadymioną scenę wstawić Clan of Xymox i wtedy można by powiedzieć, że się wszystko zgadza.

Tym razem też nie dotrwaliśmy do końca ostatniej piosenki, lecz obecnie z przyczyn bardziej naturalnych. Trudno powiedzieć dlaczego akurat przy tej scenie nie było toalet i należało się po raz kolejny przemieścić (a wtedy to już nawet przeczłapać) przez całą długość festiwalowego terenu. Nie ma jednak tego złego bo…

za strefą kibli mieściła się scena żółta TIKI i właśnie sobie uświadomiliśmy że zaczyna się tam koncert

The Human League

Zdążyliśmy na sam początek, choć w ferworze wydarzeń można się pogubić co, gdzie i kiedy. Teraz bodajże weszliśmy już na poziom festiwalowych headlinerów, którzy mają przydzielone dłuższe sloty czasowe, niż tylko pół godziny, ale powiedzmy to sobie szczerze: na tym etapie przestaliśmy to kontrolować i już jedziemy na żywioł. Przestaliśmy nawet inwestować w te syfiaste soczki z kartoników, bo otworzone zostały normalne bary, gdzie polewa się normalne rzeczy. Oczywiście nadal za nienormalne pieniądze, ale trudno. Co zrobić. Porządni to już byliśmy. Nie po to się spotykamy raz na rok lub raz na 10 lat żeby się bawić w jakieś konwenanse.

Sprawdzamy tylko, że o tej samej godzinie, na drugiej scenie rozpoczyna występ inny zespół, a tamtym przecież wczoraj w knajpie obiecaliśmy, że będziemy im dopingować. No to musimy się jakoś rozerwać. Spoko.

Rozrywkę zaczynamy jednak od bliższej naszemu sercu Human League, czyli jednej z najbardziej znanych grup nurtu new romantic, zwłaszcza że pewnie nigdy więcej ich nie zobaczymy na żywo. Prawa natury są jakie są.

Jak przystało na przedstawiciela gatunku, wokalista Philip Oakey wychodzi na scenę w kosmicznym stroju niczym z kantyny na planecie Tatooine w Gwiezdnych Wojnach. Och, ile oni mieli fajnych pioseneczek. Ech, szkoda że przez wielu zapomnianych. Ach i teraz je przypominają, zaczynając od Mirror Man. Przy Sound of the Crowd panie z zespołu: Susan i Joanne, które śpiewają na froncie od 1980 r. dzielnie ćwiczą wygibasy, zupełnie jak kiedyś. Mrużymy oczy, bo to bardzo dobra metoda. Grunt, że wykonawcy się nie męczą i występ sprawia im radochę. W tym momencie dwóch akompaniujących muzyków zdejmuje ze stojaków długie pudła syntezatorów, okazuje się, że mają one gryfy, zawieszają je sobie na ramionach, jak gitary i heja! Kto teraz używa jeszcze takich kosmicznych instrumentów? Chyba już nikt. Ale to był elektroniczny bajer na miarę naszych czasów!

Następna milutka melodyjka Open Your Heart dociera właśnie tam… w okolice serca, przypominając to i tamto.

- Seconds! - to mój ulubiony! Słyszę przez ramię głos Mr. Colourboxa.

Chwila oddechu i teraz leci zajefajny Lebanon. Przy wolniejszym Human musimy się ogarnąć, bo teraz albo nigdy: lecimy pod scenę DARKER, gdzie już trwa koncert naszych wczorajszych znajomych. Ale jeszcze jakąś nieokreśloną chwilę później, stojąc przy barze dzielącym strefy sceny fioletowej i żółtej słyszymy za plecami chóralne śpiewy publiki Don’t You Want Me Baby, Don’t You Want Me ooooooo! No któż nie pamięta dżingla z tej piosenki w Liście Przebojów PR3? My pamiętamy!

The B’52’s

tymczasem przelecieliśmy strategicznym bombowcem B’52 pod drugą scenę (tak, wiemy, że nazwa zespołu to nie od samolotu, tylko od fryzur w tzw. kok na bombę), ale nam się lepiej kojarzy z lotnictwem.

Podobno zaczęli od flinstonowego Planet Claire, ale tego nie widzieliśmy. Lądujemy gdzieś w środku ich występu, amerykańska publika szaleje, zna wszystkie teksty i bawi się doskonale. W końcu to ich czasy. My żyliśmy w równoległych, ale na innej planecie, w innej czasoprzestrzeni. Nic to! W każdym razie jest energetycznie, rockandrollowo, wesoło. Przecież takie hity jak Roam czy Private Idaho to nawet my znamy. A Love Shack i finalny Rock Lobster to już w ogóle! Wariaci wszystkich krajów i galaktyk łączcie się! Można śmiało odhaczyć, że występ mamy zaliczony, bo w tym wypadku operujemy w takich kategoriach.

Nie wiemy co prawda, czy pozdrawiali nas ze sceny, bo korzystając z chwili zamieszania, gdzie wszyscy dookoła twistują lub rockabillują, dossaliśmy się do baru bez żadnej kolejki. Aaaaaby  wytrzymać do końca trzeba nasmarować się sokiem z agawy. Ona stawia na nogi i mamy to przetestowane. I już można odlatywać na południe, w stronę sceny niebieskiej, gdzie za chwilę…

New Order

oooo tak, bardzo, bardzo dobry występ: bynajmniej to nie opinia lecz fakty. Na pierwszym kawałku muszę rozprostować kręgosłup na piachu, ale za chwilę podrywa mnie basik z Age of Consent. Wiadomo, kto go wymyślił, ale niestety chłopaki pokłócili się na dobre i jest jak jest. Oni grają tu, a na Petera Hooka już trafialiśmy i jeszcze trafimy.

Gdy dochodzi do Your Silent Face unosimy się wyżej, ponad tłum, jesteśmy ponad wszystkim, bo ta piosenka jest w nas. Bernard Sumner gra swoją piękną solóweczkę jak przystało: na ustnej melodice. Ze sceny WAVES płyną dźwiękowe fale klawiszy, wzmocnione falami wyświetlanymi na telebimach, a z prawej strony, w ciemności, jakieś 50 metrów od nas płyną prawdziwe fale Pacyfiku. Tymczasem my płyniemy w przestworzach. Chwilo trwaj! No dobra, krótki oddech: gleba czyli piach i znowu podryw przy dźwiękach Sub-Culture

I like walking in the park, When it gets late at night

I move 'round in the dark, And leave when it gets light

I sit around by day, Tied up in chains so tight

These crazy words of mine, So wrong they could be

What do I get out of this? I always try, I always miss…

Kolana pieką, kręgosłup po tylu godzinach, tu spędzonych, odmawia posłuszeństwa, ale gęba się śmieje. Cierpieć i lizać rany będziemy jutro. Jutro niedziela, pojutrze poniedziałek, a u nas leci Blue Monday!

Jesteśmy dość daleko od sceny, nie mamy już sił by się przebijać, ale nagłośnienie jest tu dobre, wszystko widać, słychać i czuć. Jedziemy! Jesteśmy przecież gdzieś w 1983 roku!

Przy kolejnej piosence Temptation wyświetlana na telebimach samotna Route 66 przebija się przez piaski pustyni Mojave, o, właśnie tak tu wczoraj dojechałem, uuuuu, uuuuu…

A teraz kulminacja, po godzinie i 15 minutach grania na scenie kręci się winyl z napisem Joy Division. Love Will Tear Us Apart. Bosko. Dziękujemy. Dobranoc.

No nie. To jeszcze nie koniec, choć w zasadzie tak mógłby się zakończyć festiwal. W tym momencie nie myślimy, że trzeba po raz ostatni pokonać po piachu ten odcinek wybrzeża od sceny niebieskiej do fioletowej. Który to już raz? Mimo to pełzniemy. Bo tam…

Tears For Fears

Tu musimy mocno mrużyć oczy, by rozpoznać na scenie Rolanda i Curta, ale co nam pozostało? Trzeba posłuchać. Jako trzeci kawałek wjeżdża Everybody Wants to Rule the World i wiemy, że jesteśmy we właściwym miejscu. Światem nie udało się zawładnąć, ale nie ma co narzekać, zbieramy swoje owoce, a przecież nic nie trwa wiecznie.

Zespół gra bardzo dobrze, następny znany hit to Sowing the Seeds of Love. Chłopaki może zmienili wygląd i kolor włosów, ale głosy zostały po staremu. W przerwie między piosenkami żartują ze sceny, że w trakcie festiwalu chodzili w tłumie ludzi i nikt ich tu nie rozpoznawał.

No dobra, teraz postanowili podzielić się z nami piosenką z nowego albumu, bardzo doceniamy, ale uwierzcie, jedziemy już na oparach i tylko coś mocniejszego jest w stanie utrzymać nas przy życiu. Coś takiego jak Mad World! I chyba jest to punkt zwrotny w naszym dzisiejszym koncertowaniu. Zespół - z całym szacunkiem - gra dalej i robi to bardzo ładnie, bo mają w repertuarze różne wolne ballady, no ale to nie na nasze obecne potrzeby. Robimy szybki zwrot przez ramię, odbieramy z wirtualnego depozytu plecak i uciekając przed całym tłumem już jesteśmy na ulicy. Zaczepia nas Meksykanka sprzedająca… biało-czarne koszulki New Order stylizowane na okładkę Substance. Po ile? Po 5 Dolców. He he. No ale nas jest dwóch, mamy w gotówce tylko 7, a jak weźmiemy dwie za te 7, to będzie OK?

- Okay okay.

I jest bardzo Okay bo zza płotu dobiegają nas dźwięki wielkiego przeboju Pale Shalter, gdy my właśnie dobiegamy do krzaczorów, w których schowaliśmy rano magiczne after party. Brzęczy szkło, wszystko jest na miejscu. No to co Przyjacielu?

- Vamos a la playa.

Tak się składa że jesteśmy na wysokości molo, nieśmiało sprawdzamy, czy jeszcze otwarte?

- Super, los nam sprzyja!

Wielki drewniany pomost wbija się w fale Oceanu, O tej porze pięknie pokazują swoją potęgę pieniąc się wściekle i rozbijając pod nami o filary molo swe białe grzywacze.

- No to wyciągaj! - mamy szklaneczki, cytryny, Modelo na popitkę i mamy coś jeszcze…

-  Słyszysz?

- O Boże…

Shout, Shout, Let it all out

These are the things I can do without

Come on, I'm talking to you, Come on!

…Mamy z molo widok na teren festiwalu, a dźwięk przecież idealnie niesie się po wodzie. W tych pięknych okolicznościach przyrody dopływa do nas największy przebój Tears For Fears.

- No to na zdrowie. Niebiańskie doświadczenie.
- Jest pięknie!


Epilog

a potem lecimy do centrum dzielnicy Huntington Beach, na głównej ulicy właśnie zamykają restauracje, ale kebsy działają całodobowo, no i najważniejsze: likiernia również. Robimy więc zakupy, w normalnych dzikozachodnich cenach i spokojnym, wyluzowanym krokiem wracamy na plażę.

- Teraz trzeba się zastanowić jak wrócić do hotelu…

- Nawigacja pokazuje, że z buta 10 km

- W normalnej sytuacji można powiedzieć, że na luzie, zwłaszcza, że mamy zaopatrzenie.

- Wybacz lecz nie dziś, klikaj w te aplikacje i wzywaj pomoc z Centrum Neptuna.

Gdy jakąś chwilę później wkraczamy do pokoju Ten Trzeci leży w ubraniu na wyrku, ale zaopatrzenie też sobie zorganizował.

- Zuch chłopak!

- To ja się kładę na materacu - oświadcza Mr. Colourbox

- To ja włażę do jacuzzi! Bo pokój mamy mniejszy, ale za to z okrągłą wanną na środku. Woda zimna jak cholera, ale co tam.

Jutro rano jedziemy do San Diego i na lotniskowiec Midway.

- I już teraz zaprawdę, naprawdę: dobranoc Państwu mówią Nieprzypadek i Mr. Colourbox.




Czytajcie nas, codziennie nowy wpis tego nie znajdziecie w mainstreamie.

poniedziałek, 28 lutego 2022

Isolations News 182: Świat rozrywki reaguje na sowiecką agresję, Joy Division 4ever, Hooky u Ampeg, Reeder o Joy Division, reaktywacja Oasis? Wraca Frazer z Cocteau Twins, teksańska masakra piłą i zez ruskiego rolnika

Mark Reeder prezentuje ważne dla niego płyty - nie brakuje oczywiście utworów Joy Division. An Ideal for Living to singiel, który zmienił jego życie, a Atmosphere to pierwsza piosenka, która wycisnęła mu z oczu łzy (LINK). Joy Division 4ever.  

My patrzymy na łzy matek na Ukrainie. Sowieckie ścierwo dzięki protekcji finansowej niemieckiej rasy panów, znowu panoszy się w Europie. Świat rozrywki zareagował na to wszystko. Muzycy przekazali mieszkańcom Ukrainy wsparcie za pośrednictwem mediów społecznościowych. Kredki na razie zostały w szufladzie, ale Rosję wyrzucono z udziału Konkursu Piosenki Eurowizji (LINK) i (LINK). 

My akurat konkurs Eurowizji mamy gdzieś, to nie te klimaty, niemniej dobre i to. Wspierajcie Ukrainę najlepiej poprzez Caritas. Wielka Orkiestra jak na razie w tej sprawie milczy.... My poparliśmy. 


A propos Ukrainy euroświry trzymają się dobrze. Fran(z)s ciągle aktywny...


Ten europ#jeb oświadczył, że Putin zaatakował Ukrainę, żeby odwrócić uwagę od spraw klimatu. 

Ja ja Fran(z)s, coś nam się wydaje, że niedługo będziesz musiał się spakować i wrócić do Holandii by znowu wydrapywać kit z okien.


Jak poinformowano na TT w okolicach Chersoniu Cyganie ukradli Sowietom czołg (LINK). Istnieje duże prawdopodobieństwo, że załoga była na zmianie, co potwierdza realność poniższej anegdoty:

- Teraz będziecie - mówi dowódca rosyjskiej armii - zmieniać codziennie bieliznę. Tak jak w armii amerykańskiej...

- No to trzeba będzie ustalać, kto z kim....

Powyżej jeszcze jeden - taki o majtkach. 

Żeby zakończyć sprawę Ukrainy screen który komentuje się sam. 

Niemcy,  a z nimi ich rodzime pomioty, powinny zostać wyrzucone z UE. Amen.

Wracając do Joy Division: Dino Monoxelos, kierownik ds. marketingu marki Ampeg produkującej wzmacniacze, oraz Dom Liberati, kierownik ds. produktów Ampeg prowadzą w Internecie podkasty, do udziału w nich zapraszają muzyków korzystających z ich sprzętu. W dniu 22 lutego ich gościem był Peter Hook (LINK).

Dalej z Manchesteru: Liam Gallagher, który zaczyna promować swój kolejny album, potwierdził w wywiadzie chęć powrotu na scenę z bratem Noelem (LINK). Trzeci solowy album Liama C’Mon You Know, którego premiera planowana jest na 27 maja, promuje krótka reklamówka grająca powyżej. 

Miejmy nadzieję, że Oasis się reaktywuje, dopóki bracia znowu się nie pobiją...

Jak jeden drugiemu znowu podbije oko, mogą skorzystać z najnowszych naukowych osiągnieć dziennikarzy z Guardian. Dowodzą oni, że pomysłowość ludzka ciągle zaskakuje! Okazuje się, że taśma klejąca jest dobra na wszystko, z jej pomocą da się nawet wykonać perfekcyjny makijaż oka... a jeśli  przyklejone do oka kawałki taśmy nie zadziałają, zawsze można zrobić stempelek poczernioną spinką do włosów, uważając tylko aby nie zakleić oka lub go nie wydłubać... (LINK). 

Brawo Guardian, czekamy kiedy zaczniecie opisywać alternatywne zastosowanie gumy od gaci, tylko przedtem wyjmijcie spinki z włosów.

Za to teraz o alternatywnym zastosowaniu piły. 

18 lutego wyświetlono sequel Teksańskiej masakry piłą mechaniczną. Krew leje się, ale tym razem w oprócz piły w ruch idą aparaty fotograficzne. Czy przeżyje tylko reżyser, czy i jego dosięgnie Leatherface

Jakoś kompletnie nas to nie rusza. 

Kiedy by nas ruszyło? Gdyby kumple Vladimira Vladimirovicha przetestowali jakąś piłę na jego łbie. Nie musi być teksańska, może być np. sowiecka Zid Tajga. Rosja wyjdzie wtedy z obecnej sytuacji z twarzą, Vladimir Vladimirovich już niekoniecznie...


Tak czy owak, miejmy nadzieję, że opuści nas jak najszybciej i wyląduje na  śmietniku historii. 

Niestety odchodzą też wartościowe osoby. Ostatnio zrobiły to: Paweł Młynarczyk – polski klawiszowiec, członek zespołów ZOO i Siekiera. W 2011 roku pomógł Tomaszowi Adamskiemu w nagraniu albumu Ballady na koniec świata (LINK). Zmarł też znany brytyjski ilustrator polskiego pochodzenia, Jan Pieńkowski, syn powstańca warszawskiego... Miał 84 lata. Tworzył potworki, które pokochały angielskie dzieci (LINK). Odeszła też Sally Kellerman, aktorka zapamiętana z roli Margaret „Hot Lips” Roberta Altmana M*A*S*H z 1970, nominowana do Oscara i nagrody Emmy... (LINK).


W klimacie filmu: skradziono rekwizyty o wartości 150 000 funtów używane podczas kręcenia serialu the Crown. Furgonetki, którymi przewożono repliki klejnotów koronnych a także inne cenne przedmioty, w tym kopia jajka Fabergé, padły ofiarą napadu. Swoją drogą w oparciu o takie wydarzenie można by nakręcić naprawdę ciekawy film (LINK). 

My jednak umiemy łączyć fakty i jajko, oraz główni bohaterzy dzisiejszych newsów, zostali opisani w następującej legendzie ludowej. 

Dawno, dawno temu na ruskiej wsi odbywało się polowanie. I jeden z polujących rolników zobaczył, jak stado kaczek rozfrunęło się na dwa - jedno z nich poleciało w lewo, drugie w prawo. On z tego wszystkiego podczas celowania dostał zeza rozbieżnego. A że to było daleko na Syberii, i daleko od szpitala zapytano akurat przechodzącego wsią znachora z odległego miasta co robić. Ten powiedział, że owemu nieszczęśnikowi należy między oczami położyć jajo. Nieszczęśnik spojrzy lewym okiem na jajo i prawym, i zez natychmiast zniknie. 

Po jakimś czasie znachor znowu przechodził rzez wieś, i pyta co z tym pacjentem co to dostał zeza podczas polowania? 

Na co usłyszał, że nieszczęśnik nie żyje... 

Jak to się stało?

Zmarł podczas tego, gdy jajo dociągaliśmy do brody..      

 

Jajka i ich skorupy, taki tytuł ma piosenka Cocteau Twins, która gra powyżej. Wokalistka zespołu Elizabeth Fraser, po 13 latach przerwy wyda swoją pierwszą nową płytę Sun's Signature. Będzie to EP-ka zawierająca 5 utworów, która pojawi się w ramach Record Store Day, usłyszeć tam będzie można Elisabeth Fraser i Reese (perkusistę Massive Attack, Spiritualized, Lupine Howl). 

Płyta pojawi się w ilości 8000 kopii, z czego 3700 trafi do Ameryki Północnej. Choć z tą nowością to chyba przesada, kilka piosenek pojawiło się już wcześniej, na przykład ta (LINK):


No ale wiadomo - reklama dźwignią handlu.

O innej wokalistce. Death Cab For Cutie udostępnił cover piosenki Yoko Ono z 1973 roku Waiting For The Sunrise, który jest częścią najnowszej płyty zespołu zawierającej piosenki Yoko Ono pt.: Ocean Child: Songs Of Yoko Ono. Nie słuchaliśmy - gra powyżej. Za to znamy wokal Yoko i wiemy, że każde inne wykonanie będzie lepsze.

Kilka innych nowości. Można streamować nowy album Tears for Fears The Tipping Point - jest to pierwszy album grupy od 20 lat (TUTAJ).


Inna nowość: gitarzysta Metallici Kirk Hammett ogłosił wydanie debiutanckiej EP-ki, Portals. Czterościeżkowe wydawnictwo instrumentalne ukaże się 23 kwietnia za pośrednictwem Blackened Recordings na platformach streamingowych, na CD oraz jako ekskluzywna EPka Ocean Blue Vinyl EP z okazji Record Store Day (LINK).


Kolejna nowosć: A-ha The Movie, dokument o norweskim zespole synth-popowym, ukaże się w brytyjskich kinach 27 maja. Dokument zawiera niewydane materiały i wywiady z członkami Pål Waaktaar-Savoy, Magne Furuholmen i Mortenem Harketem

W ciągu swojej dotychczasowej kariery a-ha wydali cztery albumy live i dziesięć albumów studyjnych, z których ostatnim jest Cast In Steel z 2015 roku. Kolejny, zatytułowany True North ma zostać wydany w tym roku (LINK).

Kończymy newsem o upadających na naszych oczach wartościach Europy

Dobra wiadomość dla zwolenników pedałowania: Brompton ma zamiar zainwestować nawet 100 milionów funtów w nową fabrykę w Wielkiej Brytanii, która zapewni mu pozycję największego producenta rowerów w tym kraju. Nowa  fabryka zostanie zbudowana z użyciem niecodziennej konstrukcji, bo na palach, na terenach podmokłych w Ashford w hrabstwie Kent i z wykorzystaniem technologii, która zredukuje ślad węglowy. 

Przy fabryce nie będzie parkingów, pracownicy będą do niej przyjeżdżać tylko na rowerach. Oczywiście pedałując (LINK). 

Podobno mają zaproponować robotę samemu Fran(z)sowi Timmermansowi. Chyba, że wybierze wydrapywanie kitu z holenderskich okien.

My wracamy jutro. Dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

poniedziałek, 17 stycznia 2022

Isolations News 176: Band on the Wall - otwarcie, Hooky, Section 25, Actors i Opposition na Sinner's Day, wraca Placebo Dave Haslam ma 60 lat, Ed Sheeran buduje grób, Burke Shelley RIP, Tears for Fears i Alex Lifeson nagrywają, film o Depeche Mode i Nicku Cave

Legendarny klub w Manchesterze Band On The Wall (znany też z występów Joy Division) ogłasza ponowne otwarcie. Nastąpi to w marcu tego roku, już został ogłoszony kalendarz imprez. Obiekt został zamknięty z powodu generalnej przebudowy latem 2020 r. W wyniku zmian powiększono salę widowiskową do 500 miejsc oraz wyremontowano bar, w którym umieszczono scenę na 80 osób... (LINK).

W temacie kapel związanych z Factory - podczas festiwalu Sinner's Day w Belgii, w jednym miejscu, w ciągu trzech dni od 29 do 31 października wystąpią same tuzy post-punka, czyli następujące zespoły: Section 25, A Certain Ratio, Peter Hook & The Light, Cabaret Nocturne, The Membranes, The Jesus and Mary Chain, Dead Kennedys, The Charlatans The Opposition  oraz: Ministry, The Undertones, The Alarm, The Birthday Massacre, The Exploited, Die Krupps, Department S, Vomito Negro, Cocaine Piss, Janez Detd., Tiny Magnetic, Pets, Actors (CA), Sigue Sigue Sputnik Electronic, Zwaremachine, NoyceTM. Bilety etc. TUTAJ.


Były DJ z Haciendy - David Haslam, który 9 stycznia ku swojej satysfakcji skończył 60 lat (i podziękował z tej okazji za wsparcie przyjaciołom LINK), 14 stycznia ogłosił pierwszą w nowym roku playlistę utworów według niego wartych posłuchania (LINK). Wszystkiego dobrego Mr. Haslam.

Jedni świętują urodziny, innym za to w głowie nieco bardziej przyziemne, nawet podziemne tematy. Ed Sheeran postanowił pod prywatnym kościołem, który chce wznieść w swojej posiadłości w Suffolk, zbudować grobowiec. Kościół ma mieć kształt łodzi, a oprócz niego w jego prywatnej posiadłości nazwanej Sheeranvill, którą dzieli z żoną Cherry Seaborn i ich córką Lyrą Antarktydą znajduje się jeszcze ogromny dom Wynneys Hall, prywatny pub z przebudowanej stodole, sad owocowy, staw w kształcie serca, luksusowy domek na drzewie, studio nagrań i szklarnia, a także kryty basen i kompleks fitness. Koszt budowy grobowca ma wynieść 4 mln funtów, ale muzyk w tym roku raczej nie planuje skorzystać z niego, bo ma zamiar ruszyć w trasę koncertową po Europie w tym pięć koncertów na londyńskim stadionie Wembley w czerwcu i lipcu (LINK).  Będzie go można także zobaczyć w Polsce, w sierpniu na PGE Narodowy w Warszawie. A cały program jest TUTAJ. Oczywiście tournee związane jest z nową płytą, piątym albumem studyjnym, który został wydany w październiku ubiegłego roku (LINK).

Twórczości tego gościa nie znamy, ale news o grobie wydał nam się tak ciekawy, że go zamieściliśmy. Artyście dedykujemy piosenkę  odpowiednio w temacie...

Za to kompletnie w temacie jest już kolejny bohater. 10 stycznia zmarł założyciel Budgie, Burke Shelley, miał 71 lat. O śmierci gitarzysty powiadomiła jego córka, a muzycy zespołów Metallica, King Diamond, Motorhead w mediach społecznościowych dali wyraz swojemu smutkowi (LINK). 

Słuchało się w podstawówce, sentyment pozostał... Time to remember...

z tamtych czasów jest też sentyment do kolejnego zespołu. Tears for Fears udostępnili nowy singiel zatytułowany Break The Man. Piosenka jest trzecim utworem zapowiadającym pierwszy od 17 lat album grupy, The Tipping Point, który ukaże się 25 lutego nakładem Concord Records. W październiku 2021 roku duet – składający się z Rolanda Orzabala i Curta Smitha – wydał tytułowy utwór z płyty, a w zeszłym miesiącu  drugi singiel No Small Thing. Gra powyżej i nie jest to zła piosenka. Zobaczymy.


Kompletnie traci się cierpliwość, kiedy czyta się o kolejnych wyczynach człowieka z okładki Nirvany. Spencer Elden, którego fotografia trafiła 30 lat temu na okładkę Nevermind ponownie złożył pozew przeciwko zespołowi, oskarżając go o czerpanie zysków z pornografii dziecięcej... (LINK). 

Facet musi mieć coś z garem, albo jest kompletnie spłukany...


Z nowości dotyczących kapel z tamtych czasów - od 14 stycznia można kupić DVD z dokumentem o Depeche Mode (LINK). Jest to ponad półtoragodzinny film pod tytułem po prostu: The Show Must Go On.


Czy będzie to A Show of Hands? Alex Lifeson (Rush) udostępnił singel swojego nowego zespołu Envy Of None skład którego wchodzą jeszcze Andy Curran (Coney Hatch), Alfio Annibalini i wokalistka Maiah Wynne. Piosenka zapowiada ich debiutancki album, który wyjdzie 8 kwietnia nakładem Kscope. 

Brzmi to ciekawie, niemniej to nie są teksty jakie dla Rush pisał Neil Peart. Obstawiamy, że teraz pisze je ta siostra PCK z klipu.


Za to doskonałe teksty pisze Nick Cave. On i Warren Ellis ogłosili szczegóły dotyczące ich nowego filmu fabularnego zatytułowanego This Much I Know To Be True. Reżyserem obrazu będzie Andrew Dominik. Dokument opowie o twórczych relacjach między muzykami oraz o powstawaniu ostatnich dwóch albumów studyjnych, Ghosteen z 2019 roku (Nick Cave i The Bad Seeds) oraz zeszłorocznego Carnage (Nick Cave i Warren Ellis) (LINK).


Prawie na koniec - Placebo w ciągu 25 lat wydali siedem albumów. Ostatnio jednak na temat alternatywnego zespołu rockowego z Londynu było cicho. W tym roku, po 9 latach W 2022 wracają z nową płytą, choć bez perkusisty, zatytułowaną Never Let Me Go (Transparent Green Cassette). Premiera nastąpi 25 marca lecz już ruszyła przedsprzedaż (LINK). Jak brzmi można stwierdzić po piosence Try Better Next Time.
 

Molko ma jakiś problem z pałkarzami. Po tym jak wywalił na telefon Stevena Hewitta, w zasadzie bez żadnego uzasadnienia, teraz poleciał kolejny. 


    

Na koniec nie o pałce Molko, tylko o młotku. W tym tygodniu pod młotek bowiem pójdzie jeden z najbardziej interesujących domów - rzymska Villa Aurora z XV wieku należąca do Rity Boncompagni Ludovisi, wdowy po księciu Nicolò Boncompagni Ludovisi

Cena wywoławcza opiewa na 471 milionów euro (393 miliony funtów), a to z powodu cennego wyposażenia budynku: fresków autorstwa Caravaggia oraz Guercino, rzeźb Michała Anioła na frontonie i spiralnych schodów wewnątrz zaprojektowanych przez barokowego architekta Carlo Maderno, który jest autorem fasady Bazyliki św. Piotra. Jeśli jeszcze dodamy, że budowla stoi na szczątkach domu Juliusza Cezara, widzimy, że cena nie jest przesadzona. 

Willa będzie sprzedana, ponieważ wdowa po księciu procesuje się z pasierbami o schedę po mężu... (LINK). Kochała go przecież nie dla jego pieniędzy...

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

poniedziałek, 11 października 2021

Isolations News 162: Wznowienie Still Joy Division, Haslam sprzedaje kolekcję, Książka Cumminsa, Cooper Clarke książka i trasa, Lipiński i Ciechowski w Łodzi, Tears For Fears i Deep Purple - nowy album, nowy film Scotta i nowa Diuna

Still Joy Division doczeka się reedycji z okazji 40. rocznicy. Album zostanie ponownie wydany 11 lutego 2022 roku i będzie kontynuacją poprzednich rocznicowych wydawnictw zespołu Unknown Pleasures i Closer. Still wyjdzie w limitowanej edycji z rubinowoczerwonym okładką, na krystalicznie przejrzystym winylu. Można go będzie kupić tylko w oficjalnym sklepie New Order. A przedsprzedaż już ruszyła TUTAJ.

Zamówiliśmy, opiszemy, o ile dożyjemy...


Jak widać nasze obawy co do przeżycia podziela Dave Haslam, który postanowił sprzedać swoją kolekcję płyt winylowych: Na swoim profilu FB napisał tak: Nadszedł czas. Wyprzedaż winyli. ALL MY VINYL jest na sprzedaż, ale najlepiej, żeby ktoś kupił wszystkie. Około 4300 płyt, około 90% 12-calowych singli, 10% albumów. Jeśli ktoś jest zainteresowany zakupem kolekcji lub może wskazać mi kogoś, kto mógłby to zrobić, proszę o kontakt (LINK). 

Też uważamy że jak się ma przeczucia to warto zarobić i pohulać jeszcze trochę samemu, niż ma później za kasę z naszych płyt szaleć np. teściowa. A co sprzedaży to wielbiciele winyli modlą się tak: Panie Boże spraw, żeby po naszej śmierci nasze małżonki nie sprzedały naszych winyli za tyle, za ile powiedzieliśmy im że je kupiliśmy...

W klimatach Factory - Kevin Cummins (autor powyższego zdjęcia) w rozmowie z Johnem Robb będzie promować swoją książkę Joy Division JUVENES. Bilety i szczegóły TUTAJ.


Tymczasem pojawiło się podkolorowane czarno-białe zdjęcie Joy Division które wykonał (LINK) z Matthew Higgsem w tle, o czym pisaliśmy TUTAJ.


Jeśli jesteśmy w Manchesterze to jeszcze o bardzie z Salford - 15 października 2020 r. wyszła biografia John Cooper Clarke, a od października tego roku 2021 i jeszcze w przyszłym 2022 r. będzie miała miejsce trasa koncertowa I Wanna Be Yours. Program i bilety TUTAJ. Poeta podarował także na rzecz Forever Manchester - organizacji charytatywnej, która zbiera pieniądze na finansowanie i wspieranie działalności społeczności w Greater Manchester - napisany odręcznie i oprawiony wiersz. Aukcja trwa, kwota licytacji zbliża się do założonej wielkości czyli 2 tys funtów (LINK). O artyście pisaliśmy TUTAJ.


Skoro zaczęliśmy opisywać przyszłe imprezy - Tomasz Lipiński (Brygada Kryzys, Tilt) powiadomił poprzez Facebooka w dniu 5 października o zakończeniu kariery... Napisał tak: Chciałem z tą wiadomością zaczekać. Ale czas biegnie szybko, za szybko, coraz szybciej, dzielę się nią zatem już dziś. Tak, czas biegnie szybko. Dobiegł do miejsca, w którym trzeba sobie powiedzieć „dość, wystarczy”. Historia, która zaczęła się na dobre jesienią 1979, dobiega końca. W sobotę 23 października 2021 zagramy w Łodzi ostatni zaplanowany koncert. Wypuścimy też wkrótce w świat ostatnią piosenkę i wideo - „Nigdy nie będziesz”. Pewnie pojawię się jeszcze raz czy drugi na scenie przy jakiejś szczególnej okazji - z muzyką rozstać się nie da; może jeszcze kiedyś coś nagram… a może i nie. W każdym razie TA opowieść zbliża się do swego finału. Dzięki, że daliście mi możliwość robienia tego, co kocham, i to przez pełne 42 lata. Tomek (LINK).  Ten ostatni koncert jest zorganizowany w ramach Soundedit Festival. W czasie trwania imprezy oprócz koncertów będą miały miejsce również wystawy związane tematycznie z branżą muzyczną. A jako, że w tym roku przypada 20. rocznica śmierci Grzegorza Ciechowskiego, zostanie pokazany zbiór jego fotografii autorstwa Andrzeja Świetlika wykonany w latach 1988-2001. Wernisaż odbędzie się 22 października (piątek), godz. 18.00 w galerii Łódzkiego Towarzystwa Fotograficznego (ul. Piotrkowska 102). Wystawę będzie można odwiedzać do 1 listopada, wstęp bezpłatny (LINK).

Jeśli nawiązaliśmy do Republiki, to tej by nie było gdyby nie fascynacja założycieli Res Publiki Jethro Tull. Ci z kolei z okazji 50. lecia wydania wznawiają album Benefit z 1970 roku. Płyta wyjdzie w bogatszej wersji jako sześciopłytowy zestaw z 100-stronicową książką w twardej oprawie z esejem Martina Webba (LINK). 

Za to kotleta nie odgrzewają Tears For Fears którzy zapowiadają nowy, pierwszy od 17 lat album studyjny. The Tipping Point wyjdzie na początku 2022 roku. Będzie to, jak zapowiada zespół także ekskluzywna edycja, na której znajdą się trzy dodatkowe utwory. Przedsprzedaż już trwa (LINK).


Nowy album wydadzą też w listopadzie Deep Purple. Nazywa się Turning to Crime. Będzie to płyta z coverami i nagraniami studyjnymi utworów wydanych wcześniej przez takich artstów jak Love , Huey „Piano” Smith, Fleetwood Mac , Mitch Ryder & the Detroit Wheels, Bob Dylan , Ray Charles & Quincy Jones, Little Feat, The Yardbirds... Czarno to widzimy, ale z czegoś trzeba żyć...

Nowości z naszego podwórka - znany jest już tytuł, okładka (autorstwa Travisa Smitha) i data premiery nowego singla Riverside czyli Story of My Dream 27 października. Będzie to pierwszy utwór studyjny nagrany w nowym składzie z Maciejem Mellerem jako oficjalnym członkiem grupy (LINK).

A teraz trochę nowości, ale kinowych - 15 października w kinach pojawi się najnowszy film Ridleya Scotta Ostatni pojedynek. Akcja filmu rozgrywa się w XIV wiecznej Francji, a powstała na podstawie scenariusza autorstwa Bena Afflecka, Matta Damona i nominowanej do Oscara Nicole Holofcener. Producentami obrazu są: Scott, Kevin Walsh, Jennifer Fox oraz Holofcener, a producentami wykonawczymi Damon, Affleck, Madison Ainley, Drew Vinton i Kevin Halloran. Więcej TUTAJ

My i tak na zawsze będziemy fanami Blade Runnera i to nie tylko z powodu filmu ale genialnej muzyki samego Vangelisa, o czym pisaliśmy TUTAJ.


Tydzień później, 22 października, kolejna premiera - tym razem ekranizacji powieści Diuna. Promuje ją nowy trailer który jest powyżej.


Na koniec celem odchamienia warto napisać coś o jakiejś wystawie. W William Morris Gallery w Londynie od 9 października można oglądać pierwszą w Wielkiej Brytanii wystawę dzieł sztuki z okresu Młodej Polski: Young Poland: An Arts and Crafts Movement (1890 – 1918). Polecamy! (LINK).

My wracamy już jutro, dlatego czytajcie nas - codziennie coś nowego, tego nie znajdziecie w mainstreamie.