Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pendragon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pendragon. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 listopada 2024

Z kasety magnetofonowej: Raz jeszcze The Window of Life Pendragona - teraz możesz spojrzeć przez okno życia

Skoro już w ostatni piątek zaczęliśmy temat najlepszej płyty zespołu Pendragon (TUTAJ), dziś pora go zakończyć. Bowiem w czasie wydania albumu, z powodu wysokich cen winyli (i trudnej dostępności) muzykę słuchaliśmy z kaset. I dziś w naszym cyklu (jest on TUTAJ) pora na kasetę z epoki. Co ciekawe, wkładka różni się grafikami od tej z winylowego wznowienia (tam z kolei jest więcej zdjęć zespołu). 

Ale arcydzieło pozostaje arcydziełem, bez względu na nośnik. Zatem dziś skupimy się na poszukaniu odpowiedzi na pytanie: o czym jest czwarty album grupy?

Zaczyna się od dość ciekawego The Walls of Babylon. To jest piosenka o narkotykach (biała kreska) i o przemianie człowieka, nadszedł nowy dzień i pora na zmiany, na zerwanie ze złem:

Babilon płonie w moich myślach
Po raz pierwszy spójrz w bok
Urażony piorunem za moją zbrodnię
Zachowuję się dziwnie i nie wiem dlaczego

Ghosts to ten moment, gdy album się na poważnie zaczyna. Te zmiany rytmu... No i tekst o ewolucji uczuć na przestrzeni czasu...

Mogłem być aktorem
Mogłem być kimkolwiek,
Tylko żeby usłyszeć, jak śpiewa serce samotnych,
I twój gość - świat.

Skoro żyjesz w swoich snach,
Jesteś jak porcelanowa lalka w kołyszącym się domu
Coraz trudniej jest krzyczeć,
Stojąc na tej pustej scenie

Z tym bezdusznym idolem, którym jestem,

Opowiem swoją historię,
I niech się opowieść rozwinie.
Twórco snów, patrzysz przez okno.

Zbawco życia, patrzysz przez okno.
Gwiezdny wędrowcze,
Twoje oczy, twoje oczy są pełne gwiazd,
Zobacz, jak światło gaśnie i zanika.

Twoje oczy, twoje oczy są pełne gwiazd,
Zobacz, jak światło gaśnie i zanika.
Złamała obietnicę, złamała ich czar,
Otworzyła drzwi do piekła.

Scena już gotowa, wszystko na swoim miejscu,
Nigdy więcej nie mogła spojrzeć mu w twarz.
Wyrzucona do celi więziennej
Za to, co stworzyła w tym samotnym świecie.

Magia bańki pękła,
Spalona skorupa, której nie mogła już nazwać domem,
A noce stawały się chłodniejsze, gdy ona się starzała,
Jej oczy stawały się szkliste i rozmazane.

Łzy spływały po jej policzkach,
Tak słaba ofiara, by ugasić piekielny ogień,
Pędząc przez noc na kolejce górskiej,
Jadąc szybkim pasem na Harleyu.

Czekasz na rozpoczęcie ceremonii,
Trzymając się zbyt mocno na białym knykciu.
Ze złością w trzewiach na wszystkie ladacznice i dzi@ki,
Złamany człowiek o złamanym sercu, nigdy nie widziałem końca.

I poszedłem, rozbijając się w tym chaosie,
Tańcząc nad tą bezduszną powłoką,
Nie wiem, czy idę do nieba czy piekła,
Ale czas uleczy ból, który czuję, gdy przyjdę szukać ciebie.

I na starość, gdy nadszedł twój ostatni oddech,
Czekałem na ciebie i modliłem się za ciebie,
Twoje przestępstwo i namiętność są teraz wybaczone,
I wtedy ujrzałem twoje oczy w gwiazdach
 

Breaking The Spell to moment, dla którego koniecznie trzeba mieć w kolekcji ten album. Potęga progrocka i Barrett w szczycie swoich zdolności. Można powiedzieć klasykiem: czy ktoś kiedyś piękniej śpiewał o miłości?

Jak spadająca gwiazda, która pojawia się raz na całe życie,
Pojawiłaś się w moim życiu nagle, bez zapowiedzi,
A twoim kolorem jest błękit.
Gdy cały świat pochłonie morze,
Wciąż będziemy tylko ty i ja.

Przez wiatr, deszcz i śnieg
Podążałbym za tobą na szczyty gór, wokół księżyca i gwiazd, i z powrotem.
I zawsze będę na ciebie czekać.
A gdy rzucimy ten ostatni czar,
Spotkamy się we śnie, w miejscu, do którego nikt inny nie ma dostępu.
Nigdy nie pozwól umrzeć swojej miłości,
Nigdy nie zrywaj tego zaklęcia.

Przez wiatr, deszcz i śnieg
Podążałbym za tobą na szczyty gór, wokół księżyca i gwiazd, i z powrotem.
I zawsze będę na ciebie czekać.
A gdy rzucimy ten ostatni czar,
Spotkamy się we śnie, w miejscu, do którego nikt inny nie ma dostępu.
Nigdy nie pozwól umrzeć swojej miłości,
Nigdy nie zrywaj tego zaklęcia.

Zaczynamy rozumieć, że album jest conceptem o uczuciach i ich przemijaniu. Potwierdza to kolejny utwór: The Last Man on Earth:

Część 1: Świetlik

Klęka przed grobem, trzyma zwiędłe kwiaty,
Ale wciąż trzyma się życia.
Umieszcza je w wazonie, musi je puścić,
Wie, jak to zrobić.

Świetlik jest teraz otwarty dla ciebie, przyjacielu,
Jak jaskółka możesz się wznosić i nurkować.
Świetlik jest teraz otwarty dla ciebie, przyjacielu,
Byś mógł spojrzeć przez okno życia.

Więc wyruszył daleko, mijając miejsca,
Mijając twarze, których nie znamy.
Z tyloma rzeczami, które jeszcze mógł zrobić —
Czemu odszedł, nigdy się nie dowie.
Wydaje się, że to stało się tak dawno temu.

Świetlik jest teraz otwarty dla ciebie, przyjacielu,
Jak jaskółka możesz się wznosić i nurkować.
Świetlik jest teraz otwarty dla ciebie, przyjacielu,
Byś mógł spojrzeć przez okno życia.

Świetlik jest teraz otwarty dla ciebie, przyjacielu,
Jak jaskółka możesz się wznosić i nurkować.
Ale nigdy nie stracę twego cennego serca.
Teraz możesz spojrzeć przez okno życia.

W tym gęstym lesie niekończącej się ciemności
Idę ku światłu, a ty znikasz mi z oczu,
A potem dłoń wyciąga się, by mnie zabrać (ku nowym pastwiskom), by mnie ocalić.

Samotny na tej pustyni — czy to ziemia Boga, o której słyszałem?
Szukam miejsca, znajomej twarzy,
Która zabierze mnie do domu (ku nowym pastwiskom).
Czy jestem ostatnim człowiekiem na ziemi?
(Muszę odpuścić to, co realne, i przyjąć to, co nieznane).

Część 2: Droga do Raju

Idąc Drogą do Raju —
Czy to sen, szalony sen obłożony różami?
Droga do Raju, ziemi mleka i miodu
Czy pocałunek śmierci?
A ludzie, ludzie wokół mnie,
Wskazują na drzwi, ostrzegając.

Jednym ciosem, jednym oślepiającym ciosem kosa zamiata ziemię,
Miliony padają na kolana i wreszcie są wolne.
Świetliste świetliki, świecicie tak jasno i nigdy nie zgaśniecie.
Czy to ty, czy to naprawdę ty?
Na Drodze do Raju nigdy nie jesteś sam.
Witaj w szalonym świecie, witaj w przedstawieniu, które nigdy się nie kończy.
Dołącz do mnie tutaj.
Zajęło wiele lat, by znowu zobaczyć twoją twarz.
Mogę cię trzymać, poczuć prawdziwego ciebie.
Pamiętam twoje dłonie, twoje oczy błyszczące jak diamenty.

Świetlik jest teraz otwarty dla ciebie, przyjacielu,
Jak jaskółka możesz się wznosić i nurkować.
Ale nigdy nie stracę twego cennego serca,
A w walce, którą prowadzimy, wiemy, że na końcu będziemy mieli rację.

Świetlik jest teraz otwarty dla ciebie, przyjacielu,
Jak jaskółka możesz się wznosić i nurkować.
Ale nigdy nie stracę twego cennego serca,
A w walce, którą prowadzimy, wiemy, że na końcu będziemy mieli rację.

Nostradamus (Stargazing) to chyba najsłabszy utwór albumu, choć ogólnie zły nie jest. To piosenka o spojrzeniu w przyszłość i jej optymistycznym budowaniu. Całość kończy Am I Really Losing You? 

Czy naprawdę cię tracę?
Czy to Pan Nikt?
Czy nadal wszyscy za jednego i jeden za wszystkich?
Stojąc w pustym zamku
Albo rozpływać się w powietrzu

Kiedy byłem chłopcem, śniłem, że Bóg mieszka w słońcu
Wspomnienia jak zakurzone zabawki
Nigdy nikogo nie potrzebowałem
Czy naprawdę cię tracę, czy życie dopiero się zaczęło?

Stoję na stacji Earl's Court
Możesz zobaczyć tych, którzy odeszli 

Tych, którzy już dawno stracili nadzieję
Tych, wykluczonych
Smutne twarze krążące po ich życiu
Czekam tylko, żeby dowiedzieć się, co kryje się za dużymi białymi drzwiami
Ale jak spadająca gwiazda, czy po prostu nas miniesz?
I znikniesz po zmroku
I ścigaj się po niebie pewnej mroźnej nocy

Pendragon j
eszcze wróci, tymczasem to album must have. Nie tylko dla fanów rocka progresywnego. 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.


Pendragon, The Window of Life, TOFF 1993, producenci: Karl Groom, Nick Barrett, Gavin Greenaway, tracklista: The Walls of Babylon, Ghosts, Breaking The Spell, The Last Man on Earth, Nostradamus (Stargazing), Am I Really Losing You?


 

piątek, 8 listopada 2024

Z mojej płytoteki: Przyleciała do nas najlepsza płyta Pendragona na winylu i CD


Myślę że wielu fanów rocka progresywnego zgodzi się z opinią, że The Window of Life to najlepsza płyta Pendragona, mało tego, to jedna z najciekawszych płyt progrocka w ogóle. Oczywiście cenimy też tak wielkopomne dzieła, jak The Masquarede Overture (opisany TUTAJ), jednak Window jest w całości genialne, stąd po dość intensywnym eksploatowaniu oryginalnej kasety (pojawi się tutaj) przyszła pora na winyl. A jest ku temu okazja, bowiem wytwórnia TOFF Records (założona przez lidera i twórcę większości piosenek zespołu - Nicka Barretta)  wznowiła album na podwójnym winylu i CD. Co ciekawe, jeden z winyli jest niebieski, drugi fioletowy, co jest dość rzadko spotykane.


Oryginalny album pochodzi z 1993 roku, a autorem grafiki jest Walijczyk Simon Williams. Trudno oprzeć się wrażeniu, że całość przypomina Marillion i słynne okładki Marka Wilkinsona (warto zobaczyć TUTAJ), choć nie jest to bezmyślna kopia, a bardzo przemyślana kompozycja. Williams ma w swoim dorobku okładki do wielu albumów Pendragona: The World, omawiany dziś The Window Of Life, The Masquerade Overture, Not Of This World i ostatnio do rocznicowego wydawnictwa The First Forty Years.
 




Jak to zwykle bywa na wznowieniach, album zawiera bonusy: fotki na obu kopertach jak i piosenkę The Last Man On Earth w wersji live. Co ważne, również na labelu zamieszczona jest grafika, i to na każdej stronie inna.
 

Oczywiście okładka jest typu gatefold, z tekstami w środku.
 
O albumie (zwłaszcza o warstwie tekstowej) napiszemy więcej wkrótce, dziś tylko chcieliśmy podzielić się radością z posiadania tak imponującego wznowienia płyty, którą każdy fan rocka progresywnego, ale nie tylko - każdy fan spokojnej, nastrojowej muzyki, musi mieć w swojej kolekcji. Łapcie mimo wysokiej ceny, za rok o tej porze to będzie znacznie droższe, bo TOFF zawsze oznacza niskie nakłady.
 
 
Co się dzieje aktualnie z zespołem Pendragon opisaliśmy TUTAJ
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

sobota, 2 kwietnia 2022

Co się dzieje z nimi dzisiaj: Pendragon

Historia zespołu Pendragon zaczęła się w 1978 roku niewielkim angielskim miasteczku Stroud (Gloucestershire). Czterech nastoletnich kumpli, w wieku około 17 lat postanowiło stworzyć zespół. Przewodził im Nick Barrett (vocal i gitara), do którego dołączył jego przyjaciel z dzieciństwa Julian Baker (gitara i wokal), a następnie Nigel Harris (perkusja) i Stan Cox (bas). I tak zrodził się Zeus Pendragon. Warto przypomnieć, że Pendragon było walijskim, historycznym określeniem wybitnego wodza, przydomkiem nadawanym królom. Nosił go legendarny władca Brytanii Uther Pendragon oraz jego syn Artur

Wracając do muzycznego Pendragonu, najpierw wykonywali oni covery Led Zeppelin, Fleetwood Mac, Santany i Jimiego Hendrixa, potem zaczęli pisać własne piosenki, w coraz bardziej progresywnym nurcie. Wiosną 1984 roku nagrali minialbum Fly High Fall Far, zawierający między innymi długi, instrumentalny utwór Excalibur, nazwany tak samo jak legendarny miecz  Uthera Pendragona, który tylko jego syn, Artur, mógł wyciągnąć z legendarnego kowadła. Także później Barrett nawiązywał do wątków z legend arturiańskich jak choćby w utworze The Black Knight z pierwszego debiutanckiego albumu The Jewel z 1985 roku.


Z biegiem czasu pierwszy człon nazwy został usunięty i jak to zwykle bywa, jedni muzycy opuszczali grupę, podczas gdy inni dołączali. Przełomowym wydarzeniem dla grupy było spotkanie z Marillion, który odnosił coraz większe sukcesy. Od 1982 roku obie grupy regularnie koncertowały razem, zdobywając uznanie coraz to większej publiczność, jednak prawdziwie światową popularność zdobyli dopiero po 1991, po tym gdy nagrali album The World. Barrett mniej więcej w tym samym czasie poznał swoją żonę...

Po wielu latach z pierwszego składu ostał się tylko Nick Barrett, lider, bez grupa przypuszczalnie dawno przeszłaby do historii i kto wie czy dzisiaj by ktoś o niej pamiętał.  A może nawet nikt by o niej nie usłyszał. Obecnie oprócz niego w zespole jest jeszcze jeszcze Clive Nolan (instrumenty klawiszowe, wokal), Peter Gee (gitara basowa, instrumenty klawiszowe) oraz Jan-Vincent Velazco (perkusja).  Najbardziej aktywnym członkiem zespołu jest klawiszowiec Clive Nolan, który jest częścią Pendragon od 1986 roku. Grał (a może i nadal gra) między innymi w składzie takich zespołów jak: Arena, Shadowland, Strangers on a Train, Casino i Caamora. Współpracuje również z Oliverem Wakemanem. Jednak w samym Pendragonie - co trzeba podkreślić raz jeszcze - siłą napędową i głównym autorem piosenek pozostał Nick Barrett. Wśród byłych członków należy wymienić takich artystów jak: Matt Anderson - perkusja, Julian Baker - gitara, John Barnfield - instrumenty klawiszowe, Rik Carter - instrumenty klawiszowe, Stan Cox - gitara basowa, Nigel Harris - perkusja, Stephen "Fudge" Michael Smith - perkusja, Joe Crabtree - perkusja, Scott Higham - perkusja, Craig Blundell - perkusja. Trzeba dodać, że choć Julian Baker formalnie odszedł z grupy, to czasem jeszcze z nią występuje i nagrywa.


W 1988 r. grupa założyła własne wydawnictwo o nazwie Toff Records. Jego pierwszą publikacją była płyta Kowtow. W tym mniej więcej czasie Barrett zaangażował do współpracy Simona Williamsa, twórcę charakterystycznych grafik zdobiących okładki płyt Pendragonu.

Ważnym albumem zespołu był wydany w 1996 roku The Masquerade Overture (my opisaliśmy go TUTAJ). Utwór, który go otwiera jest dość niezwykły. Barrett tak o nim opowiedział w jednym z wywiadów: Bardzo interesowałem się muzyką klasyczną – w rzeczywistości nadal się nią interesuję – a ten utwór jest oparty na Requiem Mozarta. Ludzie mówią: „O, Mozart to po prostu tania i wesoła klasyka”, ale Requiem naprawdę jest mroczne – ma w sobie ten klimat. To wszystko wiąże się z moim małżeństwem, bo oświadczyłem się żonie na gondoli w Wenecji i są do tego odniesienia na okładce.


Także kolejna piosenka z tej płyty - As Good As Gold - posiadała wątki biograficzne. Mój syn urodził się w tym czasie, wyjaśnił genezę utworu Barrett (LINK) i tak naprawdę chodzi o to i o refleksję nad tym, co przyniesie mu przyszłość. Był prawdziwym krzykaczem – nie spaliśmy przez całe tygodnie, więc tekst przyszedł całkiem łatwo! Ale jest też element oczekiwania na jego nastoletnie lata. Rok 1997 to także Live in Kraków 1996 – album koncertowy zespołu który został nagrany podczas koncertu w Studiu Łęg w Krakowie w 1996 roku.

Kolejny album Not of This World został wydany dopiero w 2001 roku. A to z powodu kłopotów Barretta związanych z długotrwały procesem rozwodowym. Widzimy więc, że płyty Pendragon są swoistym pamiętnikiem emocji głównego wokalisty.  Not of This World uznawany jest za najbardziej emocjonalny wśród płyt grupy, a przez wielu – za najlepszy w ich historii. Krótko po wydaniu albumu, Barrett został uznany przez brytyjski Classic Rock Society najlepszym gitarzystą roku 2001. W 2002 zespół wydał krążek Acoustically Challenged, nagrany podczas występu na żywo w studio radiowej Trójki w Polsce. W 2005 ukazał się kolejny, siódmy album Pendragonu zatytułowany Believe. W tym samym roku grupa zagrała swój pierwszy koncert w Ameryce Północnej, w Los Angeles, USA. Materiał z trasy stał się bazą dla pierwszego wydawnictwa DVD zespołu: And Now Everybody to the Stage.

W 2011 roku Pendragon osiągnął kolejne znaczące sukcesy. Ich Passion został wybrany czwartym najlepszym albumem roku w Prog Magazine - pierwsze miejsca zajęły Yes i Rush, a w Classic Rock Society Awards Pendragon zdobyli nagrody za najlepszy album, najlepszą piosenkę, najlepszy koncert na żywo, najlepszego klawiszowica i najlepszego perkusistę. 

Kolejna płyta wydana w 2020 roku, którą była Love Over Fear, to znowu sukces. Dla promocji krążka zespół udał się wielką trasę koncertową, którą jednak musiał przerwać z powodu pandemii. Powróci do niej w tym roku. I odwiedzi także Polskę, choć jeszcze dokładne daty nie są znane. Na pewno te informacje lada dzień pojawią się oficjalnej stronie zespołu prowadzonej przez Nicka Barretta (LINK).  


Przy okazji warto przyjrzeć się kim jest Nick Barrett (ur. 1961 r.), co lubi, co jest dla niego ważne. Tego wszystkiego możemy dowiedzieć się z licznych wywiadów, jak choćby z tego, udzielonego w Polsce, w którym ustosunkowuje się o hobby swojego syna i przy okazji dzieli się ogólną refleksją o życiu:Mój syn trenuje tae kwon do, czyli sztukę walki, i jest w tym bardzo dobry. Ale ten trening również uczy, aby być miłym, aby umieć znaleźć harmonię, równowagę w życiu. W tej sztuce walki nie chodzi o to, aby uzyskać przewagę nad innymi i potem ich maltretować. Rzecz polega na tym, aby pozwolić innym robić to, czego pragną, ale wymagać od nich tego, żeby respektowali twoje wybory. Bycie twardym, w moim rozumieniu, to przede wszystkim niepozwalanie innym na mówienie, co masz robić, niepozwalanie na znęcanie się nad tobą. Nie oszukujmy się, na tym świecie wszyscy ludzie w mniejszym lub większym stopniu starają się uzyskać przewagę nad innymi i wykorzystać ją. Jeśli będziesz zbyt miły albo zlekceważysz jakąś sytuację, możesz być pewien, że znajdzie się ktoś, kto zechce wykorzystać to przeciwko tobie. Dlatego trzeba być twardym (LINK).  

Mieszka od kilkunastu lat w Purton, wiosce na obrzeżach Swindon. Poza muzyką przepada za surfingiem. Poza tym kolekcjonuje motocykle, uwielbia pływać, biwakować, uprawia też kolarstwo górskie. Nie lubi i nie zabiega o posiadanie wielu rzeczy, za wyjątkiem desek surfingowych. Tych ma kilka, wśród nich deskę Spider Murphy, podobno rzadkość (LINK).  



Clive Nolan (ur. 1961 r.) kolejny muzyk Pendragon, którego chcemy przybliżyć naszym czytelnikom pochodzi z muzykującej rodziny. Jego rodzice byli nauczycielami muzyki, więc nic dziwnego, że mały Clive rozpoczął naukę gry na pianinie w wieku trzech lat, a następnie w wieku 8 lat na skrzypcach. Ukończył wydział muzyczny na Uniwersytecie Londyńskim, gdzie studiował kompozycję, orkiestrację i dyrygenturę. Od 1986 roku jest klawiszowcem w Pendragon (gra także w Shadowland (1992-obecnie), Strangers on a Train (1993-1994), Arena (1995-obecnie) i Caamora (2006-obecnie), a także pisał muzykę oraz teksty dla Arena, Shadowland, Caamora i wielu innych projektów.


Nolan jest – co warto wiedzieć - członkiem założycielem The Caamora Theatre Company utworzonego w celu produkcji i realizacji musicali jego autorstwa. Premiera jednego z nich She odbyła się w katowickim Teatrze Wyspiańskiego w Polsce w październiku 2007 roku. Następnie spektakl został wykonany w styczniu 2010 roku w Santa Cruz w Boliwii, a w lutym 2012 roku w Cheltenham Playhouse Theatre w Wielkiej Brytanii zadebiutowała kinowa wersja She.

Classic Rock Society nadała mu tytuł najlepszego klawiszowca wielokrotnie, bo w latach 1995, 1996, 1998, 2005, 2009, 2010 i 2011. W 2010 roku rząd Boliwii przyznał mu tytuł Honorowego Gościa Santa Cruz w Boliwi w podzięce za wystawiane w tym mieście sztuki. O tym wszystkim możemy przeczytać na stronie internetowej artysty i jeszcze o wielu innych sprawach (LINK).

Peter Gee (ur. 1963 r.) jest synem anglikańskiego pastora, w jego życiu istotną rolę odgrywa wiara, stąd w jego tekstach jest zawsze sporo religijnych odniesień. Poznał Nicka Barretta dzięki swojemu bratu (ma ich czterech). Początkowo w zespole miał grać na gitarze, lecz ostatecznie, po odejściu Roberta Dolby'ego został basistą. Równolegle do gry w Pendragonie realizuje karierę solową. W 2018 roku wydał swój pierwszy album koncepcyjny The Bibel, a jednocześnie szósty solowy (lub siódmy, jeśli uwzględnić album gospel The Life Of God In The Soul Of Man). Muzyk jest z niego bardzo dumny, na swojej stronie nawet napisał, że całe życie pragnął stworzyć taką płytę i w końcu mu się udało (LINK).


I jeszcze najmłodszy wiekiem i stażem muzyk Pendragona: Jan-Vincent Velazco urodzony na Filipinach brytyjski perkusista, sesyjny muzyk rockowy i kompozytor. Został członkiem Pendragon z rekomendacji Craiga Blundella, perkusisty Stevena Wilsona i Frost. Velazco - co w wielu publikacjach podkreśla się - zaczął grać na perkusji w wieku 13 lat. Początkowo był perkusistą samoukiem, a później studiował w Yamaha Music Foundation, grając w kilku zespołach aż do college'u. W 2012 roku przeniósł się do Guildford w Wielkiej Brytanii, aby studiować w Academy of Contemporary Music i ukończył Higher Diploma in Contemporary Music Performance, a rok później przeniósł się do Londynu (LINK). 

Jan-Vincent gra także z PIG, brał udział w ich tournee po Wielkiej Brytanii w 2019 roku, w którą ruszyli wraz z amerykańskim zespołem industrialnym 3Teeth,w miesięcznej trasie po USA i gdy supportowali Killing Joke w 2018 roku. W 2021 roku muzyk rozpoczął współpracę gitarzystą Gusem G (Firewind), który najbardziej znany z współpracy z Ozzy Osbournem. Nagrali razem album Quantum Leap, który ukazał się w październiku ubiegłego roku nakładem AFM Records. Album osiągnął 7. miejsce na oficjalnych listach albumów w Grecji, 4. miejsce na iTunes Charts w USA i 26. na US Hard Music Charts. Wylądował również na 2. miejscu w zestawieniu Najlepszych Albumów Gitarowych 2021 roku ułożonym przez Guitar World.

Jak widzimy i słyszymy, Pendragon cały czas działa, rozwija się, koncertuje i wydaje...

Jako i my. Wracamy jutro, dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

środa, 1 stycznia 2020

Z mojej płytoteki: Pendragon - The Masquerade Overture - z refleksją w Nowy Rok


Uwertura balu przebierańców

Quando le stelle iniziano a cadere
Il nostro respiro vicino come un giorno d'estate
Apro gli occhi e guardo il cielo e sogno la notte buia nel sonno passione unisono
Quando le stelle iniziano a cadere
Il nostro respiro vicino come un giorno d'estate
Apro gli occhi e guardo il cielo e sogno la notte buia nel sonno passione unisono

Był dobrym dzieckiem

Kiedy gwiazdy zdają się spadać
Nasz oddech taki bliski jak letnie dni
Otwieram oczy spoglądam w niebo i marzę

Chwila magii kiedy tak leżymy
Kiedy świece migocą i tańczą cienie
Otwieram oczy, spoglądam w niebo i marzę
Marzę o tym, że narodzi się nowe życie

Kopiąc i krzycząc na świat
Niski próg tolerancji
Spełnianie oczekiwań winnego sumienia
Poza twoją kontrolą
Niewinne oczy mówią wybaczalne kłamstwa
W duchu tak czystym
Maszerując w szaleństwie młodości
Bez nadziei na kurację

Stara się, walczy z wszystkimi prawami grawitacji
Bez oznak powodzenia bez odpowiedzialności
W świecie siebie samego

Wypchnięty przez prawo życia za mocno
Jego matka zawsze mówiła że był dobrym chłopcem
Wypchnięty przez prawo życia za mocno
Jego matka zawsze mówiła że był dobrym chłopcem
Wypchnięty przez prawo życia za mocno
Jego matka zawsze mówiła że był dobrym chłopcem

Wykiwany i zaprogramowany przez świat
Machający swoim sztandarem zbyt wysoko
Z wieżyczki czołgu
Zrzucony przez własny płacz
Stara się, walczy z wszystkimi prawami grawitacji
Bez oznak powodzenia bez odpowiedzialności
W świecie siebie samego

Wypchnięty przez prawo życia za mocno
Jego matka zawsze mówiła że był dobrym chłopcem
Wypchnięty przez prawo życia za mocno
Jego matka zawsze mówiła że był dobrym chłopcem
Wypchnięty przez prawo życia za mocno
Jego matka zawsze mówiła że był dobrym chłopcem




Pudełko z farbkami

Malując obrazy tysięcy różnych ścieżek
Szkicujemy konspekt miłości która, mamy nadzieję, będzie trwać
Wyczarowujemy wymyślone nadzieje
I zamykamy oczy by nie czuć odpływu i przypływu

Pudełko z farbkami to moja ostatnia nadzieja
Na zamalowanie wyblakłej przeszłości i zaczęcie jeszcze raz
Z powodzeniem w nowych kolorach tchnących nowymi nadziejami
Maluję ścieżkę którą pójdę i życie pełne blasku

Czyniąc nasze życie pełnym różnych planów
Podekscytowani trzymamy klucz zmian w naszym sercu
Wspinamy się na wierzchołki by sprawdzić czy widać z góry zielone łąki
By zdać sobie sprawę, że bledniemy i przemijamy

Pudełko z farbkami to moja ostatnia nadzieja
Na zamalowanie wyblakłej przeszłości i zaczęcie jeszcze raz
Z powodzeniem w nowych kolorach tchnących nowymi nadziejami
Maluję ścieżkę którą pójdę i życie pełne blasku

Malując obrazki tysięcy różnych ścieżek
Szkicujemy konspekt miłości która mamy nadzieję będzie trwać
Wyczarowujemy wymyślone nadzieje
I zamykamy oczy by nie czuć odpływu i przypływu

Pudełko z farbkami to moja ostatnia nadzieja
Na zamalowanie wyblakłej przeszłości i zaczęcie jeszcze raz
Z powodzeniem w nowych kolorach tchnących nowymi nadziejami
Maluję ścieżkę którą pójdę i życie pełne blasku 


Dążenie do doskonałości

Pochodzę z biednej domorosłej rodziny
Która wyjechała do Ameryki w 1918
Czuję się niezwyciężony dzięki mojemu bogactwu
Inaczej mówiąc - dzięki dążeniu do doskonałości
Bez względu na to co mówią

Pracowałem grając swoją muzykę
Pracowałem fizycznie
Kiedy zamykałem drzwi czułem że nie jestem biedny
I wybiegałem w marzeniach do końca świata
W dążeniu do doskonałości które jest wielkim bogactwem




Strażnik mojej duszy

Czy latałeś kiedyś zbyt wysoko na skrzydłach nadziei?
Czy zdawałeś sobie kiedyś sprawę, że czas jest zawsze po twojej stronie?
Czy nurkowałeś kiedyś zbyt głęboko w morzu miłości?
Czy łamałeś kiedyś chleb?
Czy szaleństwo było kiedyś tylko w twojej głowie?

A strażnik mojej duszy niósł  mnie tam gdzie chłód
I myśli latały wysoko
Czułem się nieustraszony, odważny

Czy latałeś kiedyś zbyt wysoko na skrzydłach nadziei?
Zdawałeś sobie sprawę, że odpowiedzi masz przed oczami?

A strażnik mojej duszy niósł  mnie tam gdzie chłód
(kiedy podlatywałem zbyt blisko słońca)
I myśli latały tak wysoko
Czułem się nieustraszony, odważny
(kiedy podlatywałem zbyt blisko serca)
Mamy noce magii w twoich oczach
Dni burzy przetaczają się
Czujemy się jak byśmy byli wieczni

A strażnik mojej duszy niósł  mnie tam gdzie chłód
(kiedy podlatywałem zbyt blisko słońca)
I myśli latały wysoko
Czułem się nieustraszony, odważny
(kiedy podlatywałem zbyt blisko serca)

Budzą się demony kiedy manekin śpi
I tykanie zegara który płacze
Budzą się demony kiedy manekin śpi
Modlę się do Pana o ocalenie duszy

Fala pożądania powoduje dyskomfort
Nierządnica Babilonu czeka przy drzwiach
By napaść na ciebie i twoją dumę
Sąd, sędzia i kat śmieją się w twarz zaufaniu
Stając na ławie oskarżonych złe twarze drwią
I odzierają cię ze wszystkich pasji

A twoje marzenia i iluzje zburzone
Zdeptane pod stopami pełzają po podłodze w strzępach
Skazane, przeszłe i przeznaczone
By nosić worek pokutny za zło całego świata

Stoją nade mną zło i dobro niewidzialne
Wpływają na mnie i usypiają w fałszywym bezpieczeństwie
Koktajl duchowej alchemii biorę tę przynętę bardzo nieostrożnie
Wszystko widzialne przynosi ślepotę, głuchotę i odbiera mowę

Nieostrożny i bez ograniczeń
Rozdrapując blizny społeczeństwa
Niespełna rozumu płacz tych którzy byli spokojni
Trzeźwych i zdrowych
Zapomnianych przez czas
Nieudaczników zbyt pijanych na szelfach
Włócznia w boku cywilizowanego świata
Starsi i prawi
Zamknięty w samotności w białej wyściełanej celi
Nikt cię  nie słyszy więc wyj
Poza widokiem i pamięcią
Jesteś tylko jednym z armii tych którzy czują 

Kto to jest?
Kto tam idzie?
Jak nieproszona jest mądrość kiedy nie przynosi zysku mądremu
Mówiąc językiem pełnym ciętych zagadek
Prawda leży poza mną
Kto jest niewidzialnym wrogiem?
Twarzą która ukrywa się za maskaradą?
Jak cyrk opuszczający miasto, tak mówisz
Nie widzisz tego w deszczu
Nie smakujesz tego w powietrzu którym oddychasz, tak mówisz
Nigdy nie polecisz

Marzyciele mają swoje sposoby
Na rozpostartych skrzydłach odlatują
Nie zobaczysz tego w wietrze
Nie zobaczysz w deszczu
W każdym uderzeniu serca
W każdym słowie wypowiedzianym nadaremno
Cień

Przejdę tańcząc przez twoje drzwi z rękoma żebraka
A ty nie zechcesz poznać mojego imienia, ale zagrasz w moją grę
I chociaż twoje oczy będą spać, spać tak bardzo głęboko
To mnie nie powstrzyma
Będę czuł zew jak wampir

I kiedy Sandman w końcu przyjdzie do ciebie
Przejmę stery

Jak rzeka płynąca na południe
Wirus żeglujący przez twoją krew
Żłobiąca brzeg i przez ląd
Obmywająca ziarnka piasku
Po tych wszystkich wyblakłych latach
Patrzę w lustro na łzy
Wydaje się że w końcu dostrzegam
Że ten wstrząsający cień to na prawdę ja
Oto człowiek który towarzyszył mi całe moje życie
Będąc dla ciebie tym czym ja nie mogłem być
Nazywam go moją niepewnością
Był silny kiedy ja byłem słaby
Mówił głośno kiedy ja milczałem
Wziął twą rękę z karocy
I pocałował pod srebrnym księżycem
Urzeczona położyłaś mu dłoń na ramieniu
Ten biały rycerz nigdy nie będzie zły

Biegnę, biegnę tak daleko jak tylko mogę
Spoglądam za siebie
Ciągle widzę tego mężczyznę
Biegnącego zawsze za mną na horyzoncie

Wziął twą rękę z karocy
I pocałował pod srebrnym księżycem
Urzeczona położyłaś mu dłoń na ramieniu
Ten biały rycerz nigdy nie będzie zły

Błyszczy jasno srebrne światło
Na długich, wysmukłych cieniach nocy
Skręca się w dół bez kontroli
Wiem że to sen, ale nie mogę z niego wyjść

Wołania o pomoc na kamiennym gruncie
Tak dużo hałasu nie słyszę żadnych dźwięków
Wciąż spadam nie mogę spać
Modlę się do Pana o swoją duszę

Szukając czegoś co jest moim domem
Król zamku i jego święta krowa
Podróżuję przez świat i przy okazji odkrywam jak
Kłamstwo staje się prawdą
Między tobą i mną
Wolny duch
Który podróżuje jest ze mną

Szukając czegoś co jest moim domem
Król zamku i jego święta krowa
Podróżuję przez świat i przy okazji odkrywam jak
Kłamstwo staje się prawdą
Między tobą i mną
Wolny duch
Który podróżuje jest ze mną

Szukając czegoś co jest moim domem
Król zamku i jego święta krowa
Podróżuję przez świat i przy okazji odkrywam jak
Kłamstwo staje się prawdą
Między tobą i mną
Wolny duch
Który podróżuje jest ze mną

Przejdę tańcząc przez twoje drzwi z rękoma żebraka
Nic nie będziesz podejrzewać
Jak wampir zawołam
Mistrzowie iluzji

W głębiach twojego intelektu wszystkie rzeczy które zrobiłeś
Przyjdą do ciebie na zawsze a ja jestem tutaj by się upewnić
Zapalić światełka między twoimi oczami
Gdy tak kluczysz dla wszystkich tych kłamstw, kłamstw
Nie jestem mile widzianym gościem, ale musisz zapłacić rachunek  i dlatego zostanę

Jestem mistrzem iluzji mistrzem kamuflażu
Czyniącym, że słowa znikają sprzed twoich oczu
Każdego dnia gdy chowam się w uczciwości i dyscyplinie
Dla nikogo nie jestem dobrym  zwłaszcza dla siebie
Zawsze mogę wyciągnąć schludną sztuczkę z kapelusza
Łamiąc wszystkie zasady kombinując
Pozbywając się słabości
Podążam rzeką złota gdy płynie i zawsze będę po twojej stronie
Wyciągając rękę która dzierży przyszłość twoich marzeń
Zostaję gdy wiem że powinienem iść

Jestem mistrzem iluzji mistrzem niespodzianki
Gotowy na sztuczki a słabi i zmęczeni powinni popatrzeć
Wykorzystując tych  którzy nie rozumieją co się dzieje
Każdego dnia gdy chowam się w uczciwości i dyscyplinie
Dla nikogo nie jestem dobrym, a  zwłaszcza dla siebie
Zawsze mogę wyciągnąć schludną sztuczkę z kapelusza
Łamiąc wszystkie zasady kombinując
Pozbywając się słabości
Podążam rzeką złota gdy płynie i zawsze będę po twojej stronie
Wyciągając rękę która dzierży przyszłość twoich marzeń
Zostaję gdy wiem, że powinienem iść

Stojąc twarzą w twarz z zaciekłym wrogiem
Śniłeś o królach i królowych
Byłeś tylko pionkiem na pikowanym patchworku życia
Rzuconym na ring by walczyć
Wąż po mojej lewej stronie, jagnię po prawej
Stojąc twarzą w twarz z zaciekłym wrogiem
Jak złodziej w nocy
Kradnący twój ostatni oddech
Zahipnotyzowany gusłami
Zafascynowany zdradą
Masz serce masz wolę
Ale czy twoje sumienie ciągle cię pokonuje?

Występek przez zaniedbanie, bo wciąż je masz
Droga naprzód jest ścieżką po rozżarzonych węglach cofającą cię do początku
Do tego który posiada mądrość i zobaczy całą tę maskaradę 

Teraz wieją zimne wiatry
Tam gdzie kiedyś były tylko upały
I kiedy dni dochodzą do końca i muszę iść
Weź mnie za rękę ten ostatni raz
Trzymaj ją blisko swojego słabo bijącego serca
Część mnie umiera z tobą
Nie mogę dłużej zostać
Księga się zamyka

Kiedy padają chłodne deszcze
A twoje całe życie przelatuje ci przed oczami
Nie jest niespodzianką, że współczuję
Ale nie pozwolę ci odejść mój przyjacielu z dzieciństwa
I kiedy przyszła twoja ostatnia godzina
Jasne światło słońca przechodzi przez moje oczy
Jestem mistrzem iluzji mistrzem charakteryzacji
Nie będziesz więcej się bać

ISOLATIONS: Zastrzegamy sobie prawa autorskie do tłumaczenia tekstów.


Nie cierpię naśladownictwa, ale takiego ślepego, gdzie w zasadzie wszystko brzmi jak oryginał. Co innego pójście śladami mistrzów, kreatywna inspiracja, rozwinięcie wizji. Tak jest w przypadku Pendragon, który pokonał cienką linię między jednym i drugim. Tak powstało dzieło które śmiało można nazwać kontynuacją Marillion z najlepszych lat. Oczywiście są podobieństwa, okładka, teksty, solówki na syntezatorach. Ale śmiało można powiedzieć, że po upływie ponad dwudziestu lat od wydania, płyta doskonale się broni. Poza słabszym nieco The Pursuit of Excellence swoją drogą Nick Barrett sprawia wrażenie jakby znał płytę Harbour of Tears zespołu Camel - a ta przecież została wydana w tym samym roku) reszta to arcydzieło. Nie dziwi, że zespół jest bardzo popularny w naszym kraju, ba koncerty z Polski wydali na CD i DVD. 

Zatem zapraszamy do odbycia podróży ścieżkami Jestera, podróży, która trwa a która właśnie dziś otwiera przed nami zagadki Nowego Roku...
 
Pendragon - The Masquerade Overture, 1996, Toff Records, Realizacja: Pendragon, Tracklista: The Masquerade Overture,  As Good as Gold, Paintbox, The Pursuit of Excellence, Guardian of my Soul, The Shadow, Masters of Illusion.