Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Martin Rushent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Martin Rushent. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 lipca 2021

Joy Division w książce Shadowplayers Jamesa Nice'a cz.3: Wywiad dla NME, Starania Grettona, koncert z the Cure, sesja pod kierunkiem Martina Rushenta

 


W kolejnej, trzeciej już części streszczenia książki Jamesa Nice'a (pierwszą opisaliśmy TUTAJ, drugą TUTAJ) przyszła pora na opis bolesnego powstawania debiutu Joy Division, czyli albumu Unknown Pleasures. Skupimy się na faktach o których pisaliśmy na blogu bardzo mało, albo wcale, bo album opisywany był u nas wielokrotnie (TUTAJ). 

Na wstępie tego rozdziału Nice opisuje jak Factory promowało przez serię koncertów wydanie swojej A Factory Sample (warto zobaczyć TUTAJ). Dzięki okładce w NME (TUTAJ) i audycji Johna Peela (warto zobaczyć TUTAJ) zespół rozpoczął budowanie międzynarodowej kariery. Peel, mimo że pochodził z Liverpoolu oparł się panującej wtedy modzie na zespoły stamtąd, poza tym miasto było pod mocnym wpływem muzyki the Doors. Powiedział w wywiadzie, że nie obdarzał Joy Division specjalnymi prawami - po prostu kibicował im, tworzyli ciekawą muzykę, i byli jednym z wielu zespołów które lubił, tym bardziej, że pojawili się znikąd. 

A Factory Sample wygenerował zyski, sprzedano go w 4700 kopiach i uzyskał pozytywne recenzje, mimo, że muzyka na nim była zróżnicowana (warto zobaczyć TUTAJ). Dwie piosenki jakie na albumie zamieścili Joy Division wykreowały inteligentny obraz zespołu. Artykuł Morleya w NME stawiał zespół wśród największych nadziei muzycznych roku 1979. Wywiad z zespołem jednak był słaby, tak jakby kolejne pytania sprawiały, że coraz bardziej się wycofują. Wypadli kiepsko na tle np. Spherical Objects. Według Hooka ten wizerunek był świadomie narzucony przez Roba Grettona, który uważał że muzyka obroni się sama bo jest piękna. W wywiadzie padła zapowiedź nagrania albumu dla Factory. Gretton w tym czasie odkupił nagrania od RCA, ale porzucił pomysł wydania ich po zremiksowaniu przez Hannetta. Założył też Fractured Music pozwalające na pełnoprawne pozostanie menadżerem zespołu, i w zasadzie na posiadanie takich samych praw jak pozostała czwórka. 

Factory miało zbyt mały zysk z A Factory Sample więc Gretton zaczął rozglądać się za innymi wytwórniami. Paradoksalnie, żaden z artystów z debiutu Factory nie był w stanie popchnąć wytwórni na wyższy poziom. Gretton szukał także poza Manchesterem, na przykład trafił do Genetic Records do Londynu. Wytwórnia była własnością Martina Rushenta. Jego asystentka powiedziała mu o ciekawej kapeli z Manchesteru, więc postanowił zobaczyć Joy Division live i szczęka opadła mu do podłogi. Tym sposobem zaproponowano zespołowi nagranie demo. 

W studio Eden w marcu zespół nagrał 4 piosenki - Insight, Glass, Transmission i Ice Age (zamieszczono je na bootlegu zaprezentowanym przez nas TUTAJ).


Podczas nagrywania supportowali the Cure na koncercie w Marquee. Co ciekawe, kilka tygodni wcześniej Cure grał dla Factory w Hulme. Zespół był po wydaniu pierwszego albumu Three Imaginary Boys, a Gretton wyraził swoje niezadowolenie że tytułowa piosenka nie odniosła wielkiego sukcesu.  

Podczas nagrywania demo komunikacja z Ianem była bardzo dobra, był bardzo pracowity, a Rushent biegał po różnych firmach reklamując zespół. Wielu jego przyjaciół uznało, że zespół będzie wielki. W końcu Rushent trafił do Warners. Facet z wytwórni powiedział mu, że ma uszy w tyłku i odmówił wydania albumu Joy Division. Tym oto sposobem Unknown Pleasures finalnie wydało jednak Factory... Faktem jest, że pewnie pod opieką Rushenta zespół nagrałby bardziej tradycyjny album, z którego Martin Hannett uczynił muzyczne arcydzieło... 

Ciąg dalszy nastąpi.

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w manistreamie.                   

sobota, 20 czerwca 2020

Z mojej płytoteki: Joy Division - Soul and Heart, japoński bootleg, który ukazał się w 200 kopiach

Dzisiaj kolejny bootleg Joy Division, który jest nie lada rarytasem. Ukazał się na niebieskim winylu w 200 kopiach (są też wersje w innych kolorach), a nazywa się Soul and Heart, czyli posiada odwróconą nazwę w stosunku do oficjalnego pośmiertnego boxsetu Heart and Soul. I tak na prawdę zawiera nagrania właśnie z niego.


Zakupiłem go zaraz po tym jak się ukazał w roku 2002. 

Szata graficzna poświęcona jest Ianowi Curtisowi, uwagę zwraca ogromne zdjęcie nagrobka (z pierwszą, jak wiadomo skradzioną wersją tablicy) nagrobek znajduje się też na krążku. Winyl jest w kolorze niebieskim.



Po drugiej stronie koperty teksty piosenek. Mamy na tym krążku ich w sumie 12, ale za to w bardzo zaskakujących wersjach. Insight, Glass, Transmission i Ice Age ze strony A pochodzą z sesji nagraniowej  z 4.03.1979 roku z Eden Studio w Londynie (na okładce jest błąd - sesja miała miejsce w roku 1979 a nie 1978). Peter Hook opisuje ją w swojej książce: 4.03.1979 - sesja nagraniowa dla Generic Records, miejsce: Eden Studios w Londynie, producent: Martin Rushent, nagrane utwory: Glass, Transmission, Ice Age, Insight, Digital. 


Otwierający płytę Insight przypomina wersję z sesji dla Johna Peela (pisaliśmy o niej TUTAJ). Jest bardziej surowa niż znamy z Unknown Pleasures. Za to wokal Iana Curtisa jest dojrzalszy, pełniejszy. Wersja Glass to inna, zwłaszcza wokalnie, wersja, niż znana ze Still. Inaczej grają też gitary. Natomiast bardziej wyrazista jest perkusja, bowiem ta klaszcząca ze Still nie jest dobrym wyborem. Tekst jeż także zmieniony, ale to u Iana Curtisa zdarzało się wielokrotnie. Transmission jest doskonałe, wolniejsze, niż znamy w wersji Hannetta. Wokal też brzmi dojrzalej. Na koniec z tej sesji Ice Age, utrzymane w podobnym stylu jak poprzednie piosenki. Kolejne dwa utwory z tej strony bootlegu zostały zrealizowane podczas sesji Transmission w Central Sound Studios w Manchesterze. Miała ona miejsce dokładnie 1.07.1979 roku a Peter Hook wspomina ją tak: Pierwsza sesja nagraniowa do singla Transmission w Central Studios w Manchesterze. Producent: Martin Hannett. Lista nagranych utworów: Transmission, Novelty, Dead Souls, Something Must Break. Bardzo przyjemna sesja, o dziwo, Martin był uprzejmy i pomocny.

 
Znowu na bootlegu widnieje nieprawidłowy rok wydania. Dead Souls w tej wersji zapewne brzmi bardziej surowo, niż na Still. Wokal Curtisa jest miejscami mniej melodyjny, wokalista zmienia tutaj również warstwę tekstową, w stosunku do znanej z oficjalnego wydawnictwa. Zupełnym odlotem natomiast, i wielkim rarytasem dla fanów, jest wersja Something Must Break. Ten jeden z najlepszych utworów zespołu, w wersji ze Still brzmi jednak bez porównania lepiej. Widać jak Hannett potrafił nadać gitarze odpowiednie brzmienie i zsynchronizować ją brzmieniowo z wokalem. W tej wersji jednak nie jest tak dobrze, ale warto odnotować, że poszukiwał i znalazł odpowiednie tonacje... Szkoda że dopiero po śmierci Iana Curtisa...


Na stronie B mamy 4 piosenki z sesji Picadilly Radio - nagranej w Pennine Sound Studios w Oldham 4.06.1979 roku. Peter Hook wspomina: Joy Division biorą udział w sesji nagraniowej dla Picadilly Radio, producentem jest Stuart James, nagrane piosenki: These Days, Candidate, The Only Mistake, Chance (Atmosphere), Atrocity Exhibition.  

Cztery z tych piosenek mamy na albumie. These Days jest dość zbliżony do wersji Hannetta, poza dziwnymi chórkami przed refrenem (w sumie dobrze, że nie ma ich na oficjalnej wersji). Nie ma też syntezatora co czyni tą wersję znacznie uboższą. Candidate - no cóż, przyszło nam się zmierzyć z klasykiem z debiutu zespołu. I jednak nie. Ten styl podwójnego wokalu nie przemawia do mnie. O ile w warstwie muzycznej jest OK, to wokalnie realizator poszedł w stronę śpiewu przy ognisku. Jednak Martin Hannett potrafił odczytywać przekaz zespołu...


Za to The Only Mistake brzmi zupełnie przyzwoicie, i w tej wersji jest jak najbardziej do zaakceptowania, może poza pewnymi fragmentami wokalnymi. Chance (Atmosphere) za to zdecydowanie nie (metamorfozę tej piosenki opisywaliśmy TUTAJ, a o samej piosence pisaliśmy TUTAJ). Hannett geniuszem był i basta. 

Wydawnictwo kończą dwie piosenki z prób, mimo że oficjalna wersja mówi o nagraniu ich w Graveyard Studios w Preswitch. Dzisiaj wiemy, że próby te miały miejsce w TJ Davidson Studios 14.05.1980 roku. Możemy kolejny raz przekonać się, co New Order zrobiło z Ceremony, oraz poznać kawałek (na poniższej playliście umieściliśmy pełną wersję) ostatniej piosenki, jaką pożegnał się z nami Ian Curtis - In A Lonely Place (pisaliśmy o tej piosence TUTAJ).

Wkrótce przedstawimy kolejne bootlegi zespołu, i jeśli chcecie je poznać - czytajcie nas, codziennie nowy wpis - tego nie znajdziecie w mainstreamie.
                    
Joy Division - Soul and Heart - bootleg, Redsunmusic, Japan, 2002. Strona A - 4.03.1979 - sesja nagraniowa dla Generic Records, miejsce: Eden Studios w Londynie, producent: Martin Rushent: Insight, Glass, Transmission, Ice Age, sesja nagraniowa do singla Transmission w Central Studios w Manchesterze 1.07.1979, producent: Martin Hannett: Dead Souls, Something Must Break. Strona B: Picadilly Radio Sessions, Pennine Sound Studios, Oldham 4.06.1979, producent: Stuart James: These Days, Candidate, The Only Mistake, Chance (Atmosphere), nagrania z prób w TJ Studios (14.05.1980): Ceremony, In a Lonely Place.