Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Exodus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Exodus. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Isolations News 138: Saville przerabia okładkę Joy Division, Cooper Clarke w trasie, Natalie Curtis publikuje, gwiazdy apelują, Hante nagrywa, Residents w konkursie, Komendarek w wywiadzie, Abbey Cinema ocalone

Peter Saville przerobił kultowy pulsar Unknown Pleasures Joy Division na nową koszulkę No Music On Dead Planet, po to aby wesprzeć kampanię na rzecz ochrony klimatu na ziemi. Jednym z wspierających jest Peter Hook który ją założył i zrobił sobie zdjęcie (LINK). My wiemy swoje od dawna, co najmniej od śmierci Iana Curtisa - No music since Ian is dead...


Za to córka Iana - Natalie Curtis przypomina o swojej twórczości. Wykonała kolejne zdjęcia, z cyklu Cheshire (LINK) oraz jak to określiła strzeliła fotkę choreografowi Blackhaine, która znalazła się jako avatar na jego playliście publikowanej przez BBC (LINK). Wszystkich, którzy chcieliby nabyć jej prace oczywiście artystka do tego zachęca, najlepiej za pośrednictwem Galerii Arnaud Lefebure (LINK). 

Przy okazji - bowiem Natalie jest fotografem, można zdobyć rozgłos, pokazać swoje prace na całym świecie i otrzymać nagrodę pieniężną w konkursie fotograficznym. Terminy składania prac, w zależności od kategorii tematycznej odpowiednio do 30 kwietnia, 31 maja i 30 czerwca. Szczegóły na stronie (TUTAJ). 

Skoro już zaczęliśmy od Manchesteru - kolejna legenda John Cooper Clarke także nie próżnuje, ogłosił grafik swoich występów na 2022 rok, od marca do kwietnia (LINK). O bardzie z Salford pisaliśmy TUTAJ.

Nie próżnują też inne gwiazdy, w tym i z Manchesteru, jak Noel Gallagher, który wraz z  Paulem McCartneyem, Kate Bush, Robertem Plantem i Stingiem wezwały rząd brytyjski do zreformowania sposobu, w jaki muzycy otrzymują wynagrodzenie za strumieniowe przesyłanie ich piosenek w Internecie (LINK).


Za to inne gwiazdy, tym razem muzyki awangardowej - The Residents ogłosili apel, że Każdy kto chciałby wziąć udział w ich projekcie niech założy kostium członka zespołu i zaśpiewa oraz nagra piosenkę  Constantinople - zwłaszcza refren. Można nagrać występ telefonem albo  innym urządzeniem, ważne aby go przesłać na YouTube z hashtagiem #IAMARESIDENT2021 do 10 maja.


Awangardowo się zrobiło, kiedy przeczytaliśmy coś takiego: na zaproszenie Mistrza Władysława Komendarka odwiedziłem Go z mikrofonem w jego domu. Ekskluzywny wywiad z nim w najbliższym wydaniu programu e- Mirage w najbliższy poniedziałek 26 kwietnia o godzinie 19.00 na kanale Blender oraz Rock Reactor zapowiedział wydarzenie na FB Krzysztof Gabelski. I na dowód zamieścił zdjęcia z artystą (LINK). 

Ale nie podał linku do programu...

Exodus to jeden z najlepszych zespołów lat 80-tych, i naszych ulubionych - o czym pisaliśmy TUTAJ


Do naszych ulubionych wykonawców należy też Hante, zwłaszcza we wcieleniu Phosphor (warto zobaczyć TUTAJ). Artystka wystąpiła na festiwalu Roadburn Redux. Wykonała premierowy  utwór Blank Love z nowego albumu Morning tsunami, który ukaże się 2 lipca za pośrednictwem jej własnej wytwórni Synth Religii (LINK). Piosenka jest TUTAJ.


w temacie ulubionych wykonawców: opublikowano nieznaną  wersję piosenki Johna Lennona Isolation, towarzyszą jej materiały archiwalne w tym zdjęcia z wnętrza rezydencji Lennona wykonane w 1971 roku. Ma to zachęcić fanów do zakupu zapowiedzianego boxa z kolekcją płyt artysty, przygotowanego przez Yoko Ono i jej syna.


Kino Abbey Cinema wspomniane aluzyjnie w tekście piosenki The Beatles z 1966 roku In My Life nie zostanie zrównane z ziemią. Na placu po nim miał powstać Lidl… Budynek został uznany za zabytek i prawdopodobnie zostanie nawet  wyremontowany (LINK). Brytole są specyficzni... 

Tyle na dziś - wracamy jutro z nowym wpisem - czytajcie nas, codziennie coś nowego - tego nie znajdziecie w mainstreamie.

sobota, 27 marca 2021

Co się dzieje z nimi dzisiaj: Exodus - pionierzy polskiego rocka progresywnego

Exodus – pod tą biblijną nazwą kryje się jeden z najlepszych zespołów w historii polskiego rocka symfonicznego.  Został założony w 1976 r. czyli 45 lat temu przez studentów Politechniki Warszawskiej - braci Andrzeja (ur. 1947 r.; gitara) i Wojciecha (1951 r.; gitara basowa) Puczyńskich w Warszawie przy klubie Riviera. Oprócz nich w pierwszym składzie znaleźli się Jerzy Machnikowski (perkusja) i Władysław Komendarek (ur. 1948 r.; inst. klawiszowe). W następnym roku J. Machnikowski rozpoczął działalność z Józefem Krzakiem, a jego miejsce zajął Zbigniew Fyk (ur. 1954 r.). Potem dołączył do nich grający na gitarze akustycznej wokalista Paweł Birula (ur. 1951 r.), który porównywany był z Jonem Andersonem (Yes).


Grupa od początku brała udział w interesujących projektach, zaznaczając ambitnymi kompozycjami swoją obecność w świadomości tzw. Młodej Generacji. Utwory Oda do nadziei i fragmenty suity Niepokoje i nadzieje skomponowane przez Andrzeja Puczyńskiego i Władysława Komendarka znalazły się na kompilacyjnej kasecie Muzyka Młodej Generacji w 1979 roku, a koncerty Exodusu były prawdziwymi widowiskami, niecodziennymi w warunkach ówczesnej Polski – warto tu wspomnieć o ich trasie z udziałem  The Rubettes w 1978 roku, zaś w kolejnych latach o Pop Session podczas Międzynarodowej Wiosny Estradowej w Poznaniu i Rockin' Jamboree w warszawskiej Sali Kongresowej oraz koncercie w poznańskiej Rock Arenie. Równolegle grupa wypuściła trzy EP-ki Uspokojenie wieczorne, Niedokończony sen i Dotyk szczęścia



Potem przyszedł czas albumów. Najpopularniejszym do dzisiaj jest ich debiutancki The Most Beautiful Day z 1980 roku, na którym znalazła się suita Ten najpiękniejszy dzień – z dopracowanymi, poetyckimi strofami i niezwykłą, elektroniczną muzyką.

Potem zespół wydał jeszcze dwa, Supernową (1982) (pisaliśmy o niej TUTAJ) oraz Hazard (nagrany 1983 lecz wydany dopiero w 2008 r.). W następnym roku, czyli w 1984 niestety nastąpił rozłam, który muzycy próbowali zażegnać próbą reaktywacji i kontynuacją pod zmienioną nazwą MadMax, jednak coś nie wyszło i artyści ruszyli własną drogą. I te kilka lat, parę nagranych płyt jednak wystarczyło, aby zespół stał się legendarny…

Co też dzieje się dzisiaj z muzykami Exodusu? Ich losy potoczyły się, jak to w życiu, bardzo różnie. Przypomnijmy wszystkich, którzy tworzyli bądź okresowo współpracowali pod szyldem zespołu, byli to:

Andrzej Puczyński 

Wojciech Puczyński 

Władysław Komendarek

Zbigniew Fyk 

Paweł Birula 


Marek Wójcicki 

Kazimierz Barlasz

Jacek Olejnik 

Bogdan Łoś 

Joanna Rosińska 


Zatem po kolei:


Andrzej Puczyński założył w 1985 roku pierwsze prywatne w Polsce studio nagrań i wydawnictwo płytowe Izabelin. Realizowali u niego płyty m.in. Hey, Kat, Acid Drinkers, Róże Europy, Daab, Prelotaryat, Closterkeller, Big Cyc, De Mono, Acid Drinkers… Obecnie jest prezesem Universal Music Polska oraz działa jako realizator i producent dźwiękowy.  Od 2011 zasiada w Radzie Akademii Fonograficznej Związek Producentów Audio-Video (ZPAV), który pod 1995 roku przyznaj polską nagrodę dla twórców muzycznych Fryderyki (sam także ją otrzymał). Ostatnio z ramienia ZPAV organizuje festiwal Spring Break Enea w Poznaniu (ostatnia odsłona odbyła się na jesieni ubiegłego roku - LINK).  W 2003 roku został ojcem chrzestnym Xaviera Wiśniewskiego, syna piosenkarza Michała Wiśniewskiego i jego żony Marty. Od kilku lat współpracuje z Jurkiem Owsiakiem i Fabryką zespołów jako juror w eliminacjach do Festiwalu Woodstock (LINK).


Wojciech Puczyński także założył i obecnie prowadzi firmę oferującą pomoc przy doborze sprzętu dla potrzeb koncertowych, teatralnych i studyjnych, którą jest Polsound w Łomiankach k. Warszawy. Nie tworzy, a szkoda, niemniej pomaga innym dotrzeć do widza (LINK).  Jak może wyglądać koncert z użyciem najnowszej generacji sprzętu Puczyński zademonstrował w 2019 roku w teatrze im. J. Szaniawskiego w Płocku (LINK).


Władysław Komendarek to człowiek legenda. Grał z Exodusem ale także wystąpił solo w najlepszym okresie Jarocina, gdzie gdzie w hołdzie Janowi Sebastianowi Bachowi z okazji 300. rocznicy urodzin – wykonał obszerną suitę Powrót z materii międzygwiazdowej, pozostając jednak w klimacie bliskim instrumentalnego rocka. Pojawił się również na następnej jarocińskiej imprezie w 1986 r., zaprezentował tam Zabawę kosmicznych dzieci.

Cały czas tworzy. Powyżej jako przybysz z planety Zeta Reticuli przekazuje Ziemianom życzenia na 2020 rok. Jest tak czynny może dlatego, że pochodzi w prostej linii od  Michała Kleofasa Ogińskiego, o którym jego opowieści można wysłuchać na audiobooku  Pożegnanie Ojczyzny powstałym ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (LINK). 

Całą jego dyskografię (20 albumów, kilkanaście singli, muzykę do spektakli teatralnych) spisał TUTAJ. Warto także zobaczyć wywiad, na którym opowiada o tym co robi i wspomina projekty w których brał udział, także okres Exodusu:


Ostatnią płytą artysty jest Planetyzacja świadomości, która ukazała się w 2020 roku z zapisem koncertu w Jarocinie w 2019 roku… (dokument z przygotowań i samego koncertu jest TUTAJ). Pionier muzyki syntezatorowej w Polsce zarejestrował na niej lot na planetę Jarocin. Publikacja składająca się z pary białych winyli zawiera osiem utworów. Grafiki zdobiące koperty, autorstwa Jacka Rosiaka, powstały pod wpływem twórczości Stanisława Lema. Album wyszedł w unikalnym nakładzie tylko 500 kopii (LINK). A sam muzyk tak go promował:



Jak to zwykle bywa z geniuszami, artysta mierzy się z problemami dnia codziennego. Mieszka w starym, rodzinnym domu w Sochaczewie, który od 2013 roku potrzebuje remontu. Na szczęście wokół niego są nie tylko widzowie ale także oddani fani, którzy zaczęli szukać dla niego w Internecie wsparcia. Od lat działa już specjalne subkonto przy PFM w BANKU Nordea: WŁADYSŁAW KOMENDAREK - 67 1440 1101 0000 0000 1642 7616. Uruchomiona została też akcja sms – (numer 76567 hasło Komendarek wspiera fundusz dachowy). Koszt sms - 6 zł plus VAT (7,38 zł). (za: LINK).

Artysta jest skromny, mimo takiego talentu i dorobku. Nie lubi być nazywany polskim Jean-Michel Jarrem. Dlaczego? – Nigdy nie zagrał koncertu akustycznego, nigdy nie śpiewał, nigdy nie rapował i nigdy na pokrzywach nie sypiał, więc nie ma co go porównywać do mnie – zauważył kiedyś z właściwym sobie poczuciem humoru.

Cóż jeszcze o muzyku? Wspiera artystów, którzy go zapraszają. Gra i występuje w wielu miejscach np. ostatnio w 2019 roku podczas festiwalu sztuki audiowizualnej Nokta w Opolu (kilka sekund nagrania poniżej:


 

A poza tym - zbiera magnesy z zużytych twardych dysków i nie ogląda telewizji od wielu lat, bo nie znosi hałasu. W jednym z wywiadów wyjawił też powody, dla których rozpadł się ExodusOtóż pierwszy odszedł Birula. A do rozpadu zespołu przyczyniły się tak naprawdę poglądy wszystkich członków naszej grupy. Część zespołu chciała się nagle przeprogramować na zupełnie inny rodzaj muzyki i to nie było dobre. Ja do odejścia z zespołu przymierzałem się już wcześniej. Wtedy nadszedł dobry moment więcej TUTAJ.


Zbigniew Fyk pochodzi z Tarnowa. Obecnie prowadzi Doping God Record który jest częścią projektu wydawniczego PIRRONAI REC. Jego celem są niezależne produkcje i wydawnictwa muzyczne a także projekty AV i interakcje. Wśród wspieranych zespołów jest łódzka formacja Pi, która wydała w wytworni swój debiutancki album noszący tę samą nazwę. A oprócz tego perkusista gra w zespole Oink. Obok niego w grupie są Krzysztof Fajks (wokal), Michał Gościniak (gitara basowa), Łukasz Mysiak (gitara), Marcin Żewakowski (gitara). Do tej pory wydali album zatytuowany Oink. Ich muzyka określana jest jako rock psychodeliczny z elementami funk.  

Paweł Birula wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Pracował jako szef firmy sprzątającej 30 piętrowy biurowiec. Teraz jest na emeryturze i od czasu do czasu występuje w klubie Polonii Amerykańskiej. Jeden z jego synów odebrał muzyczne wykształcenie i gra na trąbce/puzonie w orkiestrze (LINK).


  


Marek Wójcicki występował z Deef, Houk, De Mono a potem założył własny zespół Zefir Band. Kilkakrotnie występował razem z Władysławem Komendarkiem. Kazimierz Barlasz, Jacek Olejnik i Bogdan Łoś grali w MadMax a potem próbowali działać w ramach Ogrodu Wyobraźni. Grupa nagrała dwa albumy i rozwiązała się… 

Barlasz wyjechał do Niemiec gdzie występuje jako wokalista. Także Olejnik i Łoś wyjechali za granicę ale do USA. Tam Olejnik liderował zespołowi Garden of Imagination. W 2019 roku wystąpił w Ełku (zaproszony był także Bogdan Łoś LINK). Z koncertu powstała płyta, którą można odsłuchać TUTAJ. Obecnie Olejnik gra w zespole John Street (LINK) wykonując covery znanych utworów jeszcze bardziej znanych zespołów (LINK).


Co dokładnie robi Bogdan Łoś nie wiadomo, podobno obecnie mieszka w Niemczech gdzie tworzy, jednak szczegóły tego są nieznane. Tak samo jak nieznane są losy Joanny Rosińskiej.

Tyle o Exodusie…. Dla wielbicieli ich płyt nowina – być może grupa zbierze się ponownie. Część muzyków jest już po pierwszych rozmowach (LINK).

My czekamy z niecierpliwością.

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

środa, 3 czerwca 2020

Z mojej płytoteki: Exodus (Polska) - Supernova - poza ramami muzycznych klasyfikacji

Tak, trzeba jednoznacznie stwierdzić - mamy ostatnio lekki przechył na polskie zespoły lat 80-tych i 90-tych. Mieliśmy na prawdę wtedy wielkich artystów, i nie ma się czego wstydzić. Poza tym warto pamiętać, że koneserzy winyli byli wręcz skazani na rodzimą muzykę. Płyty z zagranicy nie dość że były trudno dostępne, to osiągały kosmiczne ceny. Nagrania w setnych nieraz kopiach   krążyły na kasetach, a winyl to wiadomo - winyl. Co nie znaczy, że mieliśmy się czego wstydzić, nasi artyści: Republika, Siekiera, Klaus Mitffoch, Kryzys i wielu wielu innych to klasa do dziś. Zatem co jakiś czas, prezentować będziemy ich na naszym blogu. 

Dzisiaj pora na album niesamowity. Zacznę od końca, mamy rok 2006, z jakiejś gazety dowiaduję się o wydaniu antologii Exodusu - legendy polskiej muzyki powiedzmy rocka progresywnego, choć zawsze miałem kłopoty z zakwalifikowaniem ich muzyki. 

Wydawnictwo The Most Beautiful Dream, bowiem to o nim mowa,  ma limitowaną edycję, zaledwie 1000 kopii, a moja szybkość działania sprawia, że jestem szczęśliwym posiadaczem kopii z niskim numerem 0037...

W środku 5 płyt CD i książeczka z wnikliwym opisem (w dwóch językach), zdjęciami i tekstami. Po prostu obowiązkowa pozycja dla fanów polskiego rocka lat 80-tych. I na pewno powrócimy do innych wydawnictw zespołu, dziś natomiast pora na głównego bohatera, czyli CD numer 3...



Album nagrany pod koniec 1981 roku w studio Polskich Nagrań. Oczywiście w wersji oryginalnej ukazał się jako winyl:




Zespół tak opisuje powstanie Supernovej we wspomnianej książeczce dołączonej do kompletu CD: Muzyka zespołu ewoluowała. Tym razem grupa zaprezentowała aż 8 utworów. Były wśród nich zarówno formy nieco dłuższe (Powstanie Supernowej, Wielki Wyścig) jak i kompozycje prostsze o chwytliwych melodiach i nowoczesnej, bardziej drapieżnej aranżacji (Jeszcze Czekam, Znów Słyszę Wołanie). Także Paweł Birula zaprezentował dwa utwory, z których jeden - Niedawno Tak Pewnego Dnia - okazał się niezwykle urokliwą miniaturą, znowu bazującą na bogatym brzmieniu gitar akustycznych. W innych utworach brzmienie formacji uległo jednak zmianie, stało się bardziej elektroniczne, klarowne, żeby nie powiedzieć sterylne. Muzycznie grupa postawiła na zwartość i spójność. Zamiast długich pasaży i powolnego budowania napięcia, dominowało zespołowe granie, krótkie pasaże instrumentów i chwytliwe części śpiewane, bliższe klasycznie pojętej, rockowej ekspresji. Nowe spojrzenie na muzykę odzwierciedlało się także w koncertach zespołu, ciągle zapełniającego duże sale w kraju i poza jego granicami.   

Wiele już napisano powyżej, zatem pora na rozprawienie się z warstwą muzyczną. Po włączeniu albumu rozpoczyna się on jakby grał J.M. Jarre i jego Oxygene (1976) (pisaliśmy o nim TUTAJ), ale to tylko chwila bowiem wstęp szybko przeistacza się w ostry: Powstanie Supernowej, znakomity utwór z dynamicznymi zmianami rytmu. Po nim na uspokojenie, Jeszcze Czekam,  choć też tylko do refrenu, ten bowiem jest nico psychodeliczny, jak zresztą większość piosenek na albumie. Piosenka Bez Sensu, mocno uspokaja nastrój. Piękna nastrojowa ballada usypia słuchaczy, ale tylko na moment bo po niej następuje dość ostre: Znów Słyszę Wołanie. Jest rzeczywiście bardzo nowofalowo. 

Znów słyszę, jak
Woła mnie wielki świat:
Weź, zamień dni szare
Gdy szybko mija życia czas
Dookoła mgła
Co w nieznane mnie gna
Nim wszystkie marzenia
Rozwieje wiatr, przykryje rdza
Na płacz i krzyk
Nie odpowie dziś nikt
W pogoni za szmalem
Porozdrabniane wielkie sny
Zły los na złość
Jeszcze nieraz da w kość
Czy w sercu zostanie
Z tych dawnych marzeń jeszcze coś?
 

Lecz wiem, powrócą tu
Kiedy opadną szare mgły
A rany w sercu zagoi czas
I wyschną przeszłości łzy
 

Ja wiem, pewnego dnia
Nagle opadną szare mgły
A rany w sercu zagoi czas
I wyschną przeszłości łzy
Ja wiem, pewnego dnia
Nagle opadną szare mgły..


Po nim następuje kolejne wyciszenie - Niedawno Tak, Pewnego Dnia, z dość mesjańskim tekstem. Po nim Wielki Wyścig - ten tekst z kolei oddaje dość dobrze to co dzieje się z życiem wielu z nas...

Wielki wyścig ogłoszono,
O nagrodę dnia.
Wśród tysięcy ludzi,
Biegnę także ja

Serce bije,
Mocno taaak

Wygram na pewno
I podbiję świat

Biegnę - jak na skrzydłach,
Biegnę - jak szalony
Wokół - świat radosny,
Wokół - świat zielony!

Czas - leniwie,
Płynie, gdzieś poza mną
Biegnę - nie zważając
Na żadne przeszkody

Choć nie jeden zdarzył się,
W tym biegu faul

Wielki wyścig nieustannie,
Ciągle jeszcze trwa
Zmieniają się wokół twarze,
Inny - jestem ja

Serce niepewne,
Tłumi ból
Może dobiegnę,
Jak pokaże Bóg

Biegnę - coraz wolniej,
Biegnę - resztką siły
Wokół -świat ponury,
Wokół - świat zawiły

I coraz gorzej,
Znoszę każdy faul
I czas - coraz prędzej gna,
Prędzej gna, prędzej gna, prędzej gna...
 


Czynie chodzi tutaj, poza opisem wyścigu szczurów, również o starzenie się narratora? Czas z wiekiem bowiem, rzeczywiście gna coraz szybciej.. 

Po nim znakomity, chyba najlepszy utwór na albumie: Dreszcze.  To już po prostu czysta psychodela, niewiele mająca wspólnego z rockiem symfonicznym, z jakim utożsamiany był Exodus. Chciałoby się powiedzieć za Curtisem: They keep calling me...

Sen nie przychodzi, pęka cienka nić
Rozrzuconych myśli nie pozbiera nikt
Czy widzisz, jak wciąż blednie w dali gdzieś świat
W kuli gaśnie wielki łuk

Do nas chodź z nami tańcz
Porzuć ciężar śmiesznych spraw
Już dawno powinieneś być wśród nas

(Boże, czy ja jestem jeszcze człowiekiem?)
Nic nie odpowie smutek czterech ścian
Myślę, więc jestem, choć nie jest to takie pewne
Ktoś zniszczył katalog starych spraw

Mówiąc wciąż o niczym i nie robiąc nic
Można przecież długo i wygodnie żyć
Na luzie, jak bywalec San Francisco, Miami, Saint Tropez
Szastając wielkim szmalem, nie przemęczając się, o nie

Sen nie przychodzi, pękła wątła nić
(Czego ode mnie chcecie? Zostawcie mnie!)
(Zostawcie mnie w spokoju! Proszę, nie, nie!)


To  moim zdaniem najlepsza piosenka w karierze Exodusu. Album kończy: Płynąca Marzeń Rzeka - jest jednak średnio optymistycznie, pasuje do reszty, bowiem patrząc na całokształt, płyta raczej nie napawa optymizmem. 

Gdyby było inaczej to pewnie byśmy o niej nie mówili...

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.


Exodus - Supernova, Muza 1982, reżyser nagrania: W. Trenkler, tracklista: Powstanie Supernowej, Jeszcze Czekam, Piosenka Bez Sensu, Znów Słyszę Wołanie, Niedawno Tak, Pewnego Dnia, Wielki Wyścig, Dreszcze, Płynąca Marzeń Rzeka.