28.01.1981 Modern Eon nagrywa jedyną sesję dla Johna Peela. Ma to miejsce w Studio Langham 1 pod okiem Chrisa Lycetta (producent) i Nicka Gomma (inżynier). Zespół występuje w składzie: Alix Johnson (gitara, śpiew), Bob Wakelin (klawisze, syntezatory), Cliff Hewitt (perkusja), Danny Hampson (bas), Tim Lever (gitara, saksofon). W tym samym roku zespół wydaje ich znakomity debiut Fiction Tales (opisaliśmy go TUTAJ) ale jak to bywa z Peelem, jego wersje piosenek to zupełnie inna bajka. I dlatego warto zapoznawać się z tymi sesjami, zwłaszcza, że Modern Eon wydali tylko jeden album, po czym rozpadli się, nad czym ubolewam.
Zatem nie dziwi, że z tej płyty pochodzą wszystkie cztery nagrania. Zaczynają od High Noon- tak jakby na rozgrzewkę. Po nim absolutnie znakomita wersja Grass Still Grows, z syntezatorowym bulgotaniem Boba Wakelina. Może zbyt wyeksponowali tutaj saksofon, ale da się wytrzymać. Po nim Mechanic... No i tutaj mamy doskonałą grę na perkusji Cliffa Hewitta. Ogólnie cała sekcja zespołu jest znakomita. Warto przy okazji zwrócić uwagę na klarowność brzmienia. Rzeczywiście jest mechanicznie, pojawia się też szum morza... Real Hymnkończy całą sesję. Spokojnie i w pełni profesjonalnie, z klimatycznym wokalem.
Zdejmij ubranie, chciałbym zobaczyć, jak wiele z ciebie znam Zdejmij ubranie, chciałbym zobaczyć, ile naprawdę mi pokazujesz
Jak dobrze, że nie zagrali Child's Play.
Peel jest w doskonałej formie, żartuje na temat nazwy zespołu i piosenek. Granie u niego to było ogromne wyróżnienie. A kto dzisiaj tak gra? A kto dzisiaj jest Peelem, czy Beksińskim? Cicho, głucho... I zero szans na zmiany.
Ktoś umie cofnąć czas do końca lat 70-tych?
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Modern Eon, Peel Sessions, 28.01.1981, tracklista: High Noon, Grass Still Grows, Mechanic, Real Hymn.
Mało jest płyt doskonałych od początku do końca. Takich na których nie ma słabych piosenek (są jedynie nieco mniej doskonałe). Dzisiaj właśnie taki album, i szkoda że to jedyna pozycja długogrająca w dorobku Modern Eon z UK. Rozpadli się podczas nagrywania materiału na drugi album.
Znałem ich z radia Strawberry Tonque, które notorycznie puszczało dwie piosenki z omawianego dziś albumu, a które z nieznanych bliżej przyczyn zniknęło z Twittera i można go słuchać na Spotify (zajawki są TUTAJ). Ponieważ jednak nie mam zamiaru zakładać tam konta, to nie słucham. Było to doskonałe radio grające zimną i nową falę z undergroundu. Było warto... Jeśli chodzi o Modern Eon, to grali notorycznie Mechanic oraz Child's Play. O ile ten drugi utwór może nieco odpychać dziwnymi wokalami, o tyle pierwszy jest zupełnie z innej planety.
Zatem cofnijmy się aż do 1981 roku i zobaczmy, jak dziwne i fikcyjne historie opowiada nam kwartet z Liverpoolu.
Second Still (już wiemy skąd jeden z popularnych dość zespołów zaczerpnął nazwę), jest dość rytmiczny, dobry na otwarcie. Opisuje to, co trapiło w tamtym czasie młodych ludzi. Monotonia życia i rozrywki po pracy, gdy zegar wybije już 14:00. Piosenka płynnie przechodzi w The Grass Still Grows - nieco przypomina The Only Mistake Joy Division (nie zapominajmy że dziś omawiany album nagrywany był w Brittania Row, a to zobowiązuje), ale nie wokalnie. No i to jest pierwszy moment kładący nas na kolana... Przy okazji to zdaje się eko-protest song.
Gdzieś na farmie Trawa walczy z betonowymi łzami Zobacz ich wszystkich porzuconych Zasłoń zasłony! Czy ktoś ocali duszę? Z wbitym nożem Praca dla ziemi Praca dla ziemi
Wszystkie głuche drzewa wyrosły z zielonej trawy Rekonstrukcja tak bardzo realna Krok w stronę uleczenia Przecina betonowy kwadrat Ktoś tu pasł się Czy jest jeszcze czas do stracenia? Kolor się zmienia wytrzymaj Praca dla ziemi, wytrzymaj Praca dla ziemi
Trzymają nas w napięciu bo poprzedni utwórprzechodzi płynnie w Playwrite. I wcale nie jest to pozytywna piosenka:
Słowa o jasnych żarówkach
Ukradnij kilka kart To stosunkowo nudne Mali nowicjusze (Drzwi są wciąż stylowe) Plany i bajki
Uklęknęli,
Łańcuchy dramatopisarzy zamykają drzwi Wiesz, że czuję zimno Powinien być naprawdę dobry Powinien być naprawdę dobry Pierwszy raz w tym tygodniu Zaproponuj mi kupno brzytwy Za dużo oczu i uszu do oglądania Przez te wszystkie noce
Trwa dokonała passa - Watching The Dancers - jakże świetny utwór o życiu... Oni tańczą wkoło nas, a my jesteśmy przygotowani na zimę, na koniec, na który czekamy z kamienną twarzą...
Po nim Real Hymn, piosenka w której narrator chce poznać prawdziwe intencje drugiej strony.
Zdejmij ubranie, chciałbym zobaczyć, jak wiele z ciebie znam Zdejmij ubranie, chciałbym zobaczyć, ile naprawdę mi pokazujesz
Waiting For The Cavalry - to utwór w którym być może chodzi o oczekiwanie na śmierć, takie bowiem jest jedno ze znaczeń tego wyrażenia w slangu. To dobra, choć nie najlepsza piosenka. Za to po niej High Noon - prosty tekst, ale uświadamiający nam, że w obliczu śmierci jest właśnie tak:
Może, jesteśmy tu wszyscy sami?
Child's Play mimo, że to chyba największy hit albumu dla mnie jest już zbyt ograny. Powrót do dzieciństwa i czasu zabaw... Za to po nim Choreography, mocno transowy:
Matrix, w ruchu Matrix, w ruchu Zwroty i gesty Choreografia W ruchu
Nie tańcz
Wszyscy uczestniczymy w teatrzyku, może pora rzeczywiście przestać tańczyć? Euthenics - tutaj znowu robi się doskonale.
Potrzebuję zmiany Muszę się zmienić To wszystko jest grą, to co mówisz Mogę wziąć na siebie stratę Lub ty zabierz ją z powrotem do siebie
Całą noc Cały dzień grasz w szachy I nikt się tym nie przejmuje Grali w szachy przez cały dzień I nikt nie wydaje się świadomy
Gdy taśma się cofa Aplauz Gdy taśma przewija, przewija, przewija Zmienił bieg kołowrotek i nikomu to nie przeszkadzało...
In A Strange Way ma świetny wstęp, to jeden z wielkich momentów tego albumu. To jest ta chwila, w których odpala się Internet i szuka winylu... Piosenka zdaje się opisywać jakiś stan transu - mimowolne płynięcie z innymi w nurcie życia.
Na koniec drugi wielki hit - Mechanic. W takich chwilach ma się żal, że nie nagrali drugiego albumu, ale to nie znaczy, że do ich twórczości już nie wrócimy...
Ktoś ma złamane serce
Twarz wystawiona na łzy
Typ którego nie można wymazać, wymazać, wymazać Mechanicznie Naprawić złamane serce
Mówiłem o Jean dziś rano Która prawdopodobnie przybiera maskę, aby ukryć napięcie Taką, która krzyczy, ty byłeś Wy byliście Wy byliście
Mechaniczni Aby naprawić złamane serce
On kocha rozmawiać o
Brutalnych dziewczynach i chłopcach Dotykać, wzrastać i niszczyć radości Śmiać się, płakać i rozdzierać Odejść ze złamanym sercem Mechanicznie Aby naprawić złamane serce Mechanicznie Aby naprawić złamane serce
Klasyk cold wave! Niech żyją lata 80-te, czasy które nigdy już nie wrócą. Choć kto wie? Może tam, na drugiej stronie, będzie można słuchać tego do woli?
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Modern Eon, Fiction Tales, Dindisc, 1981, producenci: Modern Eon, Lawrence Diana. Trackista: Second Still, The Grass Still
Grows, Playwrite, Watching The Dancers, Real Hymn, Waiting For The
Cavalry, High Noon, Child's Play, Choreography, Euthenics, In A Strange
Way, Mechanic.