Pomyśleliśmy, że ostatniego dnia szczególnych świąt w roku, warto posłuchać szczególnego albumu - dziesiątej płyty irlandzkiej kapeli, której twórczość już tutaj eksplorowaliśmy (LINK). Nasze zainteresowania skupiają się (jak dotychczas) w latach 80 - tych bowiem omówiliśmy już, wymieniając chronologicznie: Magical Ring (1983, TUTAJ), Legend (1984, TUTAJ), Macalla (1985, TUTAJ). Czyli w kolejności 3 płyty, a dziś przeskakujemy nad Sirius (1987, będzie za jakiś czas), by przejść do kolejnego w dyskografii Atlantic Realm (1989).
Łączy go z Legend fakt, że jest to też muzyka filmowa, ale jednak nieco inna niż ta na Legend. Oryginalny film dokumentalny telewizji BBC (ona też wydała album), składał się z 3 części (LINK): pierwsza z 3 maja, pokazywała procesy geologiczne, które kształtują Atlantyk i dziką przyrodę na jego arkach wyspiarskich. Wszystko omówiono na przykładach laguny na Bahamach i islandzkiej wyspy Surtsey. Druga, nadana tydzień później, pokazywała życie na powierzchni morza i w jej pobliżu, od Antarktydy po Nową Fundlandię. Pokazano też życie zwierząt: humbaków, tuńczyka, merlina, meduzy i innych. W końcu 17.05. wyemitowano ostatnią część, będącą wynikiem podróży łodziami podwodnymi w otchłań, by obserwować stworzenia żyjące w głębinach i procesy geologiczne w Grzbiecie Środkowoatlantyckim, podmorskim paśmie górskim. Pojawiły się m.in. meduzy i ślimaki.
I tak różnorodna jest muzyka Clannad z omawianej dziś płyty. Utwory nawiązują czasem do dokonań nieodżałowanego Jana A.P. Kaczmarka (chyba najbardziej Moving Thru), pojawia się też klimat tak charakterystyczny dla genialnego Szwajcara Andreasa Vollenweidera (The Barbers), słychać nieco niepokoju, jaki przemycał w swoich piosenkach Minimal Compact, są też monorecytacje, przypominające te z Dzwonów Rurowych Oldfielda (Signs of Live). Ta ostatnia piosenka jest jedyną posiadającą tekst:
W końcu linię przekroczył albatros Nadleciał przez mgłę Jakby to była dusza chrześcijańska Wychwalaliśmy go w imię Boga Zjadł to, czego nigdy nie jadł I latał w kółko Lód pękł pod ciosem pioruna Sternik nas przeprowadził A z tyłu zerwał się dobry południowy wiatr Albatros podążał za nim I codziennie na jedzenie lub zabawę Docierał do kajuty marynarzy
Co ciekawe, i czego nie wspomniano na okładce, jest to fragment starego poematu The Rime of the Ancient Mariner, Samuela Taylora Coleridgea z 1834 roku (LINK). Ten zabieg kojarzy się z Albatrosem śpiewanym przez Little Nemo, którzy stosując podobny chwyt, adoptowali wiersz Baudelaire'a (pisaliśmy o tym TUTAJ).
A po nim chyba najlepszy, najbardziej klimatyczny utwór z całego albumu, In Flight - jakby odrzut z Legend. Podobne do opowieści o Robin Hoodzie klimaty roztacza zespół w utworze Under Neptune's Cape, czy Voyager. Za go szczytem piękna jest Primveal Sun, w którym zespół przypomina nam, że dysponuje anielskimi wokalami.
Znakomita muzyka instrumentalna, z czasów kiedy artyści mieli coś do powiedzenia, inspirowali się przyrodą i poezją. Cieszmy się, że mogliśmy wtedy żyć i kształtować nasze muzyczne gusta.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Clannad, Atlantic Realm, producenci: Pól Brennan i Ciarán Brennan, BBC 1989, tracklista: Atlantic Realm, Predator, Moving Thru, The Berbers, Signs of Life, In Flight, Ocean of Light, Drifting, Under Neptune's Cape, Voyager, Primeval Sun, Child of the Sea, The Kirk Pride.
Dość dawno, bo cztery lata temu, pisaliśmy na naszym blogu w cyklu Kinowa Jazda Obowiązkowa, o genialnym filmie Piotra Szulkina Woja Światów (TUTAJ). Wspomnieliśmy wtedy, że to arcydzieło filmowe zostało wzbogacone muzyką JózefaSkrzeka. Jak wiadomo film ma drugie dno i wcale nie jest o Marsjanach, to po pierwsze. Po drugie - Roman Wilhelmi genialnym aktorem był i basta. Zawirowania w życiu osobistym, alkohol i przedwczesna śmierć to niestety ciemna strona tej postaci, niemniej kreacje filmowe - od czysto komediowych do dramatycznych jak w Wojnie Światów stawiają go w czołówce polskich aktorów wszechczasów.
Teraz muzyka. Z Józefem Skrzekiem jest mały problem z powodu jego wszechstronności, co za tym idzie nie każda płaszczyzna Jego twórczości przypada mi do gustu. Na pewno niektóre albumy SBB, choć nie wszystkie, na pewno kilka płyt solowych jak choćby znakomity Ojciec Chrzestny Dominika, płyta opisana przez nas TUTAJ.
Na okładce kolczyk, który miał być w filmie znakiem rozpoznawczym akceptacji dla Marsjan. Cała okładka zresztą jest bardzo skromna, mało tego wydrukowana jest na innej okładce... bardzo kolorowej i bogatej - wystarczy zajrzeć do środka a tam Alibabki...
Na płycie oprócz Skrzeka występują Tomasz Szukalski grający na saksofonie, Hubert Rutkowski na instrumentach perkusyjnych, Jan Skrzek na harmonijce Robert Gola na gitarze i Janusz Ziomber na perkusji.
Album zaczyna się od dynamicznego The War of The Worlds ze świetnymi partiami klawiszowymi i gitarowymi. Po nim Dla Aliny, prawdopodobnie poświęconego żonie i muzie autora, a nawiązującego do wątku miłosnego Irona Idema z filmu... Znakomity utwór nieco przypominający dokonania Bohren & der Klub of Goren których dokonania opisywaliśmy u nas TUTAJ. Znakomity saksofon do muzyki filmowej pasuje jak mało który instrument.
Z klimatu wyrywa nas Porno Magazine dynamiczny z lekko agresywnym wokalem. Ależ brzmienie, nie zapomnijmy, że mamy rok 1982! Piosenka opisuje uzależnienie od pornografii. Po tym krótkim utworze znowu robi się bardzo nastrojowo, bo następny jest Szakal. I znowu ten saksofon...Interception szokuje brzmieniem i dynamiką, a po nim znowu uspokojenie. Nieznany List jest nawiązaniem do religijnego wątku w twórczości Skrzeka. Polski tekst nie pozostawia wielu złudzeń. Stronę A płyty zamyka ponownietytułowa Wojna Światów, tym razem jednak w wersji instrumentalnej.
Stronę B to piosenki napisane z T. Winterem, otwiera znakomity 65th St. Sermon
A później jest jeszcze kilka znakomitych momentów, jak choćby kończący album the Gig.
Moglibyśmy pisać dalej o muzyce, ale w obecnej sytuacji skupmy się bardziej jednak na filmie i jego przekazie... Piotr Szulkin w wywiadzie Anną Rembowską w 2005 roku powiedział o tym filmie tak:
Wojna Światów powstała, gdyż nie miałem samochodu. Jeździłem tramwajami i autobusami. Patrzyłem, jak bohaterowie festiwalu solidarności" - ludzie, tłum z dnia na dzień trzyma głowę niżej. Z drugiej strony, niektórzy z liderów śmiało wypowiadali tezę, iż aby Polska miała się wybić na niepodległość i odrodzić duchowo, to musi przejść przez rzekę krwi. Groźne megalomaństwo w sytuacji, gdy u władzy był Breżniew. Groźna i komiczna postać niczym dysfunkcyjny władca z jakiegoś imperium z S.F. Wojną Światów chciałem dotrzeć do ludzi z przesłaniem, by nie dali się wciągnąć w pułapkę. By Budapeszt 56 nie powtórzył się w Polsce.
Minęło ponad 40 lat a Rosja ciągle jest dla Polski zagrożeniem. Obyśmy na własnej skórze nie odczuli nigdy najazdu czerwonych Marsjan...
Józef Skrzek - Wojna Światów - Następne Stulecie, tracklista: The War Of The Worlds, Dla Aliny, Porno Magazin, Szakal, Interception, Nieznany List, Wojna Światów, 65th St. Sermon, Fade Away, Wonderful Sky-Ride, The Gig.Muza 1982.
W zasadzie trudno jest przyporządkować dzisiejszy tekst jednoznacznie, bowiem obejmuje trzy tematy i mógłby być zaliczony do Kinowej Jazdy Obowiązkowej, działu Z Mojej Płytoteki a także Tą Płytę Warto Znać.
Ale od początku.
Zaczęło się od zakupu podwójnego LP genialnego multinstrumentalisty Vangelisa, o którym na naszym blogu pisaliśmy wiele razy (TUTAJ). Jak dotychczas najbardziej urzekającym albumem tego wykonawcy był The City z 1990 roku. Ale ma on silną i ciągle nową konkurencję, bowiem w 2019 roku Decca wydała Nocturne - The Piano Album i od niego wszystko się zaczęło.
Po pierwsze, mimo że na Nocturne dominuje pianino, to wcale nie jest ono jedynym instrumentem. Jest głównym, a artysta przypomina swoim fanom utwory z których jest najbardziej znany, jak choćby Chariots of Fire, czy 1492.
Ale jest tam też ten utwór:
Temat z filmu Ridleya Scotta pt. Blade Runner (Łowca Androidów). No tak, przecież to klasyka science fiction, warto sobie przypomnieć. I robię to sięgając do filmu...
Film, mimo że nakręcony w 1982 roku, a jego akcja toczy się w 2019, jest arcydziełem jeśli chodzi o efekty specjalne i klimat (pomimo faktu, że wizjonerskie projekcje Scotta się jednak nie sprawdziły). Wizja bardzo dystopijnego Los Angeles, przeludnionego i pełnego dziwnych pojazdów - w tym latających samochodów, to klimaty filmowe, które są mi bliskie. Mroczny obraz zaliczany dziś do klasyki kina tzw. neo-noir ma swoją silnie trzymającą w napięciu, wartką akcję, z wątkiem miłosnym rzecz jasna. Nie dziwi zatem, że Blade Runner zajmuje czołowe pozycje na listach filmów science - fiction wszechczasów.
Jednak tym razem może nie o akcji, bo film powinien obejrzeć każdy (jako klasyk), tylko o pewnej niesamowitej synergii. Synergii obrazu z muzyką. Z muzyką Vangelisa... Ten bowiem w mistrzowski sposób wplata w film swoje syntezatory, pianino, saksofon i inne instrumenty, przez co to co widzimy, nabiera zupełnie innego wymiaru. To banały i zapewne wielu miłośników muzyki filmowej doskonale o tym wie, ale stawiam tezę, że w przypadku Blade Runnera synteza filmu i dźwięku jest tak ogromna, że rzeczy te stają nierozłączną idealnie dobraną parą.
W 2017 roku ukazało się potrójne CD z muzyką z tego filmu. Jest to zupełnie nietypowe wydawnictwo, bowiem zawiera poza muzyką... dialogi i odgłosy z filmu. Można powiedzieć, że słuchając - oglądamy.
A sama muzyka? Absolutne mistrzostwo świata. Kto lubi klimaty the City pokocha Blade Runnera.
I jeszcze kilka refleksji.
Po pierwsze, kto uważnie oglądał film, i to do końca (chodzi o napisy) zauważył, że podziękowano W.S. Burroughsowi (warto zobaczyć TUTAJ). O tym artyście pisaliśmy wielokrotnie, zatem przypomnijmy, że należał do ulubionych autorów Iana Curtisa z Joy Division.
Podziękowano mu w filmie dlatego, że to właśnie Burroughs jest autorem tytułu. Dokładnie pod takim tytułem bowiem ukazała się w 1979 roku jego nowela - scenariusz filmowy (choć w tym scenariuszu jest inna fabuła). Sam Burroughs za to wzorował się na książce amerykańskiego pisarza science - fiction Alana E. Noursea pt. The Bladerunner. Natomiast scenariusz omawianego dziś filmu oparty jest na powieści Philipa K. Dicka p.t. Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?
Druga refleksja - Rutger Hauer, zmarły niedawno, bo w lipcu 2019 roku. Gra tego aktora w filmie (warto dodać, że Harrison Ford oczywiście też gra znakomicie) uważana jest za jego życiową rolę. Dobrany idealnie, perfekcyjnie wciela się w rolę androida. Jednak na końcu okazuje się, że ma w sobie wiele z człowieka...
Może więcej niż wielu z nas?
Widziałem rzeczy, którym wy ludzie nie dalibyście wiary. Statki szturmowe w ogniu sunące nieopodal ramion Oriona. Oglądałem promieniowanie skrzące się w ciemnościach blisko wrót Tannhausera...
Wszystkie te chwile zostaną stracone w czasie jak łzy w deszczu. Pora umierać.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
P.S. Kto się nie zgadza niech obejrzy Blade Runner 2049, już bez muzyki Vangelisa... Film nawet niezły, ale to już nie to.
Vangelis, Bladerunner, East West 1994 i wznowiena, tracklista: Prologue And Main Titles, Leon's Voight Kampff Test, Sushi Bar - Damask Rose, Spinner Ascent, Blush Response, Wait For Me, Deckard Meets Rachael, Rachael's Song, Tales Of The Future, Bicycle Riders, Chew's Eye Lab, Memories Of Green, Blade Runner Blues, Pris Meets J.F. Sebastian, One More Kiss‚ Dear, Deckard Dream, Thinking Of Rachael, Esper Analysis, Animoid Row, Taffey Lewis Night Club, Salome's Dance, Zhora's Retirement, I am The Business, Love Theme, I Dreamt Music, Morning At The Bradbury, The Prodigal Son Brings Death, Deckard Enters The Bradbury, Dangerous Days, Wounded Animals, Tears In Rain, Rachael Sleeps, End Titles.
Ze światłem słonecznym Umierającym w ciemności Teraz potrzebuję kogoś Fantazji i ciebie
Teraz jest tutaj, tutaj jest teraz Inspirujesz, pokój i serce
Ze słowami jak powietrze Dzielimy przeznaczenie Marzenie staje się prawdą Fantazja i ty
Teraz jest tutaj, tutaj jest teraz Inspirujesz, pokój i serce
Herne
Znalazłem swoją drogę Noc i dzień Jestem łowcą Łowcą
Dwadzieścia lat czekania tutaj Jestem łowcą Łowcą Razem Razem Razem śpiewamy Razem wolni Razem
Dziwna kraina
Spróbuj powiedzieć rycerzowi w złocie Że jest winny Obietnica dana, marzenie się spełni To wszystko jest takie same
W tej dziwnej krainie W dziwnej krainie
Czy mówiąc że miał serce Po części kłamię? Śmierć i niebezpieczeństwo urąga Mojemu kochankowi w bieli W tej dziwnej krainie Dziwnej krainie
Szkarłatna wewnątrz
Wolno, rozglądam się Gniewny wzrok na każdy dźwięk Staliśmy z problemami Kiedy ona została wdeptana w ziemię
Czuje smutek wewnątrz Jestem szkarłatna wewnątrz
Uzmysłowiłam sobie o wiele za późno Kiedy jej życie gaśnie Bez prawdy, bez tłumaczenia dlaczego Tylko strach i nienawiść
Czuje smutek wewnątrz Jestem szkarłatna wewnątrz
Życie jest takim kłamstwem Teraz już nawet się nie staram Nigdy nie mogę myśleć dlaczego Nigdy nie widziałem oko w oko
Czuje smutek wewnątrz Jestem szkarłatna wewnątrz
Stary las
Wchodzę do starego lasu Siła przewodnika mnie wiedzie Spaceruję przez mistyczny las Legenda i opowieść czasów minionych
Raz to szept pośród ciemnej nocy Głęboki odblask zadrzewionych lądów Płynąca mgła która zakreśla cienie Legenda i opowieść czasów minionych
Ogromne drzewa przewracane dzień i noc Przez lata i minione epoki Podzielą się kiedyś odpowiedziami I legendami czasów minionych?
Spaceruję przez mistyczny las Mistyczny las ISOLATIONS: Zastrzegamy sobie prawa autorskie do tłumaczeń tekstów.
Zapewne wielu z nas pamięta doskonałą ekranizację przygód Robin Hooda pt. Robin z Sherwood. Przygody bandy z lasu Sherwood pokazano w tym serialu, zrealizowanym w latach 80-tych ubiegłego wieku, na sposób fantasy. Być może dlatego ten 26 odcinkowy serial cieszył się w Polsce takim ogromnym powodzeniem. Ale dla mnie szczególnie ważna jest strona muzyczna, i pewnie niewiele osób wie, że ścieżka dźwiękowa filmu otrzymała w 1985 roku nagrodę BAFTA TV Award.
Muzykę wykonuje nikt inny jak Clannad. Ten familijny zespół irlandzki ma w dorobku inne znane tematy filmowe, przypomnę tylko znakomity Theme From Harry’s Game (warto zobaczyć TUTAJ).
Serial Robin z Sherwood obchodzący jakiś czas temu swoje 40 urodziny, wrócił triumfalnie na ekrany brytyjskiej TV. A my na pewno wrócimy jeszcze nie raz do Clannad, mającego w swoim dorobku wiele doskonałych płyt.
Tymczasem udajmy się na spacer do starego lasu Sherwood i posłuchajmy legend czasów minionych.
Clannad - Legend 1984, RCA Records, Producent: Tony Clarke, Tracklista: Robin
(The Hooded Man), Now Is Here, Herne, Together We, Darkmere, Strange
Land, Scarlet Inside, Lady Marion, Battles, Ancient Forest.
Dziełami niemieckiego reżysera Wernera Herzoga(pisaliśmy o nim TUTAJ) interesujemy się na tym blogu od dość dawna, warto tylko wspomnieć, ze lider Joy Division Ian Curtis obejrzał film Stroszek zanim popełnił samobójstwo, a film opowiada o nieszczęśliwych losach emigranta do USA (opisaliśmy film TUTAJ). Ponadto pojawiły się u nas inne dzieła mistrza jak Nosferatu Wampir (TUTAJ), Aquirre Gniew Boży (TUTAJ), Zagadka Kaspara Heusera (TUTAJ). Dzisiaj dzieło do którego trzeba dorosnąć - Szklane Serce z 1976 roku. Pamiętam jak wieki temu próbowałem je obejrzeć, i nigdy nie udawało mi się dotrwać nawet do połowy. Teraz, obejrzałem je trzy razy z rzędu, i chętnie zrobiłbym to kolejny raz, bo film ma w sobie zupełnie niesamowity klimat. Mało tego, zawiera pierwiastek wizjonerski... Patrzę w dal, aż po koniec świata
Zanim przeminie dzień, nadejdzie koniec
Najpierw zacznie się zapadać czas, potem ziemia
Chmury ogranie szaleństwo
Zakipi ziemia; oto znak..
To początek końca
Skraj świata zacznie się zapadać
Wszystko zacznie się walić...
Zapadać aż runie,
I będzie się zapadać i zapadać
Patrzę w ten rozpad
Czuję jakąś siłę ssącą
Wciąga mnie, wsysa wgłąb
Zaczynam się zapadać
Spadam....
W głowie mi się kręci od tego spadania
Teraz patrzę uważnie w jeden punkt zapadających się wód
Szukam miejsca na którym zatrzyma się moje oko
Staję się lekki, coraz lżejszy
Wszystko staje się lekkie
Wznoszę się w górę
Z tego zapadania i wznoszenia
Wyłania się nowa kraina
Jak zatopiona Atlantyda
Ziemia wyłania się z wody
Widzę nową ziemię
Słońce stało nisko a ten olbrzym był tylko cieniem karła, tak rozpoczyna się rozmowa wizjonera Hiasa (w tej roli Josef Bierbichler) z grupką chłopów z dziewiętnastowiecznej bawarskiej wioski.
Niemniej mimo tego, że ci doznają wyraźniej ulgi słysząc wiadomość o nieistnieniu olbrzyma, to muszą poczuć się zagrożeni na wieść o pożarze w hucie szkła, tym bardziej że Hias udowadnia im swoje jasnowidzące zdolności. Mieszkańcy wioski są pewni: Hias widzi przyszłość...
Umiera hutnik Muhlbec i teraz nikt już nie zna tajemnicy wyrobu rubinowego szkła. Hutnicy jednak podejmują próby jego produkcji, ale niestety bezskutecznie. Właściciel huty (w tej roli Stefan Güttler ) zdaje sobie sprawę, że bez rubinowego szkła nie zdoła uchronić się przed kaprysami świata...
Dusza szkła jest niezmiernie krucha
Jest czysta, nieskalana
Pęknięcie to grzech
Po grzechu pierworodnym nie wyda już dźwięku
W międzyczasie okazuje się że Hias miał widzenie - huta szkła zarośnięta pokrzywami... Na tą wiadomość właściciel huty podejmuje decyzję o konieczności odnalezienia tajemnicy produkcji rubinowego szkła, tylko ona może ocalić hutę od zagłady.
Cel uświęca środki, zatem wszystko dozwolone, włącznie ze zburzeniem domu Muhlbeca i przekopaniem gruntu na którym stał dom na trzy stopy wgłąb jak i zbadaniem zielonej kanapy, którą hutnik podarował swojej matce Anamirl.
Od zamętu wśród gwiazd czuję ból w głowie
Tymczasem w hucie trwają desperackie próby produkcji rubinowego szkła...
Widzę jak nagle potok zaczyna płynąć ogniem
I wiatr niesie ten ogień tutaj
Widzę drzewa płonące jak zapałki
Widzę tłum ludzi wspinający się na górę
Na wierzchołku zatrzymali się bez tchu...
I skamienieli jeden obok drugiego
Cały skamieniały las
Potem zapada ciemność i cisza
Widzę jak w dole wszystko jest zniszczone
Ani jednego człowieka, ani jednego domu, tylko gruzy
Widzę jak tam w dole drogą do leśniczówki
Biegnie ktoś z płonącą żagwią w dłoni
I krzyczy: na prawdę jestem ostatni, czy jestem jedyny?
W końcu właściciel huty posyła po Hiasa i pragnie by ten przejrzał tajemnice rubinów.
Choćby nawet trzeba było wywlec martwego Muhlbecka z jego grobu Żeby Hias mógł czytać w jego mózgu
To dziwne szklane miasto I żyją tam ludzie Jak ludzie mogą mieszkać w domach ze szkła? A to kościół W kościele żyją zwierzęta Stworzenia wszelkiego rodzaju: zające, kuny, sarny Ptaki, krowy Ale człowieka w tym kościele nie widać Ulice są wyludnione Wszystko pokrywa śnieg
Hias zostaje postawiony przed faktem dokonanym, musi z prochów Muhlebcka odczytać tajemnice rubinowego szkła...
Szaleństwo właściciela huty szkła zdaje się narastać, bowiem ten ubzdurał sobie, że rubinowe szkło jest niezbędne aby powstrzymać wyciek krwi z jego ciała... Postanawia więc mianować Hiasa majstrem w hucie.. Ten jednak przepowiada właścicielowi huty śmierć, a we wsi wszyscy już wiedzą, że rubinowe szkło to choroba pana...
Szaleństwo nasila się ale wyników nie ma.. W końcu osiąga apogeum - właściciel huty nakazuje wyniesienie ostatnich zapasów rubinowego szkła: Dziesięć koszy rubinowego szkła każę wnieść na szczyt góry I zrzucić do jeziora, niech się zabarwi na czerwono Jeszcze dziś transport ze szkłem ma dojść Wziąć po trochu ze wszystkich rodzajów szkieł w magazynie
Posłańcy wyruszają, ale czy na pewno dotrą na szczyt góry? Czy jezioro zabarwi się na czerwono? Tymczasem dźwięki liry korbowej, instrumentu o którym pisaliśmy TUTAJ, skłaniają Hiasa do wygłoszenia kolejnych, finalnych proroctw..
Potem mały zacznie wojnę A wielki zza wody wykończy go A bochenka chleba nie dostaniesz nawet za 200 guldenów Wtedy przyjdzie surowy pan I zedrze z ludzi koszule razem ze skórą Mógłbyś pomyśleć, że po wojnie nastanie spokój Ale nie nastanie
Wieśniacy będą się odziewać jak miastowi A miastowi jak małpy Niewiasty włożą spodnie i buty z cholewami Chłopi w wywoskowanych butach będą stąpać po gnojowisku Wiejscy ludzie będą jeść ciasto i politykować
Wszyscy będą przeciwko wszystkim W każdym domu będzie wojna Człowiek na człowieka nie będzie mógł patrzeć Bogaci i wytworni zostaną wybici Kto będzie miał delikatne dłonie, tego zabiją Wieśniacy otoczą obejścia wysokimi płotami I z okien będą strzelać do miastowych Miastowi będą żebrać żeby ich zaprząc do pługa Ale zostaną zabici Człowiek człowieka nie będzie mógł ścierpieć Jeśli dwóch usiądzie na ławce I jeden do drugiego powie Żeby się trochę posunął A tamten nie usłucha To zginie Będzie to czas "sprzątania ławek"
Ludzie się urządzają, jakby tego świata nie chcieli opuścić Ale nocą rozpocznie się wielkie oczyszczanie świata Nadleci wielki ptak i nasra do morza Morze wzniesie się na wysokość domu i zakipi Ziemia zadrży i wielka wyspa zniknie pod falami Wielkie miasto z żelazną wieżą stoi w ogniu Ogień podłożyli sami swoi i miasto zostanie zrównane z ziemią W Italii zostaną zabici duchowni a kościoły runą Papież siedzi w celi Podczas ucieczki wyświęci na biskupa kozę Ludzie głodują Trzy dni ciemności są coraz bliższe Tam gdzie upadnie czarna skrzyneczka powstanie pył zielony i żółty Pogoda się zmieni Będą u nas uprawiać winorośl I owoce których nie znam
Podobasz mi się - masz szklane serce...
Jak zakończy się ta niesamowita historia?
W sieci można zapoznać się z wieloma interpretacjami dzieła Herzoga, chyba najpopularniejsze jest nawiązywanie do Hitlera i niemieckiego totalitaryzmu III Rzeszy. Nie ulega wątpliwości, że film pokazuje do czego doprowadzić może chora wizja wariata posiadającego władzę..
Mnie natomiast najbardziej zainteresował końcówka wizji Hiasa. Mówiąc szczerze, film przypomniał mi się po ostatnich wydarzeniach w Paryżu, kiedy spłonęła katedra Notre Damme, wszakże Paryż to miasto ze stalową wieżą... Jeśli tak, to teraz pora na Włochy. Zatem wszystko jeszcze przed nami...Jak to mawiają: obyś żył w ciekawych czasach.
Finalnie tylko dwa słowa odnośnie muzyki - bo jak zazwyczaj u Herzoga: Popol Vuh. Czy coś więcej trzeba dodawać?
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.