Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Richard H. Kirk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Richard H. Kirk. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 października 2021

Isolations News 161: Ian Curtis na okładce, Hooky sprzedaje rzeczy po New Order, Saville o swojej karierze, XO-Dus remaster, Depeche Mode, Drab Majesty i Gallagher live, Black Beauty na aukcji z przenośnym reaktorem jądrowym i dziki Shakiry

Zaczynamy jak zawsze od Joy Division - od 4 do 8 października potrwa aukcja przedmiotów wystawionych przez Petera Hooka a związanych z New Order. Katalog jest TUTAJ. My powyżej pokazujemy katalog rzeczy po Joy Division, z dedykacji wynika wszystko. A nawet więcej. 


Pośród pamiątek są też płyty z okładkami zaprojektowanymi oczywiście przez samego Petera Saville'a. Ten projektuje nieprzerwanie od 2004 roku dla duńskiego producenta tkanin Kvadrat kolekcję materiałów użytkowych (zasłony, obicia mebli i dywany) nazwaną Technicolour. W duńskim artykule przytoczono jego wypowiedzi z tego roku, w których wspomina lata swojej kariery. Jej punktem zwrotnym była okładka Unknown Pleasures Joy Division, która otworzyła mu wiele drzwi. I pomimo kilkunastu lat zastoju (między 35 a 55 rokiem jego życia) obecnie jest człowiekiem sukcesu, uznanym twórcą designu, który w końcu może rozejrzeć się za dużym domem (do tej pory mieszka z przyjaciółką Anną w swoim biurze projektowym). Renomę plastyka ugruntowało tegoroczne uhonorowanie go Orderem Imperium

Z ciekawszych rzeczy, które zacytowano w tekście jest informacja o telefonie Annik Honore do Tonyego Wilsona, kilka miesięcy przed śmiercią Iana Curtisa. Honore była bardzo zaniepokojona stanem muzyka, treścią tekstów do piosenek i podzieliła się swoim niepokojem z szefem Factory Records. On jednak jej telefon zbagatelizował… (LINK). Wszyscy bagatelizowali. 

Nagrywali, promowali, fotografowali i bagatelizowali. Jak to się skończyło, wiemy.


Jeśli już padły nazwiska założycieli Factory Records - zremasterowano 12-calowy singiel manchesterskiego zespołu reggae XO-Dus: English Black Boys. Płyta była wyprodukowana przez Dennisa Bovella i wydana przez Factory Records (Fac-11) w lutym 1980 roku. 

Talent grupy dostrzegł Rob Gretton, menedżer Joy Division. XO-Dus wystąpił w Zoo Meets Factory Halfway (sierpień 1979) i Factory By Moonlight (kwiecień 1980). Singiel, który pojawił się rok po owych dwóch koncertach jest  jedyną płytą reggae w okładce projektu Petera Saville'a. Cyfrowo odnowiona wersja wykonana przez Petera Beckmanna zawierać będzie obie strony singla Fac-11 oraz 5 dem płyt nagranych w 1980 roku. 

Czarny winyl limitowany w ilości 500 kopii trafi do fanów w październiku. Przedsprzedaż TUTAJ.

Szykowana jest też inna ciekawa publikacja. Będzie to album zawierający zdjęcia autorstwa nieżyjącego Kristana Jamesa Melika, znanego również jako Marcus Featherby. Fotograf zmarł w tym roku, ale jego życzeniem było, aby zgodnie z planami, jego książka ukazała się we współpracy z Andym Lee nakładem  Days Like Tomorrow Books

Publikacja wyjdzie w twardej oprawie i znajdą się w niej dziesiątki wcześniej nieudostępnianych zdjęć z czasów złotej ery muzyki punk, new wave i post-punk. Prezentowane tam będą fotografie następujących zespołów: The Clash, Buzzcocks, Siouxsie and the Banshees, The Slits, Pere Ubu, The Stranglers, The Lurkers, Generation X, The Adverts, The Pretenders, Tourists, Blondie, Cabaret Voltaire, Gang of Four i The Specials. Do książki zostanie dołączony plakat. Zamawiający w przedsprzedaży zaoszczędzą 5 funtów, a album pojawi się w 2022 roku. 

W opisie książki pominięto Joy Division, więc dlaczego na okładce jest Ian Curtis (LINK)?

Padła nazwa Cabaret Voltaire  zatem nieco o pewnym didżeju. 26 września DJ Luca Lozano oddał hołd zmarłemu Richardowi H. Kirkowi (pisaliśmy o tym TUTAJ). Efekt można usłyszeć powyżej.


Trochę o koncertach. W Tucson (Arizona), w Club Congress Plaza wystąpi 30 października Drab Majesty w widowisku Body of Light (LINK)

Zespół zbiera bardzo pozytywne recenzje swoich koncertów. Może znowu zawitają do Polski?

Dwadzieścia pięć lat po tym, jak brytyjski zespół rockowy Oasis zagrał dwa razy dla 250 000 osobowej publiczności w Knebworth Park, jego były wokalista Liam Gallagher ponownie wystąpi w tym samym miejscu. Ponownie czyli w czerwcu przyszłego roku. 

Wydarzenie to zbiegnie się z premierą nowej płyty artysty C'MON YOU KNOW której wydanie zapowiedział na maj. Jedną ze znajdujących się na niej piosenek dedykował swojemu bratu Noelowi. Plany planami lecz wszystko się może zdarzyć. W zeszłym tygodniu Liam został zmuszony do odwołania koncertu w Belfaście  po  tym, gdy wypadł z helikoptera na festiwalu Isle of Wight (LINK) i (LINK).


Dalej newsy live - Depeche Mode ogłosił ekscytującą wiadomość, otóż wyda cyfrowo odnalezione nagranie koncertu w dokumencie zatytułowanym Depeche Mode 101. Film został nagrany podczas ostatniej trasy zespołu Music For The Masses w Pasadena Rose Bowl w Kalifornii 18 czerwca 1988 roku i trwa godzinę. Dokument ma być  wyreżyserowany przez DA Pennebakera, Chrisa Hegedusa i Davida Dawkinsa (LINK).


Trochę o kilku innych rzeczach, które można zakupić do kolekcji. 

Legendarna gitara Les Paul, znana jako Black Beauty, pierwsza gitara elektryczna, trafiła na aukcję. Sprzedaje ją syn wynalazcy na aukcji domu Christie. Licytacja planowana jest 13 października. Szacuje się, że instrument osiągnie cenę od 100 000 do 150 000 USD (LINK).


Ciekawe czy Black Beauty osiągnie wymaganą cenę. Takiej za to nie osiągnął obraz LS Lowry z 1961 roku przedstawiający ulicę w Stockport, który został sprzedany na aukcji za 350 000 funtów. A miał pójść za 500 000 tys... (LINK).

Tyle pewnie będzie kosztował najnowszy wynalazek rodem z USA. Amerykański Departament Obrony (DOD) opublikował oświadczenie, w którym zapowiedział budowę mobilnego mikroreaktora jądrowego. 

Przewoźny generator ma dostarczać od jednego do pięciu megawatów energii elektrycznej przez co najmniej trzy lata pracy (LINK).


Za to pewne dziki musiały koło jakiegoś reaktora koczować i się mocno napromieniować, bowiem pokusiły się na zżarcie zawartości torebki... Shakiry

Ta na Instagramie opisała wstrząsającą przygodę jaką przeżyła w pobliżu Barcelony - w trakcie spaceru po lesie zaatakowały ją dziki i zabrały jej torebkę (LINK). Piosenkarka wykazała się refleksem, zdążyła doznać szoku i nagrać... zniszczoną torebkę. Oczywiście przeganiając wcześniej dziki. 

Z tej historii wynika kilka ważnych wniosków. Po pierwsze - artystka widać już nie taka apetyczna, skoro dziki zżarły jej kosmetyki zamiast niej. Po drugie, biedne dziki - napromieniowane reaktorem i skopane przez Shakirę, ze szminkami w żołądkach błąkają się  pewnie teraz gdzieś między Sagrada Famila a parkiem Guell szukając jakiegoś bohaterskiego leśniczego, który zrobi im lewatywę lub co najmniej płukanie żołądka.


I tak płynnie przez reaktory i bohaterskich lekarzy wkroczyliśmy do świata nauki. Tutaj Samsung Electronics podobno jest blisko realizacji neuromorficznych chipów elektronicznych, które dzięki metodzie kopiuj/wklej będą mogły poprawić ludzką pamięć i funkcje motoryczne (LINK).

Nam chipy nie są do niczego potrzebne. Najlepiej pamięć poprawia seta i galareta, albo piwo z rana, co jest jak śmietana. 

Oczywiście wieczorem też może być. Zdrówko więc. 

Wracamy jutro - dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

niedziela, 26 września 2021

Byili wsród nas: Richard H. (Harold) Kirk - założyciel Cabaret Voltaire, wielbiciel Burroughsa i przyjaciel Joy Division

Założył w Sheffield Cabaret Voltaire w 1973 roku wraz z Chrisem Watsonem i Stephenem Mallinderem. Występował z Joy Division, wpłynął na Bauhaus, Depeche Mode i nie tylko. Richard H. (Harold) Kirk zmarł w wieku 65 lat.


Cabaret Voltaire byli inni. Zamiast rockowych instrumentów, gitary i perkusji, używali sprzętu elektronicznego, za pomocą którego generowali industrialne lub atonalne dźwięki.  Charakter muzyki komponował się harmonijnie z nazwą zespołu, na cześć legendarnego klubu nocnego w Zurychu, gdzie kiedyś powstał ruch Dada. Stali się prekursorami post-punk z syntezatorami i elektroniczną perkusją.  Human League, Heaven 17 czy Clock DVA poszli dalej, lecz to muzycy Cabaret Voltaire pierwsi poszli tą drogą. W 1978 grupa podpisała kontrakt z Rough Trade Records, jedną z najważniejszych niezależnych wytwórni tamtych czasów, z którą wydali swój pierwszy album Mix-up. Kolejne ukazały się już w znanych wytwórniach płytowych, takich jak Virgin i EMI. Jak wyjaśnił w jednym z wywiadów Richard H. Kirk. [Technologia] pozwala ci robić rzeczy, których inaczej nie mógłbyś zrobić, zwłaszcza jeśli nie jesteś najlepszym muzykiem na świecie.


Jak wspomnieliśmy, występowali kilka razy razem z Joy Division, najbardziej znany jest ich wspólny koncert z 1979 roku w Raffinerie du Plan K w Brukseli, gdzie manchesterska grupa grała w supporcie, pisaliśmy o tym TUTAJ. Richard Kirk wspominał po latach, że głównym powodem udziału w tym przedsięwzięciu była obecność na nim Williama  BurroughsaWiele z tego, co zrobiliśmy, zwłaszcza na początku, było bezpośrednim zastosowaniem jego pomysłów na dźwięk i muzykę – mówił - w szczególności jedna książka, The Electronic Revolution, wywarła na nas ogromny wpływ. W porównaniu z powieścią taką jak The Naked Lunch, The Electronic Revolution wydana w 1970 roku, dla muzyków takich jak Kirk stała się wręcz opisem nowej metodologii. To był prawie podręcznik używania magnetofonów w tłumie, w celu wywołania poczucia lęku lub niepokoju poprzez odtwarzanie odgłosów zamieszek wkomponowanych w przypadkowe nagrania samego tłumu. Ten pomysł zawsze była dla nas bardzo interesujący.


Koncert w Plan K był znany jeszcze z jednego powodu, otóż według opowieści Ian Curtis zwrócił się do Williama  Burroughsa aby dał mu swoją książkę, na co ten kazał mu się odpieprzyć... Według Kirka takie wydarzenie nie miało miejsca, przytoczmy zresztą jego wypowiedź: Bardzo wątpię, czy William powiedział Ianowi Curtisowi, żeby się odpieprzył. Zwróciłem się do pana Burroughsa na imprezie Plan K i wspomniałem, że jestem przyjacielem Genesis P-Orridge z Throbbing Gristle, który oczywiście był znany Williamowi - mnie nie znał ani nie słyszał o moim zespole Cabaret Voltaire, ale był bardzo przyjazny - to był bardzo uprzejmy stary dżentelmen. Dałem mu nawet odznakę Cabaret Voltaire, którą schował do kieszeni. Była to pierwsza z kilku okoliczności spotkania pana Burroughsa

Kirk pamiętał z tego wieczoru jeszcze jedno ciekawe zdarzenie: Moim jedynym trwałym wspomnieniem z Planu K było wspólne siedzenie przy stole z Ianem, Williamem i innymi członkami zespołu Joy Divison i Cabaret Voltaire. Ian zapytał Williama, co sądzi o Suicide (zespole), William uznał, że ten miał na myśli samobójstwo i o ile pamiętam powiedział, że się nie zgadza. William był zaniepokojony strzelaniem korków szampana na przyjęciu, które pomylił ze strzałami! (LINK).


Wpływ pisarza na Kirka nigdy nie ustał, nawet po wielu latach przyznawał Nadal jesteśmy z Burroughsem, który ma na nas ogromny wpływ; pod względem dorobku i inspiracji jest kluczową postacią naszych czasów. Jest jednym z najciekawszych i najbardziej inteligentnych inicjatorów XX wieku. Jak metoda wskazana w The Electronic Revolution okazała się skuteczna świadczy przebieg jednego z koncertów z 1975 roku w Sheffield zakończonego zamieszkami, podczas których basista Stephen Mallinder doznał obrażeń. Także koncert w Plan K miał swoje skutki. Zespół w październiku 1982 roku wystąpił w The Final Academy, spotkaniach literacko-muzycznych  z udziałem Williama Burroughsa i Briona Gysina, Psychic TV, Last Few Days i 23 Skidoo. Jak opisuje Genesis P-Orridge, jeden z głównych inicjatorów tego przedsięwzięcia: William, Brion i poeta John Giorno używali słowa pisanego, ponieważ w ich czasach pisanie było najważniejszą żywą formą propagandy […]. Cabaret Voltaire, 23 Skidoo, The Last Few Days i Psychic TV, którzy używali taśmy, przycinania, przypadkowych rozmów i brzmienia dokładnie tak, jak o tym przeczytali lub choć trochę zainspirowali się książkami Burroughsa i Gysina, umieścili to wszystko jednak w formule kultury popularnej, w muzyce, która w tej chwili stała się najważniejszą formą (LINK).


Po kilku dekadach, Richard Kirk wciąż zachował żywe wspomnienia z tamtych czasów. Na pytanie interlokutora w jednym z wywiadów, czy czuł pokrewieństwo z którąś z grup indie rocka lub punkowych, poza Throbbing Gristle, na przykład takimi jak The Fall, Joy Division czy Public Image Limited? Kirk tak odparł: Myślę, że Joy Division był przypadkiem szczególnym. Znaliśmy ich całkiem dobrze. Właśnie kilka nocy temu oglądałem Control i chichotałem sam do siebie to oglądając... cóż, oczywiście, to też jest dość smutna sprawa. Trzy lub cztery z tych znanych mi osób, które są przedstawione w tym filmie, już nie żyją. Ale Joy Division zdecydowanie... W pewnym momencie pod koniec lat 70. istniały trzy ważne zespoły. Jednym z nich był Throbbing Gristle. Innym był Cabaret Voltaire. Kolejnym był Joy Division. Z jednej strony miałeś Throbbing Gristle, który nie był muzykalny, a z drugiej Joy Division… który był eksperymentalny, ale był też rockowy i miał rozpoznawalne struktury utworów. A gdzieś pośrodku był Cabaret Voltaire, który pod pewnymi względami był po trochu jednym i drugim. Początkowo nie akceptowałem The Fall, ale zagraliśmy z nimi koncert na żywo w Newcastle, i niejako nawróciłem się, całkiem dobrze poznałem Marka E Smitha. Oba te zespoły pojawiły się i nagrywały w Western Works, a po śmierci Iana pojawiło się coś, co nazywało się New Order i nagrało tam kilka utworów, a może rok lub dwa później nagrywali tam również The Fall. Myślę, że to było wtedy, gdy byli jeszcze u Rough Trade. Public Image, niektóre z ich rzeczy podobały mi się (LINK).

Watson opuścił zespół w 1982 roku i stał się jednym z czołowych ekspertów w dziedzinie nagrań dźwiękowych w przyrodzie, współpracował na przykład z Davidem Attenborough przy filmach przyrodniczych. Jako duet, Cabaret Voltaire wtedy obrał kierunek bardziej muzyczny, z rytmami niemal tanecznymi, co spowodowane było może odejściem Watsona, który inspirował się Brianem Eno (Roxy Music).

Kirk i Mallinder spędzili kolejną dekadę przechodząc od Virgin do EMI, odkrywając muzykę pop, produkując takie hity jak Sensoria i I Want You, a także utwory house i techno. Natomiast w 1980 roku Kirk wydał swoją pierwszą płytę solową zatytułowaną Disposable Half-Truths i kontynuował karierę solową, jednocześnie grając w zespole, aż do w 1994 roku, do rozpadu duetu czy raczej odejścia Mallindera.


Wtedy Kirk na dobre poświęcił się twórczości solowej lub w różnych konfiguracjach z rozmaitymi muzykami i pod wieloma pseudonimami, takimi jak Al Jabr, Anarchia, Biochemical Dread, Bit Crackle, Blacworld, Chemical Agent, Citrus, Cold Warrior, Dark Magus, Destructive Impact, Dr. Xavier, Electronic Eye, Extended Family, Frightgod, Future Cop Movies, International Organisation, King Of Kings, Multiple Transmission, Nine Miles Dub, Nitrogen, Orchestra Terrestrial, Outland Assassin, Papadoctrine, Port Au Prince, PSI Punky Dread Allstars, Reflexiv, The Revolutionary Army (Of The Infant Jesus), Robots + Humanoids, Sandoz, Signals Intelligence, The Silent Age, Trafficante, Ubermenschlich, Ubu Rahmen, Wicky Wacky and Vasco de Mento...

W 2009 roku Kirk odtworzył Cabaret Voltaire który wtedy stał się raczej projektem solowym. Nazwa została, lecz muzyka zmieniła się. Shadow Of Fear, wydany w listopadzie zeszłego roku jest halucynacyjny, refleksyjny i pełen mówionych sampli. Artysta niejako otworzył tą płytą kolejne drzwi, tym razem dla brytyjskiego synthpopu XXI wieku. Wiosną ubiegłego roku wspominał nawet o dwóch albumach, ale jak to w życiu, słuchacze dostali na razie jeden. Może za jakiś czas pojawi się jeszcze coś nowego? 

Tyle z grubsza o Richardzie H. (Haroldzie) Kirku, z którego odejściem zamknął się istotny rozdział muzyki new wave. Wspomnijmy jeszcze o jego życiu osobistym. On sam nigdy nie poruszał tego tematu, udało mu się zachować prywatność życia tylko dla siebie. Niemniej kiedyś, w wywiadzie w radio ICI, wspomniał o swojej żonie. Było to w następstwie pytania o plany zwiedzania  Kuby po koncercie w Kanadzie (LINK). Skłonność do zatrzymywania intymnych szczegółów życia muzyka była tak duża, iż nadal trwają spekulacje związane z powodem jego śmierci. Pojawiły się pogłoski, że zmarł w wyniku powikłań po COVID-19 (LINK). A wszystko dlatego, że nikt oficjalnie nie podał przyczyn jego nagłego odejścia... Za to fani i znajomi chętnie wpisują kondolencje. Typowe a jednocześnie interesujące jeśli weźmiemy pod uwagę ich autorkę są wyrazy współczucia wpisane przez Alaurę O’Dell, perkusistkę (23 Skidoo, PsychicTV) i pisarkę Oh, no…. I had many evenings with Him and Mail back in the 80s, with my then husband Genesis P-Orridge. I can truly say Richard was a lovely, kind man..."

I chyba to jest najważniejsze, co zapamiętali wszyscy - Richard Harold Kirk był miłym, uprzejmym człowiekiem... I będzie go brakować.


Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.