Książka Micka Middlesa pt. From Joy Division to New Order. The True story of Anthony H. Wilson and Factory Records, wydana została przez wydawnictwo Virgin Books w roku 1996. W moim posiadaniu jest wznowienie z roku 2002.
Streszczenie pierwszego rozdziału pojawiło się TUTAJ. Dziś streszczenie drugiego pt. Early Warnings.
Lektura tego rozdziału potwierdza wcześniejszą tezę, że to książka inna, niż te napisane wcześniej. Autor bowiem nie skupia się li tylko na podawaniu suchych faktów, ale okrasza je dość szczegółowymi opisami miejsc w których miały miejsce, i osób biorących w nich udział. Zadziwia skrupulatność i liczba detali.
Middles swoją opowieść zaczyna od roku 1973, kiedy w Manchesterze dał koncert sam wielki David Bowie.
W tamtym czasie w mieście niemalże nie było lokalnych zespołów. Jednym z najważniejszych miejsc miasta jawi się Trade Hall, w której odbywają się koncerty. Tutaj za chwilę do swój show Lou Reed, którego Transformer - napisany pod wpływem Bowiego, Berlin czy Rock'n'Roll Animal to albumy mocno inspirujące młodych ludzi w mieście w tamtym czasie. Nie dziwi zatem, że koncert odwiedzi nie tylko Anthony Wilson ale i Ian Curtis.
Kolejnym ważnym dla muzycznej sceny miasta koncertem był występ grupy dr Feelgood, zespołu r'n'b z Essex.
Za jednych z ważniejszych animatorów undergroundowej sceny miasta można uważać Petera McNeisha, wówczas ucznia, który stworzył zespół grający covery Bowiego, Velvet Underground i Roxy Music. Dołączył do niego po pewnym czasie Howard Trafford, i już jako studenci, zafascynowali się muzyką jeszcze jednego ważnego zespołu, tym razem z Niemiec - Kraftwerk.
W 1976 obaj pojechali do Londynu celem ściągnięcia do miasta legendy punka - zespołu Sex Pistols. W tym miejscu książki następuje opis historii, którą przedstawiliśmy we wcześniejszym wpisie TUTAJ. Przy okazji zawiązuje się the Buzzcocks. Zespół który wkrótce będzie supportował Sex Pistols w Manchesterze.
Peter Hook basista Joy Division i New Order wspomina, jak zabrał Bernarda Sumnera z żoną, oraz Terry Masona na oba koncerty Sex Pistols.
Była bijatyka, dlatego teraz oba koncerty mu się mieszają. Niemniej w jego opinii, były one bardziej dzikie niż paskudne. Najbardziej jednak zainspirował go wygląd McLarena, który cały ubrany był w skóry i wyglądał niesamowicie.
Na koncercie 20.07.1976 był też Mick Hucknall (Simply Red) i Morrissey z the Smiths. Nie było natomiast Tony Wilsona, mimo tego, że twierdził później inaczej.
W rozdziale pojawia się wzmianka o legendarnych klubach działających wtedy w mieście - w tym dość groźnym Pips (gdzie handlowano narkotykami).
C.D.N.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Zniszczono mural z wokalistą Joy Division, który został umieszczony w 2020 roku z okazji Światowego Dnia Zdrowia Psychicznego na szczycie budynku przy Port Street w Manchasterze przez lokalnego artystę Akse P19. Na portrecie Iana namalowano grafikę promocyjną nowego albumu miejscowego rapera, Aitcha Close to Home. Wszyscy byli tym faktem oburzeni, sam raper także. Stwierdził na Twitterze, że nic o tym nie wiedział, przeprasza i obiecuje przywrócenie malowidła z Ianem Curtisem (LINK). Wydaje się, że całe to wydarzenie było zaplanowaną akcją promocyjną rzeczonego albumu, na który niewiele osób zwróciłaby uwagę, a nic tak nie promuje jak nazwisko Iana Curtisa.
Co o tym myślimy nie napiszemy, bo mogą nas czytać nieletni (LINK).
Koncertowali z nimi Joy Division - the Buzzcocks 23 września wydadzą nowy album. Jego tytuł to Sonics In The Soul. Płyta została nagrana w Studio 7 w Londynie. To pierwszy album zespołu od czasu śmierci wokalisty Pete'a Shelleya, promuje go od dłuższego czasu powyższy klip.
Oni też grali z zespołem Iana Curtisa, i też niedawno stracili jednego z muzyków. Mowa o Cabaret Voltaire, którego współzałożyciel Stephen Mallinder, wydał nowy singiel Shock To The Body, który jest dostępny nakładem Dais Records. Jest to utwór z najnowszego albumu muzyka, który już można kupić TUTAJ.
W temacie kabaretów, bo padło to słowo. Nie wiemy czy powyższy news to fake, niemniej nawet jeśli, to jest tak rzeczywisty, że trudno stwierdzić. Oni są znakomicie dopasowani - Szczerba i Joński, jeden długi, drugi wąski.
A tutaj Rafał Czajkowski który wylewał hektolitry gówna do Wisły. Ale to było przecież jak najbardziej ekogówno.
Jeśli już weszliśmy na pole ekspozytury Niemiec w Polsce to mamy jeszcze taki mem.
A co tam Panie u ich mocodawców zza obrtęciowanej Odry?
Pracują w poecie czoła, żeby zima była lżejsza.
Do zimy przygotowują się też najwięksi sojusznicy Niemców, i będzie to jak najbardziej zima patriotyczna.
Jak widać jednak po prezentowanych rozmiarach bielizny patriotycznej, nie pomyślano o osobach rozmiaru Kim Kardashian. Niedobrze...
W temacie newsów z d##y - jak mawiał klasyk, taki mamy klimat. Czekamy zatem, kiedy panowie wrócą do hasła głoszonego za komuny przez Owsiaka. Uwolnić słonia!
Przychodzi facet do sklepu z bielizną.
- Chciałbym kupić żonie jakiś biustonosz na prezent, ale nie znam rozmiaru.
- To nie problem. Jakiej wielkości biust ma żona? Jak melony?
- Nie, mniejszy.
- Jak pomarańcze?
- Nie, jeszcze mniejszy.
- To może jak jajka?
- O tak, dokładnie! Jak jajka! Sadzone...
W temacie chorób, również umysłowych. Powstała nowa linia lalek Barbie: Ken z bielactwem i różne odmiany Barbie: z protezą kończyny, z aparatami słuchowymi i na wózku inwalidzkim (LINK). Czekamy na Barbie z prostatą i instrukcją masażu.
Wybierają się dwaj panowie po pięćdziesiątce do restauracji. Jeden pyta drugiego:
- Do jakiej restauracji pójdziemy?
- Może do Jelenia? Tam są bardzo ładne kobiety z jędrnymi piersiami.
Zatem poszli. Dziesięć lat później, znowu zastanawiają się, do jakiej restauracji pójdą:
- To gdzie teraz pójdziemy?
- Może do Jelenia? Tam zawsze jest dobre jedzenie.
No to poszli. Mają wreszcie siedemdziesiąt lat. Znowu rozmyślają, gdzie pójść.
- No to może pójdziemy do Jelenia?
- A dlaczego?
- Bo tam mają duże telewizory, więc dobrze widać napisy.
Minęło następne dziesięć lat. Panowie maja już po osiemdziesiąt lat i znowu się zastanawiają.
- Wiesz, może pójdziemy do Jelenia?
- A to niby czemu?
- No bo wiesz... Mają tam wjazd dla wózków inwalidzkich.
Więc poszli. Jako dziewięćdziesięciolatkowie gdybają, gdzie by tu pójść.
- Może do Jelenia?
- Czemu do Jelenia?
- A bo tam jeszcze nie byliśmy...
Ci panowie chyba jeszcze pamiętają gdzie byli, a gdzie nie. W Academy Brixton w Londynie 19 sierpnia wystąpił Bauhaus, od poniedziałku można go będzie zobaczyć w kilku miastach Europy a następnie na terenie USA i Kanady. Bilety TUTAJ.
Z kolei Dave Haslam aktywnie promuje swoją ostatnią książkę na spotkaniach autorskich oraz występuje jako DJ, głównie na terenie Wielkiej Brytanii i raz w Paryżu.
Porządek spotkań znajduje się na jego stronie LINK.
Foo Fighters ogłasza szczegóły dotyczące transmisji koncertu ku czci zmarłego Taylora Hawkinsa z londyńskiego stadionu Wembley. Koncert będzie dostępny na kanałach Paramount+, Pluto TV i YouTubeMTV od 8:30 czasu PST. Będzie on również dostępny do oglądania na tych samych platformach, a specjalne edycje koncertu będą emitowane w czasie największej oglądalności w kanałach telewizyjnych i kablowych Paramount, w tym CBS i MTV.
Zespół ujawnił również, że sprzedaż gadżetów i biletów będzie wspierana przez Music Support i MusiCares. Oprócz Foo Fighters wystąpi także cała plejada muzyków, będzie można obejrzeć występy: Travisa Barkera (Blink-182), Martina Chambersa (The Pretenders), Josha Freese'a, Violet Grohl, Justina Hawkinsa (The Darkness), Shane'a Hawkinsa, Jamesa Ganga, Briana Johnsona (AC/ DC), Kesha, Luke Spiller (The Struts) i Larsa Ulricha (Metallica), Nandi Bushell, Chris Chaney (Jane's Addiction / NHC), Stewart Copeland (The Police), Liam Gallagher, Omar Hakim, Joshua Homme (Queens of the Stone Age), Chrissie Hynde (The Pretenders), Alain Johannes, John Paul Jones (Led Zeppelin), Geddy Lee (Rush), Alex Lifeson (Rush), Brian May (Queen), Krist Novoselic (Nirvana) (LINK).
Powstaje też film o Jarocinie '84. Twórcy publikują zdjęcia osób które poszukują i proszą o relacje, o kontakt z osobami które tam wtedy były (LINK). My tam byliśmy, co opisaliśmy TUTAJ.
Skoro sięgamy do prehistorii - 16 sierpnia ukazała się wersja demo piosenki Lou Reeda Men Of Good Fortune z 1965 roku. Jest to trzeci utwór zapowiadający wydawnictwo kolekcji archiwalnych nagrań zatytułowane Words & Music, may 1965, którego premiera zaplanowana jest na 26 sierpnia na stronie Light In The Attic, w dniu 80. urodzin Lou Reeda. Forma demo Men Of Good Fortune składa się z wcześniejszej wersji tekstu i kompozycji.
I jeszcze prehistoria - Disney zaprezentował zwiastun serialu Willow, opartego na kultowym filmie Rona Howarda z 1988 roku (opisaliśmy go TUTAJ). Produkcja zadebiutuje na platformie Disney+ 30 listopada. Akcja serialu będzie toczyła się 20 lat po zakończeniu filmu. Tytułowy, władający magicznymi mocami bohater, za namową nowych towarzyszy, po raz kolejny będzie musiał walczyć ze złem. Zobaczymy.
W filmie nie brakuje wróżek i czarów. A dziś, 22 sierpnia to w USA Krajowy Dzień Wróżki Zębuszki. Jak wynika z badań 79% dzieci w USA od 6 do 12 lat wierzy w jej istnienie. W rezultacie rodzice zostawiają na poduszce swoich pociech średnio 5 dolarów za ząb. Nie jest to kwota wygórowana, nawet gdyby musieli zapłacić za wszystkie mleczaki na raz (LINK).
Przychodzi staruszka z jednym zębem do kościoła wyspowiadać się. Wylicza grzechy i mówi do księdza:
- Za to muszę iść do piekła.
Na to ksiądz:
- Nie pójdzie pani, bo w piekle jest płacz i zgrzytanie zębów.
Skoro już doszliśmy do tematu babć - po Gambii krążą oszalałe na punkcie seksu brytyjskie babcie i szukają młodych kochanków. Abubacarr S. Camara, dyrektor Rady Turystyki Gambii zaapelował o powstrzymanie seniorek przed takim rodzajem turystyki, bo obniża to reputację jego kraju i odstrasza innych turystów (LINK). Ciekawe czy babcie latają z cyckami na wierzchu, albo chociaż mają amalgamatowe plomby z rtęcią?
Pora na jeszcze jedno dziwactwo - w Nowym Yorku otwarto restaurację, w której podaje się dania inspirowane kocią karmą. Można i tak, ale czy nie prościej aby smakosze skorzystali z oryginalnej karmy? W końcu co oryginał to nie podróba. Zwłaszcza ze nowa restauracja zostanie otwarta pod patronatem Fancy Feast, najpopularniejszej w USA marki mokrych karm dla kotów. Jej nazwa to Gatto Bianco by Fancy Feast (LINK).
Jak będziesz grzeczny to coś dostaniesz.
- Do kogo pan to mówi? - pyta pacjent lekarza tuż przed operacją.
- Do tego kota, który siedzi pod stołem.
Na koniec hit. Pojawił się kolejny Podróżnik w Czasie. Tym razem pochodzi aż z roku 2906. I zapowiada: że w najbliższych 5 miesiącach niektórzy ludzie otrzymają supermoce od przedstawicieli cywilizacji pozaziemskiej, że prezydent USA Joe Biden opuści urząd w tym roku, że objawi się nowa pandemia wywołana tym razem przez świnię zombi która ucieknie z laboratorium, że okryjemy podziemny inny świat... Wszystko to ma wydarzyć się między październikiem a styczniem. Szkoda, że nie przywiózł numerów totolotka (LINK).
Nie ma też nic o kolejnych kataklizmach po braku cukru, węgla, prądu, galopującej inflacji, uchodźcach, rtęci, które już napotkały nasz kraj...
Idzie facet brzegiem Odry.
Widzi faceta klęczącego i pijącego wodę z rzeki.
Spacerowicz woła:
- Co pan robi? Niech pan nie pije! Otruje się pan, chemikalia i odpady!
- Was? Ich verstehe nicht!
- Powoli, bo zimna.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Zaczynamy od jednego z ulubionych muzyków Iana Curtisa. Nowy album Lou Reeda zatytułowany Words & Music, maj 1965 pojawi się z okazji jego 80. urodzin. Płyta ma ukazać się 26 sierpnia w wyniku współpracy między Light In The Attic i partnerką Reeda, Laurie Anderson. Będzie zawierać nigdy wcześniej nie publikowany materiał i wczesne wersje niektórych hitów Lou Reeda. Przedsprzedaż już ruszyła TUTAJ.
W klimatach Joy Division - jest dostępny krótkometrażowy film Antona Corbijna Some Yoyo Stuff , który nakręcił dla BBC w 1994 roku o Kapitanie Beefheart, znanym również jako enigmatyczny Don Van Vliet. W filmie słyszymy, jak starzejący się Vliet, cierpiący na stwardnienie rozsiane, opowiada o swoim życiu i karierze.
Ian Curtis ich lubił. Na YT jeden z fanów grupy Bauhaus zamieścił nagranie całego koncertu grupy w klubie Alcatraz, w Mediolanie we Włoszech, który miał miejsce 6 czerwca tego roku.
Jego filmy też lubił Curtis. We czwartek 9 czerwca zmarła Julee Cruise muza Davida Lyncha, znana przede wszystkim z tematu muzycznego do serialu telewizyjnego Miasteczko Twin Peaks (LINK).
Za to z tym zespołem wystąpił Peter Hook z Joy Division. Gorillaz zapowiedział wydanie nowego singla. Jego tytuł to Cracker Island, a pojawienie się utworu zespół zapowiedział podczas trasy koncertowej po Ameryce Północnej, która jeszcze obecnie trwa.
Hooky za to przejmuje się zmianami klimatu. Zmiany te mogą spowodować prawdziwą tragedię...
Jedna z gazet w USA ogłosiła, że produkcja ostrego sosu Sriracha zostanie wstrzymana z powodu kryzysu klimatycznego, bo podobno nie ma wystarczającej ilości papryczek chili z powodu warunków pogodowych (LINK).
Wszyscy którzy uwielbiają sosik Sriracha, jakkolwiek kojarzy im się ta nazwa, powinni popełnić masowe samobójstwo. Tym sposobem wyeliminują nadmierną produkcję dwutlenku węgla, czyli zredukują do zera swój ślad węglowy. Oczywiście po tym, jak ich zwłoki ulegną rozkładowi, albo zostaną spalone w krematoriach. Oczywiście emitując straszny gaz, na szczęście ostatni raz.
Parafrazując Ostatni Taniec Lombardu:
Puściłem gaz
Ostatni raz
Tutaj pojawia się problem. Jak informują media: Będące konsekwencją wojny Rosji z Ukrainą ograniczenia w dostawach gazu mogą utrudnić pracę krematoriów w Niemczech, a także spowodować wzrost cen usług - ostrzega dziennik „Die Rheinpfalz". A z raportu niemieckiego związku branży pogrzebowej wynika, że ponad połowa niemieckich producentów trumien zapowiedziała na ten rok podwyżki na poziomie 10-20 proc. lub więcej (LINK).
Można tutaj zrobić niezły biznes. Polska powinna dać Niemcom w leasing piece z ich byłych obozów, oczywiście wcześniej adoptując je do pracy na węgiel, albo bardziej ekologiczny chrust.
A co do trumien, ponoć najlepsze są z ekodykty (LINK). Sylwia Spurek lubi to.
Można też spróbować zamiast gazu czegoś bardziej eko. Larwy ciemnika, znane jako superrobaki, które są używane jako pokarm dla trzymanych w terrariach domowych gadów na razie nie żywią się zwłokami ludzkimi. Na razie mogą żywić się tworzywami sztucznymi, na przykład odpadkami z poliestru. Dr Chris Rinke z uniwersyteckiej School of Chemistry and Molecular Biosciences oświadczył po trzech tygodniach badań: Odkryliśmy, że superrobaki karmione tylko polistyrenową dietą nie tylko przeżyły, ale nawet nieznacznie przybrały na wadze (LINK). Ślinka cieknie.
Dwaj wędkarze:
- Ożeniłem się.
- I co, ładna?
- Nie, ale ma robaki.
Robaki za to, poza Spurek, zapewne chętnie by zjadły żółwie. Naukowcy poinformowali, że rzadki gatunek żółwia olbrzymiego, o którym sądzono, że wyginął ponad sto lat temu, w rzeczywistości nie wymarł. Znaleziony przypadkiem na jednej z wysp Pacyfiku żółw nie zdawał sobie sprawy że od stu lat nie istnieje i może dlatego jest w znakomitej formie (LINK).
Anemik zatrudnił się w Zoo do pracy przy żółwiach. Już na drugi dzień wpada do dyrektora i krzyczy:
- Panie dyrektorze, żółwie uciekły!!!
- Niemożliwe!! Jak to się stało??
- To był moment!!!
Co do zwierząt - międzynarodowy zespół ekspertów dokonał oceny szczątków kurczaków w ponad 600 miejscach w 89 krajach. Zbadano szkielety, miejsce pochówku i zapisy historyczne dotyczące społeczeństw i kultur, w których znaleziono kości. Najstarsze kości kurczaka domowego znaleziono w neolitycznym Ban Non Wat w środkowej Tajlandii i datowane są na okres od 1650 do 1250 pne. W Europie w epoce żelaza kurczaki otaczano czcią i na ogół nie uważano ich za pokarm. Zaczęto je jeść dopiero 800 lat p.n.e. Profesor Naomi Sykes z University of Exeter tak skomentowała te ustalenia: Jedzenie kurczaków jest tak powszechne, że ludzie myślą, że zawsze je jedliśmy. Nasze dowody pokazują, że nasze przeszłe relacje z kurczakami były znacznie bardziej złożone i że przez wieki kurczaki były otaczane szacunkiem i czczone (LINK).
Spotykają się dwie kury.
- Co robi twój stary?
- Grzebie coś przy samochodzie
Jeśli chodzi o badania. Naukowcy z Chińskiej Akademii Nauk, krajowego Instytutu Geochemii i innych organizacji zebrali znane informacje o powierzchni Księżyca w ramach ostatnich badań, której wynikiem jest najbardziej szczegółowa mapę księżycowego terenu jaką kiedykolwiek wykonano. Skala mapy jest niewiarygodnie dokładna i wynosi aż 1:2 500 000, przez co można było zaznaczyć wszystkie skały, kratery, baseny i inne elementu struktury na powierzchni Księżyca (LINK).
Co to jest jeden Rusek na księżycu?
- Problem.
A dziesięciu Rusków na księżycu?
- Duży problem.
A stu?
- Większy problem.
A tysiąc?
- Ogromny problem.
A dziesięć tysięcy?
- Potężny problem.
A sto tysięcy?
- Gigantyczny problem.
A milion!?
- Niewyobrażalny problem.
A wszyscy Ruscy na księżycu?
- Problem rozwiązany.
Za to jeden z naszych ulubionych muzyków na poważny problem. Muzycy tworzący wraz z Markiem Longiem The Opposition napisali na profilu grupy na FB co następuje: Kilka tygodni temu poinformowaliśmy, że Mark miał pewne problemy zdrowotne. Mimo, że po operacji czuje się lepiej, zaczyna sześciomiesięczną chemioterapię. Dlatego z przykrością informujemy, że podjęliśmy decyzję o odwołaniu koncertów zaplanowanych na 2022 rok. Ta zła wiadomość ustępuje jednak miejsca tym dobrym. Czekając, aż Mark całkowicie wyzdrowieje i będzie na tyle sprawny, by podróżować i wrócić na scenę, THE OPPOSITION zamierza nagrać nowy album, który ukaże się w 2023 roku. W prezencie pokazujemy niepublikowane zdjęcie wykonane przez fotografa Carla Neyrouda (DSC) 2 czerwca podczas jego podróży do Londynu. Na razie... (LINK).
Mark - trzymamy kciuki i życzymy zdrowia. Nasza relacja z koncertu zespołu w Łodzi jest TUTAJ.
Opposition mieszkają w Londynie. Jason Cooper (Cure) pojedzie na rowerze w celach charytatywnych z Londynu właśnie do Brighton dla uczczenia pamięci długoletniego członka załogi technicznej Paula RickyWeltona. Przejażdżka rowerowa zorganizowana przez British Heart Foundation rozpocznie się 19 czerwca w londyńskim Clapham Common, a zakończy się 54 mile dalej na wybrzeżu w Brighton. Uczestnicy zbiorą fundusze na rzecz badań profilaktycznych zapobiegających zawałom serca. Paul „Ricky” Welton zmarł na zawał serca w 2019 roku (LINK). Nie wiemy czy go reanimowali.
Za to reanimowano ostatnio Debbie Harry i Blondie, którzywydadzą retrospektywny box set Against the Odds 1974 – 1982. Kompilacja została poskładana z taśm analogowych w Abbey Road Studios. Kiedy zestaw będzie dostępny jeszcze nie wiadomo (LINK).
Reanimowany zostanie też kultowy film. Todd Phillips potwierdził, że skończył pisać scenariusz drugiej części nagrodzonego dwoma Oscarami i Złotym Lwem filmu Joker. Roboczy tytuł projektu to Joker: Folie à deux. Premiera prawdopodobnie w 2024 roku (LINK).
Jeśli tutaj, na słonecznej Krecie utrzymają się takie upały też będziemy potrzebowali reanimacji. Na razie jednak życie ratują nam podawane permanentnie kroplówki z Retsiny.
Wracamy jutro, oby nie na sygnale, dlatego czytajcie nas - codziennie coś nowego, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Gitara Iana Curtisa poszła na londyńskiej aukcji za astronomiczną kwotę 162 562 GBP (czyli 211513 USD, co na nasze wynosi 815 902.70 PLN). Tak wyglądała licytacja:
Przykre bo jak widać na filmiku, już podczas licytacji stoi w szafie pancernej. I tak pewnie pozostanie. Kupiec jest bowiem anonimowy.
Gitarę sprzedała Natalie Curtis - córka Iana. Ta zaprasza na filmik powyżej, o którym pisze tak: click here to see a tour of the gallery and my conversation with Arnaud Lefebvre. A big thank you to everyone who submitted questions about my work. Thanks also to everyone who was able to attend the exhibition and to everyone who has viewed the work online (and it remains online), NC
Ten sam dom aukcyjny sprzedaje flagi (TUTAJ) których użyto w tzw. Joy Division reimagined videos, z okazji 40-lecia wydania Unknown Pleasures. Klipy, które wtedy nagrano, są antyreklamą zespołu i pokazują, że byli członkowie Joy Division mówili prawdę, twierdząc, że nie mieli pojęcia o czym śpiewał Ian Curtis. A flagi? Zamiast opychać na aukcji powinni wetknąć odpowiedzialnemu za serię kalecznych klipów w odpowiednią część ciała. I to bez mydła.
A Ian Curtis? Pozostał legendą. Na eBay.com pojawiła się płyta z wywiadem przeprowadzonym z nim w listopadzie 1979 r. w Castle Pub. Można kupić ją TUTAJ.
W klimacie Factory - piraci wyprodukowali serię ubrań z motywem okładki płyty zespołu Section 25From The Hip wydanej przez Factory (FAC90) w 1984 r. Okładkę tę oczywiście projektował Peter Saville (LINK). Co zabawne - akt piractwa został wywęszony na Twitterze (LINK), a dokonał go użytkownik SiSu, który nas obserwuje. Sisu uważaj, Saville projektuje dla Adidasa i Diora i jak tylko kiwnie palcem jego papugi puszczą cię chłopie z torbami.
W klimacie Manchester - na platformie Sky.com (Sky Arts) nadawany jest 6-odcinkowy serial dokumentalny o muzyce Manchester sound przełomu lat 70 i 80. autorstwa Guy Garveya - Guy Garvey From The Vaults, złożony z nieznanych lub mało znanych materiałów pochodzących z czeluści magazynów lokalnych telewizji. Są to nagrania z programów So It Goes z telewizji Granada, The Tube Tyne Tees oraz The London Weekend z Show LWT. Pierwszy odcinek (1979) pojawił się 18 września o 21:00 i zawierał 3 piosenki Kate Bush z koncertu w Manchesterze, który został nagrany, ale nigdy nie pokazany widzom! Ci mogli obejrzeć także pierwszy telewizyjny występ Echo & the Bunnymen w What's On z Granada Reports. Z What's On pochodziły także urywki z występami The Teardrop Explodes i Joy Division. Wybrane odcinki można obejrzeć po zainstalowaniu playera (LINK). Zaskoczą nas? Zobaczymy.
Pozostańmy jeszcze w atmosferze Manchesteru i Factory Records, oraz pokrewnych wytwórni. Les Disques du Crépuscule (warto zobaczyć TUTAJ) w 40-lecie wydania kultowej kompilacji From Brussels With Love (numer katalogowy TWI 007) wyda w listopadzie 2020 r. jubileuszowy box zawierający 2 LP (kolorowy winyl) i 2xCD oraz 60-stronicowy albumik. Kompilacja From Brussels With Love była pierwszą płytą Crépuscule wydaną właśnie w listopadzie 1980 roku na której znajdowały się utwory wykonane przez taki twórców jak: A Certain Ratio, Gavin Bryars, Harold Budd, Thomas Dolby, Dome, The Durutti Column, John Foxx, Martin Hannett, Richard Jobson, The Names, Bill Nelson, Kevin Hewick + New Order, Michael Nyman i Der Plan. Przedsprzedaż i tracklisty są TUTAJ.
Skoro o wznowieniach: Alice in Chains wyda reedycję debiutanckiego albumu Facelift. Projekt z 1990 roku zawierał znane hity zespołu, takie jak Man In The Box, Bleed The Freak i Sea Of Sorrow. Projekt zakłada wydanie 13 listopada czarnej edycji winylowej 2LP, a luksusowy zestaw pudełkowy który będzie dostępny 29 stycznia 2021 r. będzie zawierał akrylowe pudełko deluxe ze zremasterowanym albumem na 2 płytach winylowych LP, ekskluzywne nagrania na kasetach, album w twardej oprawie, składany dwustronny plakat, arkusz naklejek, folder i cztery odbitki zdjęć. Więcej TUTAJ, a my tylko dodamy, że słuchaliśmy ich i zawsze im kibicowaliśmy, a ich doskonałe wydawnictwo Jar of Flies opisaliśmy TUTAJ.
Skoro mówimy o świetnych płytach, jak ta powyżej, to może warto wspomnieć o badziewiu robiącym zawrotną karierę. The Joshua Tree zespołu U2 został uznany za najlepszy album lat 80-tych (LINK). To tylko w BBC mogli wymyśleć. W pierwszej dziesiątce są co prawda the Smiths, i Dire Straits, ewentualnie jeszcze ABC, ale reszta to komercyjny szajs. Oczywiście z liderem rankingu na czele.
U2 skończyli się po the Unforgettable Fire, o czym pisaliśmy TUTAJ, ale tej płyty, mimo że też jest z lat 80-tych, na liście nie ma. Nie ma na niej również Closer co oznacza, że praktykanci z BBC osiągnęli dno.
Za to opublikowano listę ulubionych piosenek Lou Reeda (LINK). Można się nieźle zdziwić..
Skoro już wkroczyliśmy w klimaty undergroundu - ruszyła przedsprzedaż biletów na Rock na Bagnie lecz tegoroczne zachowują ważność (LINK). Z organizatorem imprezy rozmawialiśmy TUTAJ.
Skoro punk to Dezerter - a ten wystąpi 5 grudnia w klubie Palladium w Warszawie o 20:30 (LINK). Bilety TUTAJ. Taka refleksja - gdyby żył Skandal i gdyby nie popadł w tarapaty, dziś Dezerter byłby światowej sławy megagwiazdą.
A taką staje się powolutku białoruski Molchat Doma, któryudostępni ekskluzywne wideo za pośrednictwem @roughtrade Instagram TV, tym sposobem promując debiut trzeciego albumu Monument (TUTAJ). Płytę w przedsprzedaży oferuje wytwórnia Rough Trade (LINK). Na razie można obejrzeć oficjalne wideo z piosenką Dyskoteka pochodzącą z nowej płyty:
Taaaa, i kto by pomyślał, że kapela która nagrywa dzisiaj w Rough Trade udzieliła nam jednego z pierwszych, jak nie nawet pierwszego w historii wywiadu.... Czytajcie go TUTAJ, a o drugiej ich płycie i kapeli pisaliśmy TUTAJ. Czujemy, że kapela stanie się sławna - i to nie jest łut szczęścia, po prostu ma się ten gust (tego nie uczą w szkołach).
W kwestii gustu - John Lydon, lider Sex Pistols zapowiedział, że w wyborach prezydenckich w USA będzie głosował na Donalda Trumpa, bo jest on jedynym wyborem. Lyndon jest obywatelem Stanów Zjednoczonych od 2013 roku. Od razu przestał być lubiany przez niektóre środowiska, czego dowodem są niekorzystne zdjęcia muzyka ilustrujące tę wiadomość (LINK). Jesteśmy pewni, że odwrotna sytuacja miałby miejsce gdyby ogłosił, że głosuje na Bidena. To się nazywa tolerancja, w imieniu której postępują oba obozy.
Skoro mowa o wielkich - w styczniu spodziewana jest publikacja książki zawierająca zdjęcia i złote myśliNeila Pearla, niedawno zmarłego perkusisty Rush: Neil Peart: The Illustrated Quotes (LINK). Patrząc na jego życiorys (TUTAJ) i analizując teksty piosenek Rush, które pisał, warto będzie przeczytać...
Tak jak warto czytać nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
I wish I were a Warhol silkscreen Hanging on the wall Or little Joe or maybe Lou I'd love to be them all All New York City's broken hearts And secrets would be mine I'd put you on a movie reel And that would be just fine.
Słowa te napisał Ian Curtis w 1973 roku, na kartce, którą wręczył Deborah Woodruff z okazji Walentynek. Jest to wiersz, a w dokładnie erotyk, w którym są jednak niezrozumiałe, na pierwszy rzut oka, odniesienia, wymagające wyjaśnień. Jaki to sitodruk mógł wisieć na ścianie w pokoju Deborah, z którym Ian zamieniłby się miejscami? Kim byli mały Joe i Lou? I o co chodzi z tym Nowym Yorkiem?
Zacznijmy od początku. Sitodrukami Warhola były popularne i doskonale znane na Zachodzie ekrany zawieszane na ścianach, z naniesionymi nań techniką sitodruku obrazami. Ten sposób umasowienia sztuki stosowany był przez Andyego Warhola od 1962 r. Skąd taki twórczy pomysł? On sam go wyjaśnił następująco: Powodem dla którego maluję w ten sposób jest to, że chcę być maszyną. Temu właśnie miał służyć cały proces, za pomocą którego wszystkie znane prace Warhola, w tym wielokrotności twarzy Marlin Monroe czy zupa Campbell mogła znaleźć się w dowolnym miejscu, w każdym domu na świecie.
Malarz przeprowadził się do Nowego Jorku z Pittsburgha (stąd ten Nowy York w wierszu Curtisa). Gdzie po tym, gdy odniósł komercyjny sukces, postanowił rozszerzyć swoją działalność. Najpierw swoje studio malarskie nazwał Fabryką (Factory) - wyobrażając sobie, że jest to nowy rodzaj fabryki, która stale produkuje sztukę, film i muzykę (głównie w wydaniu Velvet Underground), zamiast produktów jednorazowego użytku kojarzonych zwykle z tą nazwą. Niejako w nawiązaniu do Warhola Alan Erasmus także użył nazwy fabryka po tym, gdy zobaczył tablicę na jednym z zamkniętych zakładów przemysłowych w swoim mieście: fabryka zamknięta. On z kolei chciał zbudować fabrykę, która była otwarta, ale również był świadomy tego co zrobił Warhol. Erasmus, Wilson i Savage jednak także nie byli w tym pierwsi, na dwa lata przed nim zespół Throbbing Gristle zamierzał także nazwać swoją wytwórnię Factory i to w nawiązaniu do Warhola, lecz ostatecznie muzycy odrzucili ten pomysł, uważając go za zbyt wtórny. Zamiast tego założyli Industrial Records.
W każdym razie to Warhol ze swoją Factory był pierwszy. Produkował w niej swoje sitodruki i kręcił filmy oraz robił zdjęcia. Działo się tam zresztą znacznie więcej… Studio stało się także azylem dla cokolwiek dziwnych ludzi, transwestytów oraz innych mniejszości seksualnych.
Jedną z osób, które Warhol wprowadził w świat swojej sztuki był Joe Dallesandro, znany także jako Little Joe – model, aktor i symbol seksu lat 70. Swoją karierę rozpoczął od pozowania nago dla Warhola w 1967 r. Wkrótce został obsadzony przez malarza w filmie Flesh, gdzie także nago wystąpił w kilku scenach. Film stał się bardzo popularny i co za tym idzie, także Dallesandro stał się niezwykle znany. Potem grał w kilku innych filmach Warhola, takich jak Heat (1972) i Frankenstein (1974). W kolejnym dziesięcioleciu porzucił Factory i występował w filmach kręconych we Francji, Włoszech i Stanach Zjednoczonych.
Poniżej zdjęcie małego Joe z Andym Warholem:
Natomiast Lou to oczywiście Lou Reed, muzyk, autor tekstów oraz wokalista Velvet Underground, grupy kierowanej przez pewien czas przez Warhola. The Velvet Underground to był po prostu zespół organicznie powiązany z The Factory. Solowa piosenka Lou ReedaWalk on the Wild Side wymienia osoby, które spotkał w Factory, takie jak Candy Darling, Joe Dallesandro, Jackie Curtis i Holly Woodlawn...
Lou Reed był obok Davida Bowie i Iggy Popa jednym z najbardziej ulubionych piosenkarzy Iana Curtisa, toteż wymienił go w swojej walentynce… Popatrzmy na wspólne zdjęcie Lou Reeda i Andyego Warhola:
Wiemy więc już wszystko, oprócz tego, jaki konkretnie sitodruk wisiał na ścianie w pokoju Deborah. Czy ma to jednak jakieś znaczenie? Oczywiście, że ma, lecz skoro nie ma ani tego pokoju, ani obrazu, musimy w tym miejscu skończyć nasze dociekania i resztę oddać naszej wyobraźni...
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.