Wszystko, czego nie był w stanie wyrazić, znalazło się w jego tekstach, one mówią więcej niż jakakolwiek rozmowa z nim. Rękopis z przekreśleniami i poprawkami przywołuje obraz [Iana] krążącego w niebieskim pokoju, palącego papierosa i ledwo zauważającego mnie i podawaną mu filiżankę kawy (LINK).
Przytoczony cytat pochodzi ze wstępu autorstwa Deborah Curtis do książki Jona Savage'a, So This Is Permanence, którą dokładnie omówiliśmy jakiś czas temu TUTAJ. Książka ta ogólnie mówiąc jest o tekstach, notatkach, zapiskach wokalisty Joy Division. Pisał dużo, zazwyczaj na kartkach wielkości A4 kanciastymi, prawie drukowanymi literami. Zapiski trzymał w plastikowej torbie, którą zabierał ze sobą wszędzie, a po przyjściu do domu zanosił do niebieskiego pokoju który służył mu za gabinet do pracy.
Czy nigdy nie zastanawialiście się, co stało się z nią po śmierci Iana Curtisa? A w ogóle co to była za torba, jak wyglądała itd? Bo nie zachowało się żadne zdjęcie Iana i torby. Nieco światła rzuca na tę kwestię wywiad Petera Hooka z Johnem Robbem nagrany w 2020 roku z okazji 40 rocznicy śmierci Iana Curtisa. Robb zdawkowo rzucił w nim, że plastikowa torba była firmową reklamówką Tesco.
Zadaliśmy sobie trud i odszukaliśmy torbę z Tesco z okresu około 1980 roku (LINK). Była czerwona i w zasadzie niezbyt duża, lecz z racji koloru musiała się wyróżniać gdziekolwiek nie leżała. Wyobraźmy sobie zatem, dla pełnego obrazu, niebieski pokój Iana, gdzie w półmroku rzucała się w oczy czerwona końcówka żarzącego się papierosa i czerwona torba leżąca obok sofy…
A jeśli chodzi o jej zawartość, to Deborah twierdzi, że wśród rękopisów nie było niczego nowego, to znaczy nie znalazła w nich niczego, co nie stało się słowami do piosenek Joy Division. Co więcej, gdy muzycy New Order szukali wśród nich tekstów do Ceremony i In a Lonely Place, przypomniała sobie słowa swojego męża, który jej kiedyś powiedział, że uważa swoją pracę z Joy Division za zakończoną.
Może dlatego nie chciał dalej ciągnąć tego projektu, nie chciał jechać do USA, marzył o przeprowadzce na kontynent i otwarciu księgarni albo stworzeniu nowego zespołu wraz z Genesisem P Orridgem (LINK).
W każdym razie, niezależnie od tego czy Ian przed śmiercią rozdał część swoich tekstów, czy też dlatego że z powodu pogorszenia stanu zdrowia nie było nowych utworów, pakiet notatek i tekstów z plastikowej torby po śmierci Iana nie był kompletny. Deborah twierdzi, że kilka rzeczy zaginęło po jego śmierci, i podejrzewam, że rozdał część materiału, który przygotowywał. Ciągle posiadam jego notatnik kołowy, który wrzucił za szafę, nienapisaną nowelę, w której jest tylko kilka akapitów pełnych niesprecyzowanej bliżej rozpaczy. Skąd jego żona wiedziała, że coś zaginęło? Musiała doskonale znać zawartość plastikowej torby. Wyjęła z plastikowej torby papiery męża? A co zrobiła z samą torbą?
Cuda się zdarzają, kto wie czy za kilka lat na jakiejś aukcji nie pojawi się plastikowa torba Iana Curtisa? Albo może, co byłoby cenniejsze, brakujące kartki, których brak zauważyła Deborah Curtis?
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Zacznijmy od tego, że do twórczości Joy Division mam bardzo osobisty stosunek. Od 1980 roku, kiedy to Ian Curtis zakończył swoje życie, do Polski zaczęła docierać chłodna fala i jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać kapele wzorujące się na kwartecie z Manchesteru. Objawiało się to np. dedykacją, którą w 1985 roku w Jarocinie, wygłosił przed rozpoczęciem występu zespołu 1984 jego wokalista, pojawieniem się grupy w audycjach Tomka Beksińskiego, znalezieniem się Love Will Tear Us Apart na liście piosenek wszechczasów w PR3 PR itd.
Jednocześnie Marek Proniewicz (nasz wywiad TUTAJ) zadbał o pojawienie się polskich wersji obu płyt zespołu, grupa została przedstawiona w czasopiśmie Non Stop (o czym jeszcze napiszemy), Zbigniew Szałankiewicz i Piotr Kosiński napisali pierwszą biografię zespołu (warto zobaczyć TUTAJ), ukazał się singiel z okładką Alka Januszewskiego (TUTAJ) itd. Wtedy w Rock Serwisie zakupiłem też tłumaczenia tekstów zespołu. Kolejne ukazywały się sporadycznie w prasie, natomiast wszystkie teksty wokalisty Joy Division można spotkać w polskim przekładzie książki Deborah Curtis. Te są chyba najgorszymi jakie kiedykolwiek czytałem, nie z powodu błędnego oddawania sensu piosenek, lecz z powodu rymowania na siłę. To coś jak polski przekład książki Johna Lennona pt. Na Własne Kopyto - tego się prostu nie da czytać.
Obarczony zatem powyższym bagażem doświadczeń sięgnąłem po książkę Morytza z polskimi przekładami tekstów Closer (dziękujemy autorowi za przesłanie egzemplarza).
Co na początku uderza - piękne wydanie. Skromne, ale jakże majestatyczne. To coś jak poezja Iana Curtisa, pisana gdzieś na skrawkach kartek, czasem na maszynie, bardziej ręcznie i dużymi literami, poprawiana i ulepszana. Jednak finalnie bardzo skondensowana, a forma w jakiej wydawana została światu, ostatecznie niezwykle skromna...
Tak jak skromnym człowiekiem był jej autor.
Wydawnictwo jak widać prywatne, przy udziale sponsora, z ilustracjami, pewnie też wykonanymi charytatywnie. Całość jednak piękna.
Teksty piosenek, choć może miejscami zbyt upoetycznione (osobiście odbieram teksty Curtisa jako prostsze, ale to sprawa prywatna), w pełni oddają to jak je czuję, i co najważniejsze - nie męczą. Rymy są delikatne, tak jak w oryginałach. Kilka miejsc być może nieco spornych, ale tego nie da się opisać. W swoim zasłuchaniu Joy Division bowiem ja nie rozumiem ich tekstów w naszym języku, po prostu czuję je w oryginale.
Ilustracje są artystyczne, ich dobór świadczy o guście autora, na pewno są bardzo dalekie od kiczu. Całość sprawia wrażenie znakomitego przewodnika po Closer, ukoronowaniu twórczości zespołu, do którego teksty, jak to powiedział ich autor - pisały się same.
Reasumując - upamiętnienie geniuszu Iana Curtisa na odpowiednim, bardzo wysokim poziomie. Można jedynie podziękować, oczekując na to że być może autorzy uraczą nas jeszcze podobnym rarytasem w postaci tłumaczeń Unknown Pleasures, a może nawet wszystkich tekstów ostatniej prawdziwej legendy rocka.
A my z przyjemnością o tym napiszemy.
UWAGA - ZAINTERESOWANYCH AUTOR ZAPRASZA DO KONTAKTU: closer@superbox.pl
6/6 - dumnie stawiam na półce obok So This Is Permanence (TUTAJ)...
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
I znowu jestem tutaj na placu zabaw złamanych serc
Jeszcze jedno doświadczenie, jeszcze jeden wpis w
pamiętniku
Kolejne emocjonalne samobójstwo przedawkowane
sentymentem i dumą
Za późno powiedzieć kocham, za późno rozpocząć
znowu grę
Porzucam relikty na placu wczorajszych zabaw
Przegrywam na huśtawkach przegrywam na karuzelach
Przegrywam na huśtawkach przegrywam na karuzelach
Za dużo za szybko za daleko by iść, za późno by się
bawić, gra skończona
Gra skończona
I znowu jestem na placu zabaw złamanego serca
Przegrywam na huśtawkach przegrywam na karuzelach
Gra skończona, skończona
Skończona, skończona
Kolejne emocjonalne samobójstwo przedawkowane
sentymentem i dumą
Przegrywam na huśtawkach przegrywam na karuzelach
Gra skończona, skończona
Za późno powiedzieć kocham, za późno rozpocząć grę,
gra skończona
Gram rolę w klasycznym stylu męczennika z
wyrzeźbionym wykrzywionym uśmiechem
Wykrwawić tekst tej piosenki opisać prawa
usprawiedliwić błędy
Epitafium dla złamanego serca by poćwiczyć niemy
krzyk
Krzyk zrodzony ze smutku
Nigdy nie pisałem tej miłosnej piosenki, słowa
nigdy nie wydawały się płynąć
Teraz smutny w rozmyślaniu spoglądałem w
doskonałość?
Przesłuchuję cienie po drugiej stronie poranka
Przesłuchuję cienie po drugiej stronie poranka
Obiecuję ślub i budzę się
Obiecuję ślub i budzę się
Głupiec który uciekł z raju będzie spoglądał przez
ramię i płakał
Usiądzie i gryząc paznokcie będzie się zastanawiał
dlaczego?
Kiedy dorośniesz i opuścisz plac zabaw
Gdzie pocałowałeś swoją księżniczkę i odnalazłeś
żabę
Pamiętaj błazna który pokazał ci łzy, przepis na
łzy
Będę utrzymywał nasze milczenie jak długo nosisz
swoją ślubną kreację
W ciszy mojego wstydu niemowa śpiewający piosenkę
syren
Poszedł solo do gry, poszedłem sam
Ale gra już skończona
Czy ciągle możesz powiedzieć że mnie kochasz?
Czy ciągle możesz powiedzieć że mnie kochasz?
Czy ciągle możesz powiedzieć że mnie kochasz?
Czy mnie kochasz za łzy błazna?
Ty wiesz on wie
Ty wiesz on wie
Ty wiesz on wie
Problemy, problemy
Problemy, problemy
Zmiana światła. Żółta gorączka, wspina się po
ścianie twojej łazienki
Śpiewając psychodeliczne hymny chwały w głębię
chińskiej misy
Masz jad w żołądku, truciznę w głowię
Powinieneś był słuchać księdza podczas spowiedzi
Kiedy oferował ci święty chleb
On wie, ty wiesz, on wie ty wiesz
On wie, ty wiesz, ale on ma problemy
Szybkie jedzenie, febra mrowiąca się przez twoją
spękaną pamięć
Lodowate igły mrożą emocje ślepiec wiedzie ślepca
Masz jad w żołądku, truciznę w głowie
Kiedy twoje sumienie szepnęło, zesztywniały twoje
żyły
Spacerujesz ze śmiercią
On wie, ty wiesz, on wie ty wiesz
On ma doświadczenie, on ma doświadczenie, on wie,
ty wiesz
Ale on ma problemy, problemy, problemy
Problemy, problemy
On wie ... pokiereszowany nadgarstek, szkarłatna
gorączkapełza pod twoimi łazienkowymi
drzwiami
Napompowane arterie sączą ich problemy bruzdami
gdzie cięło ostrze
Masz jad w żołądku, truciznę w głowie
Powinieneś słuchać pytań psychoanalityka
Kiedy leżałeś na jego kozetce
On wie ty wiesz, on wie ty wiesz
On wie ty wiesz ale on ma problemy
Ślepe oczy, purpurowa gorączka płynąca przez
zamrożoną szybę
Za późno odrobiłeś swoje lekcje z połączeń
łańcuchów chemicznych
Masz jad w żołądku, truciznę w głowie
Powinieneś zostać w domu i pogadać z ojcem
Posłuchać kłamstw którymi cię karmił
On wie ty wiesz, on wie ty wiesz
On wie ty wiesz ale on ma problemy
On ma doświadczenie
On ma doświadczenie
On wie ty wiesz, on wie ty wiesz
Sieć
Deszcz stuka w moje okno
Symfonia odbija się echem w moim wnętrzu
Moje spojrzenie skanuje ściany tego apartamentu
By ogarnąć obszar grobowca
Jestem cyklopem w kamienicach
Duszą bez przeznaczenia
Plączę się między moimi gumowymi roślinami
ignorując nęcące drzwi
Wycinki starych gazet leżą rozwiane po podłodze
Poplamione winem z potłuczonych szklanek
Słowa bez znaczenia
Pożółkłe od czasu
Wyblakłe zdjęcia ukazujące cierpienie
Celuloidowe pijawki wykrwawiające moją pamięć
Skończyłaś już zabawę w kata
Rzuciłaś tę pamiętną kość
Rada rada, poradź mi, ten całun nie wystarczy
Teraz zaczyna się sieć
Starając się pozbywać tych oblepiających wspomnień
Tylko nurzam się w naszej przeszłości
Tworzę pajęczynę swoimi przeprosinami
Jej nici mam nadzieję i modlę się o to, przetrwają
Proszę przetrwajcie
Proszę przetrwajcie
Łapka na muchy żąda insektów
Bluszcz głaszcze ścianę
Igły kochają ćpunów
Syreny uwodzą swoim wołaniem
Opuściła mnie pewność siebie, porzuciła mnie wraz z
tobą
Bezładny i odrzucony,
Wzgardzony i samotny, całuję izolację w jej
rozpalone czoło
Bezpieczeństwo mnie ściska
Mrok mi wygraża
Twoje racje były tak oczywiste, jak to stwierdzili
moi przyjaciele
Ja tylko wyśmiewałem twoje łzy ale nawet błazen
płacze
Nawet błazen płacze
Zdałem sobie sprawę, że trzymam klucz do wolności
Nie mogę pozwolić żeby moje życie było rządzone
przez nici
Nadszedł czas podjęcia decyzji
Muszą się dokonać zmiany
Zdałem sobie sprawę, że trzymam klucz do wolności
Nie mogę pozwolić żeby moje życie było rządzone
przez nici
Nadszedł czas podjęcia decyzji
Muszą się dokonać zmiany
Teraz odchodzę od ciebie
Przeszłość powiedziała swoje
Jesteś wszystkim co zapomniane
Cieniem w moim sercu
Decyzje zapadły
Zapadły
Decyzje zapadły
Pokonałem swoje lęki, wszystkie lęki
Jaskrawy całun, jaskrawy całun
Kończy sieć, sieć, sieć
Przyjęcie w ogrodzie
Przyjęcie w ogrodzie dzisiaj, zaproszenia wołają
debiutantów do zabawy
Karierowicze polerują szczeble drabiny, krnąbrni
synowie znowu mają ojców
Zirytowane jaja i ogórki w kolejce, brutalnie
wybudzone z drzemki
Znowu nadszedł czas na rzeź na trawnikach koło
sadzawek
Korki od szampana strzelają w słońce znów
Pikujące jaskółki ścigane przez skrzypce znów
Bombardowane Straussem kryją się w skruszonych
okapach znów
Znowu
Znowu
Aperitify konsumowane masowo pokładają ich
właścicieli na trawie
Pary włóczące się po krużgankach, społeczne pijawki
cytują Chaucera
Syn doktora i córka pastora, gdzie, czemu nie, czy
im wypada?
Proszę nie leżeć na trawie, chyba że z kolegą
Mogę być na tyle odważny by zasugerować Otella?
Kajakowanie na rzece to świetna zabawa mówią
Polowanie na nizinach jest zabawne mówią
Rugby to najlepsza gra mężczyzn mówią
Mówią
Kajakuję, poluję, piję, odpoczywam
Bujam się, kocham
Zapraszamy, oto przyjęcie
Angie wybiela kolejnego sińca, matka śmieje się
kiedyś tak samo robiła
Plotkarze plotkują ale plotki batożą, pozerzy
pozują paparazzi fotografują
Uśmiechy zabrudzone fałszywym urokiem, zakluczone w
królewskich ramionach
Kolumny w gazetach zapewnione, powrót i wmieszanie
się w tłum
Co za tłum
Poniedziałek w Chelsea
Katalogowa księżniczka uczennica lekcji uwodzenia
Ukryta w swoim celofanowym świecie lśniącego miasta
Czeka na księcia w białym Capri
Dynamicznego młodego Tarzana dworującego
księżniczce z kawalerki
Odgrywa aktorskie role w scenach łóżkowych
Uczy się swoich dialogów z błyszczących magazynów
Nawleka wszystkie perły z dziecięcych snów
Biorąc udział w castingu na główną rolę na srebrnym
ekranie
Cierpliwości mój blichtrowany aniele
Cierpliwości moje perfumowane dziecko
Pewnego dnia oni cię na prawdę pokochają
Będziesz ich czarować tym swoim uśmiechem
Ale teraz to tylko kolejny poniedziałek w Chelsea
Poniedziałek w Chelsea
Włócząc się z jej kadzidłem po labiryntach Londynu
Zmieniając twarze w neonowej krainie czarów
Grając dla rozproszonych cieni roztrzaskanych na
brukowanych uliczkach
Ośmieli się recytować monologi ryzykując chłodny
aplauz?
Będzie modlić się o niekończące się niedziele kiedy
widzi szafranowe zachody słońca
Wyczarowywać urojonych kochanków z poszarpanych
skrawków świtu
Zaspokojona, ale zapomniana mirażem z St. Tropez
Pachnący afrodyzjak, zeschnięta tuberoza
Poniedziałków w Chelsea
Słodkich poniedziałków w Chelsea
Cierpliwości mój blichtrowany aniele, cierpliwości
moje perfumowane dziecko
Pewnego dnia oni na prawdę cię pokochają,
oczarujesz ich swoim uśmiechem
Ale jak na razie to tylko kolejny poniedziałek w
Chelsea
Katalogowa księżniczka uczennica lekcji uwodzenia
Ukryta w swoim celofanowym świecie lśniącego miasta
Poniedziałku w Chelsea
Zapomniani synowie
Karabin Armalite, światła uliczne, nocne celowniki
Przeszukują dachy za snajperem, żmiją, wojownikiem
Śmierć w cieniach on cię okaleczy, zrani, zabije
Za dawno zapomniany przypadek,
Albo nie tak odległą sprawę
Chłopcy ochrzczeni na wojnach
Chłopcy ochrzczeni na wojnach
Morfina, chłodny krzyk, zły sen
Służąc jako numery na przepustkach, maskownice,
worki z piaskiem
Twoja dziewczyna wyszła za najlepszego przyjaciela,
koniec miłości, zatrute pióro
Twoje ciało będzie zawsze pełzać, rzucasz się,
zasypiasz
Rany które palą tak głęboko
Twoja matka wariuje na widok filmowych kamer
Panoramiczny ekran ożywia pole śmierci
Twój ojciec pije jeszcze jedno piwo
Jest jednym z nielicznych których to jeszcze rusza
Wpełza z bezpiecznej pozycji swego fotela w salonie
Zapomniani synowie
Gdy patroluję dolinę cieni trójkolorowej flagi
muszę obawiać się zła
Gdyż jestem zaledwie śmiertelnikiem, a śmiertelnicy
mogą najwyżej umrzeć
Zadaję pytania i domagam się odpowiedzi
Od bezimiennych obserwatorów bez twarzy
Śledzących wyłożone dywanami korytarze w Whitehall
Oni rozkazują profanację, kaleczenie, słowną
masturbację
W strzeżonych biurokratycznych łonach
Ministrowie, ministrowie uważajcie na swoje dzieci
Nie skazujcie ich na potępienie kiedy eliminują
waszych wrogów
Czyje jest królestwo, potęga i chwała
Na wieki wieków - amen
Stać! Kto idzie?!
Śmierć...
Zbliż się przyjacielu
Teraz jesteś tylko następną trumną w drodze do
Szmaragdowej Wyspy
Gdzie kamienne spojrzenia dzieci opłakują twoją
śmierć uśmiechem terrorysty
Ręka zamachowca podkłada ogniste prezenty na
półkach supermarketu
W alejach śpiew granatów eksplodujących w
tymczasowym piekle
Zapomniani synowie
Zapomniani synowie
Z kolejki po zasiłek do pułku, w mgnieniu oka masz
profesję
Ale pamiętaj poniedziałkowe znaki kiedy pędzisz od
drzwi do drzwi
Gdy podczas wiadomości naród opłakuje nieznanego
żołnierza, przelicz koszty
Będziesz sławny przez sekundę, lecz odznaczony po
śmierci
Zapomniani synowie
Pokój Ziemi i umiarkowana łaska
Matka Brown straciła swoje dziecko
Kolejny zapomniany syn
ISOLATIONS: Zastrzegamy sobie prawa autorskie do
tłumaczeń tekstów
Rok 1981... Debiut.
Pamiętam kiedyś słuchałem wywiadu z szefem wytwórni, który opowiadał jak
Marillion nawiedzili go po pozostawieniu nagrania demo. Kiedy wytwórnia
zdecydowała się wydać Script for a Jester's Tears i on im tę wiadomość
oznajmił, mierzący prawie dwa metry Fish, z zawodu drwal, wziął go na ręce i
odtańczył taniec radości w jego biurze. Mało było w historii zespołów które tak
jak Marillion mogą pochwalić się dynamicznym debiutem i sukcesem na ogromną
skalę. Mało jest też zespołów które na kilku kolejnych płytach utrzymały
poziom, ba pokazały nawet że potrafią się rozwinąć. Marillion wiadomo -
korzenie z Genesis z Gabrielem, ale jest w porównaniu do Genesis świeżość i
niesamowite teksty. Zawsze z wielkim zainteresowaniem tłumaczyłem teksty Fisha.
Zawsze wiedziałem, że spotkam się z historią która jest zwarta, która
opowiedziana w całości nie wymaga już żadnych uzupełnień.
Taką płytą jest
Fugazi (opisana TUTAJ), Mispleaced Childhood (TUTAJ) i takim też jest Script for a Jester's Tears.
Płyta o młodym pokoleniu, zawiedzionej miłości i wojnie. Aktualna do dzisiaj.
Co najgorsze - aktualna zawsze.
Marillion - Script for a Jester's Tear,EMI, 1983, Producent: Nick Tauber, tracklista: Script for A Jester's Tear, He Knows You Know,The We, Garden Party, Chelsea Monday, Forgotten Sons.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Pisaliśmy już o wpływie różnych pisarzy na twórczość Iana Curtisa. O jego ulubionym, którym był J.G. Ballard (TUTAJ, TUTAJ, TUTAJ, TUTAJ), a także o J.W. Burroughsie (TUTAJ).
Dzisiaj zajmiemy się oddziaływaniem innego literata, dzięki któremu powstały tak istotne utwory jak Isolation czy Colony, czyli wpływem Franza Kafki. To o jego twórczości Ian Curtis rozmawiał z Annik Honore podczas ich pierwszego spotkania (pisaliśmy o tym TUTAJ) należy więc przypuszczać, że nowele Kafki wiele dla niego znaczyły.
W jednym z wywiadów Ian Curtis stwierdził, że napisane przez niego teksty nie zawierają określonej wiadomości, ale mają wpływ na interpretację, są wielowymiarowe i można je przeczytać w dowolny sposób (TUTAJ).
Z kolei Deborah Curtis przed premierą książki So This Is Permanence (jej obszerna recenzja jest TUTAJ), zawierającej ocalałe zapiski jej byłego męża powiedziała, że Jeśli [Ian] włączał płytę, musielibyśmy słuchać jej absolutnie całej. Opowiadał przy tym o znaczeniu tekstów i o tym jaka jest ich historia. Nie lubił piosenek, które nic nie znaczyły (LINK). Zatem przyjmuje się, że przynajmniej dwa jego utwory powstały z inspiracji tekstami Kafki: są to: Colony oraz do Isolation. Oba znalazły się na ostatniej płycie zespołu Closer (o której pisaliśmy wiele razy a ostatnio TUTAJ).
Colony zaistniało dzięki noweli In the Penal Colony (Kolonia karna), opowiadającej o narzędziu tortur, używanym w kolonii więziennej do wypisania wyroku skazanego na jego skórze. Po jego zastosowaniu skazaniec w następstwie odniesionych obrażeń umiera, bo maszyna psuje się i rozrywa go na strzępy. W opowieści występują cztery główne postacie, które Kafka nazywa zgodnie z pełnioną w tej historii funkcją: oficer (ten, który obsługuje maszynę), skazany mężczyzna, żołnierz (który musi zaopiekować się skazanym przed egzekucją) i odkrywca (europejski dostojnik kto zamierza odwiedzić kolonię). Trzeba jeszcze wyjaśnić, że winą żołnierza był sen na służbie i harda postawa po jego obudzeniu. Żołnierz jest winny, lecz sam wyrok okazuje się zbyt surowy. Według Iana Curtisa sytuacja wyglądała tak:
A cry for help, a hint of anesthesia, The sound from broken homes, We used to always meet here. As he lays asleep, she takes him in her arms, Some things I have to do, but I don't mean you harm. A worried parent's glance, a kiss, a last goodbye, ands him the bag she packed, the tears she tries to hide, A cruel wind that blows down to our lunacy And leaves him standing cold here in this colony. I can't see why all these confrontations, I can't see why all these dislocations, No family life, this makes me feel uneasy, Stood alone here in this colony. In this colony, in this colony, in this colony, in this colony. Dear God in his wisdom took you by the hand, God in his wisdom made you understand. God in his wisdom took you by the hand, God in his wisdom made you understand. God in his wisdom took you by the hand, God in his wisdom made you understand. God in his wisdom took you by the hand, God in his wisdom made you understand. In this colony, in this colony, in this colony, in this colony.
Wołanie o pomoc, o cień znieczulenia, Dźwięk z rozbitych domów, Zawsze się tu spotykaliśmy. Kiedy on śpi, ona bierze go w ramiona. Niektóre rzeczy muszę zrobić, ale sądzę, że wyrządzam ci krzywdę. Spojrzenie zmartwionego rodzica, pocałunek, ostatnie pożegnanie, wręcza mu torbę, którą spakowała, łzy, które stara się ukryć, okrutny wiatr, który kłania się naszemu szaleństwu, i pozostawia go tutaj zimnego w tej kolonii. Nie rozumiem, po co wszystkie te konfrontacje, nie rozumiem, po co wszystkie te przemieszczenia, Brak życia rodzinnego, to sprawia, że czuję się nieswojo, Stanąłem sam tutaj w tej kolonii. W tej kolonii, w tej kolonii, w tej kolonii, w tej kolonii. Dobry Bóg w swojej mądrości wziął cię za rękę, Bóg w swojej mądrości sprawił, że zrozumiałeś. Bóg w swojej mądrości wziął cię za rękę, Bóg w swojej mądrości dał ci zrozumienie. Bóg w swojej mądrości wziął cię za rękę, Bóg w swojej mądrości dał ci zrozumienie. Bóg w swojej mądrości wziął cię za rękę, Bóg w swojej mądrości dał ci zrozumienie. W tej kolonii, w tej kolonii, w tej kolonii, w tej kolonii. W tym utworze brzmi rozpacz opuszczonego przez wszystkich człowieka, który odizolowany czuje się tak bardzo samotny i odrzucony, że zwraca się do Boga, aby ten wziął go za rękę... Ale czy tak prosto należy rozumieć tekst Curtisa? Kafka pisał alegoriami. Sytuacja pokazana w noweli obrazuje jego poglądy na sprawiedliwość i odpowiedzialność: każdy tekst według niego musi być przeczytany, podzielony na sekcje, a potem przeanalizowany a i tak często skutkuje to niczym... Tematem wartym przemyśleń, wynikających akurat z tego opowiadania, jest z pewnością problem sprawiedliwości i winy; błąd, którego nie można zignorować i występek, którego nie można w żaden sposób wyjaśnić i obronić. Wszyscy rodzą się winni, ale niektórzy nie ponoszą z tego tytułu konsekwencji. Z drugiej strony ci najbardziej wrażliwi czują się nadmiernie odpowiedzialni za swoje czyny, czyli za druk wyroku, a jednocześnie sami siebie potępiają: tak jak Ian…
Dave McCullough w swojej recenzji Closer zauważa natomiast, że słowa piosenki Isolation przypominają mu nastrojem Metamorphosis (Metamorfozę) Kafki (o Isolations i znaczeniu albumu pisaliśmy TUTAJ). Jest to historia mężczyzny nazwiskiem Gregor Sams, który budzi się pewnego ranka i uświadamia sobie, że nie wiadomo jakim sposobem przemienił się w robaka. Początkowo uważa swoją transformację za tymczasową i zastanawia się nad konsekwencjami tej metamorfozy, a te nadciągają z całą swoją przerażającą złożonością. Rodzina Gregora nie akceptuje stanu rzeczy i choć najpierw stara się opiekować krewniakiem, z upływem czasu ma go dosyć i ostatecznie przyczynia się do jego śmierci... Nawet matka nie jest w stanie przezwyciężyć swojej odrazy na jego widok i ucieka z pokoju.
Nowela Kafki od początku wzbudzała kontrowersje, jej wymowa jest wstrząsającym oskarżeniem o brak akceptacji dla inności ze strony tych, którzy powinni wspierać i kochać w trudnych chwilach życia a tego nie mają zamiaru robić bo świadomie tego nie chcą. Zachowała się kartka z odręcznie wypisanym tekstem, na której widać liczne zmiany poczynione przez autora, po których tekst brzmi tak:
In fear every day, every evening He calls her aloud from above Carefully watched for a reason Painstaking devotion and love Surrendered to self-preservation From others who care for themselves A blindness that touches perfection But hurts just like anything else Isolation, isolation, isolation Mother I tried, please believe me I'm doing the best that I can I'm ashamed of the things I've been put through I'm ashamed of the person I am Isolation, isolation, isolation But if you could just see the beauty These things I could never describe These pleasures a wayward distraction Is this my one lucky prize Isolation, isolation, isolation
W trwodze każdego dnia, każdego wieczora On woła ją głośno z góry. Uważnie obserwowana z powodu Pełnej troski oddaniu i miłości Podporządkowana instynktowi samozachowawczemu Przez ludzi, którzy martwią się tylko o siebie. Ślepota, która zawadza o perfekcję, Ale boli jak każda inna rzecz. Izolacja, izolacja, izolacja. Matko, próbowałem, uwierz mi proszę. Daję z siebie wszystko. Wstydzę się rzeczy, do których mnie zmuszono, Wstydzę się tego, kim jestem. Izolacja, izolacja, izolacja. Ale jeśli tylko udałoby ci się dostrzec piękno Tych rzeczy, których nigdy nie będę w stanie opisać, Tych rozkoszy, niespodziewanych roztargnień, Czy będzie to moją jedyną nagrodą Izolacja, izolacja, izolacja.
Czy rzeczywiście ten tekst jest o nagłej przemianie kogoś widzianego codziennie, członka rodziny w odrażającą istotę, która w dodatku wymaga stałej opieki? Może i tak… Niewątpliwie Ian mógł z racji swojej choroby czuć się czasem niczym robak, na którego niektórzy patrzyli z obrzydzeniem, zwłaszcza widząc jego niemoc. Tragiczną wymowę słów uwypukla kontrastująca z tekstem wesoła, beztroska melodia, przez co całość brzmi niczym hymn samobójców, a wrażenie to potęguje nagłe jej ucięcie.
Piosenki Curtisa nie są streszczeniem przeczytanych książek, raczej ich pastiszem. Czy ich napisanie kosztowało go dużo wysiłku? Możemy go sobie wyobrazić - siedzącego w pokoju o niebieskich ścianach i z niebieskim dywanem, wśród książek i płyt, z papierosem, którego dym ulatywał w górę. I piszącego na kartkach papieru wyciągniętych z plastikowej reklamówki.
Zatem siedział odizolowany i wyciągał z siebie swój ból i strach, dopasowując go do linii basu i gitarowych riffów oraz plaśnięć perkusji…
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.