Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dif Juz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dif Juz. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 września 2019

Dif Juz: co się dzieje z nimi dzisiaj?

Niedawno zastanawialiśmy się (TUTAJ) co też obecnie robią artyści tworzący zespół Cocteau Twins,  a dzisiaj wzięliśmy pod lupę członków grupy Dif Juz (ich płytę Extractions opisaliśmy (TUTAJ). Nie tylko my uważamy Dif Juz za ważny zespół, za taki, który już lata temu grał muzykę nawet nie XXI lecz już XXII wieku: Ivo Watts-Russell (pisaliśmy o nim TUTAJ) - twórca wytwórni 4AD, która wyprodukowała trzy płyty Dif Juz: Out Of The Trees, Huremics i Extractions - uznał ich muzykę za hipnotyczną i post-rockową, w nurcie rozwijającym się dopiero 15 lat po rozpadzie grupy (TUTAJ).

Trzeba przypomnieć, że Dif Juz powstał w 1980 r. dzięki braciom: Dave’owi i Alan’owi Curtis, gitarzystom, do których dołączyli basista Gary Bromley i perkusista (oraz saksofonista) Richie Thomas. Alan grał wcześniej z Duran Duran, lecz nagle ich opuścił i nawiązał współpracę z bratem i resztą muzyków, którzy wtedy grali w London Pride. Dave był profesjonalnym muzykiem, grał na gitarze klasycznej, Bromley na basie w stylu reggae, Thomas chciał nauczyć się grać na instrumentach dętych, a Alan był samoukiem, więc gra w zespole była okazją, aby lepiej opanować instrument. Jednak wszyscy chcieli czegoś nowego, a przede wszystkim zapragnęli poszerzyć swoje doświadczenia muzyczne (może dlatego przyjęli nazwę Dif Juz od Different Jazz czyli Inny Jazz).
 
Muzycy szybko zaprzyjaźnili się z innymi artystami związanymi z wytwórnią 4AD, szczególnie z Cocteau Twins:  wspólnie występowali i nawet nagrywali płyty (Robin Guthrie zrobił z nimi kilka utworów, tak samo Elisabeth Frazer). Po kilku latach pracy zespół w 1986 roku w zasadzie zaprzestał działalności, choć nigdy oficjalnie się nie rozwiązał. Po postu z powodu problemów zdrowotnych Dave’a Curtis i Gary’ego Bromley z dnia na dzień przestali się pojawiać publicznie. Wprawdzie Dif Juz odbył jeszcze tournee z basistą Scottem Rodgerem, lecz to już nie było to samo i gdy Thomas zaczął koncertować z  The Jesus and Mary Chain grupa przestała istnieć. 

Później Thomas współpracował również z innymi zespołami: Butterfly Child, Moose , Felt, Cocteau Twins, The Wolfgang Press i April March, lecz po 2000 roku zrobił sobie dłuższą przerwę, wyprowadził się do Chorwacji i zmienił całe swoje życie. W ostatnim czasie zaczął znów grać z Simonem Raymonde z Cocteau Twins i to w zasadzie przez przypadek. Dla zabawy Raymonde nagrał ich poczynania w studio a po ich odsłuchaniu doszedł do wniosku, że są świetne. Zdecydowali więc dodać do muzyki instrumentalnej testy i tak w 2017 r. powstała płyta debiutancka zespołu Lost Horizons - Ojalá (LINK). Album ten został stworzony z myślą o dokonaniu czegoś pięknego i znaczącego, stąd wzięła się nazwa płyty nawiązująca do hiszpańskiego słowa oznaczającego mam nadzieję lub jeśli Bóg pozwoli. Do pracy nad krążkiem duet muzyków zaprosił piosenkarki, wśród nich były: Marissa Nadler, Liela Moss i Beth Cannon (LINK).  



Natomiast w zeszłym roku ukazał się wspólny singiel ich i Penelope Isles: On The Day You Died / Always My Girl


Kolejny z członków grupy Dif Juz, Gary „Basil” Bromley, w latach 90. Przeprowadził się do Louisville w USA, gdzie związał się z zespołem The Children. Nadal z nimi gra i poza tym występuje jako DJ Sir Basil Outernational w klubach i w radio. Jego dokonań można posłuchać TUTAJ.



O braciach Dave i Alanie Curtis wiadomo najmniej. Dave spędził trochę czasu współpracując z Wolfgang Press, This Mortal Coil i Tranquil Trucking Company. W Wolfgang Press grał na syntezatorze. Udział w tym projekcie zmienił jego życie o tyle, że ożenił się z wokalistką współpracującą z grupą, którą była Annie Anxiety. Gdy rozpoczęła ona karierę solistki, Dave został producentem jej dwóch płyt (więcej TUTAJ i TUTAJ). Natomiast poniżej można zobaczyć teledysk do utworu, na którym Dave Curtis grał na basie:


O jego bracie Alanie wiadomo jeszcze mniej. Po prostu wycofał się zupełnie z życia muzycznego. Nie tak dawno na Twitterze pojawił się apel na profilu Archiwum Johna Peela: "Dave i Alan'ie Curtis - gdzie jesteście??!" Niestety, żaden z nich nie odpowiedział. W zeszłym roku Dave Curtisa poszukiwał zespół REMA REMA, z którym muzyk kiedyś współpracował i także bez rezultatów (LINK). Może ktoś z naszych czytelników wie co się z nimi dzieje? Jakby co – dajcie znać.

Niedługo opiszemy co dzieje się obecnie z innymi wielkimi gwiazdami muzyki alternatywnej. Dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

niedziela, 4 listopada 2018

Z katalogu 4AD: Jest jesień, a jesienią Samotność Gryzie w Oczy


Jest rok 1987. Kultowa, a wtedy ciągle początkująca wytwórnia 4AD (TUTAJ) postanawia promować swoich wykonawców. Robi to na co najmniej dwa sposoby, najpierw zbiera wszystkich do projektu nazwanego This Mortal Coil (TUTAJ) by w 1984 roku nagrać znakomity It'll End in Tears, a cztery lata później wydaje omawianą dzisiaj płytę. 

To jest zupełnie unikalne wydawnictwo, bowiem gromadzi same perły, dzisiaj już zespoły z czołówki chłodnej fali, wtedy w większości byli to ciągle mało znani wykonawcy. Poza pierwszą piosenką pozostałe tworzą dość spójny przekaz. Warto dodać, że na tyle  wyczekiwany w Polsce, że Tonpress wydaje go na winylu, w wersji strasznie banalnej, o czym napiszę jeszcze w dziale Z mojej płytoteki. Należy tutaj koniecznie wspomnieć o Programie 3 PR i Tomku Beksińskim, którym zawdzięczamy popularyzowanie tamtych klimatów wśród rodzimych słuchaczy, do których i ja należałem. 

Co ważne, 4AD nie tylko wydało płytę ale i promocji towarzyszyło pojawienie się kasety VHS z teledyskami. I dziś, kiedy obraz jest wart tysiące słów, przypomnimy sobie te wszystkie piosenki. 

Płytę otwiera, zupełnie do niej nie pasujący, Hot Doggie z repertuaru zespołu  Colourbox. Ale 4AD do dzisiaj nagrywa różnorodną muzykę, co zresztą robiła też Factory Records (TUTAJ). W świetle tego co nastąpi za chwilę można im ten wybryk wybaczyć...  
Piosenka z dość prostym teledyskiem jest jakby zapowiedzią utworów następujących po niej. Styl jaki reprezentują muzycy to mieszanka zalążków hip-hop z muzyką eksperymentalną.  Po zapowiedzi przychodzi kolej na pierwszą perłę. Będzie bowiem kwaśno, gorzko i smutno.. Acid, Bitter and Sad zespołu This Mortal Coil wyprodukowany przez samego założyciela 4AD Ivo Watts-Russella (TUTAJ) i  Johna Fryera to perła. Słychać tutaj wszystko co wtedy było powietrzem 4AD. Doskonały wokal Alison Limeric, charakterystyczną perkusją a la Cocteau Twins (TUTAJ), i eksperymenty dźwiękowe niczym organy parowe Johna Lennona. Teledysk prowadzi nas w krainę snu...

I pozostajemy w niej bowiem kolejny wykonawca w swoim znakomitym utworze nie ma zamiaru nas budzić... Cut the Tree zespołu The Wolfgang Press, dzisiaj już legendy chłodnej fali, nostalgiczna piosenka o poszukiwaniu sensu życia utrzymana w konwencji lekko dadaistycznej to zapewne kolejny strzał w dziesiątkę. Proszę zwrócić uwagę jak doskonałą jest synchronizacja obrazu z muzyką, zwłaszcza moment odsłaniania okna...

Po tej wycieczce następuje lekkie orzeźwienie. Dziewczyny z Throwing Muses, a wtedy w kapeli grały zarówno Kristin jak i Tanya zabierają nas na wycieczkę do krainy Franza Kafki zwłaszcza w warstwie tekstowej. Zagrany na żywo w teledysku Fish staje się od tej płyty jednym z ich największych przebojów. Styl w jakim grają, rytmiczny i gitarowy, jest ich znakiem rozpoznawczym do dzisiaj, a fragment tekstu staje się tytułem całej prezentowanej dziś płyty.


Po tym lekkim oderwaniu od krainy snu wracamy do niej ponownie. Frontier, czyli Granica zespołu Dead Can Dance (TUTAJ), to utwór absolutnie niesamowity. Nigdy nie ukazał się na żadnym innym wydawnictwie zespołu. Brzmi jak zapowiedź lub odrzut z sesji do ich najgenialniejszej płyty, Within the Realm of Dying Sun (TUTAJ). Prosty ale jakże pełen niepokoju teledysk z niesamowitą kreacją Lisy Gerrard...
 

Sen trwa, bowiem teraz pora na Zgniecionego w wykonaniu kolejnej wielkiej gwiazdy wytwórni z Londynu. Mowa oczywiście o doskonałym utworze Crushed zespołu Cocteau Twins. Tekstu nie ma ale Ela Frazer brzmi na tyle przekonująco, że wyczarowuje przed słuchaczami zupełnie niesamowite pejzaże... Też je widzicie?

 

Pora wyrwać się z mary, nic tak tego scenie czyni jak znakomita piosenka Muscoviet Musquito kolejnej legendy 4AD czyli Clan of Xymox (TUTAJ). Zwracam uwagę na ten teledysk z kilku powodów. Oddaje on doskonale klimat tamtych czasów, zawiera niesamowicie industrialne obrazy i nawiązuje do Joy Division (TUTAJ). Jak bowiem traktować, jeśli nie nawiązanie, do sceny rodem ze Stroszka (TUTAJ) samego Wernera Herzoga (TUTAJ)? Nie ma chyba drugiego teledysku, który tak doskonale oddawałby klimat Londynu i wytwórni w tamtym okresie. No i  te fryzury... 

 

Pora kończyć, ale jeśli zamykać album to trzeba zrobić to w wielkim stylu. Czy ktoś jest w stanie zaprzeczyć, że The Protagonist majestatyczna piosenka Dead Can Dance (TUTAJ) mogłaby zostać zastąpiona czymś lepszym?

Wspominać to jak umierać pisze klasyk. Ale czy dzisiaj istnieją takie wydawnictwa? Czy dzisiaj można powiedzieć, że jest choć jedna wytwórnia wytyczająca trendy, tak jak wtedy robiła to 4AD

A my, ci którzy mieli okazję wtedy tego słuchać i podziwiać, bądźmy dumni. Żyliśmy w zupełnie niesamowitych czasach. 

Możemy teraz spokojnie umierać.  

P.S.

Nasz czytelnik Emjot zauważył, że przegapiliśmy Dif Juz i ich utwór No Motion.... Był on co prawda zawarty na trackliście poniżej, ale zapomnieliśmy o nim  w tekście. Święte słowa, bowiem Dif Juz bardzo cenimy, a ich doskonałą płytę Extractions opisywaliśmy na naszym blogu wcześniej TUTAJ. Zatem aby uściślić wpis i poprawić błąd, na deser instrumentalnie i industrialnie:


Dziękujemy za zwrócenie uwagi i pozdrawiamy!
  
Lonely is an Eysore, 4AD, 1987. Producenci: John Fryer, Brendan Perry, Lisa Gerrard, Cocteau Twins, Ivo Watts-Russell, Gil Norton, Clan of Xymox, The Wolfgang Press, Martyn Young, Dif Juz, John A. Rivers, Tracklista: Hot Doggie - Colourbox, Acid, Bitter and Sad - This Mortal Coil, Cut the Tree - The Wolfgang Press, Fish - Throwing Muses, Frontier - Dead Can Dance, Crushed - Cocteau Twins, No Motion - Dif Juz, Muscoviet Musquito - Clan of Xymox, The Protagonist - Dead Can Dance

środa, 11 lipca 2018

Nostalgicznie: Extrakcje czyli Dif Juz z 4AD


Producentem debiutu Dif Juz jest Robin Guthrie z Cocteau Twins... I rzeczywiście słychać to charakterystyczne brzmienie gitar. Płytę otwiera leniwy Crosswinds, rozmowa między saksofonem a pianinem z lekkimi gitarami w tle. Ale niech nikogo nie zmyli ten utwór, płyta utrzymana jest w zupełnie innej tonacji, choć ten moment rzeczywiście może przypominać Cocteau Twins, tyle że instrumentalne. Głos Frazer zastąpił saksofon, bo jakby ktoś nie wiedział, Dif Juz to muzyka instrumentalna. 

Z półsnu budzi nas następujący chwilę potem A Starting Point. Znakomity motyw przewodni, świetny rytm i gitary. Przez chwilę jest żywiej, ale cały czas słychać nutkę nostalgii. To charakterystyczne brzmienie Dif Juz z tamtego okresu. Silver Passage ma za to znakomitą sekcję rytmiczną. I znowu świetny rytm i motyw przewodni, ale bez schematu - jest dużo improwizacji, cały czas sprowadzanej jednak do porządku przez owe cztery gitarowe proste chwyty. Później robi się bardzo nastrojowo i Cocteau Twinsowo. W końcu to piosenka o ostatnim dniu... - preludium, po którym Cocteau Twins wypełnia płytę, typowym dźwiękiem fortepianu a la Harold Budd i nostalgicznym wokalem Elizabeth Frazer - Love Insane przecież brzmi jak niepublikowany utwór z Victorialand... Saksofon i wokal tworzą niepowtarzalną mieszankę. 

Czy ktoś dzisiaj powiedziałby że to już ponad 30 lat od realizacji tego nagrania? Brzmi jak muzyka XXII wieku... Marooned jest rytmiczny, gitarowy i zdecydowanie z całej płyty najbardziej wiosenny. Dwa Piękne Dni i Burza - wszystko zawarte jest w tytule, to jeden z moich faworytów na tej płycie. Mamy tutaj całe Dif Juz - nostalgia, piękna melodia, rytm i muzyka. Echo Wreck powoli zbliża słuchacza do nieuniknionego końca, który niestety następuje z ostatnimi rytmami Bliźniaka i Ziemi

Czy ktoś jest w stanie dzisiaj tak klimatycznie grać muzykę instrumentalną?


Dif Juz - Extractions, 4AD 1985, Producent: Robin Guthrie, Tracklista: Crosswinds, A Starting Point, Silver Passage, The Last Day, Love Insane, Marooned, Two Fine Days (And a Thunderstorm), Echo Wreck, Twin And Earth