Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gothic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gothic. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 stycznia 2025

Z mojej płytoteki: Cinema Strange i The Astonishing Eyes of Evening - surrealistyczne i zdumiewające oczy wieczoru


Oko, spogląda przez dziurkę, niczym w fotoplastykonie. Wewnątrz biało - czarno - srebrna książeczka, wszystko utrzymane w stylistyce starego kina. Całość, nawet bez słuchania muzyki, wprowadza nastrój grozy i jednocześnie zaciekawienia. 

Tak prezentuje się drugi album (z 2002 roku) Cinema Strange, o którego stylistyce batcave pisaliśmy TUTAJ. Płytę nagrywano od stycznia do sierpnia 2001 roku, z wyjątkiem utworu Speak, Marauder! który pochodzi z października roku 2000. 

Zajrzyjmy zatem do tego dziwnego fotoplastykoniu... 

Pierwszy tytuł: Reveil En Sursaut D'Un Rêve, czyli z języka francuskiego: Nagłe przebudzenie ze snu wprowadza nas w klimat... Idealnie pasuje on do okładki, gra stara zdarta płyta, coś a la nasze rodzime Stare Kino z niezapomnianym Janickim... Nagle płyta się urywa, jakby pchnięta przypadkiem iglica wędruje do drugiego utworu: 'Ere The Flowers Unfold, czyli Zanim Nadejdzie Świt, gdzie Cinema Strange raczą nas staroangielskim Ere, czyli Before. No i tutaj się zaczyna na poważnie...

Być może tekst tego utworu ma podteksty e###yczne, ale naszym zdaniem jest to przenośnia literacka nawiązująca do okładki. Chodzi tutaj raczej o rozpaczliwy krzyk narratora, który jest manifestacja tęsknoty lub potrzeby kontaktu z innymi, a potrzeba ta staje się fizycznie niekontrolowana. Narrator pod koniec piosenki wprowadza motyw nocy, którą określa jako rozkwitający, bezwonny kwiat, co symbolizuje koniec tego intensywnego stanu. Autor wycofuje się,  i zrywa z niemożliwością spełnienia swoich oczekiwań. Pełnia wyzwolenia...


Napięcie rośnie, klimat się rozwija... Dead Eyes Open, Or, How The Woman In The Attic Fled, Never To Return, co można przetłumaczyć jako Martwe oczy się otwierają, czyli jak kobieta ze strychu uciekła to typowe klimaty zespołu, artyzm z jakim budują napięcie w tej piosence to mistrzostwo świata... 

Część Pierwsza

Moje oczy są suche i zimne we wnętrzu portretu… Jestem woskową, stwardniałą od czasu postacią ale widzę szeroko. Grzyb i mróz dotknęły mojego awersu, a ja...

– Czy on się zastanawiał gdy wędrował w młodych latach? Czy zapomniał, że umarłem? Jest starszym, brzydkim, a jednocześnie pięknym dzieckiem… jest mgłą na siatkówce. Daleko, daleko, pochylony i skręcony, jęczę i piszę!

Część Druga

Nie latam, nie chodzę, dziurkowany jak zasłony, wiszę w wilgoci wiosny! Słyszałem swoje własne skrzypienie przez tyle lat; wiem, że coś nadchodzi… Nie demon, nie szybko, stopniowo pękające szkło… moje kolana się pode mną załamią! Nosiłem swój własny ciężar przez tyle lat; wiem, że ziemia się rozpuszcza. Nie pod, nie za, nie wolno i ospale… Jestem daleko, poddaszowy, bez mrozu i niepoplątany!

Część Trzecia

Czy on się nie zastanawiał? Zaskoczę go! Czy zapomniał? Przypomnę mu! Proszę, trzymaj moją rękę, piękny brzydki człowieku! Przyszedłem, uwolniony, ale my znów znajdziemy mróz! Zawroty głowy i zakręty, nie musisz nigdy chodzić; będę cię nosić, trzymać, wcześnie i oślepiony! Mój syn nie jest ciężarem, jestem starożytny z siłą smutku!

Autor nawiązuje tutaj (z perspektywy portretu) do starości, tej, która czeka każdego z nas. Wtedy człowiek skłonny jest do refleksji, zaczyna zastanawiać się czy ktoś go pamięta, czy potrafi dostosować się do zmian świata, jakby czas oddzielił go od życia w młodości, za którym tęskni... Chyba takie uczucie przeżywa (w odpowiednim wieku) każdy z nas... W tym samym czasie mamy świadomość zmieniającego się ciała i ducha. Stajemy się dziurawi jak zasłona, jesteśmy świadomi rozpadu, który nas dotyka jako efekt upływu czasu (takiego stanu sam ostatnio doświadczam). Ziemia, zaczyna się rozpuszczać,  - co może symbolizować kruchość ludzkiego istnienia, niepewność i zbliżający się koniec, który przyjdzie do każdego z nas... W trzeciej części utworu narrator prosi o pomoc i uświadomienie mu przez kogoś (może bliskiego?), że mimo wieku wciąż jest on zdolny do miłości i troski. Zakończenie podkreśla, że nawet jeśli zbliżają się trudne czasy, to takie właśnie uczucie staje się źródłem siły na dalsze życie.
 

Resumując - każdy potrzebuje bliskości, żeby znieść zmiany niesione przez czas.

Po tym poetyckim utworze pora na kolejne wielkie dzieło, czyli Catacomb Kittens, Kociaki z Katakomb... Niesamowity klimat, i bardzo surrealistyczny, dość trudny do interpretacji tekst. Być może chodzi w nim o ucieczkę przed stworami ciemności...

Speak, Marauder! nieco spowalnia rytm. Tekst tej piosenki jest pełen mrocznych, niepokojących obrazów i symboliki, która przywołuje obrazy cierpienia, śmierci, a także beznadziejnej wędrówki przez mroczny, nieprzyjazny świat. Motywy kruka, krzyków, okaleczeń i mózgu ze słomą zdają się sugerować stan wewnętrznej destrukcji, bólu i strachu, narrator staje się częścią lasu, mroku i zimna. Piosenka opisuje stany traumy, śmierci i ponownego narodzenia - postać narratora zmienia się w coś nieznanego i niepokojącego, a zarazem staje się częścią większego, ciemnego świata, a autor nie ma szans ucieczki przed mrokiem, który go pochłania. Mathilde In The Dirt to w naszej ocenie najsłabszy utwór na płycie, przejdźmy zatem do Legs And Tarpaulin. I tu ponownie dość trudny do interpretacji tekst, być może chodzi w nim o opis upadku, chaosu i postradania zamysłów... Z wkładki albumu dowiadujemy się, że tekst bazuje na opowieści E.A. Poe - King Pest, co wiele wyjaśnia.  

Finger Broken Branches jest instrumentalny, podtrzymuje klimat. 

Do końca pozostały: Tomb Lilies i The Red And Silver Fantastique And The Libretto Of The Insipid Minstrel. Pierwszy jest mocno eksperymentalny, drugi to niesamowity walczyk... Narrator opisuje utratę materialnych przedmiotów, ale też towarzyszącą temu samotność i wewnętrzny ból. Połączenie kolorów (czerwony i srebrny) z późniejszym opisem brzydoty i plam może symbolizować utratę poczucia siebie i finalnie upadek.

Ponury to i dziwny fotoplasikon...

A dla nas seans ciągle trwa. Do ostatniej minuty.

Co się dzieje dziś z zespołem pisaliśmy TUTAJ




Cinema Strange, The Astonoshing Eyes of Evening, producenci: Ashkelon Sain i Cinema Strange, EFA, 2002. Tracklista: Reveil En Sursaut D'Un Rêve, 'Ere The Flowers Unfold, Dead Eyes Open, Or, How The Woman In The Attic Fled, Never To Return, Catacomb Kittens, Speak, Marauder!, Mathilde In The Dirt, Legs And Tarpaulin, Finger Broken Branches (Instrumental), Tomb Lilies, The Red And Silver Fantastique And The Libretto Of The Insipid Minstrel.

niedziela, 5 marca 2023

Give Up To Failure i ich nowy abum Cocoon: Ochłodzenie przez ocieplenie, czyli jak dziś brzmi Manchester Sound


 

Przed nami kolejna walka
Z moją chimeryczną głową...

Zaczyna się jak nowa płyta Mansona lub NIN, ale to tylko chwila... Po kilku sekundach bowiem  Give Up To Failure odciskają swoją pieczęć w postaci charakterystycznych riffów gitarowych, i tych suspensów po których wchodzą mocną ścianą dźwięku, w starym dobrym stylu nieodżałowanych Type O Negative z najlepszych lat...

To początek nowej płyty zespołu, już drugiej w dorobku pt. Cocoon... (debiut zespołu opisaliśmy TUTAJ). 

Did I wear you out
With chaos all around us?
Darkness ate our light
Did I wear you out?

Tonight
I’m choking on my insides
Turned to stone
I couldn’t take my eyes off your sight
One more move
May cause much more injuries
But we can try and see
What I will leave in ruins   

I’ve become indifferent
To the spark inside your eyes
I’m too weak to keep you
You’re the broken glass
Are we about to fall?
No way to get out
Another fight ahead
With my chimeric head
 

A naszej łąki niegdyś obsypanej kwiatami już nie ma...
Potrzebuję zbawiciela    

Savior, znany już wcześniej (rozmawialiśmy o nim z Markiem Magickiem, autorem wszystkich tektów TUTAJ) prowdzi nas przez album dalej, przy okazji brzmiąc znakomicie. Gdyby Martin Hannett dziś tworzył Manchester Sound, to śmiało można postawić tezę, że tak właśnie by on brzmiał.   

    
Help me collect the pieces of my own disaster  
You’ve got me from the abyss now I hold you hand
You were the brightest light I’ve seen and still I praise it but
I belong to the darkness, queen still wants be served

You were pretty visitor entering my nightmare
And I was meant to be that little blissful pill
But I didn’t do what you wanted feel
You’re the sweetest morphine - you’re my favorite drug

I’m still taking it all down though my hands full of blisters
Cause I tried to pull out our carriage from deep pool of this muddy road
And our meadow once covered with flowers is not anymore
So let’s kiss goodbye our winter and it all can grow back on

I need a crust
I don’t wanna burn us
I need a savior

Krążę po popieprzonych korytarzach w mojej głowie
A moje życie ucieka

Wide Awake przypomina dokonania Clan Of Xymox z czasów początków 4AD. Wydaje się, że to piosenka o walce z bezsennością. Cały album, w prównaniu z debiutem charakteryzuje się ociepleniem brzmienia. Paradoksalnie, to ocieplenie, w pewien sposób wyczyszczenie dźwięków, powoduje, że możemy zostać jeszcze bardziej zmrożeni, zasmuceni, wprawieni w nostalgiczny klimat Cocoon

Down in this spin
Losing sleep
It eats me up piece by piece
Drowns me in my fears
Eternally
Will you leave me here alone

Withdrawal
All the walls talk to me
Once again
I’m taking blame on me

Deep in this fears
Losing sleep
It’s crushing me brick by brick
Leaves me in decay
Don’t you wait
I’m afraid I’ll fade away

Withdrawal
All the walls talk to me
Once again
I’m taking blame on me
I’m pacing fucked up corridors in my head
My life’s ticking away
Find me here
Knock me down
I’m wide awake

Sowing time on fields of sorrow
I swallowed the pill
Bedroom walls closing in on me
I’m here at insomnia’s bottom
Please, be my wind that push me out

Tam, dokąd idziesz, jest za ciemno
(Zaczekasz na mnie?)
Tam, dokąd zmierzasz, nie jest bezpiecznie
 

To piękna płyta. Potwierdza to kolejny utwór, jeden z moich faworytów Damages... Klimat zwala z nóg, takich chwil nie było na debiucie... Dawno nie słyszałem lepszego utworu. Budowanie w nim napięcia jest absolutnym mistrzostwem, sekcja w tle robi niesamowitą robotę, lekko przyciszony wokal i... eksplozja. To piosenka z pierwszej ligi! Klimat rodem z Katatonii, ale bez wątpienia nie ma tu ślepej kalki.

 
Breathing out dead days
Feeling restless

Goddamn, sadness is here again
I got bottled at this battlefield, got closer to the edge

Goddamn, anger is here again

It’s too dark where you’re going
(Will you wait for me?)
Where you’re heading it’s not safe

Freaking out on the adrenaline

Passing out on the floor
Destroy the feelings I get
I can’t take it anymore
It all starts to overflow…


Suffering from mad days
Beat them out of me
Okay, I’ve fucked up again
Blood on bedroom walls, I’m lost in my own maze
Okay, I swallow sleep again

It’s too dark where you’re going
(Will you wait for me?)
Where you’re heading it’s not safe

Freaking out on the adrenaline
Passing out on the floor
Destroy the feelings I get
I can’t take it anymore
It all starts to overflow my heart

Rip that eyes that bellow
It sprouts inside my head
I’ll glue all parts and I’ll be fine
The mess that I’ve created
I hope that you don’t mind
I fucked your head cause fucked is mine
That constant rumble doesn’t pay
I can’t suppress the pain
Now everything I gained I’m losing again
Now we trust the time
The biggest cure
It will crash the wall between me and you...

Każdej nocy gdy jesteśmy daleko od siebie
Będę lunatykował
W twoje sny

Po tak wysoko postawionej poprzeczce, czy coś może zabrzmieć lepiej? Sleepwalk jest bardzo spokojny, to piękna ballada o rozstaniu... Ale nie tylko, zdaje się, że opisuje też trud uczuć, pewne wyzwania jakie te pociągają za sobą. Nigdy nie spodziewałem się, że po Burden zespół będzie dryfował w kierunku tak romantycznych brzmień. To znakomity kierunek... I znowu ściana brzmiąca w tle, i znowu te niesamowite riffy. Muszę to usłyszeć na żywo! 

If you ever choose you don’t want me
Hollow my eyes
Lay me in dirt
You’re the light that brighten up
Dark holes inside of me

Every night we’re far apart
I’ll be sleepwalking
Into your dreams
I know I’m imperfect design
But I try to stay near you
I try to stay here

If only I knew
I wasn’t able to love yet
Am I the tears in your eyes
Cause you’re about to cry
Can I change my name
But let it all stay the same
Or disappear
But still be near?

My wounds once healed now start to bleed     
It’s like nothing else when it hurts
There’s no point to count me in
Cause I will surely vanish
Soon I will disappear

Byłem tak blisko drugiej strony
Nie wiem jakim cudem wciąż żyję

The Husk - Łuska...  Powiedzmy, że jesteśmy już przyzwyczajeni, że zespół brzmi właśnie tak. Cieplej, spokojniej, przyjemniej... Czy słyszycie gitary z Something Must Break Joy Division? No i to niesamowite zakończenie...  

    
Place me in a better space
Turn it off so I can rest
All the time I’m wearing mask
Under this skin I’m just a husk

I was so close to the other side
Don’t know how come I’m still alive
It always takes more to be
I’m falling down with broken wings

Now I’m barely able
To touch, to breath, to feel alright
To love, to live
I’m falling down
To touch, to breath, to stay alive
To love, to live
Now I’m barely able...
   

Walczymy, dopóki się nie pokochamy

Weakness - czy ja już pisałem, że to piękna płyta? No kto by pomyślał, że można jeszcze bardziej nostalgicznie, romantycznie... Próba wyjścia poza skorupę, szukanie ratunku w uczuciach... 

And you've reached into my weakness
Dug a little hole, seeded love
You're the warmest sun
And I won't any longer be that autumn leaf
Falling from the tree

You keep ourselves at war
If you keep falling in love with me
Running through the trench
I was destroyed by your bomb
We keep fighting ’til we love

Our ember, my pain, our shelter, my shell
I thought I let it go away

To wszystko prowadzi do powolnego upadku

Slow Collapse - znany wcześniej, nieco w starym stylu, choć zaskakuje znakomitym efektem specjalnym. Nie wiem jak to zrobili (1:18 gitara? syntezator?), ale to sprawia, że ta piosenka jest chyba najbardziej zaawansowana brzmieniowo z całej płyty. No cóż, znakomity debiut zespołu zostaje zdetronizowany. Piosenka jest o uczuciach, skomplikowanych uczuciach...  

You boil my blood
But you belong to church of mine
You drench my mind
And in the end
It all leads to slow collapse

Swallow pride
I will crawling back to you
We, together falling down
Inside we died out

Talk to me
Don’t go

(Dry your eyes
We’ll make out everything
Or we collapse
So talk to me
Lack of rooms for anger
Inside of me
Don’t go
Talk to me)

Byłem kwiatem zła w rozkwicie
Teraz zasypiam w swoim kokonie

Kokon - za słownikiem PWN: 1. powłoka wytwarzana przez larwy niektórych owadów, w której rozwijają się one i przepoczwarzają w dorosłą postać 2. osłonka otaczająca jaja niektórych zwierząt 3. o czymś, co stanowi dla kogoś ochronę przed zagrożeniami z zewnątrz...

Znowu od początku słychać Joy Division, ale oczywiście tak by brzmiało po 40 latach... Piosenka podsumowuje cały album, opisuje beznadziejną sytuację narratora, szukającego swojego nowego miejsca w świecie...    

    
There is nothing more I can stand this time
It looks like I have reached the dead end
Past I was living has taken a toll on me
Faces are not flashing with those smiles

(Not anymore, I’ve lost control)
I was an evil flower in bloom
Now falling asleep in my cocoon

Dear weakness, you are  fucking wound inside
Still remember time I gave up my life
What’s been killing me made us falling apart
Now we are just two of million little parts

(And it goes on, and it still goes on)
I was an evil flower in bloom
Now falling asleep in my cocoon

Who am I meant to be?

Leżysz tu na łące lęków
Nikt cię tam nie znajdzie
W anarchii nerwów  

I znajduje, pisząc Suicide Letter To Myself - piosenkę kończącą album... To piękna ballada na fortepian... No kto by pomyślał, po takim początku? 

A narrator pyta się dlaczego?

I am leaving you
You’re biggest threat to me
Be the court to yourself, hangman to yourself
In your eyes I see only pain
Nothing bothers you
You just giving in
Tainted by the lies
Path that destroyed your life
You are laying here in the meadow of fears
No one will find you there
In anarchy of nerves
And as these days are flying by
I ask only ‚why?’
‚Why is that all like this? Just why?’

Cóż można więcej napisać? Może tyle, że nasz blog był jednym z pierwszych, który dostrzegł potencjał zespołu. Byliśmy z nimi od samego początku. Zespół w zamian dał nam do opublikowania znakomite zdjęcia i udzielił obszernego wywiadu TUTAJ. Dostąpiliśmy także zaszczytu odsłuchania kliku piosenek z nowej płyty przed ich publikacją. Możemy być dumni, że wtedy się nie pomyliliśmy. 

Za to oni, odwdzięczyli się, i nie pomylili się teraz.    

Arcydzieło. 




 
Album jest do odsłuchania i kupienia TUTAJ.   
    
Give Up To Failure, Cocoon, realizacja: Mark Magick, Black City Sounds 2023. Tracklista:  Chimeric Head, Savior, Wide Awake, Damages, Sleepwalk, The Husk, Weakness, Slow Collapse, Cocoon, Suicide Letter To Myself.

piątek, 7 października 2022

Glaring: w świecie mroku - zacznijmy od ostatniej EPki Paralyzed z 2022 roku i polećmy w Kosmos

 


Jest z Niemiec, z Oldenburga/Brema  prawdopodobnie nazywa się Anna Nin. Jest młodą dziewczyną a w swoim pokoju ma na ścianie plakaty m.in. the Cure. Wśród walających się wkoło instrumentów widać syntezatory, gitary. Można zatem dojść do wniosku, że swoją muzykę tworzy od początku do końca sama.


A muzyka? Jest niezwykle interesująca. Obecnie dopiero ją poznaję, dlatego postanowiłem przedstawić na początek to, co stworzyła w 2022 roku - jej najnowszy minialbum Paralyzed. To zaledwie 11 minut, niemniej znakomicie oddaje klimat jej muzyki.

A muzyka? Wyobraźmy sobie, że jakimś cudem Ivo Watts Russel umieszcza czołowe kapele 4 AD z początku lat 80-tych w wehikule czasu, i przenosi je  do teraźniejszości. Muzycy dostają się do zupełnie innych, unowocześnionych instrumentów, są o 40 lat do przodu z technikami rejestracji dźwięku i efektami specjalnymi. Nagrywają, rejestrują, po czym wracają do przeszłości i wydają swoją muzykę. Ona już wtedy była Kosmosem.


To by dopiero było... 

W porównaniu do wcześniejszych dokonań artystki album dziś prezentowany jest nieco bardziej schematyczny. Automatyczny perkusista robi swoje, to zasadnicza różnica. Teksty zastąpione są szeptami, monorecytacjami, jest tu dużo elektroniki, całe morze dźwięków, świetny bas. I dużo mroku...


Z tego co można się dowiedzieć z mediów społecznościowych, gdzie zamieszcza jedynie informacje o muzyce, nagrała 14 wydawnictw. Jej winyle ukazują się w limitowanych nakładach. Co ważne, wydaje też na kasetach. Szokujące? Cuda się jeszcze zdarzają. Jeszcze jest nadzieja w takich wykonawcach.

Posłuchajmy tej EPki, a my postaramy się zdobyć więcej informacji o tej niezwykle obiecującej artystce (jej strona jest TUTAJ). 

Dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

Glaring, Paralyzed, 14.05. 2022, tracklista: Paralyzed, Leere, Monsters, Consciousness.


          

niedziela, 25 września 2022

Ten album warto znać: The Shroud i A Dark Moon Night - coś dla fanów Throwing Muses, Slowdive i Cocteau Twins, czyli napełnij swój kubek światłem księżyca

Spokojna, nastrojowa, lekko metalowa i balladowa, tak określić można muzykę The Shoroud, będącą miksem dokonań wspomnianych w tytule zespołów, może jeszcze z dodatkiem nieco All About Eve. Zaszufladkowano ich w sieci jako gothic metal, co jest mocno krzywdzące, bo przynajmniej album dziś opisywany, z metalem niewiele ma wspólnego.  

Wokalistka Lydia Fortner posiada tembr niemal identyczny z liderką Throwing Muses Kristin Hersh. W pochodzącym z Fresno w USA zespole wspomagają ją od 1991 roku Rodney Walker (gitary), Iyan Reed (bas), Hendrik Gröger (klawisze) i Eric Dansby (perkusja). Na swojej stronie internetowej (LINK) piszą niewiele, nie ma tam w zasadzie żadnych konkretnych informacji, na szczęście są teksty więc możemy dowiedzieć się o czym śpiewają i na tym się dziś skupimy. Możemy też wywnioskować, że omawiany album to piąte wydawnictwo zespołu z 1998 roku.

Otwiera go Pixy-Led, tekstem nawiązujący do tzw. pogan gotyku, stylu który przypisuje się zespołowi w sieci:

Widziałam twoje uśmiechnięte oczy

Dość nieoczekiwane w tym zwyczajnym miejscu?

Nigdy nie myślałam, że pójdę za czymś tak znajomym

Dopóki nie poczułam, że mnie wołasz


Słyszałam głosy moich sióstr

Śpiewam piosenkę, którą słyszę w sercu

Chociaż słowa są mi obce, znam ich znaczenie

Znałam je cały czas


Krew i kości i spadające liście

Ziemia i deszcz mnie okryją


Podnieś miecz

Przetnij nim ograniczenia  

Oderwij zewnętrzną maskę

I wreszcie dołącz do tańca


Krew i kości i spadające liście

Ziemia i deszcz mnie okryją


Znalazłam drogę do domu

Znalazłam swoją drogę 

Po nim nastrojowy Where The Wind Goes, piosenka o rozstaniu... Mocno słychać tutaj Trowing Muses...


Odwróć wzrok, wiem, że mnie zostawiasz

Twoje słowa ostre jak sztylety

Uwolnij mnie


Pusta w środku

Żadnych uczuć, które by mnie nie powstrzymywały


Pójdę tam, gdzie wieje wiatr

Nic mnie nie zwiąże

Pójdę tam, gdzie wieje wiatr

Nic nie może mnie zatrzymać

Odszedłeś, a ja wędruję

Pod rozgwieżdżonym niebem, cicho


Pusta w środku

Żadnych uczuć, które by mnie nie powstrzymywały


Pójdę tam, gdzie wieje wiatr

Nic mnie nie zwiąże

Pójdę tam, gdzie wieje wiatr

Nic nie może mnie zatrzymać

Pójdę tam, gdzie wieje wiatr

Nic mnie nie zrani

Pójdę tam, gdzie wieje wiatr

Nic nie może mnie zatrzymać

pójdę pójdę pójdę tam, gdzie wieje wiatr 

 

Madeline to piosenka o dziewczynie (tak się przynajmniej wydaje), która ma jakieś nadprzyrodzone zdolności. Może chodzi o czarownicę, lub jasnowidzenie? To jeden z lepszych utworów albumu, a dobrych jest tutaj wiele...  

Boją się jej dzikości i jej dziwnych zachowań 

Zasłaniają oczy

Sama idzie w swoją drogę, poza zasięgiem wzroku

Ześlizguje się poza horyzont


Madeline widzi prawdę

Madeline trzyma ją dla siebie

Nie obchodzi jej, co myślisz

Jej to nie obchodzi


Przeklinają ją, niszczą wszystko, co stworzyła

Są przepełnieni nienawiścią

Odwraca się, zbiera swój świat

Wraz z nim 

Ześlizguje się poza horyzont


Madeline widzi prawdę

Madeline trzyma ją dla siebie

Nie obchodzi jej, co myślisz

Nie obchodzi jej, co myślisz...

Mówią, że odeszła, aby nigdy nie powrócić

Ale widzą ją w swoich snach

Wie tak dobrze, że oni nigdy nie robią nic tak, jak to się wydaje

Ześlizguje się poza horyzont


Madeline widzi prawdę

Madeline trzyma to dla siebie

Nie obchodzi jej, co myślisz

Nie obchodzi jej, co myślisz


And Then to piosenka o platonicznym uczuciu, nieco banalna muzycznie, niemniej posiada jakiś urok.  

Twoje imię ma magiczny urok

Ciągle mówię do siebie

Moje myśli plączą się wokół ciebie

Tylko ty możesz przerwać czar

Moglibyśmy wejść w cień

Możesz być moim przyjacielem

Mógłbyś trzymać moją drżącą rękę


I wtedy i wtedy i wtedy...


Twój głos jest jedynym dźwiękiem, który słyszę

Spada na mnie jak fale 

Moje serce bije w rytm twojego

Kształtuje każdy oddech, który biorę

Możesz powiedzieć, że zawsze mnie potrzebujesz

Mógłbyś znów zawołać moje imię

Moglibyśmy całować się między drzewami


I wtedy i wtedy i wtedy...


Gdybyś tylko wiedział, że ​​tu jestem

Wiem, że tak by było

Moglibyśmy wejść w cień

Tam możesz być moim przyjacielem

Mógłbyś trzymać moją drżącą rękę


I wtedy i wtedy i wtedy...


Możesz powiedzieć, że zawsze mnie potrzebujesz

Mógłbyś znów zawołać moje imię

Moglibyśmy całować się między drzewami


I wtedy i wtedy i wtedy


Day And Night,  nie ma to jak życiowe dylematy związane z niedopasowaniem... Piosenka mocno rozbudowana instrumentalnie, można powiedzieć miejscami hałaśliwa, nie wiem czy to dobry kierunek, chyba jednak spokojniejsze oblicze zespołu do mnie bardziej przemawia.

Trzymasz mnie za murami swojej fortecy

Będziesz szczęśliwy na zawsze, jeśli tylko zmienię swoje postępowanie

Opowiadałeś swoje gorące historie, ale mnie opuściłeś, nie ma dla mnie słów 

Odcinasz się od świata, którego nie chcesz zobaczyć


Ty jesteś dniem, a ja nocą i nigdy się nie spotkamy 

Urodziłam się w ciemną księżycową noc i deszcz nigdy mi nie przeszkadzał 


Próbowałem Ci wszystko pokazać

Mam na myśli, ale po prostu przekręcasz moje słowa

Czego się boisz, czy zmieniam się na twoich oczach?

Widziałeś mnie poprzez własne odbicie, ale twój wizerunek kłamał


Ty jesteś dniem, a ja nocą i nigdy się nie spotkamy 

Urodziłam się w ciemną księżycową noc i deszcz nigdy mi nie przeszkadzał...

Ty i ja jesteśmy dniem i nocą, a ty jesteś zbyt ślepy, żeby to zobaczyć

Wszystko, co zobaczysz w swoim jasnym słońcu, to to, że mnie nie znasz 


Nie wiesz o co pytasz

Nie wiesz kim jestem

Nie wypowiesz mojego imienia, a ja nie chcę wypowiedzieć twojego

Nie myśl, że możesz mnie uratować

Nie myśl, że wiesz, co jest dobre

W niektóre rzeczy trzeba wierzyć, aby je zobaczyć


Ty jesteś dniem, a ja nocą i nigdy się nie spotkamy

Urodziłam się w ciemną księżycową noc i deszcz nigdy mi nie przeszkadzał...

Ty i ja jesteśmy dniem i nocą, a ty jesteś zbyt ślepy, żeby to zobaczyć

Wszystko, co zobaczysz w swoim jasnym słońcu, to to, że mnie nie znasz


Roses może mieć różne interpretacje. Może chodzi o tatuaże? Piosenka stylem nieco przypomina dokonania the Stranglers, przynajmniej jeśli chodzi o klawisze.   

Róże tak słodko kwitną na twojej skórze

Pachnące twoim bijącym sercem dla mnie

Wzdychając, umierając w tym uścisku

Tysiąc miłości zabranych w jednym pocałunku

Drżę na samą myśl o tym

Tonąc w różach

Róże spadają z moich ust dla Ciebie

Posmakuj miłości, którą dzielimy wiecznie we dwoje

Wzdychając, umierając w tym uścisku

Nigdy nie dzielono się takimi rzeczami ani nie odczuwano ich w ten sposób

Drżę na samą myśl o tym

Tonąc w różach

Drżę na samą myśl o tym

Tonąc w różach 

Róże


Prophecy,  czyli Proroctwo, tutaj chyba najbardziej słychać All About Eve. Fajne riffy, solówki, wszystko w tamtym stylu. Dziś niestety mało kto tak gra.    

Nie tak miało być 

To nie było częścią planu

Twoje oczy mnie przerażają, zabierz mnie z powrotem, do tej chwili, o której prawie zapomniałam

Widziałam ciemność za nimi, świecącą jasno

Jaśniej niż wszystkie gwiazdy odbijające się na nocnym niebie

Niebo pokazuje mi zdecydowanie za dużo

Pozwól mi zamknąć oczy


Pamiętam, kiedy przyszedłeś mnie znaleźć, tak jak teraz widzę to przede mną

Tyle jest ukryte w prostym pocałunku, delikatnej pieszczocie

Cała ta ciemność trzymana w środku sprawiła, że ​​moje słowa stały się tak dziwne i smutne

Ten dar, który mi dałeś, ma swoje znaczenie ukryte głęboko we mnie


Zamienia moje dni, wschodzące słońce oświetla moją noc

Nigdy nie odwracałam wzroku 

Biegłam do ciebie z otwartymi ramionami

Niebo pokazuje mi zdecydowanie za dużo 

Pozwól mi zamknąć oczy

Teraz znów widzę twoją twarz, znów widzę twoje oczy


Tak jak wcześniej....

Wizja znów się załamuje

Spada na mnie

Wiatr i deszcz, wypalają ziemię

I widzę puste niebo


Another Time - bez wątpienia mój faworyt na tym albumie. Dla tej piosenki warto pisać o A Dark Moon Night. Udało im się w tej piosence reaktywować najlepsze muzyczne klimaty 4AD. To jest wielki utwór. Zwroty akcji i klimat! No i ten spokojny, lekko nonszalancki wokal. 


Jeszcze wczoraj wydawało mi się, że słyszę Twój głos z przeszłości

Kiedyś myślałam, że jestem z tobą w innym czasie w innym miejscu

Teraz wiem, że znajdę Cię w innym czasie, innym miejscu

Tajemnica utrzymywana tak długo, że zmieniła się i stała kłamstwem


Kiedyś myślałam, że jestem z tobą w innym czasie w innym miejscu

Teraz wiem, że znajdę Cię w innym czasie, innym miejscu (znowu)

Prawda tak dziwna to uczucie, że byłeś tam cały czas

Kiedyś myślałam, że jestem z tobą w innym czasie w innym miejscu

Teraz wiem, że znajdę Cię w innym czasie, innym miejscu


Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Nadchodzi Let Me Hold On  i to wcale nie jest słaba piosenka. Przynajmniej klimatem przypomina poprzednią. Fajny refren i tekst o oczekiwaniach w związku. Dlaczego piosenkę powtórzyli na koniec raz jeszcze? Nie mam pojęcia... Co prawda bardziej a capella, niemniej zawsze.

 

Jak możesz mówić rzeczy, które chcę, żebyś powiedział?

Kiedy słowa spadają, kruszą się, a potem znikają

Potrzebuję, byś dał mi siłę, by mnie przejrzeć

Pewną rękę, która mnie złapie, kiedy upadam i nie mam się czego trzymać

Kiedy wszystko się wymyka


Pozwól mi trzymać się Ciebie


Jak mogę powiedzieć to, co chcę ci powiedzieć

Bezradnie potykam się rujnując wszystko i nic nie mogę zrobić

Och, kiedy wszystko się wymyka


Pozwól mi trzymać się Ciebie


Apology taka refleksja o życiu. Nie ma raczej wątpliwości, kto w zespole pisze teksty. 


Przepraszam za wszystko, co zrobiłam, co zmieniło twój świat

Nie chciałam ci tego zrobić

Tonę powoli

Ciągnie cię w dół ze mną


Nie wiem jak odpuścić

Chcę powiedzieć coś, co mogłoby to wszystko zmienić

Ale nie ma słów

Dotarłabym do ciebie

Ale boję się tego, co powiesz

Obawiam się, że się odwrócisz

Chcę powiedzieć coś, co mogłoby to wszystko zmienić

Ale nie ma słów


Tak bardzo, że tracisz, tak bardzo, że ja też tracę

Czym jest to, co samolubnie rozdałam?

Czy jest jakiś sposób, żebym mogła uciec od tego wszystkiego?

Ile mogę wyrwać dla siebie, czy jeszcze mam coś do trzymania ?


Cup - jaki piękny tekst. W zasadzie śmiało można nazwać to poezją śpiewaną. Chyba nikogo już nie dziwi, że ten właśnie album rozpoczyna na naszym blogu sezon jesienny...


Napełniam swój kubek światłem księżyca

Błyszczące, srebrzyste, zmieniające to co stare, na nowe


Napełniam kubek dźwiękiem morza,

Śpiewam, szepcze, oddycham, kiedy oddycham


Napełniam kubek zapachem drzew

Kropla rosy, opadłe liście, tańczą na wietrze

W moich snach te starożytne rzeczy znów stają się nowe

Piję je, aby wydobyć je teraz takimi, jakimi były wtedy

Ile jest takich zespołów, jak dziś prezentowany, grających bardzo ciekawą muzykę? Zapewne wiele. My je będziemy u nas przedstawiać, i zapewne wrócimy jeszcze nie jeden raz również do The Sroud

Dlatego czytajcie nas -  codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.


The Shorud, A Dark Moon Night, Magpie Records, 1998, produkcja: Rodney Walker i the Shroud, trackista: Pixy-Led, Where The Wind Goes, Madeline, And Then, Day And Night, Roses, Prophecy, Another Time, Let Me Hold On, Apology, Cup, Let Me Hold On.


 

piątek, 23 września 2022

Niezapomniane koncerty/Z mojej płytoteki: Paradise Lost - Draconian Times MMXI

 


Pisząc ostatnio o czwartym studyjnym albumie Paradise Lost (TUTAJ) wspomnieliśmy o tym, że kolejne albumy będą jeszcze lepsze. Tak też stało się, w 1995 roku zespół wydaje Draconian Times na którym prezentują styl bardziej balladowy i jeszcze mniej metalowy, niż na Icon

Album w 2011 roku ukazuje się w wersji live - odtwarzają na nim dokładnie wszystkie piosenki, dodając jeszcze kilka bonusów. Do płyty dołączony jest specjalny kupon, umożliwiający ściągnięcie sobie na komputer trzech filmów z klipami live z Londynu:

Jest to zapowiedź wydanie DVD, które zawiera nagranie live albumu. 

Ponieważ minęło już trochę lat zarówno od nagrania płyty jak i koncertu, dzisiaj możemy obejrzeć ten niesamowity show na You Tube, stąd postanowiliśmy połączyć album z prezentacją koncertu. Ten zresztą jest tak znakomity, że w zasadzie zespół idealnie oddaje muzycznie zawartość płyty.

W środku książeczka z tekstami wszystkich utworów - w tle zdjęcia zespołu.

Oryginalny album z 1995 roku to 12 piosenek. Warto przyjrzeć się, o czym jest ta płyta. 

Otwiera ją doskonały Enchantment i od początku wiemy, że nie będzie litości. To niezwykle smutna piosenka, bohater zmaga się z problemami, finalnie popełnia samobójstwo. 

Jak gorączka, gorączka - we mnie

Jak gorączka, gorączka - we mnie

Stoję mocno, wierny

Widzę księżyc, a nie słońce, ale ja...

Wszystko, czego potrzebuję, to proste wspomnienie

Wbijam nóż w żyły 

Koniec żalu

Wszyscy zyskają zyska, a ja...

Wszystko, czego potrzebuję, 

To zwykła wymówka

Hallowed Land nie należy do najlepszych utworów, za to po nim pojawia się The Last Time, o którym tak już powiedzieć nie można. Piosenkę można interpretować jako rozmowę ze śmiercią, refleksje chwilę przed ostatnim uderzeniem serca. 


No a po nim nadchodzi genialny wręcz Forever Failure, przed którym słyszymy wypowiedź Charlesa Mansona - mordercy żony Romana Polańskiego
Pochodzi ona z filmu dokumentalnego The Man Who Killed the 60s. Oto fragment zawierający cytat wykorzystany przez zespół:


Musisz czuć frustrację

Bo twój umysł odczuwa pokusę

A twoje drogi jawią się jako całkowity brak wiary

Możesz odczuwać uniesienie

Gdy twoje ciało znowu jest stwarzane 

I ta radość, której potrzebujesz, ograniczona jest jedną myślą

Czy na zawsze - utracisz celu w biernym życiu

Czy na zawsze będzie wyblakły, uważany za tego który zmarnował swój czas

Wielkie czasy są odważne

Ale w rzeczywistości nie pasują do żadnego celu

Indukowany, zredukowany, niezdolny i przestraszony..

Czy czujesz odrzucenie

I brak motywacji

A radość, której potrzebujesz, jest ograniczona i opóźniona?

Po tej dedykacji dla mordercy trudno żeby coś zabrzmiało lepiej. 


Ale oczywiście jest na tym albumie jeszcze kilka znakomitych piosenek, choć całość jest równa i trudno wskazać coś wyraźnie gorszego.

Wyróżnić należy zapewne Shadowkings - piosenka o człowieku (Manson?) słyszącym w swojej głowie głosy. 

Głosy pojawiają się w moim mózgu

Mają potrzebę, aby mnie wyzwolić

Prowadzą mnie przed świtem

Uczą, co jest dobre, a co złe

Po nim równie znakomite Elusive Cure i Yearn For Change a kulminacyjnym punktem jest absolutnie genialny Shades Of God. Mamy tutaj nieco więcej metalu.  

Ogień zniknął, czas na poszukiwanie, a później zastąpienie

Nigdy się nie dowiem, jak niewidomy może przewodzić

Oni szukają wiary, ona wskazuje drogę... przewodzi

Odległy uśmiech, wygnane zaprzeczenie, koniec z zaprzeczeniem

Czy jesteś tym, który próbuje wysłać mnie do grobu?

Nie mogę wiedzieć, kto ma pretensje, kto zadaje ból

Słabe poszukiwanie wiary

Ścieżka, którą należy obrać, którą kroczysz na próżno

Całość oryginalnej płyty zamykają Hands Of Reason, I See Your Face, Jaded. 


Pierwszy o odrzuconych uczuciach, drugi, równie mocny - o relacjach w związku, a całość kończy Jaded - monumentalny hymn, idealnie nadaje się na znakomite zakończenie płyty...

Nietransparentny establishment dysydencki

Wszyscy cierpimy

Uzupełnij porowatą skorupę słowami, które znaczą tak wiele 

Słowa znaczą tak wiele

Uczucie nie może cię uniknąć

Podsycanie ognia nieobecności

Strata i udręka dawno odeszły

Dostosuj się do zmian, przestawiając się, wypalając się na wiele innych sposobów

Ból pali się na wiele sposobów

Uczucie nie może cię uniknąć


Zespół na poniższym koncercie uracza nas jeszcze sześcioma piosenkami - i to jest prawdziwy bis: Faith Divides Us, Death Unites Us, True Belief, One Second, Say Just Words,  The Rise of Denial, As I Die.

Niedawno minęło 25 lat od wydania tego albumu. W lipcu zespół nawet odegrał go na dwóch koncertach w Polsce. Nie dziwi nic - to ich najlepsze dzieło. 

A my popatrzmy, jak wykonali je w 2011 roku.

Wracamy jutro, dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.


Paradise Lost - Draconian Times MMXI, Century Media 2011, tracklista: Enchantment, Hallowed Land, The Last Time, Forever Failure, Once Solemn, Shadowkings, Elusive Cure, Yearn For Change, Shades Of God, Hands Of Reason, I See Your Face, Jade i na bis: Faith Divides Us, Death Unites Us, True Belief, One Second, Say Just Words,  The Rise of Denial, As I Die.