Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kaseta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kaseta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 marca 2021

Isolations News 132: Dzieci Honore i Erasmusa live, Reeder, Antipole i Paris Alexander nagrywają, Sisters of Mercy - rocznica, Pink Floyd reunion?

Factory-Crepuscule wspólnie z Kiosk Radio udostępnili mikrofon Sashy Vernaeve (córce Annik Honore) oraz Giulio Erasmusowi (synowi Alana Erasmusa). Efekty można odsłuchać TUTAJ.

Skoro zaczęliśmy od klimatów Factory - A Certain Ratio znów pozytywnie zaskakuje, oferując nowy singiel Wonderland i prezentując swoje plany koncertowe (TUTAJ).

Kolejny news z obszaru ludzi uwikłanych w Factory - Mark Reeder właśnie wydał swój nowy album Subversiv-Dekadent. Tytuł nawiązuje do klasyfikacji, którą nadała mu tajna policja Stasi, śledząca jego podróże do Berlina Wschodniego w latach 80. Artysta przedstawia na płycie miksy autorskich piosenek jak i utworów MFUNew Order czy Yello. Album jest TUTAJ. Muzyka jest ciekawa i warta przyjrzeniu się wszystkim tym, którzy lubią podróże w klimaty ambient.


W klimacie - Kill Shelter i Antipole łączą siły na nowym albumie A Haunted Place, który ukaże się 26 marca - przedsprzedaż jest TUTAJ. Promuje go teledysk do pierwszego singla Raise the Skies. Z Antipole przeprowadziliśmy wywiad TUTAJ.


Skoro Antipole to nie obejdzie się bez Paris Aleksander który zaprezentował utwór Devour pochodzący z nowego albumu mającego ukazać się latem.


Swoją drogą nowa piosenka Antipole brzmi jak reaktywacja Sisters of Mercy

Ci z kolei będą obchodzić 40-lecie istnienia trzema koncertami w kultowym londyńskim klubie Roundhouse w dniach 11, 12 i 13 września, umieszczając koncerty w europejskiej trasie zespołu, która została przełożona z zeszłego roku na jesień tego. Bilety można nabywać TUTAJ. Ostrzegamy, że jeśli znowu będzie to Andrew z automatyczną perkusją i playbackiem to szkoda kasy.


Solo działa też inny legendarny muzyk - Jerry Cantrell z Alice In Chains, który kończy pracę nad nowym nowym albumem, pierwszym od 20 lat. Kiedy pojawi się w sprzedaży jeszcze nie wiadomo (LINK). Kasetę Alice o słoiku z muchami zaprezentowaliśmy TUTAJ


Mogliśmy to zrobić, dzięki jej wynalazcy, który ostatnio nas opuścił. Lou Ottens, wynalazca kasety magnetofonowej, emerytowany inżynier Phillipsa miał 94 lata (LINK).


Dzięki kasetom magnetofonowym Beatlesi mogli uruchomić całą gamę efektów dźwiękowych, jak choćby organy parowe Lennona. Za to Paul McCartney wymyślił manewry z głowicami, co zaowocowało efektami mew w piosence Tomorrow Never Knows z płyty Revolver16 kwietnia ukaże się na platformach cyfrowych McCartney III Imagined, nowy album Paula McCartneya nagrany wspólnie z kilkoma artystami, wśród których są: Josh Homme , Beck, Phoebe Bridgers, St.Vincent, Damon Albarn i 3D z Massive Attack. Fizycznie płyta wyjdzie 23 lipca. Tracklista jest TUTAJ. Skoro już Massive to może przypomnijmy ich wielki psychodeliczny hit...


Paul i psychodela? Kto wie?


Ta nie była obca Oasis, których założyciel Liam ​​Gallagher przekazał różne nagrody na rzecz ratowania przed bankructwem klubu muzycznego The Priory w Glasgow. Aby je otrzymać trzeba wpłacić datek i wziąć udział w losowaniu (TUTAJ). 


Z McCartneyem jest też związany kolejny news. David Gilmour po spotkaniu byłych członków Pink Floyd odrzucił możliwość wspólnej pracy, stwierdzając: Skończyło się. Absolutnie nie chcę wracać. Muzycy Pink Floyd spotkali się rok temu w hotelu na lotnisku w Londynie, na wniosek Rogera Watersa, który bezskutecznie od 1985 roku próbuje pogodzić się z Gilmourem i Nickiem Masonem (LINK).  Mimo to grupa coś tam wspólnie wydaje, za miesiąc opublikuje płytę z koncertu w Knebworth z 1990, na którym obok Pink Floyd wystąpili na którym wystąpili również na żywo Paul McCartney , Dire Straits i Phil Collins z Genesis.

Tyle na dzisiaj, bo więcej się nie zmieściło. Wracamy jutro z kolejnym wpisem, dlatego czytajcie nas - codziennie coś nowego, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

poniedziałek, 4 stycznia 2021

Isolations News 122: Elegia New Order, Use Hearing Protection - ostatnia okazja, Morrissey podsumował rok 2020, nieznane nagrania the Cure i zdjęcia Nirvany, Give up to Failure live, wraca kaseta i płyta winylowa, Lycia nagrywa, kot na pomniku a Curtis nie


Farout Magazine publikuje artykuł, w którym zbiera kilka wiadomości o New Order i piosence Elegia, jaką zespół napisał dla Iana Curtisa (LINK) po jego śmierci.


Naszym zdaniem to dobra piosenka, co nie zmienia faktu, że po śmierci Iana poza Stevem reszta nie zachowała się jak trzeba.


W temacie Joy Division - jeszcze do 10 stycznia otwarta jest wystawa Use Hearing Protection: the early years of Factory RecordsManchester Science & Industry Museum.  Choć z uwagi na pandemię i w związku z tym zamknięcie placówki, możliwe jest przedłużenie czasu ekspozycji. O czym niewątpliwie powiadomimy (LINK).


Skoro odwiedziliśmy Manchester, to wywodząc się stamtąd Morrissey podsumował miniony rok:


W tak oto nieskomplikowany sposób były lider i wokalista the Smiths wyraził chyba opinię większości z nas... 


Swoją drogą pewnie by się ucieszył, bowiem wraz z Ianem Curtisem, znalazł się na liście największych wokalistów wszechczasów (LINK). Swoją drogą autor tej listy jak i całe Consequence of Sound to musi być jakaś kupa gówna, skoro Elvis (którego nie kochamy) jest tak nisko, a np. Lisy Gerrard z Dead Can Dance nie ma na niej wcale. Gimbaza przy kompach...


Choć są jeszcze jakieś jaśniejsze momenty, jak mawia klasyk - 18 grudnia Give up to Failure dali koncert w ramach imprezy Energia Dźwięku, mającej miejsce we Wrocławiu, który już można odsłuchać online, ale o tym napiszemy w osobnym wpisie. Warto tylko dodać, że znakomity debiut zespołu opisaliśmy TUTAJ, a wywiad z nim przeprowadziliśmy TUTAJ.


Skoro mowa o koncertach, to na YouTube udostępniono dwa unikalne zapisy koncertów the Cure z dawnych dobrych czasów, kiedy zespół grał muzykę. Jeden z nich to prawie 3 godziny zapisów z bardzo wczesnego okresu działalności grupy, czyli z lat 1979 - 1987 (TUTAJ), drugi to prawdziwy rarytas - koncert z Paryża z 1982 roku z trasy Pornography (TUTAJ). Była moc!


Odnośnie archeologii muzycznej - powyżej opublikowane niedawno jedno z nieznanych dotąd zdjęć Nirvany. Zrobił je Richard Davis podczas ich koncertu w Manchester Polytechnic Students Union na Oxford Road 24 października 1989 roku. Zespół wtedy zaproponował mu wywiad, ale Davis odmówił, bo... był zmęczony(LINK). W tym przypadku jedynie sraczka lub łapanie pcheł mogły go usprawiedliwić. Teraz za to może spędzać czas na słusznym pluciu sobie w brodę. 
       


Jeszcze głębsza archeologia - w mijającym roku sprzedaż kaset magnetofonowych w Wielkiej Brytanii wzrosła o ponad 100% - najlepiej sprzedające się kasety wymieniono TUTAJ. 

I jeszcze przy okazji - świetnie sprzedają się też winyle (LINK). W 2020 roku odnotowano największą sprzedaż od lat 90-tych. Żegnajcie płyty CD. Nam żal nie będzie.


A teraz nieco archeologii z rodzimego podwórka - w styczniu pojawi się nowa płyta Dezertera pt. Kłamstwo to nowa prawda. Album powstał we współpracy z Jakubem Galińskim, z którym zrealizował EP Nienawiść 100%, za mastering odpowiada Jason Livemore ze studia The Blasting Room w Kolorado. Zaczyna się jak Living in the Ice Age Joy Division z czasów Warsaw. Reszta może być.  
 


I na koniec świetna wiadomość, choć też o coverze - wykopalisku. Lycia w ostatnich chwilach 2020 roku opublikowała cover Are 'Friends' Electric? (Tubeway Army). Cieszy nas, że to ich pierwszy materiał od 2018 roku (LINK). Brzmi znakomicie, a o zespole pisaliśmy TUTAJ. Czekamy na nowy album!


Za to Brytyjczycy czekają na pomnik... Rozpoczęto zbiórkę na monument Lily, kotki ze stacji metra Penge East, która zdechła w grudniu ubiegłego roku. Wszyscy podróżujący tą trasą widzieli ją siedzącą przy kasie biletowej. Pomnik ma być z brązu, jego koszt oszacowano na 2500 funtów (LINK). 

Koty to miłe zwierzaki, za to obywatele UK już mniej. Bowiem kraj w którym pomnik będzie miała kotka, a nie będzie go miał jeden z najlepszych tekściarzy i wokalistów historii muzyki, czyli Ian Curtis, trudno nazwać normalnym.

Jak nie zwariować? Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

środa, 27 listopada 2019

Na listy przebojów wróciła kaseta magnetofonowa!

Światowe agencje informacyjne podały, że w obecnym roku notuje się rekordową sprzedaż płyt winylowych. Ale to nie wszystko. Na rynku fonograficznym szykuje się nie lada sensacja. Wszystko wskazuje na to, że ten rok zaznaczy się także odrodzeniem nośnika, który – wydawałoby się – całkowicie odszedł w przeszłość. Na listy przebojów wróciła kaseta magnetofonowa. W tym roku na święta Bożego Narodzenia wielkie wytwórnie płytowe szykują taśmy magnetofonowe z utworami znanych muzyków -   takich jak np: Robbie Williams i Liam Payne, czy zespołu Coldplay.
 
My – przypominamy – już dawno to przewidzieliśmy (TUTAJ) i na naszym blogu cyklicznie przedstawiamy taśmy z naszych zbiorów (TUTAJ).
 
Za najlepszy rok kasety magnetofonowej uważany jest 1989, kiedy na świecie sprzedano 83 mln sztuk odtwarzaczy kasetowych, głównie marki Sony Walkman. Ostatnie kasety zostały sprzedane w 2004 roku, przez zespoły Scissor Sisters i Keane. Potem kasety produkowały małe, niezależne wytwórnie, co mainstreamowe media muzyczne traktowały dość lekceważąco… A tymczasem, według danych BPI i Official Charts Company w czerwcu w Wielkiej Brytanii okazało się, że poziom sprzedaży taśm osiągnął około 36 000 sztuk. Najlepiej szły m. in. utwory Billie Eilish, piosenkarki, która urodziła się w 2001 r., kiedy ten zapis uznano już za przestarzały.

Powrót taśmy zaskoczył branżę, wytwórnie starają się zdobyć taśmę magnetyczną potrzebną do produkcji kaset, bo nagle wzrósł na nią popyt. BPI, stowarzyszenie wytwórni, przewiduje, że fani muzyki, w tym wielu poniżej 25 roku życia, kupią w 2019 roku 100 000 taśm, czyli dwukrotnie więcej niż w 2018 r. a świąteczny album Robbiego Williamsa oraz nowe albumy The Who, Coldplay i Beck, wydane na taśmach, będą wśród tegorocznych bestsellerów.

Na powrót kaset niewątpliwie ma wpływ ich mniejsza cena, co sprawia że na produkcję decydują się  zespoły rozpoczynające działalność. Wypuszczenie na rynek taśmy jest tańsze niż płyty CD a poza tym kasety mogą być produkowane w mniejszych seriach niż winyl. 

Szef muzyczny HMV, John Hirst, powiedział, że każdy artysta z grupą fanów produkuje obecnie kasetę. Zarówno artyści, jak i wytwórnie dodają taśmy jako bonus do box’ów zawierających jeszcze płyty: CD i winylową oraz koszulkę, aby zwiększyć sprzedaż.

Na razie sprzedaż kaset prowadzona jest przez strony internetowe zespołów, lecz w tym roku czeka nas prawdziwy skok sprzedaży taśm, co wiąże się z 40. rocznicą pierwszego odtwarzacza Walkman marki Sony. Dlatego w tym roku wielkie sieci handlowe w Wielkiej Brytanii oferują klientom tanie przenośne odtwarzacze kasetowe i boomboxy za cenę już od około 15 funtów. A brytyjska firma GPO Retro, która produkuje różne urządzenia audio, od gramofonów po telefony, opracowała inspirowany latami 80. Brooklyn boombox, który wygląda tak jak te z lat 80.
Gary Basso, dyrektor zarządzający GPO, ujawnił, że w ubiegłym roku firma sprzedała ich około 17 000.

To, że kaseta wróciła jest już pewne. Bo pierwszy raz od kilku lat powstała nawet lista najlepiej sprzedających się kaset 2019 roku (LINK). 

Pierwsze 10 miejsc wygląda tak:

1 When We All Fall Asleep, Where Do We Go – Billie Eilish
2 The Balance – Catfish and The Bottlemen
3 Madame X – Madonna
4 Step Back in Time – The Definitive Kylie Minogue
5 Divinely Uninspired to a Hellish Extent – Lewis Capaldi
6 Wasteland – Baby Hozier
7 Happiness Begins – Jonas Brothers
8 Ripples – Ian Brown
9 Sucker Punch – Sigrid
10 Shine a Light – Bryan Adams

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

piątek, 8 listopada 2019

Kto pamięta jeszcze kasety STILON GORZÓW?

Kaseta stilonowska. Dzisiaj ta nazwa przeciętnemu człowiekowi już nic nie mówi, lecz w latach 80 i 90 XX w. wywoływała szybsze bicie serca. Kasety magnetofonowe były wtedy produktem cennym i trudnym do nabycia. Zresztą jak wszystko w tamtych czasach w Polsce, kiedy to na półkach sklepowych stały jedynie ocet i sól.
 
Kasety z taśmą magnetofonową produkowały wówczas jedynie Gorzowskie Zakłady Włókien Sztucznych "Stilon" w Gorzowie Wielkopolskim. Urządzono je w kompleksie fabryki wzniesionej w 1936 roku jako filię Wolfen Filmfabrik, utworzonej w 1909 roku do produkcji najpierw aniliny a od 1925 roku taśm fotograficznych, papieru fotograficznego i... pierwszej w świecie kolorowej taśmy filmowej Agfacolor Neu. Ten wynalazek spowodował tak znaczną rozbudowę fabryki w Wolfen, iż w czasach III Rzeszy stała się największą fabrykę włókien sztucznych na świecie. Stamtąd pochodziła niemiecka  celuloza uzyskana na bazie rodzimego surowca drzewnego, którą następnie przetworzono w włókna syntetyczne (najbardziej znana z nich była Vistra). 
 
W 1943 r. Wolfen Filmfabrik rozpoczął produkcję taśmy magnetycznej, którą z powodów technicznych przeniesiono z Ludwigshafen nad Renem do Wolfen. W tym samym roku przy fabryce powstał obóz koncentracyjny, dokąd przeniesiono 250 więźniów (głównie kobiet) z  Ravensbrück. Fabryka gorzowska, której budowę rozpoczęto - jak już wspomnieliśmy w 1936 r. - a zakończyć planowano w końcu lat 40., pełniła ważną rolę w militarnym przygotowaniu Niemiec do wojny. Podczas działań wojennych w fabryce, podobnie jak centrali, zatrudniani byli robotnicy przymusowi. Według stanu z 1 XII 1944 r. w gorzowskich zakładach pracowało 638 jeńców cywilnych i 247 jeńców wojennych.
 

Zaraz po wojnie zakłady AGFA zlokalizowane w Wolfen Filmfabrik oraz podległych filiach w Berlin-Lichtenberg, Premnitz, Gorzowie Wlkp., Munich-Camerawerk, Bobingen, Rottweil, które produkowały materiały fotograficzne, sztuczny jedwab, włókna syntetyczne , wełnę celulozową, celulozę i ozalid zostały skonfiskowane przez wojska sowieckie i przekształcone w spółkę akcyjną. Wyposażenie do produkcji jedwabnych nici poliamidowych w Gorzowie Wlkp. zdemontowano i wraz z obsługującymi inżynierami wywieziono w głąb Związku Sowieckiego, gdzie jednak nie uruchomiono produkcji...  W 1948 roku puste, zdewastowane budynki przekazano polskiej administracji cywilnej.

Tymczasem w Polsce w 1946 roku w Jeleniej Górze udało się wyprodukować pierwszy polski kaprolaktam, który pozwolił na przemysłową produkcję włókien poliamidowych. Kilka lat później, Zarządzeniem Ministra Przemysłu Lekkiego z dnia 18 sierpnia 1949 roku, w utworzono Gorzowskie Zakłady Włókien Sztucznych w budowie. Ich oficjalne, uroczyste otwarcie nastąpiło w dniu 7 lipca 1951 roku. Zaczęto w nich wytwarzać nici syntetyczne, których produkcja pełną parą ruszyła jednak dopiero w 1966 r., gdy Polska zakupiła licencje. Pozwoliły one na produkcję folii, taśm filmowych i błon do zdjęć rentgenowskich. W latach 70. gorzowska fabryka zaczęła wypuszczać taśmy do magnetofonów szpulowych,  najpierw tylko dla profesjonalistów – radiowców, dźwiękowców i muzyków. Dopiero gdy w kilka lat później pojawiły się magnetofony szpulowe na licencji Grundiga z Zakładów Radiowych im. Kasprzaka w Warszawie, w Stilonie rozpoczęto produkcję taśm dla zwykłych odbiorców.



Co ciekawsze, taśmy te pojawiły się dzięki licencji niemieckich zakładów AGFA (których częścią - przypomnijmy do 1945 r. były zakłady w Gorzowie Wlkp, czyli: Zakłady Włókien Chemicznych "Stilon", w skrócie: ZWCH STILON). Taśmy sprzedawane były w specjalnych pudełkach po dwie sztuki (jedna nośna a druga zwrotna), o średnicy 15 cm i długości 540 metrów (czyli ponad 0,5 km). Standardowa ich prędkość wynosiła 9,5 cm na sekundę, co pozwalało na nagranie muzyki przy dwuścieżkowych 2 × 90 minut a przy czterościeżkowych ten czas był podwójny. Taka taśma kosztowała wtedy 250 złotych, co jak na dzisiejsze realia daje jakieś 100 złotych. Jak możemy zatem zauważyć, jej cena była wysoka, lecz taka taśma mogła być używana kilkakrotnie, ponieważ kupowało się czystą taśmę i trzeba było ją samemu zapełnić. Nie było w sprzedaży – w zasadzie - nagranych taśm. Najczęściej przegrywano muzykę z radia, lub z płyt gramofonowych, których dystrybucja w Polsce była bardzo ograniczona i a ceny niebotyczne. Jednak prawdziwy bum na taśmy nastał wraz z erą magnetofonów kasetowych i radiomagnetofonów, które były znacznie tańsze do magnetofonów szpulowych i lżejsze, przez co w zasadzie każdy w Polsce w krótkim czasie je miał u siebie w domu. I znów monopolistą taśm do takich urządzeń był gorzowski Stilon.
 
Wielki popyt na nowy nośnik spowodował nagły wzrost produkcji i rozbudowę firmy. I tak pod koniec lat 80. ZWCH STILON był przedsiębiorstwem wielozakładowym, zatrudniającym ponad 7500 osób. Taśmy, które produkowano były nadal czyste i można je było oczywiście nagrać samemu, tak samo jak w przypadku taśm do magnetofonów szpulowych, lecz w kraju zaczęły już działać niezależne, małe wytwórnie produkujące nagrania. Najbardziej znanymi producentami tego typu wydawnictw były: Eurostar, MB, Elbo, Takt, Poker, Max Studio, Music World, GM Music, Mag Magic, MG, Phoenix, Asta, Amigos, OK!, Orion, Boss Music, Omega Music. Szczyt ich popularności datuje się na lata 1990-1993. Były to oczywiście w dużej mierze nagrania pirackie, więc wkrótce wprowadzono kasety licencjonowane z hologramem potwierdzającym ich legalność. Wypuszczały je pierwsze polskie niezależne wytwórnie takie jak Baron czy Izabelin Studio. Jednak cena za taką kasetę była ponad dziesięciokrotnie wyższa niż za piracką i ich sprzedaż gwałtownie spadła. Zresztą w końcu lat 90. weszły na rynek płyty CD, niewiele droższe od kaset z hologramem a lepiej wyglądające.  I tak era kaset magnetofonowych odeszła w przeszłość, choć nie do końca, bo obecnie obserwuje się ich reaktywację (o czym więcej TUTAJ).
 
A co ze Stilonem? Wszystko zmieniło się po 1989 roku. Nowa sytuacja (tzw. urynkowienie produkcji) zmusiła zarząd Zakładów do radykalnych zmian organizacyjnych i strukturalnych. 30 stycznia 1992 r. nastąpiło przekształcenie przedsiębiorstwa w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa. 12 września 1995 roku akcje ZWCH STILON S.A. stały się częścią Narodowych Funduszy Inwestycyjnych - II NFI. W pierwszym kwartale 1996 roku pracownicy otrzymali 15 % akcji przedsiębiorstwa. ( 33 % - II NFI; 27 % pozostałe NFI; 25 % Skarb Państwa). Od 1998 roku większościowym udziałowcem Stilonu została grupa przemysłowa Rhodia i Nylstar. W roku 2003 nastąpił podział firmy na trzy części. W Stilonie pozostała produkcja włókien tekstylnych a właścicielem została firma Nylstar, produkcję granulatów oraz produkcję monofilamentów przejęły firmy koncernu Rhodia. Po roku 2008 właścicielem Stilonu została polska grupa Martis. Obecnie teren zakładu ulega ciągłym przekształceniom i podziałom własnościowym... Część budynków służy celom nieprodukcyjnym, część uległa zniszczeniu, część nie jest wykorzystywana. Sic transit gloria mundi...
 
Możemy zobaczyć jak teraz wyglądają zakłady - niegdyś kultowego produktu fanów zespołów undergroundowych, a w zasadzie najciekawsze budynki na ich terenie. Wszystkie tworzą jednorodny, modernistyczny zespół, wzniesiony według najlepszych wzorców architektury funkcjonalnej tak ulubionej przez władców III Rzeszy, o której pisaliśmy niedawno TUTAJ







Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie. 

Literatura:
 
LINK
 
Materiały archiwalne znajdujące się w Archiwum Państwowym w Gorzowie Wlkp.  LINK

środa, 3 października 2018

Z kasety magnetofonowej: Jak to wszystko się zaczęło


Historia nagrań dźwiękowych rozpoczęła się od Fonografu, maszyny wynalezionej przez Thomasa Edisona w USA w 1877 roku. Po tym wynalazku, amerykański inżynier Oberlin Smith otrzymał w 1888 r. patent na nagrywarkę magnetyczną, a kilka lat później, Duńczyk Valdemar Poulsen, wynalazł pierwszy na świecie magnetyczny rejestrator, zwany Telegraphone. Używano w nim jako nośnik cienkiego, metalowego drutu. I choć takie nagrywarki kablowe jak Telegraphone nie stały się popularne, poszukiwania innych metod nagrań magnetycznych były prowadzone u schyłku XIX wieku na całym świecie.

Do przełomu doszło w Niemczech, dokładnie w roku 1928 w Dreźnie, gdzie Austriak Fritz Pfleumer, specjalista od papieru, opracował metodę wytwarzania tańszych filtrów do papierosów z kolorowych, papierowych pasków imitujących złoto i to w taki sposób aby barwnik nie plamił ust palacza. W tym celu pokrył on papier cieniutką warstwą sproszkowanego metalu, który tak łączył się z podłożem, że wiązał farbę. Ten wynalazek, wydawałoby się nie mający nic wspólnego z rejestracją dźwięku, zapoczątkował historię taśmy magnetycznej, bo wkrótce Pfleumer zaprezentował taśmę pokrytą metalicznym proszkiem, która zastąpiła metalowy drut z Telegraphonu, a następnie zbudował pierwowzór magnetofonu (to on nazwał nowe urządzenie Magnetophone). Najważniejszą jego częścią były dwie szpule. Jedna z nich była owinięta papierową taśmą pokrytą z jednej strony cieniutką  warstwą drobinek żelaza, podobne jak było to w maszynach do pisania. Taśma przesuwała się przy pomocy silnika elektrycznego oraz magnesu na drugą szpulę.Taki nośnik okazał się bardzo tani, produkcja 300 metrów papierowego paska, na którym można było zapisać około 20 minut nagrania, kosztowała około 1,50 marki, co szczególnie w porównaniu do dotąd stosowanej taśmy stalowej było spektakularnym osiągnięciem, bo dla otrzymania tych samych efektów trzeba by wydać aż 250 marek. Minusem była nietrwałość papierowej taśmy, która szybko się rwała i  chłonęła wilgoć. I wtedy nastąpił kolejny przełom, bo  Fritz Pfleumer zaczął używać do zapisu magnetycznego taśmy na podłożu celuloidowym. Taki nośnik okazał się rewelacyjny, szczególnie do zapisu zewnętrznej pamięci komputerów. Magnetophon natomiast został usprawniony w latach trzydziestych XX w. przez inżynierów niemieckiej firmy elektronicznej AEG (Allgemeine Elektricitäts-Gesellschaft). Zakład ten wyprodukował w 1935 r. pierwszy na świecie magnetofon K1, który został pokazany i użyty najpierw w Berlińskim Radio Show po czym trafił do masowej produkcji.

Nawiasem mówiąc produkujące go IG Farben miało swoją filię w Landsbergu, dzisiejszym Gorzowie Wielkopolskim, gdzie od lat sześćdziesiątych XX wieku produkowano już polskie taśmy magnetofonowe Stilon dla pierwszego polskiego magnetofonu na francuskiej licencji Tonette i później ZK na licencji Grundiga, pochodzących z zakładów Kasprzaka w Warszawie. Jednak w okresie II wojny światowej taśmy magnetofonowe były wykorzystywane przez hitlerowską machinę wojenną (więcej o tym TUTAJ). W wyniku działań wojennych jeden z takich magnetofonów został zarekwirowany przez Amerykanów, przewieziony do USA i szybko usprawniony. Ponieważ funkcjonalność tego magnetofonu była lepsza niż w przypadku konwencjonalnej nagrywarki, kilka stacji radiowych natychmiast wprowadziło nowinkę do swoich studiów nagrań. Wkrótce także taśma magnetofonowa trafiła na rynek konsumencki, co doprowadziło do bardzo szybkiego wzrostu liczby produkowanych magnetofonów. W Japonii, fabryka Tokio Tsushin Kogyo, która ostatecznie zmieniła nazwę na Sony, także rozpoczęła po wojnie badania nad technologią zapisu magnetycznego i wkrótce opracowała swoją oryginalną taśmę magnetyczną oraz rejestrator dźwięku. Pierwszy japoński magnetofon pojawił się W 1950, a w latach 60. także magnetofon kasetowy. W rezultacie Japończycy uzyskali duży udział w światowym rynku nagrań. W 1979 roku nastąpiła prawdziwa rewolucja bo wprowadzono na rynek Walkman, czyli przenośny kompaktowy odtwarzacz kasetowy, który w bardzo krótkim czasie stał się niezwykle popularny na całym świecie. 

Tę dobrą passę kasetowej fonografii zakończył wprowadzony w latach 90. cyfrowy sposób zapisywania dźwięku, który wyparł taśmy. I wydawało się do niedawna, że magnetofony kasetowe odeszły w przeszłość.  Tymczasem dzieje się inaczej, bo zaczynają wracać. Opiniotwórcze oficyny wydawnicze takie jak Domino czy Stones Throw i zespoły tak renomowane jak Metallica czy Weezer postanowiły zainwestować w produkcję kaset. Jak się okazuje powodów powrotu tego nośnika jest wiele, wśród najważniejszych wymienia się specyfikę tego nośnika. Otóż taśma narzuca stan skupienia i dyscyplinę przy słuchaniu: trzeba zmienić stronę, trzeba poddać się decyzji twórcy utworu muzycznego i trzeba posłuchać całego albumu w tej, a nie innej kolejności. Są zresztą takie firmy, które nie poddały się dyktatowi mody i nigdy nie zrezygnowały z produkcji kaset magnetofonowych. Jedną z nich jest National Audio Company, położona w Springfield, Missouri i założona w 1969 roku. Popyt na kasety zaczął tak szybko rosnąć, że w roku 2015 ta jedna firma zarobiła na nich 5 milionów dolarów. Już od kilku lat artyści i wytwórnie uczestniczą w corocznym wydarzeniu jakim jest Cassette Store Day: TUTAJ (w tym roku odbędzie się 13 października) - odpowiedniku popularniejszego Record Store Day. Celem jednodniowego spotkania zespołów i wytwórni oraz miłośników kaset jest popularyzacja niezależnych sklepów muzycznych i mniej znanych zespołów, które nadal chętnie nagrywają swoje demo na taśmach magnetofonowych. Dlatego jeśli ktoś ma w domu stary odtwarzacz magnetofonowy, niech go odkurzy. Kto wie, czy za kilka lat nie będzie to znów najważniejszy sprzęt w domu? 

A my pozostajemy trendy, dlatego w tej rubryce prezentować będziemy unikalne wydawnictwa które ukazały się właśnie na kasetach. Pierwsza prezentacja już jutro.