Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Noah Noah. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Noah Noah. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 czerwca 2021

Z mojej płytoteki: Noah Noah - wraca do nas znakomita chłodna fala lat 80-tych

 

Noah Noah poznałem z Rozgłośni Harcerskiej. Swoją drogą w latach 80-tych ta odwalała znakomitą robotę, lansując masę świetnych kapel z undergroundu. Ale to temat na osobny wpis. Tymczasem zespół wraca do nas dzięki znakomitemu wydawnictwu Requiem Records. Muszę powiedzieć, że po Garażu w Leeds (o albumie zaledwie wspomnieliśmy TUTAJ i jeszcze o nim napiszemy) pojawienie się CD z nagraniami rzeszowskiej kapeli to strzał w przysłowiową dziesiątkę. W sieci można było dotrzeć do wielu z zawartych na CD utworów (nie wszystkich to fakt), jednak Requiem Records robi doskonałą robotę, bowiem poza nagraniami (w tym mniej znanymi) wydaje książeczki z pełną historią kapel. No i to jest już zupełny odlot dla ludzi takich jak ja, którzy w tamtych czasach przeżywali młodość i kształtowali swój gust muzyczny. 

Wydanie jest doskonałe jakościowo, na lekko gumowanym papierze, a CD w pełni komponuje się kolorystycznie z okładką - no mistrzostwo świata. Biorąc pod uwagę cenę (65 PLN z wysyłką) to jest totalnie opłacalny biznes.


Z książeczki, opatrzonej wieloma zdjęciami kapeli i fragmentami recenzji prasowych, dowiadujemy się, że zespół powstał w roku 1984 w Rzeszowie. Założył go Roman Rzucidło (śpiew i teksty), Maciej Miernik (gitara basowa) i Jacek Pałys (klawisze). Ci członkowie zespołu byli w nim od początku do końca. 

Pierwsza sesja radiowa nagrana zostało dla Radia Łódź (dwie piosenki - Słoneczna Obsesja i Rodzaj Gry). Te dostały się na listę PR3. W 1984 roku zespół wystąpił w Jarocinie - byłem tam i widziałem. Grali na dużej scenie i wypadli znakomicie. W tamtym czasie powstał film z udziałem muzyków pt. Próba w reżyserii Krzysztofa Polle (może kiedyś uda nam się do niego dotrzeć).


Po zawirowaniach osobowych w 1986 roku realizują kolejną  sesję nagraniową w Radiu Wrocław (opłaconą ślubną obrączką jednego z członków) na której nagrywają m.in. Plejady - swój największy hit.


Piosenka jest drugą na omawianym dziś wydawnictwie. 26.07.1986 roku trafia na listę PR3 i jest na niej aż 10 tygodni. Utwory Noah Noah od tamtego czasu są coraz popularniejsze, między innymi dzięki Tomaszowi Beksińskiemu. Zespół wspomina też przychylność Waltera Chełstowskiego, Marka Niedźwieckiego, Pawła Sito i Bożeny Sitek z Rozgłośni Harcerskiej. Finalnie kapela w 1987 roku zmienia nazwę na Aurora, zmienia się też styl muzyczny i teksty. Ale to już zupełnie inna historia.


Rarytasem wydawnictwa jest dodanie tłumaczenia tekstu na angielski. No pełna profeska. Nie może być innej oceny jak 6/6. I pytanie do wydawcy: kiedy Novo Del Arte?


 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

            

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Pod powierzchnią gra polska chłodna fala lat 80-tych

Noah Noah - Plejady


Madame - Może Właśnie Sybilla


Rendez Vous - Anna


Siekiera - Nowa Aleksandria
 

Novo Del Arte - Tak Niebawem


Garaż w Leeds - Szept Pamięci
 

Ivo Partizan - Josef Mengele


Variete - Cygańska Muzyka

Made in Poland - Obraz we mgle


1984 - Biała Chorągiewka
 


Nowy Horyzont - Nowy Horyzont

Eva - Zaspany

One Milion Bulgarians - Czerwone Krzaki


Większość powyższych zespołów widziałem na żywo, niektórych wykonawców miałem okazję poznać. Ale od początku. Po samobójczej śmierci Iana Curtisa do Polski dociera nurt chłodnej fali i kultu Joy Division. Owocuje to pojawieniem się nie tylko ślepych naśladowców, ale też wybitnych zespołów idących i rozwijających ten najciekawszy w muzyce nurt. Noah Noah - szkoda że tak mało nagrali, Madame - kto by pomyślał że skończą na Baśce..., Rendez Vous - polecam ich doskonały winyl, nie zapomnijmy przy tym o korzeniach jakimi jest zespól Brak, Siekiera (TUTAJ) - polskie Killing Joke ale jakże znakomite, chłodne i industrialne, Novo del Arte z Warszawy chłodne i jakże realistyczne... Garaż w Leeds - pamiętam Jarocin 1985  - czy Adam Białoń i chłopacy pamiętają swojego pierwszego fana? Ivo Partizan - polska odpowiedź na Cocteau Twins, szkoda że nie poszli dalej... Variete - grają do dziś, znakomita poezja Grzegorza - Bydgoszczania twarzą do Brdy - czy Grzesiek pamięta dedykację w tomiku swoich wierszy dla koncertowego kumpla? (TUTAJ). Made in Poland - w Krakowie też powiewało chłodem... 1984 - całkiem niedawno wyszła płyta ze zbiorem wszystkiego co nagrali pisaliśmy i niej TUTAJ, Rzeszów rządził w 1985 roku w Jarocinie - to na nich wtedy głosowałem, Nowy Horyzont - pamiętam jak spodobali się Grześkowi z Variete, Eva - dziękuję wokalistce za przesłanie znakomitego CD - polska odpowiedź na Siouxsie and the Banshees, i na koniec Milion Bułgarów... 

Szkoda, że te czasy nie wrócą, i bynajmniej nie chodzi mi o komunizm. Chodzi o klimat muzyki, w której człowiek, jego lęki, problemy, troski i wnętrze były najważniejsze i niosły ze sobą ładunek emocjonalny jakiego nigdy przedtem i nigdy później w naszej muzyce nie było i nie będzie. 


Czy nikt nie będzie pamiętał muzyki która ciągle gra pod powierzchnią?