Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grzegorz Ciechowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grzegorz Ciechowski. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 października 2021

Isolations News 162: Wznowienie Still Joy Division, Haslam sprzedaje kolekcję, Książka Cumminsa, Cooper Clarke książka i trasa, Lipiński i Ciechowski w Łodzi, Tears For Fears i Deep Purple - nowy album, nowy film Scotta i nowa Diuna

Still Joy Division doczeka się reedycji z okazji 40. rocznicy. Album zostanie ponownie wydany 11 lutego 2022 roku i będzie kontynuacją poprzednich rocznicowych wydawnictw zespołu Unknown Pleasures i Closer. Still wyjdzie w limitowanej edycji z rubinowoczerwonym okładką, na krystalicznie przejrzystym winylu. Można go będzie kupić tylko w oficjalnym sklepie New Order. A przedsprzedaż już ruszyła TUTAJ.

Zamówiliśmy, opiszemy, o ile dożyjemy...


Jak widać nasze obawy co do przeżycia podziela Dave Haslam, który postanowił sprzedać swoją kolekcję płyt winylowych: Na swoim profilu FB napisał tak: Nadszedł czas. Wyprzedaż winyli. ALL MY VINYL jest na sprzedaż, ale najlepiej, żeby ktoś kupił wszystkie. Około 4300 płyt, około 90% 12-calowych singli, 10% albumów. Jeśli ktoś jest zainteresowany zakupem kolekcji lub może wskazać mi kogoś, kto mógłby to zrobić, proszę o kontakt (LINK). 

Też uważamy że jak się ma przeczucia to warto zarobić i pohulać jeszcze trochę samemu, niż ma później za kasę z naszych płyt szaleć np. teściowa. A co sprzedaży to wielbiciele winyli modlą się tak: Panie Boże spraw, żeby po naszej śmierci nasze małżonki nie sprzedały naszych winyli za tyle, za ile powiedzieliśmy im że je kupiliśmy...

W klimatach Factory - Kevin Cummins (autor powyższego zdjęcia) w rozmowie z Johnem Robb będzie promować swoją książkę Joy Division JUVENES. Bilety i szczegóły TUTAJ.


Tymczasem pojawiło się podkolorowane czarno-białe zdjęcie Joy Division które wykonał (LINK) z Matthew Higgsem w tle, o czym pisaliśmy TUTAJ.


Jeśli jesteśmy w Manchesterze to jeszcze o bardzie z Salford - 15 października 2020 r. wyszła biografia John Cooper Clarke, a od października tego roku 2021 i jeszcze w przyszłym 2022 r. będzie miała miejsce trasa koncertowa I Wanna Be Yours. Program i bilety TUTAJ. Poeta podarował także na rzecz Forever Manchester - organizacji charytatywnej, która zbiera pieniądze na finansowanie i wspieranie działalności społeczności w Greater Manchester - napisany odręcznie i oprawiony wiersz. Aukcja trwa, kwota licytacji zbliża się do założonej wielkości czyli 2 tys funtów (LINK). O artyście pisaliśmy TUTAJ.


Skoro zaczęliśmy opisywać przyszłe imprezy - Tomasz Lipiński (Brygada Kryzys, Tilt) powiadomił poprzez Facebooka w dniu 5 października o zakończeniu kariery... Napisał tak: Chciałem z tą wiadomością zaczekać. Ale czas biegnie szybko, za szybko, coraz szybciej, dzielę się nią zatem już dziś. Tak, czas biegnie szybko. Dobiegł do miejsca, w którym trzeba sobie powiedzieć „dość, wystarczy”. Historia, która zaczęła się na dobre jesienią 1979, dobiega końca. W sobotę 23 października 2021 zagramy w Łodzi ostatni zaplanowany koncert. Wypuścimy też wkrótce w świat ostatnią piosenkę i wideo - „Nigdy nie będziesz”. Pewnie pojawię się jeszcze raz czy drugi na scenie przy jakiejś szczególnej okazji - z muzyką rozstać się nie da; może jeszcze kiedyś coś nagram… a może i nie. W każdym razie TA opowieść zbliża się do swego finału. Dzięki, że daliście mi możliwość robienia tego, co kocham, i to przez pełne 42 lata. Tomek (LINK).  Ten ostatni koncert jest zorganizowany w ramach Soundedit Festival. W czasie trwania imprezy oprócz koncertów będą miały miejsce również wystawy związane tematycznie z branżą muzyczną. A jako, że w tym roku przypada 20. rocznica śmierci Grzegorza Ciechowskiego, zostanie pokazany zbiór jego fotografii autorstwa Andrzeja Świetlika wykonany w latach 1988-2001. Wernisaż odbędzie się 22 października (piątek), godz. 18.00 w galerii Łódzkiego Towarzystwa Fotograficznego (ul. Piotrkowska 102). Wystawę będzie można odwiedzać do 1 listopada, wstęp bezpłatny (LINK).

Jeśli nawiązaliśmy do Republiki, to tej by nie było gdyby nie fascynacja założycieli Res Publiki Jethro Tull. Ci z kolei z okazji 50. lecia wydania wznawiają album Benefit z 1970 roku. Płyta wyjdzie w bogatszej wersji jako sześciopłytowy zestaw z 100-stronicową książką w twardej oprawie z esejem Martina Webba (LINK). 

Za to kotleta nie odgrzewają Tears For Fears którzy zapowiadają nowy, pierwszy od 17 lat album studyjny. The Tipping Point wyjdzie na początku 2022 roku. Będzie to, jak zapowiada zespół także ekskluzywna edycja, na której znajdą się trzy dodatkowe utwory. Przedsprzedaż już trwa (LINK).


Nowy album wydadzą też w listopadzie Deep Purple. Nazywa się Turning to Crime. Będzie to płyta z coverami i nagraniami studyjnymi utworów wydanych wcześniej przez takich artstów jak Love , Huey „Piano” Smith, Fleetwood Mac , Mitch Ryder & the Detroit Wheels, Bob Dylan , Ray Charles & Quincy Jones, Little Feat, The Yardbirds... Czarno to widzimy, ale z czegoś trzeba żyć...

Nowości z naszego podwórka - znany jest już tytuł, okładka (autorstwa Travisa Smitha) i data premiery nowego singla Riverside czyli Story of My Dream 27 października. Będzie to pierwszy utwór studyjny nagrany w nowym składzie z Maciejem Mellerem jako oficjalnym członkiem grupy (LINK).

A teraz trochę nowości, ale kinowych - 15 października w kinach pojawi się najnowszy film Ridleya Scotta Ostatni pojedynek. Akcja filmu rozgrywa się w XIV wiecznej Francji, a powstała na podstawie scenariusza autorstwa Bena Afflecka, Matta Damona i nominowanej do Oscara Nicole Holofcener. Producentami obrazu są: Scott, Kevin Walsh, Jennifer Fox oraz Holofcener, a producentami wykonawczymi Damon, Affleck, Madison Ainley, Drew Vinton i Kevin Halloran. Więcej TUTAJ

My i tak na zawsze będziemy fanami Blade Runnera i to nie tylko z powodu filmu ale genialnej muzyki samego Vangelisa, o czym pisaliśmy TUTAJ.


Tydzień później, 22 października, kolejna premiera - tym razem ekranizacji powieści Diuna. Promuje ją nowy trailer który jest powyżej.


Na koniec celem odchamienia warto napisać coś o jakiejś wystawie. W William Morris Gallery w Londynie od 9 października można oglądać pierwszą w Wielkiej Brytanii wystawę dzieł sztuki z okresu Młodej Polski: Young Poland: An Arts and Crafts Movement (1890 – 1918). Polecamy! (LINK).

My wracamy już jutro, dlatego czytajcie nas - codziennie coś nowego, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

poniedziałek, 7 grudnia 2020

Isolations News 118: Będzie wspólny projekt Hooka i Killing Joke, Bono o spotkaniu z Ianem Curtisem, muzycy o Hookym, Dave Haslam rozmawia ze Stephenem Morrisem, fotki Natalie Curtis, A Certain Ratio i Deftones wznawiają, mural Ciechowskiego i konkurs Brylewskiego, KSU koncertuje a misiu nie jest już w NSDAP

5 marca przyszłego roku pojawi się nowa EP-ka Petera Hooka i Killing Joke. Płyta wyjdzie w limitowanej edycji 2000 egzemplarzy i będzie zawierać trzy utwory - więcej o tym TUTAJ a zamówienia można składać TUTAJ. Nagrania pochodzą z sesji z 1993 roku (LINK). Cudowne odnalezienie nagrań zawdzięczamy wynalazkowi z Wuhan.


Jeszcze słowo o o basiście Joy Division - Peterze Hooku, tym razem od innych muzyków, za to zapewne przez przypadek, na kanale Yamaha Guitars


Temu samemu wynalazkowi z Wuhan zawdzięczamy cud poznania faktu, że w zasadzie Ian Curtis był niczym Pszczółka Maja, którą wszyscy nie dość że znali, to jeszcze kochali. O czym mogliśmy dowiedzieć się z kolejnego epizodu Transmission, tym razem od wokalisty U2 Bono (LINK). Skoro wszyscy tak kochali Iana dlaczego wtedy, tamtej nocy z 17 na 18.05. 1980 roku został sam?


Z kolei jego jedyna córka - Natalie Curtis oferuje kolejną fotkę (foto 2), na której występuje w roli modelki. Autorem również tej fotografii jest Matt Colombo (dwa tygodnie temu pisaliśmy o zdjęciu Nr 1 - TUTAJ). O okolicznościach sesji Natalie pisze tak:  Zabrałam wtedy Matta Colombo do Blackpool. Zimą. Było lodowato. Ale niesamowicie (LINK). To jak w piosenkach Iana...


Z kolei Dave Haslam przeprowadził wywiad ze Stephenem Morrisem - perkusistą Joy Division i New Order. Całość dostępna jest TUTAJ.


Skoro już weszliśmy w klimat kapel z Factory - A Certain Ratio informuje o przedsprzedaży wznowionego wydania ACR Loco To Each na białym winylu. Płyta wyjdzie tylko w 1000 egzemplarzy (LINK).


W temacie wznowień - Robert Smith z The Cure zremiksował klasyk Deftones p.t. Teenager, który pierwotnie pojawił się na kultowym albumie zespołu White Pony w 2000 roku. Na początku tego roku zespół obchodził 20-lecie albumu, a niedawno ogłoszono, że Deftones upamiętni tę okazję, wydając zremiksowaną wersję płyty zatytułowaną Black Stallion - która będzie dostępna 11 grudnia. Na razie zespół cieszy się coverem Smitha, który wrzuciliśmy powyżej.


   
Rok po wydaniu płyty Deftones, bo w 2001 zmarł Grzegorz Ciechowski, lider zespołu Republika (pisaliśmy o nich TUTAJ). 19 lat po tym, na szczycie budynku przy ul. Reja 25 w Toruniu powstał mural upamiętniający muzyka. Jego inicjatorką jest wdowa po zmarłym... (LINK), (LINK). Przypomnijmy, że na ścianie domu w którym Ciechowski napisał Kombinat, i gdzie jakiś czas mieszkał, tamtejsza Spółdzielnia Mieszkaniowa Kopernik od lat myśli o wmurowaniu tablicy (TUTAJ), a w mieście jest zaledwie jeden plac poświęcony muzykowi. Ten Toruń to musi być straszne zadupie i skupisko leśnych dziadków w różnych spółdzielniach...


W temacie legend polskiej muzyki lat 80 - tych - ogłoszono konkurs skierowany do twórców tekstów i muzyki. Jest to, jak go nazwano: konkurs songwriterski im. Roberta Brylewskiego. Organizatorem i pomysłodawcą imprezy jest Marcin Zabrocki z Poleskiego Ośrodka Sztuki w Łodzi. Szczegóły TUTAJ  (aczkolwiek widząc członków Jury wybór tekstu jest łatwy do przewidzenia, taki bardziej gwiazdkowy… )


Jeśli pojawił się Brylewski, to wiadomo - punk, a skoro punk to Punk Fest, który ogłasza zmianę - zamiast występów w dniu 12 grudnia tego roku impreza została przeniesiona na 11 grudnia przyszłego roku. Tak samo całość odbędzie się w gdańskim klubie B90. Na dwóch scenach wystąpią: Moskwa, Sex Bomba, The Bill, Zielone Żabki, Leniwiec, Gaga, Włochaty, Alians, Prawda, Nauka o Gównie, Uliczny Opryszek i WC (LINK).
 

Za to w tym roku 12 grudnia w Krakowie w klubie Kwadrat wystąpi Luxtorpeda (LINK) a następnego dnia, czyli 13 grudnia w tym samym miejscu będzie można zobaczyć zespoły Sedes i KSU (LINK). My z punka dawno wyrośliśmy, ale KSU trzeba oddać, że ich chłodnofalowe wydawnictwo DEMO 1983 bardzo nam przypadło do gustu, o czym zresztą pisaliśmy TUTAJ

Ale to nie znaczy, że nie potrafimy wcielić na naszym blogu stylistyki punkowej. Nie wierzycie? To jedziemy. Nowa edycja festiwalu berlińskiego, który planowany jest w dniach od 11 do 21 lutego 2021 roku przyniesie zmiany: po pierwsze dawna nagroda Srebrnego Niedźwiedzia im. Alfreda Bauera została zawieszona i odtąd przyznawany będzie Srebrny Niedźwiedź już bezimienny - organizatorzy nagle odkryli nazistowską przeszłość twórcy nagrody. Chyba zauważyli w końcu, że był Niemcem, czyli w naszym języku mówiąc - Szkopem. A po drugie nagrody mają być bezpłciowe, tzn. nie za rolę najlepszej aktorki i aktora lecz za najlepszego bohatera i najlepszą rolę drugoplanową. Z tym, że rola drugoplanowa jest rodzaju żeńskiego a bohater rodzaju męskiego... (LINK). Poza tym to dyskryminacja pozostałych pięćdziesięciu kilku płci (nie wiemy dokładnie ilu, bo tych cały czas przybywa). 

Tak jak przybywa wpisów na naszym blogu - i jeśli chcecie je poznawać, czytajcie nas - u nas codziennie coś nowego - tego nie znajdziecie w mainstreamie.

piątek, 21 sierpnia 2020

Z mojej płytoteki: Republika 1984 wydawnictwa Mega Ton, czyli jedziemy Orwellem na pierwszym polskim picture discu


Niby lata 80. nie są taką przeszłością, aby nie można było ustalić przebiegu zdarzeń, które wtedy miały miejsce, a mimo to pewne informacje nie są do ustalenia, jeżeli, co trzeba zastrzec, osobiście nie dotrze się do osób, których one dotyczą. 

Jedną z takich historii są ta związana z angielską wytwórnią Mega Ton (znaną także jako Mega Records, Mega Music lub The Mega Organisation Ltd.) która wyprodukowała w latach 1983-1984 płyty trzech czołowych polskich zespołów rockowych: Republiki, Lady Pank i TSA.
 
O wytwórni dzisiaj nic nie wiadomo, poza suchymi informacjami zapisanymi na wydanych w niej płytach lub z tego co opowiedzieli muzycy w udzielonych kiedyś wywiadach.
 
I tak, na okładce płyty Republiki „1984” napisane jest: Cover Design & Graphics by - Tim Brack & Andrzej Ludew, Published by Sarah Music/Mega Music (c) 1983, Released by The Mega Organisation Ltd., England. Licenced from Polton, Warsaw, Poland. Na płycie Lady Pank do obok nazwiska Tim Brack widnieje Tom Carrabba, a obaj odpowiedzialni byli za Production Consultant oraz widnieje Greg Kuczynski, który występował także według wpisu na płycie TSA w roli tłumacza (LINK). Firma Megaton prawdopodobnie istniała w Yorku, gdzie działało również studio Pollen (LINK), które  zaczęło od nagrań muzycznych a obecnie realizuje wszelkie produkcje, także filmowe. Co ciekawe, według wspomnień muzyków Lady Pank, Mega Ton  było wytwórnią amerykańską… Może dlatego, iż firma współpracowała ze studio nagrań z Nowego Yorku, które nazywało się Alexandra Kee Music Inc. założonym przez Briana Kee i aktywnym w latach 1983-1987 (TUTAJ, TUTAJ  i TUTAJ).


Niebagatelną rolę w tamtym smutnym czasie PRL odegrał Greg Kuczynski, o którym także niewiele wiadomo. Co robił, niech opowiedzą sami artyści lub relacje oparte na ich wspomnieniach: 




Najpierw Grzegorz Ciechowski: To byt taki moment, kiedy przyjechali do Polski bardzo mili ludzie z Anglii, zaprzyjaźnieni z Gregiem Kuczyńskim. Greg wtedy był u nas w tak zwanej branży... Odbył się targ tych najlepszych niewolnic i wybrano trzy zespoły TSA, Lady Pank i Republikę. Zostały zrobione anglojęzyczne wersje płyt i zapanowało przekonanie, że polskie zespoły muszą podbić Anglię i Amerykę... Moment rzeczywiście był sprzyjający. Bardzo silnie działały wąsy Wałęsy, czapka papieża... Polska muzyka miała taką szansę jak w początku pieriestrojki radziecka, co też zresztą nie sprawdziło się. Uważam, że poniekąd słusznie MCA wybrało sobie wtedy Lady Pank, bo jeśli chodziło o produkcję komercyjną, to Lady Pank było najbardziej plastycznym materiałem. Dlaczego im się nie udało - to już nie jest temat tej rozmowy...
 

Dlaczego podobnie stało się z nami, mogę odpowiedzieć krótko. Tam wychodzi sto, dwieście longplayów miesięcznie. Na pewno, przyznaję, moja angielszczyzna nie była dobra. A poza tym... Ja to nagrywałem z dużym przekonaniem. Bardzo lubiłem te przekłady, które zrobiła moja przyjaciółka z Torunia, Ania Baranówna. Co tu dużo gadać: zaśpiewanie tego było tak trudne technicznie, że miałem już kłopoty w języku polskim, co zresztą było słychać na pierwszym longplayu... Wtedy mówiłem gorzej po angielsku niż teraz, ale to też nie miało większego wpływu - można mówić świetnie w sensie merytorycznym, a źle śpiewać... Nie ukrywam, że czuję się o wiele lepiej śpiewając po polsku, i jestem w stanie o wiele więcej przekazać emocjonalnie.

1984 to był dla nas raczej epizod. Ważny tylko ze względu na reklamę na polskim rynku. Ludzie tutaj byli z tego powodu bardziej zainteresowani zespołem. Poza tym pamiętajmy o jednym: wydanie płyty w Londynie to tylko pierwszy krok i to ten najprostszy. O wiele trudniej płytę wypromować i zorganizować dystrybucję. Tu już nie można liczyć na łut szczęścia. A na to liczyła firma Mega Records
(LINK).



Teraz o epizodzie TSA: (…) w lutym 1984 Spunk! utrzymywał się dosyć długo na wysokim miejscu na liście najlepiej sprzedających się płyt w Londynie. Widać oryginalna hybryda hard rocka i heavy metalu jaką wykonywał zespół padła na podatny grunt. Mega Ton wyszło z propozycją ogólnoświatowej trasy u boku Venom (tak!) jeżeli tylko uda się całemu zespołowi dostać visy. Niestety, władza takowej Stefanowi Machelowi (jako jedynemu) nie wydała i w ten sposób zniweczona została jedna z przeogromnych szans zaistnienia TSA poza granicami naszego kraju (LINK).



I jeszcze, w uzupełnieniu do tamtych wypowiedzi, relacja Nicky Garratta, opisująca trasę koncertową z 1983 roku po Polsce The Uk Subs stał się pierwszym zespołem punk rockowym, który przybył na trasę koncertową w komunistycznej Polsce. Pierwszym zespołem wspierającym była Republika, alternatywny zespół numer 1 w kraju. Laura podjęła się roli kierownika trasy.  Potrzebowaliśmy inżyniera dźwięku i przekonaliśmy Dave Leapera, który był dźwiękowcem z czasów Supermusic, aby tym się zajął.
 

Polska trasa była dziwna. Zapłacono nam ogromne sumy w lokalnej walucie, która nie miała kursu wymiany i kupowaliśmy tylko najbardziej przyziemne artykuły w sklepach (z wyjątkiem ceramiki i szkła, które kupiłem w dużych ilościach). Występy trwały dwa tygodnie i podróżowaliśmy autobusem. Organizator Greg Kuczyński zapewnił nagłośnienie (swego rodzaju), kilkunastoosobową załogę kierowców, oświetlenie i noclegi. W większości koncertowaliśmy na stadionach o pojemności od 5 000 do 12 000 osób, a publiczność była mniej więcej równo podzielona na fanów Republiki i UK Subs, zmieniając się z nocy na noc. Koncerty przebiegały dobrze i przez większość czasu było spokojnie, z wyjątkiem jednej nocy, kiedy tłum nie opuścił stadionu wystarczająco szybko, a policja (w strojach bojowych) wystrzeliła gaz łzawiący w środek publiczności. Wszystkie koncerty były na pełnych obrotach, a na naszym ostatnim koncercie w Warszawie zagraliśmy dwa razy dla ponad 10 000 osób, co czyni go naszym największym głównym występem w historii. Potem było już po wszystkim! (LINK). Tak to się działo w latach 80… Szybko, z rozmachem i na całego…

Posłuchajmy zatem Republiki w wersji orwellowskiej. Zasadnicze różnice poza językiem to znakomite efekty dodane na tym albumie (np. w piosence Nervous System słynny Tasssssssss) w stosunku do Nowych Sytuacji (opisanych TUTAJ), większa głębia dźwięku, i oczywiście różnica w tytule Arktyki, która tutaj nazywa się Syberia, mało tego jest w niej fragment w naszym języku, wiadomo, Syberia przegra!

Pytanie tylko - kiedy? 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.  


Republika 1984, Mega Ton 1983, Producenci: Dave Leaper, Andrzej Ludew i Republika, tracklista: New Situations, Nervous System, The Current, Siberia, Bikini Death, The Plan, My Imperialism, Hallucinations, "=" Equals, Todays Sleepwalkers.


piątek, 17 lipca 2020

Muzycy zaprogramowani na swoją śmierć


Większość piosenek, które można usłyszeć na prezentowanych u nas płytach, opisuje rozterki spowodowane uczuciami, zazwyczaj źle ulokowanymi. Czasem oczywiście pomiędzy rytmem i zgrabnym riffem da się usłyszeć naprawdę ciekawe teksty o życiu jako takim. Ale rzadko zdarzają się strofy niemal wieszcze, popełnione poetyckim natchnieniem, o profetycznym brzmieniu. Te dotykają tajemnic życia i śmierci… 

Wiele osób pragnęło poznać datę swojej śmierci a także jej okoliczności. Przez wieki próbowali to odkryć szukając pomocy w nauce, jak matematyk Abraham de Moivre który opracował tabele określające dzień zgonu, także własnego. Przepowiedział, że odejdzie 27 listopada 1754 roku i tak właśnie się stało. Umarł we śnie tego dnia. 

Współcześnie, wśród sławnych muzyków było kilku, którzy dokonali tego samego lecz bez matematycznych wzorów. Wymienimy kilku:

Na pierwszym miejscu umieściliśmy Johna Lennona, piosenkarza i autora tekstów, współzałożyciela Beatlesów, najpopularniejszego zespołu w historii muzyki popularnej. Lennon co wszyscy wiedzą, został zamordowany w wieku 40 lat przez Marka Davida Chapmana 8 grudnia 1980 roku. Niedługo przed śmiercią nagrał piosenkę zatytułowaną Borrowed Time (Pożyczony czas), w której jest taki wers: Żyjąc w pożyczonym czasie, nie myśląc o jutrze. Freda Kelly, która była sekretarką fanklubu Beatlesów, opowiadała, iż Lennon zawsze mówił jej, że nigdy nie osiągnie wieku 40 lat. W rzeczywistości osiągnął 40, ale nie 41 (LINK).
 
Kolejnym artystą na którego chcemy zwrócić uwagę, jest Marc Bolan, (naprawdę nazywał się Mark Feld). Bolan był angielskim piosenkarzem i kompozytorem, muzykiem, gitarzystą i poetą oraz wokalistą glam rockowego zespołu T. Rex. Zmarł w wieku 29 lat 16 września 1977 roku… W utworze Solid Gold Easy Action 



jest takie zdanie: Życie jest takie samo i zawsze będzie / Łatwe jak zbieranie lisów z drzewa. 5 lat później zginął w wypadku samochodowym. Pojazd z taką siłą uderzył w drzewo ze aż się owinął wokół pnia, a jego tablica rejestracyjna miała taką treść: FOX 661L.

Amerykański muzyk rockowy Peter Steele, lider zespołów Carnivore i Type O Negative (pialiśmy o nich TUTAJ) był zafascynowany śmiercią  - napisał wiele piosenek o umieraniu, miał za sobą próby samobójcze i regularnie przepowiadał własną śmierć. W 2005 r. jego zespół opublikował wiadomość iż Steele zmarł, podczas gdy w rzeczywistości trafił do szpitala psychiatrycznego. Peter Steele jednak faktycznie przewidział swoją śmierć, i to bardzo dokładnie: W piosence z 2003 roku I Don't Wanna Be Me tak napisał: Dwa kroki do przodu, dwa kroki do tyłu. Bez ostrzeżenia, zawał serca. I rzeczywiście, kilka lat potem, niespodziewanie zmarł z powodu tętniaka aorty.

Ronald Belford „Bon” Scott był urodzonym w Szkocji australijskim muzykiem rockowym, najlepiej znanym jako główny wokalista i autor tekstów australijskiego zespołu hard rockowego AC/DC. Był bardzo uporządkowanym człowiekiem. Przed swoją nagłą śmiercią wypatrzył w barze swojego następcę (Briana Johnsona) i podał liderowi zespołu, Angusowi, jego imię i numer telefonu (na wszelki wypadek). Kiedy Bon Scott zmarł, Angus zadzwonił do Briana.

James Owen Sullivan, znany pod pseudonimem The Rev (skrót od The Reverend Tholomew Plague), amerykański muzyk, piosenkarz, autor tekstów oraz perkusista zespołu Avenged Sevenfold w jednym z wywiadów powiedział: Zostanę gwiazdą rocka i umrę przed 30 rokiem życia. I właśnie niedługo przed swoimi 30 urodzinami napisał piosenkę Death, a 3 dni później został znaleziony martwy. 


Mitch Lucker, frontman Suicide Silence, zmarł w wyniku obrażeń odniesionych w wypadku motocyklowym 1 listopada 2012 r. Według Blabber Mouth żona Luckera ujawniła podczas  pogrzebu, że pił przed wyjściem z domu. Był alkoholikiem i to była wojna. Próbowałam go zatrzymać. Stałam przed nim, błagając go, aby nie wychodził z domu.
 
Po śmierci Luckera fani zwrócili uwagę na niesamowite zdjęcie, które opublikował na swoim koncie na Instagramie na kilka godzin przed wypadkiem, zupełnie jakby przewidział własną śmierć. Na zdjęciu Lucker ucharakteryzowany był na szkielet (śmierć) a zdjęcie było podpisane Umarli żyją ... Oczywiście ten przerażający zbieg okoliczności wydaje się nieco mniej przerażający, gdy weźmie się pod uwagę, było to przed Halloween, lecz mimo wszystko… mógł przecież równie dobrze przebrać się za kogoś innego, a nie za śmierć. 

Gdy miał zaledwie 14 lat, Kurt Cobain  zapowiedział koledze z klasy, że zostanie muzykiem-gwiazdą, stanie się bogaty i sławny, i że wtedy popełni samobójstwo. I tak było. Stał się niezwykle popularny, bogaty i sławny. Odebrał również sobie życie w domu w Seattle.

John Alec Entwistle, angielski piosenkarz, autor tekstów, kompozytor, muzyk i producent muzyczny, a przede wszystkim główny basista zespołu rockowego The Who, napisał piosenkę Love Is A Heart Attack. Wkrótce potem zmarł na atak serca a dokładnie, jego śmierć była spowodowana zawałem wywołanym przedawkowaniem kokainy. 


Stephen Peter „Steve” Marriott był angielskim muzykiem, autorem tekstów i liderem dwóch zespołów Small Faces i Humble Pie. Jedna z jego piosenek Tin Soldier, rozpoczyna się od słów Jestem małym żołnierzem z cyny, który chce wskoczyć w ogień. Marriott zginął w pożarze domu.


Również na naszym blogu co najmniej dwa razy pisaliśmy o podobnych przypadkach. Tak więc Deborah Curtis w swojej książce napisała, że Ian klika razy wspominał, gdy byli bardzo młodzi, o samobójstwie. Tak też uczynił.
Również Grzegorz Ciechowski zdawał się mieć przeczucie, że coś złego wydarzy się z jego zdrowiem (pisaliśmy o tym TUTAJ).

Gdyby poszukać pewnie zaleźlibyśmy jeszcze więcej takich przypadków. Na co są dowodem? Być może na to, że nie tylko artykuły codziennego użytku mają wszczepianą przez producentów zaprogramowaną śmierć, przychodzącą wkrótce po zakończeniu gwarancji. Może tak jest z każdym z nas, a tylko niektórzy dostają od Boga cynk z wiadomością, kiedy nadejdzie ich pora. Czymś sobie na to zasłużyli - pewnie wybitnym talentem. Jakby to powiedział Wujo - słynny bohater powieści Kurta Vonneguta - Ktoś tam u góry wyraźnie ich lubi.    

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

poniedziałek, 30 grudnia 2019

Isolations News 69: Vaughan Oliver RIP, Peter Saville nagrodzony Orderem Imperium Brytyjskiego, Nowe zdjęcie Joy Division, Morrisey nagrywa, tekst o Republice, Wiedźmin i System of a Down

Peter Saville (pisaliśmy o nim TUTAJ) nagrodzony zostanie Orderem Imperium Brytyjskiego, znalazł się na noworocznej liście Królowej. Legendarny artysta i współzałożyciel Factory Records otrzyma medal CBE czyli drugiej klasy - tzw. Komandor. O fakcie poinformował nasz przyjaciel z TT Joy Division/New Order (LINK) i BBC (LINK).

Gratulacje Komandorze Saville.

W temacie - ukazał się dokument o New Order (LINK). A skoro o New Order to dlaczego tyle w nim nawiązań do Joy Division? Migawki dostępne w sieci pokazują choćby wypowiedzi o Disorder, który później jest odgrywany. Niestety Bernard Sumner, z całym szacunkiem, Ianem Curtisem nigdy nie będzie. No i ten tytuł... 

Dalibyście w końcu spokój.


Skoro już mowa o Ianie Curtisie, to Chris Mills opublikował na FB jego zdjęcie wykonane 26 października 1979 r. Podczas koncertu w Electric Ballroom London. Zdjęcia z niego zamieścił w swojej doskonałej książce Paul Slattery (pisaliśmy o niej TUTAJ).
W klimacie Manchesteru: 10 stycznia 2020 Morrissey wyda singiel, oba utwory na nim będą coverami (LINK). Pierwszy Roya Orbisona, drugi Tima Buckleya

Podobno wkrótce mistrz nagra cover Perfectu - Idź Precz.

W sprzedaży jest artykuł o Republice drukowany w 1983 r. w angielskim magazynie, niestety nie wiadomo jaki to tytuł (LINK). Wszak dziennikarz dział w wielu gazetach - artykuł niemniej jest bardzo interesujący. Ciechowski jawi się w nim ponurakiem zafascynowanym Orwellem

Znowu przychodzi refleksja na ile Republika (TUTAJ) była autentyczna, a na ile była kreacją Andrzeja Ludewa

Ale wielka była, to pewne.
Skoro już o Republice i Ciechowskim - pomimo słabych ocen krytyków, serial Wiedźmin został bardzo dobrze odebrany przez widzów Netflixa.

Pokonał takie seriale jak: Stranger Things, Peaky Blinders, Black Mirror, The Crown, Ozark i Haunting of Hill House. Taki obrót rzeczy spowoduje produkcję kolejnych filmów fantasy(LINK).

Wracają i nagrywają. Tyle, pozostaje trzymać kciuki.


Więcej TUTAJ.


Na koniec tych newsów, i przy okazji ostatnich newsów w tym roku, bardzo smutna wiadomość. 29.12.2019 zmarł Vaughan Oliver, projektant legendarnych okładek wytwórni 4AD (TUTAJ). Ma na swoim koncie projekty takich arcydzieł jak Treasure czy Head over Heels Cocteau Twins, okładki Pixies czy This Mortal Coil.

Bardzo boleśnie wciąż odczuwamy, jak bezpowrotnie minęły lata 80-te. 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

niedziela, 22 grudnia 2019

W rocznicę śmierci Grzegorza Ciechowskiego: Biała flaga Republiki - piosenka o wielu obliczach

Biała flaga, czarna wstęga, Republika to potęga – mówili o swoim zespole fani. Biała flaga - kultowa piosenka napisana przez Grzegorza Ciechowskiego (o którym pisaliśmy TUTAJ), wokalistę, keyboardzistę, flecistę, kompozytora, autora tekstów, producenta…

Muzyk zaczynał w roku 1976 w roli flecisty zespołu Jazz Formation, półtora roku później trafił do Res Publiki braci Rucińskich, przekształconej w 1981 w Republikę. Jak na warunki polskie, od początku byli inni, odróżniali się konsekwentnym strojem, w którym wybijały się ukośne biało-czarne pasy na krawatach i czarne ubrania. Ich wygląd był budowany równie świadomie co image Joy Division. Był jasnym przekazem, niebudzącym wątpliwości w czasie trwającego stanu wojennego – wyrażał podział na my i oni, dobrzy i źli. To rozpalało emocje. Te szczególnie dały o sobie znać w Jarocinie (o festiwalu z 1984 r. pisaliśmy TUTAJ). Zagrali tam w 1982 r. (fragmenty koncertu nadała radiowa Trójka LINK), w 1983 roku zespół nie wystąpił, bo jeden z muzyków rozchorował się. Na znak protestu publiczność spaliła ich flagi i płyty. Podobnie w 1985 r. (tutaj jest zapis Białej Flagi z tego występu LINK), zostali przywitani pomidorami, maślanką i gwizdami, a w ich kierunku leciały hasła Biała flaga, czarne pasy, Republika to kutasy. Mimo to potrafili przełamać tę niechęć i po kilku piosenkach publiczność uspokoiła się, a na koniec zaśpiewała im 100 lat. Ale zespół nie dał się kupić i nie dał nic na bis. Który z utworów powinien wtedy zabrzmieć? Niewątpliwie właśnie Biała flaga, która według wersji komunistycznej cenzury napisana została na znak protestu przeciwko stanowi wojennemu w Polsce. Pierwszy raz Republika wykonała ją 25 kwietnia 1981 roku. Jej tekst pojawił się na płycie z 1982 roku a w 1981 r. brzmiał tak LINK:
 
Gdzie oni są
gdzie wszyscy moi przyjaciele -ele-ele-ele-ele-ele
zabrakło ich
choć zawsze było ich niewielu -elu-elu-elu-elu-elu

Schowali się
po różnych mrocznych instytucjach -ucja-ucja-ucja-ucja-ucja
pożarła ich
galopująca prostytucja -ucja-ucja-ucja-ucja-ucja

Gdzie są moi przyjaciele
bojownicy z tamtych lat
zawsze było ich niewielu
teraz jestem sam

Co to za pan
w tych kulturalnych okularach
jak się stara ładnie siedzieć i wysławiaaaaaaać
ach co za ton co za ukłon
co za wiara w każdym zdaniu
i jakie mądre przekonania -ania-ania-ania-ania-ania

Gdzie są moi przyjaciele
bojownicy z tamtych lat
zawsze było ich niewielu
teraz jestem sam

Oto są oto wszyscy są
przyjaciele moi z wielu stron
co za pochód co za piękny krok
maszerują ramię w ramię wprost
i w bamboszach, w garniturach
z pidżamami pod pachami
z posadami, podatkami i z białymi chorągwiami
idą tłumy ich tłumy ich
tłumy ich tłumy ich
tłumy ich tłumy ich
tłumy ich...
gdzie oni są
gdzie oni są
zabrakło ich
zabrakło ich

gdzie oni są
zabrakło ich
gdzie oni są
zabrakło ich
gdzie oni są
zabrakło ich
gdzie oni są
zabrakło ich
gdzie oni są
gdzie oni są
zabrakło ich...

gdzie oni są są są są
są są są są są są są są...

 

Kiedy Republika reaktywowała się w 1991 roku, nagrała ponownie swoje przeboje z pierwszego okresu działalności. W przypadku Białej flagi Ciechowski postanowił zmienić tekst. Tłumaczył się z tego tak: Ostatnio dużo podróżowałem. W Londynie, Paryżu, Berlinie, Nowym Jorku - wszędzie ich spotykałem. Tych, którzy nie będąc pewni swojego wyboru, namawiali mnie na to samo: Zostań tu. Większość z nich obumarła. Wolą być tam barmanem czy kierowcą niż tu artystą - i to jest ich biała flaga, którą wywiesili w 1991 roku.  1991 rok LINK:
 
Gdzie oni są
gdzie wszyscy moi przyjaciele
zabrakło ich
choć zawsze było ich niewielu
schowali się
po różnych miastach różnych nacjach
pożarła ich
galopująca emigracja

Gdzie są moi przyjaciele
bojownicy z tamtych lat
zawsze było ich niewielu
teraz jestem sam

Co to za pan
po drugiej stronie oceanu
"ja już chyba nie przyjadę
no bo po co i do kogo?"

Ach co za ton
jaki akcent
czy pozostał tylko po nim
ten długi numer telefonu

Gdzie są moi przyjaciele
bojownicy z tamtych lat
zawsze było ich niewielu
teraz jestem sam

Oto są oto są oto wszyscy są
przyjaciele moi starzy z wielu stron
jaki pochód co za pochód
co za piękny krok
i ramiona wyciągają do mnie
mówią: CHODŹ

Namawiają na to samo
no bo nie chcą być sami
ale prawda o nich dla mnie
jeszcze gorsza od prawdy
bo umarli bo ich nie ma
bo wypadli tu z życia
bo umarli bo ich nie ma
pozostały cienie:

Ania - w Ameryce
Tomek-Holandia
Janek-nie wiadomo
Kasia - Australia
Andrzej-Toronto
Gruby-nie wiadomo
Róża - Południowa Afryka
Ewa - Ameryka Ameryka Ameryka

"Cześć! Jestem tu od roku. Ato jest mój samochód.
Cześć! Jestem tu dwa late. Przyjechałam do brata..."

Gdzie oni są?
Gdzie oni są?
Gdzie oni są?
Gdzie oni są?
 

I co tu ukrywać, ta wersja jest nadal aktualna.

Ten wariant Białej flagi przetłumaczono na angielski i brzmi tak:

Where are they?
All of my friends
They are missing
Though I've never had many of them

They've hidden themselves
In various dark institutions
They've been devoured
By running prostitution

Where are my friends
Fighters from those years
I've never had many of them
Now I'm alone

Who's that man
In these cultural glasses
He tries to sit and talk pretty
What a tone, what a nod
What a standard
in each sentence
And such clever beliefs

Where are my friends
Fighters from those years
I've never had many of them
Now I'm alone

Now there they're all
My friends from countless sides
What a march, what a beautiful step
Marching straight hand in hand
In slippers and in suits
With pyjamas under their arms
With jobs, taxes and white flags
Masses of them are going
Masses of them
Masses of them
Masses of them

Where are they
Where are they
They are missing
They are missing
 


Mamy więc dwie oficjalne wersje tej piosenki, w tym jedna został przetłumaczona. Ale to nie wszystko. Na każdej płycie, w każdym nagraniu, utwór jest inaczej interpretowany. Pierwotna, oryginalna wersja singlowa z 1981 roku pojawiła się na płycie w 1982 r., potem była wersja z 1991 ze zmienionym tekstem, zarejestrowana wraz z koncertem unplugged, następnie remiks, koncert w Trójce i koncert w Roskilde (fragment ich występu jest tutaj LINK).

Takie piosenki jak ta zjednywały Ciechowskiemu i Republice albo Republice i Ciechowskiemu nie tyle fanów co prawdziwych przyjaciół a nawet wyznawców (pisaliśmy o tym TUTAJ). Wojciech Budny, operator TVP, który w latach 80. był częstych gościem w toruńskiej Od Nowie tak to wspominał: To było szaleństwo. Ludzie skrzykiwali się z całej Polski. Przyjeżdżali do Torunia, aby koczować pod lufcikiem ich sali, gdy ćwiczyli. Na kaseciaki nagrywali całe próby. Łącznie z bluzgami Ciechowskiego, gdy Republice coś nie wychodziło.  (…) Zbyszek Krzywański puszczał mi kiedyś fragmenty nieskończonej płyty Republiki. Gdyby nie śmierć Ciechowskiego, to jestem przekonany, że tym albumem wywróciliby do góry nogami cały muzyczny świat. To, co później wydano z tego materiału było najsłabsze. Tam były inne, lepsze premierowe perełki. Piosenki miały już linie wokalne. Problem polegał na tym, że brakowało słów. Grzegorz śpiewał na tych materiałach po „norwesku”, czyli w wymyślonym przez siebie języku. Gdyby zdążyli to wydać przed jego śmiercią, album miałby taką samą siłę rażenia jak „Nowe sytuacje” w latach 80” (LINK). 

Wypada zatem, dziś w dzień kolejnej rocznicy śmierci Grzegorza Ciechowskiego   żałować, że te nieskończone kawałki nie ujrzały światła dziennego… A może jednak dałoby się je wydać? 

Świat przecież czeka, aby go wywrócić.

A my z nim...


Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

czwartek, 19 grudnia 2019

Tori Amos i Massive Attack w toruńskiej Od Nowie, czyli 18 koncert pamięci Grzegorza Ciechowskiego - nasza relacja

O wstępie do koncertu, czyli promocji filmu Ryszarda Kruka - Republika - Narodziny Legendy pisaliśmy TUTAJ. Szczerze koncert średnio mnie interesował, bowiem co jak co, ale Republiki podrobić się nie da. Poza tym poza na prawdę niewieloma wyjątkami, nie cierpię coverów. 

Zatem dobrze, miejmy to już za sobą.
Sala wypełniona, powiewające biało - czarne flagi, piwo sok, i woda mineralna. 

Zaczęli z lekkim opóźnieniem, całość prowadził lokalny dziennikarz Radia Gra, przepraszam że nie pamiętam nazwiska, nie słucham radia i nie oglądam TV. Niemniej prowadził to profesjonalnie i posiadał wiedzę o Republice i Ciechowskim. On, plus znakomite światła to jasne punkty całej imprezy.
Co do reszty można mieć mniej lub więcej uwag. 

Jako pierwsi wystąpili lokalni Half Light. Na końcu ich show poleciała z taśmy Poranna Wiadomość a oni stali nieruchomo. To był najlepszy fragment ich koncertu, biorąc pod uwagę wcześniejsze ekscesy ruchowe zwłaszcza wokalisty...

Po każdym z występujących, oprócz ścisłego finału gdzie akompaniował stały skład, następowały dość nudne i męczące przerwy (zmiana sprzętu), podczas których organizatorzy odtwarzali na telewizorach fragmenty poprzednich koncertów. Ludzie średnio tym się interesowali, poza fragmentem o Res Publice. Tak jakby chciano na siłę wydłużyć całe show (w końcu bilet kosztował 70 PLN).






Jako drugi wystąpił Golden Life i był to jeden z tych jaśniejszych momentów. Znakomite wykonanie m.in. Nieustannego Tanga, porwał publikę, a oni wykazali się na prawdę pełnym profesjonalizmem. 

Po ich występie wręczono Nagrodę Artystyczną Miasta Torunia przy obecności Prezydenta miasta, żony Grzegorza Ciechowskiego, jej obecnego męża i dzieci. Z pewnych, bliżej nieznanych powodów otrzymał ją nijaki Ralph Kamiński, choć być może czcigodna Kapituła kierowała się podobieństwem wizualnym młodzieńca do Ciechowskiego w młodości. Wtedy jest to w pełni uzasadnione.


Po czym laureat dał występ... Szczerze wolę Tori Amos w oryginale, nie tylko pod względem wokalu, ale że tak powiem, całokształtu...


Po czym drugi i ostatni jasny punkt - Jarek Janiszewski. Z przecieków wiedziałem, że miał wykonać nieco inne wersje piosenek, wyszło jednak że zostanie przy oryginalnych. I dobrze, to był drugi mocny element show, wzbogacony o opowieść prywatną i znakomity Kombinat.

  
Kolejna - Natalia Grosik, czyli Massive Attack. I tyle, wolę jednak, tak jak w przypadku nijakiego Ralpha, oryginał...


Grzegorz Skawiński zaskoczył znakomitymi tatuażami (imponuje ten z tyłu głowy) a Kayah równie znakomitymi uściskami z żoną Grzegorza Ciechowskiego p. Anią..





Wiem, mogłem nie iść zamiast tego napić się w zakątku domowym wina, słuchając niezapomnianych Nowych Sytuacji. Wszak była sobota wieczór. Za to doznałem niecodziennych wrażeń, z których najbardziej utkwił mi w pamięci moment wymacania mnie przez ochroniarza przed koncertem (tzw. rewizja). Myślę, że profesjonalny klub powinien postarać się o jakieś bramki, no chyba że w roli ochroniarza zatrudnią na przykład wspomnianą powyżej Tori Amos... Wtedy będę klub odwiedzał częściej.  

Za to żonie bardzo się podobało, myślę oczywiście o koncercie. Zawsze coś.

Nasze relacje z koncertów są TUTAJ.

P.S. Wystąpił też jeden z braci Cugowskich, jak się rozkręcił zdecydowanie poszedłem po piwo. Występ był nijaki. Piwo też.

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.