Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paul Slattery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paul Slattery. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 grudnia 2022

Archiwum artykułów o Joy Division: Paul Slattery w Sounds, 11.08.1979 roku o tym czego boją się Joy Division

Paul Slattery był w Manchesterze z Davem Mccullough'iem kiedy ten przeprowadzał wywiad z zespołem. Slattery robił zdjęcia, co opisaliśmy TUTAJ. Okazuje się, że opisał też całe zdarzenie w Sounds, w artykule o dość przewrotnym tytule: Dave Mccullough nie otrzymał radości od Joy Division

Dziennikarz usłyszał album Unknown Pleasures w redakcji i uważał go za bardzo depresyjny. Joy Division w dniu kiedy fotograf udawał się do Stockport miksowali swój nowy singiel, a później mieli zagrać koncert klubie Mayflower. Studio było dość dziwacznie urządzone, na ścianach miało dywany. Zespół grał na dole w bilarda, po czym udali się na wywiad z Mccullough'iem. Slattery rozmawiał z Ianem Curtisem i Bernardem Sumnerem, którzy wspomnieli mu o fakcie założenia grupy w maju 1977 po koncercie Sex Pistols. Curtis wspomniał, że od czasu powstania zespołu ich styl znacznie się zmienił, mało tego zmienia się on cały czas. Piosenki na Unknown Pleasures powstały dość dawno, zespół nagrywał album przez 4 i pół dnia, nocami od 14 do 2 rano. Wspomniał też, że był pesymistą jeśli chodzi o oczekiwania co do recenzji. W swojej muzyce zespół nie stara się dawać ludziom odpowiedzi, a raczej chce zachęcić słuchaczy do myślenia. 

Gretton i Hook nie wywarli dobrego wrażenia, raczej wyglądali na osoby z poważnymi defektami umysłowymi. Sugestie, że ich pierwsze wydawnictwo wytworzyło w publice obraz zespołu jako faszystowski, nie spotkały  się z żadną reakcją muzyków. Na pytanie skąd nazwa Joy Division Ian odparł że to taka nazwa jak każda inna (nie wspomniał nic o konotacji z obozami koncentracyjnymi i żydowskimi kobietami ocalonymi od komór gazowych dla satysfakcji Niemców). W pewnym momencie Hooky wydarł się na nich z pytaniem, czy na prawdę uważają że teksty Iana są pesymistyczne? To było dziwne zachowania bo w trakcie całej rozmowy takie określenie się nie pojawiło. Spier@alaj - miał powiedzieć Hook a Mccullough miał zamiar wtedy wyłączyć magnetofon i wyjść.


Występ Joy Division był interesujący, ich piosenki live brzmią jeszcze mocniej niż na albumie. Zespół jest kompletnie pozbawiony humoru, a publika traktowana jest w sposób praktycznie bezkontaktowy, także po występie zostaje się z uczuciem odsłuchania kilku dobrze brzmiących piosenek.
 

Po koncercie gitarzysta był widziany, jak w okolicach klubu Mayflower szukał swojej wełnianej czapeczki, co bardzo mocno kontrastowało z wizerunkiem koncertowym grupy. Autor uważa, że ich ponury image koncertowy, ponure stroje, są tylko wytworem PR, a nie są realne. Ich muzyka, jak i sami muzycy, jest zbyt butna by być prawdziwa. Ich muzyka ma wprawić słuchacza w dyskomfort. Z drugiej strony taki sam sposób wpływu na publikę ma dobrze sprzedający się  Gang of Four, wiec może publika ma potrzebę, by tak właśnie się czuć? Może Joy Division nie drukują swojej nazwy na albumach bo czegoś się boją? Możliwe że siebie samych...          

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie. 

sobota, 13 czerwca 2020

Z mojej płytoteki: Joy Division - This Is The Room, Live Electric Balroom, London 26.10.1979


Dzisiaj opiszemy całkiem nowy bootleg Joy Division - This Is The Room, Live Electric Balroom, z koncertem z Londynu z 26.10.1979 roku. I chociaż koncert pojawiał się na innych bootlegach wcześniej, to omawiana dzisiaj płyta ukazała się w ubiegłym (2019) roku w nakładzie 500 kopii. 

Od razu warto nadmienić, że nie jest to koncert na poziomie jaki zespół osiąga na płycie Live in London Lyceum (opisanej przez nas TUTAJ), czy na bootlegu Amsterdam (opisanym TUTAJ). Głównie z powodu faktu, że jakość nagrania jest średnia, co jednak jak na bootleg z tamtych czasów, jest sukcesem  (znam wiele gorszych jakościowo bootlegów Joy Division).


Na okładce po obu stronach dwa kultowe już dzisiaj zdjęcia. Pierwsze z nich wykonał Paul Slattery, kiedy wspólnie z zespołem udawał się na... piwo do pubu w Manchesterze. O książce autora zdjęć pisaliśmy całkiem niedawno TUTAJ. Tak opisał tam historię powstania tego zdjęcia:

Po raczej trudnym, zakończonym wywiadzie Dave'a (McCullougha; dla magazynu Sounds) wszyscy wspólnie szliśmy do narożnika między Waterloo Road i Lower Hillgate, i wtedy zrobiłem te zdjęcia. Pub jest zaraz pod wzgórzem za prawym ramieniem Stevena. Przy światłach zatrzymał się Austin Gipsy z 1966 roku, i przez chwilę byłem nim bardziej zainteresowany, niż zespołem.  


Po drugiej stronie również kultowa fotka, tym razem Kevina Cumminsa, a na niej w tle Matthew Higgs, co opisaliśmy TUTAJ. Oczywiście jak na bootleg przystało, autorzy zdjęć nie są wymienieni na okładce.


Album rozpoczyna I Remember Nothing, który wolno rozkręca się i jak na otwarcie nie jest najlepszym wyborem. Po nim jedno z gorszych wykonań Love Will Tear Us Apart, choć w zasadzie i tak nie kochamy tego utworu. Dopiero od  Wilderness zaczyna się prawdziwe show. Grają prawidłowo, by przejść do Colony. Tutaj  niespodzianka, bowiem warstwa tekstowa jest dość mocno zmieniona, w stosunku do znanej z Closer. Po nim Insight, wykonany bardzo dobrze i już na początku słychać że publika go doskonale zna, ktoś bowiem podśpiewuje zanim Curtis zaczyna śpiewać. The Day Of The Lords kończy pierwszą stronę analogu, mimo tego, że na okładce napisane jest inaczej... Wykonane jest mocno i bezkompromisowo. Pozostanie na zawsze jednym z najlepszych utworów zespołu. 

Stronę B otwiera Shadowplay przyjęty owacjami publiki. Zagrany szybko i zaśpiewany jak zawsze znakomicie. Po nim kolejny hit: She's Lost Control. Tutaj jakość nagrania nieco siada, zwłaszcza na początku. Hooky wyje z Curtisem do mikrofonu i czuć klimat. Kolejny utwór to Transmission - jest moc. Szkoda że w pewnym momencie koło 37 minuty jakość się pogarsza, a utwór pozostaje niedokończony. Ktoś prawdopodobnie nagrywał to na kasetę a ona się niespodziewanie skończyła...    

Disorder w wersji koncertowej nie był nigdy moim faworytem, za bardzo w wersji live brakuje mi efektów falującej blachy Martina Hannetta. Co nie zmienia faktu, że grają znakomicie. Pod koniec Atrocity Exhibition, z przyszłego nowego albumu, które miało być ostatnim utworem, zespół jednak decyduje się na bis -  Interzone. Atrocity Exhibition podobnie, bez szlifów Hannetta, brzmi jak brzmi, no ale nagrania do Closer przecież przed nimi. Co do Interzone - wokal Hookyego jest jaki jest. Choć w przypadku tego utworu znacząco wolę wersję koncertową od tej zamieszczonej na Unknown Pleasures.

Na koniec warto może nadmienić co działo się wtedy w prywatnym życiu lidera zespołu. Pisze o tym Deborah Curtis w swojej książce. Przypomnijmy, że zespół jest 10 dni po koncercie w Plan K w Brukseli 16.10.1979 roku (pisaliśmy o tym TUTAJ). 

W domu Ian przestał ze mną dzielić życie. Przestał opowiadać zabawne historyjki i plotki, za to zaczął wymieniać imiona i posługiwać się zwrotami, które niczego mi nie mówiły...

Jednym z jego największych lęków było to, że zostanie aresztowany za pijaństwo, bo nikomu nie przyjdzie do głowy, że ma atak padaczki... 

Kidy Ian zaczął sam prasować sobie spodnie, powinnam zacząć coś podejrzewać. Bolało mnie, gdy powiedział, ze sam idzie zobaczyć Głowę do Wycierania (opisaliśmy ten film TUTAJ), ale i tak bardzo się martwiłam, gdy nie wrócił do domu. 

Wkrótce kolejne bootlegi Joy Division, mamy tego pełno i jeśli dożyjemy, opiszemy je tutaj wszystkie. Dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie. 
  

Joy Division - This Is The Room, Live Electric Balroom, London 26.10.1979, Lively Youth Records, 2019, setlista: I Remember Nothing, Love Will Tear Us Apart, Wilderness, Colony, Insight, Day Of The Lords, Shadowplay, She's Lost Control, Transmission, Disorder, Atrocity Exhibition , Interzone.

sobota, 7 września 2019

Książka Paula Slattery o Joy Division w Strawberry Studios - dzień zespołu uwieczniony w kadrze


Wreszcie przyleciała do mnie książka, która wygląda niepozornie, ale jest prawdziwym nowym skarbem na rynku pamiątek po Joy Division

Rzeczywiście dzieło Paula Slattery wydane przez Legendspublishing nie poraża grubością, to nie jest żadne opasłe tomisko, ale za to w środku... 

Najpierw gadżety - książka zamówiona w przedsprzedaży w związku z czym w środku piękne (specjalny matowy papier) trzy zdjęcia zespołu, mało tego dwie odznaki z Ianem Curtisem i autograf autora. Z tyłu każdego zdjęcia pieczęć... Wygląda to na prawdę znakomicie. 

Książka nie jest opasła, bowiem  w tamtym czasie fotografowano za pomocą kliszy (filmu) i autor oszczędzał zdjęcia. Tym bardziej że na prawdę obskoczył kilka wydarzeń tego właśnie dnia - i przed Strawberry Studios, w mieście, na przedmieściach i na koncercie. Wszystko to jest udokumentowane w książce, za pomocą doskonałych czarno - białych zdjęć.

Paul Slattery poznał muzykę zespołu dzięki dziennikarzowi Dave McCulloghowi (uwiecznionemu przypadkowo na jednym ze zdjęć), z którym pracował wtedy w magazynie Sounds. McCullogh namiętnie i w dodatku głośno wałkował Unknown Pleasures w biurze redakcji nad stacją metra Covent Garden w Londynie

28.07.1979 roku pojechali Fordem Cortina do Stockport na wywiad i sesję z zespołem. Poszli nawet razem pubu Waterloo gdzie miał swój telefon sam Martin Hannett.

Słynne, dzisiaj już kultowe zdjęcia z miasta, przy drodze barierce pojawiają się w książce jako pierwsze. Jest ich 4. Później zdjęcia z tyłu studia, w ilości 12, wielu z nich nie można zobaczyć w internecie. Dalej seria z kłosami zboża. Mam bardzo sentymentalny stosunek do tych zdjęć, bowiem kiedy byłem nastolatkiem to właśnie te ujęcia zespołu zobaczyłem jako pierwsze. Kupiłem je w wysyłkowym sklepie który mieścił się w Krakowie, wraz z książką - broszurką o zespole... Zdjęć z pola jest 3. 

I finalnie, zdjęcia z koncertu w Funhouse gdzie zespół grał razem z the Distractions - wejściówka była w cenie 1.5 GBP, oraz seria zdjęć z 26.10.1979 z sesji zza sceny z koncertu w the Electric Ballroom. Tych jest aż 17 i poza ujęciami samego Iana Curtisa jest kilka na prawdę doskonałych całej grupy...

Każde zdjęcie jest opisane, niemniej opis nieco rozczarowuje, bowiem dotyczy głównie podania faktów jak od wtedy zmienił się krajobraz. Co do zespołu pada stwierdzenie, że byli w bardzo dobrych humorach. Swoją drogą trudno się dziwić, autor jako fotograf magazynu muzycznego na pewno fotografował setki kapel i nie może pamiętać o czym z każdą z nich rozmawiał, w dodatku 40 lat temu... 

Reasumując, doskonała, sentymentalna pamiątka o szczególnej wartości utrwalająca tamten dzień w kadrze i przypominająca czasy, które niestety nigdy już nie wrócą...

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie. 
   

poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Isolations News 50: Wokalista Bauhaus w szpitalu, FACFEST 2019, Nowa książka Cumminsa, Slattery o książce ze zdjęciami Joy Division, wraca V2, Pop - Bond


Wokalista Bauhaus Peter Murphy przebywa w szpitalu Lennox Hill w USA. Ma problemy z sercem, przeszedł zawał i ma wstawione dwa stenty. Istnieje nadzieja, że wróci na scenę... Więcej TUTAJ. O Bauhaus pisaliśmy kilkakrotnie TUTAJ. 


W klimatach Bauhaus, Tony Davidson zaanonsował powrót grupy V2 (TUTAJ). V2 to zespół z Manchesteru działający w latach 1980-1990. Próbka ich twórczości:


Więcej o zespole można dowiedzieć się TUTAJ.

26.10.2019 odbędzie się w Manchesterze FACFEST - koncert celebrujący 40. rocznicę wydania Unknown Pleasures, debiutu Joy Division. Można się załapać i wystąpić - więcej informacji TUTAJ.

Skoro zaczęliśmy już temat Joy Division, to trwa żenada o nazwie Joy Division reimagined videos. Trzeba jakoś się pocieszyć, więc na kanale zespołu opublikowano wypowiedź Stephena Morrisa. "Entuzjazm" graniczący z "euforią" i ogólnie "nieskrywana fascynacja" teledyskiem Interzone rodzi podziw i pokazuje, że były perkusista Joy Division to jednak człowiek o nienagannych manierach.
Trwa promocja książki Paula Slattery o legendarnych zdjęciach Joy Division - rozmowy z autorem można wysłuchać TUTAJ

My czekamy na książkę i oczywiście o niej napiszemy.
A skoro o książkach, to 28.09.2019 odbędzie się promocja nowej, autorstwa legendarnego fotografa Kevina Cumminsa (warto zobaczyć TUTAJ). Promocja i podpisywanie będzie miło miejsce w Austin w USA. W książce zdjęcia m.in. Joy Division, New Order, the Smiths, Blondie i innych artystów.
Odbyła się promocja strun do gitary basowej sygnowanych przez Petera Hooka. Mimo że to tylko stal nierdzewna, to skoro sygnowana, musi mieć swoją cenę... Taki gadżet. Więcej TUTAJ.
 


W temacie gadżetów, Iggy Pop nagrał teledysk pt. James Bond  (teledysk powyżej). Piosenka wcale nie jest o agencie Bondzie tylko o kobiecie. 

Gdzie w takim razie gadżet? 

Przypomina się dowcip, kiedy to do Bonda w pewnym barze przykleiła się strasznie gorąca wielbicielka. Patrząc na zegarek - gadżet na jego nadgarstku, wyraziła swoją nim fascynację. Na co agent Bond odpowiedział: 


- proszę pani to nie tylko zegarek, ale również przepowiadacz przyszłości. 
- Oh, agencie Bond, co w takim razie podpowiada panu ów gadżet? 
- Mówi że nie ma pani na sobie bielizny... 
- Ależ agencie Bond, to nieprawda - mam na sobie bieliznę. 
- O, przepraszam - śpieszy się o godzinę... 

Więcej o klipie TUTAJ.


Stuknęło nam 400 000 odsłon. W ubiegłym tygodniu. Opublikowaliśmy już 571 postów, mamy 19 obserwatorów, nieco komentarzy i ogólnie całkiem niezłe plany. Piszą do nas zespoły z kraju i zagranicy z prośbą o promocję. Nie ma problemu, promocja za darmo u nas, byle tylko stylistycznie mieścić się w klimatach bloga. No i mieć to coś. Zapraszamy do współpracy i kontaktu przez TT lub e-mail.

Wkrótce kolejne ciekawe materiały - dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

poniedziałek, 22 lipca 2019

Isolations News 46: Dużo newsów o Joy Division, nieznane zdjęcie Iana Curtisa, nowa książka Paula Slattery, wraca Hacienda, piwo Xymox, płyta OSTED


Na stronie zajmującej się kolekcjonowaniem archiwaliów po Joy Division (LINK) opublikowano nowe zdjęcie Iana Curtisa z koncertu w Plan K w Brukseli 16.10.1979 roku. Autorem jest Francois Lagarde. To koncert podczas którego Philippe Carly zrobił swoje niesamowite zdjęcie, o czym opowiedział nam TUTAJ.

Upały, a na upały najlepsze jest zimne piwo. A skoro słuchamy takiej muzyki, jakiej słuchamy, to powinno się obowiązkowo napić oficjalnego piwa Clan of Xymox, które jest do kupienia (TUTAJ). Przynajmniej wyjaśniło się skąd muzycy zespołu czerpią wenę. Przypominamy, że wystąpią niedługo w Polsce, o czym pisaliśmy wcześniej TUTAJ.
Paul Slattery autor kultowych zdjęć Joy Division napisał książkę. Premiera 27.07.2019 w muzeum w Stockport. Do przedpremierowego, podpisanego przez autora wydania książki dodane są 3 pocztówki ze zdjęciami i znaczek z Ianem Curtisem. Jednak jeśli ktoś nie kupuje bezpośrednio tylko pocztą, za owe gadżety musi dodatkowo zabulić. Więcej TUTAJ. Książka już do nas leci i na pewno o niej napiszemy.
Osted nagrywa album, można go będzie kupić w przedsprzedaży w wersji elektronicznej, z dodatkowymi gadżetami. Więcej TUTAJ.
Krótka historyjka o Joy Division, New Order i nowej książce Savagea jest do przeczytania TUTAJ.
Ciekawa pogawędka będzie miała miejsce w niedzielę 20.10.2019 roku. Stephen Morris i Jon Savage będą w Manchesterze w Teatrze RNCM dyskutować na temat Joy Division i ich wpływie na muzykę i sztukę. 

Obaj napisali ostatnio książki, więc to oczywiście spotkanie promocyjne. Książkę Savage'a omawiamy TUTAJ, książkę Morrisa omówimy  niedługo. Kto chętny może kupić bilet TUTAJ. A jak wyglądają takie spotkania, można dowiedzieć się z recenzji jednego z ostatnich TUTAJ.

  
Co znajduje się tak na prawdę na okładce kultowego albumu Closer? Można zapoznać się z wersją skróconą opowieści na stronie Radio X (TUTAJ), ale lepiej poczytać w wersji pełnej i w dodatku w naszym języku TUTAJ i TUTAJ
Dostępne są wspomnienia byłych muzyków Joy Division o ich pierwszej reakcji na album Unknown Pleasures. Jest o punku, gniewie, niezadowoleniu, różnicach w brzmieniu na koncertach i płycie, o Martinie Hannettcie... 


Zero o Ianie Curtisie. I to żaden z nich... Nieładnie.
Powrót legendarnego klubu Hacienda? Nic z tych rzeczy, zapowiadana hucznie na Twitterze i w innych mediach społecznościowych akcja the return of FAC 51  (TUTAJ) to tak na prawdę koncert na scenie ulokowanej w Mayfield w Manchesterze. 

W programie: HACIENDA CLASSICAL,   SOUL II SOUL,   A CERTAIN RATIO,  LOUIE VEGA,  DAVID MORALES,  MARSHALL JEFFERSON,  MIKE PICKERING,  GRAEME PARK,  GREG WILSON,  JUSTIN ROBERTSON,  K KLASS,  TOM WAINWRIGHT,    PLUS VERY SPECIAL GUESTS: THE RETURN OF SUB SUB

Całość  w sobotę 12.10.2019 o godzinie 18:00. Bilety są dostępne TUTAJ. Więcej o tym wydarzeniu TUTAJ.


Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.