W pierwszej części (TUTAJ) przedstawiliśmy streszczenie fragmentu książki, w którym Stephen Morris opisuje swoje dzieciństwo. W części drugiej (TUTAJ) wojenne pasje perkusisty Joy Division, a w kolejnej historię życia jego ojca (TUTAJ), rodzinne wycieczki (TUTAJ) i pierwsze single w kolekcji Stephena (TUTAJ). W następnym wpisie przedstawiliśmy pierwsze instrumenty z kolekcji Stephena i opisaliśmy jego fascynację the Beatles, jak i amerykańską TV (TUTAJ). W kolejnym (TUTAJ) męczarnie na kursie tańca i fascynację obserwatorium Jordell Bank, oraz kompletnie inne, niż rodziców, zainteresowania kinowe. W kolejnym (TUTAJ) lekcje gry na klarnecie i pierwsze zakupy płytowe. W kolejnym (TUTAJ) pierwsze koncerty i fascynację DavidemBowie wybór roli w zespole jako perkusista (LINK). W tej części (LINK) przedstawiliśmy pierwsze eksperymenty kolegów z LSD, epizod ze studiami i przeprowadzkę do nowego domu. TUTAJ opisaliśmy pierwszych idoli gry na perkusji i zakup instrumentu, a także pierwsze lekcje Stephena gry na nim, a TUTAJ perypetie związane ze zmianą szkoły. Wzrastające zainteresowania winylami i rozbudowę zestawu perkusyjnego opisaliśmy TUTAJ i TUTAJ. Pierwsze nagrania zespołu Stephena w Strawberry Studios opisaliśmy TUTAJ. Późniejszy wpis za to (TUTAJ) przedstawiał narodziny punk rocka w UK wg. Morrisa. Natomiast narodziny Warsaw opisaliśmy TUTAJ, a ich pierwsze próby i występy TUTAJ. W TYM wątku opisaliśmy pierwsze poważne koncerty Warsaw i ich pierwszy bis. Natomiast TUTAJ incydent w Electric Circus, a TUTAJ perypetie z dziewczynami. W kolejnym wpisie (TUTAJ) opisaliśmy wynajęcie przez Warsaw studia i pierwsze nagrania, a TUTAJ genezę nazwy Joy Division i pierwsze nagrania w studio. A TUTAJ jak zespół szukał dla siebie miejsca na ziemi. Z kolei w TYM wątku analizowaliśmy przyczyny niepowodzenia EPki Warsaw, a w TYM albumu Warsaw. W kolejnej części (TUTAJ) opisaliśmy próby w TJ Davidson Rehearsal i okoliczności poznania Stephena z Gillian.
Rodzina Gillian sama robiła ubrania dla dzieci i w ich domu było kilka maszyn do szycia. Gillian z siostrą Jill, pracowały sprzedając te rzeczy. Miały jeszcze trzecią siostrę - Kim, ale ta nie udzielała się, byłą delikatna i lubiła disco, oraz boogie, a nie wypady do klubów nowej fali. Tutaj autor wybiega nieco w przyszłość i przypomina sobie, jak siedział z Gillian na podłodze jej kuchni i czekali na audycję Peela z Joy Division. Stephen był załamany, bo jego zdaniem, perkusja brzmiała tam źle. A jeśli perkusja brzmi źle to wszystko inne też.
Granie prób, komponowanie i koncerty odbijały się na ich życiu prywatnym. Pojawiały się zarzuty, że zespół jest ważniejszy od partnerek. Poza tym mieli zakaz przyprowadzani dziewczyn na próby. Wynikał on też po części z faktu, że samochód Stephena miał za mało miejsca i ciągle ktoś musiał leżeć na podłodze podczas jazdy (taka scena jest w filmie 24 Hour Party People). Morris przytacza zasadę jaka panowała w latach 70-tych w UK, aby mieć udane życie powinno się wypełnić cykl: szkoła, praca, dziewczyna, ślub, dzieci, śmierć. Dodatkowo praca powinna być na tyle dobrze płatna, żeby starczyło na kremację. W zespole panowała zasada mówienia prawdy, lub przemilczania niewygodnych faktów.
W tamtym czasie spotkanie odpowiedniej dziewczyny było trudne, Stephen pracował z kilkoma, spotykał się z ich siostrami. W muzyce widać było mainstream i artystów z podziemiae, tutaj wyróżniali się Siouxsie and the Banshees, Patti Smiths, the Raincoats, Joan Jett. Jednak w TJ rehearsal mill spotkanie dziewczyn w zespołach graniczyło z cudem. Dlatego tak zwrócili jako zespół uwagę na Inadequates.
Później kiedy Joy Division stali się znani i zaczęli ćwiczyć na górze (tam gdzie filmowano teledysk LWTUA), odkryli, że obok ćwiczą Manicured Noise (zespół wspominany przez Siouxsie w kilku wywiadach) z damską sekcją rytmiczną.
Na koniec rozdziału autor zamieszcza zdjęcie the Inadequates z grupą fanów. Zwraca uwagę że poza obrożą psa na szyi jednego z nich, i plakietkami, każdy wygląda w miarę normalnie. Tak wyglądały punki w tamtych czasach.
Irokezy i inne, typowe dla ruchu punk stroje jak kurtki, pojawiały się dopiero po tym, gdy na scenę weszli Exploited i Angelic Upstarts.
C.D.N.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
W pierwszej części (TUTAJ) przedstawiliśmy streszczenie fragmentu książki, w którym Stephen Morris opisuje swoje dzieciństwo. W części drugiej (TUTAJ) wojenne pasje perkusisty Joy Division, a w kolejnej historię życia jego ojca (TUTAJ), rodzinne wycieczki (TUTAJ) i pierwsze single w kolekcji Stephena (TUTAJ). W następnym wpisie przedstawiliśmy pierwsze instrumenty z kolekcji Stephena i opisaliśmy jego fascynację the Beatles, jak i amerykańską TV (TUTAJ). W kolejnym (TUTAJ) męczarnie na kursie tańca i fascynację obserwatorium Jordell Bank, oraz kompletnie inne, niż rodziców, zainteresowania kinowe. W kolejnym (TUTAJ) lekcje gry na klarnecie i pierwsze zakupy płytowe. W kolejnym (TUTAJ) pierwsze koncerty i fascynację DavidemBowie wybór roli w zespole jako perkusista (LINK). W tej części (LINK) przedstawiliśmy pierwsze eksperymenty kolegów z LSD, epizod ze studiami i przeprowadzkę do nowego domu. TUTAJ opisaliśmy pierwszych idoli gry na perkusji i zakup instrumentu, a także pierwsze lekcje Stephena gry na nim, a TUTAJ perypetie związane ze zmianą szkoły. Wzrastające zainteresowania winylami i rozbudowę zestawu perkusyjnego opisaliśmy TUTAJ i TUTAJ. Pierwsze nagrania zespołu Stephena w Strawberry Studios opisaliśmy TUTAJ.
W 1975 roku przyszły perkusista Joy Division i New Order pojechał na festiwal do Reading ze swoim kolegą Philem Sturgessem. Publika zachowywała się tam dość kontrowersyjne, np. niektórzy rzucali butelkami i puszkami w kierunku sceny, kiedy występ był słaby. Czasem w butelkach znajdował się mocz. Stephen chciał zobaczyć kolejny raz Hawkwind, ale ich występ był nudny, minęła fascynacja z 1972 roku, poza tym kilku członków odeszło z zespołu.
Za to Dr Feelgood wypadli doskonale. Podobnie kilka innych kapel, jak na przykład Kursaal Flyers. Yes i Supertramp za to były spoza obszaru zainteresowań, poza tym zdaniem Stephena, Yes uosabiał wszystko co najgorsze w muzyce.
W tamtym czasie rodził się punk rock. Ogólnie przyjmuje się, że datą narodzin punka był rok 1976. Natomiast trwa spór jak to się zaczęło, wśród zespołów które stworzyły punka wymienia się the Stooges, MC5, New York Dolls, Velvet Underground, Roxy Music, Modern Lovers, Alice Cooper i inne. Warto dodać, że dziś za pierwsze punkowe zespoły brytyjskie uważa się the Damned, Sex Pistols i Buzzcocks, przynajmniej takiego zdania był Mick Middles, którego książkę streszczaliśmy jakiś czas temu.
Niemniej Morris uważa, że pierwsze zespoły punkowe jakie słyszał, to Stooges, MC5, Ramones i Modern Lovers. Pamięta jak pierwszy raz zobaczył występ Sex Pistols u Tony Wilsona. To był szok dla starszych. I to było dokładnie tym, co Stephen zapragnął grać.
Warto nadmienić, iż Wilson wspominał, że zespół był pod wpływem, mało tego podczas próby zdemolowali sprzęt. W opinii Stephena New Rose zespołu the Damned to był pierwszy punkowy singiel wydany w UK.
Ukazał się szybciej niż płyty Pistols. Najważniejsze było jednak to, że punk niósł ze sobą bunt wobec wartości, w tym również chrześcijańskich. To było dla Stephena bardzo podniecające. Mogłeś nagrywać swoje płyty, robić co chcesz, i być kim chcesz.Stephen w tamtym czasie polubił też album Bowiego Low.
Muzyka ta bardzo na niego wpłynęła - była jak z innego wymiaru. Zatem punk był jedną, a Bowie i muzyka krautrockowa - drugą stroną które idealnie pasowały do gustu Stephena Morrisa.
C.D.N.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
We wtorek 8 sierpnia dowiedzieliśmy się, że zmarł Jamie McGregor Reid, człowiek, który stworzył estetykę punka, podnosząc do rangi sztuki plastykę określaną mianem zrób to sam (DYI). Był osobą, która nie przeszła przez życie niezauważona. John Merchant, marszand jego prac, opisał go jako artystę, bałwochwalcę, anarchistę, punka, hipisa, buntownika i romantyka (LINK).
W zasadzie Reid nie miał wyboru. Musiał być wierny swoim koneksjom rodzinnym, a nawet jeśli w młodości nie buntowałby się, jego poglądy determinowała rodzina: rodzice, którzy byli socjalistami i brali udział w protestach społecznych oraz starszy brat, zaangażowany w ruchy opowiadające się za rozbrojeniem. Młody Jamie dorastał zatem na przedmieściach Croydon, patrząc na rodziców, aktywnie wspierających druidyzm i biorących udział udział w marszu Aldermaston przeciwko lokalizacji broni nuklearnej na terenie Wielkiej Brytanii. Wujek Reida, George Watson MacGregor Reid, był jednym z pierwszych członków organizacji druidów, która w Stonehenge urządzała protesty podczas przesilenia wiosenno-jesiennego. Ale wróćmy do Jamiego:
W maju 1968 roku Reid i jego kolega z college'u Malcolm McLaren fascynowali się wydarzeniami w Paryżu oraz hasłami Międzynarodówki Sytuacjonistycznej (zresztą nie byli jedyni – innym zwolennikiem sytuacjonizmu był przecież Anthony Wilson, o czym pisaliśmy TUTAJ). Reid i McLaren wybrali się więc do Paryża i próbowali przedostać się na lewy brzeg Sekwany gdzie trwały zamieszki, ale znaleźli się w stolicy Francji za późno i zastali tylko ślady po akcjach w postaci graffiti. Reid jednak tak przejął się tymi wydarzeniami, że stał się współzałożycielem niezależnej, agitacyjnej grupy prasowej o nazwie Suburban Press.
Projektował grafiki zdobiące okładki do wydawnictw punkowych zespołów, przed wszystkim dla Sex Pistols – wykonał dla nich najbardziej znaną punkową okładkę. Była to obwoluta do singla God Save the Queen, ze zdjęciem królowej Elżbiety II z agrafką w nosie i literami naklejonymi na flagę.
Potem przyszły lata 80. Punk wypalił się a Reid przeniósł się do Paryża. Tam bez grosza przy duszy przekonał Polydor France do kupna tekstów jego piosenek, a raczej tekstów do tradycyjnych irlandzkich rebelianckich ballad. W 1981 roku powrócił jednak do Brixton i zaczął znów zajmować się grafiką oraz nad obrazami, podejmując tym razem współpracę z Malcolmem Garrettem w Assorted Images w Shoreditch. Dostał swoje biuro i zupełnie nowe narzędzie, kolorową kserokopiarkę, na której zaczął kopiować, robić kolaże, wyrywać i wklejać, otrzymując zlecenia od różnych grup muzyków, grających dla zespołów punkowych i post-punkowych, takich jak The Clash, The Slits, The Damned, The Jam, Siouxsie and the Banshees, Public Image Ltd., The Exploited i Crass. Współpracował także z McLarenem przy różnych innych projektach, takich jak seria odzieży dla jego sklepu SEX oraz film zatytułowany The Great Rock 'n' Roll Swindle. Reid wyprodukował także grafikę dla zespołu Afro Celt Sound System.
Pod koniec lat 80. Reid został uznany za ważnego artystę współczesnego. Jego największym projektem artystycznych z tamtego czasu był wystrój The Strongroom Studios, ze studiami nagraniowymi. Potem przez całe lata 90. Reid był bardzo zaangażowany w ruchy protestacyjne – No Clause 28, Greenpeace, na rzecz Anti-Poll Tax Alliance, przeciwko Criminal Justice Bill, przeciwko English Heritage… Wtedy przeniósł się też do Liverpoolu na stałe.
Był typem samotnika, indywidualistą, który jednak podejmował współpracę z wieloma osobami i instytucjami. W Liverpool’u zanurzył się w lokalnej scenie artystycznej, zwłaszcza w działaniach grupy Visual Stress, z którą współpracował przy akcjach ulicznych i paradach, których głównym celem było wymazanie z pamięci publicznej udziału miasta w niesławnym procederze handlu niewolnikami. Z tego czasu datują się także jego podróże do Nowego Jorku Japonii, Irlandii i Grecji.
Współpracował także z historykiem punka, Jonem Savage'em, nad jego książką Up They Rise: The Incomplete Works of Jamie Reid, opublikowaną w 1987 roku. Po raz pierwszy spotkałem Jamiego pod koniec 1978 roku — opowiadał o tym Savage - Pamiętam, jak szedłem po schodach do jego domu, a tam były te kufry pełne grafik Sex Pistols. Robiło niezatarte wrażenie – to było jak znalezienie garnka złota na końcu tęczy. To było coś bardzo ważnego, co należało zachować.
Po 2000 roku Reid nadal malował i rysował, tworząc ogromne formy plastyczne używane podczas rytuałów druidów. Często korzystał z elementów stworzonego przez siebie języka wizualnego, nawiązał współpracę, tym razem z drukarzem Steve'em Lowe'em, bo odkrył że jego twórczość może zostać wydana drukiem. W 2009 roku wykonywał projekty dla japońskiego dyktatora mody Rei Kawakubo, a od 2010 roku wzmógł swoje zaangażowanie w głośne wtedy akcje protestacyjne, takie jak Occupy, Pussy Riot i Extinction Rebellion.
A teraz, w ostatnich czasach, paradoksalnie to co robił Reid przestało szokować. Artysta wbił się w nurt mainsteamowych w gruncie rzeczy działań, w akcje na rzecz ochrony środowiska i przeciwdziałania ocieplenia klimatu. Tak więc stał się częścią potężnego przedsięwzięcia społecznego w Toxteth, zwanego Florence Institute. W pewnym sensie jest to przestrzeń artystyczna, ale i miejsce oferujące posiłki i noclegi dla migrantów. Akces Jamie Reida w działania, których celem były takie zmiany w życiu społeczeństw aby zahamować efekt cieplarniany na ziemi wynikał z jego najgłębszych poglądów. Artysta pozostawał pod przemożnym wpływem bardzo różnorodnych tradycji duchowych, takich jak buddyzm, hinduizm, pogaństwo celtyckie i szamanizm. Szczególnie neopogański ruch druidów był mu bliski… Możemy więc dedykować mu myśl, jaką w usta Eru (Drzewca), czyli pasterza drzew włożył JJR Tolkien: Świat się zmienił, lecz pozostaje jeszcze gdzieniegdzie wierny.
Miejmy nadzieję że tak już pozostanie.
RIP Jamie Mac Gregor Reid. Artysta pozostawił córkę Rowenę i wnuczkę Rose (LINK).
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Książka Micka Middlesa pt. From Joy Division to New Order. The True story of Anthony H. Wilson and Factory Records, wydana została przez wydawnictwo Virgin Books w roku 1996. W moim posiadaniu jest wznowienie z roku 2002.
Streszczenie pierwszego rozdziału pojawiło się TUTAJ, drugiego TUTAJ, fragment trzeciego TUTAJ, kolejny TUTAJ a ostatni fragment rozdziału trzeciego pt. The Wythenshave Connection (TUTAJ). Streszczenie rozdziału czwartego pt. From Safety To Where? o dzieciństwie i młodości członków grupy opisaliśmy TUTAJ.
Rozdział 5 nosi tytuł Wstyd i Wstręt... w Collyhurst (chodzi o śródmieście w Manchesterze). Na początku autor opisuje rolę klubu Electric Circus, podważając teorię, że klub był katalizatorem ruchu punk. Raczej kojarzył się z niedojrzałymi rozrabiakami, rzucaniem butelek z okien, pijaństwem. I choć wielu ludzi z kręgu punk tam bywało, ważniejsze dla animacji punka były koncerty w The Lesser Free Trade Hall. Wiele osób twierdzi, że bar the Range był też ważnym miejscem dla punka. Wielu członków zespołów punkowych tam przebywało. W 1976 roku natomiast, the Electric Circus stał się centrum rewolucji muzycznej. Sex Pistols zagrali tam dwa razy, jednak z powodu wspomnianego powyżej towarzystwa, udział w koncertach był bardzo ryzykowny. Z powodu publiki, oba koncerty Pistols stały się mniej znane niż te z Lesser Free Trade Hall.
Podobnie było w 1977 roku kiedy wystąpili tam the Damned, zastępując lokalny zespół the Enid. Spotkało się to z bardzo negatywną reakcją publiki i chóralnymi okrzykami Sh@t! Sh@t!.
Ta sama publika kilka minut później szalała na parkiecie w rytm puszczonego z głośników utworu Black Sabbath pt. Paranoid. Ta noc jednak okazała się przełomowa, bowiem od tamtego koncertu w klubie zaczęły pojawiać się zespoły nowofalowe, spotykając się z coraz większym aplauzem publiki. W klubie krążyły też narkotyki, przy czym opium zaczęło być coraz mocniej wypierane przez amfetaminę.
W tamtym czasie, kiedy rodził się punk rock, czyli w latach 1976 - 1977 granie w zespole wystarczyło, żeby zwrócić uwagę innych w tym krytyki muzycznej. W centrum zainteresowania byli the Buzzcocks, którzy stawali się coraz bardziej znani w UK. Było tak dzięki koncertom z Sex Pistols, ale ważniejszy był koncert 29.09.1976 w Islington, gdzie debiutowali też the Clash.
Po tym koncercie the Buzzcocks pojawili się w najważniejszym z fanzinów Sniffin' Glue (warto zobaczyć TUTAJ).
Jednak najbardziej znanym koncertem the Buzzcocks był ten w Holdsworth Hall w Manchesterze, na którym debiutował młody zespół punkowy z Londynu, the Eater. Buzzcocks wtedy zaprezentowali antytezę punka, zarówno pod względem stroju, jak i repertuaru, co zdziwiło publikę. Piosenki stały się spokojniejsze, nawet o miłości. Wtedy w obszarze osób zainteresowanych ich twórczością krążył Ian Curtis.
We środę 10.12.1976 roku, Ian Curtis szedł do Electric Circus w swojej kurtce z napisem HATE, i natknął się na Pete Shelly, co wprawiło go w osłupienie.
Rok później wspomniał to w wywiadzie tak: Byłem w pewien sposób rozczarowany, kiedy spotkałem Shelly. Był pierwszą gwiazdą, jaką spotkałem, a wcale na gwiazdę nie wyglądał. To był czas punka, a ja wtedy nieco przesadzałem ze strojem. Ciągle byłem przekonany, że koncert rockowy to jak Zeppelin w Earls Court. Było dla mnie niepokojącym, że kiedy punk zyskiwał na popularności, można było iść do baru i wypić drinka z ludźmi, którzy byli naszymi bohaterami. Brzmi to idiotycznie teraz, i mam nadzieję, że zawsze będę dostępny dla ludzi, jak Shelly, który wtedy długo ze mną rozmawiał. To mnie całkowicie rozwaliło.
C.D.N.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Zaczynamy jak zawsze od tematów z okolic Joy Division. W Gallery 455 przy 455 Smithdown Road w Liverpoolu od ostatniego piątku aż do 27 sierpnia będzie można oglądać (i kupić) prace NatalieCurtis (LINK).
Jeden z czołowych zespołów Factory stracił basistę. Zmarł Paul Ryder z Happy Mondays. Miał 57 lat. Basista i brat frontmana Shauna Rydera zasłabł krótko przed planowanym występem na festiwalu Kubix w Sunderland... Odszedł następnego dnia rano (LINK).
Zmarł też Mariusz Lewandowski, surrealistyczny artysta, malarz, twórca okładek płyt zespołów heavymetalowych… Miał 62 lata, przyczyną śmierci był zawał serca. Pisaliśmy o nim… (LINK). Pogrzeb odbędzie się 20 lipca (LINK)...
RIP Mistrzu, będzie nam Ciebie brakowało.
Z kolei pozostali przy życiu członkowie weterana metalu Pantera ogłosili plany ponownego połączenia się celem odbycia trasy koncertowej w 2023 roku. Wokalista Philip Anselmo i basista Rex Brown podpisali kontrakt z Artist Group International na serię występów po Stanach Zjednoczonych w przyszłym roku. Szczegóły nie są jeszcze ustalone (LINK).
Pantera została założona w 1981 roku i rozwiązana w 2003 roku. W 2004 roku gitarzysta Dimebag Darrell został zastrzelony w Alrosa Villa w Ohio. W 2018 roku brat Darrella, Vinnie Paul, zmarł w wieku 54 lat z powodu ciężkiej choroby wieńcowej i przerostu serca. Pozostali Rex Brown i Phil Anselmo utworzyliby więc trio z Zakkiem Wylde, wieloletnim przyjacielem zespołu (LINK).
W temacie weteranów: 15 lipca w Frontiers Records wyszła nowa płyta Alana Parsonsa: From The New World, która jest kontynuacją albumu z 2019 roku The Secret. Artysta opublikował także teledysk z tekstem do Give Em My Love, piosenki, w której występują wokalista James Durbin i wirtuoz gitary Joe Bonamassa. Nowy album można kupić TUTAJ.
Weteran filmu - Francis Ford Coppola w listopadzie zacznie realizację nowego filmu Megalopolis, o społecznej utopii i możliwości stworzenia lepszego świata. Reżyser, który projekt rozpoczął w 2019 roku, wydał już na niego 120 mln dolarów... (LINK).
Ciekawi nas, czy w tym nowym lepszym świecie będą Niemcy. Jeśli ma być lepszy to pewnie nie.
W teraźniejszości jednak, nadal trwa akcja poszukiwania pewnej części ciała kanclerza Sztoletza. Kto widział może zadzwonić...
Względnie wysłać zawiadomienie przez WIFI. A propos, powyższa grafika jest o tyle ciekawa, ze nawiązuje do poglądu genialnego filozofa Friedricha Nietzsche. Ten twierdził, że Niemcy to kmiotki, śmierdzące piwem i kiełbasą.
Oczywiście w lepszym świecie nie może też być sowieckiego ścierwa. Na powyższej fotce Kadyrow z nagrodą honorującą jego postępy w dziedzinie... dentystyki (LINK).
Facet ogląda TV. Program przyrodniczy. Pada komentarz: Wieloryb ma zwykle 40 zębów, człowiek 32, a panda 8.
O k#@wa - jestem pandą!
Za to powyższe zdjęcie pokazuje wybitnego chirurga inżyniera szczękowego z Niemiec. Łatwo się domyślić, jak wygląda jego uzębienie.
Jeszcze w temacie medycznym, z serii przychodzi baba.
Wróćmy do tematyki filmowej. Można zobaczyć online Hardcore Punk in London – krótki film dokumentalny, który daje krótki wgląd w aktualną londyńską scenę hardcore. Stworzony przez Milo Sherry jako wynik naukowego projektu uważany za doskonałe wprowadzenie i dokumentację tej muzycznej sceny.
Też o filmie, tym razem jednak wideoklipie. Lisa Gerrard zapowiedziała nowy singiel i wideoklip z piosenką When The Light Of Morning Comes z nadchodzącego albumu EXAUDIA, który ma ukazać się w piątek, 22 lipca. Album już jest w przedsprzedaży (LINK) i (LINK).
Z innych nowości: True North, jedenasty album A-ha można już zamawiać w przedsprzedaży (LINK) i posłuchać powyżej singla, który go zapowiada.
Z kolei Kill Shelter i Antipole wydali nowy album Asylum, znalazło się na nim także miejsce dla Clan of Xymox, ponieważ ta płyta stanowi podsumowanie 40 lat współpracy wielu środowisk, zespołów i artystów, wśród nich są: Ronny Moorings (Clan of Xymox), Agent Side Grinder, Ash Code, Stefan Netschio (Beborn Beton), William Faith (The Bellwether Syndicate / Faith and the Muse), Valentina Veil (VV & the Void) i oczywiście ceniony przez nas Antipole (Karl Morten Dahl). Płyta wyszła w dwóch wersjach: europejskiej i amerykańskiej, na winylu, CD i cyfrowej (LINK). O singlu promującym wydawnictwo pisaliśmy (TUTAJ). Z muzykami rozmawialiśmy TUTAJ.
Jeśli pojawili się Clan of Xymox to warto wspomnieć, że na żywo wystąpią w Polsce już 10 września w Krakowie, bilety TUTAJ.
Nick Cave & The Bad Seeds zagrają za to już na początku sierpnia w Polsce aż dwa razy. Artysta z zespołem pojawi się 7 sierpnia 2022 w Arenie Gliwice i 8 sierpnia 2022 w Ergo Arenie w Gdańsku (LINK).
I ostatni news koncertowy. 27 sierpnia 2022 r. w Teatrze Letnim w Inowrocławiu ruszy Ino-Rock. W festiwalu wezmą udział Wishbone Ash (Wielka Brytania), Leprous (Norwegia), Villagers Of IoanninaCity (Grecja), Besides (Polska) i Baśnia (Polska). Bilety TUTAJ.
Powyższa grafika to dobra wiadomość dla wszystkich eko#jebów. Możecie spokojnie jechać na wspomniane powyżej koncerty swoimi elektrycznymi autami. Miliony litrów wody i klęska ekologiczna towarzysząca wydobywaniu litu i innych kobaltów dla waszych cacek - wszystko to w imieniu ratowania planety.
Teraz news antyekologiczny. Czy zapłaciłbyś milion dolarów za stolik? A gdyby był zrobiony z materiału, który mógłby wywołać raka? Tymczasem w ostatnich miesiącach na Sotheby’s New York sprzedano nie jeden, ale dwa stoły projektu Jean Prouvé wykonane z włóknistego betonu Granipoli – francuskiego określenia handlowego na mieszankę cementu i azbestu, włóknistego minerału powodującego raka płuc. Jeden stół poszedł za 998 tys dolarów a drugi za ponad 1,6 mln dolarów (LINK).
Sylwia Spurek nie lubi tego. Tacy jak ona preferują ekostoliki, najlepiej z tworzyw naturalnych, jak choćby biopolimer bronchit.
Nie lubi też doświadczeń na myszach, dlatego o nich teraz. Naukowcy zidentyfikowali mechanizmy neuronalne, dzięki którym dźwięk łagodzi ból u myszy. I nie chodzi tu o rodzaj muzyki, bo myszy poddano wpływowi muzyki klasycznej, pop i nieokreślonymi szumowi, ale o jej częstotliwość. Odkrycia mogą pomóc w opracowaniu bezpieczniejszych metod leczenia bólu (o ile trafi się na kogoś bez słychu muzycznego, resztę mogą zacząć bolec zęby) (LINK). News postanowiliśmy zilustrować niemiecką wersją Mickey Mouse.
Jaś prosi mamę:
- Mamusiu, mamusiu! Kup mi szczeniaczka!
- Nie. Jeszcze Ci myszki nie zdechły.
W temacie zwierząt - znalezisko gigantycznego dinozaura daje wgląd w to, dlaczego wielu prehistorycznych mięsożerców miało tak małe przednie kończyny.
Odkrycie pozwala na poznanie anatomii dużych, mięsożernych dinozaurów. Meraxes mierzyły około 36 stóp od pyska do końca ogona i ważyły około 9000 funtów i według zespołu badaczy wielkość kończyn była odwrotnie proporcjonalna do wielkości czaszki (i szczęki). Czyli gad robił terror głową a nie pazurami (LINK).
Pora na nieco kultury wyższej. Obraz La Bella Principessa Leonarda da Vinci wykonany w latach 1495-1496, przedstawiający z profilu Biancę Sforzę, nieślubną córkę mediolańskiego kupca Ludovica Sforzy, którego hologram dzieła został sprzedany w tym roku za 104 tys dolarów, mógł zostać sfałszowany. Ile zatem jest teraz wart ten jego hologram? Kopia o rozdzielczości 500 milionów pikseli i zamknięta w krysztale została sprzedana kolekcjonerowi znanemu pod pseudonimem @ModeratsArt, który oprócz Principessy zakupił także inne tego typu prace. Ostatni raz oryginał Principessy widziano publicznie w 1998 roku, kiedy Christie's sprzedał go marszandowi Peterowi Silvermanowi za 22 000 $. Od tego czasu niewielu mogło zobaczyć, a tym bardziej przeanalizować. Jednym godnym uwagi wyjątkiem jest Pascal Cotte, który założył francuską firmę zajmującą się skanowaniem multispektralnym w Lumière Technology i twierdzi, że znalazł na nim odcisk palca łączący obraz z samym Leonardo. Te odkrycia zostały z kolei potwierdzone przez Martina Kempa, eksperta od prac da Vinci, w książce La Bella Principessa: The Profile Portrait of a Milanese Woman, opublikowanej w 2010 roku. Niedługo po tym jednak znany fałszerz sztuki Shaun Greenhalgh, który odbywał karę więzienia w latach 2007-2012 za swoją przestępczą działalność stwierdził, że to on wykonał obraz, co wzbudza dalsze wątpliwości co do pochodzenia i autentyczności dzieła (LINK).
Rysunki Karla Lagerfelda zostały sprzedane za prawie trzykrotnie wyższą cenę niż pierwotnie zakładano. Ogółem za rysunki wykonywane w przeciągu całej kariery twórcy domu mody Chanel czyli z lat 1969-2018 osiągnięto zawrotną sumę 350 406 euro (LINK).
Podobno kupił je jakiś ojciec wielodzietnej niemieckiej rodziny za pieniądze oszczędzone przez sikanie pod prysznicem, o co ostatnio apeluje się w niemieckich mediach (LINK).
Na tym jednak nie koniec, zapalony kolekcjoner zbiera teraz na jakieś dzieło Leonardo da Vinci. A to już znacznie większy wydatek i poświęcenie. Postanowił więc zaoszczędzić nie tylko na wodzie, ale i na papierze toaletowym. W związku z tym cała rodzina rano, na czczo, spożywać będzie maślankę zagryzaną kiszonymi ogórkami, smażoną kiełbasą i zapijać piwem.
Jak widać mamy tutaj barierę kulturową. Mali Niemcy uczą się zgoła czegoś zupełnie innego, niż mali Eskimosi. Ci drudzy są od małego uczeni żeby nie jeść żółtego śniegu...
Siedzi sobie stary piracki kapitan na rufie statku. Wiadomo, jak to stary pirat, zamiast nogi kawałek drewna, zamiast dłoni hak i bez jednego oka.
Obserwuje go młody majtek pokładowy. W końcu zdobywa się na odwagę i zaczyna pytać starego kapitana.
- Dlaczego nie ma pan nogi?
- Stare dzieje. Rekin mi odgryzł.
- A czemu ma Pan hak zamiast dłoni?
- Stare dzieje. Ucięta podczas abordażu.
- No, a czemu oka pan nie ma?
- Bo mi mewa nafajdała.
- I od tego stracił pan oko?
- Nie, ale to był mój pierwszy dzień z hakiem.
My kończymy dobrą radą dla wszystkich pań sikających pod prysznicem, i wracamy jutro, dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Na wystawie w Manchesterze, o której niedawno pisaliśmy TUTAJ, można obejrzeć słynną gitarę Iana Curtisa, o której również pisaliśmy TUTAJ. Wszystko pięknie i ładnie, tylko że na TT (LINK) możemy zobaczyć jakieś pozujące z nią dziunie. Mają one co prawda rękawiczki gumowe, ale jak tak każda z nich pogłaszcze i się przytuli, to niedługo VOX Pahntom VI będzie przypominał posąg Binzuru w świątyni Zenkoji w Nagano. A tego chyba byśmy nie chcieli...
Z tej samej beczki - książka projektanta Haciendy z unikalnymi zdjęciami, jest do kupienia TUTAJ. Co prawda to era post Joy Division ale zawsze bliska sercu.
Skoro Hacienda, to jednym z DJów tam był Dave Haslam, który zaprasza na Manchester International Festival - wstęp za darmo, miejsce: Festival Square (Cathedral Gardens). Początek w niedzielę 4 lipca: - Griot City, Keisha Thompson AKA Shebekeke, poeci Chris Jam, Reece Williams & Jardel Rodrigues Poet oraz DJ z Werkha. Poniedziałek 12 lipca - Blanketman & The Lounge Society, DJ Charlotte Davies, Środa 14 lipca - Lovescene, DJ Mark Rae (LINK). Nazwiska mało nam mówią, ale odnotowujemy bo ładnie nam się tematycznie spina.
Skoro weszliśmy na temat imprez - Soundedit Festival ogłosił do następuje: Z przykrością informujemy, że koncert zespołu Bauhaus zostaje odwołany z uwagi na obowiązujące ograniczenia i restrykcje związane z pandemią. W sprawie zwrotów za zakupione bilety prosimy kontaktować się z punktami sprzedaży. Organizatorzy obiecują, że postarają się zaprosić zespół na rok 2022 (LINK). W tym roku podczas 13 edycji Soundedit, 22 października wystąpią za to inni brytyjscy wokaliści: Midge Ure oraz Marc Almond, którzy widać nie podlegają ograniczeniom pandemii (LINK). Albo po prostu mają silniejsze, za przeproszeniem, zwieracze. Co w przypadku Almonda zdaje się być pewne.
Co do odwołanych imprez - Slipknot też nie wystąpi w Polsce w tym roku. Tegoroczna europejska trasa zamaskowanych Amerykanów została przełożona na 2022 r. (LINK).
Za to ten facet, mimo że bez maski - to prawdziwy twardziel, ledwie pokonał Covida, a już znowu działa. Jacek Żaba Żędzian (z którym rozmawialiśmy TUTAJ) powiadomił nas wpisem na FB że karnety w przedsprzedaży w cenie 130 zł jeszcze do 25 czerwca (LINK). Później na terenie festiwalu w cenie 140 zł 2 dni i 80 zł jeden dzień (LINK).
Tangerine Dream też nie odwołali występu i 15 sierpnia koncertują w Gdańsku a 17 sierpnia w Warszawie (LINK). Co prawda z TAMTYM legendarnym trio nie mają nic wspólnego, za to jak widać mają wiele wspólnego z Midge Urem i Almondem.
Metallica, Nine Inch Nails i Guns N' Roses gwiazdami Hellfest 2022. W tym francuskim festiwalu w Clisson wystąpi poza tymi jeszcze 350 zespołów na sześciu scenach. Bilety można kupować TUTAJ (znaczna część jest już wysprzedana).
Kilka newsów z nieco innych obszarów. Roger Waters (Pink Floyd) nazwał Marka Zuckerbergajednym z najpotężniejszych idiotów na świecie i stanowczo odmówił użycia w reklamie Instagramu piosenki Another Brick In The Wall (LINK). A my, od czasu kiedy Waters na bilbordzie podczas koncertu wśród nazwisk największych dyktatorów wymienił Orbana i Kaczyńskiego, śmiało możemy nazwać idiotą też i jego. Co do Zuckerberga nie zgłaszamy sprzeciwu.
Idiotę również z siebie robi Robert Smith z The Cure, który uważa, że najnowszy album zespołu (powstający od około 100 lat) będzie ich ostatnim. I będzie w stylu Pornography (LINK). Smith zdaje się nie rozumieć, że istnieje związek przyczynowo - skutkowy między pojawieniem się jakiegoś albumu, a czasem i okolicznościami w jakich się pojawił. Peruka, worek na ciele i kilo tapety nie cofnie czasu. The Cure - RIP.
Tak jak minęła epoka the Cure, tak minęła też epoka punkrocka. Wydawnictwo Manufaktura Legenda rozpoczęło przedsprzedaż drugiego wydania książki Ady Lyons Polski Punk 1978-1984. Album został poszerzony o kilka wywiadów i jeszcze więcej zdjęć/skanów z początków punka w Polsce (warto zobaczyć TUTAJ). Premiera 28 czerwca. Książka ma dotrze także na letnie festiwale, począwszy od ROCK NA BAGNIE (OFFICIAL). Premiera sklepowa książki wydanej wspólnie z ZIMA RECORDS pod koniec wakacji ale już teraz można ją zamówić TUTAJ.
Skoro mowa o śmieciach - w Kanadzie, w składzie rzeczy używanych przy wysypisku śmieci, znaleziono obraz pędzla Davida Bowie (o obrazach Bowiego pisaliśmy TUTAJ). Trafił już na aukcję. Pierwotnie wyceniony na 5 dolarów kanadyjskich teraz pójdzie za co najmniej 20 tysięcy (LINK). Postanowiliśmy go wygooglać i zamieścić powyżej. Przypomina słynną rzeźbę jednego z kultowych polskich filmów: Normalnie wielkie dzieło sztuki.
Za to bez wątpienia dziełami sztuki, i to przez duże S, są obrazy pokazane w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej, gdzie otwarto wystawę dzieł malarskich Zdzisława Beksińskiego. Pokazano 27 obrazów, które pochodzą ze zbiorów prywatnych Anny i Piotra Dmochowskich. Jest to czwarta wystawa prac Beksińskiego w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej (wystawę z 2018 roku opisaliśmy TUTAJ), druga w obecnej siedzibie. Wszystkie wcześniejsze ekspozycje były czasowe. Obecny pokaz dzieł polskiego artysty ma być dostępny dla publiczności przez 3 lata (LINK). Na koniec smutna wiadomość. Nie żyje Zbigniew Nikodemski, klawiszowiec i współzałożyciel grupy Rezerwat. Muzyk odszedł 15 czerwca 2021, a o jego śmierci poinformował zespół na swoich social mediach (LINK). Jak na razie nie podano przyczyny. Najpierw Adamiak (warto zobaczyć TUTAJ), a teraz Niko - RIP.
Jest nas coraz mniej.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.