THEY KEEP CALLING ME
Blog o niedostosowaniu,
śmierci i przemijaniu,
o poezji,
mijającym czasie i o Ianie Curtisie,
o Joy Division muzyce i sztuce, która nie wróci do etapu tworzenia,
ale która jest w nas
środa, 8 czerwca 2022
TÅSEN TEA PARTY i ich nowa EP-ka Integration
piątek, 15 kwietnia 2022
Nowa EPka TÅSEN TEA PARTY pt. Second Shadow jest już z nami
Zespół, a właściwie solowy projekt Tore z Oslo (nasz wywiad z artystą jest TUTAJ) nie ukrywa swojej fascynacji Joy Division. Ich EP-ki Forest (LINK) i She Said No (LINK) były ciekawe, choć zdawało nam się, że projekt połyka swój własny ogon. Aż tutaj 25.03.2022 pojawia się Second Shadow i jest znaczna poprawa. Kompozycje nie są już podobne do siebie, pojawiła się głębia brzmienia, i nieco więcej elektroniki.
Wydawnictwo otwiera Ultimate Illusion dość szybki utwór z doskonałą wstawką około 4 minuty, nadającą utworowi blasku i obdzierającą go z monotonii.
her friend
was the ultimate illusion
the future
had taken the conclusion
no matter
what it will take
she had
some fiction to make
no matter
what it will take
she had some reality to fake
Po nim tytułowy Second shadow który zaczyna się mrocznie i bardzo ciekawie, jakby the Cure postanowili unowocześnić swoje brzmienie z lat 80-tych.
please tell her
to leave
there was something
to breathe
there was
something right
in the second shadow
that night
Większość piosenki jest instrumentalna i wydaje się doskonale korespondować z okładką, to jak podróż przez mroczny korytarz na którego końcu coś widać, choć nie wiemy, czy to wyjście. The war pewnie Tore nie mógł się oprzeć temu czym wszyscy ostatnio żyjemy.
she know his name
that was part of This game
She knew his role
To dig the deepest hole
Drugi natomiast, z nieco innym niż znamy brzmieniem wokalu Tore i monumentalnym zakończeniem.
Wydaje się, że to jak dotychczas najlepsze wydawnictwo TÅSEN TEA PARTY, pełne nostalgii, smutku i wyraźnie naznaczone piętnem wojny. Dobrze się tego słucha i po raz pierwszy nie nuży monotonnością. Świetny kierunek. Tak trzymaj Tore! Warto pomyśleć teraz nad dodaniem efektów specjalnych. Martin Hannett ciągle czeka na godnego następcę.
5.5/6 - czekamy na doskonałość. Czytajcie nas codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
piątek, 25 lutego 2022
Tåsen Tea Party i ich nowa EPka Forest - nasza recenzja
W bieżącym miesiącu, lutym 2022, ukazuje się kolejna EP-ka Tåsen Tea Party pt. Forest. Jak widać tytuł (i okładka) nawiązują do słynnego utworu the Cure. W środku jednak mamy coś zdecydowanie cięższego, tak jakby lekkie brzmienie Cure stało się nieco bardziej ołowiane, bo zostało zmieszane z brzmieniem Joy Division, ale nie tylko. Od razu zaznaczam, że muzyki tej należy słuchać w słuchawkach, inaczej niewiele się usłyszy. Poza pierwszym planem dużo tutaj dzieje się w tle. Zatem jak nas już Tore przyzwyczaił (nasz wywiad z artystą TUTAJ), Tåsen Tea Party wysuwa na pierwszy plan bas. Na Forest wiele klimatu też robią klawisze. Wokal jest jak zwykle gdzieś na dalszym planie. I jak to jest u Tåsen Tea Party jak zwykle pojawiają się minimalistyczne teksty.
Całość otwiera Discipline.
Let him - tutaj bas i wokal mamy już od samego początku...
W tej piosence Clan of Xymox jest chyba najbardziej słyszalny.
Następny jest She had no plan - i tutaj pierwszy raz ma się wrażenie, że to już się gdzieś słyszało...
Całość kończy Moments:
she had killed
all the moments
were filled
she will fly
she is the only one
that will try
she will disappear
there was nothing more to fear
Tåsen Tea Party to ciekawa muzyka. Po wysłuchaniu powyższego utworu pojawia się jednak drobny problem. Po pierwsze piosenki są bardzo do siebie podobne, i czasem ma się wrażenie, jakby grał wciąż ten sam utwór. A może o to właśnie chodzi?
Po drugie, teksty - są proste, OK, ale czy nie za dużo w nich she? To ciekawa EP-ka i nie ma wątpliwości, że Tåsen Tea Party proponują coś ciekawego i nowego. Niemniej wydaje się, że warto by było popracować nad różnorodnością. Może więcej efektów specjalnych? Może więcej urozmaicenia? Tego oczekujemy.
Muzyka jest do posłuchania TUTAJ.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Tåsen Tea Party, Forest, tracklista: Discipline, Where was her mind?, Let him, She had no plan, Moments.
niedziela, 2 stycznia 2022
Niedocenieni: New Today i ich Together at Last z 2020 roku - świeży powiew chłodnej fali
Wydaje się, że od czasu pokolenia post Joy Division w chłodnej fali powiedziano już wiele. Byli Editors, byli Interpol (ci skończyli się dość szybko, bo po drugim albumie) i wielu innych. Dzisiaj można powiedzieć, że są New Today, i pozwalają patrzeć na przyszłość gatunku optymistycznie.
Duet z USA w składzie Dante Palomba i Daniel Stungaram istnieje od 2016 roku, ma w dorobku 6 albumów i singla. Wszystko realizują i wydają sami. W swojej muzyce sięgają do bardzo dobrych korzeni, poza wspomnianymi powyżej kapelami, w niektórych piosenkach słychać Sonic Youth, trochę cięższych brzmień rodem z NIN a nawet klimat (i wokal) Ultravox. Płyta zyskuje po kilku przesłuchaniach i jest naprawdę znakomita.
Na otwarcie mamy Dont Let Your Light Burn Out - prosty melodyjny utwór z charakterystyczną dla zespołu ścianą brudnego gitarowego dźwięku i elektronicznymi przerywnikami. Piosenka nieco przypomina znakomity Portrayal (pisaliśmy o nich TUTAJ), choć zapewne jest cięższa. Po nim Turn On. Makabryczny teledysk oddaje, chyba nieco zbyt bezpośrednio, sens utworu...
Włączenie
Będziemy musieli umrzeć
Bez litości
Nie można się nad tobą litować
Jedna bariera do przełamania
Ucieknę od ciebie
Będę się śmiać przez kilka dni
Z tej lekcji
Gdzie odeszła miłość?
Po prostu zabierz mnie ze sobą
Przynajmniej tym razem daj mi zrozumieć
Gdzie odeszła miłość?
Co sprawiło, że upadłaś tak nisko?
Włącz mnie i wyłącz mnie ponownie
Nareszcie będziemy razem
Powiem Ci
Zaszczycony tym zadaniem
Jak mogę odzyskać?
Jak mogę odzyskać połączenie?
Sprawię, że umrzesz
Przed reanimacją czuwania
Chainsaw zaczyna się bardzo monumentalnie, dużo tutaj elektroniki i mroku. Night Crawler od samego początku jest tym, czego po tym albumie oczekiwałem. Ultravox, a może i Katatonia nie powstydziliby się tego utworu i tak właśnie by podążali, gdyby dziś nagrywali w swoim dawnym stylu. To jeden z najciekawszych kawałków na tym albumie - i jeśli zespół poszedłby w tym kierunku wszyscy mielibyśmy dużo radochy. Piękne to mało powiedziane!
Permission znowu stawia nas do pionu. Ciekawa piosenka, można powiedzieć, że to już typowe brzmienie New Today, podobnie jak Starship. Something More to Fear za to ma teledysk:
Mała Siostra
Może poczuję to lepiej
Coś pozostało do poznania
Trzymana w środku
Pobita poobijana
Co chcesz pokazać
Otwórz oczy
Powinienem był cię wysłuchać
Teraz już Cię nie ma
Młodsza siostro
I nie obchodzi cię
Gdzie wylądujesz
Bardzo smutny utwór, wydaje się, że o stracie kogoś bliskiego.. Szkoda tylko, że wokalnie - przynajmniej miejscami - zbyt dużo w nim NIN. Za dużo... Reszta jak najbardziej na plus.
Będziemy przyglądali się zespołowi, pewnie sięgniemy do ich wcześniejszych albumów, zapowiadają wkrótce kolejny.
5/6, będzie więcej kiedy pójdą w stronę Night Crawler. Na to czekamy.
New Today, Together at Last, 2020, tracklista: Dont Let Your Light Burn Out, Turn On, Chainsaw, Night Crawler, Permission, Starship, Something More to Fear, Little Sister.
piątek, 3 grudnia 2021
Nowa (Czerwona) Aleksandria jest już z nami, kultowa płyta polskiej chłodnej fali
Agencja Artystyczna MTJ została założona w 1990 roku w Warszawie przez Tomasza Bujaka i Macieja Plucińskiego, a w swoim profilu określa się jako niezależna wytwórnia płytowa (TUTAJ). Wydała już ponad 1500 pozycji audio i wideo, szczycie też sprzedaniem ponad dziewięciu milionów nośników z nagraniami polskich artystów. Są w posiadaniu większości katalogów takich wytwórni jak np: Tonpress, Pronit, czy Rogot. Ostatnie wydawnictwo to przecież Maanam, od razu interesuje mnie, czy mają Kminek dla Dziewczynek, to by dopiero było wznowienie... Niestety pod hasłem Maanam znajdujemy na ich stronie jedynie Ralpha Kamińskiego i album Kora. Szybko staram się o tym fakcie zapomnieć. Mają w katalogu za to dużo wznowień polskiego rocka lat 80-tych. Jest np. Lady Pank, Perfect, Sztywny Pal Azji, czy Lech Janerka, mało tego nawet na kasetach!
Gdyby zapytać o ranking najważniejszych płyt w historii polskiej muzyki rockowej, to pewnie każdy umieści na niej takie płyty jak Klaus Mitffoch, Nowe Sytuacje Republiki, Czarną Płytę Brygady Kryzys i bohaterkę dzisiejszego wpisu - Nową Aleksandrię Siekiery (swoją drogą to dobry temat na osobny wpis).
Ten album właśnie MTJ wydał na czerwonym winylu, w limitowanym nakładzie zaledwie 300 egzemplarzy. Mój ma numer 103, i jest niemalże zgodny (poza kolorem winylu) z oryginałem. Niemalże, wydawnictwo bowiem poszło na łatwiznę i kultowy sticker zastąpiło nadrukiem. Nagrania zremasterowano z oryginalnych kaset magnetofonowych.
Jakiś czas temu Aleksander Januszewski, muzyk i artysta, a w kontekście omawianej dziś płyty projektant okładki, opowiedział nam jak to wszystko zaprojektował, czym się inspirował, i skąd wziął się ów sticker (wywiad można przeczytać TUTAJ i TUTAJ).
Po tej wypowiedzi trudno dziwić się, że MTJ wznowiło album właśnie na czerwonym winylu, który wygląda imponująco. To musiała być czerwień...
Lata 80-te to był czas, kiedy polska scena muzyczna była istną potęgą. Już nigdy, ani wcześniej, ani później taką nie była. A dzisiaj?
Dzisiaj można spotkać na niej obrośniętych w tłuszcz proroków z dawnych lat, którzy mentalnie tkwią w komunie i bronią swoich byłych oprawców pod szyldem obrony demokracji, albo ulizanych i wychuchanych przebierańców udających raperów. Plastik i popelina.
Płytę opisaliśmy TUTAJ. O tym, co się dzieje dziś z muzykami zespołu pisaliśmy TUTAJ. RIP Dariusz Malinowski.
Płyta jest do kupienia TUTAJ.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
niedziela, 28 listopada 2021
Niezapomniane koncerty: X Mal Deutschland Eisengrau In Hamburg 1984
Dzięki internetowi dostęp do muzyki stał się szerszy, i prócz tego, że znamy wiele przykładów zespołów, które zrobiły dzięki sieci zawrotną karierę, możemy też docierać do bardzo unikalnych nagrań.
Tak właśnie jest z dzisiejszym koncertem.
W 1984 roku X Mal Deutschland są po nagraniu drugiego albumu dla 4AD pt. Tocsin. Niestety nadchodzą dla zespołu ciężkie czasy, Ivo Watts Russel, założyciel wytwórni stawia przed nimi wymóg dalszego rozwoju (warto zobaczyć TUTAJ), a zespół nie jest w stanie temu podołać opuszczając finalnie wytwórnię. Okazuje się, że Ivo miał rację, bowiem trzy lata później zespół nagrywa znakomity album Viva, jakże inny stylistycznie od dwóch poprzednich (opisaliśmy go TUTAJ).
W 2018 roku w Niemczech podziemna wytwórnia Sierox wydaje bootleg z koncertem z Hamburga z 1984 roku, z opisywanego powyżej okresu. Jeden z internautów wrzuca go na YT i dzięki temu możemy go dzisiaj przedstawić na blogu. Co ciekawe, nagrania są znakomitej jakości - prawdopodobnie po korektach internauty, tym bardziej warto posłuchać. Dziwi jednak fakt, że zdaniem autora nagrania bootleg jest wytłoczony z nieprawidłowymi obrotami, dokonał więc poprawy i tego.
X Mal Deutschland grają podczas tego koncertu piosenki z Tocsin, czyli : Mondlicht, Eiland, Reigen, Tag Fur Tag, Nachtschatten i Augenblick.
Z Fetisch za to możemy usłyszeć: Boomerang i Qual.
Grają też premierowo dwie piosenki z Viva, czyli Eisengrau i Polarlicht.
Na szczególną uwagę zasługują: Boomerang, Tag Fur Tag, Nachtschatten (chyba jeden z najlepszych utworów zespołu), Polarlicht - klasyk, czy znakomity Qual.
Polaricht
Zorza polarna,
Świeci,
Zorza
Od Alaski po Kirunę
Od Alaski do Kirunę
Błyszcząca,
Zorza polarna...
Burza między gwiazdami
Pochodnie na horyzoncie
Mogą parzyć
Aura na nocnym niebie
Zorza polarna na firmamecie
Lśni
Lata 80-te były po Beatlesach najważniejszym okresem w muzyce. Dzisiaj młodzi ludzie jak lunatycy szukają światła za którym mogliby podążać w swoich muzycznych poszukiwaniach. I znajdują je w nagraniach sprzed 40 lat, kiedy piosenki miały nastrój, niesamowitą siłę, i co najważniejsze, można je było zanucić.
A dzisiaj? Może zamilczmy nad tą wszechobecną muzyczną nędzą.
X Mal Deutschland, Eisengrau In Hamburg 1984, Sierox, 2018, tracklista: Mondlicht, Eiland, Boomerang, Reigen, Tag Fuer Tag, Nachtschatten, Polarlicht, Qual Eisengrau,Augenblick.
środa, 24 listopada 2021
Free Games for May i ich nowa EPka Cuts and Bruises: w poszukiwaniu nowego stylu
Pisaliśmy o nich kilka razy (TUTAJ), nawet przeprowadziliśmy z nimi wywiad TUTAJ. Jest tak dlatego, że uważamy Free Games For May za jeden z najciekawszych zespołów polskiej sceny chłodnofalowej.
Ich niedawno wydany album Leave a Bruise (opisany TUTAJ) zyskał naszą bardzo pozytywną recenzję, a ostatnio został nagrany znakomicie na żywo (TUTAJ).
Tym bardziej wyczekiwaliśmy premiery nowego wydawnictwa zespołu, i doczekaliśmy się bowiem 11.11.2021 miała ona miejsce.
Dostaliśmy w prezencie Cuts and Bruises, który zaskakuje.
Ale jest też bardzo pozytywne zaskoczenie - muzyka. Muzyka bowiem na tej EPce ewoluowała. Stała się mniej post-punkowa a zespół podążył w kierunku ambient, znanego z produkcji wczesnego 4AD.
Pierwszy utwór - Sundowner, jest lekko jeszcze utrzymany w poprzednim stylu, zwłaszcza jeśli chodzi o bas. Ale mamy wyraźnie cofnięte na dalszy plan wokale (głównie w zwrotkach). Core jest bardzo ciekawy, zwłaszcza jeśli chodzi o to, jak budowane jest w nim napięcie. Znakomite wokale Hanny dopełniają obrazu. Całość kończy Darling, szybko wpadający w ucho przez swoją melodyjność.
Całość ma o wiele lżejsze gitary, brzmi doskonale i pokazuje, że nasza wiara w FGFM jest jak najbardziej uzasadniona.
Idą dzielnie w swoim kierunku gdzieś w stronę Slowdive i Cocteau Twins. Szukanie własnego stylu to wielki plus. Do minusów zaliczamy okładkę i miks, trudno zrozumieć o czym śpiewają niestety. A na ich Bandcampie tekstów ani śladu.
Reasumując 5.5/6, z niecierpliwością czekamy na nowy album. I cały czas kibicujemy.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
piątek, 22 października 2021
Nowe (stare) Variete jest już z nami: limitowana edycja na przejrzystym winylu
niedziela, 12 września 2021
Kill Shelter and Antipole: We think we will end up being long term collaborators - our interview about A Haunted Place album/ Kill Shelter i Antipole - nasz wywiad o ich nowym albumie
Question for KS: On your debut album Damage you gathered a whole group of great musicians, which of them did you work with the best?
Pete: Currently, I’m working on two Kill Shelter albums and there should be a few other surprise releases along the way too. Karl and I get on really well and I think we will end up being long term collaborators as well as very good friends and I'm looking forward to us hatching some new plans together in 2022.
Karl: W tej chwili mam przerwę w pisaniu i nagrywaniu i prawdopodobnie tak będzie przez resztę 2021 roku. Z pewnością mogę powiedzieć, że wkrótce będziemy współpracować, miejmy nadzieję, że na początku 2022 roku!
Pete: Obecnie pracuję nad dwoma albumami Kill Shelter, a po drodze powinno być też kilka innych niespodzianek. Karl i ja naprawdę dobrze się dogadujemy i myślę, że w końcu będziemy stałymi współpracownikami, a także bardzo dobrymi przyjaciółmi. Nie mogę się doczekać, kiedy będziemy wspólnie opracowywać nowe plany w 2022 roku.
Thank you for this interview - we wish you good luck!
Our interviews are HERE




































