Obrazy alegoryczne są tym typem malarstwa, które rodzi najwięcej pytań ale i daje badaczom najwięcej satysfakcji. Takim obrazem jest podwójny portret Dwóch Kobiet (Allegorical Painting of Two Ladies) datowany na ok. 1650 rok), który został zakupiony w 2023 roku przez Compton Verney z Warwickshire z kolekcji zmarłego w 2019 roku Lloyda Tyrella-Kenyona, 6. barona Kenyon. Obraz do czasu aukcji był praktycznie nieznany, przez stulecia przechowywany posiadłości barona w Gredington.
Obraz przedstawia dwie kobiety ubrane w bogate suknie, uczesane zgodnie z nakazem ówczesnej mody, z perłowymi naszyjnikami. Poniekąd są one swoimi lustrzanymi odbiciami, a nawet antytezami, gdyż jedna jest biała, a druga jest murzynką. Murzynka żartobliwie grozi palcem a nad jej głową widnieje napis: Czarna z białymi plamkami i biała z czarnymi to zło pochodzące z dumnego serca, więc nazwij ją: Diablica.
Najpierw uznano, że portrety przedstawiają prawdziwych ludzi. I portret został określony jako portret arystokratki z nianią. Jednak bliższa analiza dzieła wykazała, że obie kobiety są moralitetem - alegorią próżności. Bo ich twarze są naznaczone plamkami w kształcie gwiazd i półksiężyców. Takie znaczki stosowane dla upiększenia twarzy były wycinane z importowanego jedwabiu, aksamitu lub hiszpańskiej skóry i naklejane. Używane od starożytności szczególnie popularne stały się w okresie od początku XVII wieku do XVIII. Modę na takie plamki zapoczątkowano we Francji, gdzie nazywano je żartobliwie mouches (muchy). Ich umiejscowienie oznaczało rozmaite emocje: na przykład w kąciku oka ogłaszało namiętność, podczas gdy plama na środku czoła oznaczała, że dana osoba jest majestatyczna lub dystyngowana. Z czasem plamki stawały się coraz bardziej rozbudowane i wyszukane. W książce Anthropometamorphosis: Man Transform'd, or the Artificial Changling z 1650 r. napisanej przez Johna Bulwera umieszczono rycinę z rozmaitymi kształtami plam, wśród nich nawet plamę w kształcie powozu, z czego naśmiewali się autorzy innych opracowań, w tym autor The Gentlewoman's Companion (1675), gdzie opisano łaty wycięte w małe księżyce, słońca, gwiazdy, zamki, ptaki, zwierzęta i ryby wszelkiego rodzaju, tak aby ich twarze mogły być właściwie nazwane Krajobrazem żywych stworzeń.
Ale czarny powóz miał znaczenie żałobne, a konie, symbolizowały śmierć. Przywołując zaprzęgiem skojarzenie z Charonem, plamki sugerowały estetykę wręcz makabryczną. Księżyc i gwiazdy, również przedstawione jako część plamek, oznaczały, że nosząca je osoba jest w nastroju melancholijnym.
Plamki z biegiem czasu zaczęto jednak nazywać znamieniem Wenus, od imienia bogini, której urodę podkreślała pojedyncza skaza: czarny pieprzyk na twarzy, który uwydatniał doskonałość jej rysów. Dla kobiet naśladujących ten styl łatki stały się sposobem na ukrycie niedoskonałości urody: pryszczy lub blizn. Taka praktyka była krytykowana przez purytańskich Anglików. Udawanie i zmiana wyglądu uważano za diabelskie, a kobiety, które chciały się upiększyć, były odrażającymi kusicielkami. Bóg stworzył cię z brodawkami i wszystkim, jak to ujął Cromwell; korygowanie rysów było więc rodzajem bluźnierstwa. To, że łatki były francuską modą, czyniło je jeszcze groźniejszymi: obcymi, katolickimi i niosącymi skojarzenia z kiłą, francuską ospą, pozostawiającą zmiany na twarzy, które mogły ukryć.
Choć moda ta w gruncie rzeczy kojarzyła się głównie z prostytutkami, była popularna we wszystkich warstwach społeczeństwa. A stosowali ją przede wszystkim arystokraci mężczyźni, arystokraci. Gdy Henry Bennet, hrabia Arlington, został ranny, zaczął nosić dużą czarną plamę na brzydkiej bliźnie na nosie. W dziele Szekspira Wszystko dobre, co się dobrze kończy (1623) Bertram więc wraca z wojny z łatą / aksamitu na twarzy: czy jest pod nią blizna, czy nie, aksamit wie.
Ale to kobiety były atakowane za noszenie łat. W 1650 r., przybliżonej dacie powstania obrazu alegorycznego, angielski parlament uchwalił ustawę zakazującą manii malowania i noszenia czarnych łat oraz nieskromnego ubioru kobiet. Projekt ustawy został odrzucony, ale jego egzekutorzy stanowili głośną mniejszość. I w tej atmosferze musiał zrodzić się opisywany obraz pokazujący kobiety jako uosobieniem próżności i grzechu, które chcą być piękne za wszelką cenę, nawet za cenę utraty nieśmiertelności duszy i wiecznego potępienia po śmierci. Tezę o takim znaczeniu portretów udowadnia istnienie innego obrazu, który wydaje się że był wykonany przez tego samego malarza. Jest nim obraz reprodukowany w 1949 roku w czasopiśmie Country Life z 11 listopada, należący do Lorda Leigh z Stoneleigh Abbey w hrabstwie Warwickshire. Płótno przedstawia szkielet trzymający strzałę nad sercem białej kobiety noszącej łaty i z umoralniającym napisem.
Można więc założyć, że oba obrazy pochodziły z cyklu większej serii piętnującej próżność i rozwiązłość. Były inspirowane przez zamieszczone w cytowanych księgach ryciny z dwoma twarzami – czarną i białą.
Pięćdziesiąt lat później moda na łatki wykroczyła poza zwykłe upiększenia i stała się instrumentem ekspresji politycznej. Tendencję tę udokumentował The Spectator, zamieszczając tekst, który szczegółowo opisał, jak kobiety o poglądach politycznych używały łatek, aby sygnalizować swoje poglądy. Według The Spectator kobiety popierające partię Wigów umieszczały muszki po prawej stronie twarzy, podczas gdy te popierające Partię Konserwatywną ozdabiały lewą stronę. Podział naszywek na prawą i lewą stronę symbolizował polityczny rozłam między Wigami a Konserwatystami, czyniąc styl mody deklaracją politycznego zaangażowania. Dla tych, którzy woleli pozostać neutralni lub unikać opowiadania się po którejś ze stron, rozwiązaniem było ozdobienie obu policzków. Poprzez symetryczne nakładanie łatek po obu stronach twarzy, kobiety te mogły poruszać się po politycznym krajobrazie bez utożsamiania się z konkretną frakcją. Takie podejście pozwalało im uczestniczyć w trendach mody bez składania jasnego oświadczenia politycznego, prezentując zrównoważone stanowisko lub chęć uniknięcia politycznych sporów.
Skoro wyjaśniliśmy co jest na obrazie i dlaczego, pozostaje jeszcze jego ustalenie jego twórcy. Rodzina Kenyon należała w poł. XVII wieku do niewielkiej społeczności rodzin katolickich z siedzibą w Lancashire. Ich religia stwarza możliwość złożenia zlecenia u Jerome Heskethem (czynnego w latach 1647-1666), który był wziętym portrecistą i, co być może ważniejsze, księdzem jezuitą.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Manchester: Tom
Rowlands z Chemical Brothers napisał ścieżkę dźwiękową w stylu techno
do produkowanego serialu telewizyjnego o włoskim dyktatorze Benito
Mussolinim w reżyserii Joe Wrighta. Cykl jest ekranizacją powieści
Antonia Scuratiego: Mussolini: Syn stulecia, która była bestsellerem
2018 r. Soundtrack jest już w sieci i jego fragment gra powyżej.
Nadal UK - mieszkańcy
pewnej drogi w północnej Walii wzięli sprawy w swoje ręce i zamienili
pełną dziur drogę w atrakcję turystyczną. W wiosce Pontfadog w Wrexham
ustawiono znaki reklamujące miejsce jako Krainę Dziur (Pothole Land).
Mieszkańcy reklamują drogę jako skupisko najgłębszych, najdłuższych i
najszerszych dziur w Walii (LINK).
Nic nowego. Lennon z McCartneyem napisali nawet o tym piosenkę. Naszym kierowcom dziury w drogach niestraszne, bo polska branża przewozowa jest w stanie likwidacji. Wincyj Tuska, UE i Ukrainy! Wincyj!
Cała Polska za to obecnie kocha disco polo, nawet redaktor Lis. O gustach się nie dyskutuje...
Co to jest,dwie dziury w jednej dziurze? - Nos wyborcy PO w d@@ie Donalda Tuska!
Trwa kampania wyborcza, Trzaskowski musi być każdym, byle nie sobą.
Psychiatra rozmawia ze swoim kolegą. - Mam świetnego pacjenta, on cierpi na rozdwojenie jaźni. I cóż w tym świetnego? - pyta kolega po fachu. To że obydwaj mi płacą.
W tematach lekarskich - zmarł David Lynch - amerykański reżyser, aktor, producent i scenarzysta filmowy, muzyk, malarz. Czterokrotnie nominowany do Oscara, Lynch otrzymał honorowego Oscara za całokształt twórczości w 2020 roku, a zadebiutował na ekranie filmem fabularnym z 1977 r. Eraserhead (zrecenzowanym przez nas TUTAJ), przerażającym, pełnym czarnego humoru dziełem, które zapowiedziało kolejne obrazy, których apogeum był serial z 1990 roku Twin Peaks. Dzieło zrewolucjonizowało amerykańską telewizję. O śmierci artysty powiadomiła rodzina (LINK).
Krewni napisali tam m. in. Teraz, gdy nie ma go już z nami, na świecie powstała wielka dziura. Ale, jak mawiał, „Patrz na pączka, a nie na dziurę”. To piękny dzień ze złotym słońcem i błękitnym niebem nad całą drogą.
RIP.
W temacie tych, których już nie ma wśród nas: Zapowiedziano
reedycję winylową albumu Young Americans Davida Bowiego z okazji 50
lecia rocznicy jego wydania. Zremasterowana płyta LP ukaże się w marcu
wraz z plakatem za pośrednictwem Parlophone (LINK).
Akcja klipu Bowiego toczy się przy drodze. Zatem teraz o pewnym Japończyku, który przy drodze zarabia. Jest on znany jako Wujek Praise, pracuje stojąc na ulicy i za niewielką opłatą obsypując nieznajomych
pochwałami. Mężczyzna stracił pracę, rodzinę i dom z powodu hazardu i w
ten sposób utrzymuje się, pozytywnie wpływając na życie obcych ludzi (LINK). Podobno zabawia też ludzi dowcipem, własnego autorstwa:
W środku nocy facet wraca do domu. – Gdzie byłeś?! – krzyczy żona. – Grałem w barze w pokera. – Znów?! Bierz walizki i wynoś się z naszego domu! – Kochanie, to już nie jest nasz dom.
Hazard to kluby nocne, zatem teraz o nich. Dwa: Home i Carousel w Leeds zapowiedziały, że będą rozdawać
klubowiczom lizaki, aby utrzymać ich w ciszy i uniknąć skarg na hałas.
Może to być dobrym pomysłem, bo kluby niedawno otrzymały zgodę na
dłuższe otwarcie. Od teraz kluby będą czynne do godziny 4 rano od
niedzieli do czwartku oraz do godziny 5 rano w piątki i soboty (LINK).
Taki dowcip o klubie nocnym nam się przypomina, choć nieco długi.
Żona wysyła męża do sklepu, bowiem chce upiec na następny dzień ciasto dla gości, a w domu nie ma mąki. Pech ciał że mąż akurat ogląda mecz. Ale ta się upiera, bo ona zawsze wie wszystko lepiej, nawet to, że piłka to nuda, zawsze można zobaczyć powtórkę na drugi dzień. Obstaje przy swoim, więc mąż załamany idzie.
Trafia po drodze na klub nocy, a w nim kibice oglądają ów przerwany przez żonę mecz. Siada, ogląda, wtedy przysiada się do niego atrakcyjna kobieta, która też, jak on, kocha football (w przeciwieństwie do jego żony). Wpadają sobie w oko i ona go zaprasza do siebie. Piją wino, wiadomo co jest dalej...
Nad ranem mąż chce wrócić do domu, ale nie ma mąki, zatem pyta zapoznaną nieznajomą, czy ta ma. Ona ma, on prosi żeby mu posypała ręce, a paczkę zabiera ze sobą. Wraca do domu. Żona otwiera wściekła drzwi i pyta gdzie był. Załamany mąż wyznaje szczerą prawdę, że poszedł do klubu, że poznał piękną dziewczynę, która jak on kocha piłkę, że po meczu poszli do niej i szaleli całą noc... Żona zdziwiona, ale widzi, że mąż trzyma paczkę mąki, zabiera ją po czym nakazuje mu pokazać dłonie. Ten pokazuje białe od mąki dłonie. No co żona się uśmiecha i jak zawsze, wiedząc wszystko lepiej, kończy waśń stwierdzeniem: wiedziałam że byłeś na kręglach...
Fajna ściema... Nam przychodzi do głowy pytanie, czy sztuczna
mgła to też ściema? Jednak nie do końca. Fogvid-24 to nowa teoria spiskowa
krążąca w sieci o tym, że gęsta mgła, która zalega obecnie na sporej
części stanów USA od początku 2025 roku, to sztuczna broń chemiczna.
Mgła ta powoduje u wielu osób rozmaite chorobliwe objawy - lekceważone
przez wielu lekarzy (LINK).
W tematach chorobowych - James
Ford – ceniony producent stojący za większością dyskografii zespołu
Arctic Monkeys i połową Simian Mobile Disco – przyznał się, że choruje
na ostrą białaczkę szpikową (AML). I rozpoczyna intensywne leczenia
odsuwając na bok działalność wydawniczą i artystyczną (LINK).
Działalność wydawniczą i artystyczną kończy też znana platforma, przynajmniej w USA. Sąd
Najwyższy tego kraju bowiem orzekł, że TikTok zostanie zakazany w całych Stanach
Zjednoczonych od tej niedzieli (19 stycznia), jeśli nie dojdzie do jego
sprzedaży. Chociaż zakaz jeszcze nie obowiązuje (jego egzekucją zajmie
się administracja Prezydenta D. Trumpa), użytkownicy TikToka już zaczęli
migrować do innych aplikacji. Inna chińska platforma o nazwie RedNote
podobno odnotowała ponad 700 000 nowych użytkowników w ciągu zaledwie
dwóch dni (LINK).
USA się odważyło, Europa ciągle daje sobą manipulować, brak odwagi a może na jej szczytach jest chińska agentura?
W temacie odwagi:
Kolega opowiada koledze: - Byłem u lekarza i poprosiłem o syrop od kaszlu, a on dał mi, nie wiem czemu, środek na rozwolnienie. - Zażyłeś ten środek?. - Zażyłem. - I co, kaszlesz?. - Nie mam odwagi...
Odwagę i obywatelską, socjalistyczno - europejską postawą wykazała się za to kanadyjska
DJ-ka, producentka i aktywistka BLOND:ISH. Zapowiedziała ona wydanie swojego
kolejnego albumu Never Walk Alone, na płycie wykonanej ze... zużytego oleju kuchennego.
Album zostanie wycięty z
niebiesko zabarwionego materiału, wykonanego w 100% z odpadów pochodzących z recyklingu, o akustycznej i optycznej jakości identycznej
z konwencjonalnymi płytami winylowymi. Materiał jest w 99,98% wolny od
ropy naftowej i redukuje emisję dwutlenku węgla z procesu o 90% -
zapowiedziała wytwórnia (LINK).
Do lekarza okulisty przychodzi matka z córką i mówi: panie doktorze moja córka ma takie wyłupiaste oczy! Czy mógłby pan z tym coś zrobić? Lekarz popatrzył na dziewczynkę i powiedział do matki: a może by tak pani poluzowała jej warkoczyki.
Jak widać potrzeba więcej edukacji zdrowotnej. Tymczasem Lupe
Fiasco, raper i producent oraz laureat nagrody GRAMMY ma zostać
profesorem hip-hopu na nowym kierunku studiów licencjackich z zakresu
hip-hopu. Uruchomiono je na Peabody Institute należącym do John's
Hopkins University w Baltimore w stanie Maryland. Pierwsi studenci będą
mogli rozpocząć naukę jesienią 2025 roku. To pierwsze w USA studia
licencjackie tego typu (LINK).
Po co się uczyć, jak można dyplom kupić i zostać nawet drugą osobą w państwie...
- Szymon Hołownia jest jedyną osobą, która wygrała ze ścianką do tenisa.
Za to z czasem wygrali kolejni bohaterzy naszych newsów. Od 6 marca 2025 r. Kraftwerk rozpoczyna trasę koncertową po Ameryce Północnej, obejmującą 25 różnych miast, w tym Montreal, Nowy Jork, Miami, Toronto, Detroit, Chicago, Austin, Vancouver, Denver, Nashville i inne. Trasa ma zakończyć się 24 kwietnia w Majestic Theatre w Dallas w Teksasie.
Tournee zaczyna występ we Franklin Music Hall w Filadelfii. A to wszystko z okazji 50. rocznicy wydania czwartego albumu studyjnego Autobahn. Bilety TUTAJ.
Na koniec nasi ulubieńcy. Od marca do nabycia będzie w sprzedaży płyta z remiksami utworów Variete. Muzycy od lipca zbierali zgłoszenia innych muzyków do kolejnych utworów, a teraz ogłosili przedsprzedaż z ostateczną ścieżką dźwiękową krążka (LINK).
Kultowa kapela skoro nagrywa się dla nich albumy tribute. Zawsze takiego zdania byliśmy.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Oko, spogląda przez dziurkę, niczym w fotoplastykonie. Wewnątrz biało - czarno - srebrna książeczka, wszystko utrzymane w stylistyce starego kina. Całość, nawet bez słuchania muzyki, wprowadza nastrój grozy i jednocześnie zaciekawienia.
Tak prezentuje się drugi album (z 2002 roku) Cinema Strange, o którego stylistyce batcave pisaliśmy TUTAJ. Płytę nagrywano od stycznia do sierpnia 2001 roku, z wyjątkiem utworu Speak, Marauder! który pochodzi z października roku 2000.
Zajrzyjmy zatem do tego dziwnego fotoplastykoniu...
Pierwszy tytuł: Reveil
En Sursaut D'Un Rêve, czyli z języka francuskiego: Nagłe przebudzenie ze snu wprowadza nas w klimat... Idealnie pasuje on do okładki, gra stara zdarta płyta, coś a la nasze rodzime Stare Kino z niezapomnianym Janickim... Nagle płyta się urywa, jakby pchnięta przypadkiem iglica wędruje do drugiego utworu: 'Ere The Flowers Unfold, czyli Zanim Nadejdzie Świt, gdzie Cinema Strange raczą nas staroangielskim Ere, czyli Before. No i tutaj się zaczyna na poważnie...
Być może tekst tego utworu ma podteksty e###yczne, ale naszym zdaniem jest to przenośnia literacka nawiązująca do okładki. Chodzi tutaj raczej o rozpaczliwy krzyk narratora, który jest manifestacja tęsknoty lub potrzeby kontaktu z innymi, a potrzeba ta staje się fizycznie niekontrolowana. Narrator pod koniec piosenki wprowadza motyw nocy, którą określa jako rozkwitający, bezwonny kwiat, co symbolizuje koniec tego intensywnego stanu. Autor wycofuje się, i zrywa z niemożliwością spełnienia swoich oczekiwań. Pełnia wyzwolenia...
Napięcie rośnie, klimat się rozwija... Dead Eyes Open, Or, How
The Woman In The Attic Fled, Never To Return,co można przetłumaczyć jako Martwe oczy się otwierają, czyli jak kobieta ze strychu uciekła to typowe klimaty zespołu, artyzm z jakim budują napięcie w tej piosence to mistrzostwo świata...
Część Pierwsza
Moje oczy są suche i zimne we wnętrzu portretu… Jestem woskową, stwardniałą od czasu postacią ale widzę szeroko. Grzyb i mróz dotknęły mojego awersu, a ja...
– Czy on się zastanawiał gdy wędrował w młodych latach? Czy zapomniał, że umarłem? Jest starszym, brzydkim, a jednocześnie pięknym dzieckiem… jest mgłą na siatkówce. Daleko, daleko, pochylony i skręcony, jęczę i piszę! Część Druga
Nie latam, nie chodzę, dziurkowany jak zasłony, wiszę w wilgoci wiosny! Słyszałem swoje własne skrzypienie przez tyle lat; wiem, że coś nadchodzi… Nie demon, nie szybko, stopniowo pękające szkło… moje kolana się pode mną załamią! Nosiłem swój własny ciężar przez tyle lat; wiem, że ziemia się rozpuszcza. Nie pod, nie za, nie wolno i ospale… Jestem daleko, poddaszowy, bez mrozu i niepoplątany!
Część Trzecia
Czy on się nie zastanawiał? Zaskoczę go! Czy zapomniał? Przypomnę mu! Proszę, trzymaj moją rękę, piękny brzydki człowieku! Przyszedłem, uwolniony, ale my znów znajdziemy mróz! Zawroty głowy i zakręty, nie musisz nigdy chodzić; będę cię nosić, trzymać, wcześnie i oślepiony! Mój syn nie jest ciężarem, jestem starożytny z siłą smutku!
Autor nawiązuje tutaj (z perspektywy portretu) do starości, tej, która czeka każdego z nas. Wtedy człowiek skłonny jest do refleksji, zaczyna zastanawiać się czy ktoś go pamięta, czy potrafi dostosować się do zmian świata, jakby czas oddzielił go od życia w młodości, za którym tęskni... Chyba takie uczucie przeżywa (w odpowiednim wieku) każdy z nas... W tym samym czasie mamy świadomość zmieniającego się ciała i ducha. Stajemy się dziurawi jak zasłona, jesteśmy świadomi rozpadu, który nas dotyka jako efekt upływu czasu (takiego stanu sam ostatnio doświadczam). Ziemia, zaczyna się rozpuszczać, - co może symbolizować kruchość ludzkiego istnienia, niepewność i zbliżający się koniec, który przyjdzie do każdego z nas... W trzeciej części utworu narrator prosi o pomoc i uświadomienie mu przez kogoś (może bliskiego?), że mimo wieku wciąż jest on zdolny do miłości i troski. Zakończenie podkreśla, że nawet jeśli zbliżają się trudne czasy, to takie właśnie uczucie staje się źródłem siły na dalsze życie.
Resumując - każdy potrzebuje bliskości, żeby znieść zmiany niesione przez czas.
Po tym poetyckim utworze pora na kolejne wielkie dzieło, czyli Catacomb Kittens, Kociaki z Katakomb... Niesamowity klimat, i bardzo surrealistyczny, dość trudny do interpretacji tekst. Być może chodzi w nim o ucieczkę przed stworami ciemności...
Speak,
Marauder! nieco spowalnia rytm. Tekst tej piosenki jest pełen mrocznych, niepokojących obrazów i symboliki, która przywołuje obrazy cierpienia, śmierci, a także beznadziejnej wędrówki przez mroczny, nieprzyjazny świat. Motywy kruka, krzyków, okaleczeń i mózgu ze słomą zdają się sugerować stan wewnętrznej destrukcji, bólu i strachu, narrator staje się częścią lasu, mroku i zimna. Piosenka opisuje stany traumy, śmierci i ponownego narodzenia - postać narratora zmienia się w coś nieznanego i niepokojącego, a zarazem staje się częścią większego, ciemnego świata, a autor nie ma szans ucieczki przed mrokiem, który go pochłania. Mathilde In The Dirt to w naszej ocenie najsłabszy utwór na płycie, przejdźmy zatem do Legs And Tarpaulin. I tu ponownie dość trudny do interpretacji tekst, być może chodzi w nim o opis upadku, chaosu i postradania zamysłów... Z wkładki albumu dowiadujemy się, że tekst bazuje na opowieści E.A. Poe - King Pest, co wiele wyjaśnia.
Finger Broken
Branches jest instrumentalny, podtrzymuje klimat.
Do końca pozostały: Tomb Lilies i The Red And Silver Fantastique And
The Libretto Of The Insipid Minstrel. Pierwszy jest mocno eksperymentalny, drugi to niesamowity walczyk... Narrator opisuje utratę materialnych przedmiotów, ale też towarzyszącą temu samotność i wewnętrzny ból. Połączenie kolorów (czerwony i srebrny) z późniejszym opisem brzydoty i plam może symbolizować utratę poczucia siebie i finalnie upadek.
Cinema Strange, The Astonoshing Eyes of Evening, producenci: Ashkelon Sain i Cinema Strange, EFA, 2002. Tracklista: Reveil En Sursaut D'Un Rêve, 'Ere The Flowers Unfold, Dead Eyes Open, Or, How The Woman In The Attic Fled, Never To Return, Catacomb Kittens, Speak, Marauder!, Mathilde In The Dirt, Legs And Tarpaulin, Finger Broken Branches (Instrumental), Tomb Lilies, The Red And Silver Fantastique And The Libretto Of The Insipid Minstrel.
Jeden z najpopularniejszych obrazów Madonny z Dzieciątkiem reprodukowany na świecie w milionach egzemplarzy powstał w XIX wieku. Jego autorem jest włoski malarz Roberto Ferruzzi. Urodził się w Dalmacji, w Szybeniku, w 1853 roku, w rodzinie znanego prawnika. Gdy ukończył cztery lata, rodzina przeprowadziła się do Wenecji. Po podjęciu studiów klasycznych rozpoczął równoległe studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Padwie, ale także naukę malarstwa. Ta ostatnia pasja stała się jego ostatecznym wyborem i w 1879 roku przeniósł się do Luvigliano, gdzie zajął się wyłącznie twórczością plastyczną. Pewnego dnia na ulicy przed domem zauważył młodą, jedenastoletnią sąsiadkę, Angelinę Cian, drugą z piętnaściorga dzieci, która stała trzymając w ramionach swojego młodszego brata Giovanniego. Słodycz tej sceny tak ujęła malarza, który postanowił ją namalować. I tak powstał portret rodzeństwa, który wystawił na Biennale w Wenecji w 1897 roku. Praca od razu odniosła sukces. Ferruzzi otrzymał nagrodę po czym zmienił tytuł obrazu z Maternità na Madonnina.
Praca została natychmiast kupiona za astronomiczną jak na owe czasy sumę 30 tys. lirów, a później obraz jeszcze kilkakrotnie był odsprzedawany. Jednymi z właścicieli płótna stali się braci Leopoldo, Giuseppe i Romualdo Alinari, uznani fotografowie z Florencji, którzy umieścili go w swoim atelier. Gdy sprzedali go następnemu nabywcy, zastrzegali sobie jednak prawo do reprodukcji. Podczas ostatniej wojny światowej kupił go amerykański ambasador we Francji John G. A. Leishman Jr. W 1942 roku podczas podróży do Stanów Zjednoczonych w jego statek uderzyła torpeda i piękna Madonnina wylądowała na dnie morza...
Angelina, która swoją czułością i słodką urodą zainspirowała Roberto Ferruzziego, poślubiła Antonio Bovo. Małżeństwo przeniosła się do Oakland w Kalifornii około 1906 roku. Urodziło im się 10 dzieci, po czym Antonio zmarł podczas epidemii grypy. Wdowa bardzo to przeżyła, popadła w ciężką depresję i przestała zajmować się domem. Gdy jej młodsze dzieci trafiły do sierocińca a starsze do rodzin zastępczych rozchorowała się jeszcze bardziej i trafiła do szpitala psychiatrycznego, gdzie zmarła w 1972 roku. Jedna z jej córek – Maria – wstąpiła do Zgromadzenia Świętego Józefa z Carondelet i przyjęła zakonne imię s. Angela Maria.
W 1984 roku siostra Angela Maria Bovo, postanowiła dowiedzieć się czegoś więcej o swoich rodzicach, ich kraju pochodzenia i powodzie emigracji do Ameryki. Uzyskała więc pozwolenie od przełożonych na wyjazd do Włoch i udała się do Wenecji, gdzie zastała przy życiu swoje dwie ciotki, siostry swojej matki: 88-letnią ciotkę Elizę i 80-letnią ciotkę Giulię. Ciotka Giulia pokazała jej dom rodzinny, ten, w którym dorastała jej matka. W jednym pomieszczeniu wisiał obraz będący reprodukcją Madonny pędzla Ferruzziego, z twarzą jej matki…
Co stało się z oryginałem obrazu, nie wiadomo. Podobno mimo wszystko przetrwał katastrofę statku i obecnie jest gdzieś w Pensylwanii, w prywatnej kolekcji… Aby było jeszcze bardziej zagadkowo, na zachowanych zdjęciach z atelier braci Alinari widać większy obraz, Madonna na nim jest uchwycona na tle pejzażu. Czyżby więc Ferruzzi namalował dwa obrazy?
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
W marcu 1987 roku zespół o dość dziwnej nazwie: Piękna łódź w kolorze groszku (nazwa zaczerpnięta od tytułu jednej z piosenek Lauren Anderson), nagrywa swój debiutancki album pt. Obsesje. Nagrywa go w swojej własnej wytwórni (Slaughterback), a grupa to duet: Heather Wright i Ian Williams. Zespołowi na gitarach towarzyszy Mervyn Wright. Ona pisze teksty piosenek na drugą stronę albumu (pierwsza, trzecia i czwarta), on resztę tekstów i całą muzykę. Grupa gra zaledwie 6 koncertów i wydaje tylko 2 albumy - poza wspomnianym dziś debiutem, drugą płytę Get Religion i kilka singli. Po pewnym czasie ukazuje się też zapis ich koncertu z Francji. Wokalistka umiera w 2014 roku więc na nowe nagranie szansy już nie ma. Oto jak prezentowali się live w 1986 roku:
Uwagę zwraca ciekawy wokal i nostalgiczna muzyka. I taki jest też cały opisywany dziś album, zawierający 8 kompozycji.
Na szczególne wyróżnienie zasługują początkowe utwory. Wszystko zaczyna się od doskonałego Paper House, utworu o narkotycznych wizjach...
Wokół bladego księżyca Krążyły szkarłatne ptaki. Tańcząc wzdłuż ścieżki, Przybyło dwóch połykaczy mieczy. Unosząc się nad polami ryżowymi, Z pyłem złota na dłoniach, Przybył tuzin żołnierzy W rytmie marszowych orkiestr.
„Prawdy,” rzekł, „tu nie ma.” I ptaki oraz księżyc zniknęły.
Przez turkusowe rzeki I zatoki skąpane w perłach Rybacy czekają Na towarzyszy na falach, Na diamenty i kokainę, Na idealny układ kart, Na statki z nielegalnym Ładunkiem czarnoskórych, by dotarły na ląd.
„Prawdy,” rzekł, „tu nie ma.” A ćmy krążyły wokół płomieni.
Misjonarz odchodzi, Odchodzi z modlitwą. Gotów na ostatni oddech Tego cennego powietrza. Teraz wszystko jest papierem, Wszystko spłonie: Domy pełne lilii, Lasy, pola i paprocie.
„Prawdy,” rzekł, „tu nie ma.” A port zastygł w ciszy nocy.
„Prawdy,” rzekł, „tu nie ma.” A cienie muskały zarumienione policzki.
„Prawdy,” rzekł, „tu nie ma.” A ćmy krążyły wokół płomieni.
Drugi Danielle też jest doskonały.Nieco bardziej patetyczny, ale apetyt słuchacza rośnie.
Może powiedziałam prawdę, a może skłamałam. Może przystawiłam pi##olet do swojej głowy, a może do twojej.
Wykorzystałeś moją słabość, Drżącego dziecka, Przestraszone śmierci, Gdy wiatr wieje... o Danielle.
A może jesteś moim wrogiem, a może talizmanem. Jedynym twoim usprawiedliwieniem jest to, że nie istniejesz.
Wykorzystałeś moją słabość, Drżącego dziecka, Przestraszonego śmierci, Gdy wiatr wieje... o Danielle.
Może powiedziałam prawdę, a może skłamałam. Może przystawiłam pi##olet do swojej głowy, a może do twojej.
Wykorzystałaś moją słabość, Drżącego dziecka, Przestraszonego śmierci, O Danielle.
Mirror Of Souls już nie jest tak przebojowy, jak poprzednie dwie piosenki, być może z powodu podjętego w nim tematu odchodzenia z tego świata.
Deszcz lodu tak zimny, Że zamroził jego spojrzenie Na jej szklanej twarzy. Tak zimny, że zadrżał.
Na koniec pierwszej strony albumu zespół oferuje nieco bardziej dynamiczny The Screw, choć cały czas poruszają się w temacie przemijania...
Snop światła na twoich włosach Spływa w głąb studni, tej ciemnej, głębokiej studni. Twoja twarz pobladła, włosy posiwiały, Twoja twarz wiruje i... znika.
Stronę B otwiera When Dreams Moved In z tekstem Heather Wright. Piosenka jest o nieudanej podróży, być może to aluzja do nieudanej próby zażywania narkotyków (choć w utworze nie pada bezpośrednio słowo trip to jest ona o podróżowaniu). Hammers Of Islam, również z tekstem Wright pokazuje, że już w 1987 roku artyści przeczuwali wsteczność Islamu, bowiem tekst jest krytyką społeczeństwa zdominowanego przez fanatyzm, przemoc i bezrefleksyjne posłuszeństwo wobec ideologii tej religii. Autorzy podejmują temat faktu istnienia napięcia między światłem (nasza religia - prawda, oświecenie) a cieniem (Islam - ignorancja, strach).
Do końca pozostają dwie piosenki:The Powerhouse i And She Laughed Too. Pierwsza jest o sile jaką mamy w sobie, to refleksja nad ludzkim potencjałem, duchową energią jaka nas buduje to buduje to, jakimi jesteśmy.To również tekst o tym, że każdy z nas może się zmienić. Drugi, kończący album to piosenka o wewnętrznym niepokoju. Z jednej strony autorka próbuje unikać konfrontacji z tym, co jest dla niej trudne, z drugiej strony stopniowo dochodzi do wniosku, że musi zaakceptować swoje uczucia i decyzje, nawet jeśli nie są one do końca jasne. Taka wewnętrzna walka z samą sobą... I wynikające z tego cierpienie.
Ciekawy album i interesujący wykonawca. Szkoda że tak niedoceniony. Ile takich perełek z cudownych lat 80-tych jest jeszcze w muzycznej przestrzeni? Pewnie nieskończenie wiele. Dobrze, że niektóre z nich napotykamy na naszej drodze i możemy tutaj przedstawiać.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Beautiful Pea Green Boat, Obsessions, Slaughterback, 1987, realizacja: Beautiful Pea Green Boat, tracklista: Paper House, Danielle, Mirror Of Souls, The Screw, When Dreams Moved In, Hammers Of Islam, The Powerhouse, And She Laughed Too.
Które objawienie maryjne jest najbardziej znane? I którego świadkiem była największa grupa osób? Wydawałoby się, że jest to Objawienie w Fatimie w 1917 roku, gdzie Cud Słońca widziało ponad 70 tys. ludzi. Ale - co może być dla wielu zaskoczeniem - najwięcej świadków objawień Matki Boskiej było w Egipcie, niespełna pół wieku temu, w latach 1968–1971.
Zdarzenie to miało miejsce w Zeitoun, na północnym krańcu Kairu w Egipcie, gdzie według tradycji Święta Rodzina podobno zatrzymała się podczas ucieczki do Egiptu przed siepaczami króla Heroda, na którego rozkaz dokonano rzezi niewiniątek. Właśnie tam począwszy od 2 kwietnia 1968, aż do 29 maja 1971 roku Maryja Dziewica pojawiała na kopule koptyjskiego kościoła św. Marii się mniej więcej raz na tydzień. Postać Maryi widziały wówczas masy ludzi, i to jak wskazano – przez lata. Było to coś zaskakującego i absolutnie niecodziennego, bo działo się publicznie, a Matkę Bożą ujrzeli na równi protestanci, katolicy,Koptowie, muzułmanie a nawet ludzie niewierzący, marksiści tacy, jak prezydent Egiptu Abdel Naser. Objawienie w Zeitoun wywarło podobno wielki wpływ na tego polityka, który stał się po nim otwarty na kontakty z chrześcijanami. A warto dodać, że Egipt był w tamtym czasie z bardzo trudnym momencie swojej historii. Chrześcijanie byli przedmiotem ataków radykalnych grup muzułmańskich, wśród których posłuch zdobywały idee islamskiego fundamentalizmu. W tym samym roku miała miejsce sześciodniowa wojna z Izraelem powodująca stałe napięcia między tymi dwoma krajami, zakończona porozumieniami z Camp David i traktatem pokojowym w 1979 r.
Świadkowie objawień Matki Bożej po latach opowiadali, że widzieli postać Dziewicy Maryi jasną niczym milion słońc więc nazwali ją Matką Bożą Światła. Towarzyszyły jej również inne zjawiska: świetliste gołębie szybko poruszające się po niebie, czasem lecące w formacjach po dwa, siedem lub dwanaście, w kształcie krzyża. Czuć było słodki zapach kadzidła i obserwowano baldachim spadających gwiazd określany jako deszcz diamentów ze światła. Doszło także do wielu cudownych uzdrowień, ślepi odzyskiwali wzrok, były przypadki uzdrowień z polio, paraliżu, rozmaitych kalectw, raka i innych chorób śmiertelnych. Odbywały się również spektakularne nawrócenia, głównie muzułmanów ale i niewierzących. Oczywiście władze cywilne podjęły działania mające w jej mniemaniu uniemożliwić dalsze objawienia: zbadano teren pod kątem promieniowania a nawet odcięto prąd. I mimo to Matka Boża nadal pojawiała się nad kościołem. Oczywiście objawienie stało się sensacją, którą zarejestrowało wielu fotografów. Wykonane zdjęcia zebrano TUTAJ.
Watykan nie zajął się tą sprawą ponieważ uznał, że sprawdzenie ich natury należy do kościoła koptyjskiego z racji miejsca ich występowania. Koptyjski Kościół zbadał sprawę i wydał orzeczenie, że jest to autentyczne i prawdziwe zjawisko.
Trzeba dodać, że miejsce objawień nie było przypadkowe. Około 1920 roku pewien Kopt nazwiskiem Tawfik Khalil Abraham zamierzał w Zeitoun na swojej działce zbudować hotel. Ale przyśniła mu się Najświętsza Maryja Panna, która poprosiła go aby zamiast hotelu wybudował kościół jej poświęcony, a za to kiedyś w przyszłości Ona dokona tam cudu. I tak się stało. Kościół został zbudowany i w 1925 roku oddany do użytku. Wiele lat potem, 2 kwietnia 1968 roku dwóch muzułmańskich mechaników pracujących nieopodal w warsztacie miejskiej komunikacji autobusowej zauważyło na szczycie kościoła kobietę. Najpierw sądzili, że chce popełnić samobójstwo, więc jeden z nich z pracowników, Farouk Mohammed Atwa, zaczął krzyczeć do kobiety Niech pani nie skacze!. Ale szybko i on i zbierający się na miejscu tłum zdał sobie sprawę, że nie jest to zwykła kobieta ale sama Najświętsza Maryja Panna. Objawienia trwały nieprzerwanie przed kolejne trzy lata. Do Zeitoun przyjeżdżało z całego świata tysiące osób, w kulminacyjnym momencie zebrało się aż 250 tys. Maryja nie odzywała się, nie przekazywała żadnego przesłania. Odziana w długie, biało-niebieskie szaty oraz welon z niebiesko-białego światła, z koroną i aureolą z jasnego światła na głowie przechadzała się po kopule kościoła. Czasem klęczała i adorowała krzyż kościelny, kiedy indziej pojawiała się z Dzieciątkiem Jezus, czasami z dwunastoletnim Jezusem, a innym razem ze św. Józefem. Obserwowała ludzi, czasem im błogosławiła kiedy indziej uśmiechała się do nich. Widział ją tam biskup Atanazy z Beni Soueiff, a jeden z koptyjskich kapłanów odnotował, że z jej rąk wychodziły promienie, zupełnie jak w wizji św. Katarzyny Labouré uwiecznionej na cudownym medaliku.
Dlaczego wydarzenia te miały miejsce w Egipcie i dokładnie w przedziale lat 1968 – 1971? Po latach uznano, że fakty te związane były właśnie z biblijną historią miejscowości, w której przebywała Święta Rodzina uciekając przez rzezią niewiniątek (Mt 2,13) oraz z legalizacją w kwietniu 1968 roku w Wielkiej Brytanii aborcji. Ustawa brytyjska miała negatywne skutki, wpłynęła na złagodzenie praw antyaborcyjnych w Stanach Zjednoczonych w 1969 r. Niedługo potem, w 1971 roku, odbyła się rozprawa sądowa Roe v. Wade, rozpatrzona 22 stycznia 1973 roku. W wyniku tej sprawy aborcja została uznana w USA za legalną przez cały okres ciąży i nastąpiła masowa rzeź niewiniątek w USA a następnie na całym świecie.
Ale to nie był koniec objawień w Egipcie. W latach 2000 - 2001 w dwóch klasztorach w okolicach miasta Asjut, gdzie wedle przekazów ewangelicznych również ukrywała się Święta Rodzina, Maryja objawia się tysiącom Egipcjan. Asjut - co trzeba wiedzieć - to główny ośrodek fundamentalizmu islamskiego. Również w grudniu 2009 roku w dzielnicy Gizy Warraq al-Hadar na kościele została zauważona sylwetka Matki Bożej. Co ciekawe, pierwszym, który ją ujrzał, był muzułmanin. Wszystkie trzy wspomniane objawienia zostały oficjalnie uznane przez zwierzchnictwo Kościoła Koptyjskiego. Wydarzenia z 2009 roku zostały nagrane przez miejscową telewizję:
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
W pierwszej części (TUTAJ) przedstawiliśmy streszczenie fragmentu książki, w którym Stephen Morris opisuje swoje dzieciństwo. W części drugiej (TUTAJ) wojenne pasje perkusisty Joy Division, a w kolejnej historię życia jego ojca (TUTAJ), rodzinne wycieczki (TUTAJ) i pierwsze single w kolekcji Stephena (TUTAJ). W następnym wpisie przedstawiliśmy pierwsze instrumenty z kolekcji Stephena i opisaliśmy jego fascynację the Beatles, jak i amerykańską TV (TUTAJ). W kolejnym (TUTAJ) męczarnie na kursie tańca i fascynację obserwatorium Jordell Bank, oraz kompletnie inne, niż rodziców, zainteresowania kinowe. W kolejnym (TUTAJ) lekcje gry na klarnecie i pierwsze zakupy płytowe. W kolejnym (TUTAJ) pierwsze koncerty i fascynację DavidemBowie wybór roli w zespole jako perkusista (LINK). W tej części (LINK) przedstawiliśmy pierwsze eksperymenty kolegów z LSD, epizod ze studiami i przeprowadzkę do nowego domu. TUTAJ opisaliśmy pierwszych idoli gry na perkusji i zakup instrumentu, a także pierwsze lekcje Stephena gry na nim, a TUTAJ perypetie związane ze zmianą szkoły. Wzrastające zainteresowania winylami i rozbudowę zestawu perkusyjnego opisaliśmy TUTAJ i TUTAJ. Pierwsze nagrania zespołu Stephena w Strawberry Studios opisaliśmy TUTAJ. Późniejszy wpis za to (TUTAJ) przedstawiał narodziny punk rocka w UK wg. Morrisa. Natomiast narodziny Warsaw opisaliśmy TUTAJ, a ich pierwsze próby i występy TUTAJ. W TYM wątku opisaliśmy pierwsze poważne koncerty Warsaw i ich pierwszy bis. Natomiast TUTAJ incydent w Electric Circus, a TUTAJ perypetie z dziewczynami. W kolejnym wpisie (TUTAJ) opisaliśmy wynajęcie przez Warsaw studia i pierwsze nagrania, a TUTAJ genezę nazwy Joy Division i pierwsze nagrania w studio. A TUTAJ jak zespół szukał dla siebie miejsca na ziemi. Z kolei w TYM wątku analizowaliśmy przyczyny niepowodzenia EPki Warsaw, a w TYM albumu Warsaw. W kolejnej części (TUTAJ) opisaliśmy próby w TJ Davidson Rehearsal i okoliczności poznania Stephena z Gillian, a TUTAJ historię brytyjskiego punk rocka. W kolejnej części streszczenia (TUTAJ) opisaliśmy jak doszło do zaczepienia przez Iana i Gillian słynnego dziennikarza Tony Wilsona.
Kolejny, 16-ty rozdział książki nosi tytuł Brzmienie Przyszłości. Pewnego dnia Bernard przyniósł na próbę syntezator. Cena nowego instrumentu była niezwykle wysoka, więc znajdując na stronach czasopisma Electronics Today schemat, postanowił zbudować instrument samemu, co w tamtych czasach było nie lada wyzwaniem. Morris też w tamtym czasie interesował się elektronicznymi gadżetami, kalkulatorami czy specjalnymi maszynkami do wyznaczania biorytmu, z których, po wprowadzeniu daty urodzenia, można było dowiedzieć się jaki dziś będzie dzień, pod względem samopoczucia.
Stephen też interesował się brzmieniem syntezatorów, zwłaszcza po audycjach Dr Who. Muzyka ta była intrygująca i brzmiała nieco przerażająco. Historia użycia syntezatorów sięga lat 60-tych kiedy użył ich Walter Carlos nagrywając Bacha i Beethovena.
Później syntezatory stały się znakiem rozpoznawczym zespołów grających progrocka. Morris natomiast inspirował się muzyką niemieckich zespołów krautorocka, jak Tangerine Dream, Cluster i Kraftwerk. Podobały mu się hipnotyczne rytmy, jakie wytwarzały te instrumenty. Wielki wpływ na jego rozwój artystyczny wywarło pojawienie się Kraftwerk w programie Tomorrow's Word w 1975 roku.
Zagrali piosenkę Autobahn z albumu wydanego rok wcześniej. Zainspirował się zwłaszcza perkusją, na której rytm wybijano za pomocą cienkich pałeczek, to była najdziwniejsza nierockndrollowa kompozycja jaką kiedykolwiek widział. Wtedy Kraftwerk wizualnie podobni byli do Morrisa. Imponował mu też inny artysta - magik David Nixon. Ten, kiedy nie wykonywał sztuczek, grał na instrumencie, który był w stanie wydawać dowolny dźwięk, za pomocą umieszczonych w nim taśm. Był to Mellotron.
Nixon miał swoje udziały w firmie która je produkowała, a instrument stał się bardzo popularny.
Kilka miesięcy po telewizyjnym występie Kraftwerk, Morris zobaczył na wystawie sklepu syntezator perkusyjny Synare 1A.
Niestety cena była poza jego zasięgiem, kosztował tyle, ile 2 samochody. Wszystko zmieniło się w 1978 roku, kiedy to ceny syntezatorów perkusyjnych się obniżyły i Stephen zakupił Synare 3. To był instrument o niepowtarzalnym brzmieniu, nie do podrobienia.
Próbował jego możliwości całymi dniami, a sąsiedzi byli przerażeni. Instrument został użyty w kilku piosenkach Joy Division, jak Disorder, Shadowplay, She's Lost Control, Insight. Z początku Morris miał problemy z grą, bo było trudno manipulować gałkami, jednocześnie grając na perkusji. Szybko jednak odkrył, że stało się to dla niego dziecinnie proste i było rodzajem uzależnienia.
C.D.N.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.