Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Geoff Emerick. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Geoff Emerick. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 listopada 2023

Piątek z the Beatles: Po Revolver był Pepper - cz.3. John Lennon cały czas dbał o eksperymentalną stronę albumu

 

Tak się złożyło, że od jakiegoś czasu piątkowe wpisy poświęciliśmy the Beatles. A ponieważ po Revolver nadeszły czasy Peppera, warto napisać co nieco o tym albumie. Zwłaszcza, że dysponuję oryginałem z epoki w stanie idealnym, jak i wydaniem rocznicowym CD z 1987 roku, czyli wydaniem specjalnym 20 lat po ukazaniu się oryginału. I tym wydaniem zajmiemy się teraz. W części pierwszej opisaliśmy fakty związane z narkotykami, oraz opinię o albumie George'a Martina (TUTAJ). W części drugiej (TUTAJ) pracę inżynierów nad albumem.


 
Jako drugi chronologicznie nagrano A Day In The Life. Było to 19.01.1967 roku. Tytułem roboczym piosenki był In the Life Of. Wersja na albumie jest miksem z take 6 i 7. Autorami piosenki są John i Paul, obaj też ją wykonują. Obok Georgea Martina w nagraniu jako inżynier brali udział Geoff Emerick, Richard Lush i Phil McDonald.
 
 
W dalszej kolejności nagrano tytułową piosenkę Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band. Miało to miejsce 1.02.1967. Zmiksowano ją z take 10. Napisał i zaśpiewał ją Paul, a obok Georgea Martina w nagraniu jako inżynier brali udział Geoff Emerick i Richard Lush.
 

 
Jako czwarty, 8.02.1967 nagrany został Good Morning Good Morning. Była to piosenka napisana  i zaśpiewana przez Johna, a zmiksowana z take 2. Skład realizatorski jak w piosence powyżej.
 
Kolej na następną piosenkę Johna, którą jest Being for the Benefit of Mr Kite! z 17.02.1967. Zmiksowano ją z take 9. Skład jak powyżej.


 
Po tym jakże eksperymentalnym utworze, zespół nagrywa Fixing A Hole, a jest to dokładnie 21.02.1967. Co ciekawe, nie robią tego w studio Abbey Road (gdzie nagrali wszystkie wspomniane powyżej piosenki) tylko w Regent Sound Studio w Londynie, a w Abbey Road odbyła się jego obróbka i miks z take 3. Napisał go Paul, i on oczywiście śpiewa. W nagraniu obok Georgea Martina uczestniczyli Adrian Ibbetson (ze studia Regent Sound), Geoff Emerick i Richard Lush.
 
Reasumując, chronologia nagrywania piosenek pokazuje nam jak znakomicie balansowała się na albumie twórczość McCartneya z twórczością Lennona. Na dziwaczny i staromodny When I'm 64 Paula, Lennon odpowiada najlepszym utworem na płycie i uważanym za najlepszy utwór zespołu, A Day In The Life. Co prawda piszą go obaj, ale nie jest tajemnicą, że to pomysł Johna, który w Daily Mail przeczytał słynny wycinek o dziurach na drogach. Paul za to wpada na doskonały pomysł z orkiestrą, mało tego dyryguje nią kiedy muzycy zostają pozostawieni sami sobie w graniu chaotycznego fragmentu  w górę skali. Zdaje się, że Lennon cały czas pozycjonuje muzykę zespołu, żeby nie zboczyć z mocno eksperymentalnego kierunku, bowiem po dość zwyczajnym tytułowym utworze Paula, znowu wkracza z mocno zakręconym Good Morning... A po nim ponownie eksperymentuje w pikowym utworze albumu czyli Being for...         
 
C.D.N. 
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

piątek, 14 lipca 2023

Super deluxe edition Revolver - najważniejszej płyty the Beatles cz.19: Tomorrow Never Knows - jedna z pierwszych piosenek napisanych pod wplywem LSD

 

Kilka miesięcy temu rozpoczęliśmy na naszym blogu omawianie specjalnego wznowienia albumu Revolver zespołu the Beatles (TUTAJ) streszczeniem wstępu Paula McCartneya. Następnie streściliśmy relację Gilesa Martina (TUTAJ) - współrealizatora nagrań, a fenomen albumu omawiał raper Questlove (TUTAJ). Opisaliśmy też historię zastosowania sitaru (TUTAJ) i jak powstawały efekty specjalne (TUTAJ), oraz zaczęliśmy omawiać rozdział zatytułowany Track by Track, w tym historię powstania piosenki Taxman (LINK), Elanor Rigby (LINK), I'm Only Sleeping (LINK), Love You To (LINK), Here, There and Everywhere (LINK), Yellow Submarine (LINK), She Said She Said (TUTAJ), Good Day Sunshine (LINK), And Your Bird Can Sing (TUTAJ), For No One (LINK), Doctor Robert (TUTAJ), I Want To Tell You (LINK) i Got To Get You Into My Life (TUTAJ). Dziś opis najważniejszej piosenki albumu, czyli Tomorrow Never Knows

Piosenka Tomorrow Never Knows jest najbardziej innowacyjną na albumie, mało tego jest też najbardziej innowacyjnym utworem jaki w tamtym czasie stworzono. Mimo że stanowi kulminacyjny punkt płyty, powstała w większości przez pierwsze dwa dni sesji. Pół roku po realizacji Harrison przyznał, że to jest najbardziej zaskakująca rzecz jaką dotychczas stworzyli. Może wydawać się, że to jest jakaś chaotyczna zbieranina dźwięków, ale każdy kto ma otwarte uszy usłyszy wielkość tego utworu. Nikt w historii muzyki nie nagrał niczego podobnego. Piosenka zawiera masę eksperymentalnych trików, którymi zespół interesował się od dawna. 
 
W tamtym czasie Paul przyjaźnił się z ludźmi z londyńskiej kontrkultury. Między innymi z Peterem Asherem, dobroczyńcą księgarni i galerii sztuki Indica. Wtedy współwłaścicielem Indica był Barry Miles, który pamięta jak John i Paul odwiedzili księgarnię w poszukiwaniu książek Nietzschego.

Polecono im książkę The Portable Nietzsche, ale Miles pokazał im nowość, książkę The Psychodelic Experience: A Manual Based on the Tibetan Book of the Dead. Napisana została przez trzech doktorów psychologii z Harvardu: Learyego, Mentznera i Alperta. Lennon był zachwycony i natychmiast zwinął się w kłębek z książką na starej kanapie, która stała na środku księgarni. 

Leary stał się wkrótce znany z promocji LSD. Książka była przewodnikiem dla osób biorących LSD, lek, który ciągle w tamtym czasie był legalny. Na stronie 14 książki można przeczytać: Whenever in doubt, turn off your mind, relax, flow downstream. Autor zachęcał do wzięcia LSD, wiec Lennon to zrobił, wszystko zgodnie z instrukcją w książce. Wtedy napisał Tomorrow Never Knows, która była jedną z pierwszych piosenek stworzonych na kwasie. Lennon wspomina, że wers Lay down all through, surrender to the void, to też wers z książki Leryego.


Struktura piosenki jest unikalna. Słychać w niej fascynację George'a muzyką indyjską. Kiedy zespół zaproponował wstępną wersję utworu Martinowi, ten uznał ją za bardzo interesującą. Co ciekawe, Martin nigdy nie odrzucał ich pomysłów, nawet jak były bardzo kontrowersyjne.
 
George Martin i nowy inżynier dźwięku Geoff Emerick przedyskutowali z Lennonem jego wizję piosenki. John był bardzo szczegółowy w swoich wymaganiach odnośnie tego utworu. Użył stwierdzenia, że chce żeby jego wokal był jak śpiew Dalaj Lamy śpiewającego ze szczytu góry. Nigdy nie był w Tybecie, ale wyobrażał sobie, jak będzie brzmiał wokal, kiedy dźwięk wydobywa się z bardzo długiego rogu. Efekt uzyskano poprzez przyłączenie końcówki mikrofonu Lennona do rotującego głośnika.
 

Inną innowacją było połączenie loopów, technika jaką Martin opracował kilka lat wcześniej. Została ona zastosowana np. na singlu Ray Cathode z 1962 roku, który realizował właśnie George Martin


Producent wspominał, że w tamtym czasie wiele eksperymentował z muzyką, przyspieszał taśmy, nagrywał dziwne dźwięki jak na przykład skrobanie strun pianina itd. 

Dalszy ciąg opisu stworzenia najważniejszej piosenki z albumu przedstawimy w kolejnym wpisie. 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

piątek, 10 lutego 2023

Super deluxe edition Revolver - najważniejszej płyty the Beatles cz.5: Jak powstawały efekty specjalne

 

Cztery tygodnie temu rozpoczęliśmy na naszym blogu omawianie specjalnego wznowienia albumu Revolver zespołu the Beatles (TUTAJ) streszczeniem wstępu Paula McCartneya. Następnie streściliśmy relację Gilesa Martina (TUTAJ) - współrealizatora nagrań, a fenomen albumu omawiał raper Questlove (TUTAJ). Opisaliśmy też historię zastosowania sitaru (TUTAJ).

Dzisiaj omówimy część rozdziału zatytułowanego Track by Track

Po zrealizowaniu Rubber Soul, w oczekiwaniu na recenzje, zespół od razu zabrał się do pracy. Co ważne, nie wywierano na nich żadnej presji, a ponieważ poprzedni album wydali 5 miesięcy wcześniej, czuli się niezwykle swobodnie. Szybko odnaleźli się w studio, przez co jakość Revolver była zbliżona do jakości Rubber Soul. O innym muzycznym kształcie albumu zdecydował jednak John, który przed rozpoczęciem nagrań powiedział, że ten album musi być inny. 

Próbowali poszukać wolnego studia, ale im się nie udało, tak więc o brzmieniu na albumie zdecydowali ludzie z EMI, a album nagrano w Abbey Road. Bardzo dużą rolę odegrał też George Martin, starszy od nich i bardziej doświadczony. Miał nieco utrudnione zadanie, bowiem podczas sesji odszedł inny współrealizator nagrań zespołu - Norman Smith, współrealizator wszystkich płyt zespołu w latach 1962-1965.

Wspominając tamten czas opowiadał, że zespół  miał masę pomysłów, wiele z nich nie dawało się z powodów technicznych zrealizować. Ale bardzo inspirowali realizatora nagrań. Jego zastępcą został Geoff Emerick, wówczas młody i dobrze zapowiadający się.

W studio pracował od razu po zakończeniu szkoły i zespól szybko go zaakceptował. Krótko przed rozpoczęciem sesji Revolver, na listach w UK królował zmiksowany przez niego utwór Pretty Flamingo zespołu Manfred Mann. Razem wtedy zrealizował z zespołem 11 sesji do Revolver.


Martin szybko znalazł wspólny język z Emerickiem, a ten stał się jego realizatorskim partnerem jeszcze na bardzo długo (do lat 90-tyc), mało tego zaprzyjaźnili się. Współpracę zaczęli od Tomorrow Never Knows

Zespół był pod wielkim wrażeniem wydawnictw z USA, chcieli na płycie więcej basu z perkusji. To osiągnięto poprzez umieszczenie specjalnego mikrofonu blisko bębna Ringo. Wepchnęli też do bębna zwinięty sweter wełniany celem zmiany jego brzmienia.

Dodawanie efektów specjalnych na początku spotykało się z oporem  realizatorów, nawet niechęcią, ale w miarę gdy zespół zaczął odnosić coraz większe sukcesy, ich pomysły spotykały się z coraz większym entuzjazmem.

Za efekty wielu sesji the Beatles odpowiedzialny był Ken Townsend.

Dołączył do studia w 1950 roku, co ciekawe, tego samego dnia co George Martin. Pracował w radio, TV nawet sprzedawał czajniki, gdy pojawiło się ogłoszenie z Abbey Road, że chcą zatrudnić kogoś, kto zna się na najnowszych technologiach. W tamtym czasie zespół zastosował też maszynę ADT ponieważ chcieli stosować double tracking. Idea wzięła się od Johna, który jeszcze podczas sesji Rubber Soul starał się o double tracking swojego głosu, niestety mimo poszukiwań metody - bezskutecznie. Ken Townsend wpadł też na pomysł zmian  odległości między głowicami w magnetofonie czterościeżkowym Studer J37.


C.D.N. Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.