Opublikowano fragment pamiętnika Genesis P-Orridge Nonbinary wydany przez wydawnictwo Abahms Publishing, którego premiera planowana jest na październik - oczywiście udostępniany kawałek jest o przyjaźni z Ianem Curtisem.
Muzyk pisze tak: Patrząc wstecz na moją krótką, ale cenną przyjaźń z Ianem Curtisem, mam wrażenie, że on i ja byliśmy bardzo podobni. Obaj urodziliśmy się w powojennym, zbombardowanym Manchesterze i obaj korzystaliśmy z naszych doświadczeń, minuta po minucie, postrzegając życie jako metaforę ostatecznie fatalistycznego przeznaczenia. Często wyrażaliśmy tę daremność w nienawiści do samego siebie. Nienawiść za to, że nie potrafiliśmy sprawić, by ludzie zrozumieli, by naprawdę ZOBACZYLI zarówno hipokryzję jak i zdrady oraz ból egzystencjalnych dylematów. Ian zwykle dzwonił do mnie późno w nocy. Może to od Jona Savage'a, a może od kogoś innego, zdobył mój prywatny numer telefonu i zaczął do mnie dzwonić. Dzwonił do mnie o dziwnych porach, żeby porozmawiać o Throbbing Gristle, o moich anarchistycznych pomysłach na muzykę popularną. W końcu to ja nazwałem zupełnie nowy gatunek rocka elektronicznego, dzięki czemu stałem się poważny i wiarygodny... Z tego co tam napisano jednoznaczne wynika, że P-Orridge był najbliższym przyjacielem Curtisa, któremu ten zwierzał się, wręcz spowiadał... Więcej można przeczytać (TUTAJ).
Pytanie czy w artykule jest wszystko na temat ich przyjaźni, czy też w książce są jeszcze jakieś inne ciekawe fakty. Postaramy się do niej dotrzeć i opisać na naszym blogu.
Ciąg dalszy Joy Division story - Paul Morley w Walthamstow Rock 'n' Roll Book Club wraz z Rose Marley będą opowiadać 21 października o Tonym Wilsonie, w związku z publikacją jego nowej biografii zatytułowanej From Manchester With Love. Bilety i szczegóły TUTAJ. W tym samym miejscu wcześniej, bo już 23 września o swoich książkach na temat środowiska artystycznego dekady lat 70 i 80 opowiedzą Dave Haslam i Paul Gorman (LINK).
Etienne Vernaeve (muzyk, prywatnie mąż Annik Honnore, przyjaciółki Iana Curtisa) udzielił wywiadu, w którym opowiedział o swoim hobby. Mianowicie jest kolekcjonerem płyt o najbrzydszych okładkach, jakie tylko można sobie wyobrazić (LINK).
Zauważył on, że Wygląd okładki zwykle dużo mówi o zawartości. Zła płyta często idzie w parze ze złą szatą graficzną, złą typografią, błędami ortograficznymi i, co najważniejsze, dwoma kiepskimi kawałkami odciśniętymi na krążku. Egzemplarze do kolekcji kupuje na pchlim targu, robi im zdjęcia i zamieszcza na swoim profilu na Instagramie (LINK), po czym płytę umieszcza w pudle na strychu swojego domu… Ma ich już prawie 400.
Ciekawe, czy w jego kolekcji znajduje się pokazana powyżej okładka króla jodłowania Franza Langa, z jego niezapomnianym hitem:
Vernaeve ma rację. Muzyki Langa nie da się słuchać na trzeźwo. Tak jak oglądać okładek jego płyt. Ale żeby to kupować? To chyba już jakieś zboczenie.
Pozostajemy w klimacie post Joy Division, bowiem New Order wystąpili na żywo w Manchesterze. Na koncert przyszło 35 tys. ludzi (LINK). Nie jesteśmy fanami New Order (choć mają klika dobrych płyt), niemniej obejrzane fragmenty koncertu jasno pokazują, że NO ciągle robią wielkie show, Ian Curtis jest wiecznie żywy, a Bernard Sumner zamiast śpiewać zaczyna coraz bardziej pokrzykiwać.
W temacie NO - Peter Hook wystawił na aukcję pamiątki związane z zespołem. Katalog jest dostępny TUTAJ, a sprzedaż ruszy 8 października.
Jeszcze news z okolic Joy Division - w Stockport 16 września odbył się koncert muzyki realizowanej w Strawberry Recording Studios w latach 1967-1993. Dochód zasilił Seven Miles Out Arts Community Interest Company, która ma sfinansować nagranie i produkcję winylowego albumu Strawberry Studios Forever (LINK).
Jeden ze sklepów internetowych oferuje t-shirt z motywem ulubionego zespołu muzycznego. Oferta jest bardzo szeroka - od Sex Pistols, Joy Division i Bauhaus po the Cure, Marillon i Milesa Davisa (LINK).
Pora kilka newsów koncertowych i z naszego podwórka. Give Up To Failure, którym kibicujemy (warto zobaczyć TUTAJ)podziękowali fanom za okazywane wsparcie i zapowiedzieli nową płytę, która ukaże się w przyszłym roku (LINK). Czekamy z niecierpliwością.
Moonspell łączy siły z My Dying Bride, Borknagar, Wolfheart i Hinayana i wspólnie wyruszają w europejską trasę Ultima Ratio Fest 2022. Zespoły zobaczymy 12.10.2022 we wrocławskim klubie A2 - Centrum Koncertowe i będzie to jedyny przystanek w Polsce podczas ich tournee (LINK).
Natomiast wrocławski koncert Clan of Xymox, który planowany był na 15 listopada został odwołany. Ze względów logistycznych (LINK).
W maju przyszłego roku do Polski wrócą Brendan Perry i Lisa Gerrard wraz zespołem muzyków Dead Can Dance. Wystąpią w Atlas Arenie w Łodzi. bilety już dostępne TUTAJ. Zastanówcie się jednak, zanim kupicie. W razie odwołania koncertu, jak było to ostatnio, zwrócą wam kasę, ale nie od ręki - trzeba bardzo długo czekać. Zwrócą oczywiście bez odsetek, przecież trzymali je w skarpecie.
Kilka newsów związanych z ruchami w świecie muzycznym. Placebo 17 września wypuścili pierwszą od pięciu lat nową piosenkę zatytułowaną Beautiful James. I zapowiedzieli wydanie nowe albumu, który prawie jest już skończony (LINK). Ceniliśmy Palcebo jak długo nie dowiedzieliśmy się, w jaki sposób rozstali się z poprzednim perkusistą. Żenada. Natomiast muzycznie połykają własny ogon, co słychać powyżej.
Duet David Long & Shane O'Neill zadebiutowali albumem Moll & Zeis. Jest on szczególnie polecany fanom Echo and The Bunnymen, Go-Betweens, PIL, wczesnego New Order i The, Sound. Płytę z 11 utworami można nabyć TUTAJ.
Aby się nieco odchamić, w końcu nie samą muzyką człowiek żyje - Muzeum Albertina proponuje bardzo ciekawe wystawy: od 17 września można zobaczyć dzieła Amadeo Modiglianiego. Jest to zaległa wystawa której otwarcie planowano na zeszły rok, w którym przypadała rocznica stulecia od śmierci malarza (LINK) a w przyszłym roku, od 18 lutego będzie można podziwiać 60 prac Edvarda Muncha oraz obrazy artystów pozostających pod jego wpływem, będą to m.in.:. Marlene Dumas, Peter Doig, Miriam Cahn i Tracey Emin (LINK).
I jeszcze, celem kompletnego już odchamienia, kilka newsów ze świata nauki. Dotyczą one przeszłości, niemniej opisują bardzo ważne dla nas dziś odkrycia.
Wieloryby nie zawsze były tylko zwierzętami wodnymi, ponieważ zidentyfikowane skamieliny ujawniły, że wieloryby miały kiedyś nogi i chodziły po lądzie. Na szczątki które potwierdzają tę teorię natrafili, po amerykańskich uczonych także paleontolodzy egipscy (LINK). Natomiast w Nowej Zelandii dzieci natrafiły na skamieliny pingwina olbrzymiego, który miałby około 1,5 m wysokości (LINK). Oba zwierzęta ponoć masowo i ochoczo krzyżowały się, czego dowody spotykamy na co dzień.
Wracamy jutro - czytajcie nas - codziennie coś nowego, tego nie ma w mainstreamie.
O zespole My Dying Bride pisaliśmy w cyklu Niezapomniane Koncerty, prezentując znakomity show Sinamorata (TUTAJ), na którym wykonywali utwory z przedstawianego w dzisiejszym wpisie albumu. To trudny temat, bowiem wielu fanów uważa, że na omawianej dziś płycie, nagranej w 1996 roku i będącej czwartą w dorobku grupy, grany jest heavy metal. Szczerze w to wątpię, choć dzisiaj miesza się wszystko ze wszystkim, stąd na prawdę nieraz trudno dojść...
Nas jednak interesuje klimat albumu - a ten jest jak najbardziej mroczny, ciemny i depresyjny... Pogłębiają go znakomite riffy gitarowe, i specyficzne wokale Aarona Stainthorpe.
Na płycie mamy 9 piosenek. Otwiera ją ponury tytułowy Like
Gods of the Sun, utwór o ciemnych stronach pożądania... Dopatrzeć się można wręcz nawiązań do biblijnego Raju. Po nim spokojny wstęp, ale to tylko wstęp i jedziemy z The Dark Caress, i wydaje się, że jest to ciąg dalszy historii...
Chowam się w ciemności Nie mogę znaleźć drogi w tej dziurze To pokręcone życie jest tak okrutne, że czyni mnie chorym Muszę znaleźć jej duszę, żeby mnie uratować
Znakomity Grace Unhearing jest wołaniem o samotność, a jego kluczowe wersy brzmią:
take me away to a better place far from anyone by myself and leave a gun... Po nim mistrzostwo świata - mój ulubiony A Kiss to Remember, i pytanie, czy można bardziej dołować? Otwórz mnie I wypij mój szkarłat Pocałuj mnie głęboko Pocałuj mnie głęboko i kochaj mnie na zawsze Cholerna miłość Krwawa miłość w tobie Połyka mnie Dzięki Bogu, nic nie mogę zrobić
Chodź ze mną, mój przyjacielu, przyjdź i zobacz koniec I pozwól mi pochłonąć twój ból
Zostaw światła wsi, wejdź w noc Otwórz usta na mój krwawy deszcz
A przy waszych drugich narodzinach zabijemy Ziemię I będziemy prześladować ludzkość, aż Niebo spłonie Po prostu połóż się dla mnie, naga dla mnie, aby zobaczyć tylko jeden pocałunek, to wszystko, czego potrzebuję Niewątpliwie to kluczowapiosenka na albumie. I kiedy wydaje się, że solówka na fortepianie ją kończy, oni zaczynają znowu ten szaleńczy taniec...
All Swept Away, zdaje się być tekstem o prześladowaniach religijnych, przynajmniej taka jest moja interpretacja. Po nim For You, czyli miłość... - po ostrym początku mamy zwolnienie i klimat, choć to chwilowe, bowiem później wiele razy zmienia się rytm.I w końcu nadchodzi kolejny genialny utwór tego albumu - czyli It Will Come, z niewinnym i nieco leniwym wstępem, i tekstem a la Gira:
Słońce umrze, Na nas dzisiaj wieczorem Dni minęły, Dla wszystkich
Święty płacz Wieczna noc Co zrobiliśmy Kto zabił słońce?
Będziemy na kolanach Nadszedł czas Twoja wola się wypełni Święci módlcie się Przywróć dzień Naszym duszom
Jak możemy walczyć Ta niekończąca się noc? O Panie Jezu Uratujesz nas
Here in the Throat, to jakby dalszy ciąg, jest w moim mniemaniu modlitwą, autor już od początku stwierdza, że potrzebuje Go aby zmył grzech... Znakomite są riffy budujące napięcie w tym utworze... (około 43 minuty).
For My Fallen Angel, nastrojowy ze smyczkamikończy ten znakomity album. Czy ktoś nadal twierdzi, że to doom metal?
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
My Dying Bride, Like Gods of the Sun, Peaceville, 1996, producenci: Andrew Craighan, Calvin Robertshaw, Robert "Mags" Magoolagan, tracklista: Like Gods of the Sun, The Dark Caress, Grace Unhearing, A Kiss to Remember, All Swept Away, For You, It Will Come, Here in the Throat, For My Fallen Angel.
Na początku warto zaznaczyć, że nie przejmuję się żadnymi klasyfikacjami muzyki. Interesuje mnie wszystko co chłodne, zimne, jak to określił ostatnio znajomy sprzedawca z komisu płytowego w Chanii na Krecie - dark. Piszę dlatego, że dziś zespól określany jako doom metal. Owszem, grają ostrzej i ciężej ale czy to na prawdę heavy metal?
Powiem szczerze, szanuję dorobek My Dying Bride, jednak uważam, że ich najważniejszy album, to Like Gods of the Sun z 1996 roku (TUTAJ). Wtedy zespół osiągnął szczyty. O tym albumie napiszemy jeszcze w osobnym wpisie, natomiast podczas koncertu prezentowanego dzisiaj zespół graz niego jeden utwór: A kiss to Remember. Wtedy kiedy grali ten koncert, a było to 2.11.2003 roku, wydali bardzo dobry album The Voice of the Wretched i to jego podczas występu promują.
Warto zwrócić uwagę na aktorską grę wokalisty Aarona Stainthorpe'a. Specyficzny strój, tatuaże na dłoniach, bowiem religia, miłość i śmierć to tematy zawsze bliskie My Dying Bride. Koncert odbył się w klubie Hof Ter Loo, w Antwerpii.
Tracklista: The Dreadful Hours, The Raven and the Rose, Under Your Wings and into Your Arms, The Prize of Beauty, The Cry of Mankind, A Kiss to Remember, Catherine Blake, She Is the Dark, My Hope, the Destroyer, The Wreckage of My Flesh, Sear Me, The Fever Sea.