Zaczynamy od Manchesteru - Noel Gallagher i jego
żona Sara Macdonald ogłosili, że zamierzają się rozwieść. Para, która
pobrała się podczas prywatnej ceremonii w Lime Wood Hotel w New Forest w
2011 roku, była razem przez 22 lata.
Mają dwóch synów – Donovana i
Sonny’ego, urodzonych w 2007 i 2010 roku. Gallagher był wcześniej żonaty
z Meg Mathews, rozstali się w 2000 roku, a rozwiedli w 2001 (LINK).
W kuluarach mówi się, że Gallagher kocha tylko siebie, za to z pełną wzajemnością.
Od wielokrotnej medalistki olimpijskiej w rzucie oszczepem odszedł mąż. Daleko nie uszedł.
Jedni się rozwodzą, inni wręcz przeciwnie, wstępują w udane związki. Pewna Angielka,
dokładnie Pascale Sellick z Devonu powiedziała w wywiadzie z Phillipem
Schofieldem i Holly Willoughby w programie ITV This Morning, że
zakochała się w swojej kołdrze od pierwszego wejrzenia i zdecydowała się
ją poślubić: Miałam wcześniej inne kołdry, ale zawsze jestem wierna
tej, daje mi ciepło i wygodę – Ona zawsze jest przy mnie w chwilach
smutku i szczęścia. I zdecydowanie nie ma to podtekstu seksualnego, to
jest jak przyjaźń (LINK).
Para Szkotów w noc poślubną leży sobie pod kołdrą... Młoda pani zalotnie zagaduje: - Kochanie jestem bez majtek! - Ty nawet w takiej chwili musisz o wydatkach...?
W temacie wydatków - jeśli postanowiłeś
zdobyć krem do twarzy marki Elizabeth Arden, nie masz szczęścia. Eight
Hour Cream za 31,99 GBP jest niedostępny, a wszystko przez zwierzenia
księcia Harry'ego, który ujawnił w niedawno wydanej biografii że kiedyś
nałożył jeden z kremów tej firmy, który używała jego matka księżna Di,
na swojego odmrożonego penisa... (LINK). Krem kremem, ale czemu nikt nie ostrzegł księcia, że bieganie z otwartym
rozporkiem w mróz źle się skończy?
I to nie tylko jego - połowę facetów z UK...
Jaka jest pierwsza umiejętność małego Eskimosa?
- Nie jeść żółtego śniegu
Za to teraz o wielbicielach białego śniegu. Gitarzysta The
Rolling Stones, Keith Richards potwierdził na Instagramie, że nowa
muzyka jest w drodze. Już w październiku Ronnie Wood zapowiedział nowy
album i jego wydanie w lecie tego roku. Będzie on zawierał partie
wykonane przez nieżyjącego perkusistę Charlie Wattsa a także obecnego,
współpracującego z nimi Steve Jordana.
W zeszłym miesiącu The Rolling
Stones ogłosili publikację nowego albumu live i DVD, obie płyty
zatytułowane GRRR Live! Teraz te materiały są miksowane i redagowane na
potrzeby nowego wydawnictwa, które ukaże się w lutym jako potrójny winyl
i dwupłytowy CD oraz na DVD i Blu-Ray. 2 lutego 2023 występ będzie
transmitowany online za pośrednictwem firmy Kiswe, co oznacza, że będzie
można go obejrzeć po raz pierwszy od dekady - biletyTUTAJ.
Również gwiazda progrocka - Riverside zaprasza na
swój koncert Born Again Concerts w piątek 21 kwietnia w O2 Institute
Birmingham (LINK). Jest to
występ w ramach europejskiego tournee, bilety na które można nabywać TUTAJ.
Dobrze że zespół zebrał się po śmierci nieodżałowanego Piotra Grudzińskiego...
Ostatnio zmarł też nagle gitarzysta Jeff Beck w wieku 78 lat, 10 stycznia, po tym gdy zachorował na bakteryjne zapalenie opon mózgowych. Muzyk ostatni raz wystąpił w Grand Sierra Resort w Reno 12 listopada zeszłego roku w ramach trasy koncertowej po Stanach Zjednoczonych z Johnnym Deppem po tym, jak duet wydał wspólny album 18 w lipcu. Teraz wiele gwiazd wstrząśniętych nagłą śmiercią artysty składa mu hołd lub udostępnia publicznie nieznane nagrania. Wśród nich jest ostatni występ Becka z listopada ubiegłego roku (LINK), a także inne materiały (LINK).
W swojej karierze zebrał osiem nagród Grammy, zdobywając swoją pierwszą w 1985 roku za najlepsze instrumentalne wykonanie rockowe za Escape, a ostatnie trzy w 2010 roku, za najlepszą współpracę popową z wokalem za Imagine, najlepsze popowe wykonanie instrumentalne za Nessun Dorma oraz najlepsze instrumentalne wykonanie rockowe za Hammerhead.
Inny gitarzysta - Andy Taylor, z Duran Duran opowiedział w wywiadzie w zeszłym tygodniu o
swojej walce z rakiem.
Radził innym chorym korzystania z każdej minuty życia. Muzyk cierpi na
raka prostaty 4 stopnia. U Taylora zdiagnozowano chorobę cztery lata
temu i chociaż miał ponownie wystąpić z Duran Duran z okazji ich
wprowadzenia do Rock & Roll Hall Of Fame, jednak terapia zmusiła go
do rezygnacji z show.
Za to zdrowiem tryska John Cale, który mimo podeszłego wieku,udostępnił nową piosenkę Noise Of You i wideo z nadchodzącego solowego albumu Mercy – o którym już wspominaliśmy tydzień temu.
Również nasz rodzimy gwiazdor progrocka - Józef Skrzek na FB
promuje swoją nową płytę, która ukazała się w sprzedaży w grudniu
ubiegłego roku - jest to dwupłytowy album CD wydany przez Polskie
Radio, ponieważ Józef Skrzek został laureatem Nagrody Mediów Publicznych
w kategorii Muzyka 2022 (LINK).
Za to frontman U2, Bono, i
gitarzysta The Edge - mają zamiar wypuścić nowy film
dokumentalny na platformie Disney+ z udziałem Davida
Lettermana. Dokument zatytułowany Bono & The Edge: A Sort Of
Homecoming, with Dave Letterman promuje zwiastun, grający powyżej. Poza tym Bono i reszta grającym z nim
muzyków wybrali 40 piosenek 40 lecia swojej kariery, które remiksują i
wydadzą w marcu w nowym albumie: Songs Of Surrender.
Jeden z utworów
po odkurzeniu został udostępniony, jest nim Pride (In The Name Of Love). Wersja przypomina orszak pogrzebowy. Potwierdza to naszą teorię, że U2 skończyli się po the Unforgettable Fire, który opisaliśmy TUTAJ i na którym jest taka wersja tej piosenki, że aż miło jej posłuchać.
W klimacie tamtej płyty i chłodniejszych brzmień - Michał Miegoń Music w
składzie Michał Młyniec, Michał Gos, Grzegorz Kurowski i Michał Miegoń -
zapraszają w piątek 20.01.2023 na Tribute to Siekiera – Nowa
Aleksandria w kultowym Klub Desdemona w Gdyni. Bilety do nabycia w
dniu występu, w klubie (LINK).
Jeśli mowa o wznowieniach - w tym roku
spadkobiercy Davida Bowie wydadzą ponownie jego album Aladdin Sane. Nowe
płyty zostaną wytłoczone na podstawie odrestaurowanych 192 kHz masterów
oryginalnych taśm Trident Studios na zbudowanej specjalnie na tę okazję
na zamówienie tokarce Neumann VMS80 z całkowicie nową elektroniką, bez
dodatkowego przetwarzania podczas transferu. Przedsprzedaż ruszyła już w
wielu sklepach płytowych, m. in. także w Polsce (LINK). Można także zamówić książkę, która wyjdzie w specjalnej edycji i trafi
do nabywców w kwietniu tego roku. Publikacja pod redakcją Chrisa
Duffy'ego zawiera eseje znanych pisarzy i krytyków muzycznych: Paula
Morleya, Charlesa Shaara Murraya, Nicholasa Pegga, Kevina Canna,
Jérôme'a Soligny'ego i Geoffreya Marsha - kuratora wystawy V&A David
Bowie Is (LINK).
Bowie nie żyje, za to inna wielka gwiazda lat 70 - tych i 80 - tych Kate Bush ma następczynie. Caroline Polachek została określona przez krytyków Kate Bush tego pokolenia. Artystkawyraziła publicznie swoją irytację z tego powodu. Stwierdziła, że Kate Bush żyje, nadal tworzy i jest niezastąpiona a ona jest Caroline Polachek tego pokolenia (LINK).
Mamy nadzieję, że Polachek swego pokolenia szybko wróciła do równowagi po wyprowadzeniu go z niej przez krytyków. Po 20 latach badań
bowiem, naukowcy doszli do wniosku że umiejętność szybkiej zmiany emocji jest
korzystna dla zdrowia psychicznego. I odwrotnie, osoby, które nie są w
stanie regulować swoich emocji i pozostają w tym samym stanie
emocjonalnym przez długi czas, są bardziej narażone na depresję. I
jeszcze jedno - stresy i nieumiejętność radzenia sobie z nimi są
czynnikiem przyspieszającym starzenie się i demencję ale z kolei starsi
ludzie są bardziej empatyczni... Niemniej aby spowolnić proces starzenia
mózgu warto go ćwiczyć, uczyć się języków obcych lub medytować. I nie
poddawać się negatywnym emocjom (LINK).
Wracając do tej całej Polachek, o której usłyszeliśmy pierwszy raz, to nas z równowagi wyprowadzili krytycy. Jak śmieli porównać ją do Kate Bush? Ją?
Spotyka się dwóch polskich profesorów.
- Einstein nie żyje. Curie - Skłodowska nie żyje. I ja ostatnio nie za dobrze się czuję...
Skoro profesorzy, to teraz o wielkich odkryciach. Mieszkaniec Tunica w stanie Mississippi zaobserwował i nagrał Wielką Stopę. Zauważył go kiedy polował na bagnach na dzikiego wieprza. Wideo ma tysiące wyświetleń i komentarzy, a wielu uważa, że jest to dowód na istnienie Wielkiej Stopy. Mężczyzna najpierw sądził że widzi dużego skunksa, ale potem zauważył ręce i nogi stworzenia... (LINK).
Zatem kontynuując poprzedni wątek, jak i adekwatnie do pory roku i dziwnych stworzeń...
Zima. Legowisko niedźwiedzi. Mały niedźwiadek budzi starego siwego misia: - Dziadku! Dziadku, opowiedz mi bajkę! - Śpij! - mruczy dziadek - ...nie czas na bajki... - Ale dziadku! No to pokaż teatrzyk! Ja chcę teatrzyk! - krzyczy mały. - No dooobrze... - sapie dziadek gramoląc się pod łóżko i wyciągając stamtąd dwie białe ludzkie czaszki. Wkłada w nie łapy i wyciągając je przed siebie mówi: - Docencie Nowak, a co tak hałasuje w zaroślach? - To na pewno świstaki, panie profesorze Malinowski...
Na koniec o innych, nieco milszych zwierzątkach. Perkusista blackmetalowego zespołu Obituary, Donald Tardy, przebił się do mainstreamu po tym, gdy w jednym z wywiadów wspomniał jak to uratował bezpańskiego kota, który teraz wabi się Metal Meowlisha.
Zespół z Florydy rozpoczął rok 2023 wydaniem najnowszego albumu Dying of Everything, który pojawił się w sprzedaży 13 stycznia poprzez wydawnictwo Relapse Records (LINK). Jak na tytuł albumu przystało, losy kota pozostają nieznane.
Jasiu obserwował jak dwóch satanistów napoiło benzyną kota i podpaliło. Kot wyrwał się im i zaczął uciekać z wrzaskiem. Nagle przewrócił się i przestał ruszać. - Pewnie skończyła się mu benzyna - pomyślał Jasiu.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Pojawił się kolejny ranking piosenek Joy Division (TUTAJ). Wygrywa Transmission (singiel opisaliśmy TUTAJ), listę kończy Gutz. Zatem jest dobrze bo LWTUA jest na szczęście drugie.
Skoro zaczęliśmy od Joy Division, to koncertowali z nimi Cabaret Voltaire. którzy właśnie ogłosili wydanie pierwszego nowego albumu po ponad
20 latach. Jego tytuł: Shadow Of Fear, a premiera nastąpi 20 listopada
2020 roku, lecz przedsprzedaż już została uruchomiona (TUTAJ). Album promuje oficjalnie piosenka pt. Vasto.
My najbardziej cenimy Cabaret Voltaire za ich znakomity The Covenant, The Sword, and the Arm of the Lord, opisany przez nas TUTAJ.
Słowo do młodszych czytelników - oni nie grają techno, kiedy nagrywali o techno jeszcze nikt nie słyszał... Więcej o zespole TUTAJ.
A Certain Ratio także wydaje nowy album, pierwszy od 12 lat, który ukaże
się 25 września 2020 roku. Poniżej klip do singla Always In
Love.
Preorder albumu TUTAJ. Nieźle. Jednak Tony Wilson miał rację że ACR to takie ich brytyjskieVelvet Underground.
W klimatach, bo przecież w Factory kochali Jima - album The Doors z 1970 roku, Morrison Hotel, zostanie ponownie wydany z
okazji 50-lecia istnienia grupy. Zestaw zatytułowany Morrison Hotel:
50th Anniversary Deluxe Edition będzie zawierać winylową kopię
oryginalnego albumu, nowo zremasterowaną wersję oryginalnego LP na CD
oraz drugą płytę CD wypełnioną kolekcją nagrań studyjnych. Więcej TUTAJ. Z góry informujemy - nie kupimy bo to słaba płyta. O jednej z tych najlepszych pisaliśmy TUTAJ. O innych bardzo dobrych jeszcze napiszemy.
Z okazji premiery drugiej (znakomitej zresztą, o czym pisaliśmy TUTAJ) płyty, The Freuders zaprasza na swój występ w dniu 5 września na godzinę 19.00 do Teatru Ochota w Warszawie. Do każdego biletu zostanie dołączona płyta (LINK). My już swoją mamy i to w dodatku z dedykacją i autografami! Dziękujemy a kto może - niech się wybierze - będzie miał co wspominać jak chłopaki zawładną światową sceną. Wkrótce u nas wywiad z zespołem!
W podobnych choć zapewne cięższych klimatach: Deftones wydali zapowiadany od dłuższego czasu album Ohms, i udostępnili utwór tytułowy:
Teledysk bardzo ciekawy - powiało Beksińskim, posłuchamy, opiszemy.
Flagowa kiedyś kapela 4AD, czyli REMA-REMA (pisaliśmy o nich TUTAJ) przypomina o swoim istnieniu koszulkami z logo zespołu (LINK). Prawie 70 PLN za coś takiego? Można poczuć się jak ta kobieta, co po pierwszym wiadomo czym, mawia do właśnie poznanego faceta: paliłam już dłuższe skręty...
Czwarty
album Radiohead, Kid A z 2000 roku, ma stać się tematem książki,
wydanej z okazji dwudziestolecia albumu. Płytę opisze Steven Hyden a
wyda koncern Hachette 29 października (LINK). My i tak ubóstwiamy ich OK Computer, bo to takie klimaty:
a nie opisaliśmy tego albumu tylko i wyłącznie z wrodzonego lenistwa... Ale za jakiś czas zrobimy to.
Nie lenią się za to inni -
ramach festiwalu Soundedit 15.09.2020 w Muzeum Miasta Gdyni Michał
Miegoń (z którym rozmawialiśmy TUTAJ, pozdrawiamy przy okazji Kamila) wraz z Grzegorzem Brzozowiczem i Adamem Toczko opowiedzą o
różnych producencko-historyczno-muzycznych zawiłościach pomiędzy
Trójmiejską Sceną Alternatywną a Warszawską Sceną Niezależną lat 80 XX
wieku (LINK).
Pozostańmy w klimatach muzyki alternatywnej - nakręcono
remake znanego filmu - adaptacji książki Agathy Christie Śmierć na
Nilu (Death on the Nile). Film pojawi się w kinach w październiku. W
rolę detektywa Herkulesa Poirota wcieli się Kenneth Branagh. Muzycznym podkładem w trailerze jest piosenka Depeche Mode: Policy of Truth
Każdy ma swoją cenę jak widać, a raczej słychać...
Za to wiele widać na ciele Ozzy
Osbourne, który wytatuował je niemal całe w dodatku na długo przed tym, zanim
stało się to modne. Niemal całe, bowiem oświadczył, że nigdy nie zrobi sobie tatuażu na
twarzy. Przy okazji wspomina całą historię ozdób na swojej skórze (LINK). My tam wolimy nasze - joydivisionowe:
Przypominamy, zwłaszcza młodszym czytelnikom (TUTAJ) czym należy kierować się, żeby nie zrobić z siebie Ozzyego. I oczywiście żeby mieć piękne dzieła sztuki na ciele. Takie, jak opisane przez nas ostatnio TUTAJ.
A propos dzieł sztuki - uwaga dla wykonawców coverów - może lepiej niech się upewnią czy autor oryginału nie siedzi na widowni(LINK).
Na marginesie, my Stinga kochaliśmy tylko w czasach Police, kiedy takowe dzieła tworzył. I nawet jeśli Anna Maria pocałuje go w sam środek zadu, nic tego nie zmieni.
Na koniec absolutny hit: Michał Koterski wystąpi w roli Edwarda Gierka (LINK).
- Co ci się stało Michaś? - Przypieprzyłem się w skrzynkę… - Jaa, zajebiście!
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Peter Hook opowiada dla Bass Magazine (LINK)o tym jak spędza czas w epoce kwarantanny. Poza zgłębianiem techniki gry na 6-strunowym basie, biega po 14.5 km 3 razy w tygodniu co w wieku 64 lat jest niezłym wynikiem. Najważniejsze jest to, że zapowiedział nową aukcję w październiku, tym razem pamiątek po New Order, a ma ich więcej niż wystawił na poprzedniej aukcji pamiątek po Joy Division (pisaliśmy o niej wiele razy TUTAJ).
Hookowi brakuje koncertów i szlifuje formę. Faktem jest, że na koncercie w Polsce, który opisaliśmy TUTAJ wykazał się doskonałą kondycją, wytrzymał w pełni 3 godziny, mało tego dał dyla do auta tak szybko, że żaden fan nawet nie zdążył pomyśleć o autografie...
Skoro jesteśmy w klimatach Manchesteru, żona zmarłego w ubiegłym roku Pete Shelley jednego z założycieli the Buzzcocks (pisaliśmy o nich TUTAJ), oraz animatora ruchu punk w Manchesterze, Greta udzieliła wywiadu (LINK) w którym rozwiała kilka mitów, między innymi na temat rzekomego homoseksualizmu Shelley. Mówiąc krótko, udawali parę ze Steve Giggle bo było to wtedy kontrowersyjne... Cel - wzbudzić szok i jednocześnie zainteresowanie.
Musimy stanowczo zaprotestować przeciwko takiej postawie. Panowie bowiem stanęli w kontrze wobec jednego z naszych ulubionych autorów - Kurta Vonneguta. Ten bowiem w Trzęsieniu Czasu II napisał (cytat z głowy): Jeśli chcesz koniecznie unieszczęśliwić swoich rodziców, a nie stać cię żeby być homoseksualistą, zacznij parać się sztuką...
Jak widać Shelley unieszczęśliwił swoich rodziców podwójnie....
Nadal w klimacie Manchesteru - Johny Marr w 8-minutowym klipie uczy gry na podstawie hitu The Headmaster Ritual (LINK) The Smiths na kanale Fender (LINK).
Skoro mowa o uczeniu się czegoś: Ozzy
Osbourne postanowił w tym tygodniu wystawić na sprzedaż dziesiątki
przedmiotów, w tym koszulki, torby, książki, bluzy, płyty CD z
autografami i inne. Ozzy przekaże część dochodów ze sprzedaży Fundacji
Michaela J. Foxa, która pomaga finansować badania nad chorobą Parkinsona
(LINK).
Jaki ma to związek z uczeniem się? Otóż kiedyś w jednej mądrej gazecie wyczytaliśmy, że Ozzy powinien być obwożony po szkołach jako żywy dowód na to, co koksy i picie potrafią zrobić z człowieka. Kto oglądał Osbournów na MTV ten dobrze wie... Baloons? What the fuck it is? I am the king of fucking darkness...
Skoro mowa o mroku, Michał Miegoń (z którym rozmawialiśmy TUTAJ) wypuścił na YouTube nowy klip wideo do nowego singla:
Całkiem fajne, słychać bas Hooka, za to słabo wokal, ale piosenka bardzo nam się podoba. Pozdrawiamy pana Michała!
A jeśli zeszło już na udostępnianie muzyki na YouTube, to Metallica udostępnia za darmo swoje koncerty, ostatnio z Krakowa z 2018 roku (TUTAJ). Miłego oglądania.
REMA-REMA legendarna kapela z 4AD (warto zobaczyć TUTAJ) przesunęli datę wydania swojego nowego albumu na 28 kwietnia 2020 (LINK). Płyta wyjdzie za to w ekskluzywnej, limitowanej ilości 300 egzemplarzy, które już można zamawiać. Wszystko z powodu chińskiego wynalazku z Wuhan, o którym rzecz jasna musieliśmy choć raz napisać...
Tyle dzisiaj, jutro wracamy z nowym postem, dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
W piątek 25.01.2019 roku w Muzeum Miasta Gdynia miał miejsce pierwszy koncert promujący wydanie płyty Gdynia 1988 - 2018. Płyta jest swoistego rodzaju mostem łączącym kultowy już dziś album Gdynia (o którym napiszemy w dziale Z mojej płytoteki) z twórcami współczesnej sceny alternatywnej miasta. Na albumie znaleźli się tacy wykonawcy jak: drewnofromlas, Nowa Ziemia, Kiev Office, Molto Delay feat. The Pau, Michael Warren feat. Soon, Królestwo, Lastryko, Leśne Zwierzęta feat. William Malcolm, Tranq oraz Band A. Mówiąc krótko młodzi grają starych, a które wersje przypadną słuchaczom bardziej do gustu pokaże czas. Poniżej trailer wydawnictwa, a o samej płycie więcej można przeczytać TUTAJ i TUTAJ.
Promocji płyty towarzyszyć będą kolejne koncerty, następny już 22.02.2019:
Zacznijmy od naszej skromnej fotorelacji z pierwszego koncertu, na którym wystąpili Band A i Kiev Office.
Osobą, która pojawia się zarówno w projekcie Kiev Office (choć jest też muzykiem dwóch innych zespołów, The Shipyard i Made in Poland - ta ostatnia to kapela dziś kultowa dla polskiej chłodnej fali TUTAJ), a zawodowo będącą specjalistą do spraw promocji Muzeum Miasta Gdyni, jest Michał Miegoń (TUTAJ).
Poniżej nasz wywiad z Michałem (dziękujemy za poświęcony czas), który opowiada więcej o swojej muzycznej działalności, fascynacjach, i planach, ale też i o płycie Gdynia 1988 - 2018. Zapraszamy.
Kiev Office, The Shipyard, Made in Poland,czy to wszystkie grupy z jakimi masz do czynienia, czy też są jeszcze jakieś, o których nie wiemy?
Od zawsze ciągnęło mnie do grania w wielu zespołach. Ta nadaktywność może teraz jest już mniejsza, ostatnie miesiące poświęciłem przede wszystkim graniu w Kiev Office (szykujemy nowy materiał) ale jednak jest coś we mnie, co cały czas powoduje głód grania z ludźmi. Oprócz tego grywam muzykę dark-ambientową z Fuego Del Mar (debiutancka płyta w tym roku), The Shipyard nie powiedział ostatniego słowa ale nie mogę zapeszać. Made in Poland, z racji dystansu nas dzielącego (perkusista Artur Hajdasz mieszka w Wielkiej Brytanii) jest w obecnej formie raczej zespołem studyjnym.
Ponadto, że grasz na gitarze, to czy komponujesz w tych grupach również muzykę? W Kiev Office staramy się tworzyć muzykę wspólnie, jestem zaś całkowicie odpowiedzialny za teksty. Mogę przynieść jakiś szkielet melodii, albo nawet stworzyć ją w komputerze, bo oczywiście są teraz takie możliwości, ale jeśli zespół jest bandą połączonych ze sobą ludzi z misją przekazania czegoś wartościowego – a pusta muzyka i słowa nas nie interesują – najważniejszym jest stworzyć wspólny przekaz. Jakbyś ocenił obszary stylistyczne w których się poruszasz wraz z tymi zespołami? To jest pytanie z jednej stronie łatwe, z drugiej skomplikowane z powodu obecnych łatek i bardzo zróżnicowanych określeń na muzykę. Nie raz określano np. The Shipyard zespołem zimno-falowym, nowo-falowym, post-punkowym… tak samo Kiev Office. Dla mnie jednak to po prostu Rock. Możesz nazwać to Rockiem Alternatywnym, albo inaczej, ale jesteśmy zakorzenieni w tej stylistyce, tylko podajemy ją po swojemu. Nie mogę tego jednak powiedzieć o Made in Poland, w którego ponownej aktywacji ostatnio uczestniczyłem. To zdecydowanie zimna fala. Taka, która zalewa falochrony nocą i przewraca rybackie łodzie ;)
Czy w Trójmieście jest twoim zdaniem jakakolwiek "scena muzyczna", która skupia pewne kręgi grup grających konkretne odmiany rocka, lub ogólnie muzyki? Scena zdecydowanie istnieje, Trójmiasto jest pod tym względem wyjątkowe. Wielu muzyków występuje w sporej ilości projektów, spotyka się na nowych dźwiękowych polach. Widoczna jest symbioza i chęć współpracy. Jest też nieco takich mniejszych scen, skupionych np. niezależnych wytwórni typu Music Is The Weapon (Gdynia) czy Nasiono Records albo Zoharum Records (Gdańsk). Pewien problem w idealnym funkcjonowaniu sceny polega na ograniczonej ilości miejsc gdzie można prezentować swoje dźwięki, np. klubu do 100 osób (nie mówię o potężnych salach koncertowych). Czas odbija też pewne zmiany na ilości subkultur, będącymi odbiorcami grania niezależnego. Coraz bardziej zunifikowana publiczność urodzona po 2000 roku wydaje się być odbiorcami bardziej internetowymi niż gotowymi na kontakt z żywym graniem. Jednak mimo tego, definitywnie wciąż istnieje Trójmiejska Scena Muzyczna i mam nadzieję, że póki w kolejnych pokoleniach jest chęć grania oryginalnych i autorskich numerów to przed nią jest świetlana przyszłość.
Jak to się stało,że wkroczyłeś w szeregi dość uznanej już kapeli Made in Poland?(widziałem was na żywo i przyznam, że nie żałuję. Nie było tam kombinowania, albo ulepszania tego co jest już sprawdzone i dobre w tym zespole. Czysty chłodny przekaz, a przy tym bardzo dobrze zaprezentowany na żywo.
Made in Poland słuchałem jako nastolatek z przegrywanych kaset, później z mp3 z różnych źródeł – chodzi o koncert m.in. z Jarocina. Bardzo uderzył mnie wówczas tekstowy przekaz formacji, w mocny sposób pokazujący zniewolenie jednostki w systemie poprzedniego ustroju, choć teksty można dopasować do każdej sytuacji. Muzyka, mimo iż nawiązywała z jednej strony do Joy Division, z drugiej do Killing Joke (chyba nawet bardziej) broni się do dziś. Spełnieniem marzeń z tamtych lat było zaproszenie do składu przez Piotra Pawłowskiego (założyciel The Shipyard, gdzie też gram) by aktywować tamten skład. Nie zmienialiśmy przekazu ani muzyki, brzmienie może jest współcześniejsze bo i sprzęt obecnie jest lepszy. Ale baza została. Ta muzyka się nie zestarzeje i nie ma co w niej ulepszać. Warto dodać, że album Kult, w którym nagraniu i koncertach uczestniczyłem to nowe wersje utworów, które z wielu przyczyn (m.in. cenzorskiej opresji) nie mogły być wówczas zarejestrowane.
Grając na gitarze w Made in Poland robisz dobrą robotę,a w związku z tym wiążesz z tą kapelą dalsze plany, czy też nie chcesz wybiegać tak daleko w przyszłość?
W minionych dwóch latach zagraliśmy dzięki sprzyjającym wiatrom kilka konkretnych występów przed wydaniem płyty, ale co dalej – nie wypowiadam się bo po prostu nie wiem. Artur Hajdasz (perkusista i współzałożyciel grupy) mieszka w Wielkiej Brytanii co jest też pewną barierą twórczą jeśli chodzi o żywą interakcje. Jakby nie było, jestem bardzo dumny że dołożyłem cegiełkę do twórczości tej ważnej dla mnie grupy.
Jakieś nowe dźwięki są obecnie nagrywane w studio? Jeśli tak to powiedz proszę coś o tym.
Obecnie planujemy nagrać coś nowego z Kiev Office, trochę mieliśmy przetasowań składowo - muzycznych, ale wzmocniły one chęć twórczą i w tym roku mamy nadzieję nagrać album, tym razem inspirowany lokalnym folklorem. Kaszuby, lokalne legendy i ogólnie pojęty krajowy folklor zderzony z nowofalowym graniem jest drogą, którą powoli wydeptujemy. Mamy już gotowy nowy singiel pt. Król Popiel. Czy tą drogę wydeptamy? Oby trzciny i chwasty nie było zbyt wysokie!
Jakie masz ogólnie plany na przyszłość związane z muzyką? Czy może ukrywasz jakieś inne talenty, o których chciałbyś powiedzieć naszym czytelnikom?
Jeśli chodzi o muzykę mam plany zdecydowanie długofalowe, nie wyobrażam sobie życia bez solidnego walnięcia w gitarę czy bas. Samo Kiev Office, mam nadzieję, będzie grało tyle samo lat co chociażby No Means No, które supportowaliśmy kilka lat temu w klubie Parlament w Gdańsku. Chciałbym być hałasować również na stare lata. Zajmuje się też produkcją muzyczną, jednak ostatnimi latami rzadziej, raczej przy okazji czegoś, przy czym naprawdę mogę się bardziej rozwinąć. Poza graniem zaś zajmuje się historią, przede wszystkim dziejami Gdyni w której się urodziłem i w której mieszkam. Tropię w miejskich podwórkach dawne oficyny, resztki wiejskich zabudowań ukrytych w Śródmieściu, stare kamienice, tajemnice Festung Gotenhafen z czasów II Wojny Światowej (setki metrów tuneli, chociażby pod dzielnicą Działki Leśne).
Powiedz proszę kilka słów o zespołach, które wywarły istotny wpływ na twoja twórczość.Ogólnie jakie nurty kształtowały twoje gusta, pasje, i kierunki muzyczne...
Dorastałem w pełnym muzyki domu, rodzice słuchali zarówno Simple Minds i Dead Can Dance i jestem bardzo wdzięczny za ówczesną muzyczną edukacje, która zaplusowała w przyszłości. Około dwunastego roku życia zacząłem sam świadomie wsiąkać w muzykę, z czasem chyba najbardziej jednak bliska stała mi się estetyka lat 80-tych, wymieszana z bezkompromisową muzyką późniejszej dekady. Obok New Order (TUTAJ) i OMD (TUTAJ) lubiłem hałas Sonic Youth czy Swans (TUTAJ), nie było problemem posłuchać Mike Oldfield’a (TUTAJ) po Killing Joke (TUTAJ). I tak zostało do dziś. Wychowałem się na telewizji Viva Zwei, to była połowa lat 90-tych, więc bliska jest mi także niemiecka scena niezależna, m.in. zespoły takie jak Surrogat, Tocotronic czy elektroniczne Mouse On Mars.
Chciałbyś pozostać gdzieś na uboczu i grać dla tej świadomej grupy osób, czy też nie ma to dla Ciebie większego znaczenia?
Jeden z pierwszych utworów Kiev Office, które napisałem nosił tytuł Uciekł w niszę. Jestem za tworzeniem takiej niszy, w której zarówno twórca jak i odbiorca mogą poczuć wspólną energię. Z takich nisz powstało wiele prężnych scen muzycznych. Jestem jak najbardziej za świadomym odbiorcą, to lepsze, niż tłum przypadkowych osób. Natomiast, nauczony doświadczeniem, wiem że prawdziwym wyzwaniem jest przekonanie do siebie właśnie często nieprzygotowanego na takie granie tłumu osób. To zdarzyło się nam wielokrotnie na większych koncertach w wielu różnych miejscach, ale zawsze staraliśmy się wyjść obronną tarczą i chyba w 98 % przypadków się nam udało. Nikt nie jest idealny więc nie powiem że w 100 procentach : )
Byłem niedawno na koncercie Kiev Office (25.1.2019), gdzie graliście w ramach wydanej obecnie płyty nawiązującej do "Trójmiejskiej Sceny Alternatywnej"...z drugiej połowy lat 80-tych. Koncert był bardzo udany i warto zobaczyć was na scenie. Wiem,że jesteś "motorem napędowym" wyżej wymienionego krążka, więc poproszę o kilka słów na ten temat. Kto tam występuje, w jakim celu płyta została stworzona i ogólnie to co chciałbyś na temat tego wydarzenia powiedzieć.
Jest to hołd dla zespołów, które współtworzyły Trójmiejską Scenę Alternatywną lat 80-tych. Po Prostu, Unrra, Apteka, Pancerne Rowery, Bielizna i inne formacje dyktowały wówczas nowe trendy. Ich granie, mimo iż zakorzenione w Punk-Rocku, Nowej Fali czy Post-Punku miało swoisty morski sznyt, obfitowało w improwizacje, poszukiwania czegoś nowego, jakiejś świeżej formy wyrazu. To był prawdziwy powiew wolności w realiach PRL-u. Płyta Gdynia 1988-2018, która została wydana z inicjatywy Muzeum Miasta Gdyni, jest nawiązaniem do legendarnej płyty winylowej Gdynia, na której trzydzieści lat temu objawiły się wyżej wymienione formacje. Obecnie, mimo iż żyjemy w zupełnie innych czasach, pełnych możliwości technicznych, które niesie ze sobą internet i dystrybucja muzyki w sieci, zespoły z Trójmiasta też poszukują. I też mają w sobie masę świeżości. Nagrały one nowe interpretacje utworów z płyty Gdynia, przenosząc tamte kompozycje w realia XXI wieku. To klamra pomiędzy tradycją a współczesnością. Jako współproducent płyty mam nadzieję, że album przyniesie sporo pozytywnych wrażeń słuchaczom i pokaże coś innego, nowego – tak samo jak płyta Gdynia z 1988 roku. Płytę można nabyć m.in. pod adresem sklep.muzeumgdynia.pl
Warto dodać, że już od 28.06.2019 roku w Muzeum Miasta Gdyni będzie można podziwiać wystawę pt. Przekaz, której wraz z Anną Śliwą jestem współkuratorem, poświęconą właśnie zjawisku Trójmiejskiej Sceny Alternatywnej. Będzie się działo!
U nas również, jak zawsze - dlatego czytajcie nas, codziennie nowy wpis - tego nie znajdziecie w mainstreamie.