Jakiś czas temu opisywaliśmy losy muzyków z zespołu Faith No More (LINK). W naszej ocenie ich szczytowym osiągnięciem jest album Angel Dust, choć wydane po nim King For A Day... Fool For a Livetime, czy Album of The Year są również na przyzwoitym poziomie. Warto poznać kilka faktów o zespole, które w specjalnym wydaniu Deluxe Edition przytoczył, nieżyjący od kilku lat, brytyjski dziennikarz muzyczny Malcolm Dome.
Na wstępie dowiadujemy się, że po drugim albumie zespół pożegnał dawnego wokalistę i do grupy dołączył Mike Patton. Pojawił się poprzednik dzisiejszego wydawnictwa, album The Real Think, ale dopiero na prezentowanym dziś albumie zespół osiągnął szczyt swoich możliwości i zabrzmiał jak nikt wcześniej. Przytoczona jest wypowiedź perkusisty zespołu Mike Bordina, który powiedział, że zespół uważano za grający w stylu funk - trash, ale w rzeczywistości FNM nie poddawał się żadnej kategoryzacji. Nie byliśmy nawet zaangażowani w klikę bohemy, bo byliśmy bandą głupców – facetów z zgniłymi włosami, dredami, którzy palili trawkę i mieli to w du##e. Lubiliśmy uderzyć w czuły punkt, nie zadając się z żadną kliką czy grupą.
Producentem Angel Dust był Matt Wallace, który dystansował się od brzmienia albumu The Real Thing uważając je za cienkie i przekompresowane (mimo że dobrze przyjęło się w MTV i stacjach radiowych). Starał się żeby Angel Dust brzmiała pełniej i bardziej naturalnie. W zasadzie nie używał kompresji. I tak rzeczywiście jest, bowiem pierwszą rzeczą która zwraca uwagę przy odsłuchaniu, jest niesamowicie świeże brzmienie, mimo że album powstał ponad 30 lat temu...
Mike Patton wspomina, że poprzednie wydawnictwo było jakby wykonaniem pewnego zobowiązania, bowiem FNM nie mieli wokalisty. Ale Angel Dust to już pełnowymiarowy album, który stworzyli wspólnie. Wymieniali się taśmami z piosenkami i tak powstawały coraz to ich lepsze wersje.
Billy Gould, basista zespołu, wspomina że kiedy słuchał wcześniejszych płyt FNM miał duży ubaw, bo słychać było niedociągnięcia warsztatowe. Z czasem zespół stawał się coraz lepszy i rzeczywiście na Angel Dust grają doskonale. Jak mówi basista: nie tak prymitywnie i jest to obraz postępu.
Na albumie pojawia się wiele dziwnych dźwięków, są tam fragmenty gry orkiestry symfonicznej, śpiewająca brazylijska wokalistka, zapowiedź lotu z lotniska w Rio De Janeiro i wiele innych... Przed napisaniem Caffeine Patton poddał się eksperymentowi - nie spał kilka nocy, a piosenka Land of Sunshine powstała z życzeń z ciasteczek... Inny utwór z kolei powstał z fragmentów piosenek Franka Sinatry, a jeszcze inny został znaleziony gdzieś na ulicy - ktoś napisał go na kartce papieru którą Patton ukradł. Ale nie tylko Patton jest autorem tekstów, pisali je też współpracując z nim Bottum (piosenka Be Aggressive) i Gould (Everything Is Ruined).
Do specjalnego wydawnictwa dołączone są bonus tracki, koncert z Monachium z 1992 roku, i outtakes z nagrywania płyty. W zasadzie poza kiepskim i przekrzyczanym Malpractice, reszta jest bardzo dobra. Mimo upływu tylu lat muzyka z albumu brzmi ciągle niezwykle dobrze i nie ma na niej żadnych pogłosów.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Faith No More, Angel Dust, producent: Matt Wallace, Rhino 1992, tracklista:Land Of Sunshine, Caffeine, MidLife Crisis, RV, Smaller And Smaller, Everything's Ruined, Malpractice, Kindergarten, Be Aggressive, A Small Victory, Crack Hitler, Jizzlobber, Midnight Cowboy, Easy.
Widziałem jak wszystko zepsułaś i po prostu nie
mogłem przywrócić
Uczucia które miałem wtedy do ciebie
Miałem wybór
Musiałaś odejść
W noc
To był mój wybór
Więc włożyłem całą swoją siłę w ostatnią wolę
To była jedyna rzecz do zrobienia
A teraz tylko żałuję że płakałem
Bo nie powinnaś mi tego nigdy zrobić
Miałem wybór
Musiałaś odejść
W noc
To był mój wybór
Kara
Będę silny
Nie mam przyjaciół
W czarnym pokoju
Nie słyszę duchów
Kro jest teraz sędzią?
Kiedy czekam na
Karę
Kiedy wychodzę
Z tego w czym tkwię
Podnoszą głosy
Na dany znak
Kro jest teraz sędzią?
Kiedy czekam na
Karę
Prosto przez rozkosz
Czarną drogą
Śląc delikatny uśmiech
Coś jest na drodze
Zapomniane przez moment
Starasz się z tym rozmawiać
Niemy na czarnej drodze
Staramy się zapomnieć i uczynić to minionym
Pewnego dnia pójdziemy
Daleko od tego prosto w rozkosz
Pewnej nocy postaramy się
Opuścić to miejsce dla innego
Pewnego dnia pójdziemy
Daleko od tego prosto w rozkosz
Pewnej nocy postaramy się
Opuścić to miejsce dla innego
Odpychają mnie
Tak daleko od każdej szansy
Czyniąc ją coraz trudniejszą
Do zdobycia
Staram się rozmawiać z tym
Bez myśli na czarnej drodze
Staramy się zapomnieć i przejść przez to
Pewnego dnia pójdziemy
Daleko od tego prosto w rozkosz
Pewnej nocy postaramy się
Opuścić to miejsce dla innego
Pewnego dnia pójdziemy
Daleko od tego prosto w rozkosz
Pewnej nocy postaramy się
Opuścić to miejsce dla innego
Pewnego dnia pójdziemy
Daleko od tego prosto w rozkosz
Pewnej nocy postaramy się
Opuścić to miejsce dla innego
Nic dobrego z tego nie
wyniknie
Nie jest dobrym wyłgać się
Ale to wyzwanie lub coś takiego widzę to
Śmierć pod ścianą
Dalej już nie ma nic tylko bałagan
Nic dobrego z tego nie wyjdzie
Absolutnie, mogę ci to powiedzieć
Nic dobrego z tego nie wyjdzie
Droga do szczęścia której nigdy nie znałem
Czytam list którego nigdy nie wysłałem
Widziałem uśmiech na zdjęciu
Nie pamiętam niczego
Co sprawiło, że tak się czuję
Dzieci na autostradzie
Ja mam swoje sposoby
Gry ze śmiercią
Nic dobrego z tego nie wyjdzie
Absolutnie, mogę ci to powiedzieć
Nic dobrego z tego nie wyjdzie
Droga do szczęścia której nigdy nie znałem
Nic dobrego z tego nie wyjdzie
Absolutnie, mogę ci to powiedzieć
Nic dobrego z tego nie wyjdzie
Droga do szczęścia której nigdy nie znałem
Napięty
Koniec
Czasem początek dla innych
Koniec
Nie znam słowa "początek"
Czasem strach jest siłą
Kiedy tracę kontrolę
Tym razem to dochodzi do końca
Postaram się znowu żyć swoim życiem
Postaram się zobaczyć gdzie popełniłem błąd
Postaram się znowu żyć swoim życiem
Postaram się zobaczyć gdzie popełniłem błąd
Koniec
Czasem początek dla innych
Koniec
Nie znam słowa "początek"
Czasem strach jest siłą
Kiedy tracę kontrolę
Tym razem to dochodzi do końca
Postaram się znowu żyć swoim życiem
Postaram się zobaczyć gdzie popełniłem błąd
Postaram się znowu żyć swoim życiem
Postaram się zobaczyć gdzie popełniłem błąd
Postaram się znowu żyć swoim życiem
Postaram się zobaczyć gdzie popełniłem błąd
Postaram się znowu żyć swoim życiem
Postaram się zobaczyć gdzie popełniłem błąd
Postaram się znowu żyć swoim życiem
Postaram się zobaczyć gdzie popełniłem błąd
Postaram się znowu żyć swoim życiem
Postaram się zobaczyć gdzie popełniłem błąd
Nadchodzi ciemność
Tak blisko
Obok
Widzę coś złego
Ale ja
Zdaję się być
Jedynym który to widzi
Nadchodzi ciemność
A oni
Inni
Nie znają rzeczy następnych
To ja nie jestem po to by mówić
Co należy z tym robić
Wznoszę oczy i patrzę
Widzę jak nadchodzi
Coś złego
Widzę jak nadchodzi
Coś złego
Widzę jak nadchodzi
Coś złego
Widzę jak nadchodzi
Koniec
Tak blisko
Obok
Widzę coś złego
Ale ja
Zdaję się być
Jedynym który to widzi
Nadchodzi ciemność
Nadmorskie koszmary
[poezja - Jeff Buckley]
Uważaj na zabutlelkowane myśli złego młodzieńca
Tajemne zbiorniki ukrywają szkielety
Mała dziewczynka chce z nim założyć swój dom
Zdziwiona na środku brzegu
nie wiem o co pytałeś
nie wiem o co pytałeś
Wszyscy młodzi kochankowie
Koszmary zaślepiają im pamięć widzę to
Twoja prostota jest młoda i przystojna
Tak nowa dla twojego łóżka
Wiesz dokąd pójdziemy
Kochałem tak wiele razy topiłem ich wszystkich
Z ich koralowych grobów podnoszą się gdy idzie noc
Ich kośćmi drapią do drzwi
Słyszę ich wołanie
Nie wiem o co pytasz
Nie wiem o co pytasz
Nie wiem o co pytasz
Nie wiem o co pytasz
Wszyscy młodzi kochankowie
Koszmary zaślepiają im pamięć widzę to
Twoja prostota jest młoda i przystojna
Tak nowa dla twojego łóżka
Wiesz dokąd pójdziemy
Zostań ze mną pod tymi falami dziś wieczorem
Choć raz w życiu bądź wolna dziś wieczorem
Twoja prostota jest młoda i przystojna
Tak nowa dla twojego łóżka
Wiesz dokąd pójdziemy
Wszyscy młodzi kochankowie
Koszmary zaślepiają im pamięć widzę to
Twoja prostota jest młoda i przystojna
Tak nowa dla twojego łóżka
Wiesz dokąd pójdziemy
Wszyscy młodzi kochankowie
Koszmary zaślepiają im pamięć widzę to
Twoja prostota jest młoda i przystojna
Tak nowa dla twojego łóżka
Wiesz dokąd pójdziemy
Czarna sesja
Czuję zło w powietrzu
To tylko ja
Mam gdzieś stare czasy
To tylko wspomnienie
Ta
Czarna sesja w mojej pamięci
Czarna
Byłem zbyt słaby by walczyć
Raz jeszcze odpuszczam
Czarna sesja
Specyficzne zaproszenie
Ta
Czarna sesja w mojej pamięci
Czarna
Trwam w tym jedynym życzeniu
Że życie kiedyś stanie się dobre
Nie śpię z tego powodu
Tak ciężko jest zostać
Trwam w tym jedynym życzeniu
Że życie kiedyś stanie się dobre
Nie śpię z tego powodu
Tak ciężko jest zostać
Tak więc jeśli wpadniesz ten ostatni raz
Będę tam
I porozmawiam z Tobą jakby
Tego nigdy nie było
Ta
Czarna sesja w mojej pamięci
Czarna
Bez poświęcenia
Odrzucam całe poświęcenie
Jestem daleki od bycia tutaj
Nie mogę czerpać więcej z sił
Wszystko już zrobiłem
Dziś wieczorem postaram się
Widzę całą grozę we mnie
Później znowu stracę
Nadzieję na bycie kimś
Brak poświęcenia
Pchnie mnie ku końcowi
Dziś wieczorem postaram się
Widzę całą grozę we mnie
Jeśli chcesz mnie ocalić
I zatrzymać kiedy będę biegł
Po prostu powiedz mi że będę miał teraz
Dzień mniej do życia kiedy jest już po mnie
Odrzucam całe poświęcenie
Jestem daleki od bycia tutaj
Nie mogę czerpać więcej z sił
Wszystko już zrobiłem
Dziś wieczorem postaram się
Widzę całą grozę we mnie
Później znowu stracę
Nadzieję na bycie kimś
Brak poświęcenia
Pchnie mnie ku końcowi
Dziś wieczorem postaram się
Złamany
Wiedziałem upadnę jeśli się postaram
Powstrzymałem się na chwilę
Popchnęłaś mnie tak mocno
Starałem się być silny ale przegrałem
Chciałbym powiedzieć to
Gdybyś nie wiedziała
Tak więc Twoja dusza jest złamana
Dobrze wiem jak to jest
Sprzedałem duszę
Przehandlowałem ją za dziurkowane złoto
Tak więc Twoja dusza jest złamana
Dobrze wiem jak to jest
Sprzedałem duszę
Przehandlowałem ją za dziurkowane złoto
Popchnęłaś mnie tak mocno
Starałem się być silny ale przegrałem
Starałem się być silny ale przegrałem
Chciałbym powiedzieć to
Gdybyś nie wiedziała
Tak więc Twoja dusza jest złamana
Dobrze wiem jak to jest
Sprzedałem duszę
Przehandlowałem ją za dziurkowane złoto
Tak więc Twoja dusza jest złamana
Dobrze wiem jak to jest
Sprzedałem duszę
Przehandlowałem ją za dziurkowane złoto
ISOLATIONS: Zastrzegamy sobie prawa autorskie do tłumaczeń
tekstów
Katatonia - Tonight's Decision Peaceville Records
1999, Tracklista: I Am Nothing, In Death, A Song, Had To (Leave), This
Punishment, Right Into TheBliss, No
Good Can Come Of This, Strained, A Darkness Coming, Nightmares By The Sea,
Black Session, No Devotion, Fractured
Czwarta płyta
szwedzkiego zespołu - kto by pomyślał że mroczny metal, jaki prezentowali na
początku, ewoluuje w coś takiego... Swoją drogą fani wiedzą dlaczego tak się stało... Nie ukrywam, że Katatonia należy od dawna
do moich faworytów.
Prezentowany dziś album jest typem który
najbardziej lubię - tzw. concept, czyli od początku do końca zwarta
tematyka. Otrzymujemy niesamowity emocjonalny kondensat.Czy ktoś może w bardziej dosadny sposób
opisać uczucia człowieka z którym przebywanie jest gorsze niż samotność?
Odrzucenie, powrót ukochanej osoby do krainy
cienia, pozostawienie przez nią w nim wewnętrznej ciemności w postaci tęsknoty
za słonecznymi czasami. I zero szans na powrót. Autor przeżywa rozterki, chce
żyć swoim życiem bez niej, jednak zadane przez nią rany są zbyt głębokie....
Finalnie on poddaje się, przegrywa i odchodzi.
Jak to bywa w życiu...
A na koniec bonus - o tym porozmawiamy za jakiś czas, w sumie to te same klimaty...