Francuska zimna fala, to jak na razie dla mnie, Little Nemo z Paryża. O zespole mieliśmy już okazję napisać, przedstawiając ich znakomity album Sounds in the Attic, gdzie grupa nie zawahała się użyć absolutnie niesamowitych poezji samego Baudelaire'a (wpis jest TUTAJ).
Tamta produkcja pochodziła z roku 1989, natomiast dzisiaj opiszemy EPkę wydaną rok później, w 1990 roku, a zatytułowaną Cadavres Exquis, co się tłumaczy jako Wykwintne Zwłoki.
Do tytułu tego utworu nawiązuje okładka wydawnictwa - wiadomo, słynna maska faraona Tutenchamona, jak wiadomo najdoskonalszy odlew złota jaki udało się uzyskać w historii ludzkości, z jedną niewielką skazą. Co ciekawe, z historią odkrycia mumii (rok 1925) związana jest słynna klątwa faraona, i jeden z największych badaczy starożytnego Egiptu - Howard Carter.
Zanim jednak opiszemy album, kilka słów o historii samego zespołu, bo jest on wart przedstawienia.
Powstali w 1983 roku a założycielami byli Olivier Champeau i Vincent Gallo. Nazwę zaczerpnęli z komiksu Windsora McCaya, pochodzącego z początku XX wieku i opowiadającego o przygodach małego chłopca podczas jego snów. Duet inspirował się muzyczną psychodelą, a wśród swoich inspiracji wymieniają Pink Floyd z okresuSyda Barretta. W tamtym czasie ich muzyka to głównie automat perkusyjny, który programował Olivier i gitary Vincenta, który jako inspirację podaje the Cure i Joy Division, a także francuskie grupy Taxi Girl i Marquis de Sade.
Ich dokonania muzyczne z początku twórczości zostaną przez nas opisane w osobnym poście, natomiast teraz przenieśmy się do 1990 roku i omawianego dziś albumu.
Wydawnictwo zawiera tylko 5 piosenek, ale za to jakich! Całość otwiera Cadavres Exquis (Howard Song), którego podtytuł wszystko nam wyjaśnia, wiadomo, że chodzi o wspomnianego powyżej egiptologa Cartera. Całość promował klip:
Piosenka opowiada o poszukiwaczu, jego snach i marzeniach. Po nim znakomity That Was No Martian. Skąd my znamy ten tembr... Przecież to czysty Ian Curtis. Piosenka ewidentnie wzorowana na Transmission, opisuje koniec świata, powodowany przez ludzi a nie, jak moglibyśmy się spodziewać, atak obcych cywilizacji. Nieoczekiwana sytuacja, ale jakże aktualna dzisiaj...
Po nim Anybody Home - piosenka o przyjaźni przeradzającej się w uczucia. Po niej cover zespołu Wire pt. The 15th, którego autorem jest Colin Newman. A tego muzyka znamy jako realizatora nagrań Minimal Compact i męża Malki Spigel - basistki tego właśnie zespołu, z którą obecnie tworzy między innymi projekt Githead (pisaliśmy o nim TUTAJ). Piosenka jest o powstawaniu idei i komercjalizacji. Minialbum kończy mocno eksperymentalny, instrumentalny Sesordiulfteiuq, nieco przypominający dokonania Lennona i jego organów parowych.
Szkoda że płyta jest bardzo droga, ale myślę że będę musiał...
Nie ma innego wyjścia, 6/6 - kanon zimnej fali.
Little Nemo, Cadavres Exquis, producent Jean Taxis i Little Nemo, Lively Art, 1990. Tracklista: Cadavres Exquis (Howard Song), That Was No Martian, Anybody Home, The 15th (Wire cover), Sesordiulfteiuq.
Film Daltona Trumbo z 1971 roku jest nie do końca o wojnie, mimo że tak wynika z tytułu.
Joe (w tej roli Timothy Bottoms) jest młodym chłopakiem i ma dziewczynę, ale nadchodzi czas wojny postanawia na nią pójść. Tak rozumie patriotyzm. Jednak jego dziewczyna, Kareen (w tej roli Kathy Fields) próbuje go od tego pomysłu odwodzić, co się jej nie udaje. I staje się najgorsze...
Johny traci nie tylko wszystkie kończyny ale i twarz. Nie traci za to świadomości i mózgu. Jest w szpitalu, gdzie pojawiają się sprzeczne diagnozy na temat jego stanu i metod leczenia. Jedni uważają, że jego odruch są nieświadome, inni - co jest zgodne z prawdą, że czuje, rozumie i słyszy.
Sam bohater ma problem, nie dość że nie umie określić gdzie i z kim jest, to nie potrafi też mierzyć czasu. Jednak wszystko zmienia się, kiedy zaczyna rozmawiać z Jezusem (w tej roli Donald Sutherland) i kiedy pojawia się w jego pokoju pielęgniarką z którą nawiązuje nić porozumienia i uczucia.
Rozmowa z Jezusem, jest moim zdaniem, jedną z kluczowych w całym filmie. Chodzi o to, że Johnyego prześladują koszmary - chodzą po mim w nocy szczury.
Jezus wyjaśnia mu, że tak na prawdę życie to sen, z tym że sny dzienne kontrolujemy my - ludzie, a sny nocne kontrolują nas. Więc chodzący po Johnym szczur musi być snem nocnym, inaczej ten dawno by go strącił... Johny bardzo entuzjastycznie przyjmuje taką narrację, jednak po chwili refleksji oświadcza, że nie mógłby strącić szczura, bowiem jest kawałkiem mięsa które nie ma rąk... Jezus odpowiada na to, że skoro tak, to pozostaje mu jedynie czekać na cud.... To sytuacja w której nawet wiara pozostaje bezradna...
Film jest mocno odlotowy, mamy przeplatanie fantazji z realiami, teraźniejszości ze wspomnieniami. Jest to niewątpliwie potępienie wojny, o czym świadczy choćby ostra wymiana zdań między kapelanem a kapitanem szpitala wojskowego. Jednak na pewno uwagę zwraca coś zupełnie innego. Film bowiem, porusza kilka głębszych problemów.
Pierwszy z nich to pokazanie, jak społeczeństwo nie potrafi poradzić sobie z niedostosowaniem. Oczywiście w filmie niedostosowanie głównego bohatera przybiera charakter skrajny. Johny wie jak można mu ulżyć, chciałby występować w cyrku obwoźnym, jednak otoczenie zdaje się słuchać jedynie siebie, i za niego decyduje co będzie lepsze... Podobna sytuacja ma miejsce, kiedy główny bohater postanawia umrzeć. Znowu inni wiedzą co jest dla niego lepsze...
Świat pełen jest osób niedostosowanych. Zapewne nie w tak znacznym stopniu. I świat ma poważne kłopoty, żeby poradzić sobie z ludźmi w depresji, z osobami nie potrafiącymi żyć w społeczeństwie, z ludźmi w śpiączkach, letargach... W czasach fabuły filmu jednak mimo wszystkich ułomności walczono o życie głównego bohatera, nawet wbrew jego woli... Dzisiaj jest zgoła odwrotnie, czego dowodzą ostatnie przypadki z UK i Francji...
Wydaje się że film Johny poszedł na wojnę zainspirował muzyków zespołu Little Nemo do napisania piosenki Johny bierze pistolet z doskonałej płyty chłodnofalowej pt. Dźwięki z poddasza (pisaliśmy o niej TUTAJ):
Johny bierze pistolet
Johny jest samotny w swej wyobraźni Kiedy jesienne kolory go ochładzają Pamięta ten dzień Kiedy Mary przyszła do niego i powiedziała: "To na zawsze..."
Teraz Johny nie może zrozumieć Dlaczego Mary nigdy nie dotknie jego dłoni... Dlaczego? Dlaczego?
Johny jest samotny w wyobraźni Czuje jesień jest tutaj, daje mu znaki Myśli o pociągu Którym kiedyś chłodnym rankiem jechał w deszczu Dlaczego tym pociągiem?
Johny jest samotny w wyobraźni Wie że zima jest blisko Czeka w milczeniu I tak aby usłyszała pielęgniarka szepcze "Chcę umrzeć"
ISOLATIONS: Zastrzegamy sobie prawa autorskie do tłumaczenia tekstu
I na koniec warto dodać, że podczas oglądania filmu nie mogłem pozbyć się uczucia, że gdzieś to już widziałem. No tak... choć twórczość zespołu Metallica odbiega stylem od tego, prezentowanego na naszym blogu, warto odnotować, że fabuła filmu zainspirowała muzyków do napisania tekstu piosenki One, jak i nagrania teledysku, z urywkami omawianego dziś dzieła w roli głównej...
Tekst piosenki:
I can't remember anything/ Nic nie pamiętam Can't tell if this is true or dream/ Nie wiem, czy to prawda, czy sen Deep down inside I feel to scream/ Głęboko w środku krzyczę This terrible silence stops me/ Ta straszna cisza mnie powstrzymuje Now that the war is through with me/ Teraz, gdy wojna się dla mnie skończyła I'm waking up, I cannot see/ Budzę się i nic nie widzę That there is not much left of me/ Niewiele ze mnie zostało Nothing is real but pain now/ Nic nie istnieje, poza bólem Hold my breath as I wish for death/ Wstrzymuję oddech, jakbym chciał śmierci Oh please, God, wake me/ Proszę Boże obudź mnie
Back to the world that's much too real/ Powrót do świata, który jest zbyt realny In pumps life that I must feel/ W pompach życie, które muszę poczuć But can't look forward to reveal/ Ale nie mogę patrzeć w przyszłość Look to the time when I'll live/ Na czas, kiedy będę żyć Fed through the tube that sticks in me/ Karmiony przez rurkę, która we mnie się wbija Just like a wartime novelty/ Zupełnie jak wojenna nowość Tied to machines that make me be/ Związany z maszynami, które mnie tworzą Cut this life off from me/ Odetnij mi to życie Hold my breath as I wish for death/ Wstrzymaj oddech, jakbym chciał śmierci Oh please, God, wake me/Och, Boże, obudź mnie
Now the world is gone, I'm just one/ Teraz świat zniknął, jestem sam jeden Oh God, help me/ Boże, pomóż mi Hold my breath as I wish for death/ Wstrzymaj oddech, chcę śmierci Oh please, God, help me/ Och, Boże, pomóż mi
Darkness imprisoning me/ Ciemność mnie uwięziła All that I see/ Wszystko co widzę Absolute horror/ Absolutny horror I cannot live/ Nie mogę żyćI cannot die/ Nie mogę umrzećTrapped in myself/ Uwięziony w samym sobie Body my holding cell/ W ciele mojej celi Landmine has taken my sight/ Mina lądowa zabrał mój wzrok Taken my speech/ Mowę Taken my hearing/ Słuch Taken my arms/ Ramiona Taken my legs/ Nogi Taken my soul/ Duszę Left me with life in hell/ Zostawiła mnie z życiem w piekle
ISOLATIONS: Zastrzegamy sobie prawa autorskie do tłumaczenia tekstu
Każdy z nas nosi w sobie Johnyego, pytanie tylko kiedy przyjdzie pora na czas uświadamiający nam, że żyjemy w piekle.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Za parawanem religii ukazuje się miłość i działanie Dla bogów przemocy, patrzysz w milczeniu Wszyscy macie marzenia, jednak problem powstaje Kiedy każdy marzy o tym samym
Zapomnij o czasie kiedy mówili ci Później pójdzie lepiej Twoją duszę rozrywa kolejny Potop Czuję że staje się coraz mocniejszy
Wszyscy macie marzenia, jednak problem powstaje Kiedy każdy marzy o tym samym Zabij potwora i przywróć z powrotem siłę Uczuciom i sens słowom
Zapomnij o czasie kiedy mówili ci Później pójdzie lepiej Twoją duszę rozrywa kolejny Potop Czuję że staje się coraz mocniejszy
Zapomnij o czasie kiedy mówili ci Później pójdzie lepiej Twoją duszę rozrywa kolejny Potop Czuję że staje się coraz silniejszy
Mocniejszy
Zapomnij o czasie kiedy mówili ci Później pójdzie lepiej Twoją duszę rozrywa kolejny Potop Czuję że staje się coraz silniejszy
Folwark na wzgórzu
Miejsce wita Zawsze wygląda Jak podczas burzowej nocy Ze starymi domami Całe stare jak to wzgórze
Tak czarujące miejsce żeby w nim zostać Lustra weneckie folwark na wzgórzu
Budzą cię nocą, dźwięki z poddasza Na zewnątrz widzisz światło Wraca dzień Nie boisz się więcej Kiedy wszystko jest jasne
Tak czarujące miejsce żeby w nim zostać Lustra weneckie folwark na wzgórzu Miejsce wita Zawsze wygląda Jak podczas burzowej nocy Ze starymi domami Całe Stare jak to wzgórze
Miejsce wita Zawsze wygląda Jak podczas burzowej nocy Ze starymi domami Całe stare jak to wzgórze
Tak czarujące miejsce żeby w nim zostać Lustra weneckie folwark na wzgórzu
Morska woda*
Ciche i boskie jak ta dziwna noc Kiedy słońce zalewa jego brzegi Nieruchome morze, nieskończenie spokojne W tym smutnym walcu wielokrotnych odbić
Ptak w oddali zdaje się pływać pod chmurami W białym kilwaterze sieci statku Srebrzysty orszak daremnej pielgrzymki Szuka schronienia w najgłębszej fali
W porcie para bawi się wśród morskich rozbryzgów Z których ocean, kuszony, projektuje falę Przywołując dawne wspomnienia W zdezorientowanym umyśle dywagującego marynarza
Zamek piaskowy
Spacerując samotnie w bladym świetle księżyca Usłyszałem głos z wewnątrz To na co mamy nadzieję nigdy nie przychodzi zbyt szybko Czas życzeń jest z nami
Obróć twarz w stronę zakręcającego prądu Zobacz jak fale przewalają się o skały Zbuduj swój zamek piaskowy w deszczu On się nie zawali jeśli tylko tchniesz w niego wiarę
Na drodze wyjścia z mroku Szukając bezchmurnego nieba To na co czekamy nigdy nie przychodzi zbyt wcześnie Coś jednak widać na horyzoncie
Obróć twarz w stronę zakręcającego prądu Zobacz jak fale przewalają się o skały Zbuduj swój zamek piaskowy w deszczu On się nie zawali jeśli tylko tchniesz w niego wiarę
Obróć twarz w stronę zakręcającego prądu Zobacz jak fale przewalają się o skały Zbuduj swój zamek piaskowy w deszczu On się nie zawali jeśli tylko tchniesz w niego wiarę
Johny bierze pistolet
Johny jest samotny w swej wyobraźni Kiedy jesienne kolory go ochładzają Pamięta ten dzień Kiedy Mary przyszła do niego i powiedziała: "To na zawsze..."
Teraz Johny nie może zrozumieć Dlaczego Mary nigdy nie dotknie jego dłoni... Dlaczego? Dlaczego?
Johny jest samotny w wyobraźni Czuje jesień jest tutaj, daje mu znaki Myśli o pociągu Którym kiedyś chłodnym rankiem jechał w deszczu Dlaczego tym pociągiem?
Johny jest samotny w wyobraźni Wie że zima jest blisko Czeka w milczeniu I tak aby usłyszała pielęgniarka szepcze "Chcę umrzeć"
Do przechodzącej (wiersz Charlesa Baudelaire'a)
Miasto wokół mnie tętniąc huczało wezbrane Smukła, w żałobie, w bólu swym majestatyczna Kobieta przechodziła, a jej ręka śliczna Lekko uniosła wyhaftowaną falbanę Zwinna, szlachetna, z posągowymi nogami A je piłem, skurczony, dziwaczny przechodzień, W jej oku, niebie modrym, gdzie huragan wschodzi, Rozkosz zabijającą i słodycz, co mami Błyskawica... i noc! Pierzchająca piękności, Co błyskiem oka odrodziłaś moje serce, Czyliż mam cię zobaczyć już tylko w wieczności? Gdzieś daleko! Za późno! Może nigdy więcej! Bo nie wiesz, dokąd idę, nie wiem, gdzieś przepadła, Ty, którą mógłbym kochać, ty, coś to odgadła!
Tłumaczenie z francuskiego pochodzi ze strony (LINK)
Joker
Koło fortuny, trefny bardzie Czytasz mi przyszłość w twoich diabelskich kartach Moje sny przerywane przez króli i królowe Zastępy figur przechodzą
Zapatrzony we mnie gdy śpię nocą Walcząca twarz Jokera Jest jedynym z którego się śmiejesz Ale ten się śmieje kto się śmieje ostatni
Pikowy Joker i As kier Palą i grają w darta Ich myśli dryfują a oni gubią się W labiryncie trefli i karo
Zapatrzony we mnie gdy śpię nocą Walcząca twarz Jokera Jest jedynym z którego się śmiejesz Ale ten się śmieje kto się śmieje ostatni
Zapatrzony we mnie gdy śpię nocą Walcząca twarz Jokera Jest jedynym z którego się śmiejesz Ale ten się śmieje kto się śmieje ostatni
Niepewność
Lepsze dni to cecha przeszłości Proste słowa i rzeczy stają się szybko skarbami Jestem jak chłopiec patrzący na swoją popsutą zabawkę I przysięgający, że nigdy więcej nie będzie się bawił
Może w jeden z tych dni, jakiś anioł w niebie Powie mi dlaczego.... Dlaczego każda idealna rzecz musi umrzeć
Lepsze dni to cecha przeszłości Proste słowa i rzeczy stają się szybko skarbami Jak duch, zniknę z twojej pamięci Jestem z tobą tutaj tylko dla tego świetnego czasu?
Może w jeden z tych dni, jakiś anioł w niebie Powie mi dlaczego.... Dlaczego każda osoba którą kocham szuka Nowych i lepszych dni Nowej zabawy Beze mnie i poza mną
Nowych i lepszych dni Nowej zabawy Beze mnie i poza mną
Strach w kolorze
Jarmarczne koło startuje Wewnątrz twojego serca Upewnij się, że masz szeroko otwarte oczy To taka jazda Witaj po tej stronie bramy Gdzie łańcuch są pozrywane Oczekuj spotkania twoich zwierzęcych przyjaciół Otwórz drzwi z hukiem Pomalowane twarze zdradzają silne emocje Czas fałszu odbija echem spowolnione działania Strach w kolorze
Ciągnie się kręcąc wkoło Moje serce bije szybciej A świat się topi Turkusowe niebo wypełnia się światłami I lśniącymi muchami
Gumowe domy przesuwają się w czasie Wzdłuż falujących linii Tłum migoczących biedronek Pełza w piachu Z oddali słychać głos Weź mnie za rękę Pomalowane twarze zdradzają silne emocje Czas fałszu odbija echem spowolnione działania
Strach w kolorze Ciągnie się kręcąc wkoło Moje serce bije szybciej A świat się topi
Strach w kolorze Ciągnie się kręcąc wkoło Moje serce bije szybciej A świat się topi
Opowieści wiatru
Otwórz swoje oczy na Przyrodę Słowa są wypowiadane aby mieć sens Pieśń rzeki z wody Lament ducha opowiada o Niepowodzeniu samotnego Wędrowca, który tam utonął
W oddali na wrzosowisku żyje zakonnik Jak czarnoksiężnik choć jest chrześcijaninem Rozpala płomień palcami Czyta z układu planet i wie że Opowieści wiatru mogą być słyszane Na utraconych lądach
Wewnątrz drzew żyje stwór Syrena czarująca źródło Jej oczy błękitne jak woda Jej spojrzenie jest fatalne dla śmiertelników Którzy przychodzą by przekroczyć Rozlewisko w którym pływa Opowieści wiatru, nigdy nie zostaną zdmuchnięte Opowieści wiatru, nigdy nie zostaną zdmuchnięte Opowieści wiatru, nigdy nie zostaną zdmuchnięte
(*) podziękowania dla M. za tłumaczenie z języka francuskiego ISOLATIONS: Zastrzegamy sobie prawa autorskie do tłumaczeń tekstów
Little Nemo - Songs in the Attic, 1989, Lively Art/New Rose Tracklista:New Flood, Hillside Manor, Marine, Sandcastle, Johnny Got His Gun, A Une Passante, The Joker, Fickleness, Fear In Colour, Tales Of The Wind
To jedna z najciekawszych płyt cold wave połączonego z new romantic. Jak czytamy (TUTAJ): "Zimnym styczniem 1989 roku zespół wrócił do Brukseli na 20-dniową sesję w Studio Pyramide, które było bardzo dobrze wyposażone. Z pomocą producenta i inżyniera dźwięku Luca Tytgat nagrali i zmiksowali 9 nowych piosenek, a dziesiątą A Une Passante dodano z wcześniej zrealizowanego albumu Past and Future". Trudno nie napisać nic innego jak "genialne", "ambitne", jedna z najlepszych płyt, pokazująca, że francuskie cold wave miało się swego czasu znakomicie. Ba nawet wytyczało trendy, choć można dopatrzyć się wpływów, ot choćby Stranglers (La Folie był zrealizowany 8 lat wcześniej, a kultowy Feline 6...). Warstwa tekstowa również jest bardzo ambitna, romantycznie ponura, a w niektórych miejscach wzbogacona promykami nadziei (Sandcastle). Chyba do najlepszych utworów (o ile można tak mówić, bo płyta na prawdę jest niesamowicie równa pod względem ich jakości) można zaliczyć Johnny Got His Gun, nostalgiczną piosenkę o wojnie. Niezwykle interesujące są też dwa utwory śpiewane w języku rodzimym. Sięgnięcie do wiersza A Une Passante Charlesa Baudelaire'a, do którego zespól skomponował prostą w formie ale jakże urzekającą melodię, jest czymś absolutnie niesamowitym. Mamy w niej typowy dla piosenki francuskiej akordeon, wiersz wielkiego romantyka, jednego z prekursorów dekadentyzmu, i klimat chłodnych francuskich ulic...
A propos, jeśli już mówimy o poezji Baudelaire'a to, czy w tekście piosenki Morska Woda nie widać nawiązania do mojego ulubionego wiersza tego autora p.t. Albatros z tomiku Kwiaty Zła, który cytuję poniżej w tłumaczeniu Antoniego Lange (LINK):
Czasami marynarze dla pustej zabawy Chwytają albatrosy, wielkie morskie ptaki, Co niby towarzysze spokojni mkną w szlaki Gorzkich otchłani morza, które prują nawy [1].
Zaledwie je na pokład załoga poniosła, A natychmiast te króle błękitu wspaniałe Bezsilnie opuszczają swoje skrzydła białe I ciągną je za sobą jak drewniane wiosła.
Ten skrzydlak, jakże teraz na pokładzie nawy Niezdarnie się porusza! Jak on śmieszny tobie, Marynarzu, gdy fajkę twą glinianą dziobie I na niepewnych nogach się chwieje kulawy!
Poeta jest podobny do tego chmur pana, Który burze wyzywa, który drwi z łucznika; Zaledwie gruntu ziemi stopą swą dotyka, Wnet chodzić przeszkadzają mu skrzydła tytana.
Przypisy [1] nawa (daw.) — okręt, statek. [przypis edytorski] Cała płyta w warstwie tekstowej pokazuje, że mamy do czynienia z podbudowaną głębokim ładunkiem intelektu muzyką. Jedna z najlepszych płyt cold wave? Bez wątpienia...