Jakiś czas temu opisywaliśmy losy muzyków z zespołu Faith No More (LINK). W naszej ocenie ich szczytowym osiągnięciem jest album Angel Dust, choć wydane po nim King For A Day... Fool For a Livetime, czy Album of The Year są również na przyzwoitym poziomie. Warto poznać kilka faktów o zespole, które w specjalnym wydaniu Deluxe Edition przytoczył, nieżyjący od kilku lat, brytyjski dziennikarz muzyczny Malcolm Dome.
Na wstępie dowiadujemy się, że po drugim albumie zespół pożegnał dawnego wokalistę i do grupy dołączył Mike Patton. Pojawił się poprzednik dzisiejszego wydawnictwa, album The Real Think, ale dopiero na prezentowanym dziś albumie zespół osiągnął szczyt swoich możliwości i zabrzmiał jak nikt wcześniej. Przytoczona jest wypowiedź perkusisty zespołu Mike Bordina, który powiedział, że zespół uważano za grający w stylu funk - trash, ale w rzeczywistości FNM nie poddawał się żadnej kategoryzacji. Nie byliśmy nawet zaangażowani w klikę bohemy, bo byliśmy bandą głupców – facetów z zgniłymi włosami, dredami, którzy palili trawkę i mieli to w du##e. Lubiliśmy uderzyć w czuły punkt, nie zadając się z żadną kliką czy grupą.
Producentem Angel Dust był Matt Wallace, który dystansował się od brzmienia albumu The Real Thing uważając je za cienkie i przekompresowane (mimo że dobrze przyjęło się w MTV i stacjach radiowych). Starał się żeby Angel Dust brzmiała pełniej i bardziej naturalnie. W zasadzie nie używał kompresji. I tak rzeczywiście jest, bowiem pierwszą rzeczą która zwraca uwagę przy odsłuchaniu, jest niesamowicie świeże brzmienie, mimo że album powstał ponad 30 lat temu...
Mike Patton wspomina, że poprzednie wydawnictwo było jakby wykonaniem pewnego zobowiązania, bowiem FNM nie mieli wokalisty. Ale Angel Dust to już pełnowymiarowy album, który stworzyli wspólnie. Wymieniali się taśmami z piosenkami i tak powstawały coraz to ich lepsze wersje.
Billy Gould, basista zespołu, wspomina że kiedy słuchał wcześniejszych płyt FNM miał duży ubaw, bo słychać było niedociągnięcia warsztatowe. Z czasem zespół stawał się coraz lepszy i rzeczywiście na Angel Dust grają doskonale. Jak mówi basista: nie tak prymitywnie i jest to obraz postępu.
Na albumie pojawia się wiele dziwnych dźwięków, są tam fragmenty gry orkiestry symfonicznej, śpiewająca brazylijska wokalistka, zapowiedź lotu z lotniska w Rio De Janeiro i wiele innych... Przed napisaniem Caffeine Patton poddał się eksperymentowi - nie spał kilka nocy, a piosenka Land of Sunshine powstała z życzeń z ciasteczek... Inny utwór z kolei powstał z fragmentów piosenek Franka Sinatry, a jeszcze inny został znaleziony gdzieś na ulicy - ktoś napisał go na kartce papieru którą Patton ukradł. Ale nie tylko Patton jest autorem tekstów, pisali je też współpracując z nim Bottum (piosenka Be Aggressive) i Gould (Everything Is Ruined).
Do specjalnego wydawnictwa dołączone są bonus tracki, koncert z Monachium z 1992 roku, i outtakes z nagrywania płyty. W zasadzie poza kiepskim i przekrzyczanym Malpractice, reszta jest bardzo dobra. Mimo upływu tylu lat muzyka z albumu brzmi ciągle niezwykle dobrze i nie ma na niej żadnych pogłosów.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Faith No More, Angel Dust, producent: Matt Wallace, Rhino 1992, tracklista:Land Of Sunshine, Caffeine, MidLife Crisis, RV, Smaller And Smaller, Everything's Ruined, Malpractice, Kindergarten, Be Aggressive, A Small Victory, Crack Hitler, Jizzlobber, Midnight Cowboy, Easy.
Faith No More, amerykański zespół rockowy z San Francisco w Kalifornii, o którym na razie wspominaliśmy tylko zdawkowo TUTAJ to weteran światowych scen muzycznych. Założony w 1979 roku najpierw występował pod nazwą Sharp Young Men, po czym w 1982 roku zmienił ją na Faith No More.
Skład mimo zmian i upływu czasu prawie nie zmienił się. W grupie grają muzycy kojarzeni z nią od początku: basista Billy Gould, klawiszowiec/gitarzysta Roddy Bottum i perkusista Mike Bordin, do których przyłączyli się gitarzysta Jon Hudson oraz wokalista i autor tekstów Mike Patton, który zastąpił Chucka Mosleya, współtwórcę pierwszych albumów grupy, We Care A Lot z 1985 roku i Introduce Yourself z 1987 roku.
Team wydaje się być zatem dobrze zgrany, bo choć zaprzestali działalności w 1998 roku, to po dekadzie reaktywowali się i ruszyli w 2009 roku w długą trasę koncertową. Od tej pory wydali jeszcze jeden album Sol Invictus (2015), po czym dali kilka koncertów w Europie.
Rok 2020 miał być więc tym, w którym zespół chciał ponownie spotkać się z publicznością, lecz plany te z wiadomych względów musiały zostać odwołane, a w zasadzie przełożone na cały 2022 roku. Ale pech ich nie opuścił. Zaplanowane na ten rok wielkie tourne, po Europie i Australii, zostało odwołane, powodem tym razem był zły stan psychiczny wokalisty, Mike Pattona (ur. 1968). Co dokładnie mu było, czy nadal jest, nie wiadomo. Ale Patton to znany pracoholik, zaangażowany w mnóstwo projektów. Już w wieku 17 lat utworzył zespół Mr. Bungle, z którym pracował z przerwami do 1999 roku, łącząc eksperymentalny rock z niemal każdym istniejącym gatunkiem muzycznym. Potem dołączył do Faith No More i potrafił urzec fanów, zdobywając wraz z grupą sławę, uznanie oraz komercyjny sukces. Ale na tym nie poprzestał.
Patton jest uważany za człowieka renesansu. Obdarzony 6-ciooktawowym głosem (LINK), studiował literaturę, chciał zostać pisarzem, a w młodości zajmował się także sportem. Nieustannie tworzy coś nowego, w 1998 roku uruchomił projekt Fantômas wraz z dawnym basistą Mr. Bungle, Trevorem Dunnem, z Buzzem Osborne’em (The Melvins) oraz Dave’em Lombardo (Slayer). Grał także z grupą Tomahawk, założoną przez Duane’a Denisona z zespołu Jesus Lizard, Kevina Ruthmanisa z The Melvins oraz Johna Staniera z Battles, znanego wcześniej z występów z grupą Helmet. Muzyk zaczął także współpracę z klasykami hip-hopa, takimi jak Dan the Automator oraz Kid Koala w ramach projektu Lovage, z którymi wydał przełomowy album Music To Make Love To Your Old Lady By w 2001 roku. W 2007 roku Patton skomponował ścieżkę dźwiękową do krótkometrażowego filmu A Perfect Place, także podkładał głos w wielu innych filmach i w grach komputerowych... a 18 czerwca 2010 roku wykonał w Amsterdamie utwór Laborintus II z 1965 roku, napisany przez kompozytora muzyki klasycznej Luciano Berio, wraz z orkiestrą Ictus Ensemble i grupą wokalną Nederlands Kamerkoor. Koncert ten miał pojawić się na płycie, ale zamierzenie to skończyło się na jednym występie w Krakowie w 2016 roku, w ramach festiwalu Sacrum Profanum:
Za to w 2016 roku wraz grupą Nevermen wydał tytułowy, debiutancki album, a w 2017 roku kolejny, z zespołem Dead Cross. Oczywiście to jeszcze nie wszystko, z poważniejszych przedsięwzięć można jeszcze wymienić koncerty z 2018 roku w Modenie we Włoszech, zatytułowane Forgotten Songs, na których wystąpił z amerykańskim pianistą Uri Caine. Setlisty tych występów były bardzo zróżnicowane i zawierały między innymi utwory Oliviera Messiaena, Eltona Johna, Slayera, Violety Parra, czy George'a Gurdżijewa. W 2019 roku nagrał materiał na album Corpse Flower wraz z francuskim muzykiem Jean-Claude Vannier. 25 stycznia 2020 r. Patton dołączył do Laurie Anderson i Rubina Kodheli w SFJAZZ Center, aby zaprezentować spektakl oparty na XVI-wiecznym podręczniku wojskowym Quanjing Jieyao Pian autorstwa Qi Jiguang... Nic zatem dziwnego, że w końcu jego organizm mógł mu przypomnieć o swoich ograniczeniach... Ostatnio jednak chyba czuje się lepiej. Po śmierci Ennio Morricone, czy niemal w ostatnich dniach, przyznał się do wpływu, jaki ten kompozytor wywarł na jego twórczość (LINK). Zresztą mógł mu o tym powiedzieć osobiście, bo obaj panowie spotkali się w Bicentenario de la Florida w Chile w 2018 roku.
Muzyk prowadzi poza tym własną wytwórnię płytową Ipecac Recordings i to na jej profilu na FB napisał krótko po Nowym roku, że nie może się doczekać tego, co ten rok przyniesie... Tyle o Micku Pattonie.
Należy jeszcze dodać, że Chuck Mosley, pierwszy wokalista FNM odszedł z grupy z powodu problemów jakie stwarzało jego uzależnienie od alkoholu. Zmagał się z nimi całe życie. Zmarł w 2017 roku, miał 57 lat. Wcześniej parę razy występował gościnnie z zespołem, m. in. w 2016 roku, po reedycji ich debiutanckiego albumu.
Billy (William David) Gould (ur. 1963) zaczął swoją przygodę z muzyką od gry w szkole średniej w Los Angeles w zespole The Animated, w składzie którego byli także Roddy Bottum i Chuck Mosley. Zmienił zespół gdy wyjechał na studia w San Francisco, a w zasadzie założył zespół z Bordinem, klawiszowcem kolejny, Wade Worthington. Bordin wkrótce odszedł, a zastąpił go przez Rodd Bottum. Obaj następnie przeszli do przyszłego składu Faith No More. W latach 90 pracował jako producent, także płyt własnej grupy. I podobnie jak Mike Patton brał udział również w innych projektach, których lista jest także bardzo długa… I dostępna w Internecie, zatem nie musimy jej tu cytować. Z ciekawszych aktywności warto jednak odnotować, że Gould prowadzi własną, niezależną wytwórnię płytową Koolarrow Records. Wydaje tam materiały powiązane z zespołami z całego świata, z Rosji, Serbii, Chile, Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Danii i Hiszpanii (LINK). Wszystko zgodnie z poglądami muzyka na temat świata - globalnej wioski, o której napisał w zakładce na stronie internetowej wytwórni, na której zaprezentował się jako poważny prezes, w garniturze i za biurkiem. Oczywiście fotka, którą tam zamieścił nie jest jego zdjęciem (LINK).
Prywatnie Gould jest singlem, wprawdzie niektóre plotkarskie portale podają, że ożenił się w 2012 roku, ale nic o tym bliżej nie wiadomo. Ostatnio dał wywiad, w którym opowiedział o tym, co robił podczas pandemii (LINK).
Z ciekawostek, jest również właścicielem wytwórni Yebiga, produkującej rakiję, oryginalną serbską śliwowicę (LINK).
Natomiast klawiszowiec i gitarzysta Roddy Bottum (wł. Roswell Christopher Bottum III, ur. 1963 r.) ma kompletnie inne priorytety. Jest od 1993 roku zdeklarowanym gejem. Do zespołu dołączył w 1981 roku. W przeszłości chodził z Courtney Love, właśc. Courtney Michelle Harrison (ur. 1964 r.), kompozytorką i autorką tekstów, z którą przyjaźni się do dzisiaj. W 2013 roku Bottum przeniósł się do Nowego Jorku i wyprodukował operę Sasquatch: The Opera. Napisał do niej muzykę i libretto. Sztuka opowiadająca o związku wiejskiej dziewczyny z yeti (człowiekiem wielką stopą) miała swoją premierę na Brooklynie w 2015 roku, a latem 2016 roku została wystawiona podczas Festiwal Fringe w Edynburgu. Bottum napisał także krótką operę zatytułowaną The Ride o AIDS LifeCycle Ride, charytatywnym rajdzie rowerowym z San Francisco do Los Angeles, w której muzyk uczestniczył dwukrotnie. Utwór został wystawiony na scenie ustawionej na dwóch rowerach stacjonarnych. W 2016 roku Bottum dołączył do artystycznego kolektywu muzycznego Nastie Band. W składzie grupy są: 85-letni piosenkarz Chris Kachulis i wieloletni przyjaciel Bottuma, artysta wizualny Frank Haines.
W 2018 roku Bottum zadebiutował jako aktor w filmie fabularnym Sebastiana Silvy Tyrela o rasistowskich napięciach w Ameryce. Do kin obraz trafił w 2019 roku, w którym Bottum założył zespół Crickets razem z JD Samsonem i Michaelem O'Neillem. W kolejnym roku grupa wydała debiutancki krążek o tym samym tytule.
Także w 2020 roku wraz ze swoim partnerem Joey Holman jako duet Man on Man (LINK) wydali singiel Daddy, do którego teledysk najpierw został wstrzymany przez serwis You Toube za propagowanie seksu i nagości. W maju biegłego roku para opublikowała debiutancki album nagrany w Oxnard w Kalifornii, gdzie obaj schronili się przed wirusem. Piosenki na płycie dotyczą miłości, separacji, strachu i izolacji podczas COVID-19 (LINK).
A teraz coś o perkusiście Mike Bordinie ur. 1962 r., (właściwie Michael Andrew Bordin, z przezwiskiem od fryzury afro noszonej w l. 80.: Puffy, Puffster lub The Puff). Muzyk pochodzi z rodziny o korzeniach rosyjskich, walijskich i żydowskich… I choć grał zawsze z Faith No More, to brał udział w projektach realizowanych przez innych znane grupy i artystów, grał więc m. in. z takimi jak: Ozzy Osbourne, Black Sabbath, Korn, Black Label Society, Jerry Cantrell, Primus, The Chickenfuckers i Pop-O-Pies.
Jest żonaty z od 1994 roku z Merilee Ann Bordin (z domu Hague), z którą chodził od 1984 roku. Para ma dwie córki, Abby i Violet. Starsza jest autorką projektów plakatów dla zespołu.
Kilka dni przed ostatnim Bożym Narodzeniem Puffy przekazał rodzinie Cliffa Burtona (Metallica) jego koszulkę z napisem Dawn on the Death, którą kiedyś od niego dostał. Burton zginął w wyniku tragicznego wypadku samochodowego w 1986 r. więc rodzina muzyka była ogromnie wdzięczna perkusiście FNM za jego gest (LINK).
Artysta, uważany za jednego z obecnie najlepszych perkusistów na świecie odwiedził kiedyś Polskę i pokazał na żywo swoje umiejętności podczas na festiwalu Heineken Music Opener Festival w Gdyni w 2009 roku. Na kolejny koncert w Polsce będziemy musieli chyba poczekać jeszcze długi czas… Podczas odwołanej trasy na ten rok zespół nie planował koncertu w naszym kraju. A teraz nawet nie wiadomo czy w ogóle pojawią się jeszcze razem na scenie (LINK).
My za to wracamy jutro z ciekawym wywiadem, dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Anthony Davidson, właściciel budynku i studia TJM, w którym ćwiczyli Joy Division, na FB wspominał coroczne imprezy, które organizował dla muzyków nagrywających w jego wytwórni lub korzystających z sali do ćwiczeń (TUTAJ).
Ciąg dalszy zdjęć związanych z zespołem - powyżej kadr sprzed berlińskiego Kant Kino z 1980 roku (LINK).
Powyżej za to zremasterowany występ w Granada TV w 1978 r., o którym kiedyś pisaliśmy TUTAJ. Jakość jest znakomita, w tle film o CIA.
W temacie członków zespołu - komik Ed Byrne, pisarz i poeta Penny Pepper, perkusista Joy Division a teraz New Order Stephen Morris oraz słuchacz radia Carol Godsmark i aktorka Anna Friel, wystąpili razem w audycji radia BBC4 w dniu 23 stycznia, która za niedługo będzie dostępny w sieci (LINK).
Inspirował Martina Hannetta, teraz obaj mają okazję się spotkać. Nie żyje Phil Spector. Producent muzyczny zmarł w sobotę 16 stycznia w wieku 81 lat w szpitalu San Joaquin General Hospital w French Camp w Kalifornii. Został tam przeniesiony ze swojej celi kilka tygodni temu z powodu choroby Covid 19 i prawdopodobnie zmarł w wyniku powikłań, lecz nie ma oficjalnego potwierdzenia przyczyny śmierci. W 2009 roku został skazany na 19 lat więzienia za zabójstwo aktorki Lany Clarkson.
Od lat sześćdziesiątych Spector współpracował z wieloma gwiazdami, takimi jak The Beatles, Tina Turner, John Lennon, George Harrison, The Ramones i The Ronettes. Zasłynął szczególnie ze swojej specjalnej techniki nagrywania, zwanej Ścianą Dźwięku (LINK).
Bliski spotkania z powyższą dwójką jest Ryuichi Sakamoto, u którego zdiagnozowano raka jelita grubego. Sakamoto jest jednym z najwybitniejszych japońskich muzyków. Stał się sławny pod koniec lat 70. dzięki występom w popowym zespole Yellow Magic Orchestra. Potem miał udaną karierę solową, wydał do tej pory 19 płyt, współpracował z wieloma muzykami, w tym z Brianem Wilsonem, Iggy Popem i Davidem Byrne. Był także aktorem. Zagrał u boku Davida Bowiego w filmie Mery Christmas z 1983 roku i skomponował muzykę przewodnią do tego filmu, a także napisał wiele tematów muzycznych dla innych reżyserów, w tym Pedro Almodóvara, Olivera Stonea i Alejandro Gonzáleza Iñárritu. Jest zdobywcą Oscara, nagród Złoty Glob i Grammy za muzykę do filmu Bernardo Bertolucciego Ostatni Cesarz (Last Emperor) z 1987 roku. W 2014 roku zdiagnozowano u niego raka gardła (LINK).
Może się jednak nie spotkać z Hannettem i Spectorem jeśli będzie kazał rakowi się czochrać.
A propos czochrania - został ustalony termin festiwalu muzycznego Czochraj Bobra Fest w Namysłowie. Odbędzie się od 16 do 18 lipca tego roku. W ciągu zaledwie 3 dni wystąpią: Farben Lehre, Black Water County, Podwórkowi Chuligani, Prawda, Garbate Aniołki, Radikal Guru, Jabbadub, Kult, Pidżama Porno, Koniec Świata, The Analogs, Darmozjady, Steff Tej & Ejectes, Ga-Ga Zielone Żabki, Chopstick Dubplate, Strachy na Lachy, Organek, KSU, Zenek Kupatasa, Dr Misio, Kolaboranci i Skadyktator. Już można kupować bilety (TUTAJ).
Nazwa festiwalu bardzo nas zastanowiła i zadajemy sobie pytanie, czy jej twórcy znają Śniadanie Mistrzów Kurta Vonneguta? Raczej chyba nie...
Wyczochrani zostali też Pearl Jamm z Wielkiej Brytanii, którzy ogłosili, że zmieniają nazwę na Legal Jam po otrzymaniu od prawników oryginalnego zespołu listu wzywającego do zaprzestania działalności lub zmiany nazwy (LINK). Naszym zdaniem działalność tzw. cover bandów powinna zostać zabroniona. Oglądania koncertów cover bandów to coś jak słuchanie muzyki na Thompsonicu przez głośniki Canasonic z Orlexem na ręku.
Wraca też inna gwiazda lat 90-tych, lider znakomitego Faith No More. Tomahawk, zespół złożony z Mike'a Pattona (Faith No More), Trevora Dunna (Mr. Bungle, Fantomas), Duanea Denisona (The Jesus Lizard) i Johna Staniera (Helmet), ogłosił, że wyda nowy album.
Płyta Tonic Immobility ukaże się 26 marca za pośrednictwem Ipecac Recordings. Powyżej oficjalny singiel z niej, który ma zachęcić do zakupu albumu, zatytułowany Business Casual.
Wraca też do nas wielki impresjonista. Na aukcji w Paryżu wystawiono na sprzedaż nieznany dotąd obraz Édouarda Maneta przedstawiający psa (ale nie tego z okładki Faith No More). Artysta namalował zwierzaka jako prezent dla Marguerite Lathuille, właścicielki kawiarni do której chadzał. Jej rodzina była w posiadaniu obrazu przez ostatnie 140 lat (LINK)... Dzięki temu teraz wszyscy miłośnicy sztuki mogą cofnąć się w czasie... A ponoć istnieje inna, i to sprawdzona naukowo metoda by to uczynić. Jak dowodzi astrofizyk z Liverpoolu zJohn Moores University, Andreea Font podróżowanie przez tunele czasoprzestrzeni może stać się rzeczywistością (LINK).
Facet pewnie bierze to samo co Hannett, a może nawet coś lepszego, jeszcze trochę podróży w czasie i tak samo skończy...
My za to, bez tuneli czasoprzestrzennych wracamy jutro, dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Nie żyje Ric Ocasek, lider i wokalista the Cars. Miał 75 lat. Zmarł 15.09.2019 we śnie, a jako przyczynę śmierci podaje się atak serca. To było do przewidzenia, miał trzy żony, a co za tym idzie trzy teściowe... Najlepsza płyta i najlepsza jego piosenka też była o sercu...
A tak na serio, to po wiadomości o Marku Hollisie kolejny smutny news, bo the Cars są na półce i na pewno będą w dziale ZMojej płytoteki.
RIP Ric.
Zmarł też legendarny filmowiec Malcolm Whitehead. To dzięki niemu mogliśmy obejrzeć kawałek koncertu Joy Division w BowdonVale 14.03.1979 (TUTAJ), ale też i fragment próby zespołu...
Wkrótce o filmowcu więcej, bowiem Whiteheadowi poświęcony jest kolejny rozdział książki Jona Savage'a, który zostanie u nas opisany niedługo.
Skoro weszliśmy w tematy filmowe, Anton Corbijn, autor legendarnych zdjęć Joy Division z londyńskiego metra, oraz reżyser filmu Control o Ianie Curtisie, wyreżyseruje film dla Depeche Mode.
Reżyserował wcześniej kilka klipów Depeche Mode, a film na szczęście jest dokumentalny, a nie fabularny... W tym ostatnim przypadku bowiem mogłoby się okazać, że tak jak w Control, realistycznie przedstawione są tylko sceny koncertowe, a reszta jest łzawą hagiograficzną bajką dla nastolatek. Więcej o filmie TUTAJ.
The Guardian publikuje listę 10 najlepszych utworów Kraftwerk. Lista dziwi, na jedynce Morgenspaziergang, na dwójce kolejny utwór z ulubionej płyty Iana Curtisa z Joy Division czyli Autobahn.
Jeden z naszych faworytów, Radioactivity poza listą. My go lubimy bo śpiewają o naszej Marii Skłodowskiej - Curie...
Cała lista TUTAJ, o Kraftwerk pisaliśmy TUTAJ. I jeszcze napiszemy...
Nastąpiła reaktywacja zespołu Linea Aspera (pisaliśmy o nich TUTAJ). Cieszymy się, bo Zoe Zanias (warto zobaczyć TUTAJ) udzieliła nam wywiadu (TUTAJ), w którym pytaliśmy ją o przyczyny rozpadu.
Ruszyli w trasę (info TUTAJ), a my jesteśmy zadowoleni, bo robiliśmy też wywiad z nieistniejącą kapelą Utrata Skład.
Może oni też zmartwychwstaną? Kto wie?
Faith No More naszym zdaniem zamiotło scenę muzyczną lat 90-tych na długo płytą Angel Dust. Może dlatego że śpiewają tam, między innymi, o kryzysie wieku średniego?
Napiszemy o niej, tymczasem Mike Patton, znany również z innych muzycznych wcieleń, udzielił wywiadu. Całość TUTAJ. Może Faith No More też się reaktywują? W 2018 pojawiły się takie pogłoski...
8-10.11. 2019 odbędzie się w Manchesterze ciekawy event muzyczny - festiwal Louder Than Words. W zasadzie chodzi o książki i spotkanie poświęcone muzyce. Z ciekawostek, na przykład meeting z artystami projektującymi okładki the Buzzcocks czy Bowiego, oraz z autorami książki i ostatnich chwilach istnienia the Beatles. Więcej i bilety TUTAJ.
Czytajcie nas, codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.