Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niedocenieni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niedocenieni. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 czerwca 2018

Niedocenieni: Exitmusic - coldwave z doskonałym kobiecym wokalem


Klimat mroku tym razem w wykonaniu zespołu czteroosobowego, mamy bowiem w składzie wokalistkę i multiinstrumentalistkę, gitarzystę, klawiszowca i perkusistę. 

O zespole, jak to w zwyczaju mają młode grupy, wiadomo było niewiele, bo na ich stronie internetowej kilka lat temu nawet nie podano składu. Ale kto poszperał w Internecie dowiedział się, że grupę tworzyło małżeństwo Aleks Palladino i Devon Church, a teraz, po wydaniu ostatniej płyty wiemy już znacznie, znacznie więcej. Niestety wiemy, że zespołu już nie ma...

W muzyce grupy słychać było fascynację klimatami post punk i nowej fali, przebijały się do słuchacza dźwięki znane z dokonań Dead Can Dance i Joy Division, ale tylko nieznacznie. Przez zupełnie niesamowity niski głos wokalistki i transowe rytmy, Exitmusic tworzyli klimaty znane głownie z płyt 4 AD

Byłem kiedyś pewny, że ich kariera potoczy się szybko i staną się sławni. Tak jednak się nie stało. Posłuchajmy koncertu live z rada KEXP, z czasów, kiedy tak myślałem. No ma dziewczyna głos, kto zaprzeczy?



Po realizacji płyty Recognitions (kwiecień 2018) napisano na stronie, gdzie płyty można odsłuchać (TUTAJ): 

Kiedy wiele par traciło masę czasu na opisywanie wzlotów i upadków w ich relacjach, Aleksa Palladino i Devon Church zamienili to na niesamowitą twórczość w zespole  Exitmusic. Projekt rozpoczęli w roku kiedy się pobrali (2004), ale niestety wszystko zakończyło się po ich rozwodzie. Tamten twórczy okres uwiecznili na The Recognitions.

Nie był to łatwy czas, bowiem Palladino musiała balansować między tworzeniem muzyki, a karierą filmową w takich produkcjach jak Halt and Catch Fire, The Sopranos, Boardwalk Empire, Storytelling czy Sidney Lumet's.

Gitarzysta powiedział w wywiadzie: Nasz związek finalnie rozpadł się, kiedy Aleksa przerwała nagrywanie celem gry w Iowa w filmie Explains Church. Kiedy wróciła z nagrań, powiedziałem jej bezpośrednio, że coś się skończyło. Razem dorastaliśmy, ale teraz działamy osobno.  
 
Aleksa obecnie gra z Robertem De Niro w filmie Martina Scorsese pt. The Irishman.  Exitmusic natomiast, pracują nad projektami solowymi.  Ach te kobiety...

Dyskografia:

The Recognitions (2018)

Passage (2012)

From Silence - singiel (2011)

The Decline Of The West (2007) 

A tutaj ich drugi koncert, niestety daty nie podano. A mój dziadek zawsze, kiedy przynosiłem mu zdjęcie, mówił - weź długopis i natychmiast napisz z tyłu datę...

 

piątek, 25 maja 2018

Kælan Mikla: transmisja post - punk z elektrowni Toppstöðin w Reykjaviku, czyli gdyby Joy Division byli kobietami


Dzisiaj muzyka, która nie każdemu może się podobać. Myślę, że styl śpiewu rzeczywiście może chwilami dla niektórych być denerwujący, przekraczać próg tolerancji,  niemniej dziewczynom z Kælan Mikla (Lodowa Dama) nie można odmówić autentyczności. Zresztą po kilku odsłuchaniach piosenki wpadają po prostu w ucho. Dziewczyny śpiewają swoje własne wiersze, i same komponują, ba nawet wygrały konkurs poetycki. Zespół pochodzi z Reykjaviku i cechuje się specyficznym stylem, który początkowo od bardzo prostego i minimalistycznego (bas, perkusja, wokal), ewaluował obecnie w kierunku elektronicznego darkwave. Na początku zatem, show z ulubionego radia KEXP. To KONIECZNIE trzeba zobaczyć. Tym bardziej, że występ nagrywano w elektrowni Toppstöðin w Reykjaviku.  


Jakież to proste, przecież linia basu to czyste Joy Division, za to linia melodyczna jest inna. 

Jak to z młodymi zespołami bywa w Internecie jest niewiele informacji na ich temat, zwłaszcza, że śpiewają w rodzimym języku. Jak możemy dowiedzieć się ze strony (TUTAJ) nazwa wywodzi się od Kælan Mikla tajemniczej postaci która przechodząc przez Dolinę Muminków przynosi chłód, a tym którzy spojrzą jej w oczy, nawet śmierć... 

Dotychczas nagrały dwie EP - ki:  Glimmer & Aska (2013), oraz Demos (2015), by finalnie, w roku 2016 wydać swój debiutancki album Kælan Mikla.

Teraz pora na Glimmer & askaKalt - właśnie z tego albumu

 


Jest więcej elektroniki, niemniej nadal jest ciekawie. Niczym Joy Division nastąpiła transformacja w New Order... 

Czy teraz ktokolwiek odważy się spojrzeć w oczy Kælan Mikla? 

Przy okazji pozdrawiamy Szopa Pracza, która pisze o Islandii w zupełnie unikalny sposób (TUTAJ). 

Całych płyt Kælan Mikla można posłuchać TUTAJ

wtorek, 15 maja 2018

Niedocenieni: Be Forest - wybuchowa bardzo chłodnofalowa mieszanka z The Editors, New Order i Throwing Muses


Dzisiaj o zespole, który na prawdę sięga do korzeni muzyki chłodnofalowej. Nie mamy tutaj jednak do czynienia z twardym i rytmicznym graniem, a la Joy Division, mimo że słychać bass Petera Hooka. Słychać też miejscami gitarę The Editors i brzmienia z 4AD. Ale jak zwykle w przypadku takich zespołów słychać też wyraźną świeżość i powiew młodości. Myślę głównie o wokalistce. Jest muzycznie i bardzo ciekawie pod względem klimatu. Zacznijmy od oficjalnego wideo do piosenki Florence i ich debiutu Cold:

Kiedy pisałem o Nosound (TUTAJ) wspomniałem o co najmniej trzech innych włoskich zespołach chłodnofalowych godnych uwagi. Tak właśnie, Be Forest stamtąd pochodzi, i jak to bywa z młodymi zespołami jest o nich dość niewiele informacji w sieci. Jedyny szerszy artykuł można przeczytać TUTAJ

W skrócie,  debiutancki album Cold nagrali jesienią (a jakże inaczej) 2011 roku. Album odbił się szerokim echem we Włoszech, zaczęto zwracać uwagę na miasto Pisaro na brzegu Adriatyku skąd wywodzą się takie grupy jak Altro, Soviet Soviet, Brothers in Law (współdzielącego gitarzystę Nicola Lampredi z bohaterami dzisiejszego wpisu).  Poza nim w skład zespołu wchodzą Erica Terenzi (wokal i perkusja) i Constanza Delle Rose (bas i wokale). 

Poza wspomnianym Cold (2015) trwającym zaledwie około 31 minut i oczekującym reedycji, o czym zespół informował na ich stronie w lipcu 2017 (TUTAJ) jak i koncertami, zespół  nagrał singiel Hanged Man:


Dużym osiągnięciem jest też ich występ w opiniotwórczym radio KEXP z Seattle. Cały występ można obejrzeć poniżej. Miejmy nadzieję, że wkrótce pojawi się nowa płyta, przynajmniej dorównująca poziomowi debiutowi Cold.

    
Ich strony z Bandcamp nawet nie opłaca się tutaj linkować, bo to jakaś zupełna nędza...       

czwartek, 5 kwietnia 2018

Ostatnie transmisje Bruno Schleinsteina, grajacego rolę Stroszka w ulubionym filmie Iana Curtisa

Bruno Schleinstein, znany szerokiemu światu jako Bruno S. (2.06.1932 - 11.08.2010) - to aktor naturszczyk, grający w dwóch filmach  Wernera Herzoga. Jako miejsce jego urodzenia podaje się Berlin, choć nie jest to pewna informacja (TUTAJ).  Przede wszystkim, co ważne dla fanów Joy Division, grał rolę Bruno Stroszka, w ulubionym filmie Iana Curtisa (o związkach tego filmu z samobójstwem Curtisa pisałem TUTAJ). W filmie Control i 24 Hours Party People pokazane są sceny ze Stroszka, które Ian Curtis ogląda na krótko przed samobójstwem (np. scena licytacji domu na kółkach należącego do Bruno Stroszka w Wisconsin). 

Bruno S. był niechcianym dzieckiem prostytutki, bity przez matkę do nieprzytomności w wieku 3 lat popadł w stan śmierci klinicznej, co prawdopodobnie spowodowało u niego chorobę psychiczną. Z tego powodu Niemcy w czasach nazistowskich poddawali go eksperymentom medycznym. Od dzieciństwa przez 23 lata błąkał się po różnych zakładach dla psychicznie chorych, izbach dziecka, więzieniach i schroniskach dla bezdomnych. Tam nigdy nikt go nie odwiedzał, nikt go też wcześniej nie znał. Będąc bezdomnym często włamywał się do samochodów w których spał. Imał się różnych prac, m.in. był kierowcą wózków widłowych, w końcu zajął się śpiewem, grą na akordeonie i cymbałkach na placach Berlina (nigdy nie prosił o datki), mówi się, że stworzył swój styl. Nie miał przyjaciół, żył w kompletnej izolacji (TUTAJ).

Mawiał, że nie śpiewa piosenek tylko je transmituje. Jedna z nich pt. Myśli są wolne mówiła o niemożliwości odnalezienia schronienia nawet we własnych myślach. 


Wcześniej grał w dokumencie  o ulicznych grajkach: Es blies ein Jäger wohl in sein Horn z 1970 roku (film ten jest niedostępny w Internecie) i to właśnie po jego obejrzeniu Werner Herzog postanowił powierzyć mu rolę Kaspara w Zagadce Kaspara Hausera a później Bruna w Stroszku. Tak stał się kultowym aktorem.


Ale poza aktorstwem w dwóch filmach Herzoga na prawdę interesowały go poza-aktorskie obszary działalności. Poniżej krótki film pokazujący jak mieszkał, jego reakcja na film Stroszek i opowieść o jednej z grafik, bo Bruno S. aktorem został z przymusu, na prawdę czuł się artystą, komponował, grał i malował. 


W 2002 roku Miron Zownir nakręcił o nim film dokumentalny  (poniżej trailer):


Jego obrazy natomiast wystawiono na wystawie artystów outsiderów w Nowym Jorku w 2004 roku.







Poniżej film, który przedstawia autora pracującego nad swoim ostatnim obrazem. Pozostał niedokończony a bazował na piosence  Mamatschi (tłumaczenie z niemieckiego TUTAJ): 
  
Był sobie raz mały chłopczyk,
Który słodko, pięknie błagał:
"Mamusiu, podaruj mi konika
Taki konik byłby dla mnie rajem"
Ten mały mężczyzna otrzymał
Parę marcepanowych siwków
Popatrzył na nie, rozpłakał się i powiedział
"Takich koni nie chciałem"

Mamusiu, podaruj mi konika
Taki konik byłby dla mnie rajem
Mamusiu, takich koni nie chciałem

Czas mijał

Chłopiec zażyczył sobie
Od św. Mikołaja konika
Pod choinkę otrzymał to
Co sobie życzył
Na stole stały cztery konie zrobione z drzewa
Pomalowane lakierem
Popatrzył na nie, rozpłakał się i powiedział
"Takich koni nie chciałem"

Mamusiu, podaruj mi konika
Taki konik byłby dla mnie rajem
Mamusiu, takich koni nie chciałem

Minęło wiele lat
Z chłopca stał się mężczyzną
Któregoś dnia przed bramą
Zatrzymał się wspaniały zaprząg
Przed wozem stały cztery konie
Bogato zdobione i piękne
Przybyły aby zabrać jego kochaną matkę
Wtedy przypomniały mu się jego dziecięce lata

Mamusiu, podaruj mi konika
Taki konik byłby dla mnie rajem
Mamusiu, pogrzebowych koni nie chciałem 


Niedokończony obraz przedstawia karawan konny, ale konie nie posiadają głów. Autor skomentował ten fakt mówiąc, że ich głowy są już po tamtej stronie. Krótko później sam się tam znalazł.    


A to ostatni utrwalony koncert artysty, do repertuaru dołączył dzwonki (widać prawdopodobnie postępującą chorobę Parkinsona):


Zapis pochodzi z czerwca 2010, dwa miesiące później zmarł na serce. Mam swój umysł i potrafię myśleć, a moje myśli są jasne - tak mawiał. Jego prochy pochowano na Cmentarzu św. Mateusza w Berlinie 15.10.2010 roku, przy akompaniamencie małej orkiestry.






Wszystko przemija, nic nie jest trwałe. Sława, pieniądze stają się niczym w obliczu śmierci. Teraz, po tamtej stronie, Bruno Schleinstein razem z Ianem Curtisem, mają dużo czasu na dyskusje o filmie, muzyce i co ważniejsze, o przemijaniu. Niestety transmisje z tych spotkań są dla nas (jak na razie) niedostępne. 

Jak na razie.

Więcej: TUTAJ i TUTAJ

sobota, 31 marca 2018

Niedocenieni: Phosphor

Phosphor to rozdział zamknięty. Zespół powstał w Londynie w 2011 roku. Trio które tworzyli Hante, Jake Ambridge i Nathalie Bruno, zanim dopracowało się swojego bardzo ciekawego stylu, nie ukrywało fascynacji zespołami z 4AD i okolic, jak Cocteau Twins, Siouxsie And The Banshees czy nawet Depeche Mode

Niestety grupa która na prawdę brzmiała bardzo dobrze, a jej nagrania odnosiły sukcesy na lokalnym rynku, rozpadła się w roku 2013, pozostawiając w dorobku trzy single, oraz jeden album Youth & Immortality o którym napiszę przy okazji w "chłodnofalowej jeździe obowiązkowej". Tymczasem posłuchajmy jak brzmieli na żywo - najpierw doskonały Dark of summer a następnie oficjalny teledysk do piosenki Internal.   





wtorek, 27 marca 2018

Niedocenieni: Second Still, czyli ambitny shake z Siouxsie and the Banshees i New Order

Second Still to trio powstałe w 2014 na Brooklynie w USA. Początkowo zespól tworzyli  Ryan Walker (gitara) i Alex Hartman (bas), którzy poznali się w  2007 roku w Los Angeles. Następnie przeprowadzili do Nowego Jorku, gdzie w 2011 nagrali ponad sto wersji demo utworów instrumentalnych. 

Poszukując wokalistki poznali Suki San, która dołączyła do grupy. Debiutem była, zawierająca 4 piosenki,  EP-ka Early Forms wydana w marcu 2016 roku, jako kaseta o limitowanym nakładzie. Co ciekawe, kaseta nagrana została w trzy dni w stodole w Upstate New York. Sprzedała się znakomicie a grupa przed przeniesieniem się do Los Angeles nagrała debiutancki album, o którym napiszę w "chłodnofalowej jeździe obowiązkowej" bo w pełni na to zasługuje.

Ich muzyka zapewne spodoba się wszystkim wielbicielom Joy Division, the Cure (oczywiście tego z czasów Faith czy Pornography), X-Mal Deutschland czy bardzo wczesnego Cocteau Twins, ale szczególnie polubią go wielbiciele Siouxsie and the Banshees. Bo to właściwie taka miła kontynuacja, podrasowana, może nieco bardziej chłodna, jednak wokalnie inspiracja jest bezsprzeczna.  Posłuchajmy i popatrzmy, bo jest na prawdę znakomicie. Myślę, że poniższe utwory doskonale oddają to, z czym mamy w tym przypadku do czynienia. Najpierw Recover, a później oficjalne wideo piosenki You are so alive i całe show z Pressure Drop TV





Więcej o grupie: TUTAJ

wtorek, 20 marca 2018

Niedocenieni: Plastique Noir

Cold wave i post punk nie znają granic. Dzisiaj w dziale "niedocenieni" grupa Plastique Noir z Brazylii.  Zespół powstał w Deivyson Teixeira, a założycielami są Danyel Fernandes i Airton S.  Grupa to trio mające w dorobku wg. różnych źródeł dwa lub trzy albumy. Na swojej stronie informują o 24 Hours Awake (2015) i Affects (2011). Zespół wyraźnie wzoruje się na Joy Division, ale słychać brzmienia Cinema Strange, Xymox, Sisters of Mercy,  a nawet the Editors czy Bauhaus

Polecam ponieważ dawno nie spotkałem tak energetycznego coldwave. Jest w tej muzyce coś niepokojącego, a jednocześnie melodyjnego. Poniżej celem prezentacji mój ulubiony utwór, a o zespole na pewno jeszcze będzie. Houdini, doskonały i rytmiczny w wersji z płyty a później live, a między nimi intrygujący teledysk do piosenki Creep Show:



 

Strona zespołu TUTAJ

czwartek, 15 marca 2018

Niedocenieni: Drab Majesty


Drab Majesty, czyli Ponura Dostojność, to projekt muzyka Andrew Clinco z USA, dokładnie z Los Angeles. Artysta nie ukrywa fascynacji wczesnymi dokonaniami wytwórni 4AD, co zresztą słychać w jego muzyce. Pierwsze nagrania wydał we własnym zakresie na kasecie magnetofonowej zaledwie w stu egzemplarzach, a projekt nazywał się Unarian Dances (wydawnictwo zostało reedytowane w 2012 roku). 

Ma w dorobku dwa długogrające albumy, pierwszy: Careless wydał w 2015. Drugi, moim zdaniem doskonały, The Demonstration w 2017.  Od 2016 roku koncertuje z Mona D. a całkiem niedawno gościli w Polsce (poniżej fragment z koncertu w Poznaniu).

Teraz kilka słów o muzyce.  Na YT można obejrzeć pełne zapisy koncertów. Powiem szczerze nie przemawiają do mnie, zwłaszcza te trącające kiczem. Co innego muzyka, tutaj jest na prawdę zupełnie nieźle, powiem więcej że muzyka jak najbardziej kwalifikuje się do "chłodnofalowej jazdy obowiązkowej". To jakby wczesny Xymox zaprosił do współpracy Visage i Cure i postanowili zmieszać chłód cold wave ze spokojem new romantic. Warto posłuchać i porównać warstwę dźwiękową z obrazem, na pierwszym teledysku. Za to dla równowagi drugi, boski Kissing the Ground (druga wersja z niedawnego koncertu w Poznaniu) gdzie jest już całkiem nieźle. A o albumie The Demonstration jeszcze będzie.    
  




sobota, 3 marca 2018

Niedocenieni: Linea Aspera


Linea Aspera jest rozdziałem zamkniętym, zespół nie istnieje a jego kontynuacja nie jest już takim hitem jak poprzednie wcielenie. Zazwyczaj w muzyce istnieje synergia między autorami: jako wzorcowy przykład wystarczy podać duet Lennon-McCartney, żaden z nich po rozpadzie the Beatles nie sięgnął szczytów które zdobyli razem. 

Linea Aspera działali tylko przez dwa lata w Londynie (2011-13). Zespól tworzyli Zoè Zanias (występująca pod pseudonimem artystycznym Alison Lewis, autorka tekstów) oraz Ryan Ambridge grający na syntezatorach. Nagrali tylko jeden minsingiel (wydany na kasecie magnetofonowej) i dwa albumy długogrające: Linea Aspera, i Linea Aspera II. Muzyka to doskonały chłodnofalowy elektroniczny post-punk. Ich płyty na e-bay osiągają bajońskie ceny. O czymś to świadczy.  

A to mój faworyt z ich repertuaru, Lemanai, najpierw w wersji wideo wykonanego przez fana a następnie w wersji live (niestety nie w całości..).


piątek, 23 lutego 2018

Niedocenieni: She Past Away

No proszę Państwa mamy tutaj coś zupełnie obłędnego, nieziemskiego. Mamy post - punk z... Turcji. 

Ale proszę się nie obawiać, Panowie doskonale dają sobie radę z językiem angielskim, choć po turecku też śpiewają, co jakoś nie razi. W muzyce słychać mix Joy Division, Sisters of Mercy i Clan of Xymox. Ale nie jest to w stylu tribute bands, czego nie cierpię, tylko jest to znakomite wykorzystanie źródeł jako inspiracji do czegoś nowego. 

Sami piszą o sobie tak: 

She Past Away to zespół dark wave z odnowionym brzmieniem lat 80-tych. Gitara brzmiąca jak z epoki post punk, jest zmiksowana z minimalistycznymi tekstami po Turecku.     

Zespół nagrał 3 płyty: Volume I-3, Narin Yalnızlık oraz Belirdi Gece. Płyty gadżety można zakupić TUTAJ 

Poniżej próbka ich dokonań - na prawdę polecam - piosenka Kasvetli Kutlama z ostatniej płyty:

 

A tutaj fragment show z Paryża z 20.01.2017:

 



poniedziałek, 5 lutego 2018

Niedocenieni: The Soft Moon



Będę w tej rubryce prezentował mniej znanych wykonawców nurtu postpunk. Do takich należy z pewnością the Soft Moon. Zespól powstał w Oakland w USA, i w zasadzie głównym jego członkiem i kompozytorem oraz liderem jest Luis Vasquez. Urodził się w LA ale wychowywał na przedmieściach. W wieku 15 lat dostał pierwszą gitarę. Zawsze chciał wyrażać się poprzez tworzenie muzyki. Jego matka słuchała Prince'a, the Cars, Madonny z kaset magnetofonowych. Od kolegów zaraził się punkiem jako nastolatek. Grał w kilku zespołach od 15 roku życia tworzył piosenki, pierwsza nazywała się Człowiek Klaustrofobiczny. 

The Soft Moon powstał po okresie kiedy Vasquez próbował przerwać tworzenie i żyć jak "normalny człowiek" (trwało to 3 lata).  Stał się dojrzały i zaczął zadawać pytania o sens egzystencji. Tworzy żeby, jak to określa, "nie zwariować". Poprzez muzykę uczy się samego siebie, muzyka daje mu odpowiedzi na wiele pytań. 
      
 Występ zespołu w radio KEXP z próbką tego co tworzą:


 Oficjalna strona zespołu: http://www.thesoftmoon.com/