W pierwszej części (TUTAJ) przedstawiliśmy streszczenie fragmentu książki, w którym Stephen Morris opisuje swoje dzieciństwo. W części drugiej (TUTAJ) wojenne pasje perkusisty Joy Division, a w kolejnej historię życia jego ojca (TUTAJ), rodzinne wycieczki (TUTAJ) i pierwsze single w kolekcji Stephena (TUTAJ). W następnym wpisie przedstawiliśmy pierwsze instrumenty z kolekcji Stephena i opisaliśmy jego fascynację the Beatles, jak i amerykańską TV (TUTAJ). W kolejnym (TUTAJ) męczarnie na kursie tańca i fascynację obserwatorium Jordell Bank, oraz kompletnie inne, niż rodziców, zainteresowania kinowe. W kolejnym (TUTAJ) lekcje gry na klarnecie i pierwsze zakupy płytowe. W kolejnym (TUTAJ) pierwsze koncerty i fascynację DavidemBowie wybór roli w zespole jako perkusista (LINK). W tej części (LINK) przedstawiliśmy pierwsze eksperymenty kolegów z LSD, epizod ze studiami i przeprowadzkę do nowego domu. TUTAJ opisaliśmy pierwszych idoli gry na perkusji i zakup instrumentu, a także pierwsze lekcje Stephena gry na nim, a TUTAJ perypetie związane ze zmianą szkoły. Wzrastające zainteresowania winylami i rozbudowę zestawu perkusyjnego opisaliśmy TUTAJ i TUTAJ. Pierwsze nagrania zespołu Stephena w Strawberry Studios opisaliśmy TUTAJ. Późniejszy wpis za to (TUTAJ) przedstawiał narodziny punk rocka w UK wg. Morrisa. Natomiast narodziny Warsaw opisaliśmy TUTAJ, a ich pierwsze próby i występy TUTAJ. W TYM wątku opisaliśmy pierwsze poważne koncerty Warsaw i ich pierwszy bis. Natomiast TUTAJ incydent w Electric Circus, a TUTAJ perypetie z dziewczynami.
Morris miał wtedy ogromny zbiór antydepresantów, nikt z jego kolegów - entuzjastów narkotyków, ich nie chciał. Próbował palić je w kominku, ale kiepsko się paliły. Ogólnie był w kiepskim nastroju, interesował się Zen, czytał Sartrea, Chandlera, ogólnie poza Sartrem książki wyciągały go ze złego nastroju. Podobnie robiła gra na perkusji.
Każdy zespół miał swoje marzenia, tak samo było z Warsaw, chcieli zagrać w Londynie, chcieli udzielić wywiadu prasie i nagrać album. Wpadali też na dziwne pomysły, kiedyś Hooky zaproponował, żeby na kolejny występ pofarbowali sobie włosy na biało, ale oczywiście zrobił to tylko Stephen. Ian, mimo że był liderem, nigdy za takiego się nie uważał. Wszystkie decyzje podejmowali zespołowo, i wystarczył jeden głos sprzeciwu, żeby czegoś nie robili. Ian był bardzo delikatny i grzeczny, nawet jak coś powiedział, to później wycofywał się z tego kiedy zdawał sobie sprawę, że mógł zrobić komuś przykrość. Miał bardzo wiele kontaktów w branży muzycznej, znał: Dereka Brandwooda z RCA, Richarda Boona i Paula Morleya. Stephen też starał się wykorzystać swoje kontakty żeby promować zespół. Znał kobietę, która zajmowała się sprowadzaniem zespołów do Londynu, zadzwonił nawet do niej, ale ta odpowiedziała, że z nazwą Warsaw nie mają czego szukać w stolicy.
Było tak z powodu działania w mieście zespołu Warsaw Pact. Mało tego zespół ten nagrał już album i zdaje się że stanie się bardzo popularny.
Stephena mocno to oburzyło i postanowił na znak protestu, nigdy nie kupić żadnej ich płyty. W tamtym czasie Stephen, ciągle pracując dla Record Mirror zaczął robić wywiady na żywo. Krótko po tym zakończył współpracę z gazetą. Ponieważ jego siostra zaczęła brać lekcje gry na pianinie, on też postanowił się nauczyć. Niestety jego styl gry nie spodobał się mamie.
Warsaw postanowili w tamtym czasie wydać singla, idealnie byłoby wydać tysiąc kopii, ale nie było ich stać na to. Zabukowali dzień na nagranie w Pennie Studio za pieniądze jakie Ian pożyczył z banku na zakup mebli, albo remont mieszkania. Próbowali wcześniej wynająć studio TJ Davidsona, ale on był bardziej zainteresowany nagrywaniem zespołu V2, który grał bardziej glam rockowo.
Po dwóch tygodniach mieli gotowe już trzy piosenki, co było znacznym osiągnięciem zwłaszcza że próbowali tylko dwa razy na tydzień. Co ważne, każda kolejna piosenka była lepsza od poprzedniej. Inspirowali się the Stooges, czy Roxy Music. Na przykład Leaders of Men narodziło się kiedy grali Love Is The Drug.
Failures za to powstało, kiedy próbowali grać w stylu Johna Bohnama z Led Zeppelin, tym razem inspirowali się utworem Rock and Roll.
C.D.N.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
BBC pokaże film dokumentalny o klubie Hacienda (LINK). A z okazji 40. rocznicy legendarnego klubu nocnego w Manchesterze, czyli Haciendy, na parkingu przy Whitworth Street, w miejscu, w którym stał klub, Peter Hook, Paul Fletcher, James Masters i Aaron Mellor 21 maja (piątek) organizują wielką imprezę. Ma to być wieczór przypominający otwarcie klubu w dniu 31 maja 1982 roku oraz 30 lecie w 2012 (LINK).
A Haciendy i Factory nie byłoby bez punk rocka i Sex Pistols. Pistols, dokument o zespole, autorstwa Danny'ego Boyle'a zapowiada nowy trailer, który gra powyżej.
Film przekształcony w miniserial będzie można oglądać w brytyjskiej telewizji od 31 maja (LINK). A zespół przypomni o sobie 27 maja, w jubileusz 70-lecia panowania królowej Elżbiety II ponownym wydaniem singla God Save The Queen. Płyta wyjdzie na srebrnym winylu, przedsprzedaż już ruszyła (LINK).
Skoro pojawiło się słowo sex - na brytyjskim Channel 4 nadało dokument o mężczyźnie, który żył 6 lat z przeszczepionym na ramię penisem... (LINK) (LINK).
Jak wynika z drugiego linkowanego materiału ten miał mu w końcu sczernieć i odpaść...
Jak mawia obiegowa opinia, ponoć Malcolm MacDonald, bo tak nazywa się ów nieszczęśnik, miał iść z takim sczerniałym do lekarza. Lekarz po dokonaniu oglądu kazał mu wejść na stołek i zeskoczyć.
- widzi pan, sam odpadł...
Po tygodniu Malcolm odwiedził tego samego lekarza - tym razem z siniejącym jądrem.
-Oj musimy amputować. To też sczernieje i będzie problem.
Lekarz amputował.
Po kilku dniach podczas kontroli lekarz zauważył sinienie drugiego jądra. Historia się powtórzyła i dokonano amputacji.
Przy zdejmowaniu szwów lekarz dokonał niesamowitego odkrycia - zaczęła się sinica na nogach! Dokładny ogląd pozwolił na wydanie diagnozy.
-Panie Malcolmie mam przyczynę. Jeansy panu farbują!
Przypomina się inny dowcip.
Przychodzi facet do lekarza i mówi że chce amputacji penisa. Lekarz przeprowadza wywiad, stara się odwieść pacjenta od tak drastycznej decyzji. Ten jednak jest nieugięty.
Lekarz znieczula i amputuje. Po operacji zapala papierosa i pyta z czystej ciekawości, co skłoniło pacjenta do podjęcia tak dramatycznej decyzji.
- A wie pan doktorze, poznałem żydówkę i chcę się wkupić w jej rodzinę
- Przepraszam, ale czy czasem nie chodziło panu o obrzezanie?
- A co ja powiedziałem?
W temacie chorób różnych - Hante podzieliła się z fanami poprzez media społecznościowe informacjami o swoim nienajlepszym zdrowiu. Była chora, zaraziła się COVID-19 i bardzo źle przechodziła infekcję, jeszcze źle słyszy i musi przejść terapię. Ale nadal ma plany muzyczne i prosi aby zaglądać na profil Minute Machine który współtworzy z Amandine Stioui (LINK) gdzie można kupić wydawnictwa duetu, najnowsze ze zniżką 20% po wbiciu kodu Spring2022 (LINK).
Dalej o wznowieniach - z okazji 50. rocznicy wydania pierwszego albumu Roxy Music (1972) zostanie opublikowany tomik z tekstami autorstwa Bryana Ferry do piosenek z siedemnastu albumów, od pierwszego wspomnianego Roxy z 1972 roku, poprzez najpopularniejszy Avalon, aż po refleksyjny Avonmore z 2014 roku. Książka poprzedzona będzie wstępem autora i wnikliwym esejem autorstwa Jamesa Trumana (LINK).
Z serii reaktywacji i wznowień - zaskoczenie. Marc Almond i Dave Ball (Soft Cell) wydali pierwszy od dwóch dekad album studyjny - płyta zatytułowana Happiness Not Included pojawiła się sprzedaży w zeszłym tygodniu 6 maja (LINK). Można ją odsłuchać TUTAJ. Dokonamy recenzji. Tymczasem newsa ilustrujemy jednym z ciekawszych utworów duetu... To były czasy...
Koncertowo - Bauhaus zapowiedział występ w londyńskiej O2 Academy Brixton. Koncert będzie miał miejsce 19 sierpnia, bilety są już dostępne od piątku (6 maja) (LINK).
Z kolei Rammstein zapowiedział w 2023 roku trasę koncertów po europejskich stadionach. Rozpoczną ją w Lizbonie w Portugalii 31 maja 2023 roku. Trasa obejmie m.in. występ na londyńskim stadionie Wembley oraz na PGN w Warszawie, a zakończy się 17 sierpnia koncertem na Stadionie Olimpijskim w Atenach. Objazd związany jest z promocją nowego albumu, z którego jeden z utworów już można posłuchać. Klip do niego jest kpiną z samych muzyków, którzy używają wszystkich możliwych środków aby nadal wyglądać na młodych, oraz z ich podstarzałej widowni.
Inny niemiecki muzyk - Wolfgang Flür (Kraftwerk) weźmie udział w dyskusji o nowych technologiach w produkcji muzycznej oraz opowie o swoim najnowszym albumie Magazine 1. A wszystko w ramach Future Creative in Music, Media and Tech w czerwcu w Londynie. Chętni fani, którzy chcieliby posłuchać na żywo tego panelu już mogą się tutaj zarejestrować (LINK).
Z kolei Free Games For May (nasz wywiad z zespołem jest TUTAJ) wystąpi 14 maja w Słupsku w Motor Rock Pub. Więcej TUTAJ.
Rozmawialiśmy też z Aleksandrem Januszewskim - artystą i muzykiem. Ten opublikował nowy utwór Gardenii - Pokój przemian, który gra powyżej. Klip ilustrują rysunki i motto Rolanda Topora.
A co tam panie na wojnie? Ukraińskie wojsko stworzyło aplikację, która przekazuje użytkownikom na żywo aktualne informacje o tym, ilu rosyjskich żołnierzy ginie na Ukrainie. Aplikacja nazywa się wdzięcznie: Русский корабль иди нах@й lub Ркин.
Wojsko poinformowało, że aplikacja zawiera również informacje o rosyjskim sprzęcie. Według szacunków NATO w marcu nawet 40 000 Rosjan zostało zabitych, schwytanych, zaginionych lub wyłączonych z walki na skutek odniesionych ran. Aplikacja podnosi morale Ukraińców i demobilizuje Rosjan (LINK).
Co do tych ostatnich przypomina się taki żart:
Vladimir Putin przeczytał bajkę o Śpiącej Królewnie. Zamyślił się i z pewnym wahaniem udał się na Plac Czerwony.
- Nie darowałbym sobie, gdybym nie spróbował - wyszeptał przekraczając próg mauzoleum...
Bohaterska Rosja próbuje wszelkimi możliwymi sposobami wstrzymać biodegradację mumii Lenina. Za to zmodyfikowany enzym może skrócić czas potrzebny na degradację plastiku z lat czy miesięcy do zaledwie jednego tygodnia. Żółwie z Galapagos umieszczane na każdym prawie opakowaniu jednorazówek mogą więc odetchnąć z ulgą (LINK). Jakby w odpowiedzi na ten dobry news, okazało się, że Wielka Wyspa Śmieci na Pacyfiku stała się siedliskiem endemicznych gatunków zwierząt, które ją także zjadają... (LINK). Teraz naukowcy zaczynają interesować się wnętrznościami ciała ludzkiego, w których odkłada się plastik. Trwają badania nad specyfikiem, który nas tego pozbawi.
My preferujemy metody naturalne, bo nie ma to jak solidne przeczyszczenie. A propos w temacie:
Najgorsze połączenie chorób, to Alzheimer i biegunka - biegniesz, ale nie wiesz dokąd.
My wracamy już jutro - dlatego czytajcie nas, codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Brian Ferry należy do grona dinozaurów sceny muzycznej. Urodzony w 1945 roku w angielskim Waszyngtonie w hrabstwie Durham, rozpoczął karierę muzyczną już w 1970 roku, zakładając wraz z grupą przyjaciół i znajomych zespół Roxy Music. Wśród jego członków byli Graham Simpson Dexter Lloyd i David O'List a następnie także Andy Mackay (saksofonista i oboista) i Brian Eno, który grał na syntezatorze Mackay'a. Ten skład zagrał 4 stycznia 1972 roku w brytyjskim BBC Radio 1, w programie słynnego dziennikarza muzycznego Johna Peela w Peel Sessions.
Loyda i O’Lista niedługo potem zastąpili Paul Thompson i Phil Manzaner, a stało się to, zanim team nagrał swój pierwszy album. Zespół działał do 1982 roku, po czym wokalista go rozwiązał. A było to wkrótce po wydaniu ich najlepiej sprzedającego się albumu Avalon (opisanego przez nas TUTAJ). Ferry postanowił się bowiem wtedy skoncentrować się na karierze solowej (której początki przypadają na 1973 rok).
Najpierw więc publikował single np. takie jak Slave to Love i Don't Stop the Dance a w 1985 roku wydał przez dłuższy czas numer 1 w Wielkiej Brytanii - album Boys and Girls (opisany przez nas TUTAJ), który został sprzedany w ilości ponad 30 milionów egzemplarzy. I przez cały okres działalności publikował także covery innych artystów w tym standardy z Great American Songbook, które ukazały się na płytach, m. in. These Foolish Things (1973), Another Time, Another Place (1974), Let's Stick Together (1976) i As Time Goes By (1999) oraz Dylanesque (2007).
W kolejnych latach muzyk koncertował, wydawał pyty i znów występował… Aż w 2001 roku wraz z Manzanerem, Mackayem i Thompsonem wspólnie reaktywowali i zreformowali Roxy Music. Pod tym szyldem występowali przez kolejne kilka lat, chociaż jako zespół nie nagrali żadnego nowego materiału. Ale za to w 2002 roku, z pomocą Manzanera i Thompsona, Ferry wydał kolejny album studyjny Frantic, na którym znalazło się kilka utworów napisanych wspólnie z Davidem A. Stewartem, a także powstałych w wyniku współpracy z Brianem Eno.
W ostatnich latach Ferry kontynuował głównie karierę solową choć ze wsparciem dawnych członków Roxy Music, w tym z wokalisty Thorntona i gitarzysty Neila Hubbarda. Zarówno Thornton, jak i Hubbard intensywnie koncertowali też z Ferrym podczas jego promocji albumu Avonmore w 2015 i 2016 roku.
W lutym 2018 roku artysta zdecydował o ponownym wydaniu debiutanckiego albumu Roxy Music z okazji 45. lecia jego publikacji. Nowa płyta została wzbogacona o dodatkowy materiał, w tym liczne dema piosenek a w warstwie plastycznej o nieznane zdjęcia zespołu. W tym samym roku dbający o solową karierę Ferry wydał jeszcze nowy album Bitter-Sweet, zrealizowany przez projekt: Bryan Ferry and His Orchestra, po czym ruszył w wielką światową trasę Bryan Ferry World Tour 2019.
A potem nastał czas pandemii… Ostatnio, 9 lutego muzyk ogłosił na swoim koncie TT na znów reedycję albumu Roxy Music oraz drugiego longplaya grupy: For Your Pleasure, tym razem z okazji 50. lecia i na winylu... (LINK).
Obie płyty pojawią się w sprzedaży w Prima Aprilis czyli 1 kwietnia 2022 r., ale oczywiście już ruszyła przedsprzedaż TUTAJ.
Natomiast 5 maja 2022 r. zostanie opublikowana książka zatytułowana po prostu Lyrics, zawierająca kompletny zbiór tekstów Bryana Ferry'ego. Publikacja wyjdzie w limitowanym nakładzie z autografem autora. Już można zamawiać egzemplarze TUTAJ.
Równie interesujące i obfitujące w wydarzenia jest także prywatne życie muzyka. Był trzykrotnie żonaty. Pierwszy raz z modelką Jerry Hall, której zdjęcie trafiło na okładkę albumu Siren, od czego wszystko się zaczęło... Hall pojawiła się także w niektórych teledyskach, m. in. w The Price of Love
Para rozstała się po tym, gdy Jerry zostawiła go dla Micka Jagerra. Ferry rzadko ją wspomina, ale fani spekulują, że z uczucia do niej powstała piosenka Kiss and Tell do albumu Bête Noire (1987), która była także jego polemiką z książką byłej żony o ich związku, opublikowaną kilka lat wcześniej. Ponadto, powszechnie uważa się, że solowy album Ferry'ego z 1978 roku The Bride Stripped Bare zawiera wiele aluzji do jego zerwania z Jerry Hall – szczególnie piosenka When She Walks in the Room.
Ale już 26 czerwca 1982 roku Ferry poślubił o czternaście lat młodszą londyńską przyjaciółkę, także modelkę i celebrytkę, Lucy Helmore, która spodziewała się wtedy ich pierwszego syna Otisa (ur. 1 listopada 1982 r.). Ona także pozowała do okładki, chociaż widać tylko jej sylwetkę a nie twarz (chodzi o album Roxy Music Avalon (1982), wydany na miesiąc przed ich ślubem). Małżeństwo doczekało się jeszcze trzech synów, Izaaka, Tarę i Merlina, po czy po 21 latach związku rozwiodło się. Helmore wyszła ponownie za mąż, za Robina Birleya. W 2018 r. popełniła samobójstwo strzelając do siebie podczas wakacji w hrabstwie Clare w Irlandii... Od wielu lat chorowała na depresję, zmagała się też z uzależnieniem od alkoholu. Swój majątek wart 3,5 mln funtów zapisała synom.
W 2009 roku Ferry związał się z Amandą Sheppard, byłą dziewczyną jednego z synów. W 2012 roku po trzech latach znajomości pobrali się podczas prywatnej ceremonii na wyspach Turks i Caicos. Ale już w następnym roku rozstali się. Rozwód był już tylko formalnością i nastąpił w 2014 roku. Na razie muzyk jest sam i nie zajmuje swoją osobą uwagi czytelników plotkarskich pism. W odróżnieniu od swoich synów...
Najstarszy syn Ferryego, Otis, stał się znany w brytyjskich mediach ze swojej pro-łowieckich akcji politycznych. Został kilkakrotnie aresztowany i oskarżony o udział w nielegalnych polowaniach. W 2004 roku był jednym z aktywistów, którzy wdarli się do izb Izby Gmin podczas debaty o zakazie polowań. Został oskarżony o zakłócanie porządku.
Isaac Ferry jest natomiast kolekcjonerem płyt i DJ-em. Tworzy mieszanki Soul, Afro-Funk, Disco i wszelkich form House i Electronica.
Kolejny syn Ferry'ego - Tara - występował w zespole rockowym Rubber Kiss Goodbye. Odbył również trasę koncertową z ojcem (i Roxy Music) For Your Pleasure w 2011 roku, grając na bębnach. Zresztą nie tylko on gra. Merlin wykonywał partie gitary w zespole Voltorb i słychać go było w albumach ojca: Olympia i Avonmore. Na Olympia w kilku utworach także Tara grał na perkusji, a w jednym utworze Merlin na gitarze, natomiast Isaac był producentem okładki albumu.
Co możemy jednak jeszcze napisać o Brianie Ferry? Otóż jest kolekcjonerem dzieł sztuki. Może dlatego, że sam studiował sztuki piękne na Uniwersytecie w Newcastle i uczył się lepić ceramikę w szkole Holland Park w Londynie. Jednak sam nie tworzy od 1972 roku. Pod pewnymi względami interesuję się obrazami z racji ich funkcji ozdobnej, ale nie wyobrażam sobie, żebym znów malował – powiedział kiedyś (LINK). Z czeluści Internetu wydobyliśmy jednak kilka obrazów Briana Ferry i są to abstrakcje...
Mimo, że już nie maluje, niemniej artystyczne wykształcenie zobowiązuje i Ferry przywiązuje wielką wagę do okładek albumów, sam nadzorował powstanie kilku z nich. Po latach pokazano je na wystawie (LINK).
Artysta lubi malarstwo nowoczesne, lecz poglądy ma konserwatywne. W 2012 roku Ferry był gościem balu Partii Konserwatywnej, a w 2020 roku określił urzędującego premiera Borisa Johnsona jako bystrego, ale odżegnał się od dyskutowania o polityce...
Muzyk we wrześniu skończy 77 lat. I chyba w końcu ustatkował się, choć kto wie, co jeszcze o nim usłyszymy, gdy tylko pandemia zakończy się? Cokolwiek to będzie dowiecie się tego u nas. Dlatego czytajcie nas...
Na nadejście roku 2019 zaproponowaliśmy naszym czytelnikom, na zabawę sylwestrową, wiązankę piosenek new romantic z lat 80-tych. Poniżej wklejamy ją i polecamy raz jeszcze:
Dla osób bardziej nastawionych na refleksję, a czasy jakie nadeszły raczej do niej skłaniają, polecamy natomiast dziś znakomity album, który zawiera piosenki do tańca i różańca, czyli zarówno do zabawy, jak i do głębokiej refleksji. Tak zróżnicowanym bowiem jest chyba najlepszy w dorobku Briana Ferry i jego kolegów z Roxy Music album Avalone. 10 piosenek i całość w wymiarze czasowym 37 minut tworzy absolutnie niesamowity klimat, co więcej, podkreśla go okładka autorstwa samego Petera Saville'a, a płyta jest conceptalbumem.
Nie ma wątpliwości, że okładka z kobietą w hełmie (a jest to przyszła żona Ferryego) w rękawicy i z sokołem na dłoni nawiązuje do mistycznej krainy Avalon, a być może nawet do faktu ostatniej podróży tam Króla Artura, który ponoć wciąż tam żyje... Faktem natomiast jest, że Ferry rozpoczął pracę nad płytą w Irlandii pod wpływem swojej przyszłej żony.
Rozpoczyna się od dynamicznego More Than This, oddającego refleksyjny nastrój autora:
Przez chwilę było fajnie
Nie sposób było wiedzieć
Jak sen w nocy
Czy ktoś może powiedzieć
Dokąd go doprowadzi?
Żadnej troski na świecie
Może właśnie uczę się
Dlaczego przypływ
Nie ma możliwości odpłynięcia
Ta piosenka promowała wydawnictwo poniższym klipem:
Po nim The Space Between, wyraża niepokój autora, który w prostym tekście apeluje o zakończenie złego okresu. Po nim największy hit albumu i utwór tytułowy - Avalon. To dzięki temu klipowi w roku 1982 zwróciłem uwagę na Roxy Music.
Przyjęcie skończone
Jestem taki zmęczony
I widzę jak nadchodzisz
Znikąd
Dużo komunikacji
W ruchu
Bez rozmowy
Albo pomysłu
Avalon
Kiedy zabierze Cię samba
Znikąd
A tło zanika
Nieostre
Tak, obraz się zmienia
Każda chwila
I twój cel
Ty tego nie wiesz
Avalon
(Taniec, taniec)
(Taniec, taniec)
Kiedy jesteś bossanovą
Nie ma tańca
Bo chcesz, żebym tańczył
Sam z niczego
Avalon
Po nim instrumentalny utwór India trwający niecałe dwie minuty, wprowadzający nas w klimat kolejnego znakomitego utworu - While My Heart Is Still Beating.
Wszyscy ci ludzie
Wszędzie
Zawsze bardzo potrzebni
Gdzie to wszystko prowadzi
Powiedz mi gdzie
Nic nieuczciwego
Lepiej się zlituj
Lepiej pójdę spokojnie
Nigdy się nie położę
Podczas gdy moje serce wciąż bije
Gdzie to wszystko prowadzi
Chodzenie w powietrzu
Czy ja wciąż śnię
Słowa do utracenia
Zagubione w ich znaczeniu
Lepiej będę teraz silny
Lepiej przestanę śnić
Moje serce teraz odleciało
Czy nigdy nie przestanie krwawić?
The Main Thing mimo klimatu jest jednym ze słabszych utworów albumu. A po nim przychodzi kolej na Take a Chance with Me, który leniwie rozkręca się do całkiem szybkiej i melodyjnej piosenki. To utwór o odnalezionym uczuciu, ale też o wierze:
Czasami robię się taki smutny
Ludzie mówią, że jestem po prostu głupcem
Cały świat, nawet ty
Powinien nauczyć się kochać, tak jak ja
To Turn You On jest piosenką o tym, że muzyka może być naszym najlepszym przyjacielem, zwłaszcza gdy wykonują ją Roxy Music. True to Life, nawiązuje do legendy Avalonu, a album kończy się nastrojowym utworem instrumentalnym Tara. Tytuł nawiązuje znowu do Irlandii i mistycznej wyspy - siedziby Bogów.
W ten sylwestrowy wieczór warto zanurzyć się w ten album i wyrazić życzenie - żeby w 2021 roku ktoś choć na kilka metrów zbliżył się swoją muzyką do tej jaką prawie 40 lat temu tworzył Brian Ferry i jego koledzy z Roxy Music.
P.S. Patrząc na wersję CD albumu przypomniałam sobie, że nabyłem go wiele lat temu w antykwariacie muzycznym ELVIS w Gliwicach, podczas wyjazdu w delegację służbową. Miał atrakcyjną cenę z powodu dość mocno zdezelowanej okładki. Szybki research w sieci pozwala stwierdzić, że gliwicki ELVIS ciągle jeszcze żyje. Jak na króla przystało...
Roxy Music, Avalon, EG 1982, producenci:Rhett Davies i Roxy Music, tracklista:More Than This, The Space Between, Avalon, India (instrumentalny), While My Heart Is Still Beating, The Main Thing, Take a Chance with Me, To Turn You On, True to Life, Tara (instrumentalny).