Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zimna fala. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zimna fala. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 grudnia 2024

Z mojej płytoteki: Na rynku jest dostępny winyl/CD "DEMO 1983" z zimnofalowego okresu KSU


Jakiś czas temu opisywaliśmy na naszym blogu wydawnictwo KSU pt. DEMO 1983 (TUTAJ). Dziś krótki przedświąteczny wpis, dowodzący faktu, że ktoś na naszym rynku muzycznym jest bardzo czujny. Próbowaliśmy przez muzyków zespołu dotrzeć do demo kasety z tamtego okresu, jednak uzyskaliśmy odpowiedź, że nie posiadają jej w swojej kolekcji. Za to jak widać posiadał ją ktoś inny, i tak oto kultowe nagrania można zdobyć na obu nośnikach, czyli CD i winylu.  My dziś opisujemy winyl wydany przez ... Właśnie, przez kogo? Płyta nie ma wydawcy, więc jest to bootleg absolutny. Jak na bootleg przystało, wydany jest dość skromnie, choć nie do końca, bowiem wewnątrz umieszczono wkładkę z tekstami i zdjęciami kapeli z okresu, kiedy realizowano nagrania. Podobne zdjęcia umieszczono na labelu. Ale co najważniejsze, jest też foto oryginalnej wkładki z kasety:
 

Niestety informacji w wydawnictwie jest niewiele. Szkoda, bo skoro już takie arcydzieło wyszło na naszym muzycznym rynku, może warto było zapytać artystów o inspiracje i kulisy powstania muzyki zimnofalowej. Ale cieszmy się z tego co mamy. 
 
Zatem możemy dowiedzieć się, że w tamtym czasie KSU tworzyli: Bohun - śpiew, saksofon, Siczka - gitara, Dżordż - bas, Tutptuś - perkusja, choć w przypadku prezentowanego materiału zastąpił go automat perkusyjny.Wydawnictwo zawiera też fotografie z prób w 1983 roku.
 
Na winylu oryginalna tracklista z kasety poszerzona jest o bonusy. Wszystko jest na fotografii poniżej:

Nie możemy na bloggerze reklamować strony na której owe wydawnictwo jest dostępne, ale bardzo łatwo je odszukać. Dodamy tylko, że transakcja realizowana jest szybko i przyjemnie, a album nie wzbudza zastrzeżeń.
 
Detale wydawnictwa, jak i cały album można obejrzeć na YT, więc wrzucamy filmik poniżej:
 
I jeszcze na koniec ważne info: u tego samego sprzedawcy jest dostępny picture disc Nowej Aleksandrii Siekiery... Dacie wiarę? O nim jednak napiszemy, jak już dokonamy zakupu. 
 
POLECAMY! 
 
Niezbędne u każdego zimnofalowca.
 

Czytajcie nas, codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

 

niedziela, 6 sierpnia 2023

Z mojej płytoteki: Interpol i Antics - kontynuacja dokonań Joy Division


Wśród spadkobierców Joy Division wymienia się m.in. brytyjski Editors (pisaliśmy o nich TUTAJ), inni  natomiast uważają, że z powodu podobieństwa głosu, bardziej zbliżają się do stylu Joy Division muzycy z rosyjskiej Motoramy (TUTAJ). My natomiast widzimy kontynuację zupełnie gdzie indziej. Naszym zdaniem prezentowany dziś drugi album amerykańskiego zespołu Interpol, to najlepsze rozwinięcie tego co rozpoczął Ian Curtis z kolegami. Ich doskonały debiut z 2002 roku opisaliśmy wcześniej TUTAJ. Dwa lata później wydają Antics. To już prawie 20 lat... Antics okazuje się równie dobry, być może chwilami nawet lepszy od debiutu i... Właśnie, i po nim zespól powinien zakończyć przygodę z muzyką. Podobnie jak Joy Division zakończyli ją po wydaniu dwóch długogrających albumów.


Antics jest dziełem kompletnym. Wszystko, począwszy od szaty graficznej, promocji, znakomitej muzyki, jest tutaj doskonałe. Nie ma ślepego naśladownictwa, jest głęboka inspiracja. Co ciekawe, nie poszli w kierunku Closer, bardziej skupili się na gitarowym brzmieniu, nastrojowych nostalgicznych piosenkach, które mimo upływu lat brzmią znakomicie.
 
Na stronie wytwórni w której wydali obie płyty podkreślono (TUTAJ), że to co wyraźnie się zmieniło, w porównaniu z debiutem, to zakres dźwięków, emocji i postaci występujących w muzyce zespołu. Po dwóch latach pozornie niekończących się tras koncertowych kwartet powrócił na początku 2004 roku do Tarquin Studios Petera Katisa w Bridgeport w stanie Connecticut, aby nagrać swój drugi album.  
 
Wokalista zespołu mówi o swoich partiach na tym albumie: Mój wokal jest wyższy, bardziej melodyjny, mniej monotonny. O tekstach mówi: W przypadku Bright Lights chciałem by moje wokale brzmiały wyobcowanie, sugerowały stan napięcia i desperacji. Tym razem piosenki są bardziej wyraziste i niosą więcej nadziei.
 
 
W wywiadzie dla NME (TUTAJ) muzycy opowiadają o swoim odrzuceniu i braku zainteresowania wytworni płytowych ich muzyką. Rozwiewają wątpliwości na temat plotki, iż rzekomo odrzucili aplikację samego Petera Hooka, który chciał u nich grać na basie. O płycie Antics mówią, że wewnątrz okładki umieścili tytuły 4 piosenek napisanych językiem Morse'a. Banks stwierdza: Kiedy myślę o Antics, myślę bardziej o byciu w studiu i nagrywaniu albumu w tym samym czasie, gdy pracowaliśmy nad grafiką. Byliśmy tak zajęci, że to odbywało się równocześnie. Pamiętam, kiedy pojawił się pomysł alfabetu Morse'a i dyskutowaliśmy, co powinniśmy zawrzeć na okładce, chcieliśmy mieć coś bardzo minimalistycznego.
 


Rzeczywiście minimalistyczna szata graficzna idealnie współgra z muzyką. Piosenek jest 10.  Zaczyna się od spokojnego Next Exit. Banks śpiewa:
 
We ain't goin' to the town
We're goin' to the city
Gonna track this shit around
And make this place a heart
To be a part of 

W jednym z wywiadów powiedzieli, że to piosenka która powstała na pierwszy album, ale tam się nie zmieściła. Opowiada o miłości między chłopakiem i uzależnioną od narkotyków dziewczyną. Po nim kończy się zabawa i zaczyna poważne granie. Bowiem pora na znakomity Evil do którego nagrano ciekawy teledysk. To pierwsza piosenka którą napisali na Antics.  Świetnie potęgowane napięcie to jej znak charakterystyczny: 

 
NARC zdaniem Banksa jest najlepszą piosenką na płycie, choć dość obskurną. Lubię eksplorować tematy, a następnie transponować je przez filtr – w tym przypadku chodzi o insynuacje zmuszania kogoś do zrobienia czegoś na siłę. To bardzo psychodeliczny utwór, ale posiada świetne nostalgiczne momenty. Chyba rzeczywiście najlepsza piosenka albumu, choć niemal wszystkie są równie dobre. W Take You on a Cruise znowu mamy podobne klimaty. Jest jakaś wielka nostalgia bijąca z tej piosenki. Dlatego zapewne, że to utwór o swoistego rodzaju mezaliansie. Banks mówi: To tandetna historia o uwodzeniu: o facecie, który jest światowy i bardzo dobrze wykształcony, ale próbuje przespać się z kelnerką. Slow Hands - nieco słabszy moment albumu. Nieco, choć muzycznie wybudzamy się ze spokojnych klimatów. Przypomina PDA z debiutu. Banks wspomina: Slow Hands to piosenka o relacji. Pomimo tego, że jest to pierwszy singiel z albumu, nie postrzegam tego jako deklaracji i intencji zawartych na płycie. Nie jesteśmy typem zespołu, który szuka złotego singla, a potem sprzedaje ludziom sześć gównianych piosenek na podstawie powodzenia tej jednej dobrej. Każda piosenka na albumie jest tak dobra jak Slow Hands.
 
Not Even Jail znowu wrzuca nas w nostalgiczne klimaty. Sens tej piosenki jest bardzo skomplikowany. Miałem wiele bezpłatnych sesji asocjacyjnych, podczas których siadałem z taśmą z muzyką i zapisywałem wszystko, co przychodziło mi do głowy. Trzymanie się czystej inspiracji do samego końca było dobrą rzeczą. Ograniczasz znaczenie, gdy za bardzo je udoskonalasz... 
 
Public Pervert zawiera najwięcej nawiązań do Joy Division, zwłaszcza pod koniec gdzie wręcz słyszymy gitary z Something Must Break. Świetny utwór ze znakomitym tekstem:
 
Czas jest moim naczyniem, 
Potem uczę się kochać
Możliwe, że to moja droga powrotna do morza
Latanie, metal, obracanie się powyżej
To tylko moje sposoby, by być widocznym
 
Banks mówi: Tytuł nie ma nic wspólnego z piosenką. Chodzi o parę, która jest świetlnymi ciałami lecącymi w przestrzeni i przemieszczającymi się z fizycznej ziemskiej równiny w kosmos...  
 
C'mere to największy hit płyty. Również z klipem:
 

Banks
opowiada: To zblazowana piosenka o miłości – bardzo gorzka. Nie ukrywam, że skłaniam się ku tym samym motywom towarzyszącym związkom: odległości i bliskości, pożądania i tęsknoty. To mnie najbardziej inspiruje. 
 
Pozostały jeszcze dwa utwory: Length of Love i  A Time to Be So Small. O pierwszym Banks mówi: Nigdy nie powiem, o czym jest ta piosenka – nigdy nie powiem. To obrzydliwość dla języka angielskiego, ale dla mnie ma bardzo specyficzne znaczenie.
 
Druga to bardzo dobre zakończenie płyty. I Banks po raz ostatni dziś: To piosenka o związkach rodzinnych. Obserwatorzy, którzy prowadzą narrację, to stworzenia wodne pod łodzią, obserwujące rozgrywający się dramat między ojcem a synem. Prawdopodobnie pierwsza piosenka napisana z punktu widzenia skorupiaka.
 
 
Warto dodać, że oryginalne demo (zamieszczone w reedycji Turn on the Bright Lights z okazji 10. rocznicy) zawierało fragment z książki Georgesa Bataille'a Literature and Evil, przetłumaczonej przez Alastaira Hamiltona. Nie jest jasne, dlaczego wybrano ten fragment ani jakie znaczenie może mieć dla utworu.

Pozostaje życzyć zespołowi, żeby kiedyś choć jeszcze raz zbliżył się do poziomu muzyki z Antics. Rankingi bowiem zarówno Antics jak i ich debiut umieszczają na szczytach... (LINK).
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.


Interpol, Antics, producent: Peter Katis i Interpol, Matador 2004, tracklista: Next Exit, Evil, NARC, Take You on a Cruise, Slow Hands, Not Even Jail, Public Pervert, C'mere, Length of Love, A Time to Be So Small.
 


 

niedziela, 30 kwietnia 2023

Ten album warto znać: Mary Goes Round i Sunset - francuska zimna fala lat 80-tych z Joy Division w tle

Powiem szczerze, że z coraz większym zaskoczeniem przyglądam się fenomenowi francuskiej zimnej fali lat 80-tych. Pisaliśmy tutaj kilkakrotnie o Little Nemo (LINK), ale poza nimi jest jeszcze Trisomie 21 (pisaliśmy o nich TUTAJ), Hante i Minuit Machine (TUTAJ), czy Asylum Party, o których napiszemy i wielu wielu innych. Dzisiaj zajmiemy się zespołem Mery Goes Round i ich albumem Sunset.

Pierwszy wspólny występ Jérôme'a Avrila (gitara/wokal) i Cécile Balladino (keyboard) na scenie miał miejsce w 1986 roku w klubie Rex w Paryżu, gdzie zagrali jako goście zespołu Sonic Youth. Można to uznać za początek Mary Goes Round, chociaż jeszcze wtedy nie używali tej nazwy. Po występie Maurice (gitara basowa) i Gilbert Correy (perkusja), którzy odegrali kluczową rolę w powstaniu zespołu, dołączają do Jérôme'a i Cécile i tak powstał pierwszy skład.

Po pewnym czasie MGR otrzymali szansę wydania piosenki na kompilacji Unreleased Volume I z 1987 roku. Z tej okazji zarejestrowano utwór The Shelter, pod nazwą Mary Goes Round. Według mojej wiedzy wydali 4 albumy długogrające, a Sunset jest ich debiutem. Piosenki od 1 do 7 nagrane zostały w studio du Val d'Orge między grudniem 1988 a styczniem 1989, piosenka 8: w studio Mesa w lutym 1988, natomiast piosenki od 9 do 11 w studio Mix-it w listopadzie 1989, wreszcie 12 w studio Mesa w listopadzie 1988. Wszystkie napisał J.Avril. Sunset wydany został jako minialbum na kasecie magnetofonowej i winylu (zawierał 7 piosenek), a później jako pełen album na CD (ten opisujemy, zespół zrealizował i wydał go we własnym zakresie).

Wszystkie dwanaście piosenek to doskonała zimna fala, zarówno pod względem tekstów, jak i muzyki. Kilka razy powala monumentalnymi wręcz piosenkami, o czym poniżej.  

Zaczyna się od dzwoneczków, ale bynajmniej nie wprowadzają nas one w wesoły nastrój.   Mary Sleeps Alone bowiem, to piosenka o samotności...

Nikt nie rozumie dlaczego Mary śpi sama
Ona nie dba o to gdzie podąża świat, bo jej umysł jest już gdzie indziej
Nie tak daleko od nieba, ona żyje w przeszłości

Zniszczyła swoje zabawki, zabiła psa, Mary śpi sama
Czuje samotność na ziemi niczyjej, Mary śpi sama

Ojciec bierze ją w ramiona i mówi jej to, co lubi słyszeć
Święta matka zawsze jest tam z kwiatami i swoimi cennymi pocałunkami
Nie tak daleko od nieba, Mary śpi sama

Genialny Dark Times to odsłona zespołu jaką lubię najbardziej. No i ten mroczny tekst, wydaje się, że o zabójcy...

Hej siostro, co zrobiłem?
Proszę, pomóż mi teraz, czuję że wariuję
Pamiętam, jaką była słodką
Powiedz mi, powiedz mi, dlaczego ją zabiłem?

Hej siostro, jesteś moim jedynym przyjacielem
Proszę, pomóż mi teraz, czuję że wariuję
Moja droga, przepraszam cię za wieczność
Nigdy nie ucieknę od ciemnych czasów 

The Night jest bardziej dynamiczny, niemniej w warstwie tekstowej bardzo poetycki... Możliwe, że chodzi o śmierć... A może tylko o sen?

Leżąc na sofie i patrząc na gwiazdy na niebie
Daleko od rzeczywistości, gdzie wszystkie zegarki są zepsute
Oddając się wróżebnym głosom, tonąc w zachwycie
Czuj urok, nic innego się nie liczy

Zamknij oczy i pójdź ze mną
Pod urokiem nocy

A jeśli iść to tylko ku Ziemi Obiecanej, czyli... The Promised Land. Interesujący tekst, o tym, że czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego, co posiadamy:

Szliśmy latami, by znaleźć naszą Ziemię Obiecaną
Opaleni słońcem, myśleliśmy, że to nigdy się nie skończy
Aż pewnego dnia spełnił się nasz sen
Wszystko wokół nas stało się piękne i urokliwe
Wydawało się to takie nierealne, że postanowiliśmy tam nie zostawać
Tak więc dlatego właśnie idziemy, idziemy i idziemy znowu
Znowu

The Great Desire jak sam tytuł wskazuje, jest o pożądaniu i prostytucji... 

Słodka lalka stojąca przed wyborem
Ubrana na biało w krwawy bal przebierańców
Niebo w jej oczach, tuż obok piekło
Nigdy nie poznamy tajemnic jej serca

Miliony oczu patrzy wgłąb jej
Jeden dla pieniędzy, inny dla seksu
Czekają obok siebie od lat i dłużej
By liznąć łzy kapiące z jej rany 

Tytułowy Sunset jest instrumentalny. Słyszymy w nim szum morza... Tak szybko się kończy, zanim na dobrze się nie rozkręci. Po nim zaczyna się poważna jazda. Bowiem Teardrops Again, to istne arcydzieło i co ciekawe, też instrumentalne... Bas w tej piosence, mimo że na drugim planie, robi niesamowitą robotę... The Nightmare, czyli koszmar, to chyba rzeczywiście opis koszmarnego snu ze zwierzętami w roli głównej

Biegnę w burzy
Lwy na ziemi
I tygrysy w niebie
Wiesz, że możesz umrzeć

Wtedy pojawia się człowiek
Z pająkami w sercu
On się uśmiecha, on się uśmiecha
Ma węże w ustach

Śpiąc w dżungli
Z dzikimi zwierzętami
Czujesz zimno
Jesteś nagi jak robak
Wtedy przychodzi ból
Głębiej w twoim plecach
O rany, to małpa
Która ciska cię na podłogę

Mary In The Sky to opis specyficznego nieba w wyobrażeniu głównej bohaterki:

Martwi się jedynie o własną przyjemność
W kółko tańczy, pijana na śmierć
Chłopcy wokół, czekają w ciszy na zaproszenie
Dziś wieczorem nie dostrzeże, jak wstrętne jest to miejsce

Jest szczęśliwą kobietą
Mimo że czuje uścisk czasu
Chce coraz więcej
I ciągle dostaje coraz więcej

Pora na piosenkę o żeglowaniu - On The Sea i o marzeniach, tym razem żeglarza... Muzycznie piosenka jest niezwykle ciekawa, no i tekst jest znakomity.... Dla tej piosenki warto kupić album! Nieco przypomina The Only Mistake Joy Division, ale nie wolno wstydzić się dobrych wzorców...

Żeglarz na morzu pewnego dnia zatęsknił za domem
Marzył o oceanie i ziemi poza nim
Jak stoi tam między drzewami, patrzy na niebo
Ptak, dziewczyna i słońce wysuszają jego łzy

To szaleństwo albo samotność

Może żeglarz spotka syrenę? 
 

Żeglarz na morzu pewnej nocy tęsknił za domem
Marzył o oceanie i lądzie za nim
Jak stoi tam między drzewami, patrzy na niebo
Ptak, dziewczyna i wiatr zmywają jego łzy

W kolejnym utworze płachty na ścianach też kojarzą się z kwartetem z Manchesteru, a dokładnie z ich the Day of the Lords z Unknown Pleasures... 

Tutaj, w schronieniu,
Ciemne czasy życia,
Nie znaleźliśmy marzeń dla zmarłych dusz,
Nie ma dla nas marzeń, tylko
Ciemne płachty na ścianach,
Więdnięcie kwiatów i kurz,
Nasza przeszłość umrze,
Zgubieni jesteśmy w schronieniu

Tutaj, w schronieniu,
Ciemne czasy w życiu,
Nie znaleźliśmy marzeń dla zmarłych dusz,
Zgubieni jesteśmy w schronieniu

Na koniec jednak wstaje słońce, a skoro wstaje to i zachodzi... Nadchodzi noc - Another Sunset

Zobacz zachód słońca,
w twoich oczach będę musiał znaleźć moje słońce
Pozwól mi położyć głowę na piersiach

Czas, abym pożegnał się z tobą pocałunkiem,
czasami noc jednak bywa łaskawa

To znakomita płyta, a my będziemy dalej eksplorowali tematykę zimnej fali z Francji. Strona zespołu jest TUTAJ


 

 

Czytajcie nas  - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie. 


Mary Goes Round, Sunset, MGR 01 CD, tracklista: Mary Sleeps Alone, Dark Times, The Night, The Promised Land, The Great Desire, Sunset, Teardrops Again, The Nightmare, Mary In The Sky, On The Sea, The Shelter, Another Sunset.   

niedziela, 5 marca 2023

Give Up To Failure i ich nowy abum Cocoon: Ochłodzenie przez ocieplenie, czyli jak dziś brzmi Manchester Sound


 

Przed nami kolejna walka
Z moją chimeryczną głową...

Zaczyna się jak nowa płyta Mansona lub NIN, ale to tylko chwila... Po kilku sekundach bowiem  Give Up To Failure odciskają swoją pieczęć w postaci charakterystycznych riffów gitarowych, i tych suspensów po których wchodzą mocną ścianą dźwięku, w starym dobrym stylu nieodżałowanych Type O Negative z najlepszych lat...

To początek nowej płyty zespołu, już drugiej w dorobku pt. Cocoon... (debiut zespołu opisaliśmy TUTAJ). 

Did I wear you out
With chaos all around us?
Darkness ate our light
Did I wear you out?

Tonight
I’m choking on my insides
Turned to stone
I couldn’t take my eyes off your sight
One more move
May cause much more injuries
But we can try and see
What I will leave in ruins   

I’ve become indifferent
To the spark inside your eyes
I’m too weak to keep you
You’re the broken glass
Are we about to fall?
No way to get out
Another fight ahead
With my chimeric head
 

A naszej łąki niegdyś obsypanej kwiatami już nie ma...
Potrzebuję zbawiciela    

Savior, znany już wcześniej (rozmawialiśmy o nim z Markiem Magickiem, autorem wszystkich tektów TUTAJ) prowdzi nas przez album dalej, przy okazji brzmiąc znakomicie. Gdyby Martin Hannett dziś tworzył Manchester Sound, to śmiało można postawić tezę, że tak właśnie by on brzmiał.   

    
Help me collect the pieces of my own disaster  
You’ve got me from the abyss now I hold you hand
You were the brightest light I’ve seen and still I praise it but
I belong to the darkness, queen still wants be served

You were pretty visitor entering my nightmare
And I was meant to be that little blissful pill
But I didn’t do what you wanted feel
You’re the sweetest morphine - you’re my favorite drug

I’m still taking it all down though my hands full of blisters
Cause I tried to pull out our carriage from deep pool of this muddy road
And our meadow once covered with flowers is not anymore
So let’s kiss goodbye our winter and it all can grow back on

I need a crust
I don’t wanna burn us
I need a savior

Krążę po popieprzonych korytarzach w mojej głowie
A moje życie ucieka

Wide Awake przypomina dokonania Clan Of Xymox z czasów początków 4AD. Wydaje się, że to piosenka o walce z bezsennością. Cały album, w prównaniu z debiutem charakteryzuje się ociepleniem brzmienia. Paradoksalnie, to ocieplenie, w pewien sposób wyczyszczenie dźwięków, powoduje, że możemy zostać jeszcze bardziej zmrożeni, zasmuceni, wprawieni w nostalgiczny klimat Cocoon

Down in this spin
Losing sleep
It eats me up piece by piece
Drowns me in my fears
Eternally
Will you leave me here alone

Withdrawal
All the walls talk to me
Once again
I’m taking blame on me

Deep in this fears
Losing sleep
It’s crushing me brick by brick
Leaves me in decay
Don’t you wait
I’m afraid I’ll fade away

Withdrawal
All the walls talk to me
Once again
I’m taking blame on me
I’m pacing fucked up corridors in my head
My life’s ticking away
Find me here
Knock me down
I’m wide awake

Sowing time on fields of sorrow
I swallowed the pill
Bedroom walls closing in on me
I’m here at insomnia’s bottom
Please, be my wind that push me out

Tam, dokąd idziesz, jest za ciemno
(Zaczekasz na mnie?)
Tam, dokąd zmierzasz, nie jest bezpiecznie
 

To piękna płyta. Potwierdza to kolejny utwór, jeden z moich faworytów Damages... Klimat zwala z nóg, takich chwil nie było na debiucie... Dawno nie słyszałem lepszego utworu. Budowanie w nim napięcia jest absolutnym mistrzostwem, sekcja w tle robi niesamowitą robotę, lekko przyciszony wokal i... eksplozja. To piosenka z pierwszej ligi! Klimat rodem z Katatonii, ale bez wątpienia nie ma tu ślepej kalki.

 
Breathing out dead days
Feeling restless

Goddamn, sadness is here again
I got bottled at this battlefield, got closer to the edge

Goddamn, anger is here again

It’s too dark where you’re going
(Will you wait for me?)
Where you’re heading it’s not safe

Freaking out on the adrenaline

Passing out on the floor
Destroy the feelings I get
I can’t take it anymore
It all starts to overflow…


Suffering from mad days
Beat them out of me
Okay, I’ve fucked up again
Blood on bedroom walls, I’m lost in my own maze
Okay, I swallow sleep again

It’s too dark where you’re going
(Will you wait for me?)
Where you’re heading it’s not safe

Freaking out on the adrenaline
Passing out on the floor
Destroy the feelings I get
I can’t take it anymore
It all starts to overflow my heart

Rip that eyes that bellow
It sprouts inside my head
I’ll glue all parts and I’ll be fine
The mess that I’ve created
I hope that you don’t mind
I fucked your head cause fucked is mine
That constant rumble doesn’t pay
I can’t suppress the pain
Now everything I gained I’m losing again
Now we trust the time
The biggest cure
It will crash the wall between me and you...

Każdej nocy gdy jesteśmy daleko od siebie
Będę lunatykował
W twoje sny

Po tak wysoko postawionej poprzeczce, czy coś może zabrzmieć lepiej? Sleepwalk jest bardzo spokojny, to piękna ballada o rozstaniu... Ale nie tylko, zdaje się, że opisuje też trud uczuć, pewne wyzwania jakie te pociągają za sobą. Nigdy nie spodziewałem się, że po Burden zespół będzie dryfował w kierunku tak romantycznych brzmień. To znakomity kierunek... I znowu ściana brzmiąca w tle, i znowu te niesamowite riffy. Muszę to usłyszeć na żywo! 

If you ever choose you don’t want me
Hollow my eyes
Lay me in dirt
You’re the light that brighten up
Dark holes inside of me

Every night we’re far apart
I’ll be sleepwalking
Into your dreams
I know I’m imperfect design
But I try to stay near you
I try to stay here

If only I knew
I wasn’t able to love yet
Am I the tears in your eyes
Cause you’re about to cry
Can I change my name
But let it all stay the same
Or disappear
But still be near?

My wounds once healed now start to bleed     
It’s like nothing else when it hurts
There’s no point to count me in
Cause I will surely vanish
Soon I will disappear

Byłem tak blisko drugiej strony
Nie wiem jakim cudem wciąż żyję

The Husk - Łuska...  Powiedzmy, że jesteśmy już przyzwyczajeni, że zespół brzmi właśnie tak. Cieplej, spokojniej, przyjemniej... Czy słyszycie gitary z Something Must Break Joy Division? No i to niesamowite zakończenie...  

    
Place me in a better space
Turn it off so I can rest
All the time I’m wearing mask
Under this skin I’m just a husk

I was so close to the other side
Don’t know how come I’m still alive
It always takes more to be
I’m falling down with broken wings

Now I’m barely able
To touch, to breath, to feel alright
To love, to live
I’m falling down
To touch, to breath, to stay alive
To love, to live
Now I’m barely able...
   

Walczymy, dopóki się nie pokochamy

Weakness - czy ja już pisałem, że to piękna płyta? No kto by pomyślał, że można jeszcze bardziej nostalgicznie, romantycznie... Próba wyjścia poza skorupę, szukanie ratunku w uczuciach... 

And you've reached into my weakness
Dug a little hole, seeded love
You're the warmest sun
And I won't any longer be that autumn leaf
Falling from the tree

You keep ourselves at war
If you keep falling in love with me
Running through the trench
I was destroyed by your bomb
We keep fighting ’til we love

Our ember, my pain, our shelter, my shell
I thought I let it go away

To wszystko prowadzi do powolnego upadku

Slow Collapse - znany wcześniej, nieco w starym stylu, choć zaskakuje znakomitym efektem specjalnym. Nie wiem jak to zrobili (1:18 gitara? syntezator?), ale to sprawia, że ta piosenka jest chyba najbardziej zaawansowana brzmieniowo z całej płyty. No cóż, znakomity debiut zespołu zostaje zdetronizowany. Piosenka jest o uczuciach, skomplikowanych uczuciach...  

You boil my blood
But you belong to church of mine
You drench my mind
And in the end
It all leads to slow collapse

Swallow pride
I will crawling back to you
We, together falling down
Inside we died out

Talk to me
Don’t go

(Dry your eyes
We’ll make out everything
Or we collapse
So talk to me
Lack of rooms for anger
Inside of me
Don’t go
Talk to me)

Byłem kwiatem zła w rozkwicie
Teraz zasypiam w swoim kokonie

Kokon - za słownikiem PWN: 1. powłoka wytwarzana przez larwy niektórych owadów, w której rozwijają się one i przepoczwarzają w dorosłą postać 2. osłonka otaczająca jaja niektórych zwierząt 3. o czymś, co stanowi dla kogoś ochronę przed zagrożeniami z zewnątrz...

Znowu od początku słychać Joy Division, ale oczywiście tak by brzmiało po 40 latach... Piosenka podsumowuje cały album, opisuje beznadziejną sytuację narratora, szukającego swojego nowego miejsca w świecie...    

    
There is nothing more I can stand this time
It looks like I have reached the dead end
Past I was living has taken a toll on me
Faces are not flashing with those smiles

(Not anymore, I’ve lost control)
I was an evil flower in bloom
Now falling asleep in my cocoon

Dear weakness, you are  fucking wound inside
Still remember time I gave up my life
What’s been killing me made us falling apart
Now we are just two of million little parts

(And it goes on, and it still goes on)
I was an evil flower in bloom
Now falling asleep in my cocoon

Who am I meant to be?

Leżysz tu na łące lęków
Nikt cię tam nie znajdzie
W anarchii nerwów  

I znajduje, pisząc Suicide Letter To Myself - piosenkę kończącą album... To piękna ballada na fortepian... No kto by pomyślał, po takim początku? 

A narrator pyta się dlaczego?

I am leaving you
You’re biggest threat to me
Be the court to yourself, hangman to yourself
In your eyes I see only pain
Nothing bothers you
You just giving in
Tainted by the lies
Path that destroyed your life
You are laying here in the meadow of fears
No one will find you there
In anarchy of nerves
And as these days are flying by
I ask only ‚why?’
‚Why is that all like this? Just why?’

Cóż można więcej napisać? Może tyle, że nasz blog był jednym z pierwszych, który dostrzegł potencjał zespołu. Byliśmy z nimi od samego początku. Zespół w zamian dał nam do opublikowania znakomite zdjęcia i udzielił obszernego wywiadu TUTAJ. Dostąpiliśmy także zaszczytu odsłuchania kliku piosenek z nowej płyty przed ich publikacją. Możemy być dumni, że wtedy się nie pomyliliśmy. 

Za to oni, odwdzięczyli się, i nie pomylili się teraz.    

Arcydzieło. 




 
Album jest do odsłuchania i kupienia TUTAJ.   
    
Give Up To Failure, Cocoon, realizacja: Mark Magick, Black City Sounds 2023. Tracklista:  Chimeric Head, Savior, Wide Awake, Damages, Sleepwalk, The Husk, Weakness, Slow Collapse, Cocoon, Suicide Letter To Myself.