Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Science fiction. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Science fiction. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 lipca 2022

Dom Książki: Witalizacja Kosmogatora Konrada Fijałkowskiego, skonfrontuj się ze sztuczną inteligencją

 


Dzisiaj w serii Dom Książki chciałem zachęcić do zapoznania się z jednym z tomików serii Stało Się Jutro, wydawanej w czasach PRL  przez Naszą Księgarnię w latach 1974-1990 (zbiorek z dziś ukazał się w 1978 roku). Pamiętam, że był to jeden z moich pierwszych kontaktów z science fiction, a tomik sprezentowała mi na imieniny babcia. Zachęcony treścią zacząłem zbierać książki z tej serii i posiadam dość poważną ich kolekcję (zresztą można dziś za grosze nabywać je na Allegro). Co ważne, książka ilustrowana jest doskonałymi grafikami Tomasza Borowskiego, a jej sposób wydania w tamtych czasach można było spokojnie nazwać ekskluzywnym.  

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie, podobnie jak w przypadki książki Jacka Sawaszkiewicza (opisanej TUTAJ)  jedna z recenzji w sieci, twierdząca, że opowiadania w niej zawarte, nie przeszły próby czasu. Fijałkowski bowiem, zresztą naukowiec z wykształcenia, pokusił się o opisywanie nowinek które nie sprawdziły się i nie pojawiły w naszym świecie. Uważam coś zgoła przeciwnego. 

Ale nie tylko recenzja była inspiracją. Był nią również pewien film, o którym poniżej...


Po samej szacie graficznej łatwo domyślić się, że w książce chodzi głównie o roboty, czemu nietrudno się dziwić, autor bowiem był  doktorem  w dziedzinie maszyn matematycznych i publikował nawet prace naukowe dotyczące tej tematyki. Dlaczego zatem nie popuścić wodzy fantazji i nie realizować się w swojej działce, zwłaszcza, że autor był twórcą maszyny zwanej konceptorem - przetwarzającej koncepty.

W książeczce znajdziemy 5 opowiadań (z czego omówimy trzy), pierwsze z nich - Gdy Oni Nadlecą, podejmuje istotny problem konfrontacji chęci poznawania nowego, z ryzykiem związanym z poświęcaniem pewnych barier bezpieczeństwa. Kończy się bardzo niespodziewanie, i zmusza czytelnika do myślenia. 

Drugie - Poprzez Piąty Wymiar (genialne wręcz) również w pełni zaskakujące, zmusza do włączenia wyobraźni, i bardzo obrazowymi przykładami pokazuje nam, że nasz brak postępu w pewnych dziedzinach wynika tylko i wyłącznie z naszych ograniczeń. 

Ten Który Trwa Nad Granicą Dwóch Czasów jest chyba najlepszym opowiadaniem tomiku. To mistrzostwo science-fiction i widać, że Fijałkowski pisze o tym, na czym się autentycznie zna. Zaskakujące zakończenie pokazuje niezwykłe umiejętności pisarza do tworzenia zwrotów akcji jak w najlepszych kryminałach. No i to opowiadanie właśnie zupełnie odrzuca twierdzenie o braku ponadczasowości w tekstach Fijałkowskiego. Czyż dzisiaj nie mamy coraz więcej do czynienia ze sztuczną inteligencją? Czasem nawet sobie sami nie zdajemy sprawy, że na czatach konsultacyjnych firm nie siedzą ludzie, tylko rozmawiamy z maszyną, jak bohaterzy tego znakomitego opowiadania. I choć na razie maszyny nie potrafią przewidywać przeszłości, to potrafią już na prawdę bardzo, ale to bardzo wiele. 

Zresztą zobaczcie sami - warto.


Twórczość Konrada Fijałkowskiego jeszcze u nas zagości, szkoda że autor niczego więcej nie napisze, zmarł bowiem 23.XI. 2020 roku w Wiedniu.  

My wracamy jutro - dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.              

środa, 29 czerwca 2022

Dom Książki: Jacek Sawaszkiewicz i Na Tle Kosmicznej Otchłani, czyli psycho-science-fiction


Zaczynamy na naszym blogu nowy dział: Dom Książki. Będziemy w nim omawiać dzieła warte przeczytania, a tytuł nawiązuje do minionej epoki wcale nieprzypadkowo, bowiem większość książek, które tutaj się pojawią, powstały w minionych latach. Później na taką literaturę było mniej czasu, wiadomo, młodym jest się tylko raz, z wiekiem obowiązków przybywa, a czasu i sił ubywa. 

Dotychczas omawiane na naszym blogu książki dotyczyły muzyki (ich streszczenia są na prawym pasku), ale postanowiliśmy od tego odejść, bowiem klimat bloga jest również znakomicie oddany w książkach, niekoniecznie muzycznych. Poza tym uważamy, że polscy autorzy są w wielu przypadkach niedocenieni, i tak jest z omawianą dziś ostatnią w dorobku powieścią Jacka Sawaszkiewicza, polskiego pisarza science - fiction (zmarłego 11.06.1999 - pełny biogram TUTAJ).  

Na pomysł utworzenia takiego kącika czytelniczego wpadłem po przeczytaniu kilku miernych recenzji omawianego dziś dzieła na popularnych stronach czytelniczych (w zasadzie streszczeń). Zdaję sobie sprawę, że dziś kiedy wszystko podległo komercjalizacji i tabloidyzacji, ta książka może zostać uznana za trudną, ale właśnie na tym polega całe mistrzostwo Sawaszkiewicza. Aby zatem odczarować płyciznę innych recenzji teraz kilka słów o plusach i minusach tej książki, i zachęta żeby po nią sięgnąć. 

Jeśli chodzi o to ostatnie, sięgnąć koniecznie tylko po wersję drukowaną  (KAW 1988). Druk bowiem jest dwukolorowy, a autor w dość ważny sposób odznacza fragmenty pisane w swojej książce, od zapisywanych przez głównego bohatera w dzienniku, podczas kolejnych misji (te drukowane są na niebiesko, co nadaje książce swoisty klimat). Kto czytał wersję elektroniczną - czarno białą, ten faktycznie może odnieść wrażenie strasznego chaosu i nie dostrzegać rozwijania poszczególnych wątków w miarę zapoznawania się z kolejnymi rozdziałami. 

Ta książka, mimo że to powieść science - fiction i rzeczywiście jest o pilocie latającym na misje w kosmos, moim zdaniem porusza problematykę z dwóch książek napisanych wcześniej przez Stanisława Lema, mianowicie m.in. Dzienników Gwiazdowych i Solaris (w mniejszym stopniu też z Powrotu z Gwiazd). Sawaszkiewicz ewidentnie wzoruje się na Lemie (może lepszym byłoby słowo inspiruje), poruszając choćby problemy izolacji człowieka od doznań sensorycznych w komorze ciszy (podobnye stany miał Pirx podczas słynnej kąpieli). Sawaszkiewicz jako główne zagadnienie książki stawia pytanie, jak dalece ludzie powinni posuwać się w eksperymentach na innych ludziach? Kiedy kończy się granica, chodzi tutaj również o granicę ludzkiego poznania świata i Kosmosu?

Drugi problem zaczerpnięty z Lema to sprawa zwidów, halucynacji, choć nie tylko tego - ale, głównie powodów ich powstawania. Tutaj autor idąc tropem Solaris, pokazuje do czego mogą doprowadzić wyrzuty sumienia. Powstają one jako wynik uczestnictwa w bardzo nieprzyjemnych wydarzeniach z przeszłości - wypadku ojca, znęcaniu się nad niepełnosprawną umysłowo dziewczyną, czy w końcu interwencji w sprawie pracy pierwszej żony Emmeliny, jak i okłamaniu bliskiego przyjaciela (O'Pavela), co pośrednio prowadzi do jego śmierci. Sawaszkiewicz bardzo mocno eksploatuje pomysł z Solaris, ale w przeciwieństwie do książki Stanisława Lema, w jego dziele nie ma dłużyzn, jak choćby opisy krajobrazów gwiazdy itd. Dla mnie przynajmniej tamte opisy w Solaris były niepotrzebne, przez co Sawaszkiewicza czyta się jako dzieło mniej science-fiction, a bardziej psychologiczne.  

Nie będziemy przedstawiać tutaj streszczenia, warto tylko dodać, że główny bohater - na początku książki pilot klasy II (na końcu klasy S), Mike Cesara, dostaje od życia kilka lekcji, być może dlatego tak mocno się z nim zidentyfikowałem. Cała książka, mimo gęstniejącej fabuły i niesamowitych zwrotów akcji, kończy się jednoznacznie, wbrew temu co piszą w innych recenzjach w sieci. Jedynymi jej minusami są, pojawiające się w fabule i nieco archaiczne dziś: wideo i magnetofon, choć i tak autor jak na 1988 rok mocno zaskakuje wiedzą naukową znacznie wyprzedzając swoją epokę (niczym wspomniany Stanisław Lem). 

Kto uważnie przeczyta i przebrnie przez rosnący w dziele Sawaszkiewicza chaos, ten doskonale zrozumie o co chodziło autorowi. Warto jeszcze dodać, że w książce nie brakuje scen humorystycznych, co niewątpliwie podnosi jej wartość.

Obok m.in. Peppera Beatlesów, Closer Joy Division, Syren z Tytana Vonneguta, czy Nowych Sytuacji Republiki, jedna z rzeczy, które chciałbym mieć ze sobą zawsze i do końca. 

Ponadczasowe i absolutnie obowiązkowe, mimo uznawania przez ekspertów Kronik Akaszy jako największego dzieła autora, dla mnie jednak tym pozostaje Na Tle Kosmicznej Otchłani.  

Czytajcie. Również nas - u nas codziennie coś nowego, tego nie znajdziecie w mainstreamie. 

wtorek, 14 września 2021

Peter Elson: najlepszy ilustrator science fiction i fantasy?

Są ludzie, których twórczość zawsze będzie inspirować. Niewątpliwie należy do nich ilustrator i malarz Peter Elson (1947-1998) który odszedł nagle. Zmarł na zawał serca w Skegness, kiedy wraz z kolegami pracował nad muralem w Butlins, odpoczywając po pracy w hotelowym barze. Jego agentka i przyjaciółka Carol Butfoy zostawiła o nim takie świadectwo:


Po raz pierwszy spotkałam Petera w Ealing Art College w latach 60-tych. Peter przez rok studiował projektowanie mody i zdecydował się przejść na grafikę. Po roku zrobiłam to samo. To było ekscytujące miejsce. Zmieniały się czasy, a my chcieliśmy zmieniać się wraz z nimi. 


Peter był bardzo utalentowanym artystą, pełnym pomysłów. Potrafił narysować wszystko. W przeciwieństwie do większości z nas, mógł po prostu tworzyć prace bez konieczności rozmyślania o tym co by narysować. Szybko staliśmy się dobrymi przyjaciółmi.

Po ukończeniu college'u Peter przeniósł się do Colchester, ale nadal utrzymywaliśmy kontakt, w 1977 roku wziął udział w konkursie na grafikę SF i wygrał. Zaczęły napływać prowizje. Mieszkając i tworząc w Colchester, potrzebował w Londynie kogoś, kto zajmowałby się jego klientami i znajdował nowych. Jego pierwszy agent okazał się nieskuteczny. Potem przyszedł do mnie. - Możesz sprzedawać różne rzeczy, Carol - powiedział. - A co jest najlepsze, ufam ci.



Więc zostałam jego agentem i tak narodziła się agencja Sarah Brown. Nazwa była kombinacją Sarah (imienia, które lubił Peter) i Browna (co moim zdaniem brzmiało wiarygodnie). W ciągu następnych lat pozyskiwaliśmy coraz więcej artystów SF i Fantasy, ale Peter był zawsze dla mnie na pierwszym miejscu bo według mnie był najlepszy.



Peter zmarł o wiele za wcześnie, ale przynajmniej siedział w barze z drinkiem. Są gorsze rzeczy. Na jego pogrzebie ksiądz powiedział, że odtąd prawdopodobnie „będzie wychodził na obchód” w niebie. Lubię myśleć, że on też tam maluje, ale teraz bez terminów, które czasami mogłyby sprawić, że praca, którą kochał, była również obowiązkiem.



Był głównie ilustratorem, lecz kiedy popyt na książki science fiction w Anglii zmniejszył się, utrzymywał się na powierzchni, malując scenografie teatralne i dekoracje parków rozrywki. Był niewątpliwie geniuszem a przez to samotnikiem....



Szkoda, że jego prace i postać w zasadzie została zapomniana. Bo wykonane ilustracje dziesiątek książek SF, głównie takich pisarzy jak Patricka Moore'a, Johna Wyndhama i Roberta Heinleina (spis książek które ilustrował jest TUTAJ), wizje jakie tam zamieszczał, wywarły ogromny wpływ na wyobraźnię pisarzy i reżyserów science fiction. Patrząc na jego prace podziwiamy bezkresy jego fantazji. Wydaje się, że osobiście uczestniczył w opowieściach, które ilustrował i z natury skopiował krajobrazy innych światów, statki kosmiczne i nieziemskie stwory... A malował tradycyjnymi technikami, nigdy nie zajmował się grafiką komputerową.


Siostra Elsona, Pam, opiekuje się jego spuścizną złożoną z ponad 300 obrazów i grafik. Dopóki żył Peter Pam nie zdawała sobie sprawy z rozmiarów talentu brata, doceniła go dopiero gdy odszedł. Wówczas założyła stronę na jego temat, gdzie można zobaczyć jego prace a nawet je zakupić (LINK). 


Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

czwartek, 16 stycznia 2020

Kinowa jazda obowiązkowa: Metropia - zobacz co czeka nas w 2024 roku, czyli Orwell wiecznie żywy

Pierwsze wrażenie kiedy rozpocznie się oglądanie filmu Tarika Saleha jest niesamowite. Ciemne, ponure i depresyjne klimaty, dziwne zniekształcone postaci i niepowtarzalna atmosfera. 

Ogólnie na kilometr jedzie Rokiem 1984 Orwella (warto zobaczyć TUTAJ).

I rzeczywiście nie ma wątpliwości, że to zmodyfikowana pod wieloma względami powieść Orwella. Dokładnie jej uwspółcześniona i ekstrapolowana o 40 lat w przyszłość wersja, która poddana została dodatkowo cyfrowemu liftingowi. 

Zatem jest rok 2024, ludzie zmienili się w maszyny, które na rozkaz pracują i wykonują inne obowiązki. Wśród nich jest Roger i jego partnerka. Nie mają czasu na wspólne życie, wszytko podporządkowane jest obowiązkowi pracy, a spóźnienie do niej oznacza zwolnienie i zastąpienie kimś innym.

Europa w tym czasie opanowana jest przez system Trexx, który łączy ze sobą podziemnymi tunelami wszystkie kraje, wznosząc integrację europejską na poziom dotychczas niespotykany. Szybko i przyjemnie, dodatkowo ku powszechnej uciesze bojówek ekoterrorystów.

Za wszystkim jednak, jak to na Orwella przystało, kryje się grupa osób która nie dość że czerpie zyski z metra, to jeszcze steruje jego użytkownikami. Sposób w jaki to czynią, jest zaiste niezwykle sprytny.
Roger go odkrywa, i znajduje w systemie podziemnych kanałów sprzymierzeńca, starającego się zniszczyć system. Kobieta ma na to sposób i stara się zachęcić Rogera żeby tego dokonał. 
Okazuje się to jednak sprawą niełatwą. Czy Roger zdoła pokonać bezlitosną machinę?
Film z 2009 roku, będący produkcją czterech krajów,  być może chwilami nie powala wartką akcją i fabułą. Jednakże z powodu niezwykle interesującego klimatu, futurystycznych wizji, oraz kilku ponadczasowych wątków jest na pewno wart obejrzenia. Uhonorowany został dwiema nagrodami na Festiwalu w Wenecji, w kategoriach Cinema Digitale i Future Film Festival Digital Award. My się na kinie nie znamy, ale skoro inni nagrodzili, to w tym przypadku trudno nam zaprzeczyć.

Pamiętajcie o najważniejszych wnioskach z tego filmu, najlepiej ogolić się na łyso i wyrzucić odbiorniki TV.  

Orwell pozostaje wiecznie żywy. 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.         

czwartek, 5 września 2019

Kinowa jazda obowiązkowa: Linia Życia, z niesamowitą muzyką Jamesa Newtona Howarda

Film Linia Życia miałem okazję obejrzeć w kinie na wielkim ekranie i wtedy w 1990 roku zrobił on na mnie piorunujące wrażenie. Nie tylko doskonałą grą aktorską, ale też ciekawą fabułą i co ważniejsze niesamowitą muzyką.

Sama fabuła filmu była intrygująca, kilka lat wcześniej bowiem krążyły w drugim obiegu kserokopie książek Życie po Śmierci Życie po Życiu, które czytałem z wypiekami na twarzy.  W ten obszar tematyczny wpisuje się film Joela Schumachera, który można zakwalifikować do gatunku science fiction (podobnie jak omawiany u nas wcześniej film pt. Słyszę Twoje Myśli - TUTAJ) . Mamy tutaj bowiem mocny akcent science - bohaterami jest piątka studentów medycyny postanawiająca zgłębić tajemnicę życia po śmierci, i fiction - bowiem stosują oni metody nie mogące przynieść powodzenia w rzeczywistości... 
Idea podróży na drugą stronę rodzi się w głowie Nelsona Wrighta (w tej roli Kiefer Sutherland), który jest na tyle dobrym psychologiem, że potrafi przekonać czwórkę przyjaciół ze studiów do rozpoczęcia szalonego eksperymentu ze sobą w roli głównej...

Zostaje odratowany, głównie przez poświęcenie Rachel Mannus (Julia Roberts) i Davida Labraccio (Kevin Bacon). I kiedy wydaje się, że eksperyment zakończył się powodzeniem, rozpoczynają się koszmary...  I nie prześladują one tylko Nelsona, ale i pozostałą trójkę, która poddaje się takiemu samemu eksperymentowi, zdając się być owładniętymi szaleństwem poznania i bezgranicznego ryzyka... 







Natura koszmarów zależy od przeszłości i wiary bohaterów. Tak też Nelsona nawiedza chłopak, za którego śmierć był współodpowiedzialny w dzieciństwie, Davida  z kolei dziewczyna, którą prześladował w szkole. Co ciekawe, owe wyrzuty sumienia wcale nie są zjawami, o czym przekonuje się na własnej skórze Nelson. Inna sytuacja ma miejsce w przypadku Rachel. Do czego doprowadzi grupę szalonych studentów eksperyment na granicy życia? Czy poznają odpowiedź na pytanie co jest po drugiej stronie?

Film Joela Schumachera zdaje się być, podobnie jak opisywany przez nas wcześniej film Poznaj Swoje Myśli (TUTAJ), ostrzeżeniem przed przekraczaniem granicy, jak to powiedział jeden z bohaterów wkraczaniem na pole Boga.  Czy ktoś potraktuje to ostrzeżenie na poważne? Wątpię, dziś w nauce postacie takie jak Nelson stają się raczej normą. Ludzkość szukająca sensacji i poklasku zdaje się posuwać do coraz śmielszych wejść na wspomniany powyżej teren... I nawet jeśli oficjalne normy, w tym etyczne, mówią inaczej.  Ot choćby genetycznie zmodyfikowane dzieci... Fikcja? Wcale nie - proszę zobaczyć TUTAJ.  I co z tego, że świat krzyczy - poszukiwania cyborga trwają (TUTAJ).   

Warto na zakończenie wspomnieć o doskonałej ścieżce muzycznej filmu, skomponowanej przez Jamesa Newtona Howarda... Komu spodobała się ścieżka do Wodnego Świata (pisaliśmy o nim TUTAJ)  ten polubi też ścieżkę dziś opisywanego filmu. Jest nieco bardziej mroczna przez co pasuje do jesiennych realiów w jakie właśnie wkraczamy... 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
                

niedziela, 17 marca 2019

Zoe Zanias and Black Rain: our interview about their music, inspirations and future plans, EN and PL versions. Wywiad z Zoe Zanias i Black Rain o ich muzyce, inspiracji i planach




Original Art for Computer Soul by SA w Noyuri Tokiwa NYC. From collage I made for BR back in the early 1990's. Isolations - all rights reserved.

Please introduce yourself, where are you from?

Możecie się przedstawić? Skąd jesteście?
Hello Isolations, Stuart Argabright here. Born in Arlington Virginia, nearly in the shadow of The Pentagon. My Father worked there on Army communications and beginning of the internet stuff which he didn't talk about. He was from German coal mining family which had settled deep in West Virginia. Mother was Anastasia Nazar from around Halych, Ukraine.

Growing up I had a big sister who showed me The Beatles, Yardbyrds and Stones on TV. She loaned me a Jimi Hendrix record to bring to Elementary School and play it for the class. Hard rock early teens (UFO "Doctor Doctor", "Rock Bottom". Alice Cooper "18", "Black Juju") including my first rock show (King Crimson and Humble Pie).

In High School I found Bowie's "Pin Ups" at the local food mart, Mick Ronson, Mott The Hoople and NY Dolls. We tuned in to Washington DC's college radio (Roxy Music, leading up to 'punk'), trying to catch and record our favorite songs off the FM airwave on our small cassette recorders.

Witajcie Isolations, tutaj Stuart Argabright. Urodziłem się w Arlington w stanie Virginia, w cieniu Pentagonu. Mój Ojciec pracował w dziale komunikacji dla wojska, i rozpoczynał tworzenie internetu, o czym nie chciał wiele mówić. Pochodził z rodziny niemieckich górników którzy osiedlili się w Zachodniej Virginii. Mama Anastasia Nazar pochodziła z Halych, na Ukrainie.

Dorastałem ze starszą siostrą, która pokazała mi The Beatles, Yardbyrds i Stonesów w TV. Pożyczyła mi płytę Jimi Hendrixa żebym zabrał ją do podstawówki i puścił w klasie. Hard rocka słuchałem jako nastolatek (UFO "Doctor Doctor", "Rock Bottom". Alice Cooper "18", "Black Juju") wtedy też zaliczyłem mój pierwszy koncert rockowy (King Crimson i Humble Pie).

W liceum  odkryłem Bowie'go i jego "Pin Ups" w jakimś lokalnym markecie, Micka Ronsona, Mott The Hoople i NY Dolls. Działaliśmy w radiu w koledżu Washington DC's (Roxy Music, zaprowadzili nas do 'punka'), staraliśmy się łapać i nagrywać nasze ulubione piosenki w radio na małych magnetofonach kasetowych..

 How long do you make music?

Jak długo tworzysz muzykę?

 Quick answer is "about 42 years" by now ... 

I was lucky to have been an avid reader and artist my whole life through to Art 4 in last year of High School. I had believed art was going to be my life. Then while reading Creem magazine, Rock Scene magazine monthly, I began hearing about what became that wave from the streets of NYC. Patti Smith, Television, Ramones ...

By last years of High School - 1975 – '76, I was playing drums on my desk at school and thinking about making music so three classmates got together to made our little group The Rudements (Television influenced punk/post punk).

We promptly got banned from playing the one new punk venue in DC after our first show. On the upside, owner Don Zientara invited us to be the first group in to record at his new Inner Ear Studios by early 1978. DC Hardcore happened around that Studio, with Minor Threat, Fugazi, Mary Timony, The Teen Idles all recording there (LINK) 1978 – 1979.

I left DC area after High School and moved to NYC where I formed The Futants with Martin Fischer from W Berlin.

1980 - Ike Yard formed, 1983 lived in W Berlin for most of the year working and living w friends from MALARIA! and Liasions Dangeruses. 1984 Dominatrix big club hit, 1984 formed Death Comet Crew w MC The Rammellzee.

By 1988 – 89 I was thinking of a harder sounding group and talked w Shin  = Black Rain!

We recently released our 'early years , 4 piece Album LINK.


Krótka odpowiedź to od "około 42 lat" do teraz... 

Miałem szczęście być zagorzałym czytelnikiem i artystą przez całe swoje życie, aż dotarłem do Art 4 w ostatniej klasie liceum. Uwierzyłem, że sztuka to moje życie. Później podczas czytania czasopisma Creem - miesięcznika poświęconego scenie rockowej, zacząłem słyszeć o czymś co stało się falą docierającą z ulic NYC. Patti Smith, Television, Ramones ...

Ostatnie lata liceum - 1975 – '76, grałem na  perkusji i myślałem o tworzeniu muzyki, tak więc trzech kolegów z klasy zeszło się i stworzyło mały zespół The Rudements (punk/post punk pod wpływem Television).

Szybko zostaliśmy zniechęceni do grania punka po naszym pierwszym koncercie. Don Zientara właściciel nowego studio Inner Ear Studios zaprosił nas jako pierwszych na początku 1978 r. Wokół studia gromadziły się zespoły sceny Hardcore: Minor Threat, Fugazi, Mary Timony, The Teen Idles wszystkie tam nagrywały (LINK) w latach 1978 – 1979.

Opuściłem stan Kolumbia po liceum i przeniosłem się do Nowego Jorku, gdzie stworzyłem The Futants wspólnie z Martinem Fischerem z Berlina Zachodniego.

1980 - stworzyłem Ike Yard, w 1983 mieszkałem w Berlinie Zachodnim przez większość roku mieszkając i pracując z kolegami z zespołu MALARIA! i Liasions Dangeruses. W 1984 Dominatrix był wielkim hitem klubowym, w 1984 stworzyliśmy Death Comet Crew z MC z The Rammellzee.

W latach 1988 – 89 myślałem o nieco cięższych brzmieniach i założyliśmy z Shinem zespół nazywający się  = Black Rain!

Ostatnio nagraliśmy nasz album "wczesne lata"  LINK.


What is the name of the band taken from ?


 Skąd taka nazwa zespołu?


It is a little complex ...



To nieco zawiłe....


Your album Computer Soul was described by us here (LINK) as the music of the next century...

 Wasz album Computer Soul został  opisany przez nas (LINK) jako muzyka następnego wieku...

Since the late 1970's we have been living with director Ridley Scott's creations Alien, Blade Runner and Prometheus for decades and each has it's timeline. William Gibson and Bruce Sterling's worlds do as well, Jack Womack and KW Jeter's too. On 2014's Dark Pool Album we were producing songs/set pieces extrapolated from biotech, and future gene work ("Xibalba Road Metamorph", "Protoplasm"). And we did made new pieces around choice works by two more great future oriented authors KW Jeter's "BladeRunner Two: Edge Of Human" ("Profusion II Fallofthehouseofagodofbiotech" w Zanias) and the fantastic "Wind Up Girl" by Paolo Bagalupci ("Night in New Chiang Saen").

I would like for listeners to be thinking of their lives in worlds in come say in 2075 – 2100 - 2300 …   Projecting, dreaming up details and what the scenes will be, what the spaces sound like or the rooms look like keeps it fun.

Od późnych lat 70-tych żyjemy w świecie reżysera Ridleya Scott'a  i jego Alien (Obcy 8 Pasażer Nostromo), Blade Runner i Prometheus, ale wszystko ma swój kres. Również światy Williama Gibsona i Bruce'a Sterling'a a także Jack Womack'a i KW Jeter'a. Na naszej płycie z 2014 roku zatytułowanej Dark Pool zamieściliśmy piosenki będące ektrapolacją z biotech, i zalążkiem naszych przyszłych prac ("Xibalba Road Metamorph", "Protoplasm"). I zrobiliśmy nowe kawałki inspirując się pracami dwóch wielkich futurystów KW Jeter'a i jego  "BladeRunner Two: Edge Of Human" ("Profusion II Fallofthehouseofagodofbiotech" z Zanias) i fantastycznym "Wind Up Girl" Paolo Bagalupci ("Night in New Chiang Saen").

Chciałbym żeby słuchacze myśleli o swoim życiu w latach powiedzmy 2075 – 2100 - 2300 …   Projekcja marzeń, rozmyślanie w detalach jak wszystko będzie wyglądało, jak będą wybrzmiewały przestrzenie i wyglądały pomieszczenia powinna dawać słuchaczowi wiele radości...

How do you compose? Do you make jam sessions or this is ony the music produced and mixed using computers?

Jak komponujecie? Robicie jam sessions czy to muzyka produkowana i miksowana na komputerach?

We use many and all ways to do things. Black Rain began as a 4 piece band I put together with guitarist Shinichi Shimokawa who I have been playing with in Death Comet Crew 1984 -1986. After that, Shin and myself were asked by the author to do the soundtracks for William Gibson's "Neuromancer" in 1994 and soon after, "Johnny Mnemonic" in '95. By 1998 Shin was in Tokyo, things went quiet.

Once BEB released the soundtracks in 2012 and I could begin to consider doing more records and also live. Dark Pool 2014  I programmed things on Reason,  played everything and recorded with co producer Oliver Chapoy on Ableton. For Computer Souls, we set it up so Shin in Tokyo would take over production with myself doing beats, soft synths framework, setting moods, Shin in Tokyo on guitar on "Computer Souls", FX and mix Soren on mod synth and guitar on "Blood Rain & Star Jelly".

In 2012 both Ike Yard and Black Rain toured Europe. BR played Krakow UNSOUND 2012, Wroclaw w Lutto.

We set for Linea Aspera to play the show with Ike Yard in London, I had been struck by her voice and wanted to hear her sing.

Zanias has joined BR for a few choice shows since 2014 (Berlin @ Urban Spree, NYC, Detroit). Our last show @ Bozar Nov.2017 saw a 3 piece + lineup of  SA / Zanias / Soren Roi on mod synth plus guest double bassist Otto Lindholm (as heard on "Black Mother Kali Gandaki").

Używamy wielu różnych metod tworzenia. Black Rain zaczęliśmy w składzie 4 osobowym, ja wraz z gitarzystą Shinichi Shimokawa z którym grałem w zespole Death Comet Crew w latach 1984 -1986. Później Shin i ja zostaliśmy zaproszeni przez autora do nagrania soundtracka do filmu Williama Gibsona "Neuromancer" w roku 1994, a zaraz po tym  "Johnny Mnemonic" w 1995. Do 1998 Shin był w Tokyo, i wszystko ucichło.

Odkąd BEB nagrali soundtrack w 2012 zacząłem rozważać nagrywanie większej ilości płyt i granie więcej koncertów. Na Dark Pool w 2014 programowałem w Reason, grałem na wszystkich instrumentach i nagrałem z współproducentem Oliverem Chapoy za pomocą aplikacji Ableton. Na cele Computer Souls, zeszliśmy się tak więc Shin w Tokyo mógł zaangażować się w produkcję ze mną tworzącym bity i podkład delikatnych syntezatorów, Shin w Tokyo grał na gitarze w "Computer Souls", FX i miksował  Soren a na sytezatorze mod i gitarze zagrał  w "Blood Rain & Star Jelly".

W 2012 obie grupy Ike Yard i Black Rain odbyły tourne po Europie. BR grał w Krakowie podczas  UNSOUND 2012, a we Wrocławiu wraz z Lutto.

Trafiliśmy na Linea Aspera grających show z Ike Yard w Londynie, i zostałem oczarowany głosem Zoe i zapragnąłem żeby dla nas zaczęła śpiewać.

Zanias przyłączyła się do BR na kilka koncertów od roku 2014 (Berlin @ Urban Spree, NYC, Detroit). Nasz ostatni show w Bozar w listopadzie 2017 miał 3 części i skład: SA / Zanias / Soren Roi na syntezatorach plus jako gość podwójny basista Otto Lindholm (którego można usłyszeć na "Black Mother Kali Gandaki").

At the begining of this fantastic album we can hear special effects (they appear also later). Some kind of metro noise? How do you record them?

Na początku tej znakomitej płyty słychać efekty specjalne (są one zresztą słyszalne później). Czy to jakieś odgłosy metra? Jak je nagrywacie? 

We have often used sound effects in intros and more. In this case, Shin found, selected, recorded those Japanese train, announcements, appliances fx music. We talked about a feeling of flying through buildings* from room to room, through walls, noticing then listening to the various and different tones from the machines humans had left when they left or when they died.

* there is a nice fly over Tokyo sequence in Gasper Noe's  movie

Często używamy efektów specjalnych we wstępach jak i późniejszych częściach utworów. W tym przypadku Shin znalazł, wybrał i nagrał zapowiedzi japońskiego pociągu (może to był Shinkansen? - przypis isolations)  jak i urządzenia - czyli dźwięki sf. Rozmawialiśmy o uczuciu towarzyszącym lataniu przez budynki* z pokoju do pokoju, przez ściany, wplatając to, a później słuchając różnych dźwięków i odgłosów od tych wydawanych przez maszyny do tych pochodzących od ludzi, wydawanych kiedy odchodzą lub umierają.

* w filmie Gasper Noe's jest piękna scena lotu przez Tokyo


Do you agree with our tesis that you music is strongly inspired by Dead Can Dance? What is your inspiration? Do you have fovourite books or bans inpisring you?

Czy zgadzacie się z naszą tezą, że Wasza muzyka jest silnie inspirowana dokonaniami Dead Can Dance? Skąd czerpiecie inspirację, jakie są wasze ulubione książki i zespoły, które Was inspirują?  

Zanias can reply to that.
Books or bands ? Sure ...


Na to pytanie może odpowie Zanias. Książki i zespoły? Pewnie...

So, the question to Zoe - what was inspiring you to write such a fantastic lyrics for the album Linea Aspera?

Zatem pytanie do Zoe Zanias, czym inspirowałaś się pisząc tak fantastyczne teksty jak te na płytę Linea Aspera (TUTAJ)?  

Black Rain live @ Berlin BEB label night @ Urban Spree, Zania by Camille Blake (C) Isolations - all rights reserved.

Zoe Zanias. What about my lyrics to the 4 EPs (TUTAJ), the LP and the countless collaborations I've written since Linea Aspera ended? They're all from the same place: my own life experience cast through metaphors lifted from my intellectual interests - archaeology, anthropology, neuroscience, transhumanism, shamanism, biology, etc. I've always tried to distill seemingly complex emotions from my own psyche into relatable stories that can apply to all of us. Sometimes I use words, sometimes I don't (which was the case in Black Rain and some of my Zanias material). It's my form of therapy, translating the personal into the universal. Linea Aspera, written by a heartbroken 22 year old, was very narrowly focused on disillusionment, resentment and revenge. Since then my words have come to convey the vaster human struggles of loss, mortality and transcendence, and in my view they've grown far deeper as a result.

Zoe Zanias. Moje teksty do wszystkich 4 EPek, albumu i niezliczonej ilości płyt powstałych we współpracy które napisałam odkąd rozpadła się Linea Aspera? Wszytkie one pochodzą z tego samego miejsca: z przypadków z mojego życiowego doświadczenia. Doświadczenia przesianego przez metafory czerpane z zainteresowań intelektualnych - archaeologii, antropologii, nauronauki, transhumanizmu, szamanizmu, biologii, etc. Zawsze staram się przedestylować z pozoru skomplikowane emocje z mojej psychiki w proste historie które mogą dotyczyć każdego. Czasem używam do tego słow, czasem nie (co zdarza się w przypadku Black Rain i niektórych materiałów Zanias). To taka moja forma terapii, tłumaczenie czegoś osobistego na coś uniwersalnego. Linea Aspera, napisana przez 22 latkę ze złamanym sercem, była bardzo skoncentrowana na rozczarowaniu, zemście i rewanżu. Od tego czasu moje słowa przeszły transformację aby przekazywać szersze ludzkie zmagania ze stratą, śmiertelnością i transcendencją, i moim zdaniem w wyniku tego sięgają teraz znacznie głębiej.
 
Why Linea Aspera disbanded?


 Dlaczego rozpadła się Linea Aspera?


Ryan didn't want to make that kind of music anymore. It was not my decision.


Ryan nie chciał już tworzyć tego typu muzyki. To nie była moja decyzja.

Your solo project To the Core (HERE) is fantastic - when can we expect your next albums?

Twój solowy projekt To the Core (TUTAJ) jest znakomity, kiedy kolejne?

To the Core was the title of my first EP. My album Into the All was released in December last year on Candela Rising (sorry we will check and provide our review - isolations). I am currently working on my next release which will come out on my own label, Fleisch Records. Greetings from Australia! (Thank you Zoe - isolations)

To the Core to tytuł mojej pierwszej EPki. Mój album Into the All został wydany w grudniu uboiegłego roku w wytwórni Candela Rising (przegapiliśmy ale napiszemy o nim - isolations). Obecnie pracuję nad kolejnym wydawnictwem, któy ukaże się w mojej wytwórni Fleisch Records. Pozdrowienia z Australii!

We would like to buy the vinyl of Computer Soul - why it is unavailable on Bandcamp? Where can we do this? 

Chcielibyśmy zakupić winyl  Computer Soul - dlaczego jest niedostępny na Bandcamp? Gdzie można go kupić?

It seemed to have sold out of it's pressing during the first day of release Jan. 18 … Since then most outlets have gotten the record again, although by today I imagine some of those might be SO by this moment. BEB may have it at their London Store "Low Country", Boomkat, Hard Wax ... There is not a lot we can do about it really. We are working on the new Album … This time we work again w Zanias, Soren Roi, Shin and I think this time, I produce a lot of it here in NYC.

Working title "Obliteration"

Został wyprzedany pierwszego dnia po pojawinieu się na rynku to było w styczniu 2018... Od tamtego czasu większość outletów miało tę płytę choć myślę że disiaj może być wyprzedana. BEB może ją mieć w ich sklepie Low Country w Londynie, może w Boomkat, w Hard Wax ... Niewiele w tej sprawie możemy zrobić. Pracujemy nad nowym albumem, znowu z Zoe Zanias, ale też z Soren Roi, Shinem i myślę, że tym razem większość wyprodukuję tutaj w NYC.

Roboczy tytuł "Obliteration".

Finally - may we ask you for anything special to our readers (unpublished photo, project of the graphics of your album cover etc?)

Finalnie, czy możemy prosić i coś specjalnego dla naszych czytelników (niepublikowane zdjęcie, grafikę projektu okładki, czy coś w tym stylu?)

See above




Materiały użyte w tym wpisie pochodzą od zespołu - patrz wyżej. 

Thank you Zoe and Stuart, let's stay in touch! All the best for you.  By the way, I have just bought Computer Soul vinyl on EBay. Will describe it soon.




I w ten oto sposób poznajemy artystów i ich inspiracje, musicie przyznać, że kompletnie odlotowe. O nich będzie kiedyś głośno. 

A wszystko to dzięki nam - dlatego czytajcie nas, codziennie nowy wpis - tego nie znajdziecie w mainstreamie. 

A na koniec - przeżyjmy to jeszcze raz!


Isolations 2019 - all rights reserved, none part of this interview can be copied without permission.