Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Martin Hannett. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Martin Hannett. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 października 2024

Isolations News 298: Robert Smith o nowym albumie i końcu Cure, John Cooper Clarke live, książka z nowymi zdjęciami Joy Division, piosenka nagrana przez Hannetta, nowy Ringo Starr, Record Store Day Black Friday, moczny beton księżycowy i sztuczne mięso z ziemniaka


Poeta i legenda Greater Manchester, dr John Cooper Clarke, zagra w przyszłym roku historyczny koncert na arenie w centrum rozrywki w Manchesterze. Przez całą swoją karierę Clarke grał w wielu miejscach, w teatrach i na festiwalach. Jednak ten koncert w centrum Manchesteru ma być jego pierwszym występem na arenie - bilety już w sprzedaży (TUTAJ).

Fotograf David Bennett wydał książkę zatytułowaną Joy Davidson zawierającą zdjęcia dedykowane Joy Division i koncertowi jaki miał miejsce 30 marca 1979 roku w Walthamstow Youth Centre we wschodnim Londynie. Zaledwie dwa dni później zespół zaczął nagrywać swój debiutancki album Unknown Pleasures. Niestety, z powodu błędu druku w Melody Maker na koncert przyszło tylko 20-30 osób, stąd nie ma żadnych znanych zdjęć, nagrań ani wideo z tego występu... Książka pojawiła się na targach BOP w Paintworks Martin Parr Foundation Paintworks w Bristolu 19 i 20 października. Więcej o książce TUTAJ. Będą w niej nowe zdjęcia Martina Comeya - część z nich można zobaczyć TUTAJ.

Jak wiadomo realizatorem dźwięku debiutu Joy Division był Martin Hannett. Zespół Kit wydał ponownie utwór Overshadowing Me z debiutanckiego albumu Unshakeable Faith z 1990 roku. Materiał został zremiksowany przez Martina Hannetta właśnie, na rok przed jego śmiercią. Utwór został ponownie wydany jako część kompilacji CD Picture, Postcards, Dreams, Unsung Songs, która wyjdzie niebawem (LINK). Płyta zostanie wydana głównie dzięki zaangażowaniu założyciela zespołu, którym jest Lein Sangster (LINK). O wydawnictwie wspomniał także David Haslam (LINK), który zamieścił foto Hannetta z realizacji nagrania, a które zamieszczamy powyżej.

Hannett dużo podróżował podczas pracy w studio. Kiedy ludzie też będą podróżować, ale nie pod wpływem środków tylko zwyczajnie, na inne planety lub księżyc, będą ograniczeni ilością bagażu. Wynika to z faktu, że wysyłka materiałów z Ziemi jest droga. NASA oszacowała, że każdy funt materiału wysłanego na orbitę wokół Ziemi kosztuje około 10 000 dolarów. A zatem trzeba będzie korzystać z lokalnych zasobów aby obniżyć koszty. Naukowcy zasugerowali wykorzystanie księżycowej gleby do produkcji betonu lub cementu do drukowania w technologii 3D mieszkań dla astronautów. Jednak większość receptur cementu wymaga dużej ilości wody, która jest rzadka na księżycu i jest bardzo ciężka do wystrzelenia w kosmos. A zatem? Chemiczka Anna-Lena Kjøniksen i jej współpracownicy zaproponowali wykonanie domów z cementu oraz... moczu astronautów. Zespół wykonał już pierwsze doświadczalne partie cementu i jest zadowolony z uzyskanych z efektów (LINK). Podobno trwają prace ekologów nad przysposobieniem pozostałych astronautycznych wydzielin do konsumpcji w cyklu kołowym.

W temacie jedzenia - dr hab. Przemysław Kowalczewski z Wydziału Nauk o Żywności i Żywieniu Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu odnotował sukces. Z soku z popularnej poznańskiej pyry, czyli z ziemniaka, w wyniku kilku lat pracy uzyskał sztuczne mięso, z którego wyprodukował parówkę, gyros i burgera. Jest to efekt badań w ramach grantu z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju o wartości półtora miliona złotych (LINK). 

Mieszkający od lat w Stanach stary Arab ma 5 hektarowe pole ziemniaków, nadszedł czas sadzenia, ale jego jedyny syn został aresztowany jako terrorysta.

Załamany Arab wysyła list do syna do więzienia: "Drogi Abdulu,Tu pisze twój ojciec Muhammad. Jak co roku przyszedł czas sadzenia ziemniaków ale ja już jestem po prostu za stary żeby przekopać pole i pozasadzać sadzonki. Wiem że jakbyś tu był, to byś mi pomógł. Kochający Cię ojciec Muhammad."

Po kilku dniach przychodzi z więzienia list "TATO NIE KOP NIGDZIE NA POLU TAM SCHOWAŁEM CAŁY TROTYL, WIRÓWKĘ DO REAKTORA ORAZ BUTLE Z GAZEM I BAKTERIAMI!"

W ten sam dzień przyjeżdża 300 osobowa ekipa z FBI z psami, koparkami i łopatami. Przeszukiwali i przekopywali całe pole przez dwa tygodnie i nic nie znaleźli, więc przeprosili i odjechali.

Parę dni później przychodzi list:
"Drogi Ojcze,Tu pisze kochający cię syn Abdul. Pole przekopane, możesz sadzić sadzonki. Zważywszy zaistniałe trudne okoliczności więcej zrobić nie mogłem. Kochający Cię syn Abdul."


Jeszcze uzupełnienie newsa o mocznym betonie na stacjach kosmicznych. Jak znaleźć wodę w kosmosie? Okazuje się że w sukurs przychodzą obserwacje życia na stacjach kosmicznych. Astronomowie mogą nauczyć się, jak badać pióropusze podpowierzchniowej wody oceanicznej wyrzucane z lodowych księżyców, takich jak Enceladus Saturna, wydawałoby się z mało prawdopodobnego źródła: kosmicznych toalet... Okazuje się że na zdjęciach stacji udokumentowano przypadkowo moment spuszczania wody w toalecie i wyrzucania jej w próżnię. Naukowcy będą teraz poszukiwać analogicznych struktur co sople wytworzone przez opróżniane WC kosmicznej bazy (LINK).

Co robi surfer w WC
Szaleje na desce 


Kiedyś najlepszy lód produkowała kapela o której teraz. Im bliżej bowiem do publikacji nowej płyty The Cure, tym częściej i chętniej Robert Smith wypowiada się w mediach. Ostatnio  udzielił nowego wywiadu DJ-owi BBC Radio Mattowi Everittowi. W trakcie rozmowy scharakteryzował twórczość zespołu. Otóż najbardziej dumny jest z tytułowego utworu z albumu Faith, Untitled z albumu Disintegration i To Wish Impossible Things z albumu Wish – a nie lubi albumu Before Three choć tytułowa piosenka z tej płyty jest jego ulubioną.  Prawdopodobnie zespół będzie istniał do 2029 roku. Bo Smith tak powiedział w 2029 roku będę miał 70 lat, a to jest też 50. rocznica pierwszego albumu The Cure [Three Imaginary Boys z 1979 roku] i to wszystko. To naprawdę wszystko – jeśli dotrę tak daleko – to będzie wszystko (LINK).


Za to ten artysta wcale nie myśli o zakończeniu kariery. W tym tygodniu David Gilmour zakończył sześciodniowy, wyprzedany do ostatniego miejsca cykl koncertów w londyńskim Royal Albert Hall, który został zorganizowany zaraz po po sześciu wyprzedanych wieczorach w Circus Maximus w Rzymie. Muzyk promował w ten sposób swój album Luck and Strange, zajmujący pierwsze miejsce na liście przebojów w Wielkiej Brytanii. Jednym z najważniejszych dla niego na pewno momentów występu na żywo był utwór Between Two Points, przeróbka The Montgolfier Brothers z 1999 r. w którym wzięła udział Romana Gilmour jako wokalistka prowadząca.

Nie poddaje się też Ringo Starr, który wyda 10 stycznia 2025 r. nowy album country Look Up, wyprodukowany i współtworzony przez Bone Burnetta. Znajdzie się na niej 11 oryginalnych utworów nagranych w tym roku w Nashville i Los Angeles. Dziewięć z tych 11 piosenek zostało napisanych lub współtworzonych przez Burnetta, jedną przez Billy'ego Swana, a drugą przez Starra i Bruce'a Sugara. Starr śpiewa i gra na perkusji we wszystkich piosenkach i jest współautorem zamykającego album utworu Thankful z udziałem Alison Krauss. Debiutancki utwór na albumie Time On My Hands, napisany przez Paula Kennerly'ego, Daniela Tashiana (który jest współproducentem albumu wraz z Sugarem) i Burnetta ukazał się w zeszłym tygodniu i gra powyżej. Dla wielbicieli stylu może nawet być ciekawe, w każdym razie zrealizowane jest dobrze.

Za to były frontman zespołu Journey, Steve Perry, podpisał nowy kontrakt płytowy z wytwórnią innego Beatlesa - George’a Harrisona, Dark Horse Records. Już 8 listopada zostanie wydana tam ponownie jego świąteczna płyta The Season ale podobno z sześcioma nowymi piosenkami. Zapowiedzią wydawnictwa jest teledysk do What A Wonderful Worl, która gra powyżej.

Kończymy newsem dla wielbicieli winyli. W listopadzie, dokładnie 29, rusza Record Store Day Black Friday. Z tej okazji i w Wielkiej Brytanii, USA a także w Polsce zostanie wydanych sporo nowych płyt ale także reedycji. Całość oferty jest TUTAJ

Przesądna blondynka mówi do swojej przyjaciółki:
- Wyobraź sobie, że rano spadł mi talerz ! Boję się, że to może zaszkodzić dziecku, które w sobie noszę.
- Eee, idź głupia ! W zabobony wierzysz ? Dwa miesiące przed moim urodzeniem, mama rozbiła płytę gramofonową i nic mi nie jest... nic mi nie jest... nic mi nie jest...

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

środa, 10 stycznia 2024

Streszczenie książki Micka Middlesa pt. From Joy Division to New Order. The True story of Anthony H. Wilson and Factory Records cz.28. Po samobójstwie Iana Curtisa

 


Książka Micka Middlesa pt. From Joy Division to New Order. The True story of Anthony H. Wilson and Factory Records, wydana została przez wydawnictwo Virgin Books w roku 1996. W moim posiadaniu jest wznowienie z roku 2002.
 
Streszczenie pierwszego rozdziału pojawiło się TUTAJ, drugiego TUTAJ, fragment trzeciego TUTAJ, kolejny TUTAJ a ostatni fragment rozdziału trzeciego pt. The Wythenshave Connection (TUTAJ). Streszczenie rozdziału czwartego pt. From Safety To Where? o dzieciństwie i młodości członków grupy opisaliśmy TUTAJ. Kolejny post TUTAJ dotyczył debiutów the Dammned i the Clash, oraz rozmowy miedzy Ianem Curtisem a Pete Shelly z Buzzcocks. Następny omawiany fragment opisywał scenę punk miasta, na której wyłaniało się wiele ciekawych zespołów w tym Stiff Kittens - jeden z pierwszych zespołów Iana Curtisa,  i alternatywne nazwy, które wtedy muzycy rozważali (TUTAJ). Później opisywaliśmy historię pierwszego koncertu Warsaw (warto zobaczyć TUTAJ), oraz klubu Electric Circus (TUTAJ). Fragment dotyczący mało znanych faktów z życia Roba Grettona, ale i kilka ciekawostek ze świata sceny punk Manchesteru opisaliśmy (TUTAJ). Ostatnia noc w Electric Circus i skandal na koncercie Warsaw jak i wizyty Iana Curtisa w RCA opisaliśmy TUTAJ. Nagrywanie przez Joy Division albumu dla RCA opisaliśmy TUTAJ. TUTAJ natomiast przedstawiliśmy historię pozyskania przez zespół Roba Grettona na pozycję menadżera. Pierwszy wywiad krajowy zespołu opisaliśmy TUTAJ, a początki Factory TUTAJ. Z kolei TUTAJ zajęliśmy się mitem związanym z nazwą wytwórni, a TUTAJ opisaliśmy prawdziwą inspirację okładki A Factory Sampler, a TUTAJ przedstawiliśmy zarys historyczny jej powstania. W kolejnym wpisie (TUTAJ) podaliśmy mało znane fakty dotyczące Martina Hannetta. W tym wpisie (LINK), przedstawiliśmy mało znane fakty dotyczące początków powstawania Unknown Pleasures, a TUTAJ pierwsze wrażenie autora po zobaczeniu okładki Unknown Pleasures. TUTAJ opisaliśmy niepowodzenia związane z wydaniem Transmission. TUTAJ opisaliśmy pierwszy koncert Joy Division w Londynie i atak epilepsji Iana Curtisa, a TUTAJ trasy zespołu. Ekscesy na trasie z Buzzcocks opisaliśmy TUTAJ. Następnie TUTAJ opisaliśmy fakty dotyczące samobójstwa Iana Curtisa.
 
Zdaniem Middlesa, okoliczności śmierci wokalisty Joy Division są dobrze udokumentowane, może aż nadto. Choć zdaniem niektórych zbyt słabo. Cień na zdarzenie rzucił artykuł Dave McCullougha z Sounds (jego tłumaczenie przedstawiliśmy TUTAJ). Zdaniem Middlesa artykuł dotknął wiele osób z kręgów wokalisty zespołu. Zwłaszcza zdanie Ten człowiek umarł za ciebie na długo wybrzmiewało z tekstu i było niczym innym, jak wyrazem żałoby dziennikarza po ulubionym wokaliście. Tony Wilson określił ten tekst jako ciężką rzecz
 
Autor w 1995 roku spotkał się z Deborah Curtis która opowiedziała mu o tamtych wydarzeniach. Napisanie książki pozwoliło jej zrozumieć zachowania Iana, oraz jakim był manipulatorem. Zrozumiała, jak manipulował całym zespołem. Zrozumiała też, jak inni członkowie grupy różnili się od obrazu który znała z opowieści męża. Jedyną rzeczą, jakiej nie udało się jej zamieścić w książce, było przedstawienie pełnego zakresu manipulacji Iana. Potrafił mieć wiele twarzy, w zależności z kim rozmawiał. Potrafił zmieniać się jak kameleon. W tym kontekście Deborah znała zupełnie innego Curtisa, niż pozostali członkowie grupy.
 
Ponieważ Middles był dziennikarzem, Curtis był dla niego miły. To dlatego zdecydowała się napisać książkę, bo o Ianie krążyło wiele nieprawdziwych historii. Widziała opisy w artykułach, że miał problemy małżeńskie i czuł się oszukany. To dlatego napisała książkę. Problemem nie był dla niej zespół, Annik, czy to że nie było go w domu. Problemem dla niej było i jest to, że powiedział jej że jej nie kochał, ale jednocześnie nie chciał jej dać rozwodu. Trzymał ją w niewoli. Prała, pakowała go a on nie pozwalał jej odejść. Jej zdaniem nie kochał jej nawet do tego stopnia, żeby jej pozwolić odejść. Byłaby szczęśliwa gdyby odszedł z Annik
 
To był punkt zwrotny dla wielu ludzi w Factory, fanów i publiki. Ukoronowaniem było wydanie LWTUA i Closer.
 

Tony Wilson wspomina że najbardziej w Factory śmierć Iana przeżyli Simon Topping z ACR i Vini Reilly. Pierwszy od razu wycofał się na tył sceny. Byli blisko z Ianem. To spowodowało zrujnowanie jego muzycznej kariery. Również śmierć Iana dotknęła Martina Hannetta. Był bardzo blisko z Ianem, o wiele bliżej niż ludzie myśleli. Dzielili się wspólnie wizjami artystycznymi. Pamięta jak Martin przyszedł do niego do domu i dwie godziny płakał. Podobnie Sumner, który twierdzi, że nigdy nie zapomni Curtisa, bo był znakomitym przyjacielem. 
 
Wilson żałuje że nie polecieli do USA, Curtis był wzrostu Jima Morrisona a zespól mógł stać się drugim the Doors. Po czasie Wilson zrozumiał przez co Ian przeszedł, bo jego małżeństwo z Lindsay się rozpadło. Uświadomił mu to Hooky, który rozwodził się dwa razy. 
 
C.D.N.
 
Czytajcie nas  - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.      
 

środa, 29 listopada 2023

Streszczenie książki Micka Middlesa pt. From Joy Division to New Order. The True story of Anthony H. Wilson and Factory Records cz.21. Pierwsze wrażenie po zobaczeniu okładki Unknown Pleasures

  


Książka Micka Middlesa pt. From Joy Division to New Order. The True story of Anthony H. Wilson and Factory Records, wydana została przez wydawnictwo Virgin Books w roku 1996. W moim posiadaniu jest wznowienie z roku 2002.
 
Streszczenie pierwszego rozdziału pojawiło się TUTAJ, drugiego TUTAJ, fragment trzeciego TUTAJ, kolejny TUTAJ a ostatni fragment rozdziału trzeciego pt. The Wythenshave Connection (TUTAJ). Streszczenie rozdziału czwartego pt. From Safety To Where? o dzieciństwie i młodości członków grupy opisaliśmy TUTAJ. Kolejny post TUTAJ dotyczył debiutów the Dammned i the Clash, oraz rozmowy miedzy Ianem Curtisem a Pete Shelly z Buzzcocks. Następny omawiany fragment opisywał scenę punk miasta, na której wyłaniało się wiele ciekawych zespołów w tym Stiff Kittens - jeden z pierwszych zespołów Iana Curtisa,  i alternatywne nazwy, które wtedy muzycy rozważali (TUTAJ). Później opisywaliśmy historię pierwszego koncertu Warsaw (warto zobaczyć TUTAJ), oraz klubu Electric Circus (TUTAJ). Fragment dotyczący mało znanych faktów z życia Roba Grettona, ale i kilka ciekawostek ze świata sceny punk Manchesteru opisaliśmy (TUTAJ). Ostatnia noc w Electric Circus i skandal na koncercie Warsaw jak i wizyty Iana Curtisa w RCA opisaliśmy TUTAJ. Nagrywanie przez Joy Division albumu dla RCA opisaliśmy TUTAJ. TUTAJ natomiast przedstawiliśmy historię pozyskania przez zespół Roba Grettona na pozycję menadżera. Pierwszy wywiad krajowy zespołu opisaliśmy TUTAJ, a początki Factory TUTAJ. Z kolei TUTAJ zajęliśmy się mitem związanym z nazwą wytwórni, a TUTAJ opisaliśmy prawdziwą inspirację okładki A Factory Sampler, a TUTAJ przedstawiliśmy zarys historyczny jej powstania. W kolejnym wpisie (TUTAJ) podaliśmy mało znane fakty dotyczące Martina Hannetta. W tym wpisie (LINK), przedstawiliśmy mało znane fakty dotyczące początków powstawania Unknown Pleasures.
Vini Reilly wspomina, że Martin używał opóźniacza dźwięku w inny sposób niż wszyscy, interesowało go opóźnienie bardzo krótkie - zaledwie milisekundowe, trudne do usłyszenia. Wilson opowiada też, że perkusja była rozmontowana i umieszczona w toalecie. 
 
Podczas nagrywania obu albumów Joy Division, relacja między Martinem a zespołem była mocno napięta. Hooky miał wtedy samochód, ale ograniczał zużycie benzyny w z powodów finansowych (galon na tydzień). Rob trzymał go w rezerwie w razie gdyby Martin kazał pojawić się któremuś z członków zespołu nagle w Strawberry Studios, kiedy miksował, żeby ponownie nagrać jego partię. Nie mieli wtedy telefonów, poza Robem i Hookim... Martin zwykle dzwonił około 3 w nocy i oznajmiał że idzie miksować. Wtedy Rob modlił się o to, żeby Hooky miał jeszcze zapas benzyny i do niego dzwonił z poleceniem pojechania do studia tak szybko jak tylko się da. Tam Martin prowokował Hookyego, wraz z Chrisem Nagle lekceważyli go i wyprowadzali z równowagi poprzez np. włączanie klimatyzacji na maksa. Martin nie rozumiał że zespól mu płaci, ignorował ich sugestie. 
 
Dodatkowo z powodów finansowych sami musieli transportować i wnosić płyty (10 000 kopii) do biura Factory. Hooky wspomina, jak znajomy Alana Erasmusa, który mieszkał w tym samym domu miał z nich ubaw. Poprosili ich wtedy o jedną płytę - w tonie żartu i usłyszeli od Roba, że mają się odpier@@lić.
 
 
Rob dał jedną z płyt Middlesowi, była bez okładki. Dostał ją zanim okładka powstałą, pod warunkiem że pojedzie do Factory i przywiezie mu do Russel Club wieczorem projekt grafiki. Rob miał w ręku płytę, ale nie widział grafiki. Autor książki miał akurat po drodze, więc nie było problemu. Cieszył się, że sam zobaczy projekt okładki, jeszcze przed Robem. Grafika była zawinięta w brązowy papier, i była czymś czego nigdy wcześniej nie widział. Nie znał wtedy pojęcia analiza Fouriera, ale obrazek zrobił na nim ogromne wrażenie. Zapytany o to skąd się wziął, Sumner odpowiedział wulgarnie, że nie wie. Gretton dał albumy kilku innym osobom, w tym Paulowi Morleyowi i Ianowi McCulloch z Echo and the Bumnnymen. Sumner był speszony, obaj z Hookiem nie lubili tego co zrobił Martin, uważali, że lepiej brzmieli live a piosenki na albumie są wyschnięte i zachwaszczone (chodziło zapewne o efekty specjalne Martina). Wtedy nie zdawał sobie sprawy, jakie to było przełomowe. Na koncertach kontrolowali swoje brzmienie, Hannett zrobił to po swojemu, mocno je stonował.
 

Hooky do dziś nie lubi debiutu Joy Division. Uważa, że dopiero po wysłuchaniu go z albumu a później live, publika czuła się dopełniona. Znali piosenki z płyty, ale w wersji znacząco okrojonej brzmieniowo. 
 
Początkowo album sprzedawał się słabo, 5 000 kopii, a reszta zalegała w biurze Factory. Dopiero po około 4 miesiącach zaczął się dobrze sprzedawać, przynosząc zyski około 50 K GBP.          
 
C.D.N. 
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.       

środa, 15 listopada 2023

Streszczenie książki Micka Middlesa pt. From Joy Division to New Order. The True story of Anthony H. Wilson and Factory Records cz.19. Prawda o Martinie Hannettcie

 


Książka Micka Middlesa pt. From Joy Division to New Order. The True story of Anthony H. Wilson and Factory Records, wydana została przez wydawnictwo Virgin Books w roku 1996. W moim posiadaniu jest wznowienie z roku 2002.
 
Streszczenie pierwszego rozdziału pojawiło się TUTAJ, drugiego TUTAJ, fragment trzeciego TUTAJ, kolejny TUTAJ a ostatni fragment rozdziału trzeciego pt. The Wythenshave Connection (TUTAJ). Streszczenie rozdziału czwartego pt. From Safety To Where? o dzieciństwie i młodości członków grupy opisaliśmy TUTAJ. Kolejny post TUTAJ dotyczył debiutów the Dammned i the Clash, oraz rozmowy miedzy Ianem Curtisem a Pete Shelly z Buzzcocks. Następny omawiany fragment opisywał scenę punk miasta, na której wyłaniało się wiele ciekawych zespołów w tym Stiff Kittens - jeden z pierwszych zespołów Iana Curtisa,  i alternatywne nazwy, które wtedy muzycy rozważali (TUTAJ). Później opisywaliśmy historię pierwszego koncertu Warsaw (warto zobaczyć TUTAJ), oraz klubu Electric Circus (TUTAJ). Fragment dotyczący mało znanych faktów z życia Roba Grettona, ale i kilka ciekawostek ze świata sceny punk Manchesteru opisaliśmy (TUTAJ). Ostatnia noc w Electric Circus i skandal na koncercie Warsaw jak i wizyty Iana Curtisa w RCA opisaliśmy TUTAJ. Nagrywanie przez Joy Division albumu dla RCA opisaliśmy TUTAJ. TUTAJ natomiast przedstawiliśmy historię pozyskania przez zespół Roba Grettona na pozycję menadżera. Pierwszy wywiad krajowy zespołu opisaliśmy TUTAJ, a początki Factory TUTAJ. Z kolei TUTAJ zajęliśmy się mitem związanym z nazwą wytwórni, a TUTAJ opisaliśmy prawdziwą inspirację okładki A Factory Sampler, a TUTAJ przedstawiliśmy zarys historyczny jej powstania.
 

Problemy kadrowe Durutti Column nasiliły się, muzycy którzy odeszli zasilili rynek i przyczynili się do powstania Simply Red. Wilson wspomina, że Vini był i jest najlepszym gitarzystą jakiego w życiu słyszał. Wtedy w głowie Tony'ego narodził się pomysł, żeby nie tworzyć wkoło niego zespołu, tylko dodać mu jeszcze jednego muzyka. 
 
Nadeszła pora spotkania Vini z Martinem Hannettem. Tony zarezerwował Cargo Studios na dwa dni, ale Martin przedłużył na trzeci. Vini wspomina że to nie były łatwe dni, Martin był kompletnie impregnowany na jego zachowanie. Vini miał wtedy myśli samobójcze i głęboką depresję. Siedział na fotelu dwa dni i krzyczał na Martina. Hannett nic sobie z tego nie robił, w końcu odkrył na syntezatorze brzmienie ptaków. I wtedy Vini się otworzył i zaczął grać, co spodobało się Martinowi. Tak powstał Sketch For Summer...
 

Piosenka trwa aż 5 minut. 
 
Wielu jest w mieście świadków pracy Martina i krąży o tym wiele legend. Prawda jest taka, że miał ekstremalne metody pracy, zostawiał muzyków w stanie kompletnego wyzucia i rozczarowania. Jednocześnie potrafił być bezproduktywny a przy tym niebotycznie drogi. Niektórzy wspominają, że nie dawał żadnych wskazówek, był zafiksowany na pracy, wiele sesji kończyło się bezproduktywnie. Gro muzyków określa jego karierę, że była niesamowicie nierówna.
 
 
Zatem historie krążące o Martinie można podzielić na dwie podstawowe grupy. Inżynierowie ze studia Strawberry wspominają, że nie spotkali nikogo, kto miałby większe wizje niż Martin. Podczas gdy zespół grał, leżał na kanapie i słuchał. Wtedy po pewnym czasie muzycy podchodzili do niego i słuchali instrukcji. Tak realizował poszczególne kapele. Inni uważają, że często zmieniał zdanie, raz uważał dany fragment za fatalny, by na drugi dzień uważać go za genialny. Był zdaniem innych wspaniały, specyficzny, niekonsekwentny, perfekcyjny technicznie, był tym który potrafił wycisnąć ezoteryczny ludzki wysiłek z nudnych zimnych maszyn. 
 
Nocami jechał na obrzeża miasta swoim Volvo na wrzosowiska Lancashire i Yorkshire. Naprzeciwko parkował drugi samochód, byli to ludzie z Blackburn, z AMS. Oni potrafili uchwycić wizje Martina i sprzedać ją swoim inżynierom - mówił że to mu gra w głowie, a oni to konwertowali na efekty elektroniczne.  
 
C.D.N. 
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.        

środa, 23 sierpnia 2023

Streszczenie książki Micka Middlesa pt. From Joy Division to New Order. The True story of Anthony H. Wilson and Factory Records cz.10. Rob Gretton, Stephen Morris i perkusiści Warsaw

 


Książka Micka Middlesa pt. From Joy Division to New Order. The True story of Anthony H. Wilson and Factory Records, wydana została przez wydawnictwo Virgin Books w roku 1996. W moim posiadaniu jest wznowienie z roku 2002.
 
Streszczenie pierwszego rozdziału pojawiło się TUTAJ, drugiego TUTAJ, fragment trzeciego TUTAJ, kolejny TUTAJ a ostatni fragment rozdziału trzeciego pt. The Wythenshave Connection (TUTAJ). Streszczenie rozdziału czwartego pt. From Safety To Where? o dzieciństwie i młodości członków grupy opisaliśmy TUTAJ. Kolejny post TUTAJ dotyczył debiutów the Dammned i the Clash, oraz rozmowy miedzy Ianem Curtisem a Pete Shelly z Buzzcocks. Następny omawiany fragment opisywał scenę punk miasta, na której wyłaniało się wiele ciekawych zespołów w tym Stiff Kittens - jeden z pierwszych zespołów Iana Curtisa,  i alternatywne nazwy, które wtedy muzycy rozważali (TUTAJ). Ostatnio natomiast opisywaliśmy historię pierwszego koncertu Warsaw (warto zobaczyć TUTAJ), oraz klubu Electric Circus (TUTAJ).
 
Dzisiaj interesujący fragment dotyczący mało znanych faktów z życia Roba Grettona, ale i kilka ciekawostek ze świata sceny punk Manchesteru. I to nie tylko punk, bowiem na wstępie autor opisuje prawicową subkulturę miasta Teds i ich relacje z punkami. My jednak skupmy się na muzyce. 
 
Rob Gretton odbiegał od innych swoim wyglądem, autor porównuje go do wyglądu agenta ubezpieczeniowego. I rzeczywiście był nim wcześniej, i wcale nie słuchał rocka. Ale od 1977 zaczął coraz częściej pojawiać się na koncertach. Znalazł się szybko w kręgu muzycznym do którego należeli Tosh Ryan, Martin Hannett i grupa fanów Slaughter and the Dogs. Poznał też Tony Wilsona i Alana Erasmusa.
 
Po prawej Rob w wieku 16 lat.
   
Był fanem Dogs wiec podróżował z nimi w trasy. Zespół stawał się coraz bardziej popularny między innymi poprzez happeningi podczas występów. Rob uczestniczył też w pomocy przy nagrywaniu ich pierwszego singla Crancked Up Really High, który często pojawiał się przed koncertami punkowymi w mieście i mógł śmiało rywalizować ze Spiral Scratch the Buzzcocoks.
 

Wspomógł ich finansowo kwotą 200 GBP na nagranie, współfinansując Rabid Records. Zainspirowany miejscowymi fanzinami sam zaczął tworzyć fanzin Manchester Rains, poświęcony zespołowi. Umieszczał w nim kiepskiej jakości zdjęcia robione polaroidem miedzy innymi przez Kevina Cumminsa
 
Niektóre egzemplarze rozprowadzał w klubie Rafters, gdzie wkrótce został DJ-em.
 
 
Był dziwnym DJ-em bo nigdy nie spełniał życzeń publiki, za to grał zwykle Passsenger Popa, i klasyka reggae Cocaine In My Brain zespołu Dillinger.
 
 
Wtedy w mieście grali Sad Cafe, Buzzcocks, Magazine, Elvis Costello, Rich Kids, XTC. Na jednym z takich koncertów Gretton zaprzyjaźnił się z Wilsonem. Warsaw grali wtedy w Rafters trzy razy - były to koncerty w ramach tzw. Squat gigs. Wtedy ulubionym zespołem Iana Curtisa byli the Fall. Nawet pomagał im rozpakowywać sprzęt. Po pierwszym występie Warsaw zainteresowali Martina Hannetta. Jeden z koncertów zagrali też tam Fast Breeder (warto zobaczyć TUTAJ) których menadżerem był wtedy Alan Erasmus. Koncert tego dnia był bardzo długi, na końcu grali Warsaw. Autor z grupą znajomych zostali na tym koncercie. Zauważyli wtedy, że Curtis jest zafiksowany na Iggy Popie. Zranił się zgniecioną w ręce szklanką w nogę. To był jeden z jego niesławnych występów. Mimo że to było głupie, wzbudziło aplauz publiki.
 
W tamtym czasie w zespole przewijali się różni perkusiści, a ponieważ opisywaliśmy już to w szczegółach (TUTAJ) pominiemy ten fragment. Stephen Morris odpowiedział na ogłoszenie zamieszczone w sklepie muzycznym Jones. Spodobał się Hookyemu bo był małomówny, choć wygląd miał dość ponury. Ale grał znakomicie.
 
 
Być może to było początkiem specyficznego image Joy Division. Szybko zespołowi przypięto łatkę nazistów, również z powodu tekstów Iana (The Leaders of Men, Warsaw, At A Later Date). Warto przypomnieć, że wtedy w mieści odradzały się skrajnie nazistowskie formacje. 
 
C.D.N.
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.     

środa, 12 lipca 2023

Streszczenie książki Micka Middlesa pt. From Joy Division to New Order. The True story of Anthony H. Wilson and Factory Records cz.4. Morrissey pisze list do Tony Wilsona

 


Książka Micka Middlesa pt. From Joy Division to New Order. The True story of Anthony H. Wilson and Factory Records, wydana została przez wydawnictwo Virgin Books w roku 1996. W moim posiadaniu jest wznowienie z roku 2002.
 
Streszczenie pierwszego rozdziału pojawiło się TUTAJ, drugiego TUTAJ, fragment trzeciego TUTAJ. Dziś pora na kolejny fragment rozdziału trzeciego pt. Of Sweet Salford and Sad Suburbia: Anthony H. Wilson.
 
Program So It Goes, nadawany w niedzielne wieczory, mimo, że poświęcony był muzyce, nie spełniał zdaniem Wilsona swojej roli. Było to powodowane miernotą ówczesnego rynku muzycznego UK. Wilson zmuszony był puszczać mierne piosenki, jak choćby Willie Nelsona. 
 
Sprawy jednak zaczęły się nieco zmieniać. W Boże Narodzenie 1976 roku, bowiem na scenach pubów zaczęły pojawiać się nowe kapele, co wróżyło zmianę w muzyce. Jedną z nich byli pionierzy r'n'b, uważani wówczas za zespól bardzo progresywny, dr Feelgood
 
 
Zespół mimo, że nazywany progresywnym nie był nim w sensie muzycznym (nie chodziło o progrock), bardziej chodziło o coś nowego, jak nieco humoru w muzyce jak i jakąś nutę anarchii. Tony w tamtym czasie mocno zainteresował się rynkiem amerykańskim. Na Boże Narodzenie dostał od znajomego płytę winylową z dedykacją, od starego kumpla z Cambridge. Płyta pochodziła z najbardziej dziwnych obszarów sceny punka Nowego Jorku. Była to płyta Patti Smith - Horses
 

Wilson był oczarowany tym albumem i grał go przez całe święta. To był, jego zdaniem, początek nowej fali
 
Był też drugi fakt, który zaważył na przyszłym kształcie programu So It Goes. W lutym Anthony Wilson otrzymał paczkę z okładką nowego albumu zespołu New Youk Dolls. Paczka przyszła na adres redakcji programu i zawierała list: Szanowny Panie Wilson, słyszałem o Pana programie, to świetna wiadomość. Czy moglibyśmy usłyszeć w nim muzykę, taką jak ta? 
List podpisany był przez Stevena Morrisseya ze Stretford
 
 
Dwa miesiące później miało miejsce kolejne ważne wydarzenie. Do redakcji programu przysłano kasetę magnetofonową z trzema utworami demo zespołu z Londynu o nazwie Sex Pistols. Co prawda słowo "piosenki, to może zbyt wiele, niemniej przesyłka zawierała dodatkowo informację, że zespół wkrótce wystąpi w Manchesterze
 

W tamtym czasie Tony wziął też udział w koncercie w jednym z pubów, w piwnicy miasta. Klub nazywał się Garage, a zespół Slaughter and the Dogs.
 

Ten fragment rozdziału kończy się ciekawą historią. Otóż w miejscowym fanzinie ukazała się krytyczna recenzja programu Wilsona. Napisał ją pod pseudonimem sam Martin Hannett. W odpowiedzi, Wilson krytycznie zrecenzował koncert zespołu współtworzonego przez Hannetta. Omalże nie doprowadziło to do bójki między nimi. Martin czekał po koncercie na parkingu na Wilsona, powtarzając pod nosem wulgaryzmy. Na szczęście Tony wymknął się z klubu cichaczem i do konfrontacji nie doszło. 
 
C.D.N. 
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.    

środa, 22 marca 2023

Streszczenie książki Davida Nolana o Tony Wilsonie cz.18: Śmierć Martina Hannetta, nowe małżeństwo Wilsona i początek końca Factory

 

Bez niego kariera Joy Division byłaby inna. To on odpowiadał za wydanie debiutu zespołu, albumu Unknown Pleasures (wydał go za spadek po matce), który dziś uważany jest za najlepszy debiut w historii rocka. A ponieważ opisaliśmy już na naszym blogu życiorysy wielu osób z kręgu zespołu (warto popatrzeć na prawy pasek gdzie zawarliśmy linki do streszczeń), dziś kolej na pierwszą część opowieści o Tony Wilsonie. Książka, którą zaczynamy dziś omawiać znalazła się w naszych rękach dzięki Tony'emu Costello, którego serdecznie pozdrawiamy.

Część pierwsza streszczenia była TUTAJ, druga TUTAJ, trzecia TUTAJ, czwarta TUTAJ, piąta TUTAJ, szósta TUTAJ,siódma TUTAJ, ósma TUTAJ, dziewiąta TUTAJ, dziesiąta TUTAJ, jedenasta TUTAJ, dwunasta TUTAJ, trzynasta TUTAJ, czternasta TUTAJ a piętnasta TUTAJ, szesnasta TUTAJ, siedemnasta TUTAJ.

Kolejną rzeczą, na którą Tony zwrócił uwagę był nowy projekt, flagowy Factory - siedziba na rogu Charles Street i Princess Street projektowana przez Bena Kelly - tego samego projektanta, który zaprojektował klub Hacienda. Pochłonęło to ogromne środki - trzy czwarte miliona funtów. Punktem centralnym był stół, jaki mogliśmy obejrzeć w filmie 24 Hour Party People.

W kwietniu — w tym samym czasie gdy miała ponownie zostać otwarta Hacienda zmarł Martin Hannett, na niewydolność serca w wieku zaledwie 42 lat. 

Tony po pewnym czasie nazwał go geniuszem. Nas natomiast zaskakuje, że w tak świetnej książce David Nolan nic nie napisał o procesach między Hannettem a Wilsonem. No cóż, sprawdzimy w innych źródłach.

Być może to refleksja nad śmiercią Martina spowodowała, że Wilson opuścił Hilary, żeby związać się z Yvette Livesey. Hilary nie udzielała wywiadów w tej sprawie, a Tony i Yvette przeprowadzili się do małego domku w Cormerbach.  

Ale po po pewnym czasie Hilary jednak udzieliła wywiadu, miała żal do Tony'ego, że urodziła mu dzieci a on ją tak potraktował, stwierdziła też zbyt łagodnie go traktowała. Wywiad znalazł się na okładce Manchester Evening News, gdzie pokazano zdjęcie Hilary z dziećmi: Olivierem i Isabel

Yvette wspomina, że dla Tony'ego była to najtrudniejsza decyzja w życiu. No ale zakochali się w sobie, i nie chcieli nikogo ranić. Po pół roku przeprowadzili się do małego miasteczka pod Bolton, co wszystkim się spodobało. 

Cała ta sytuacja wprowadziła niesmak miedzy Tonym i niektórymi jego znajomymi. Alan Erasmus na przykład, był zniesmaczony tym, że Tony zostawił żonę i dzieci. To stało się przyczyną końca ich 16 letniej przyjaźni, jak długo inne wstrząsające wydarzenie znowu ich do siebie zbliżyło.


Rozdział X zaczyna się od opisu sytuacji, kiedy Tony i Yvette ponownie trafili na czołówki gazet. Yvette podjęła się z przyjaciółmi organizacji konferencji In The City. Finansowało ją Factory i menadżer Simply Red.    
 
Kiedy się odbywała wytwórnia miała już problemy finansowe, i stała przed koniecznością poczynienia oszczędności. Niestety jednym z problemów Factory był sam Tony. Jego styl był tak męczący, że ludzie nie mogli pracować, gdy był w pobliżu. Wszyscy w Factory starali się być Tonym. Kiedy wytwórnia sprowadziła kontrolera finansowego ten też zaczął zachowywać się jak Tony             

Im w gorszej kondycji była wytwórnia, tym Tony bardziej się angażował. Niestety zdaniem wszystkich był kiepskim biznesmenem.     

C.D.N.

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie. 

środa, 1 lutego 2023

Streszczenie książki Davida Nolana o Tony Wilsonie cz.11: Martin Hannett sprzeciwiał się powstaniu Haciendy

 

Bez niego kariera Joy Division byłaby inna. To on odpowiadał za wydanie debiutu zespołu, albumu Unknown Pleasures (wydał go za spadek po matce), który dziś uważany jest za najlepszy debiut w historii rocka. A ponieważ opisaliśmy już na naszym blogu życiorysy wielu osób z kręgu zespołu (warto popatrzeć na prawy pasek gdzie zawarliśmy linki do streszczeń), dziś kolej na pierwszą część opowieści o Tony Wilsonie. Książka, którą zaczynamy dziś omawiać znalazła się w naszych rękach dzięki Tony'emu Costello, którego serdecznie pozdrawiamy.

Część pierwsza streszczenia była TUTAJ, druga TUTAJ, trzecia TUTAJ, czwarta TUTAJ, piąta TUTAJ, szósta TUTAJ,siódma TUTAJ, ósma TUTAJ, dziewiąta TUTAJ, dziesiąta TUTAJ.


Rob uważał, że Crispy Ambulance są nowym Joy Division, mimo, że brzmieli zupełnie inaczej. Rob pełnił rolę ich menadżera, bo Tony nie cierpiał kapel beż menadżerów. Rob był bardzo dokładny w tym co robił, co ciekawe, podejmował wiele działań za kulisami i się wcale nimi nie chwalił. Uwielbiał muzykę dance, a Tony chciał żeby młodzi w jakiś sposób wspomogli wytwórnię. Tak też obaj stali się wielkimi fanami stworzenia Haciendy

Wtedy też na poważnie koncertowali powstało New Order, w którym zaczęła udzielać się dawna fanka Joy Division i dziewczyna Stephena - Gilian Gilbert. Tony w tamtym czasie odbywał dziwne - kilkudniowe podróże. Kiedyś poleciał do Nowego Jorku, a zapytany po co? odpowiadał, żeby spotkać się z ludźmi. Wtedy po kilku incydentach zakończyło się jego małżeństwo z Lindsay. Ale to ona odeszła. Chciała być bardziej zaangażowana w wytwórnię i proces tworzenia. Tony przeprowadził się do Withington na południu Manchesteru. Bardzo przeżył rozwód bo był katolikiem. Lindsay była zaangażowana jako wokalistka w piosenkę Durutti Column, która po roku została nagrana na singlu (FAC 64 - warto zobaczyć też TUTAJ):

 

Klub powstał w kupionym budynku, który artystycznie przyozdobił przyjaciel Savillea - Ben Kelly. To była ogromna przestrzeń z balkonem i schodami. Artysta miał za zadanie zagospodarować przestrzeń 3D, podczas gdy Saville - projektując okładki, operował w 2D. Martin Hannett twierdził, że decyzja o stworzeniu Haciendy, podjęta została za jego plecami. Chciał większych inwestycji w podstawę Factory - w realizację nagrań. Po latach okazało się, że miał rację. Miał też pomysł inwestycji w nowy syntezator/sampler który mógłby pchnąć Factory na czoło wytwórni lat 80-tych. Nie doszło jednak do tego, bo reszta chciała klubu. Hannett wtedy miał żal, że nie nadał żadnemu artefaktowi numeru FAC, co Wilson chciał mu zrekompensować gotówką. 

Tony nazwał klub Hacienda na cześć sytuacjonistów, chciał oddać pieniądze, jakie młodzi ludzie zainwestowali w wytwórnię miastu. Tony wtedy po telewizji przebywał w klubie więc miał mniej czasu żeby bywać w nowych miejscach. W telewizji za to rywalizował z Richardem Madeley. Ten był górą, bo występował w reklamach, przez co był pokazywany na początku i końcu programów telewizji. 

21.05.1982 roku Hacienda została otwarta, ale nie było go na otwarciu - był zbyt zapracowany. Zaproszono tylko wybranych gości, żeby obejrzeli środek - niebiesko żółte ściany i bar na dole. Niektórzy wspominają, że często klub był pustawy, a ludzie przebywali w nim w płaszczach bo było tam zimno. Ale to nie był jedyny powód - nie było tam też szatni... 

C.D.N. 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.