Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peter Saville. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peter Saville. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 listopada 2023

Streszczenie książki Micka Middlesa pt. From Joy Division to New Order. The True story of Anthony H. Wilson and Factory Records cz.17. To Abraxas Santany było inspiracją dla okładki Factory Sampler

 


Książka Micka Middlesa pt. From Joy Division to New Order. The True story of Anthony H. Wilson and Factory Records, wydana została przez wydawnictwo Virgin Books w roku 1996. W moim posiadaniu jest wznowienie z roku 2002.
 
Streszczenie pierwszego rozdziału pojawiło się TUTAJ, drugiego TUTAJ, fragment trzeciego TUTAJ, kolejny TUTAJ a ostatni fragment rozdziału trzeciego pt. The Wythenshave Connection (TUTAJ). Streszczenie rozdziału czwartego pt. From Safety To Where? o dzieciństwie i młodości członków grupy opisaliśmy TUTAJ. Kolejny post TUTAJ dotyczył debiutów the Dammned i the Clash, oraz rozmowy miedzy Ianem Curtisem a Pete Shelly z Buzzcocks. Następny omawiany fragment opisywał scenę punk miasta, na której wyłaniało się wiele ciekawych zespołów w tym Stiff Kittens - jeden z pierwszych zespołów Iana Curtisa,  i alternatywne nazwy, które wtedy muzycy rozważali (TUTAJ). Później opisywaliśmy historię pierwszego koncertu Warsaw (warto zobaczyć TUTAJ), oraz klubu Electric Circus (TUTAJ). Fragment dotyczący mało znanych faktów z życia Roba Grettona, ale i kilka ciekawostek ze świata sceny punk Manchesteru opisaliśmy (TUTAJ). Ostatnia noc w Electric Circus i skandal na koncercie Warsaw jak i wizyty Iana Curtisa w RCA opisaliśmy TUTAJ. Nagrywanie przez Joy Division albumu dla RCA opisaliśmy TUTAJ. TUTAJ natomiast przedstawiliśmy historię pozyskania przez zespół Roba Grettona na pozycję menadżera. Pierwszy wywiad krajowy zespołu opisaliśmy TUTAJ, a początki Factory TUTAJ. Z kolei TUTAJ zajęliśmy się mitem związanym z nazwą wytwórni.
 
Russel Club był pełen dealerów, kieszonkowców i policji, a wystrojem nie pasował do koncertów organizowanych przez Factory. Wtedy podczas koncertu Patti Smith w Apollo Theatre Wilson poznał Petera Saville'a. Później odbyło się spotkanie w kantynie TV Granada, na którym Wilson zaproponował artyście wykonanie posteru na 27.05.1978. Poster uważany teraz jako klasyk nigdy jednak nie zawisł na ulicach, w związku z opóźnieniem jego wykonania (choć w jednym z wywiadów Saville zaprzecza temu faktowi).
 
Z Russel Club był problem, dlatego że był trudny do odnalezienia z powodu lokalizacji. Zwłaszcza jeśli było się pod wpływem alkoholu. Trzeba było do niego dojechać autobusem z centrum. Joy Division debiutowali tutaj 20.10.1978 roku. Klub mieścił około 800 osób wiec był całkiem dobrym miejscem na rozwój lokalnej sceny muzycznej. 
 
W sierpniu 1978 roku Tony Wilson otrzymał telefon od Rogera Eagle'a - animatora ruchu muzycznego z Liverpoolu, z propozycją założenia wspólnej wytwórni płytowej. Podczas rozmowy zgodzili się, że Joy Division stają się coraz lepsi, a nowo odkryty zespół Durutti Column, który jest prowadzony przez Alana Erasmusa, posiada w sobie ogromny potencjał. Wilson wspomniał podczas rozmowy, że być może wyda tani album poświęcony zespołom wokół Factory. Pod wpływem kwasu odwiedził mieszkanie perkusisty Durutti Column Chrisa Joyce'a. Ten miał kolekcję winyli, wśród nich był album Santany Abraxas. Miał on jak na tamte czasy kompletnie psychodeliczną i unikalną okładkę.
 
 
Wydruk okładki nie był na karcie tylko na papierze, który był zamknięty specjalnym kawałkiem taniego plastiku. W ten sposób Wilson skrystalizował w swojej głowie ideę, że sampler Factory będzie zapakowany w plastikowe opakowanie. 
 
Warto w tym miejscu wspomnieć, że kłóci się to z inną znaną wersją historii powstania pomysłu na opakowanie Factory Samplera. Idea miała powstać, kiedy Wilson pod wpływem narkotyków zobaczył się na regale z płytami, gdzie stała okładka albumu Bowiego zapakowana w folię. Middles jednak przedstawia inną wersję z albumem Santany, która nie była znana wcześniej. 
 
Tony pojechał następnego dnia do Liverpoolu żeby przedstawić Eagle'owi swój pomysł, na albumie miały wystąpić dwa zespoły z Manchesteru i dwa z Liverpoolu, które miał wybrać on. Między nimi jednak nie doszło do porozumienia, prawdopodobnie w wyniku braku akceptacji rozmiaru wydawnictwa. W tym czasie Wilson dowiedział się o spadku 5000 GBP po matce. Wtedy podjął definitywną decyzję o wydaniu Factory Samplera.
    
Wtedy na horyzoncie pojawił się Martin Hannett, jako producent. Istnieje kilka wersji historii w jaki sposób Joy Division zaistnieli w obszarze zainteresowania Factory. Wiadomo, że Tony widział ich w Rafters, znał też Roba i myślał o kapeli dla Factory. Middels jednak doskonale pamięta inną wersję - pamięta jak rozmawiał z Hannettem i ten nie był zainteresowany Joy Division. Wtedy Middles podrzucił mu kasetę z ich nagraniami i Martin zmienił zdanie, prosząc go o zaaranżowanie spotkania. 
 
C.D.N. 
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.        

niedziela, 4 czerwca 2023

Naj- okładki płyt cz.2, łamanie stereotypów

W poprzednim wpisie tej serii opisaliśmy -naj okładki płyt kierując się w pierwszej kolejności, szatą graficzną w sensie jej wyglądu (TUTAJ). Dzisiaj chcieliśmy pokazać kilka okładek, które są przełomowe, bowiem łamią panujący w branży stereotyp. Dziś zatem będzie głównie o okładkach 3D. Głupie? Wcale nie. Przyjmujmy bowiem, że można złamać konwencję 2D i przejść do 3D. Co przez to rozumiem?

Coś, co zaczęli the Beatles, wydając 22.11.1968 roku White Album. Wyjście poza 2D to pojawiający się na okładce wypukły napis. Sama okładka projektu Hamiltona to przełom. Wewnątrz zawiera collage pokazujący (poza kilkoma małymi fotkami) każdego członka zespołu osobno, jak i portrety członków the Beatles. Miało to symbolizować rozpad, bo jak wiadomo pierwszy wkurzył się Ringo. Paul zagrał za niego w Back to the USSR, później Ringo miał kłopoty z Glass Onion. Ale my o okładkach mamy pisać.
 
McCartney odrzucił dwa inne projekty, później zaakceptował pomysł Hamiltona, mało tego przyniósł mu w 2 pudełkach po herbacie zdjęcia grupy. Collage był wzorowany a wycinkach z gazet o ekscesach narkotykowych the Rolling Stones. Zatem po Magical Mystery Tour i Pepperze, które wręcz eksplodowały kolorami, mamy coś takiego. Biały Album... 
 


Wypukły druk powielało później wiele zespołów, jak choćby the Stranglers na Feline (opisanym TUTAJ), czy Swans na Great Annihilator (opisanym TUTAJ). Powyżej zdjęcia kilku płyt z Young Gods Records, a przy okazji pokazanie poza wypukłościami, że szata graficzna może być inna niż zwykle, uboga, kartonowa... (o albumie Windsor for the Derby pisaliśmy TUTAJ).



Mało tego, ona może być taka jak chcemy. Peter Saville na wersji CD płyty New Order Low Life zamieścił wkładkę z... kalki technicznej. W środku, analogicznie do okładki winyla, mamy zdjęcia członków zespołu. Jednak tutaj, dzięki owej kalce, możemy sobie na okładce umieszczać raz Petera Hooka, innym razem Stephena Morrisa i tak dalej... 
Peter Saville pojawi się tutaj jeszcze kilka razy. Przełamaniem kanonu, co prawda nie 2D, była okładka Closer Joy Division. Powyżej pierwsze tłoczenie. Śmierć nigdy wcześniej nie była tematem okładki płyty. Podobno Ian Curtis ją zaakceptował, w co wątpimy (o czym pisaliśmy TUTAJ analizując ewolucję okładki singla LWTUA).
 
3D w 2D - jedna z ciekawszych okładek nieodżałowanego Vaughana Olivera (pisaliśmy o nim TUTAJ) z 4AD. Genialne to mało powiedziane. Zlewa się z muzyką, dziwną, w większości instrumentalną, eksperymentalną i improwizowaną. 
  

Tak jak muzyka mistrza Klausa Schulze... Ta okładka, ubogacana lakierem UV co czyni ją 3D to absolutne mistrzostwo. Chciałbym tego słuchać na łożu śmierci - to muzyka prowadząca w inny wymiar...
 
Zaczęliśmy od absolutnej bieli i wypukłego druku, żeby skończyć na absolutnej czerni i druku wklęsłym... Można? Gdyby nie odpowiednie ustawienie płyty pod światło, nic byśmy nie zobaczyli. Plecid - Czarna okładka i muzyka z the Cure w tle. Ciemna, mroczna i znakomita (więcej TUTAJ). 
 
My wrócimy jeszcze z dalszym ciągiem, dlatego czytajcie nas  - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie. 

środa, 31 maja 2023

Streszczenie książki Davida Nolana o Tony Wilsonie cz.26: Tony prezentuje Happy Mondays na Coachella i występuje ostatni raz w TV

 

 

Bez niego kariera Joy Division byłaby inna. To on odpowiadał za wydanie debiutu zespołu, albumu Unknown Pleasures (wydał go za spadek po matce), który dziś uważany jest za najlepszy debiut w historii rocka. A ponieważ opisaliśmy już na naszym blogu życiorysy wielu osób z kręgu zespołu (warto popatrzeć na prawy pasek gdzie zawarliśmy linki do streszczeń), dziś kolej na pierwszą część opowieści o Tony Wilsonie. Książka, którą zaczynamy dziś omawiać znalazła się w naszych rękach dzięki Tony'emu Costello, którego serdecznie pozdrawiamy.

Część pierwsza streszczenia była TUTAJ, druga TUTAJ, trzecia TUTAJ, czwarta TUTAJ, piąta TUTAJ, szósta TUTAJ,siódma TUTAJ, ósma TUTAJ, dziewiąta TUTAJ, dziesiąta TUTAJ, jedenasta TUTAJ, dwunasta TUTAJ, trzynasta TUTAJ, czternasta TUTAJ a piętnasta TUTAJ, szesnasta TUTAJ, siedemnasta TUTAJ, osiemnasta TUTAJ, dziewiętnasta TUTAJ, dwudziesta TUTAJ a dwudziesta pierwsza TUTAJ, dwudziesta druga TUTAJ, dwudziesta trzecia TUTAJ, dwudziesta czwarta TUTAJ a dwudziesta piąta TUTAJ.

Znajomi wspominają, że po operacji Tony przyjmował gości w starej, niemodnej pidżamie. Cały czas był przekonany, że wróci do pracy nad nowymi programami. Był zdziwiony faktem, że kiedy człowiek umiera, natychmiast rozlegają się telefony. Bob Greaves wspomina, że Tony prawdopodobnie czuł się chory już dawno temu, ale nie powiedział o tym ludziom. 

W lutym Wilson napisał coś, co nazwał listem miłosnym do NHS (National Health Service) na temat leczenia. Chwalił pielęgniarki i lekarzy  a list był powielany w mediach. Znalazł się nim następujący fragment:

Jest początek lutego i na naszym pierwszym spotkaniu prof. Robert wyjaśnił Yvette i mnie, że mogę mieć normalną chemioterapię, Interferonem, ale jest jeszcze lepszy lek, który właśnie przeszedł testy i okazał się bardziej efektywny w krótkoterminowej walce z rakiem nerki. Ale jest problem, bowiem NHS jeszcze go nie zatwierdził, i aby to zrobił, trzeba zapłacić niewiarygodnie wysoką sumę. Lek nazywa się Sutent. Nie wiem kto to czyta, ale może ktoś skłoni NHS do wspólnego działania w sprawie tego leku, który, jak pokazują testy, ratuje życie. Teraz. Nazywa się Sutent i ludzie go potrzebują.


Profesor Robert Hawkins wspomina, że Tony nie otrzymał zgody NHS na testowanie na sobie leku. Prawdopodobnie wynikało to z faktu, że nie chciano stwarzać wrażenia, że ludzie znani są lepiej traktowani, niż mniej znani obywatele. Mógł za niego sam zapłacić, ale terapia okazała się zbyt droga. Yvette wspomina, że Tony był wściekły, kochał swoje życie i wszystko czym się zajmował. 

W kwietniu 2007 polecieli razem do USA na festiwal Coachella. Zamieszkali w hotelu w Hollywood, a Tony miał na festiwalu przedstawić Happy Mondays, co uczynił, poruszając się za pomocą laski.


W lipcu polecieli po raz drugi do USA, Tony był bardzo chory, miał problemy z pokonywaniem schodów. Yvette wspomina, że nie żalił się na chorobę, chciał pożegnać się z USA. Ciągle zajmował się nurtem emo muzyki, lansując zarówno Enter Shikari jak i Fall Out Boy.
 
 
Kiedy wrócił do Manchesteru wiele osób na ulicy dopytywało się o jego zdrowie, na co odpowiadał, bez agresji, f@ck off. Chciał do końca pozostać kontrowersyjny i nie chciał żeby tłum go kochał.

W tamtym czasie był też obecny na odsłonięciu nowego logo Pennine Lancashire projektu Petera Saville'a. Bardzo się wzruszył pięknem projektu, wtedy już był strasznie schorowany i chudł w oczach.   
 

W jednym z programów które wtedy prowadził zapomniał wyłączyć telefonu, który zadzwonił podczas audycji - co było bardzo nieprofesjonalne. W eter poleciała piosenka Stan Eminema i Dido.


Ostatni występ Wilsona miał miejsce 26.07.2007 roku. W programie Politics Show.
 
C.D.N. Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

piątek, 25 listopada 2022

Z mojej płytoteki/ z katalogu Factory: New Order i Ceremony - chwila po Joy Division

 

Kiedy Ian Curtis popełnia samobójstwo, pozostali muzycy postanawiają kontynuować działalność. Nie mają jednak odwagi używać starej nazwy, choć w pierwszym odruchu postanawiają korzystać z repertuaru Joy Division. Deborah Curtis wspomina, że byli u niej i nawet pożyczyła im zeszyty z tekstami Iana, jednak widać po czasie, że nie odważyli się z nich czerpać. Trudno się dziwić, Curtis bowiem miał po kilka wersji każdego tekstu, poza tym składał piosenki z banku z kawałkami, zapiskami i fragmentami. Posiadał dar dobierania tekstów do muzyki. 

Jednak na starcie nowego otwarcia, New Order postanawiają wydać (rok 1981) siedmio i dwunastocalowe wersje singli, z których drugą dziś opisujemy. 

Trafiają na nią dwa utwory - grany na koncertach Joy Division Ceremony, oraz całkiem nowy, grany jedynie na próbach, In a Lonely Place. Dochodzi do ciekawej sytuacji, bowiem zespół, mimo że album firmuje jako New Order, kompozycję utworów podpisuje jako Joy Division.

 


Całość opatrzona jest okładką autorstwa Petera Saville'a i Bretta Wickensa. Przedstawia ona psa niosącego pochodnię i łaciński napis Veritas, czyli Prawda

Najciekawsze jednak są, zapoczątkowane przez Joy Division, przesłania wyryte na płycie w pobliżu tzw. labelu. Poza numerem katalogowym (FAC 33) mamy tutaj na stronie A Townhouse, Watching Love Grow Forever, oraz na stronie B: Townhouse, How I Wish We Were Here With You Now.




Oczywiście pierwszy fragment jest z Ceremony, drugi natomiast z In A Lonely Place, ale warto zauważyć, że jest zmieniony. Nie brzmi jak o oryginale: Tak chciałbym, żebyś była tutaj teraz ze mną, tylko Tak chciałbym żebyśmy byli z tobą tutaj. Wiadomo dość jasno, do kogo skierowane jest to przesłanie. 

Na gitarze gra Gilian Gilbert, co ciekawe, wokal Sumnera, przynajmniej na początku drugiej piosenki, brzmi  niemalże identycznie, jak wokal Curtisa. Ogólnie muzycznie to czyste Joy Division... 

 


Warto na koniec dodać, że na wznowieniu z okazji Record Store Day umieszczono oryginalne nagranie z próby z wokalem Curtisa. No ale ta wersja singla jest białym krukiem i jest bardzo trudno osiągalna z powodu limitowanej edycji.

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

sobota, 5 listopada 2022

Fast Breeder: Podopieczni Tony Wilsona i Alana Erasmusa

Wczoraj zaczęliśmy nowy cykl związany z nową na naszym blogu lekturą o Tonym Wilsonie autorstwa Davida Nolana pt. You're Entitled To An Opinion (LINK). A więc dzisiaj chcemy cokolwiek napomknąć o zespole  Fast Breeder, który został zupełnie zapomniany a był zarządzany przez Tony'ego Wilsona a potem Alana Erasmusa. Niektórzy występujący w nim muzycy  związali się potem z Durutti Column i grali wraz z Vini Reilly.

 

Ale po kolei:  Fast Breeder (LINK) zaczynał pod nazwą Flashback, która wydawała się nieco przestarzała jak na aspirujący zespół punkrockowy. Tony Wilson i Alan Eramus zobaczyli i usłyszeli ich pierwszy raz gdy grali w pubie w Failsworth podczas wieczoru kawalerskiego. I spodobali się Erasmusowi, bo został ich managerem. Wystąpili jeszcze w klubie Rafters obok Warsaw, z którym podobno rywalizowali, każdy po prostu chciał wypaść jak najlepiej. Gdy zespół przekształcił się w Fast Breeder, pierwotni członkowie zespołu rozeszli się, a przez skład przeszła cała gama lokalnych artystów, w tym Spider Mike King i perkusista znany po prostu jako Drummie. Zanim Wilson poprosił Eramusa o sprawozdanie z postępów grupy, Erasmus miał pod swoją opieką tylko dwóch muzyków, perkusistę Chrisa Joyce'a i gitarzystę Davida Rowbothama. Wilson postanowił wtedy wraz z Erasmusem zachować część zespołu, po czym  zadzwonił do Vini Reilly i basisty Alberto oraz Tony'ego Bowersa, i tak narodził się Durutti Column. Wokalista Phil Rainford był jednym z kilku piosenkarzy, z którymi grupa występowała, niemniej chyba najdłużej aż został wyrzucony przez Wilsona w lipcu 1978 roku, za namową Reilly'ego. Bowers wkrótce także odszedł, by stworzyć Mothmen, a do niego wkrótce dołączyli zarówno Joyce, jak i Rowbotham (choć pojawili się w debiucie Durutii Column na A Factory Sampler), pozostawiając Reilly'ego samego na czele projektu Durutti Column. Joyce i Bowers ostatecznie w tamtym czasie znaleźli się w składzie Simply Red Micka Hucknalla, a po odejściu z Simply Red założyli Planet 4 Records

Dalsze lata muzyków nie były tak kolorowe. Dave Rowbotham, który zainspirował Petera Saville'a do zaprojektowania przypinki FAC 21, został zabity siekierą w Burnage w 1991 roku (LINK). Ku jego czci zespół Happy Mondays napisał piosenkę Cowboy Dave, wydaną na płycie Yes Please!, w 1992 roku.

A Tony Bowers obecnie mieszka poza Wielką Brytanią, we Włoszech i Irlandii i uczestniczy w różnych projektach,  uczy muzyki, nagrywa i występując na żywo z różnymi artystami, w tym Blues Confidential, Fabio Fabbri i Sorgente (LINK).

Niestety nie dokopaliśmy się do jakiegokolwiek nagrania prezentującego możliwości Fast Breeder. Ale możemy zaprezentować fragment w wykonaniu Mothmen, w którym grali muzycy z tego zespołu:


Chris Joyce  (LINK) wydał w 2010 roku swoją biografię Chris Joyce School of Drums (LINK)  jednak o ile zdołaliśmy się zorientować nie wspomina za wiele o początkach swojej kariery. Swoją drogą, ciekawe jakie wspomnienia z Manchesteru wyniósł na przykład Tony Bowers? Szkoda, że nikt dotąd go nie przepytał na tę okoliczność...

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

poniedziałek, 12 września 2022

Isolations News 210: God Save the Queen - McCartney wspomina, Revolver de Luxe, Siouxsie and the Banshees wznawiają, Brian Eno i Gazpacho - nowy album, Give Up To Failure - nowy klip, festiwal Plage Noire, Rammstein chce odzyskać Lewandowskiego, New Order i Pet Shop Boys w USA, DCD ma problemy, szkielet dinozaura i inne wynalazki

Zmarła Królowa Elżbieta II -  w wieku 96, po 70 latach zasiadania na tronie. W dniach żałoby przypominane są wszystkie anegdoty z nią związane, wśród nich ta, którą Paul McCartney opowiedział Angelo Badalamenti

Otóż został poproszony o występ przed nią w dniu jej imienin. Kiedy ją spotkał, zaczął mówić: Jestem zaszczycony, że mogę tu dzisiaj być, Wasza Wysokość, i zagrać dla Waszej Wysokości. A królowa na to: Przepraszam, nie mogę zostać, jest za pięć ósma i muszę iść obejrzeć  kolejny odcinek Twin Peaks! Badalamenti był współautorem prawie całej  niezapomnianej muzyki z serialu Twin Peaks (LINK).


Nie może oczywiście zabraknąć komentarza muzyków Sex Pistols - których występ spowodował powstanie grup muzycznych w Manchasterze. Ten punkowy zespół wydał swój słynny singiel God Save The Queen tuż przed Srebrnym Jubileuszem Królowej w 1977 roku. Teraz w mediach społecznościowych muzycy zamieścili zdjęcie królowej nawiązujące do okładki tamtej płyty (LINK).

Jeśli pojawił się McCartney - jeden z najsłynniejszych albumów rockowych doczeka się wersji super deluxe. Chodzi o wydany w 1966 roku album Revolver The Beatles. Wydawnictwo ukaże się w kilku formatach: 1 CD, 2 CD, 1 LP, Deluxe Box 5 CD, Deluxe Box 4 LP, Picture disc. Wydawnictwo promuje nowy miks utworu Taxman. Wydawcy uprzedzają że fani mogą przeżyć szok. Na przykład Yellow Submarine, ten żartobliwy, surrealistyczny numer Beatlesów, który śpiewa Ringo Starr i który uwielbiają dzieci miał wczesną wersję, ta wkrótce zostanie ujawniona wraz ze świeżo zmiksowaną edycją Revolver, i opowiada zupełnie inną historię (LINK).

Zamówiliśmy bo ten album to krok milowy w historii muzyki, jak doleci opiszemy go tutaj.    


Z innych specjalnych wznowień - Siouxsie and the Banshees zapowiedzieli wydanie albumu złożonego z archiwalnych materiałów.  Na zatytułowaną All Souls płytę 10-utworów osobiście wyselekcjonowała Siouxsie Sioux, która również wybrała okładkę. Wszystkie piosenki zostały zremasterowane przez Milesa Showella w studiu Abbey Road, pod nadzorem Siouxsie. Płyta zostanie wytłoczona zarówno na 180-gramowym czarnym, jak i limitowanym pomarańczowym winylu. Przedsprzedaż TUTAJ.



Za to Gazpacho wydają nowy album. Bravo można kupić  TUTAJ.


Także Brian Eno wydał swój nowy ambientowy singiel We Let It In, a także podzielił się szczegółami nadchodzącego występu w Barbican Centre w Londynie. W tym nowym utworze gra jego córka  Darla

Eno opowiada się za Ukrainą, w teledysku zmieścił ukraińską flagę, co pokazuje jego solidarność z tym krajem zaatakowanym przez Rosję (LINK).  We Let It In to utwór z najnowszego nadchodzącego albumu Eno, FOREVERANDEVERNOMORE, który ukaże się 14 października.


Również nasza rodzima kapela
GIVE UP TO FAILURE  opublikowała nowy utwór, który zaprezentowała go 5 września. Nosi tytuł: Slow Collapse i posiada oficjalny wideoklip, który gra powyżej. GENIALNE! Klimat jest jak najbardziej odpowiedni, z utęsknieniem czekamy na nowy album, a z zespołem rozmawialiśmy TUTAJ.
 

Jeśli pojawiły się klimaty depresyjne, Peter Saville wraz z marką Adidas 12 września wypuszczają nowe buty sportowe. Będą czarne i dyskretnie ozdobione motywem pulsara. Nazywa kolekcji: Peter Saville x adidas Pulsebeat SPZL Black (LINK). 

Szczerze mówiąc mamy mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiemy, że z czegoś trzeba żyć, z drugiej logo genialnej płyty na butach? Chyba że ktoś być pochowany/kremowany w Adidasach... 



Skoro wkroczyliśmy w tematykę funeralną - ludzie bardzo kochaj swoje zwierzątka domowe. Jak bardzo pokazuje historia kobiety, która po odejściu swojego chomika wydała 3500 funtów na podróż, po to aby rozsypać prochy gryzonia na Hawajach. Ma już wszystko zaplanowane: Zabierze go na plażę i zagra mu piosenkę Beyonce I Was Here, podczas której rozrzuci prochy i napisze na piasku Spud odszedł. Wybrała Hawaje, bo wcześniej robiła chomikowi kartonowe modele rozmaitych znanych miejsc i hawajski model z dużą ilością piasku, według niej najbardziej mu się podobał (LINK).

Jaś telefonuje ze swoją nową, niedawno poznaną miłością Małgosią.

- Uwielbiam czerwone wino... - szepcze ona do słuchawki.
- Mam pełną piwnicę czerwonego wina... - dostraja się Jasiu.
- Mogę cały dzień słuchać Stevie Wondera... - kontynuuje dziewczyna.
Staś nie pozostaje dłużny:
- Mam całą górną półkę jego płyt...!
Głos laski przechodzi w szept:
- Uwielbiam się kochać na zwierzęcych futrach...
- Wytłukę wszystkie swoje chomiki!!!

Piasku dużo jest nie tylko na Hawajach, ale i nad Bałtykiem. Tutaj w Weissenhäuser Strand w przyszłym roku, w dniach 28-29 kwietnia ruszy festiwal Plage Noire muzyki dark wave, synth popu i gothic rock. Oprócz występów na żywo znanych artystów, odwiedzającym oferowane są liczne wykłady, warsztaty i wystawy sztuki. Głównym zespołem muzycznym będzie Fields Of The Nephilim. Oprócz nich zagrają: Lacrimosa, Blutengel, Zeraphine, Ost+Front, Diorama, Assemblage 23, Unzucht, Tyske Ludder, Noisuf-X, Centhron, Heimataerde, [X]-RX, J:Dead, Corlyx, The Selection i Mental Exile. Szczegółowe informacje na stronie festiwalu TUTAJ.

Wracamy odzyskać Lewandowskiego takim hasłem Rammstein zapowiadają swoje dwa koncerty w Polsce w 2023 roku (LINK).

Bogu dzięki, że trabantem a nie na czołgach, jak ich dziadkowie. 


 



Tymczasem w niemieckich mediach polskojęzycznych dwa teksty tego samego autora. Jak mawia klasyk - jest to typowy dowód na istnienie tzw. mądrości etapu.


Płynnie przeszliśmy do tematu wojny. Tutaj okazuje się, że ukraińscy żołnierze służą pomocą także wrogom. Ostatnio musieli opatrzyć poparzony tyłek rosyjskiego pułkownika, którego wzięli do niewoli. Literalnie widać że Rosjanom pali się ale co innego niż robota (LINK).



U nas za to pojawiają się innej natury dylematy...

I wynalazki. Genialne wynalazki. 

Na plaży nudystów atrakcyjna nudystka spotyka nudystę.

- Pani mi się podoba

- Widzę 

Toster wykorzystujący sztuczną inteligencję, który za każdym razem uzyskuje idealny poziom chrupkości, urządzenie do humanitarnego usuwania z pokoju owadów latających, czujnik informujący o konieczności zmiany pieluszki,  substytut papierosów połączony z satelitą, który pozwala śledzić, ile się pali oraz obroża zapobiegająca walkom psów - to tylko kilka z nowych rzeczy stworzonych przez brytyjskich wynalazców w zeszłym roku. Najbardziej innowacyjnym regionem okazał się okrąg Cambridge gdzie na 100 K mieszkańców przypada 105 wynalazków (LINK).


Z utęsknieniem czekamy na jakiś wynalazek dla chomików i nudystów. 

Jaki facet jest najbardziej popularny na plaży nudystów?

- Taki, który potrafi nieść naraz dwa kubki z kawą i tuzin pączków.


Jeszcze w temacie wynalazków - idealna praca w której nic się nie robi i za to dostaje wynagrodzenie? Okazuje się, że jest to możliwe. Shoji Morimoto, 38-letni mieszkaniec Tokio pobiera 10 000 jenów (71 USD) za to, że siedzi z klientem restauracji i nic nie robi. Nie bawi rozmową, nie usługuje. Po prostu jest (LINK). Jego bratanek za to zarabia w podobny sposób w metrze w Nowym Jorku.

Skoro USA  - z niecodziennych sposobów świętowania w tym kraju. Mieszkaniec Nebraski Duane Hansen świętował w sobotę swoje 60. urodziny, wiosłując wydrążoną, 846-funtową dynią po rzece Missouri, aby pobić rekord najdłuższej podróży dynią. W związku z tym poprosił urzędników z miasta Bellevue, aby byli świadkami tego przedsięwzięcia. I udało mu się. Urzędnik, który musiał zatwierdzić ten wyczyn, skomentował go następująco: Mówią, że jeśli pozostaniesz w pracy wystarczająco długo, możesz zobaczyć prawie wszystko, a ten poranek był jednym z tych dni! (LINK).   

W USA niedługo wystąpią New Order i Pet Shop Boys - muzycy podali daty trasy pierwotnie planowanej na rok 2020 lecz z powodu Pandemii wtedy odwołanej (LINK).

Za to Dead Can Dance odwołali wszystkie koncerty w Ameryce Płn. i Europie. Dlaczego? Nie wiadomo (LINK). Za kulisami mówi się o chorobie... 

Jednocześnie Lisa Gerrard wraz ze Zbigniewem Preisnerem chwalą się nowym albumem  IT'S NOT TOO LATE. Premiera płyty miała miejsce 11 września o 21 (9 pm) na falach radia  Radio 357 (LINK) (LINK). 

Piosenkarka poza tym anonsuje swój występ w Hamer Hall w Melbourne z towarzyszeniem pianisty Paula Grabowskiego i Melbourne Symphony Orchestra, bilety TUTAJ.


W przyszłym roku wystąpi w Polsce Roger Waters (Pink Floyd) w Tauron Arena w Krakowie w ramach trasy koncertowej po Europie This is Not a Drill Tour.. Bilety TUTAJ. Wszystko wskazuje na to, że występ muzyka może zostać zbojkotowany. Ma to oczywiście związek z ostatnimi jego wypowiedziami dotyczącymi wojny na Ukrainie.

Szkoda, facet nagrał kilka dobrych płyt...

Za to ukazał się ciekawy materiał z koncertu Led Zeppelin w 1970 roku w Inglewood Forum w Los Angeles, który został odrestaurowany i zamieszczony w Internecie – możecie go obejrzeć powyżej.  

Skoro ostatni news dotyczył dinozaurów rocka to teraz o prawdziwych dinusiach, w dodatku o czymś małym i niedrogim. 

W przyszłym miesiącu będzie można kupić w Paryżu na aukcji domu Giquello mały szkielet dinozaura. Szacuje się, że pójdzie za od 400 000 do 500 000 euro. A potem taki ładny szkielet będzie można ustawić w domu w salonie albo w roli wieszaka w przedpokoju (LINK).

- Dzień dobry - gdzie powiesić kurtkę?

- Na szkielecie...  


Szatnia na basenie. Na wieszakach wiszą ubrania. Nagle zaczyna dzwonić telefon komórkowy. Rozbierający się obok mężczyzna odbiera telefon.

- Tak kochanie... ile kosztuje to futro?

- Pięć tysięcy? Trochę drogo, ale kup je sobie!

Po zakończeniu rozmowy facet bierze telefon, wchodzi na basen i woła:

- Chłopaki czyj to telefon?

My wracamy już jutro, dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

niedziela, 21 sierpnia 2022

Chapter and Verse - Joy Division, New Order and me, streszczenie cz.10: Nagrywając Unknown Pleasures

 



Pierwszą cześć streszczenia zamieściliśmy TUTAJ, drugą TUTAJ, trzecią TUTAJ, czwartą TUTAJ, piątą TUTAJ, szóstą TUTAJ, siódmą TUTAJ, ósmą TUTAJ, dziewiątą TUTAJ.

Kolejny rozdział książki Sumnera skupia się głównie na nagrywaniu Unknown Pleasures, w kwietniu 1979 roku. Zespół wszedł do Strawberry Studios w Stockport na 3 weekendy - jeden na nagranie piosenek, drugi na nagranie efektów specjalnych i trzeci na miksowanie. 

Nie znali wcześniej Hannetta, nie mieli pojęcia o procesie miksowania, w jego wyobrażeniach wszystko miało polegać tylko na nagraniu. To akurat było dość proste, bowiem mieli zgrany repertuar, piosenki były dopracowane podczas występów na żywo, miały swoje tempo i rytm. Jak się jednak okazało, Hannett z nieznanych im bliżej powodów poszukiwał nowych brzmień, a to w tamtych czasach nie było łatwe. Od momentu kiedy pierwszy raz usłyszeli piosenki zespół i osoby z otoczenia podzieliły się na dwa obozy. Hooky i Bernard nie lubili albumu. Wydawało im się, że Martin obdarł ich z pazura jaki mieli grając live. Bernard zwraca uwagę, żeby posłuchać jak brzmiało Transmission zagrane kilka miesięcy później w Plan K  i porównać to z brzmieniem Unknown Pleasures. Steven nie miał zdania, choć Bernard uważa, że to jak słychać jego perkusję na albumie kompletnie nie oddaje rzeczywistości. Inna sprawa, że akustyka studia w Stockport była taka, jakby instrumenty grały w próżni, co zwłaszcza fatalnie odbijało się na dźwięku perkusji, która raczej nadawała się do muzyki disco a nie na album rockowy. Dlatego Sumner uważa, ze dobrze iż Martin pracował nad jej brzmieniem. 

Muzycy ufali Hannettowi, bo ten miał na koncie jeden hitowy singiel i debiut the Buzzcocks. Również Tony i Ian uwielbiali Unknown Pleasures, a miedzy Curtisem a Hannettem powstała unikalna więź. Bernard w końcu uznał, że nie ma co się kłócić, zaakceptował album jakim był. Kilka miesięcy przed nagrywaniem jego ojczym wylądował w szpitalu. Miał nowotwór, a ponieważ jego niepełnosprawna matka i niewidoma babcia nie były w stanie go odwiedzać, obowiązek ten spadł na niego. Sumner więc bardzo przeżywał wizyty w szpitalu, bo ojczym był cały czas na morfinie. W końcu zmarł na jego oczach, gdy w sali nikogo więcej poza nimi nie było, co było dla młodego chłopaka dość traumatycznym przeżyciem.


Ciekawe jest to, że w rozdziale Sumner nie wspomina o kłopotliwym charakterze Hannetta. Nie potwierdzają się wspomnienia innych muzyków, czy sceny z 24 Hour Party People. Wręcz przeciwnie, Sumner przytacza scenę, kiedy przypadkiem rozlał piwo na swój wzmacniacz, a Hannett zaproponował ściągnięcie do studia kolegi - naukowca który naprawił wzmacniacz.


Bardzo dużą rolę w powstaniu płyty miał też Peter Saville. Sumner potwierdza, że to on znalazł obrazek z pulsarem na okładkę płyty (warto zobaczyć TUTAJ) a Saville go odwrócił kolorystycznie i zmniejszył. Bardzo pozytywnie wypowiada się o ich grafiku, wspomina scenę gdy pojawił się na Heathrow chwilę przed ich odlotem żeby pokazać im projekt okładki Brotherhood New Order

Sumner jednoznacznie odrzuca twierdzenia, że po śmierci Curtisa zaczęli zarabiać na jego śmierci zmieniając wizję okładki LWTUA i wrzucając odpowiedni obraz na Closer. Twierdzi, że obie okładki zaakceptował Ian Curtis, a pomówienia są niesprawiedliwe. 

W rozdziale pojawia się też pierwsza informacja o różnicach miedzy Sumnerem a Hookiem. Sumner uważa, że Hooky zawsze miał w głowie jakąś dziwną rywalizację między nimi. Nigdy w Joy Division nie robili sobie uwag na temat swojej gry. Traktowali się na równi. Hooky natomiast miał coś w tyle głowy i zaostrzał rywalizację. Tak było na przykład podczas koncertów New Order kiedy jego wzmacniacz, o największej mocy, musiał grać najgłośniej.

Więcej na temat Unknown Pleasures pisaliśmy TUTAJ

C.D.N. 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.