Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jim Morrison. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jim Morrison. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 stycznia 2024

Jim Morrison - upadek autorytetu wokalisty the Doors

 

Powyższe zdjęcie przedstawia Jima Morrisona z kobietą, z którą był w swoim życiu najdłużej. Poznał ją na samym początku, w 1965 roku kiedy Doorsi dopiero zaczynali działalność. Był nią zauroczony, ona uważała się za jego kreację, pisał dla niej esseje, dał do przeczytania swój dziennik... stała się fanką jego poezji. 

Kiedy zespół stał się znany mieszkali razem, w zasadzie tak było z przerwami do końca. Związek był dość wolny, ona miała kochanka we Francji, on miał wiele przygód z innymi kobietami, ale zawsze wracał. Dedykował jej piosenki... Ona też go na swój sposób kochała, uniknął dzięki niej wielu wpadek, chowała i zabierała mu alkohol, bo Morrison poza tym że zażywał i palił w zasadzie niemalże wszystko, był alkoholikiem (potrafił wypić trzy butelki whisky dziennie).


Wszystko to jednak mieściło się w kanonie s@x, drugs and rock&roll, wielu z nich - wielkich miało słabości, narkotyki, zdrady, sekty. Geniusze mają jakieś ułomności, znamy to też z naszego rynku muzycznego, choćby geniusz perkusji - uzależniony od heroiny i kompotu Janusz Rołt, znany ze znakomitej gry w projektach Brygady Kryzys, Lecha Janerki i innych. W książce Zagrani na Śmierć  Tomasza Lady przytoczona jest wypowiedź Tomasza Lipińskiego, który uważa, że gra Rołta w Travelling Stranger to mistrzostwo świata perkusji:


We wspomnianej, znakomitej zresztą książce, mamy takich przykładów więcej, wymienić można słynnego wirtuoza gitary Roberta Sadowskiego Sadka (Madame, Houk, Kobonq), czy wreszcie Skandala z Dezertera


Ten ostatni zresztą, fizycznie był nawet nawet nieco podobny do Jima Morrisona (miał też w życiu kilka podobnych epizodów o czym jeszcze napiszemy), a Sadek swego czasu tworzył podobną do the Doors muzykę. O książce jeszcze napiszemy, wróćmy jednak do Morrisona
 
W 1970 Jim odnowił znajomość z Patricią Kennealy – kapłanką sabatu czarownic która zrecenzowała jego wiersze. Mieszkał z nią tydzień byli razem na koncercie Jefferson Airplane. Grace Slick wtedy miała sposób na natrętną publikę chcącą White Rabbit i innych starych piosenek, mówiła: o widzę że Jim Morrison jest dziś z nami, ten się jednak nie ujawnił, a koncert go mocno rozczarował.


Zachowanie Jima wobec Patricii nie różniło się specjalnie od sposobu, w jaki traktował inne kobiety. Z nią również pił, chodził na spacery, wypróbowywał na niej swe nieustanne gierki i testował. W książce Nikt Nie Wyjdzie Stad Żywy Denny Sgermana i Jerry Hopkinsa (In Rock Music Press 2006) przytoczona jest taka wypowiedź: 

Wydaje mi się, że nie ufał mi nawet wtedy, gdy mówiłam, że go kocham. Spodziewałam się, że słyszał to od każdej kobiety, z którą spał choćby raz, ale ja naprawdę tak czułam. I wiedziałam, że mówiąc mu to, daję mu do ręki broń przeciw mnie, którą zawsze odtąd może mi trzymać przy skroni. Kiedy po raz pierwszy wspomniałam mu o moim uczuciu, odpowiedział: 'No tak, teraz, gdy mnie kochasz, chyba już nigdy nie będę mógł pozbyć się ciebie.' Spytałam: 'A więc chcesz się mnie pozbyć, Jim?' A on uśmiechnął się, przymknął oczy i powiedział: 'Nie.' I wtedy powiedział, że mnie kocha. I chyba mówił prawdę.

Być może kochał, ważniejsze jest to, że szybko wziął z nią ślub. Zaślubiny były w stylu wikkańskim - czarownicy i czarownice, czyli Wikkanie, ponoć nie są satanistami. Czczą oni pierwotne siły natury: Boginię Triadę, Wielką Matkę i jej męski odpowiednik - Pana, Rogatego Boga. Jest to wierzenie religijne starsze od chrześcijaństwa i judaizmu. Przez wielu badaczy uważane za jedyną przetrwałą pozostałość pierwotnej religii powszechnej.


Ceremonią zaślubin kierowali kapłani i kapłanki, zmieszano krew Jima i Patricii, a zebraną do kielicha on i ona wypili. Małżonkowie wymienili się pierścieniami. Spisano dokumenty w piśmie runicznym i po angielsku. Po ich podpisaniu Jim zemdlał. 

Wszystkie te ekscentryczne zachowania można jeszcze jakoś tam wytłumaczyć, natomiast kompletne zrujnowanie autorytetu Morrisona następuje w chwili gdy podczas procesu w Miami (Morrison został oskarżony o obnażanie się podczas koncertu) dochodzi do spotkania z Patricią (które Morrison celowo odwleka) a ta oświadcza, że jest w ciąży.

Jim stawia jej alternatywę, urodzi jej (podkreśla że jej) dziecko, albo dokona aborcji. Oczywiście w pierwszym przypadku będzie musiała mu udowodnić, że jest ojcem, a to długotrwałe, on przekupi jej świadków bo ma forsę. Natomiast co do aborcji, będzie jej towarzyszył i pokryje koszta. Dziecko nie jest w tej chwili mu potrzebne, nie jest na nie gotowy, nie stać go na nie i nie chce takiej odpowiedzialności. Ale jak chce może sobie to dziecko urodzić i wychować. Patricia odpowiedziała że to by było cudowne dziecko, ale też go nie chce. W końcu wybuchła i powiedziała że słyszała o 4 innych podobnych przypadkach. Choćby Suzy Creamcheese, jednak Jim zaprzeczył.



Swoistego rodzaju podsumowanie sposobu traktowania kobiet przez Morrisona pokazuje powyższy film z udziałem Patricii Kennealy.

W pierwszym tygodniu listopada Patricia udaje się do szpitala w Nowym Jorku i usuwa ciążę w dwudziestym tygodniu rozwoju płodu. My tylko przypominamy, że od 10 tygodnia słychać już bicie serca...

Morrison nie przyjechał ani nie zadzwonił.

Ten nieznany mi wcześniej fakt na zawsze przekreślił go jako idola. Pozostała już tylko i wyłącznie muzyka i wyrobienie w sobie umiejętności nieprzypominania sobie powyższych faktów podczas jej słuchania.  

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.   

niedziela, 11 czerwca 2023

Pas concho Jima Morrisona z the Doors i nieznana historia skórzanych spodni Iana Curtisa z Joy Division

Jim Morrison wspominał o tym, że kiedy jako dziecko podróżując z rodziną natknęli się na wypadek ciężarówki pełnej Indian. Twierdził nawet, że duch szamana wniknął w jego ciało. Być może stąd w okresie roku 1968 niezbędnym elementem jego scenicznego image stał się indiański pas concho (zresztą Indianie pojawiają się w jego twórczości wielokrotnie, o czym innym razem). 

W sieci jeszcze kilka dni temu działał blog Cippy Creasy Horse (LINK), gdzie autor opisywał historię tego pasa, który dla Morrisona wykonał jego ojciec Joe H. Quintana, a który wokalista the Doors zakupił od Wayne i Irmy Bailey z Albuquerque.



Cipy na swoim blogu twierdził, że nie wiadomo co stało się z oryginałem, a jego ojciec wykonał jedną kopię, choć była ona nieco mniejsza. Za to w dyskusji pod wpisem padła cena 18 000 USD. 



Historia pasa indiańskiego concho (nazwa od hiszpańskiego słowa muszla) opisana jest bardzo wnikliwie TUTAJ. Sięga roku 1860 i Indian Navaho. Robiono je ze srebrnych monet, a w indiańskiej tradycji, były to specjalne rodzaje obroży ozdobnych na włosy dla koni. Z powodu rozmiarów kobiety mogły nosić je jako paski ozdobne. W dalszym okresie wyrabiano je także z innych metali np. miedzi. 

Następcą pierwotnych pasów był już bardziej komercyjny produkt, który opracował Indianin z plemienia Nawaho Arsidi Chon. W latach 1868 i 1869 otrzymywano go z meksykańskich Pesos za pomocą młotka. Przez oczka przeprowadzano pasek, bo Indianie nie umieli wtedy jeszcze lutować. 

Kiedy rozwinięto techniki jubilerskie ozdoby stawały się coraz bardziej wysublimowane. Od 1890 do 1900 określa się drugą fazę tworzenia pasów Concho (była też trzecia ale ją pomijamy). Bowiem po opanowaniu techniki lutowania, możliwym było dolutowanie od spodu belek, przez które przeciągano pasek, tak że był on niewidoczny. Taki pas miał właśnie Jim Morrison.


Warto dodać, że na Ebay można zakupić inną kopię pasa Jima Morrisona za bagatela 579 USD (LINK).


Jednak co do jakości można mieć wątpliwości, bo to wyrób imitujący concho z okresu pierwszego, z widocznym w muszlach paskiem.


Na koniec krótko o innym, ważnym dla image Jima Morrisona elemencie. Chodzi mi o spodnie ze skóry...

Jon Savage wspomina o spodniach Iana Curtisa, jednak bardziej skupia się na kurtce z napisem HATE wzorowanej na taksówkarzu z De Niro w roli głównej (TUTAJ), o filmie pisaliśmy TUTAJ. Wspominaliśmy też o fakcie, że do punka stroje tego tupu wprowadzili Sex Pistols (TUTAJ). Z kolei Doreen Curtis wspominała, jak Ian zafascynował się Davidem Bowie, nosił podobną fryzurę i kupił sobie czerwone spodnie (TUTAJ). 

A my przypomnijmy pierwszy występ Joy Division z Granada TV, z CIA w tle (o czym pisaliśmy TUTAJ).


Bo skoro Ian Curtis mógł kupić spodnie wzorując się na Davidzie Bowie, to dlaczego nie mógł na pierwszy występ telewizyjny swojego zespołu założyć skórzanych spodni a la Jim Morrison? Przecież to był jego drugi wielki idol.. Dziwne, że w żadnej biografii o zespole tego nie zauważono. Na concho belt z pewnością nie było go wtedy stać, choć raczej by się do tego nie posunął, Joy Division bowiem to zupełnie inny rodzaj muzyki. Coś jakby zmieszać the Doors i Kraftwerk... A do tej hybrydy concho już nie pasuje. 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

poniedziałek, 5 lipca 2021

Isolations News 148: Hooky sprzedaje pamiątki po New Order i nas lubi, samochody perkusisty RUSH, książka o Jimie Morrisonie i Scott Weiland'sie, Opposition, John Foxx i Stranglers wydają, koncerty, klip Molchat Doma, Peter Zinowiew RIP, Judas Priest w sądzie

Hooky znowu sprzedaje - tym razem pamiątki po New Order (TUTAJ). Co ciekawe - na fotce widać plakat z występów w USA z Ike Yard, z którego liderem wywiad zamieściliśmy TUTAJ. Opowiedział między innymi o tym właśnie koncercie.. 


W wyniku tego, po dyskusji na TT Hooky polubił nasz komentarz z fotką dedykowanego specjalnie katalogu z pamiątkami po Joy Division. O tą: 


Nie od dziś wiadomo, kto jest największym fanem Joy Division w Polsce, przynajmniej tak twierdzi Hooky. Nie kłócimy się z tą opinią.

W temacie aukcji - siedem samochodów sportowych Silver Surfers Neila Pearta, zmarłego niedawno perkusisty Rush, zostanie wystawionych na aukcję w sierpniu (LINK). 

Neil już nimi nie pojeździ, a żyć z czegoś trzeba. Przypomina się, jak to na popularnej polskiej aukcji internetowej, jedna pani opchnęła pamiątki po znanym aktorze. W pakiecie szło wszystko, płyty, książki itd. Nie było samochodów, za to był rower. Czy była ciupaga? Nie pamiętamy... Beznadziejna sytuacja...


Za to nadzieję mają panowie z Opposition, którzy tak właśnie - Hope - nazwali swój nowy album. Aby uczcić cyfrowe wydanie, The Opposition nagrali klip do piosenki Borderline (TUTAJ)a także udostępnili utwór The Day the Truth Died, który gra powyżej. Jest dobrze.


Również wydanie nowego albumu ogłosili The Stranglers. Płyta będzie się nazywała  Matters Dark, i ukaże się 10 września. Pierwszy singiel, And If You Should See Dave… jest hołdem złożonym klawiszowcowi Daveowi Greenfieldowi (warto zobaczyć TUTAJ), który zmarł tragicznie rok temu na Covid-19 i który pojawia się w wielu utworach na płycie.  

Przedsprzedaż w wielu formatach i z różnymi dodatkami TUTAJ. Może będzie to pierwsza ciekawsza propozycja zespołu od czasu Aural Scuplture? Zobaczymy...


W temacie nowości - z okazji 40. rocznicy wydania The Garden Johna Foxxa, muzyk opublikuje nowy album: Church, który ukaże się w jego własnej wytwórni Metamatic Records w piątek 10 września. Zawierać będzie  utwory skomponowane przed wielu laty a także singiel Miles Away, w którym Foxx ponownie użyje tradycyjnych instrumentów, czym odejdzie od elektronicznego szablonu. Płyta wyjdzie tylko w w ilości 1200 sztuk, z czego połowa na czerwonym winylu, a połowa w kolorze neonowego fioletu. Album już jest w przedsprzedaży TUTAJ. O artyście pisaliśmy TUTAJ. Album Garden był mocno reklamowany i lubiany przez Tomasza Beksińskiego

Skoro o nim mowa - Stowarzyszenie Inicjatyw Niezależnych „PROGRES” zorganizowało 3 lipca w Gniewkowie jubileuszowy 15. Festiwal Rocka Progresywnego im. Tomasza Beksińskiego właśnie. Podczas imprezy zagrali: Anamor z Płocka, Crystal Lake z Torunia, Pale Mannequin z Warszawy (grają powyżej), proAge z Będzina (LINK). Ponadto zespoły Anamor, Ananke, Flamborough Head, Hipgnosis, KARNATAKA, keep rockin', Love De Vice, Millenium, Moonrise, State Urge, Votum oraz Władysław Komendarek przekazali utwory na jubileuszową płytę-cegiełkę. 

Posłuchaliśmy niektórych. Płyty byśmy nie kupili.


Jeśli koncertowo - Centrum Zamek w Poznaniu oferuje w lecie cykl koncertów zatytułowanych 7 wspaniałych, co oznacza zespoły określone szczęśliwą siódemką wśród których są: Nanga, Pablopavo i Ludziki, Morświn (Świetlicki/Tekiel/Owczarek) oraz Spięty. Początek - 7 lipca o 19:30 (LINK).


W piątek wystartował w Goniądzu Festiwal Rock na Bagnie. Mimo deszczu impreza była bardzo udana (LINK).

MTC Live, kanał webzine na YT, opublikował klip promujący zespół Molchat Doma. Grupa natomiast zaprasza na Sycylię, na Ypsigrock Festival na którym zagrają w dniach 5-8 sierpnia (LINK).   

Oprócz białoruskiego zespołu wystąpią jeszcze inne: Ásgeir, IOSONOUNCANE, Dardust, PONGO, COMA, Camilla Sparksss e Kristin Sesselja. To w sierpniu. A w ostatnich dniach czerwca muzycy zwiedzili Czernobyl, z wycieczki opublikowali fotki (LINK). Świecą nawet nocą.


Jeszcze o pamiątkach - 50 lat po śmierci Jima Morrisona jego rodzina postanowiła wydać drukiem całą spuściznę muzyka: luźne notatki, poezję, zapiski z procesu o nieprzyzwoite zachowanie w 1970 roku, zarys niepublikowanego filmu HWY oraz szkice piosenek, z których wiele zawiera odręczne poprawki Morrisona. Ogółem powstała z tego prawie 600 stronicowa książka zatytułowana The Collected Works of Jim Morrison, której opracowanie, zebranie i wydanie zajęło rodzeństwu Jima - siostrze Anne Morrison Chewning i bratu Andrew - ponad 10 lat. Tekst uzupełniają liczne zdjęcia z rodzinnych albumów. O muzyku i kulisach powstania książki opowiada jego siostra TUTAJ a egzemplarz publikacji można nabyć TUTAJ.


W temacie pamiątek po zmarłych - Not Dead And Not For Sale, autobiografia  zmarłego piosenkarza Stone Temple Pilots/Velvet Revolver, Scotta, ma zostać sfilmowana pod tytułem Paper Heart. Prawa filmowe do książki wykupiła firma Dark Pictures z Los Angeles i producent Orian Williams, najbardziej znany z filmu biograficznego Control o Ianie Curtisie z Joy Division. Scenariusz napisze Jennifer Erwin, fanka Stone Temple Pilots, a jednocześnie współwłaścicielka Dark Pictures (LINK).


Skoro o tych co odeszli - zmarł Peter Zinowiew, niezwykle wpływowa postać brytyjskiej sceny muzycznej, producent syntezatorów, dzięki którym zmieniło się brzmienie muzyki pop. Współpracowali z nim Beatlesi, David Bowie, Kraftwerk, The Who, Tangerine Dream i Pink Floyd. Miał 88 lat (LINK).


Skoro pojawiły się gwiazdy zeszłej ery - John Lennon, Ozzy Osbourne, Iron Maiden znaleźli się wśród nowych figurek kolekcjonerskich Funko (LINK). Funko słabo rymuje się z gówno. A szkoda.


Tym oto sposobem przenieśliśmy się w czasie do złotych lat muzyki. Amazon uruchamia usługę subskrypcji płyt winylowych wydanych w złotej erze lat 60. i 70. oraz albumów najbardziej znanych artystów, w tym zespołów Pink Floyd, Led Zeppelin i Fleetwood Mac. Koszt subskrypcji to 24,99 USD. Usługa dostępna jest tylko na terenie Stanów Zjednoczonych. W zamian raz na miesiąc fan będzie mógł wybrać sobie jedną (JEDNĄ) płytę (LINK). Ktoś słyszał o podobnych klubach z płytami CD?

Na koniec ciekawostka - Judas Priest zagrozili KK Downing postępowaniem sądowym za używanie nowej nazwy zespołu. Tak twierdzi gitarzysta.  

Kolegom nie spodobała się nazwa grupy KK Priest (LINK). Co na to Kombi w sprawie Kombii

My wracamy jutro - dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie. 

sobota, 26 stycznia 2019

Z mojej płytoteki: the Doors - Strange Days, muzyka która przyśniła się Deborze Curtis w dzień samobójstwa jej męża Iana - wokalisty Joy Division

Wkradłam się do mieszkania moich rodziców, nie budząc nikogo i po chwili już spałam, przykrywając mocno głowę poduszką. Następnie usłyszałam: To koniec mój piękny przyjacielu, to koniec mój jedyny przyjacielu, koniec. Już nigdy nie spojrzę w twoje piękne oczy... zaskoczona że słyszę piosenkę The End, zespołu the Doors usiłowałam się obudzić. Nawet podczas snu wydawało mi się nieprawdopodobnym, żeby w Radio One grano tę piosenkę w niedzielny poranek... Ale to nie było radio - to był sen. /Deborah Curtis o poranku kiedy znalazła martwego Iana w domu w Macclesfield/.
Wśród muzyków na których wzorował się Ian Curtis, legendarny wokalista Joy Division, wymienia się Igy Poppa, Davida Bowie, Lou Reeda, i kilku innych, ale mało kto wspomina o Jimie Morrisonie i the Doors. Symbolika drzwi pojawia się na wkładce Unknown Pleasures, a na Closer Ian Curtis śpiewa o drzwiach w piosence Decades... 

Nie wykluczam możliwości, że w kolekcji płyt winylowych małżeństwa Curtis znajdowała się omawiana dziś płyta the Doors, Strange Days. Skoro Deborah o niej śniła, musiała znać ją od męża, bowiem to w jego towarzystwie, przynajmniej w początkowej fazie małżeństwa, poznawała muzykę (opisywaliśmy to TUTAJ). 

Tyle celem bezpośredniego powiązania z Joy Division, ale powiązanie to jest jeszcze z innych powodów dość oczywiste. Wydaje się bowiem, że omawiany dziś album można śmiało zaliczyć do protoplastów zimnofalowych brzmień. Nostalgiczne dziwaczne teksty, dość ponura mroczna strona dźwiękowa a w tle narkotyki... Płyta ukazuje się w roku kiedy the Beatles podbijają świat Pepperem, poruszając tematy LSD, ucieczek dzieci kwiatów z domu, czy problemów starości. A tutaj mamy coś zupełnie odmiennego, mamy wgląd w ludzką psychikę, sferę uczuć, i ciemną stronę egzystencji...

Głos Jima Morrisona na prawdę bardzo przypomina momentami głos Iana Curtisa, a zespół niczym trupa cyrkowa z okładki albumu zaskakuje dziwną, ponadczasową muzyką.

Album otwiera doskonały i nieco mroczny Strange Days:

Strange days have found us
And through their strange hours
We linger alone
Bodies confused
Memories misused
As we run from the day
To a strange night of stone


Po nim niesamowity You're Lost Little Girl, przynajmniej w części równie mroczny... Powiedz mi kim jesteś? Śpiewa Morrison, ale zapewne wiesz co robić.. 

Love Me Two Times – kolejny utwór, który utrzymany jest w konwencji bluesa, czyli kochaj mnie dwa razy, na zapas, bowiem ja żyję szybko, kocham mocno i zapewne umrę młodo, przecież jestem hippisem. Wokalista the Doors nie mylił się w swoim przesłaniu..

Unhappy Girl - pora się uwolnić z kokonu swoich przyzwyczajeń...

Horse Latitudes - nieco szalona piosenka, motyw wykorzystany w filmie fabularnym o zespole, który na pewno opiszemy w dziale Kinowa jazda obowiązkowa, brzmi jak odczytywanie wyroku śmierci, i takim rzeczywiście jest...

Kiedy nieruchome morze 
Nakłada zbroję
I jego ponure i zaniechane
Nurty, rodzą malutkie potworki
Umiera prawdziwe żeglowanie

Uciążliwy moment
Gdy pierwsze zwierze wyrzucone jest za burtę
Nogi szalenie pompują
W sztywnym cwale
A głowy się wynurzają
Opanowane
Misterne
Pauza
Zgoda
W tłumionych nozdrzach agonia
Delikatnie wyrafinowana
Zapieczętowana

/tłumaczenie: Isolations.blogspot.com/



Zdaje się że Morrison nawiązuje tutaj do wielkiego poety Charlesa Baudelaira, który był natchnieniem wielu muzyków (pisaliśmy o tym TUTAJ)... 

Moonlight Drive zdaje się być ucieleśnieniem wizji narkotycznych autora.

Let's swim to the moon
Let's climb through the tide
You reach your hand to hold me
But I can't be your guide
Easy, I love you
As I watch you glide
Falling through wet forests
On our moonlight drive, baby
Moonlight drive


Morrison pierwszym człowiekiem na księżycu? Wszystko możliwe... Po tym odlocie pora wrócić na Ziemię gdzie czeka nas twarde lądowanie bowiem People Are Strange. Zdecydowanie najlepsza piosenka na albumie... Morrison dokonuje wiwisekcji na swoim mózgu, pokazuje jak wygląda świat z tej drugiej strony. 

When you're strange
Faces come out of the rain
When you're strange
No one remembers your name
When you're strange
When you're strange
When you're strange


Jedyne słowa, które nasuwają mi się w tym momencie na myśl, to słowa z filmu dokumentalnego o  Joy Division. Pada tam zdanie: Joy Division jako pierwsi mieli odwagę powiedzieć o tym głośno: jesteśmy popierdoleni... Czy wiele różnili się wtedy od Jima Morrisona?


My Eyes Have Seen You - piosenka o pożądaniu, a  po niej doskonały utwór I Can't See Your Face in My Mind... też o uczuciach a raczej o ich bezwzględności.. Znowu dużo psychodeli, znowu tembr Curtisa... A po nim pora na wielki finał!  

When the Music’s Over... I wracamy do początku tego wpisu.. Jak pisał Curtis: pamiętasz muzykę słuchaną do świtu? Nic nie pamiętam...

Bo muzyka jest twoim jedynym przyjacielem 
I to muzyka pozostanie nim 
Aż do końca


Aż do chwili, gdy przy dźwiękach płyty Idiot Iggy Popa zaciśnie się pętla na Twojej szyi...

 

The Doors, Strange Days, Electra 1967, producent: Paul A. Rothchild, tracklista: Strange Days, You're Lost Little Girl, Love Me Two Times, Unhappy Girl, Horse Latitudes, Moonlight Drive, People Are Strange, My Eyes Have Seen You, I Can't See Your Face in My Mind, When the Music’s Over