Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Record Play Pause. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Record Play Pause. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 stycznia 2025

Stephen Morris: Record, Play, Pause - książka perkusisty Joy Division i New Order cz. 32: Rob Gretton był znakomitym menadżerem

 

W pierwszej części (TUTAJ) przedstawiliśmy streszczenie fragmentu książki, w którym Stephen Morris opisuje swoje dzieciństwo. W części drugiej (TUTAJ) wojenne pasje perkusisty Joy Division, a w kolejnej historię życia jego ojca (TUTAJ), rodzinne wycieczki (TUTAJ) i pierwsze single w kolekcji Stephena (TUTAJ). W następnym wpisie przedstawiliśmy pierwsze instrumenty z kolekcji Stephena i opisaliśmy jego fascynację the Beatles, jak i amerykańską TV (TUTAJ). W kolejnym (TUTAJ) męczarnie na kursie tańca i fascynację obserwatorium Jordell Bank, oraz kompletnie inne, niż rodziców, zainteresowania kinowe. W kolejnym (TUTAJ) lekcje gry na klarnecie i pierwsze zakupy płytowe. W kolejnym (TUTAJ) pierwsze koncerty i fascynację Davidem Bowie  wybór roli w zespole jako perkusista (LINK). W tej części (LINK) przedstawiliśmy pierwsze eksperymenty kolegów z LSD, epizod ze studiami i przeprowadzkę do nowego domu. TUTAJ opisaliśmy pierwszych idoli gry na perkusji i zakup instrumentu, a także pierwsze lekcje Stephena gry na nim, a TUTAJ perypetie związane ze zmianą szkoły. Wzrastające zainteresowania winylami i rozbudowę zestawu perkusyjnego opisaliśmy TUTAJ i TUTAJ. Pierwsze nagrania zespołu Stephena w Strawberry Studios opisaliśmy TUTAJ. Późniejszy wpis za to (TUTAJ) przedstawiał narodziny punk rocka w UK wg. Morrisa. Natomiast narodziny Warsaw opisaliśmy TUTAJ, a ich pierwsze próby i występy TUTAJ. W TYM wątku opisaliśmy pierwsze poważne koncerty Warsaw i ich pierwszy bis. Natomiast TUTAJ incydent w Electric Circus, a TUTAJ perypetie z dziewczynami. W kolejnym wpisie (TUTAJ) opisaliśmy wynajęcie przez Warsaw studia i pierwsze nagrania, a TUTAJ genezę nazwy Joy Division i pierwsze nagrania w studio. A TUTAJ jak zespół szukał dla siebie miejsca na ziemi. Z kolei w TYM wątku analizowaliśmy przyczyny niepowodzenia EPki Warsaw, a w TYM albumu Warsaw. W kolejnej części (TUTAJ) opisaliśmy próby w TJ Davidson Rehearsal i okoliczności poznania Stephena z Gillian, a TUTAJ historię brytyjskiego punk rocka. W kolejnej części streszczenia (TUTAJ) opisaliśmy jak doszło do zaczepienia przez Iana i Gillian słynnego dziennikarza Tony Wilsona, a w kolejnej (TUTAJ) nowinki techniczne jakie stosowali Joy Division.
 
Hooky przyjmował nowinki techniczne Bernarda z mieszanymi uczuciami. Ian natomiast, był mało praktycznym człowiekiem, widział przyszłość muzyki w syntezatorach ale nie starał się zrozumieć jak one działają. Bernard użył w tamtym czasie syntezatora do komponowania muzyki do kreskówki The Talking Parcel, wyprodukowanej przez Cosgrove Hall, gdzie pracował, a Stephenowi ta muzyka bardzo się spodobała.
 
 
Bernard miał też magnetofon Akai, który Ian chciał używać do nagrywania prób zespołu, ale był on zbyt ciężki żeby wozić go na próby. Dlatego Stephen załatwił inny, lżejszy sprzęt i zabierał na próby. Miał też notes w którym sugerował zapisywanie przez zespół wydatków i dochodów z występów. 
 
Ian w tamtym czasie też zakupił sukę z typu owczarkowatych, nazwał ją Candy. Stephen wiedział, że przyszłą wielkość psa można ocenić po wielkości łap, ale Ian był innego zdania twierdząc, że pies to miniaturka. Szybko okazało się, że Morris miał rację i pamięta widok Curtisa wychodzącego z domu przy Barton Street, z papierosem i wielkim psem na smyczy.
 
Kolejny rozdział książki nosi tytuł Menadżer. Na wstępie autor wspomina, że kiedy młode zespoły pytają go o radę, to doradza im zdobycie menadżera. Tutaj następuje wymienienie zalet związanych z jego posiadaniem - są to głównie, wytyczanie kierunku rozwoju, ale też i unikanie problemów. Niestety młodzi ludzie zbytnio nie słuchają tej rady, młodzi zawsze wszystko wiedzą lepiej.
 

Rob Gretton
był materiałem na znakomitego menadżera, nieustępliwy, uparty inteligentny i sprytny. Zwiedził też kawał świata, między innymi pracował w kibucu w Izraelu. Powiedział im, że powinni stać się zespołem kultowym, i był przez nich traktowany ja piąty członek grupy. Wszędzie z nimi bywał i doradzał im, żeby podczas wywiadów milczeli stwarzając atmosferę tajemniczość, są bowiem w większości bandą idiotów. Uwaga ta głównie dotyczyła Hookyego
 
Rob uwielbiał mówić, podobnie zresztą jak Tony. Miał też doskonały gust muzyczny, większość zespołów Factory to były jego odkrycia.
 
Spotykali się z nim na próbach i zawsze informował ich co ich czeka w najbliższej przyszłości.
 
C.D.N. 
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.                  

środa, 15 stycznia 2025

Stephen Morris: Record, Play, Pause - książka perkusisty Joy Division i New Order cz. 31: Przełomowy monet - Kraftwerk w Tomorrow's Word i pierwszy syntezator perkusyjny Joy Division

  

W pierwszej części (TUTAJ) przedstawiliśmy streszczenie fragmentu książki, w którym Stephen Morris opisuje swoje dzieciństwo. W części drugiej (TUTAJ) wojenne pasje perkusisty Joy Division, a w kolejnej historię życia jego ojca (TUTAJ), rodzinne wycieczki (TUTAJ) i pierwsze single w kolekcji Stephena (TUTAJ). W następnym wpisie przedstawiliśmy pierwsze instrumenty z kolekcji Stephena i opisaliśmy jego fascynację the Beatles, jak i amerykańską TV (TUTAJ). W kolejnym (TUTAJ) męczarnie na kursie tańca i fascynację obserwatorium Jordell Bank, oraz kompletnie inne, niż rodziców, zainteresowania kinowe. W kolejnym (TUTAJ) lekcje gry na klarnecie i pierwsze zakupy płytowe. W kolejnym (TUTAJ) pierwsze koncerty i fascynację Davidem Bowie  wybór roli w zespole jako perkusista (LINK). W tej części (LINK) przedstawiliśmy pierwsze eksperymenty kolegów z LSD, epizod ze studiami i przeprowadzkę do nowego domu. TUTAJ opisaliśmy pierwszych idoli gry na perkusji i zakup instrumentu, a także pierwsze lekcje Stephena gry na nim, a TUTAJ perypetie związane ze zmianą szkoły. Wzrastające zainteresowania winylami i rozbudowę zestawu perkusyjnego opisaliśmy TUTAJ i TUTAJ. Pierwsze nagrania zespołu Stephena w Strawberry Studios opisaliśmy TUTAJ. Późniejszy wpis za to (TUTAJ) przedstawiał narodziny punk rocka w UK wg. Morrisa. Natomiast narodziny Warsaw opisaliśmy TUTAJ, a ich pierwsze próby i występy TUTAJ. W TYM wątku opisaliśmy pierwsze poważne koncerty Warsaw i ich pierwszy bis. Natomiast TUTAJ incydent w Electric Circus, a TUTAJ perypetie z dziewczynami. W kolejnym wpisie (TUTAJ) opisaliśmy wynajęcie przez Warsaw studia i pierwsze nagrania, a TUTAJ genezę nazwy Joy Division i pierwsze nagrania w studio. A TUTAJ jak zespół szukał dla siebie miejsca na ziemi. Z kolei w TYM wątku analizowaliśmy przyczyny niepowodzenia EPki Warsaw, a w TYM albumu Warsaw. W kolejnej części (TUTAJ) opisaliśmy próby w TJ Davidson Rehearsal i okoliczności poznania Stephena z Gillian, a TUTAJ historię brytyjskiego punk rocka. W kolejnej części streszczenia (TUTAJ) opisaliśmy jak doszło do zaczepienia przez Iana i Gillian słynnego dziennikarza Tony Wilsona.
 
Kolejny, 16-ty rozdział książki nosi tytuł Brzmienie Przyszłości. Pewnego dnia Bernard przyniósł na próbę syntezator. Cena nowego instrumentu była niezwykle wysoka, więc znajdując na stronach czasopisma Electronics Today schemat, postanowił zbudować instrument samemu, co w tamtych czasach było nie lada wyzwaniem. Morris też w tamtym czasie interesował się elektronicznymi gadżetami, kalkulatorami czy specjalnymi maszynkami do wyznaczania biorytmu, z których, po wprowadzeniu daty urodzenia, można było  dowiedzieć się jaki dziś będzie dzień, pod względem samopoczucia.
 
Zdjęcie: LINK
 
Stephen też interesował się brzmieniem syntezatorów, zwłaszcza po audycjach Dr Who. Muzyka ta była intrygująca i brzmiała nieco przerażająco. Historia użycia syntezatorów sięga lat 60-tych kiedy użył ich Walter Carlos nagrywając Bacha i Beethovena.
 
Zdjęcie: LINK
 
Później syntezatory stały się znakiem rozpoznawczym zespołów grających progrocka. Morris natomiast inspirował się muzyką niemieckich zespołów krautorocka, jak Tangerine Dream, Cluster i Kraftwerk. Podobały mu się hipnotyczne rytmy, jakie wytwarzały te instrumenty. Wielki wpływ na jego rozwój artystyczny wywarło pojawienie się Kraftwerk w programie Tomorrow's Word w 1975 roku.
 

Zagrali piosenkę Autobahn z albumu wydanego rok wcześniej. Zainspirował się zwłaszcza perkusją, na której rytm wybijano za pomocą cienkich pałeczek, to była najdziwniejsza nierockndrollowa kompozycja jaką kiedykolwiek widział. Wtedy Kraftwerk wizualnie podobni  byli do Morrisa. Imponował mu też inny artysta - magik David Nixon. Ten, kiedy nie wykonywał sztuczek, grał na instrumencie, który był w stanie wydawać dowolny dźwięk, za pomocą umieszczonych w nim taśm. Był to Mellotron.
 

Nixon miał swoje udziały w firmie która je produkowała, a instrument stał się bardzo popularny. 
 
Kilka miesięcy po telewizyjnym występie Kraftwerk, Morris zobaczył na wystawie sklepu syntezator perkusyjny Synare 1A

Niestety cena była poza jego zasięgiem, kosztował tyle, ile 2 samochody. Wszystko zmieniło się w 1978 roku, kiedy to ceny syntezatorów perkusyjnych się obniżyły i Stephen zakupił Synare 3. To był instrument o niepowtarzalnym brzmieniu, nie do podrobienia.
 

Próbował jego możliwości całymi dniami, a sąsiedzi byli przerażeni. Instrument został użyty w kilku piosenkach Joy Division, jak Disorder, Shadowplay, She's Lost Control, Insight. Z początku Morris miał problemy z grą, bo było trudno manipulować gałkami, jednocześnie grając na perkusji. Szybko jednak odkrył, że stało się to dla niego dziecinnie proste i było rodzajem uzależnienia.
 
C.D.N. 
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.   

piątek, 10 stycznia 2025

Stephen Morris: Record, Play, Pause - książka perkusisty Joy Division i New Order cz. 30: Gillian i Ian zaczepiają Tony Wilsona i poznają Roba Grettona

 

W pierwszej części (TUTAJ) przedstawiliśmy streszczenie fragmentu książki, w którym Stephen Morris opisuje swoje dzieciństwo. W części drugiej (TUTAJ) wojenne pasje perkusisty Joy Division, a w kolejnej historię życia jego ojca (TUTAJ), rodzinne wycieczki (TUTAJ) i pierwsze single w kolekcji Stephena (TUTAJ). W następnym wpisie przedstawiliśmy pierwsze instrumenty z kolekcji Stephena i opisaliśmy jego fascynację the Beatles, jak i amerykańską TV (TUTAJ). W kolejnym (TUTAJ) męczarnie na kursie tańca i fascynację obserwatorium Jordell Bank, oraz kompletnie inne, niż rodziców, zainteresowania kinowe. W kolejnym (TUTAJ) lekcje gry na klarnecie i pierwsze zakupy płytowe. W kolejnym (TUTAJ) pierwsze koncerty i fascynację Davidem Bowie  wybór roli w zespole jako perkusista (LINK). W tej części (LINK) przedstawiliśmy pierwsze eksperymenty kolegów z LSD, epizod ze studiami i przeprowadzkę do nowego domu. TUTAJ opisaliśmy pierwszych idoli gry na perkusji i zakup instrumentu, a także pierwsze lekcje Stephena gry na nim, a TUTAJ perypetie związane ze zmianą szkoły. Wzrastające zainteresowania winylami i rozbudowę zestawu perkusyjnego opisaliśmy TUTAJ i TUTAJ. Pierwsze nagrania zespołu Stephena w Strawberry Studios opisaliśmy TUTAJ. Późniejszy wpis za to (TUTAJ) przedstawiał narodziny punk rocka w UK wg. Morrisa. Natomiast narodziny Warsaw opisaliśmy TUTAJ, a ich pierwsze próby i występy TUTAJ. W TYM wątku opisaliśmy pierwsze poważne koncerty Warsaw i ich pierwszy bis. Natomiast TUTAJ incydent w Electric Circus, a TUTAJ perypetie z dziewczynami. W kolejnym wpisie (TUTAJ) opisaliśmy wynajęcie przez Warsaw studia i pierwsze nagrania, a TUTAJ genezę nazwy Joy Division i pierwsze nagrania w studio. A TUTAJ jak zespół szukał dla siebie miejsca na ziemi. Z kolei w TYM wątku analizowaliśmy przyczyny niepowodzenia EPki Warsaw, a w TYM albumu Warsaw. W kolejnej części (TUTAJ) opisaliśmy próby w TJ Davidson Rehearsal i okoliczności poznania Stephena z Gillian, a TUTAJ historię brytyjskiego punk rocka. 
 
Dzisiaj streszczamy fragment części trzeciej książki, a nosi ona tytuł Świat Jutra
 
Pod koniec lat 70-tych wielką popularnością w UK cieszył się program pt. Opportunity Knocks, prowadzony przez Hughie Greena.
 
Źródło: LINK
 
Program oparty był na takich zasadach, jak dzisiejsze show szukające gwiazd - odbywały się krótkie występy, a publika aplauzem nagradzała wykonawców. Prowadzący używał klapometru do pomiaru siły oklasków, niemniej sposób wyboru zwycięzców był kontrowersyjny. Program miał też swoją wyjazdową wersję na której wybierano ciekawe zespoły muzyczne, oferując im możliwość profesjonalnego nagrania. Wybór miejsca eliminacji w Manchesterze padł na klub Rafters. Do konkursu dostali się Joy Division, V2, Spider Mike King, Negatives i inne zespoły, w sumie około 16. Zaskoczeniem było pojawienie się the Negatives, którzy nie byli w tamtym czasie znaczącą kapelą. Podczas występu V2 Stephen i Gillian zauważyli, znanego z TV, Tony Wilsona. Wpadli na pomysł żeby z nim porozmawiać. Gilian zapytała go, kiedy Joy Division wystąpią w What's On w TV Granada. Kiedy ten zaczął odpowiadać, wtrącił się Ian i wspomniał, że Wilson gościł już w swoim programie V2, Buzzcocks, kiedy zatem zagrają Joy Division? W tym miejscu użył wobec prezentera obraźliwego słowa. Tony odpowiedział Gillian, że będą następni. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że opis Stephena Morrisa różni się od dotychczasowych wersji rozmowy Curtisa z Wilsonem. Dotychczas bowiem nikt nie wspominał o tym, że rozmowę rozpoczęła Gillian... 
 
Ten wieczór zapisał się też w pamięci słowną potyczką między the Negatives a Ianem, Hookym i Terrym którzy w wulgarny sposób wymusili na nich wcześniejsze wyjście na scenę Joy Division
 
Mimo faktu, że wtedy nie wygrali konkursu zagrali najlepszy show, i nawet sam Tony Wilson wrócił żeby im pogratulować.
 
 
Zdjęcie: LINK
             
Po tym występie wzrosło zainteresowanie zespołem. Kiedy następnego dnia Stephen rozmawiał w pracy przez telefon z Barnardem o kolejnej próbie, ten przerwał rozmowę, bo do budki telefonicznej pukał DJ - Rob Gretton, który był na koncercie poprzedniej nocy. Po krótkiej przerwie Bernard znowu zadzwonił i oznajmił, że Rob prosił go o zgodę na zostanie menadżerem zespołu. Ten miał odpowiedzieć, żeby przyszedł na próbę.
 
 
Morris dokładnie nie pamięta tamtej pierwszej próby z Robem, natomiast pamięta spotkania w pubach, gdzie Rob bardzo dużo palił. Nie lubił Marlboro jak Ian i wydawał się straszy od nich, choć był tylko niewiele. Stephen podwoził go do domu, bo Rob nie miał auta ani prawa jazdy. Nazywał ich stukniętymi i zapytał, czy wiedzą, że ludzie kojarzą ich z nazistami. Spytał także czy podpisywali jakiś kontrakt. Wtedy zdali sobie sprawę, że są w tych tematach zieloni. Tak więc został ich pełnoprawnym menadżerem. 
 
C.D.N.
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.        

środa, 18 grudnia 2024

Stephen Morris: Record, Play, Pause - książka perkusisty Joy Division i New Order cz.29: Sesja u Peela i ruch punk lat 70-tych w UK

 

W pierwszej części (TUTAJ) przedstawiliśmy streszczenie fragmentu książki, w którym Stephen Morris opisuje swoje dzieciństwo. W części drugiej (TUTAJ) wojenne pasje perkusisty Joy Division, a w kolejnej historię życia jego ojca (TUTAJ), rodzinne wycieczki (TUTAJ) i pierwsze single w kolekcji Stephena (TUTAJ). W następnym wpisie przedstawiliśmy pierwsze instrumenty z kolekcji Stephena i opisaliśmy jego fascynację the Beatles, jak i amerykańską TV (TUTAJ). W kolejnym (TUTAJ) męczarnie na kursie tańca i fascynację obserwatorium Jordell Bank, oraz kompletnie inne, niż rodziców, zainteresowania kinowe. W kolejnym (TUTAJ) lekcje gry na klarnecie i pierwsze zakupy płytowe. W kolejnym (TUTAJ) pierwsze koncerty i fascynację Davidem Bowie  wybór roli w zespole jako perkusista (LINK). W tej części (LINK) przedstawiliśmy pierwsze eksperymenty kolegów z LSD, epizod ze studiami i przeprowadzkę do nowego domu. TUTAJ opisaliśmy pierwszych idoli gry na perkusji i zakup instrumentu, a także pierwsze lekcje Stephena gry na nim, a TUTAJ perypetie związane ze zmianą szkoły. Wzrastające zainteresowania winylami i rozbudowę zestawu perkusyjnego opisaliśmy TUTAJ i TUTAJ. Pierwsze nagrania zespołu Stephena w Strawberry Studios opisaliśmy TUTAJ. Późniejszy wpis za to (TUTAJ) przedstawiał narodziny punk rocka w UK wg. Morrisa. Natomiast narodziny Warsaw opisaliśmy TUTAJ, a ich pierwsze próby i występy TUTAJ. W TYM wątku opisaliśmy pierwsze poważne koncerty Warsaw i ich pierwszy bis. Natomiast TUTAJ incydent w Electric Circus, a TUTAJ perypetie z dziewczynami. W kolejnym wpisie (TUTAJ) opisaliśmy wynajęcie przez Warsaw studia i pierwsze nagrania, a TUTAJ genezę nazwy Joy Division i pierwsze nagrania w studio. A TUTAJ jak zespół szukał dla siebie miejsca na ziemi. Z kolei w TYM wątku analizowaliśmy przyczyny niepowodzenia EPki Warsaw, a w TYM albumu Warsaw. W kolejnej części (TUTAJ) opisaliśmy próby w TJ Davidson Rehearsal i okoliczności poznania Stephena z Gillian.
 
Rodzina Gillian sama robiła ubrania dla dzieci i w ich domu było kilka maszyn do szycia. Gillian z siostrą Jill, pracowały sprzedając te rzeczy.  Miały jeszcze trzecią siostrę  - Kim, ale ta nie udzielała się, byłą delikatna i lubiła disco, oraz boogie, a nie wypady do klubów nowej fali. Tutaj autor wybiega nieco w przyszłość i przypomina sobie, jak siedział z Gillian na podłodze jej kuchni i czekali na audycję Peela z Joy Division. Stephen był załamany, bo jego zdaniem, perkusja brzmiała tam źle. A jeśli perkusja brzmi źle to wszystko inne też. 
 

Granie prób, komponowanie i koncerty odbijały się na ich życiu prywatnym. Pojawiały się zarzuty, że zespół jest ważniejszy od partnerek. Poza tym mieli zakaz przyprowadzani dziewczyn na próby. Wynikał on też po części z faktu, że samochód Stephena miał za mało miejsca i ciągle ktoś musiał leżeć na podłodze podczas jazdy (taka scena jest w filmie 24 Hour Party People). Morris przytacza zasadę jaka panowała w latach 70-tych w UK, aby mieć udane życie powinno się wypełnić cykl: szkoła, praca, dziewczyna, ślub, dzieci, śmierć. Dodatkowo praca powinna być na tyle dobrze płatna, żeby starczyło na kremację. W zespole panowała zasada mówienia prawdy, lub przemilczania niewygodnych faktów.
 
W tamtym czasie spotkanie odpowiedniej dziewczyny było trudne, Stephen pracował z kilkoma, spotykał się z ich siostrami. W muzyce widać było mainstream i artystów z podziemiae, tutaj wyróżniali się Siouxsie and the Banshees, Patti Smiths, the Raincoats, Joan Jett. Jednak w TJ rehearsal mill spotkanie dziewczyn w zespołach graniczyło z cudem. Dlatego tak zwrócili jako zespół uwagę na Inadequates.
 
 
Później kiedy Joy Division stali się znani i zaczęli ćwiczyć na górze (tam gdzie filmowano teledysk LWTUA), odkryli, że obok ćwiczą Manicured Noise (zespół wspominany przez Siouxsie w kilku wywiadach) z damską sekcją rytmiczną.
 

Na koniec rozdziału autor zamieszcza zdjęcie the Inadequates z grupą fanów. Zwraca uwagę że poza obrożą psa na szyi jednego z nich, i plakietkami, każdy wygląda w miarę normalnie. Tak wyglądały punki w tamtych czasach.
 

Irokezy i inne, typowe dla ruchu punk stroje jak kurtki, pojawiały się dopiero po tym, gdy na scenę weszli Exploited i Angelic Upstarts
 
C.D.N.
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

środa, 11 grudnia 2024

Stephen Morris: Record, Play, Pause - książka perkusisty Joy Division i New Order cz.28: Próby w TJ Davidson rehearsal i Stephen poznaje Gillian

 

W pierwszej części (TUTAJ) przedstawiliśmy streszczenie fragmentu książki, w którym Stephen Morris opisuje swoje dzieciństwo. W części drugiej (TUTAJ) wojenne pasje perkusisty Joy Division, a w kolejnej historię życia jego ojca (TUTAJ), rodzinne wycieczki (TUTAJ) i pierwsze single w kolekcji Stephena (TUTAJ). W następnym wpisie przedstawiliśmy pierwsze instrumenty z kolekcji Stephena i opisaliśmy jego fascynację the Beatles, jak i amerykańską TV (TUTAJ). W kolejnym (TUTAJ) męczarnie na kursie tańca i fascynację obserwatorium Jordell Bank, oraz kompletnie inne, niż rodziców, zainteresowania kinowe. W kolejnym (TUTAJ) lekcje gry na klarnecie i pierwsze zakupy płytowe. W kolejnym (TUTAJ) pierwsze koncerty i fascynację Davidem Bowie  wybór roli w zespole jako perkusista (LINK). W tej części (LINK) przedstawiliśmy pierwsze eksperymenty kolegów z LSD, epizod ze studiami i przeprowadzkę do nowego domu. TUTAJ opisaliśmy pierwszych idoli gry na perkusji i zakup instrumentu, a także pierwsze lekcje Stephena gry na nim, a TUTAJ perypetie związane ze zmianą szkoły. Wzrastające zainteresowania winylami i rozbudowę zestawu perkusyjnego opisaliśmy TUTAJ i TUTAJ. Pierwsze nagrania zespołu Stephena w Strawberry Studios opisaliśmy TUTAJ. Późniejszy wpis za to (TUTAJ) przedstawiał narodziny punk rocka w UK wg. Morrisa. Natomiast narodziny Warsaw opisaliśmy TUTAJ, a ich pierwsze próby i występy TUTAJ. W TYM wątku opisaliśmy pierwsze poważne koncerty Warsaw i ich pierwszy bis. Natomiast TUTAJ incydent w Electric Circus, a TUTAJ perypetie z dziewczynami. W kolejnym wpisie (TUTAJ) opisaliśmy wynajęcie przez Warsaw studia i pierwsze nagrania, a TUTAJ genezę nazwy Joy Division i pierwsze nagrania w studio. A TUTAJ jak zespół szukał dla siebie miejsca na ziemi. Z kolei w TYM wątku analizowaliśmy przyczyny niepowodzenia EPki Warsaw, a w TYM albumu Warsaw.
 
Kolejny rozdział książki zaczyna się od opisu prób w TJ Davidson Rehearsal, dawnym młynie. Stephen miał ścianę z tyłu, Hooky'ego z lewej a Bernarda z prawej strony. Palili i używali puszek po piwie jako popielniczek. Ian stał przodem do nich, palił Marlboro. Nikt ich nie nauczył jak komponować piosenki. Próbowali zawsze we środy i niedziele. Często rozmawiali z TJ Davidsonem, zwykle pytał ich kiedy grają kolejny występ, a oni jego o plany studia.
 
 
Regularnie miejsca prób pilnował Michael Gorman. Musieli go zawsze poszukać a on dawał im klucz. Poza nimi próbowali tam Buzzcocks, Slaughter and the Dogs i Emergency. Kiedy gdzieś pojawiały się jakieś żeńskie zespoły wysyłali kogoś żeby poszedł niby coś pożyczyć. 
 
Kiedyś pojawiły się trzy dziewczyny,znane wcześniej z gazety Macclesfield Express. Matka Stephena lubiła czytać to pismo, to była gazeta pełna dziwnych sensacyjnych historyjek i miała też rubrykę z nekrologami. Kiedyś pojawiła się w niej historia o trzech dziewczynach, które postanowiły założyć zespół muzyczny. W składzie były Gillian i Julie Gilbert i Jill Baker. Towarzyszyło im dwóch mężczyzn na gitarze i perkusji, Gillian grała na gitarze a pozostałe dwie śpiewały.
Foto: LINK
        
Zaczęli zastanawiać się, jak je zapoznać i Hooky wpadł na pomysł, żeby zaproponować im podwózkę samochodem po próbie. Tak też się stało. Stephen odkrył że ma wiele wspólnego z Gillian. Jej zespół nazywał się Inadequates - mieli kilka prób w studio TJ Davidsona i jeden występ. Spędzali razem wiele czasu, zwykle grali na automatach. Hookyemu spodobała się Julie. Przychodziły na koncerty a Stephen je odwoził. 
 
Stephen zabrał Gillian na koncert wokalisty New York Dolls, ale jej się nie spodobało. Później całą noc spacerowali po Hulme. Ona miała duszę artystyczną, malowała, robiła plakietki i sama projektowała okładki kaset.
 
C.D.N. 
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.          

środa, 4 grudnia 2024

Stephen Morris: Record, Play, Pause - książka perkusisty Joy Division i New Order cz.27: The Warsaw Album

 

W pierwszej części (TUTAJ) przedstawiliśmy streszczenie fragmentu książki, w którym Stephen Morris opisuje swoje dzieciństwo. W części drugiej (TUTAJ) wojenne pasje perkusisty Joy Division, a w kolejnej historię życia jego ojca (TUTAJ), rodzinne wycieczki (TUTAJ) i pierwsze single w kolekcji Stephena (TUTAJ). W następnym wpisie przedstawiliśmy pierwsze instrumenty z kolekcji Stephena i opisaliśmy jego fascynację the Beatles, jak i amerykańską TV (TUTAJ). W kolejnym (TUTAJ) męczarnie na kursie tańca i fascynację obserwatorium Jordell Bank, oraz kompletnie inne, niż rodziców, zainteresowania kinowe. W kolejnym (TUTAJ) lekcje gry na klarnecie i pierwsze zakupy płytowe. W kolejnym (TUTAJ) pierwsze koncerty i fascynację Davidem Bowie  wybór roli w zespole jako perkusista (LINK). W tej części (LINK) przedstawiliśmy pierwsze eksperymenty kolegów z LSD, epizod ze studiami i przeprowadzkę do nowego domu. TUTAJ opisaliśmy pierwszych idoli gry na perkusji i zakup instrumentu, a także pierwsze lekcje Stephena gry na nim, a TUTAJ perypetie związane ze zmianą szkoły. Wzrastające zainteresowania winylami i rozbudowę zestawu perkusyjnego opisaliśmy TUTAJ i TUTAJ. Pierwsze nagrania zespołu Stephena w Strawberry Studios opisaliśmy TUTAJ. Późniejszy wpis za to (TUTAJ) przedstawiał narodziny punk rocka w UK wg. Morrisa. Natomiast narodziny Warsaw opisaliśmy TUTAJ, a ich pierwsze próby i występy TUTAJ. W TYM wątku opisaliśmy pierwsze poważne koncerty Warsaw i ich pierwszy bis. Natomiast TUTAJ incydent w Electric Circus, a TUTAJ perypetie z dziewczynami. W kolejnym wpisie (TUTAJ) opisaliśmy wynajęcie przez Warsaw studia i pierwsze nagrania, a TUTAJ genezę nazwy Joy Division i pierwsze nagrania w studio. A TUTAJ jak zespół szukał dla siebie miejsca na ziemi. Z kolei w TYM wątku analizowaliśmy przyczyny niepowodzenia EPki Warsaw.
 
Ian w tamtym czasie czytał dużo o innych kapelach i dowiedział się o eksperymentach muzycznych Genesisa P-Orridge'a i jego zespołu Throbbing Gristle. Zwłaszcza zaintrygowała go historia o zapłaceniu ponad 1000 GBP przez zespół celem realizacji nagrania. Ian stwierdził że oni też tak powinni zrobić, ale nie było ich stać - zarabiali na życie dorywczą pracą. Wtedy wytwórnia RCA chciała żeby na nagrywanym własnie materiale, coverowali piosenkę Keep On Keeping On, którą wykonywał N.F. Porter.

Piosenka nawet nie była zła, miała ciekawy riff ale nie była w ich stylu. Mimo tego, że wiele razy próbowali. W tamtym okresie Ian napisał tekst do Interzone. Wzorował się na opowiadaniu Burroughsa z jakiegoś fanzinu sci-fi. Wtedy też Ian pisał teksty w stylu Ballarda, jak jakieś napisy do filmów o nowych nieznanych miastach z przyszłości. To była pierwsza piosenka w ich nowym stylu. 

Płyta oczywiście nigdy się nie ukazała, ale krąży na niezliczonej ilości bootlegach, zwykle pod nazwą  The Warsaw Album. Stephen Morris zamieszcza w książce zdjęcia notatek na maszynie do pisania z czasów nagrywania albumu. Dowiadujemy się, że zespół miał wtedy w repertuarze piosenkę Conditioned (Morris stawia tezę, że to inny tytuł piosenki Novelty), oraz Soundtrack (który jest innym tytułem No Love Lost). Pamięta też, że pomagał im keyboardzista z Sad Cafe, który na minimoogu nagrał linię syntezatorowego basu do piosenki No Love Lost.
Wtedy bardzo starali się zagrać koncert w Macclesfield, ale mimo wykonania setek telefonów nikt nie był nimi zainteresowany. Nawet poszli z Ianem do jednego z menadżerów klubu, ale ten powiedział im, że nie lubi punka i nowej fali, i że mają wrócić jak dadzą jakieś koncerty i nabiorą więcej doświadczenia. 
 
W końcu Hooky załatwił im występ w klubie dla pracujących mężczyzn, Little Hulton. Koncert niestety zakończył się kompromitacją, zagrali jedynie trzy piosenki, nie spodobali się konferansjerowi. Spakowali się i pojechali do innego klubu, do Ranch - to był pomysł Iana. Dali tam spontaniczny i pełen energii koncert. Publika była zachwycona, a oni stwierdzili, że jednak mają w sobie potencjał. Tak kończy się czternasty rozdział książki.
 
C.D.N. 
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

środa, 27 listopada 2024

Stephen Morris: Record, Play, Pause - książka perkusisty Joy Division i New Order cz.26: Niepowodzenie EPki Warsaw

 

W pierwszej części (TUTAJ) przedstawiliśmy streszczenie fragmentu książki, w którym Stephen Morris opisuje swoje dzieciństwo. W części drugiej (TUTAJ) wojenne pasje perkusisty Joy Division, a w kolejnej historię życia jego ojca (TUTAJ), rodzinne wycieczki (TUTAJ) i pierwsze single w kolekcji Stephena (TUTAJ). W następnym wpisie przedstawiliśmy pierwsze instrumenty z kolekcji Stephena i opisaliśmy jego fascynację the Beatles, jak i amerykańską TV (TUTAJ). W kolejnym (TUTAJ) męczarnie na kursie tańca i fascynację obserwatorium Jordell Bank, oraz kompletnie inne, niż rodziców, zainteresowania kinowe. W kolejnym (TUTAJ) lekcje gry na klarnecie i pierwsze zakupy płytowe. W kolejnym (TUTAJ) pierwsze koncerty i fascynację Davidem Bowie  wybór roli w zespole jako perkusista (LINK). W tej części (LINK) przedstawiliśmy pierwsze eksperymenty kolegów z LSD, epizod ze studiami i przeprowadzkę do nowego domu. TUTAJ opisaliśmy pierwszych idoli gry na perkusji i zakup instrumentu, a także pierwsze lekcje Stephena gry na nim, a TUTAJ perypetie związane ze zmianą szkoły. Wzrastające zainteresowania winylami i rozbudowę zestawu perkusyjnego opisaliśmy TUTAJ i TUTAJ. Pierwsze nagrania zespołu Stephena w Strawberry Studios opisaliśmy TUTAJ. Późniejszy wpis za to (TUTAJ) przedstawiał narodziny punk rocka w UK wg. Morrisa. Natomiast narodziny Warsaw opisaliśmy TUTAJ, a ich pierwsze próby i występy TUTAJ. W TYM wątku opisaliśmy pierwsze poważne koncerty Warsaw i ich pierwszy bis. Natomiast TUTAJ incydent w Electric Circus, a TUTAJ perypetie z dziewczynami. W kolejnym wpisie (TUTAJ) opisaliśmy wynajęcie przez Warsaw studia i pierwsze nagrania, a TUTAJ genezę nazwy Joy Division i pierwsze nagrania w studio. A TUTAJ jak zespół szukał dla siebie miejsca na ziemi.
 
Po nieudanych próbach znalezienia klubu na koncert w Londynie, i powrocie do domu, Stephen Morris rozchorował się. Nadal przychodziły listy z odmowami z klubów i wytwórni. Jedyny pozytywny list przyszedł od Andrew Laudera z Radar Records. Poprosił ich o nowe nagrania i odesłał kasetę, była to owa fatalna kaseta z muzyką zespołu, ale też w tle z nagraniami z Coronation Street bo Terry kopiował kasety przez mikrofon. Bardzo zdenerwowało to Iana, ale Andrew dostrzegł mimo tego potencjał w zespole.
Kolejnym rozczarowaniem była EP-ka An Ideal For Living. Brzmiała dobrze ale tylko na full głośności, normalnie była nagrana ciszej niż pozostałe albumy. Pożyczone pieniądze Iana wyrzucone zostały w błoto. Niestety cały nakład - tysiąc sztuk, tak brzmiał. Żaden DJ nie chciał tego grać. Dodatkowo odkryli, że wytwórnia Enigma, jaką wymyślili dla swojego wydawnictwa, już istnieje. 
 
Starali się zainteresować znane osoby wydawnictwem ale bez sukcesu. O tym mogła też zdecydować okładka Bernarda z chłopcem z Hitler Jugend. Niektórzy wypowiadali się źle na jej temat.
Zdjęcie: LINK
 
Drukowanie okładki załatwił Stephen w małym sklepiku w Macclesfield. Niestety wszystko pakowali i sklejali sami. Ludzie nie chcieli kupować ich płyty, jedynie kolega Stephena perkusista innego zespołu wziął jedną i stwierdził że jest OK. 
 
W końcu urok Iana zadziałał. Udało mu się zainteresować dwie osoby z RCA. Postanowili zapłacić za nagranie albumu, bo chcieli rozszerzyć działalność na nową falę. Album wydawał im się bardzo udany.
 
C.D.N. 
 
Czytajcie nas, codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.     

środa, 20 listopada 2024

Stephen Morris: Record, Play, Pause - książka perkusisty Joy Division i New Order cz.25: Joy Division szukają swojego miejsca na ziemi

 

W pierwszej części (TUTAJ) przedstawiliśmy streszczenie fragmentu książki, w którym Stephen Morris opisuje swoje dzieciństwo. W części drugiej (TUTAJ) wojenne pasje perkusisty Joy Division, a w kolejnej historię życia jego ojca (TUTAJ), rodzinne wycieczki (TUTAJ) i pierwsze single w kolekcji Stephena (TUTAJ). W następnym wpisie przedstawiliśmy pierwsze instrumenty z kolekcji Stephena i opisaliśmy jego fascynację the Beatles, jak i amerykańską TV (TUTAJ). W kolejnym (TUTAJ) męczarnie na kursie tańca i fascynację obserwatorium Jordell Bank, oraz kompletnie inne, niż rodziców, zainteresowania kinowe. W kolejnym (TUTAJ) lekcje gry na klarnecie i pierwsze zakupy płytowe. W kolejnym (TUTAJ) pierwsze koncerty i fascynację Davidem Bowie  wybór roli w zespole jako perkusista (LINK). W tej części (LINK) przedstawiliśmy pierwsze eksperymenty kolegów z LSD, epizod ze studiami i przeprowadzkę do nowego domu. TUTAJ opisaliśmy pierwszych idoli gry na perkusji i zakup instrumentu, a także pierwsze lekcje Stephena gry na nim, a TUTAJ perypetie związane ze zmianą szkoły. Wzrastające zainteresowania winylami i rozbudowę zestawu perkusyjnego opisaliśmy TUTAJ i TUTAJ. Pierwsze nagrania zespołu Stephena w Strawberry Studios opisaliśmy TUTAJ. Późniejszy wpis za to (TUTAJ) przedstawiał narodziny punk rocka w UK wg. Morrisa. Natomiast narodziny Warsaw opisaliśmy TUTAJ, a ich pierwsze próby i występy TUTAJ. W TYM wątku opisaliśmy pierwsze poważne koncerty Warsaw i ich pierwszy bis. Natomiast TUTAJ incydent w Electric Circus, a TUTAJ perypetie z dziewczynami. W kolejnym wpisie (TUTAJ) opisaliśmy wynajęcie przez Warsaw studia i pierwsze nagrania, a TUTAJ genezę nazwy Joy Division i pierwsze nagrania w studio.
 
Muzyka z minialbumu Warsaw nie spotkała się z pozytywnym przyjęciem rodziców Morrisa. W następnym tygodniu Stephen dostał telefon od jakiegoś chłopaka z Virgin, który nagrał ich dwa utwory z koncertu w Electric Circus i chciał wydać je na płycie (warto zobaczyć TUTAJ). Obiecywał wysłać zmiksowane piosenki na kasecie wraz z kontraktem. Nagrali Novelty i At A Later Date, a kontrakt był napisany kompletnie niezrozumiałym językiem.
 

Novelty było gorsze technicznie, a oni zastanawiali się co z kontraktem, bo nie mieli prawnika.  
 
Warsaw zagrało swój ostatni koncert (zdaniem Morrisa najlepszy) w Nowy Rok 1977/1978 w klubie Swinging Apple w Liverpoolu. Był to ten sam klub w którym zagrał swój pierwszy występ z zespołem. Zagrali tam dodatkowo dwa covery, The Passenger Iggy Popa i Louie Loiue - stary standard z improwizowanym tekstem. Rozpoczął się rok 1978 i Warsaw przestali istnieć. Morris zamieszcza w książce zdjęcie swojej notatki prasowej o Joy Division. Bardzo ciekawie wygląda opis muzyki, którą Stephen określa jako trudną do zdefiniowania i mającą swój własny styl. Dodatkowo pod koniec tego rozdziału przedstawia listę zespołów, które zmieniły nazwy, wśród nich oczywiście jest nie tylko Warsaw, ale też i the Beatles.
 

Pierwszy koncert Joy Division zagrali w Pips w Manchesterze - Ian został wyrzucony za kopnięcie szkła i prawie nie śpiewał, Hooky grał na nowym basie  - kopii Hondo Rickenbackera, którą niedawno zakupił. Jednak nie brzmiał on prawidłowo. Morris twierdzi, że to był jedyny koncert na którym użyli Trans Europe Express Kraftwerk jako wstępu do występu. Stoi to w sprzeczności do tego, co Hooky wiele razy twierdził w wywiadach (że często tak robili), i co sam zresztą do dziś robi przed występami Peter Hook and The Light.
 
 
Na koncercie miał być obecny też jakiś DJ, który był zainteresowany pozycją ich menadżera. Po występie wraz z Terrym doszli do wniosku, że trzeba postarać się o koncert w Londynie. Ćwiczyli w hotelu Big Alex w Moss Side i mieli z tym poważny problem, bo robiło to w tym samym miejscu wiele zespołów, także musieli czekać na przerwę żeby zacząć grac swoją piosenkę.
Foto: http://pubs-of-manchester.blogspot.com/
 
Nagrali swoją pierwszą kasetę i postanowili wysłać ją do najważniejszych wytwórni. Nosili wtedy ze sobą flamaster i na posterach dopisywali nazwę Joy Division. Szczególną sympatię czuli do Siouxsie and the Banshees. Mieli ciekawe gotyckie brzmienia. Oczywiście Siouxsie śpiewała inaczej niż Ian, ale podziwiali zespół zwłaszcza z powodu sesji dla Johna Peela.

Niestety odmawiano im koncertów w londyńskich klubach, jako powód podając fakt, że są zespołem z północy i dlatego nie rozumieją lokalnej specyfiki. 
 
C.D.N. 
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

środa, 13 listopada 2024

Stephen Morris: Record, Play, Pause - książka perkusisty Joy Division i New Order cz.24: Geneza nazwy Joy Division i pierwsze nagrania w studio

 

W pierwszej części (TUTAJ) przedstawiliśmy streszczenie fragmentu książki, w którym Stephen Morris opisuje swoje dzieciństwo. W części drugiej (TUTAJ) wojenne pasje perkusisty Joy Division, a w kolejnej historię życia jego ojca (TUTAJ), rodzinne wycieczki (TUTAJ) i pierwsze single w kolekcji Stephena (TUTAJ). W następnym wpisie przedstawiliśmy pierwsze instrumenty z kolekcji Stephena i opisaliśmy jego fascynację the Beatles, jak i amerykańską TV (TUTAJ). W kolejnym (TUTAJ) męczarnie na kursie tańca i fascynację obserwatorium Jordell Bank, oraz kompletnie inne, niż rodziców, zainteresowania kinowe. W kolejnym (TUTAJ) lekcje gry na klarnecie i pierwsze zakupy płytowe. W kolejnym (TUTAJ) pierwsze koncerty i fascynację Davidem Bowie  wybór roli w zespole jako perkusista (LINK). W tej części (LINK) przedstawiliśmy pierwsze eksperymenty kolegów z LSD, epizod ze studiami i przeprowadzkę do nowego domu. TUTAJ opisaliśmy pierwszych idoli gry na perkusji i zakup instrumentu, a także pierwsze lekcje Stephena gry na nim, a TUTAJ perypetie związane ze zmianą szkoły. Wzrastające zainteresowania winylami i rozbudowę zestawu perkusyjnego opisaliśmy TUTAJ i TUTAJ. Pierwsze nagrania zespołu Stephena w Strawberry Studios opisaliśmy TUTAJ. Późniejszy wpis za to (TUTAJ) przedstawiał narodziny punk rocka w UK wg. Morrisa. Natomiast narodziny Warsaw opisaliśmy TUTAJ, a ich pierwsze próby i występy TUTAJ. W TYM wątku opisaliśmy pierwsze poważne koncerty Warsaw i ich pierwszy bis. Natomiast TUTAJ incydent w Electric Circus, a TUTAJ perypetie z dziewczynami. W kolejnym wpisie (TUTAJ) opisaliśmy wynajęcie przez Warsaw studia i pierwsze nagrania. 

Sesje jamowe wyglądały w ten sposób że Stephen z Hookym zaczynali coś grac, wtedy Ian szukał jakiegoś tekstu w swoim zeszycie i gdy coś dopasował zaczynał śpiewać. Wtedy Bernard dogrywał jakiś riff na gitarze. Stephen pamięta jak dyskutowali nad wywiadem Stranglers do NME. Mówili w nim, że jeśli po 5 minutach jamowania nie wyłoni się pomysł na piosenkę, to nie będzie go już nigdy. Tą radą starali się kierować, zauważyli, że im więcej komponują tym bardziej zaawansowane piosenki tworzą. Następnie Morris przedstawia genezę nazwy Joy Division (opisuje jak Bernard i Ian  lubili książkę Ka Tzetnika - opisywaliśmy tę historię dokładnie TUTAJ). Wspomina też książki Svena Hassela, które czytał on i Hooky, a które w tamtych czasach były bardzo popularne (pisaliśmy o tym TUTAJ). Stephen wspomina, że czytał też fantastykę, miedzy innymi Asimova, Clarke, ale też książkę Lobsanga Rampy, który twierdził, że jest reinkarnacją mnicha z Tybetu
 
Nazwa Joy Division została wypróbowana w jednym z pubów w Macclesfield, ale nie została dobrze przyjęta. Morris uważa, że wtedy byli naiwni, nie bardzo zdawali sobie sprawy, że nazwa kreuje też wizerunek zespołu. Oni wtedy żadnego wizerunku nie posiadali.
 
Myśleli o płycie. Ian rozmawiał z Paulem Morleyem, który był wtedy menadżerem the Drones. Ci wydali singla Tempetations of the White Collar Worker, i Paul był zainteresowany wydaniem płyty Joy Division.
 

10.10.1977 Stephen wziął samochód, Iana i pojechali do Oldham przypomnieć Paulowi o jego obietnicy, ale nie dostali odpowiedzi. Podejrzewają że był zmęczony po poprzedniej nocy. Zaczęli zatem rozglądać się za kimś innym, kto mógłby im wyprodukować album. Trafili an Pennine studio. Wyprodukowano tam kilka ważnych płyt. Na początku zwrócili im uwagę, że perkusja jest zbyt bogata - za dużo instrumentów. Bernard z kolei marzył o tym, żeby werble brzmiały tak jak w piosence Bowiego Sound and Vision.
 
 
Po próbach odkryli, że perkusja Bowiego brzmiała w taki sposób, jako wynik przepuszczenia jej dźwięku przez harmonizer. Niestety w studio tego urządzenia nie posiadali. Ian z kolei chciał żeby jego wokale brzmiały jak wokale Johna Lennona, z echem i opóźnieniem. Użyli w tym celu ADT. Nagrali wtedy 4 piosenki: Warsaw, Leaders of Men, No Love Lost i Failures, ten ostatni napisali około tygodzień przed. No Love Lost wytyczał wtedy ich muzyczny kierunek.
 

Drugi bit tej piosenki brzmiał podobnie do Changeling zespołu the Doors. Cały mini album nagrali w jeden dzień - pierwszy album Joy Division. Bernard nie zgadzał się z opinią o podobieństwie bitu do Doors, argumentował że nigdy tej piosenki nie słyszał. Każdy jednak może sobie sam wyrobić zdanie:
 

C.D.N. 
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.