Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pejzaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pejzaż. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 grudnia 2023

Malarstwo April Gornik - najsłynniejszej pejzażystki w USA

Chętnie dzielimy się z naszymi czytelnikami wrażliwością na piękno świata. Dlatego często pokazujemy twórczość malarską pejzażystów i to zarówno tych znanych jak i nieznanych, oraz dawnych mistrzów i współczesnych artystów. Dzisiaj prezentujemy malarstwo April Gornik (ur. 1953 r.) - Amerykanki pochodzącej z Cleveland w stanie Ohio, absolwentki z 1976 roku BFA w Nova Scotia College of Art and Design w Kanadzie, która jest obecnie najsłynniejszą pejzażystką w Stanach Zjednoczonych. Górnik sama siebie uważa za artystkę konceptualną, nawiązującą do stylu amerykańskich luministów, wśród których byli twórcy skupieni wokół tzw. Hudson River School z najwybitniejszym jej przedstawicielem Albertem Bierstadt (1830-1902) – o nim i innych malarzach tej szkoły pisaliśmy TUTAJ








Niemniej krajobrazy, które maluje April, są cokolwiek inne. Za pomocą koloru, kontrastu między światem i cieniem artystka tworzy widoki natury o niezwykle emocjonalnym zabarwieniu.  Jej pejzaże nie dość, że ukazują zjawiska, które dzieją się na nieboskłonie, to w dodatku są gwałtowne, takie jak trąby powietrzne, burze, ulewne deszcze. Używając różnych technik, nie tylko farb olejnych na płótnie lecz także grafik (np.: litografii) i szkiców, narzuca widzowi własne wyobrażenie tego, czym ma być sztuka. A według niej sztuka ma być przede wszystkim maszyną do wywoływania emocji. Czy słyszycie ten paradoks w słowach April? Ten rozdźwięk między znaczeniem słów maszyna i pejzaż? Wydaje się, że natura i maszyna nie są czymś co mogą iść ze sobą w parze. A jednak siła oddziaływania krajobrazów April Gornik zasysa widza z siłą parowozu. Jedną z bardziej znanych prac artystki jest obraz wykonany na zlecenie  Smithsonian Art Collectors Program z 2007 roku wykorzystywany przez Smithsonian Associates jako narzędzie edukacyjne i kulturalne. Powstała w ten sposób litografia, którą Gornik nazwała Blue Moonlight niedawno została włączona do Graphic Eloquence, stałej wystawy w S. Dillon Ripley Center w National Mall w Waszyngtonie.

Malarka obecnie pracuje i mieszka w Nowym Yorku, wystawiając swoje realizacje na wielu wystawach. Jej prace znajdują się w licznych kolekcjach publicznych w galeriach, takich jak Art Gallery of Ontario w Toronto, Kanada; Muzeum Sztuki Fort Wayne w Fort Wayne oraz Uniwersyteckim Muzeum Sztuki w Long Beach w Kalifornii. A jeśli ktoś zechce śledzić jej twórczość, niech zagląda na jej stronę  LINK












Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

czwartek, 7 września 2023

Pocztówki z miasta Jana Ouwersloota

Jan Ouwersloot urodził się w 1902 roku w Goudzie i zmarł w 1975 roku w Amsterdamie. Niewiele o nim wiadomo poza trzema faktami: był samoukiem, od 1927 członkiem stowarzyszenia artystów De Onafhankelijken w Amsterdamie i wieloletnim sprzedawcą w miejscowej drogerii... 




Podobno zaczął malować po tym, gdy zobaczył dzieła dawnych mistrzów w muzeach Amsterdamu, jednak nie był wierny technice olejnej, bo także jest identyfikowany jako akwarelista, rysownik, pastelista, rytownik i litograf. Artysta przypisywany jest do nurtu de populisten, ponieważ malował tematy zaczerpnięte z własnego życia codziennego, lecz te jego widoczki nie są smutne, a opatrzone  nutą pogodnego optymizmu, ukazującą iż był pogodnym człowiekiem, mimo w sumie prostego życia bez szczególnie spektakularnych osiągnięć. Ponieważ nie mógł utrzymać się z samego malowania, jak wspomnieliśmy pracował drogerii i tworzył jedynie w wolnych chwilach. Z tego powodu oraz ze względu na precyzyjny, czasochłonny styl jego dorobek jest raczej niewielki. Jego największym osiągnięciem stało się kupno w 1940 roku przez Królewskie Muzeum Sztuk Pięknych w Belgii obrazu Na lodzie. Dopiero gdy przeszedł na emeryturę miał czas i mógł malować więcej, na tyle sporo, że dał radę przekazać swoje prace na zbiorową wystawę w Stedelijk Museum w Amsterdamie. Lecz po śmierci został w zasadzie zupełnie zapomniany, dopiero niedawno krytycy dostrzegli jego obrazy i coraz bardziej je doceniają.




Ouwersloot przede wszystkim malował widoki z okna, sceny odnotowane podczas codziennych spacerów, własnego kota, ludzi dostrzeżonych w pobliżu, lecz najchętniej przenosił na płótno zdarzenia zauważone nocą lub na właśnie na ulicy. Jednym z nich był obraz z namalowanym białym liniowcem oceanicznym Gelria zacumowanym w porcie.  Dzięki szczegółom można ustalić gdzie dokładnie okręt stał, jednym z nich jest czerwony znak reklamowy po prawej stronie firmy parowców Van den Boom Brothers. W okresie międzywojennym Amsterdam był portem, gdzie wiele dużych statków zatrzymywało się w drodze do Ameryki Południowej lub innych odległych miejsc. Gelria była dużym statkiem, mogła pomieścić do 1500 pasażerów. Oprócz emigrantów ze statku skorzystało kilkoro znanych osób, w tym pisarka Agatha Christie i poeta J.J. Slauerhoff.


Innym tego typu obrazem jest widok ulicy z dwoma tramwajami z 1934 roku. Wygląda niczym kadr z filmu noir z nastrojowymi kontrastami światła i cienia. Kompozycja pokazana została z góry, z lotu ptaka. Czy jest to naśladownictwo podpatrzonych w kinie ujęć filmowych, czy też malarz sam eksperymentował w modnym ówcześnie stylu oferującym inne spojrzenie na świat  tego nie wiemy…


Jan Ouwersloot nie ma nawet notki na popularnej Wikipedii dlatego tym bardziej należy przypominać jego prace, po to między innymi jest nasz blog.







Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

wtorek, 22 sierpnia 2023

Malarstwo Gary C Myersa: pejzaże wewnętrzne

Gary C Myers (ur. 1959 r.) jest współczesnym artystą-samoukiem mieszkającym w regionie Finger Lakes w Nowym Jorku. Zanim został artystą robił wiele rzeczy: by cukiernikiem, pracował w fabryce, czyścił kominy i  budował baseny, a nawet przez kilka lat prowadził własną firmę budowlaną. Był także zwykłym robotnikiem, sprzedawcą samochodów i wreszcie kelnerem w naleśnikarni. Malarzem stał się w dość przypadkowych ale i dramatycznych okolicznościach. Na początku lat 90. podczas budowy domu miał poważny wypadek. Długi okres rekonwalescencji sprawił, że zdany na własną wyobraźnię zaczął z nudów malować. W dość szybkim czasie zajęcie to stało się głównym w jego życiu, teraz maluje na pełny etat i wystawia swoje prace w wielu galeriach w całym kraju.






Co powoduje, że po tak radykalnej zmianie w swoim życiu, nadal tworzy? W jednym z wywiadów tak ujął powód, który go motywuje do działania: od nauczyciela rysunku w college’u otrzymałem radę: ‘Namaluj obrazy, które chcesz zobaczyć’. Zawsze czułem, że żadne dzieło sztuki nigdy nie pokaże tego, co naprawdę chciałbym zobaczyć. Tu i ówdzie są tylko fragmenty, nawet w pracach moich ulubionych artystów. W rzeczywistości, gdyby ktoś wytworzył to, co tak chcę zobaczyć, może dziś nie byłbym artystą. Brzmi to bezpośrednio, ale jest to coś, na co każdy artysta powinien zwrócić uwagę - i tworzyć sztukę, którą chce zobaczyć, usłyszeć lub poczuć (LINK).






Co maluje GC Myers? Dość oryginalne pejzaże, określane przez krytyków sztuki mianem  wewnętrznych. Bo są to tak sugestywne kompozycje, że widać w nich elementy charakterystyczne dla wielu kultur i nurtów - filozofii Wschodu, amerykańskiego malarstwa realistycznego i modernistycznego, abstrakcyjnego ekspresjonizmu, secesji i pewnie jeszcze kilku innych -izmów. Czerpiąc z tych rozmaitych źródeł artysta umiał stworzyć własny, niepowtarzalny świat, który trafia do wyobraźni i działa na emocje ludzi wielu kultur. Nam jego obrazy najbardziej kojarzą się z witrażami, zarówno w zakresie formy jak i z powodu ich zdecydowanej, mocnej i ciepłej kolorystyki. Motywem powtarzającym się na nich – wręcz wyróżniającym – jest czerwone, samotne drzewo. Pojawia się prawie na każdym obrazie. Czy jego obecność ma jakieś znaczenie, czy też wynika z kompozycji, tego nie wiemy. Ale to czerwone drzewko spodobało się, skoro od pierwszego pokazu prac w prywatnej galerii w Nowym Jorku w 1995 r. miał już 40 indywidualnych wystaw w całym kraju, począwszy od pierwszej w 2012 roku w prestiżowym Fenimore Art Museum w Cooperstown, NY. Obecnie jego prace są częścią zbiorów wielu kolekcjonerów na całym świecie i wiszą w ambasadach amerykańskich w Nepalu i Ugandzie.






Malarz ma udane życie osobiste, jest żonaty z Cheri, dziewczyną, z którą zna od szkoły średniej, ma własną pracownię i grono wielbicieli, którzy śledzą to co robi. Jeśli przekonał któregoś z naszych czytelników, to zapraszamy do odwiedzin jego strony TUTAJ.

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.