Pokazywanie postów oznaczonych etykietą White Door. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą White Door. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 lipca 2022

Co się dzieje z nimi dzisiaj: White Door

Kilka lat temu opisaliśmy pierwszą płytę zespołu White Door Windows (TUTAJ). Dzisiaj prezentujemy to, co udało  nam się ustalić na temat tego, co dzieje się z nimi teraz. 

Gwoli przypomnienia, grupa White Door była kontynuacją założonej w 1977 roku grupy Grace założonej przez pochodzących z Stoke-on-Trent studentów uczelni artystycznej. W roku 1981 rozpoczęli oni karierę solową, próbując realizować własne projekty muzyczne. Najciekawszym był ten o nazwie White Door utworzony przez dwóch członków Grace: Maca Austina (wokal) oraz braci: Harryego Daviesa (flet i saksofon) i Johna Daviesa (syntezator). Zespół White Door po wypuszczeniu omówionego przez nas albumu niestety nie rozwinął dalszej działalności… aż do 2020 roku, w którym po 37 latach pojawił się  nowy materiał The Great Awakening (nasza recenzja jest TUTAJ). 


Krążek został wydany przez szwedzką wytwórnię Progress Productions, specjalizującą się we współczesnej muzyce nurtu synth pop. Na potrzeby tego albumu trio White Door zmieniło się w kwartet, przyjmując do składu szwedzkiego muzyka Johana Baeckströma (Daily Planet). Wybór padł na niego prawdopodobnie z powodu wydanej przez niego EP-ki Utopia (2018), przypominającej brzmieniem styl new romantic z początku lat osiemdziesiątych. 

Drugi album White Door ukazał się na CD oraz na winylu o nakładzie limitowanym do trzystu egzemplarzy. Warto zauważyć, że Johan Baeckström nie tylko był producentem The Great Awakening i zagrał na nim na klawiszach oraz śpiewał drugim głosem ale także współautorem 7 z 8 utworów. Przy nagraniu udzielili się jeszcze Simon Baeckström (syn Johana) grając w dwóch piosenkach na elektrycznym basie, Jarmo Ollila – druga połowa duetu Daily Planet – oraz Hanna Hasselberg-Ollila. Współpraca brytyjskich i szwedzkich muzyków datuje się od 2017 roku, gdy Austin zaśpiewał w Heaven Opened, albumie Daily Planet Play Rewind Repeat. Sam Johan Baeckström był zafascynowany angielskim zespołem, w 2015 roku gdy wydawał swoją pierwszą solową płytę Like Before gdzie na towarzyszących jej singlach znalazły się covery Jerusalem i School Days



Ci, którzy by sądzili, że uaktywnienie po 37 latach White Door było przypadkiem, powinni zmienić swoją opinię. Otóż rok wcześniej dawny zespół Grace także pokazał, że jeszcze jest w stanie coś z siebie wykrzesać. Niby muzycy go tworzący  zaprzestali ostatecznie wspólnego grania w tym projekcie po serii koncertów wspierających Wishbone Ash, The Animals, The Strawbs, Pentangle, Arthura Brown itp., i zaraz po koncercie The Wheatsheaf w Stoke-On-Trent, który wyszedł na albumie live pod tytułem Gathering in the Wheat. Ale w 2019 ukazał się ich siódmy album studyjny Overdose (LINK). W tym samym czasie Grace wystąpili także na Cambridge Rock Festival (LINK).

Wydanie ostatniego albumu White Door zostało zauważone przez dziennikarzy muzycznych. Mac Austin udzielił wywiadu dla szwedzkiego magazynu Zero gdzie tak mówił o płycie: Ostatnie lata naszego życia były naznaczone chorobami i śmiercią, ale także wyzdrowieniem i nową nadzieją na przyszłość. Wszystko, czego doświadczyliśmy, zabarwiło album w różnoraki sposób. Można niemal powiedzieć, że The Great Awakening to muzyczny pamiętnik. Ja sam jestem częścią Lullaby, Soundtrack of Our Lives i Beautiful Girl, opowiadających o ludziach i wydarzeniach, które wywarły na mnie duże wrażenie. Na początku podczas nagrywania zdecydowaliśmy, że album będzie się nazywał The Great Awakening. W końcu White Door obudził się ponownie po trzydziestu pięciu latach nieprzespanego snu!.

Co zatem robią i robili muzycy The White Door? Lider Mac Austin mieszka z rodziną, jest szczęśliwym dziadkiem, ojcem i mężem swojej bandy, jak ją nazywa.





John Davies z kolei jest samotny, mieszka w Newcastle-under-Lyme i maluje obrazy… Całkiem dobre:



Harry, jego brat, nadal mieszka w Stoke-on-Trent wraz z rodziną. I także tworzy. Maluje i wystawia swoje prace ale i nadal gra na saksofonie. 

Jak widzimy jednak sporo dzieje się u muzyków White Door. Za rok będą obchodzić 40 lat swojego debiutu. Miejmy nadzieję, że ostatnią płytą rozpoczęli kolejny, twórczy okres! 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

sobota, 13 lutego 2021

Wielkie powroty: White Door i ich The Great Awakening - dlaczego na razie nie kupię

O debiucie i zarazem ostatniej płycie White Door z Manchesteru pisaliśmy TUTAJ. Wydawnictwo stało się w Polsce znane dzięki audycji Tomasza Beksińskiego. I kiedy wszystkim wydawało się, że to koniec historii, legendarne trio (Mac Austin, Harry Davies i John Davies) reaktywuje się, mało tego artyści dobierają sobie do składu czwartego muzyka - klawiszowca Szweda Johana Baeckströma i wracają do nas z nową produkcją - The Great Awakening

Trzeba od początku powiedzieć, że jeśli ktoś oczekuje prostej kontynuacji Windows może się zdziwić. Płyta bowiem jest wokalnie ale i dźwiękowo inna, bardziej dojrzała. Wokal jest stonowany, a piosenki - mimo tego, że nie są złe, nie powalają na kolana niczym wielkie hity z debiutu. Jest bardzo przyzwoicie, ale jest po prostu inaczej - wszak mięło niemal 40 lat od czasu gdy w naszych głośnikach wybrzmiały takie hity jak In Heaven, Where Do We Go (From Here),  School Days, czy Behind The White Door.

Panowie udzielili wywiadu TUTAJ, z którego dowiadujemy się, że za ponownym zejściem stoi Johan Baeckström, który grał covery grupy i zaprosił członków zespołu do wspólnego ich wykonania na jednym z koncertów. Ci zdali sobie sprawę, że poza muzyką ważna jest też produkcja, a Szwed ma w tej branży duże doświadczenie.

Harry Davies opowiada też o genezie dwóch najważniejszych piosenek z płyty - the Great Awaking i Among the Mountains - w 2015 roku był bardzo poważnie chory, potrzebował transfuzji krwi. Mimo znalezienia dawcy jednak finalnie do niej nie doszło, ale muzyk poczuł się lepiej dzięki klimatowi wytworzonemu przez przyjaciół...

Przejdźmy zatem do albumu. Among The Mountains - piosenka otwarcia owszem jest romantyczna, ale jest też mocno schematyczna. W warstwie tekstowej natomiast nieco, bez urazy - banalna.
 
I wanna walk among the mountains
I wanna walk with you once more
I want to gaze upone my heaven 
I slip with you to door

Mamy tutaj  wyraźne nawiązanie do debiutu. Po nim Resurrection - nieco żywszy i chyba jeden z ciekawszych utworów, przynajmniej jeśli chodzi o zwrotkę. Soundtrack Of Our Lives posiada piękny wstęp, to jest właśnie White Door jaki lubimy najbardziej. To chyba jeden z najlepszych utworów na całym albumie, z prywatnym i retrospektywnym tekstem o przemijaniu. Lullaby z kolei znowu zwalnia rytm - jak na kołysankę przystało. Prawdopodobnie chodzi o to, żeby nie poddawać się przemijaniu, tutaj występującemu pod postacią nocy. I kiedy po tych piosenkach wydaje się, że jesteśmy w klimacie tamtego wielkiego albumu nadchodzi Angel Of Tomorrow. Dobry, ale niestety zaledwie do refrenu, który psuje wszystko... 

Tytułowy The Great Awakening jest znowu bardzo dobry i znowu nawiązuje w warstwie tekstowej do debiutu. To trzecia świetna piosenka. Niestety po niej przychodzi Simply Magnificent... Coś w stylu Yazoo, jak słychać nie udało się uwolnić spod ich wpływu - przecież Szwed otwarcie deklaruje fascynację Clarkiem. Album kończy Beautiful Girl całkiem niezła piosenka, choć znowu w refrenie ktoś nadaje jej dziwnie skoczne rytmy.

Reasumując - to nie jest zła płyta, choć moim zdaniem pojawienie się Baeckströma nie wyszło zespołowi na dobre. Chwała za zjednoczenie i powrót, ale... Jak na TAMTE White Door to niestety za mało. Zatem na razie nie kupię... 

Choć być może, po tych 40 latach to ja stałem się bardziej wybredny, a muzyka która wtedy powalała nastolatka na kolana, dziś odbierana po latach, straciła dawny blask. Blask, którego niewątpliwie dodawało jej wstawiennictwo niezapomnianego Tomka Beksińskiego.

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

   
White Door - The Great Awaking, producent: Johan BaeckströmProgress Productions 2020, tracklista: Among The Mountains, Resurrection, Soundtrack Of Our Lives, Lullaby, Angel Of Tomorrow, The Great Awakening, Simply Magnificent, Beautiful Girl.     

wtorek, 19 marca 2019

White Door: Windows - najpiękniejsza płyta new romantic?


Od dość dawna miałem zamiar napisać o White Door i ich płycie Windows, ale na YT nie było wszystkich utworów. 

Jak wielu z nas, płytę poznałem dzięki Tomaszowi Beksińskiemu i Romantykom Muzyki Rockowej. I mimo zarzutów, że jest cukierkowa uważam, ze ta muzyka obroniła się i nie straciła niczego na aktualności. Co ciekawe, płyta nagrana została w Pluto Studios w samym Manchesterze w 1983 roku... Zespół tworzyli: Mac Austin (śpiew) i bracia Harry i John Davies na syntezatorach. 

Album wyprodukowany został przez Andy Richardsa, producenta między innymi płyt OMD czy Frankie Goes to Hollywood. Na electriciclub (TUTAJ) można przeczytać wywiad z zespołem, mało tego działa też konto na FB.
My jednak skupmy się na stronie muzyczno tekstowej. 

Płytę otwiera Jerusalem, nostalgiczny i bardzo spokojny, choć znam lepsze piosenki. Po nim Americana  - nieco bardziej dynamiczny, opisujący zauroczenie autora nią, cudem po porostu. Piosenka już powoli wprowadza nas w bardziej nastrojowy klimat, bowiem po niej Windows - tytułowy  utwór o niespełnionych marzeniach i planach. Po nim jeden z najjaśniejszych punktów płyty - In Heaven... Czy ktoś zna bardziej romantyczną piosenkę o miłości? A dokładnie o odejściu... Ostatnie pożegnanie i łzy... Piosenkę o tym, że mimo konieczności i rozstania, miłość zostaje na zawsze i trwa nawet po śmierci? Czy coś po takim dziele może zabrzmieć lepiej? Zdecydowanie nie! I na pewno nie ma na to szans utwór Love Breakdown, chyba przez to, że tak właśnie ulokowany, wydający się być jednym z najsłabszych utworów na płycie...  Sytuację jednak nieco ratuje Where Do We Go (From Here), szybsza piosenka o konflikcie w związku i drogach do wyboru. Po niej kolejna perła: School Days. Drugi raz podczas tej płyty słuchacz zostaje rzucony na kolana... Wspominanie to jak umieranie mawia klasyk. Rozdział jest zamknięty w ty idziesz do domu... Skończyły się czasy szkolne, przyjaźnie, jesteś samotny... Chłopcy stali się mężczyznami, zmieniłeś się, wszystko mija.... może to temat banalny, ale piosenka na pewno niesie w sobie głęboką refleksję nad przemijaniem jako takim... Nad tym, że tak na prawdę w życiu nic nie jest stałe. A żeby pozostać w pozycji na przysłowiowych kolanach, płytę (przynajmniej w wersji oryginalnej bo remaster nas mniej interesuje) zamyka Behind The White Door. Trzeci raz możemy czuć się wręcz powaleni. Piosenka zdaje się bowiem być dalszym ciągiem historii rozpoczętej w In Heaven

The room goes dark until it's black
Now there's no chance of turning back 


W końcu obaj kochankowie spotykają się - on też widzi światło za białymi drzwiami, przechodzi na tamtą stronę, a drzwi  zatrzaskują się... 

Jak te z Decades Joy Division... 

Nadeszła wiosna, warto zauroczyć się tą wspaniałą muzyką i pamiętać główne przesłanie płyty - wszystko, nawet to najpiękniejsze, kiedyś się kończy. 

Póki co, my piszemy dalej - dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis - tego nie znajdziecie w mainstreamie.

P.S. Ostatnio dowiedziałem się, że to niszowa kapela, bo nie ma jej na Spotify... A co to jest Spotify?

PŁYTY MOŻNA ODSŁUCHAĆ TUTAJ
 
White Door - Windows, Clay Records, 1983, realizacja: Andy Richards, tracklista: Jerusalem, Americana, Windows, In Heaven, Love Breakdown, Where Do We Go (From Here),  School Days, Behind The White Door