Pokazywanie postów oznaczonych etykietą abstrakcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą abstrakcja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 marca 2023

Tim Muddiman: basista Gary'ego Numana, ale przede wszystkim malarz abstrakcyjny

Tim Muddiman, urodzony w 1973 roku w Northampton w Wielkiej Brytanii to osoba wszechstronnie utalentowana. Jest muzykiem, filmowcem i malarzem, choć jego plastyka nie jest tak znana jak dokonania w zespole Electronic Pioneer Gary Numans, wcześniej w PoP Will Eat Itself czy solowe w Tim Muddiman & The Strange.

Artysta koncertował na całym świecie, aż jakieś pięć lat temu uznał, że już wystarczy, że musi zająć się czymś innym. Na początku 2021 roku porzucił więc rolę basisty Gary'ego Numana, co nie było łatwą decyzją bo grał z nim od początku 2000 roku. Obaj muzycy rozstali się jednak w bardzo dobrej atmosferze, bo w maju 2022 Tim bez problemu dołączył do Numana na scenie OVO Arena Wembley, aby wykonać Me!  I Disconnect From You.


Muddiman zmieniał swój twórczy profil stopniowo. Od 2021 roku zaczął pokazywać swoje obrazy, które wykonywał podczas trasy koncertowej. Jednym z jego najbardziej znanych prac jest Jack House One.
 
 
Jest to jak widzimy abstrakcja. Tim Muddiman  w tej manierze stworzył kilkanaście podobnych dzieł, wśród nich także grafikę użytkową na tapetach, ale tym co jest dla niego charakterystyczne to geometryczne krajobrazy inspirowane widokiem najbardziej rozpoznawalnych budynków w Northampton, jego rodzinnym mieście, takich jak Super Sausage Cafeteria oraz The British Rail Sports and Social Club. I z tych pejzaży we wspomnianym 2021 roku zorganizował pierwszą wystawę zatytułowaną The Ones Who Slept There. Nazwę wystawy muzyk zaczerpnął z tekstu z piosenki Toma Waitsa 9th i Hennepin, z wersu And you take on the dreams of the ones who have slept here. Artysta daje nam w ten sposób znać, że jego obrazy zrodzone z jego snów i myśli stają się częścią naszej podświadomości. 


Tim powiedział kiedyś, Pociąga mnie struktura i kontrolowany ekspresjonizm. Głęboki kolor i twarde krawędzie. Nie tak oczywista perspektywa lecz siła, jak i kruchość.
 



Innym osiągnięciem Muddimana jest album The Geometrical Swing zawierający obrazy, które namalował w latach 2019-2020. Książka powstała przy udziale grafika i przyjaciela Andy Barker’a.
 



Jak możemy się zorientować, muzyk rzeczywiście zmienił pole działalności, a nas ciągle nurtuje pytanie – dlaczego? Czemu porzucił dziedzinę, w której odnosił sukcesy na rzecz niepewnej przyszłości? Może przekona nas sam artysta, który zwierzył się w jednym z wywiadów i wyjaśnił swoje pobudki tak:
 
Kiedyś prowadziłem sklep z gitarami. Sprzedawałem ludziom gitary. To było cudowne przez krótki okres czasu. Zarabiałem pieniądze, miałem ich więcej niż kiedykolwiek. Ale nigdy nie czułem się mniej spełniony niż wtedy. Sprzedawałem gitary, aby ludzie mogli na nich tworzyć muzykę, a nie robiłem muzyki dla siebie. Tworzenie muzyki było wszystkim, czego kiedykolwiek chciałem. Grałem na gitarze dla Gary'ego Numana i grałem jego muzykę. I wtedy w permanentny sposób przejął kontrolę nade mną projekt kreatywnego robienia po prostu własnych rzeczy. Wszystkiego czego słuchałem, to poszczególny artysta w trasie… - widziałem, jak moje życie się toczy i kończy w bardzo niefortunnym momencie posiadana pieniędzy tylko po to, by je mieć. Wyjście ze sklepu z gitarami zajęło mi trochę czasu, bo po prostu poświęciłem na to wszystko. A wszystko, o czym myślę, jest związane z muzyką. To był ten krótki okres czasu gdy uświadomiłem sobie, uzmysłowiłem, że muszę robić tylko to, co muszę. Pomyślałem sobie, że nie mogę pisać muzyki tylko po to, żeby zarabiać pieniądze. Nie mogę się sprzedać. Mógłbym napisać płytę, która dość łatwo sprzedałaby się komercyjnie, ale chcę odkryć siebie i znaleźć siebie jako artystę. Ale to właśnie ten okres zmienił moje życie. Doszło do tego, że byłem bardzo, bardzo nieszczęśliwy, ponieważ nie byłem kreatywny i nie wyrażałem siebie, nie zagłębiałem się w to, kim jestem i nie wędrowałem przez sztukę i muzykę. Sztuka i muzyka dają mi cel w życiu. Bez nich nie mam nic (LINK). 









Zobaczyliśmy więc co sprawia, że życie Tima Muddimana ma sens. Jeśli chcesz zobaczyć inne dzieła Tima zajrzyj na jego stronę internetową TUTAJ.
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

wtorek, 21 czerwca 2022

Auguste Herbin: Abstraction-Création

Francuski malarz Auguste Herbin (1882-1960 ) najbardziej znany jest ze swoich kubistycznych i abstrakcyjnych obrazów składających się z kolorowych figur geometrycznych. Ale zaczynał od sztuki figuratywnej i w zasadzie na jego przykładzie możemy zaobserwować ewolucję malarstwa na przełomie dwóch stuleci i pierwszej połowy XX wieku. Ale zacznijmy może od początku… 

August, syn robotnika, urodził się i dorastał w małej wiosce niedaleko belgijskiej granicy. Piszemy o tym, bo ten fakt miał wpływ na poglądy dorosłego Augusta Herbina, racjonalne i radykalne przez co dość szybko porzucił on impresjonizm i po krótkiej fascynacji fowizmem zainteresował się kubizmem. Ten ostatni styl mógł zaobserwować z bliska, bo w Paryżu, gdzie osiadł po studiach w Ecole des Beaux Arts w Lille, wynajął pracownię nieopodal atelier Braque'a i Picassa. Po krótkim czasie porzucił jednak także kubizm na rzecz abstrakcji i konstruktywizmu.





Gdy uzmysłowimy sobie pewne fakty z historii Francji będziemy mogli ocenić także twórczość artystyczną Herbina. Otóż krótko przed jego urodzeniem zakończyła się krwawa wojna prusko-francuska oraz przetoczyła się przez kraj wojna domowa. W efekcie cesarstwo upadło i nastała III Republika, trwającą aż do powstania faszystowskiego rządu w Vichy. Mały August gdyby mieszkał w Paryżu, mógłby oglądać budowę wieży Eiffla wzniesionej w 1889 roku i pamiętałby nagłówki gazet donoszące o postępach głośnej sprawy Dreyfusa.  W 1914 roku wybuchła I wojna światowa. Artysta z powodu niskiego wzrostu został zwolniony ze służby wojskowej i podjął pracę w podparyskiej fabryce samolotów. Czy ogólna sytuacja zaostrzyła jego i tak dość fundamentalne poglądy, czy też powody tego były inne, dość, że w  1917 roku namalował pierwsze obrazy abstrakcyjne, czym zwrócił na siebie uwagę wpływowego marszanda i kolekcjonera Léonce Rosenberga, który nie zważając na to, że trwa wojna, zaproponował mu kontrakt na wyłączność. Od tego czasu Herbin dołączył do kręgu artystów Galerie de l'Effort Moderne i kilkakrotnie wystawiał tam swoje prace. Były to głównie reliefy o geometrycznych wzorach, wykonane z drewna, które nie spodobały się publiczności. Wtedy za namową  Rosenberga na krótko powrócił do stylu figuratywnego zbliżonego do New Objectivity. 





Po 1927 Herbin zainteresował się mikrofotografią kryształów i roślin i ostatecznie porzucił malarstwo figuratywne. Wraz z radykalizacją poglądów na temat sztuki konkretyzowała się jego postawa społeczna. Nie tylko współtworzył grupę Abstraction-Création w Paryżu oraz pracował jako redaktor i autor czasopisma Abstraction-Création ale wstąpił do Związku Rewolucyjnych Pisarzy i Artystów Partii Komunistycznej. Mimo to zachował przy tym wrodzony rozsądek i najpierw stał się krytykiem stalinizmu a potem opuścił partię komunistyczną… 



W tym samym czasie, czyli w latach 40 XX wieku, rozwinął język kształtów i kolorów, przekształcając je w swój plastyczny alfabet. Coraz częściej jego obrazy składały się wyłącznie z konfiguracji kolorowych trójkątów, kół i prostokątów. W 1946 stał się współzałożycielem grupy Salon des Réalités Nouvelles, następcy Abstraction-Création, promującej sztukę abstrakcyjną.



 

I może by jeszcze dalej podążał ścieżkami sztuki, poznając nowe nurty, lecz w 1953 roku dopadła go jedna z najgorszych dolegliwości, jakie może cierpieć artysta, czyli częściowy paraliż, który zmusił go do nauki malowania lewą ręką… 

Symbolicznie, wykonany w 1959 roku obraz zatytułowany Le Fin (Koniec) był ostatnim dziełem Herbina, który krótko po jego ukończeniu nagle zmarł… Obraz ten był czarno biały, a zatem pozbawiony nie tylko barw ale nawet odcieni. Czy z obrazem współgrały poglądy autora? Tego już się pewnie nie dowiemy, ale z obserwacji jego dzieł, w których dostrzega się synergię z jego przekonaniami możemy przypuszczać iż tak właśnie było…


Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

wtorek, 14 czerwca 2022

Obrazy Raymonda Daussy: nasycone emocjami abstrakcje

Raymond Daussy (1918-2009), określany czasem jako Cień, który Znalazł Swojego Człowieka, jest jednym z tych zapomnianych malarzy, którzy żyli w trudnych czasach wierząc mimo to w szlachetny wpływ Sztuki


Urodzony we Francji, w roku zakończenia Wielkiej Wojny, dorastał w latach 30 XX wieku, w okresie rozwoju marksistowskiego i narodowego socjalizmu, kapitalistycznej demokracji i totalitaryzmów zarówno komunistycznego, jak i nacjonalistycznego. Raymond dał się uwieść w latach 40 szczytnym hasłom Francuskiej Partii K.



Komunistycznej, bo cóż mógł wiedzieć o tępym obliczu najpierw leninowskiego a potem stalinowskiego reżimu? Informacje o gułagach, ofiarach głodu i sowieckiej urawniłowki nie przedostawały się wówczas na Zachód, który zresztą i tak nie chciałby o nich usłyszeć, podobnie jak nie chciał przyjąć do świadomości przenoszonych z narażeniem życia wiadomości o potwornych obozach koncentracyjnych w Niemczech… Ale to było podczas II wojny światowej a wcześniej artysta chodził do szkoły w Rouen, gdzie zaczął malować pejzaże.  Potem w wieku 20 lat został przyjęty do École des Beaux-Arts w Paryżu i odkrył w salach Luwru włoskich malarzy wczesnego renesansu, takich jak Andrea Mantegna, Antonello da Messina i Paolo Uccello. I wtedy znów wybuchła wojna. Młody artysta trafił na front, gdzie szybko dostał się do niewoli. Udało mu się z niej uciec, przedostać do Paryża i wynająć pracownię na Montmartrze. Znów mógł poznawać twórczość dawnych mistrzów  takich jak  jak Altdorfer, Grünewald, Dürer, Crivelli i Friedrich.





W 1945 poznał jeszcze Édouarda Jaguera i surrealistów, którzy malowali także podczas niemieckiej okupacji. Zainteresował się twórczością Maxa Ernsta, Lionela Feinigera i Roberto Matty. Przy wsparciu Alfreda Courmesa pierwszy raz pokazał swoje prace na wystawie w Maison des Beaux-Arts, zdobywając bardzo pochlebną recenzję Jaguera. Został więc zauważony, a sam André Breton wysłał mu zaproszenie do udziału w Exposition Internationale du Surréalisme w Galerie Maeght w 1947 roku… Jednak po wielu latach on sam i jego prace zostały zapomniane.





Rewolucyjne poglądy przeszkodziły mu w malowaniu nasyconych emocjami abstrakcji. Wykonywał pejzaże miejskie, które wydają się opuszczone, mimo obowiązkowej obecności ludzi na nich. Jednak choć Daussy wydaje się być zafascynowany sztuką wczesnego renesansu, bez wahania odrzuca zasady klasycznej perspektywy, wprowadzając w to miejsce niepewny, subiektywny świat zrodzony w jego wyobraźni, w którym  człowiek spotyka swój cień aby wymienić z nim myśli. Albo ukazuje moment niejako wycięty z jakiejś większej opowieści, zatrzymany w czasie, lecz wydawałoby się że kluczowy. Albo może raczej mający swe źródła tylko w głowie artysty? A tak naprawdę obiektywnie nieistniejący. Gdzie więc leży granica pomiędzy tym, co sobie wyobrażamy a emocjami, które wręcz zmuszają do ekspresji? Daussy nam tego nie narzuca, chce abyśmy sami to ustalili, on tylko proponuje nam swój punkt widzenia. To tak samo jak my. Również niczego nie narzucamy a tylko proponujemy…

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.