Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alan Parsons Project. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alan Parsons Project. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 września 2022

Z mojej płytoteki: Alan Parsons Project - Eye in The Sky - klasyk rocka progresywnego

 

W styczniu tego roku zaczęliśmy na naszym blogu prezentować albumy Alan Parsons Project. We wpisie prezentującym ich I Robot (TUTAJ) opisaliśmy jak doszło do spotkania muzyków, wiec ten fragment historii (a powtarza się on w każdym CD ze wznowieniem kolejnych płyt) pomijamy. 

Dzisiaj prezentujemy szósty w dyskografii album Eye In The Sky z 1982 roku.


Najpierw skąd taka nazwa, wcale bowiem mimo okładki, nie powstała ona z inspiracji okiem Horusa ze starożytnego Egiptu (choć motyw ten promował album - zespół sięgnął do znanego elementu, co ułatwia marketing).

Jerry Ewing z Classic Rock Magazine z Londynu opisał całą sytuację w 2006 roku. Otóż pewnego dnia Eric Woolfson usłyszał określenie Eye In The Sky (Oko w Niebie) aż trzykrotnie, i to zastosowane w różnym kontekście. 

Najpierw w kasynie i hotelu w Las Vegas, jego kolega, który był tam menadżerem, pokazał mu ich system inwigilacji klientów o tej właśnie nazwie. Następnie, kiedy w pokoju hotelowym słuchał wiadomości, padła w nich ponownie, tym razem jednak chodziło o satelitę szpiegowskiego. W tym samym programie na koniec pokazano helikopter do badania zmian pogody, i znowu pojawiła się nazwa Eye In The Sky.


Ktoś wtedy go poinformował, że na rewersie banknotu dolarowego jest piramida, i wszystko połączyło się w jedną całość.

W rzeczywistości jednak, mimo szaty graficznej album jest o systemach wiary, politycznej czy religijnej, jednak takich, które nie używają w swojej doktrynie kazań i osądów. W ten sposób nawiązuje do innego a albumu zespołu, który tutaj przedstawimy, mianowicie Turn Of Te Friendly Card.

 
Artyści wspominają, że podczas promocji albumu w USA tytułowa piosenka grana była w radio po kilka razy dziennie. Poza Eye in The Sky jeszcze kilka ich płyt zrobiło furorę w USA, do tego stopnia, że otwierający płytę Sirius używany był jako hymn przez niektóre zespoły koszykówki, jak np. Chicago Bulls, i jednego z zawodników wrestlingu. Użył go także P. Diddy - muzyk rap, jako tytułowej piosenki jednego ze swoich albumów.


Na płycie pojawia się kilku wokalistów, Lenny Zakatek, Chris Rainbow, David Paton, oraz oczywiście śpiewa sam Woolfson, między innymi tytułowy utwór. Porywający jest też wokal Colina Blunstone'a w emocjonalnym utworze Old & Wise.
 
Wydanie CD którym dysponuję zawiera też 6 bonusów, są to wersje robocze piosenek, pokazujące jak utwory ewoluowały z czasem, nie tylko zresztą muzycznie, ale też i tekstowo. My jednak skupmy się na oryginalnym wydaniu.


Na albumie wyróżnia się kilka piosenek. Otwierający go Sirius, który płynnie przechodzi w  Eye in the Sky z wokalem Erica Woolfsona, czy nostalgiczny Gemini śpiewany przez Chrisa Rainbow:

Nie mogłem powiedzieć, 
dlaczego ty i ja jesteśmy bliźniętami
Gdybym próbował napisać milion słów dziennie
Ciągle widzę twój cień 

W podobnym klimacie utrzymany jest Silence and I znowu w z doskonałym wokalem Woolfsona.

Wypłakałem głośno
Wszystkie smutki, które miałem
I sekrety, które słyszałem

To uspokoiłoby mój umysł
Ktoś dzielący ciężar
Ale nie odetchnę ani słowem

Jesteśmy dwojgiem w swoim rodzaju
Cisza i ja
Potrzebujemy szansy na rozmowę o różnych sprawach

Dwoje w swoim rodzaju
Cisza i ja
Znajdziemy sposób, aby to rozwiązać

Podczas gdy dzieci się śmiały
Zawsze się bałem
Uśmiechu klauna
Zamykam więc oczy
Dopóki nie zobaczę światła
I chowam się przed dźwiękiem

Jesteśmy dwojgiem w swoim rodzaju
Cisza i ja
Potrzebujemy szansy na rozmowę o różnych sprawach

Dwoje w swoim rodzaju
Cisza i ja
Znajdziemy sposób, aby to rozwiązać

Słyszę krzyk
Liścia na drzewie
Gdy spada na ziemię
Słyszę wezwanie
Echo
Ale nie ma nikogo w pobliżu
Jesteśmy dwojgiem w swoim rodzaju
Cisza i ja
Potrzebujemy szansy na rozmowę o różnych sprawach
Dwoje w swoim rodzaju
Cisza i ja
Znajdziemy sposób, aby to rozwiązać


You're Gonna Get Your Fingers Burned z wokalem Lenny Zakatka Psychobabble, śpiewany przez Elmera Gantry moim zdaniem nie wytrzymały próby czasu. 

Za to po nich, jakby w ramach wynagrodzenia mamy absolutny odlot... Mowa o instrumentalnym Mammagamma. Dla tego utworu warto mieć album w kolekcji. Przypomnijmy, że mamy rok 1982, czyli to czterdzieści lat temu! 

Na specjalną uwagę zasługuje kończący album ballada Old and Wise ze wspomnianym wokalem Colina Blunstone'a

O ile moje oczy dobrze widzą
Zbliżają się do mnie cienie
A tym, których zostawiłem za sobą 
Chciałem, powiedzieć 
Że ty zawsze dzieliłaś się swoimi najgłębszymi przemyśleniami
I podążałaś tam, gdzie ja idę

Kiedy będę stary i mądry
Gorzkie słowa niewiele dla mnie znaczą
Jesienne wiatry będą mnie przewiewać 
I kiedyś
We mgle czasu
Kiedy zapytają mnie, czy cię znam
Uśmiechnę się i powiem, że jesteś moim przyjacielem
A smutek zniknie z moich oczu
Kiedy będę stary i mądry

O ile moje oczy dobrze widzą
Otaczają mnie cienie
I tym, których zostawiam za sobą
Chcę powiedzieć 
Zawsze dzieliłaś się moimi najciemniejszymi godzinami
Będę za tobą tęsknić, kiedy pójdę
Kiedy będę stary i mądry
Ciężkie słowa, które rzucały mną i
Jak jesienne wiatry, będą wiać prosto przeze mnie
I kiedyś
We mgle czasu
Kiedy spytają cię, czy mnie znasz
Pamiętaj, że byłaś moim przyjacielem
Gdy ostatnia kurtyna opadnie przed moimi oczami
Kiedy będę stary i mądry
O ile moje oczy dobrze widzą...

Mimo dwóch gorszych piosenek, to arcydzieło rocka progresywnego. My do twórczości APP wrócimy, dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

Co się dzieje dziś z artystami pisaliśmy TUTAJ.


Alan Parsons Project, Eye in The Sky, producent: Alan Parsons, Arista, 1982. Tracklista: Sirius, Eye in the Sky, Children of the Moon, Gemini, Silence and I, You're Gonna Get Your Fingers Burned, Psychobabble,  Mammagamma, Step by Step, Old and Wise.

 



poniedziałek, 18 lipca 2022

Isolations News 202: Wystawa Natalie Curtis, Paul Ryder z Happy Mondays i Mariusz Lewandowski RIP, Pantera - reaktywacja, nowa płyta Alana Parsonsa i film Coppoli, Kadyrow dentystą, Hardcore Punk in London, Lisa Gerrard - nowy singiel, Clan of Xymox i Cave w Polsce, jak być wzorowym Niemcem?

Zaczynamy jak zawsze od tematów z okolic Joy Division. W Gallery 455 przy 455 Smithdown Road w Liverpoolu od ostatniego piątku aż do 27 sierpnia będzie można oglądać (i kupić) prace Natalie Curtis (LINK).


Jeden z czołowych zespołów Factory stracił basistę. Zmarł Paul Ryder z Happy Mondays. Miał 57 lat. Basista i brat frontmana Shauna Rydera zasłabł krótko przed planowanym występem na festiwalu Kubix w Sunderland... Odszedł następnego dnia rano (LINK).  

Zmarł też Mariusz Lewandowski, surrealistyczny artysta, malarz, twórca okładek płyt zespołów heavymetalowych… Miał 62 lata, przyczyną śmierci był zawał serca. Pisaliśmy o nim… (LINK). Pogrzeb odbędzie się 20 lipca (LINK)... 

RIP Mistrzu, będzie nam Ciebie brakowało. 


Z kolei pozostali przy życiu członkowie weterana metalu Pantera ogłosili plany ponownego połączenia się celem odbycia trasy koncertowej w 2023 roku. Wokalista Philip Anselmo i basista Rex Brown podpisali kontrakt z Artist Group International na serię występów po Stanach Zjednoczonych w przyszłym roku. Szczegóły nie są jeszcze ustalone (LINK).

Pantera została założona w 1981 roku i rozwiązana w 2003 roku. W 2004 roku gitarzysta Dimebag Darrell został zastrzelony w Alrosa Villa w Ohio. W 2018 roku brat Darrella, Vinnie Paul, zmarł w wieku 54 lat z powodu ciężkiej choroby wieńcowej i przerostu serca. Pozostali Rex Brown Phil Anselmo utworzyliby więc trio z Zakkiem Wylde, wieloletnim przyjacielem zespołu (LINK). 


W temacie weteranów: 15 lipca w Frontiers Records wyszła nowa płyta Alana Parsonsa: From The New World, która jest kontynuacją albumu z 2019 roku The Secret. Artysta opublikował także teledysk z tekstem do Give Em My Love, piosenki, w której występują wokalista James Durbin i wirtuoz gitary Joe Bonamassa. Nowy album można kupić TUTAJ.


Weteran filmu - Francis Ford Coppola w listopadzie zacznie realizację nowego filmu Megalopolis, o społecznej utopii i możliwości stworzenia lepszego świata. Reżyser, który projekt rozpoczął w 2019 roku, wydał już na niego 120 mln dolarów... (LINK).

Ciekawi nas, czy w tym nowym lepszym świecie będą Niemcy. Jeśli ma być lepszy to pewnie nie.

W teraźniejszości jednak, nadal trwa akcja poszukiwania pewnej części ciała kanclerza Sztoletza. Kto widział może zadzwonić...
Względnie wysłać zawiadomienie przez WIFI. A propos, powyższa grafika jest o tyle ciekawa, ze nawiązuje do poglądu genialnego filozofa Friedricha Nietzsche. Ten twierdził, że Niemcy to kmiotki, śmierdzące piwem i kiełbasą.


Oczywiście w lepszym świecie nie może też być sowieckiego ścierwa. Na powyższej fotce Kadyrow z nagrodą honorującą jego postępy w dziedzinie... dentystyki (LINK).

Facet ogląda TV. Program przyrodniczy. Pada komentarz: Wieloryb ma zwykle 40 zębów, człowiek 32, a panda 8. 

O k#@wa - jestem pandą! 


Za to powyższe zdjęcie pokazuje wybitnego chirurga inżyniera szczękowego z Niemiec. Łatwo się domyślić, jak wygląda jego uzębienie.

Jeszcze w temacie medycznym, z serii przychodzi baba.   

Wróćmy do tematyki filmowej. Można zobaczyć online Hardcore Punk in London – krótki film dokumentalny, który daje krótki wgląd w aktualną londyńską scenę hardcore. Stworzony przez Milo Sherry jako wynik naukowego projektu uważany za doskonałe wprowadzenie i dokumentację tej muzycznej sceny.


Też o filmie, tym razem jednak wideoklipie. Lisa Gerrard zapowiedziała nowy singiel i wideoklip z piosenką When The Light Of Morning Comes z nadchodzącego albumu EXAUDIA, który ma ukazać się w piątek, 22 lipca. Album już jest w przedsprzedaży (LINK) i (LINK).


Z innych nowości: True North, jedenasty album A-ha można już zamawiać w przedsprzedaży (LINK) i posłuchać powyżej singla, który go zapowiada. 

Z kolei Kill Shelter i Antipole wydali nowy album Asylum, znalazło się na nim także miejsce dla Clan of Xymox, ponieważ ta płyta stanowi podsumowanie 40 lat współpracy wielu środowisk, zespołów i artystów, wśród nich są: Ronny Moorings (Clan of Xymox), Agent Side Grinder, Ash Code, Stefan Netschio (Beborn Beton), William Faith (The Bellwether Syndicate / Faith and the Muse), Valentina Veil (VV & the Void) i oczywiście ceniony przez nas Antipole (Karl Morten Dahl). Płyta wyszła w dwóch wersjach: europejskiej i amerykańskiej, na winylu, CD i cyfrowej (LINK). O singlu promującym wydawnictwo pisaliśmy (TUTAJ). Z muzykami rozmawialiśmy TUTAJ.


Jeśli pojawili się Clan of Xymox to warto wspomnieć, że na żywo wystąpią w Polsce już 10 września w Krakowie, bilety TUTAJ

Nick Cave & The Bad Seeds zagrają za to już na początku sierpnia w Polsce aż dwa razy. Artysta z zespołem pojawi się 7 sierpnia 2022 w Arenie Gliwice i 8 sierpnia 2022 w Ergo Arenie w Gdańsku (LINK).

I ostatni news koncertowy. 27 sierpnia 2022 r. w Teatrze Letnim w Inowrocławiu ruszy Ino-Rock. W festiwalu wezmą udział Wishbone Ash (Wielka Brytania), Leprous (Norwegia), Villagers Of Ioannina City (Grecja), Besides (Polska) i Baśnia (Polska). Bilety TUTAJ.


Powyższa grafika to  dobra wiadomość dla wszystkich eko#jebów. Możecie spokojnie jechać na wspomniane powyżej koncerty swoimi elektrycznymi autami. Miliony litrów wody i klęska ekologiczna towarzysząca wydobywaniu litu i innych kobaltów dla waszych cacek - wszystko to w imieniu ratowania planety.

Teraz news antyekologiczny. Czy zapłaciłbyś milion dolarów za stolik? A gdyby był zrobiony z materiału, który mógłby wywołać raka? Tymczasem w ostatnich miesiącach na Sotheby’s New York sprzedano nie jeden, ale dwa stoły projektu Jean Prouvé wykonane z włóknistego betonu Granipoli – francuskiego określenia handlowego na mieszankę cementu i azbestu, włóknistego minerału powodującego raka płuc. Jeden stół poszedł za 998 tys dolarów a drugi za ponad 1,6 mln dolarów (LINK).

Sylwia Spurek nie lubi tego. Tacy jak ona preferują ekostoliki, najlepiej z tworzyw naturalnych, jak choćby biopolimer bronchit.

Nie lubi też doświadczeń na myszach, dlatego o nich teraz. Naukowcy zidentyfikowali mechanizmy neuronalne, dzięki którym dźwięk łagodzi ból u myszy. I nie chodzi tu o rodzaj muzyki, bo myszy poddano wpływowi muzyki klasycznej, pop i nieokreślonymi szumowi, ale o jej częstotliwość.  Odkrycia mogą pomóc w opracowaniu bezpieczniejszych metod leczenia bólu (o ile trafi się na kogoś bez słychu muzycznego, resztę mogą zacząć bolec zęby) (LINK). News postanowiliśmy zilustrować niemiecką wersją Mickey Mouse.

Jaś prosi mamę:

- Mamusiu, mamusiu! Kup mi szczeniaczka!

- Nie. Jeszcze Ci myszki nie zdechły.

W temacie zwierząt - znalezisko gigantycznego dinozaura daje wgląd w to, dlaczego wielu prehistorycznych mięsożerców miało tak małe przednie kończyny.

Odkrycie pozwala na poznanie anatomii dużych, mięsożernych dinozaurów. Meraxes mierzyły około 36 stóp od pyska do końca ogona i ważyły około 9000 funtów i według zespołu badaczy wielkość kończyn była odwrotnie proporcjonalna do wielkości czaszki (i szczęki). Czyli gad robił terror głową a nie pazurami (LINK).    

Pora na nieco kultury wyższej. Obraz  La Bella Principessa Leonarda da Vinci wykonany w latach 1495-1496, przedstawiający z profilu Biancę Sforzę, nieślubną córkę mediolańskiego kupca Ludovica Sforzy, którego hologram dzieła został sprzedany w tym roku za 104 tys dolarów, mógł zostać sfałszowany. Ile zatem jest teraz wart ten jego hologram? Kopia o rozdzielczości 500 milionów pikseli i zamknięta w krysztale została sprzedana  kolekcjonerowi znanemu pod pseudonimem @ModeratsArt, który oprócz Principessy zakupił także inne tego typu prace. Ostatni raz oryginał Principessy widziano publicznie w 1998 roku, kiedy Christie's sprzedał go marszandowi Peterowi Silvermanowi za 22 000 $. Od tego czasu niewielu mogło zobaczyć, a tym bardziej przeanalizować. Jednym godnym uwagi wyjątkiem jest Pascal Cotte, który założył francuską firmę zajmującą się skanowaniem multispektralnym w Lumière Technology i twierdzi, że znalazł na nim odcisk palca łączący obraz z samym Leonardo. Te odkrycia zostały z kolei potwierdzone przez Martina Kempa, eksperta od prac da Vinci, w książce La Bella Principessa: The Profile Portrait of a Milanese Woman, opublikowanej w 2010 roku. Niedługo po tym jednak znany fałszerz sztuki Shaun Greenhalgh, który odbywał karę więzienia w latach 2007-2012 za swoją przestępczą działalność stwierdził, że to on wykonał obraz, co wzbudza dalsze wątpliwości co do pochodzenia i autentyczności dzieła (LINK).


Rysunki Karla Lagerfelda zostały sprzedane za prawie trzykrotnie wyższą cenę niż pierwotnie zakładano. Ogółem za rysunki wykonywane w przeciągu całej kariery twórcy domu mody Chanel czyli z lat 1969-2018 osiągnięto zawrotną sumę 350 406 euro (LINK). 

Podobno kupił je jakiś ojciec wielodzietnej niemieckiej rodziny za pieniądze oszczędzone przez sikanie pod prysznicem, o co ostatnio apeluje się w niemieckich mediach (LINK). 

Na tym jednak nie koniec, zapalony kolekcjoner zbiera teraz na jakieś dzieło Leonardo da Vinci. A to już znacznie większy wydatek i poświęcenie. Postanowił więc zaoszczędzić nie tylko na wodzie, ale i na papierze toaletowym.  W związku z tym cała rodzina rano, na czczo, spożywać będzie maślankę zagryzaną kiszonymi ogórkami, smażoną kiełbasą i zapijać piwem. 

Jak widać mamy tutaj barierę kulturową. Mali Niemcy uczą się zgoła czegoś zupełnie innego, niż mali Eskimosi. Ci drudzy są od małego uczeni żeby nie jeść żółtego śniegu...

Siedzi sobie stary piracki kapitan na rufie statku. Wiadomo, jak to stary pirat, zamiast nogi kawałek drewna, zamiast dłoni hak i bez jednego oka.

Obserwuje go młody majtek pokładowy. W końcu zdobywa się na odwagę i zaczyna pytać starego kapitana.

- Dlaczego nie ma pan nogi?

- Stare dzieje. Rekin mi odgryzł.

- A czemu ma Pan hak zamiast dłoni?

- Stare dzieje. Ucięta podczas abordażu.

- No, a czemu oka pan nie ma?

- Bo mi mewa nafajdała.

- I od tego stracił pan oko?

- Nie, ale to był mój pierwszy dzień z hakiem.


My kończymy dobrą radą dla wszystkich pań sikających pod prysznicem, i wracamy jutro, dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

piątek, 21 stycznia 2022

Z mojej płytoteki: Alan Parsons Project - I Robot, czyli czy zagraża nam sztuczna inteligencja?

Mam nieco mieszane uczucia słuchając tego albumu, bo są na nim genialne wręcz momenty, ale też i słabsze, nawet bardzo. Wśród tych słabszych wyróżnia się piosenka promująca (sic!) płytę, czyli I Wouldn't Want To Be Like You. Całość jednak, patrząc na rok w jakim płyta została zrealizowana (1977), wyprzedza swoją epokę.

CD jakie posiadam jest wznowieniem z 2007 roku, dlatego zawiera bonus tracki (razem jest 15 piosenek). W środku przedruk artykułu Jerry Ewinga z Classic Rock Magazine z 2006 roku. 

Można z niego dowiedzieć się, że Alan Parsons wcale nie zainteresował się rodzącym się wtedy punk rockiem. Parsons uważał, że punk był raczej subkulturą, niż muzyką. Erick Woolfson, piosenkarz, manager ale i twórca piosenek zespołu dodaje, że w początkowym okresie zespół tworzył bardzo wysokiej jakości muzykę, nie oszczędzając na procesie tworzenia

Alan Parsons obcował z legendami, współuczestniczył w nagrywaniu Peppera the Beatles, a później również Abbey Road i Let It Be, jako młodszy inżynier. Był też w studio przy realizacji płyt McCartneya no i legendarnego Dark Side of the Moon Pink Floyd. Wspomina, że ten właśnie album najbardziej go ukształtował, choć na na nim nie zarobił. W tamtym czasie spotkał Woolfsona który był producentem m.in. Ala Stewarta. Parsons poprosił, żeby został też i jego menadżerem, a ten wyraził zgodę. Tak zaczęła się ich współpraca.

Eric był wtedy zafascynowany twórczością science-fiction Isaaca Asimova, ten jednak sprzedał prawa autorskie do opowiadania I,  Robot telewizji. Eric spotkał się nawet z pisarzem i wspomina, że rozmowa była bardzo miła, ale ten nic nie mógł zrobić. Zespół zatem usunął przecinek z tytułu, a teksty jakie napisali kompletnie nie były związane z jego opowiadaniem, choć utrzymane w konwencji robotycznej.


Płyta opowiada o tym, jak dalece człowiek może się zrobotyzować, jest też ostrzeżeniem przed niebezpieczeństwami wynikającymi z rozwoju sztucznej inteligencji. Album wstrzelił się w konwencję, dlatego że był wydany w czasie kiedy pojawiły się Gwiezdne Wojny.


Muzycznie najważniejsze chwile to otwarcie: I Robot. Później genialny Some Other Time przypominający mi nieco King Crimson i ich pierwszy album (warto zobaczyć TUTAJ).

Przez chwilę

Zagubiony do końca czasu

Jest wieczór innego dnia

I mój koniec

Teraz światło gwiazd, które mnie znalazło

Zagubione na milion lat

Próbuje pozostać, gdy wypełnia moje oczy

„Dopóki to nie zniknie”

Czy to możliwe, że jest ktoś inny?

Patrzący w mój umysł

W innym miejscu?

Gdzieś

Innym razem

W innym miejscu?

Gdzieś

Innym razem

Jak lustro trzymane przede mną

Wielkie jak szerokie jest niebo

Obraz się odbija

Powrót na drugą stronę

Czy to możliwe, że jest ktoś inny?

Patrzący w mój umysł

W innym miejscu?

Gdzieś

Innym razem

W innym miejscu?

Gdzieś

Innym razem 

W podobnym nastroju utrzymany jest znakomity Don't Let It Show. Piosenka o tym, że maszyny zawsze można się wyprzeć. Ona przyjmie to ze zrozumieniem... The Voice też jest doskonały, pełen ciekawych efektów specjalnych. Nucleus - tytuł, który dla jednego ze swoich utworów zaczerpnął niemiecki zespół postrockowy Long Distance Calling (pisaliśmy o nim TUTAJ). I o dziwo piosenka Parsonsa też jest instrumentalna...


Day After Day (The Show Must Go On) to kolejna perła z pięknym wokalem Jacka Harrisa

Total Eclipse to zdaje się być inspiracją Klausa Nomi (warto zobaczyć TUTAJ). Jakież wykonanie chorału angielskiego i orkiestry... Album kończy Genesis Ch. 1 V. 32 i jest to godne zakończenie, doskonale nawiązujące do początku... 

Piękno tego utworu wręcz powala...

Dzisiaj, w czasie gdy 70% Internetu jest w rękach zaledwie dwóch korporacji dzieło Parsonsa nabiera wręcz proroczego charakteru. Również piękno tej płyty, poza jednym utworem (który stał się hitem w USA), jest absolutnie ponadczasowe. Jak ponadczasowe są dzieła Asimova.  

6/6 - arcydzieło progrocka. 




Alan Parsons Project, I Robot, producent: Alan Parsons, Arista, 1977. Tracklista: I Robot, I Wouldn't Want to Be Like You, Some Other Time, Breakdown, Don't Let It Show, The Voice, Nucleus, Day After Day (The Show Must Go On), Total Eclipse, Genesis Ch. 1 V. 32.


sobota, 13 marca 2021

Co się dzieje z nimi dzisiaj: Alan Parsons Project

Wydawałoby się, że rok 2009 stał się kresem grupy a w zasadzie duetu znanego pod nazwą Alan Parsons Project, założonego w 1975 r. przez Alana Parsonsa (inżyniera dźwięku, producenta muzycznego, ur. 1948 r.) i Erica Woolfsona (kompozytora, pianistę, wokalistę i autora tekstów, 1945-2009).  Początkowo miał to być tylko projekt studyjny, ale wspólna praca okazała się tak interesująca, że grupa, czyli wspomniany duet plus muzycy sesyjni, wydali aż dziesięć albumów, a po jakimś czasie, dokładnie od 1990 roku muzycy zdecydowali się na występy.  Niemniej nic nie trwa wiecznie. Po kilku latach doszło między dwojgiem partnerów do różnic artystycznych w wyniku czego zespół rozpadł się. Obaj poszli własną drogą, rozpoczynając kariery solowe,  Alan założył Alan Parsons Band a Eric tworzył autorskie concept albumy, musicale i wypuszczał reedycje płyt Alan Parsons Project. Kto wie, czy po latach ich drogi ponownie by się nie zeszły, lecz w 2009 roku Eric Norman Woolfson zmarł na raka nerki…

Jednak mimo, że genialny muzyk odszedł ponad dekadę temu (był samoukiem!), to jego żona Hazel i córki: Sally Covington (ur. 1972 r.) oraz Lorna Seddon (ur. 1975 r.) dbają o dziedzictwo męża i ojca. Wspólnie kierują założoną w 2012 roku spółką produkującą muzykę: Hazel Music Limited (LINK). A jest czym zarządzać. Woolfson był twórcą tekstów i wykonawcą największych hitów Projektu, takich jak Time, Don't Answer Me, Prime Time i przede wszystkim Eye in the Sky, który zadebiutował od razu trzecim miejscem na liście Billboard Hot 100 w dniach 16-30 października 1982 roku.

Poza tym skomponował trzy musicale: Freudiana (1990) o Zygmuncie Freudzie; Gaudi (1993), o Antonio Gaudi i Gambler (1996). Czwarty, wspólnie napisany z Alanem: Edgar Allan Poe, oparty na życiu poety, miał światową premierę w studiach Abbey Road w Londynie w 2003 roku (DVD z niego zostało wydane w 2009 roku, a zaraz po debiucie nieco skrócona wersja ukazała się jako Poe: More Tales of Mystery and Imagination, natomiast całość opublikowano jako Edgar Allan Poe, z kompletną partyturą 17 piosenek


Druga część Alan Parsons Project, czyli Alan Parsons może zostać uznany za muzyczny artefakt, bo był świadkiem i uczestnikiem procesu powstawania najważniejszych płyt muzyki rockowej: Abbey Road The Beatles oraz Atom Heart Mother i The  Dark Side of the Moon Pink Floyd. Jako producent współpracował z takimi zespołami i wykonawcami jak: Pilot, Cockney Rebel, Al Stewart, John Miles, Ambrosia, Steven Wilson… Po latach mógł pozwolić sobie na luksus pracy własnej, dla której odrzucił ofertę produkcji albumu Wish You Were Here Pink Floyd

Obecnie nadal tworzy i występuje na żywo jako Alan Parsons Live Project w odróżnieniu od The Alan Parsons Project. Obecny skład wspierających go muzyków obejmuje wokalistę PJ Olssona, gitarzystę Jeffreya Kollmana, perkusistę Danny Thompsona, klawiszowiec Toma Brooksa, gitarzystę basowego Guy Ereza, wokalistę i saksofonistę Todda Coopera oraz gitarzystę i wokalistę Dana Traceya. Cały czas zmienia się zakres i formuła twórcza artysty. W 2013 roku Alan Parsons Live Project wystąpili w Kolumbii z orkiestrą i chórem (z Filharmonii z Medellin) jako Alan Parsons Symphonic Project, z czego album pojawił się w wersji DVD i na podwójnym CD w maju 2016 roku.

Muzyk nie zapomina o przeszłych dokonaniach. W 2017 roku z okazji 35. rocznicy powstania najbardziej kojarzonej z The Alan Parsons Project piosenki, czyli Eye in the Sky wydał luksusowy, kolekcjonerski zestaw, zawierający nie tylko jubileuszowy utwór, ale także niewydane wcześniej materiały. W lipcu 2018 roku Parsons wraz z dźwiękowcem Noah Bruskinem otworzyli nowe studio nagrań ParSonics (TUTAJ  relacja z otwarcia), w którym w 2019 roku zrealizowany został najnowszy album Alana Parsonsa, The Secret.

Artysta, który był wielokrotnie nominowany do nagrody Grammy i pełnił funkcję wiceprezesa EMI Studio Group, cały czas aktywnie koncertuje i podróżuje dzieląc się swoim doświadczeniem. Jeśli Pandemia odpuści, zobaczymy go w najbliższym czasie w Polsce, w Klubie Wytwórnia, podczas festiwalu Łódź Soundedit, na którym odbierze statuetkę Człowieka ze Złotym Uchem. Kiedy to się stanie? Na razie data nie jest określona, lecz bilety są już sprzedawane TUTAJ (impreza przełożona jest z ubiegłego roku).  W październiku muzyk natomiast wystąpi na południu Stanów Zjednoczonych (LINK).


Cóż jeszcze można napisać o Alanie? Mimo, że jest Brytyjczykiem (urodził się w Londynie), to teraz mieszka z drugą żoną Lisą Griffiths na ranczo Tres Vientos w Santa Barbara w Kalifornii, gdzie produkuje ekologiczne awokado (i prowadzą ParSonics). Mają dwie córki, Tabitha  i Brittnii.  Z dwóch synów z poprzedniego małżeństwa Jeremyego (Jerry) i Daniela, pierwszy jest muzykiem i występuje z ojcem, grając na gitarze i programując sekwencer  (TUTAJ). W 2012 roku Jerry ożenił się, o czym dumny ojciec powiadomił świat za pośrednictwem swojego konta na FB (LINK).

Tyle o dniu dzisiejszym Alan Parsons Project. Warto śledzić dokonania grupy za pośrednictwem stron internetowych obu artystów (TUTAJ) i (TUTAJ), oraz oczywiście na naszym blogu…