Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Popol Vuh. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Popol Vuh. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 grudnia 2021

Isolations News 170: Grób Iana Curtisa, Hooky live w 2022, Popol Vuh na winylu, Merkel na pożegnanie, Zadzwońcie po Milicję, złote myśli Stinga, Teras for Fears nagrywają, Eddie Vedder w trasie, Cornell nagrodzony, sprzedano dom Harrisona i udostępniono Kevina z Home Alone, susełek na obrazie Wróblewskiego




Nasz przyjaciel Tony Costello, którego serdecznie pozdrawiamy, przesłał nam zdjęcia grobu Iana Curtisa. A o Ianie to my zawsze i nawet bez okazji chętnie napiszemy. Dziękujemy Tony!

Za to w styczniu 2022 roku Peter Hook wykona utwory z repertuaru Joy Division i New Order ze swoją obecną grupą The Light w O2 Academy w Leeds, a w kwietniu przyszłego roku Hook planuje odtworzyć występ Joy Division z 1979 roku podczas festiwalu Futurama i pokazać go podczas tej wznowionej imprezy (LINK).


Skoro Joy Division to Herzog, skoro Herzog to Popol Vuh który zapowiada winylowy zestaw deluxe zawierający albumy Seligpreisung, Coeur de Verre, Agape-Agape i Cobra Verde, cztery ważne akustyczne i ambientowe dzieła zespołu z lat 70. i 80. XX wieku (LINK). U nas gra ich genialny Nosferatu, opisany wcześniej TUTAJ.

Jeśli już weszliśmy w klimaty niemieckiej muzyki, Angela Merkel odchodząc z urzędu na uroczystość pożegnalną wybrała punkowe piosenki: Hildegardy Knef z 1974 roku For Mich Should's Red Roses Rain i Niny Hagens You Forgot The Color Film.


Ceremonii towarzyszyły poza tym orkiestra marszowa i tradycyjny wojskowy pochód z pochodniami (LINK). 

My takie pochody znamy, dlatego pani Kanclerz na pożegnanie dedykujemy nieśmiertelny utwór Dead Kennedys, który gra powyżej. A koszulki ilustrujące post są do nabycie TUTAJ.


Jakoś tak nam się skojarzyło... Dla uczczenia ofiar stanu wojennego w Poznaniu, 22 stycznia 2022 roku przez 4 godziny będzie można oglądać unikalne wizualizacje i materiały archiwalne na wielkim kinowym ekranie. Będą także występy. Wśród zespołów zagrają: IRA, Sztywny Pal Azji, Chłopcy z Placu Broni, Róże Europy, Banda i Wanda, Big Cyc. Koncert nosi nazwę Zadzwońcie po Milicję (LINK). Post ilustruje Dezerter i ich Spytaj Milicjanta

A propos panów z MO przypomina się taki dowcip z epoki. Dlaczego milicjanci nie jedzą ogórków konserwowych? Bo im się głowy do słoików nie mieszczą.  


Z serii złotych myśli, tym razem byłego policjanta. Sting uważa, że jego nowy album studyjny The Bridge, który wyszedł miesiąc temu, nie będzie zauważony z powodu najnowszych wydawnictw Adele i Eda Sheerana, które o wiele lepiej się sprzedają. Ale się tym nie przejmuje bo płyta pomogła mu podobno wrócić do aktywności po Pandemii (LINK). 

Też ma się do kogo porównywać. Powinien wyciągnąć wnioski, bo dla nas skończył się po rozpadzie the Police, czyli Policjantów.


Za to inna była potęga muzyczna UK Tears for Fears udostępnili No Small Thing najnowszą piosenkę z ich nadchodzącego albumu The Tipping Point. Była potęga. 


Inna była potęga muzyczna - frontman Pearl Jam, Eddie Vedder, w 2022 roku wyruszy w trasę po Stanach Zjednoczonych, promując swój solowy album Earthling przy wsparciu zespołu The Earthlings. Premiera płyty przewidziana jest w lutym. 

Do tej pory ukazały się dwa single z albumu: Long Way i The Haves. W skład The Earthlings wchodzą Glen Hansard na gitarze oraz perkusista Red Hot Chili Peppers Chad Smith i były gitarzysta tego zespołu (oraz obecny członek trasy Pearl Jam) Josh Klinghoffer (LINK). 

Piosenka jest znakomita i świetnie wkomponuje się w zabawę sylwestrową w remizie w Kaczkówku, Koziej Wólce tudzież w Grębocinie.


Prawdziwa potęga - Chris Cornell  (Soundgarden) otrzymał dwie pośmiertne nominacje do nagrody Grammy 2022, której ceremonia nastąpi w Staples Center w Los Angeles w poniedziałek 31 stycznia przyszłego roku. 

Jury chce uhonorować go za wydany w 2020 roku album coverów No One Sings Like You Anymore, Vol. 1 zawierający 10 piosenek m. in. Johna Lennona, Harry'ego Nilssona, Ghostland Observatory, Electric Light Orchestra, Carla Halla i innych. Cornell odebrał sobie życie w wieku 52 lat w pokoju hotelowym w Detroit we wczesnych godzinach rannych 18 maja 2017 r. po występie (LINK). 

Jury gratulujemy refleksu, co najmniej szachisty.

Jeśli pojawił się jeden Beatles to pora na innego - dom dzieciństwa George'a Harrisona 5 Upton Green w Speke w Liverpoolu został sprzedany na aukcji za 171 000 funtów (LINK). U nas gra najlepsza piosenka jaką skomponował George - piosenka samotnych ludzi... 

Najgorszy rodzaj samotności to ta w święta... 

Fani filmu Kevin sam w domu (Home Alone) będą mogli wynająć dom McCallisterów – podczas ich nieobecności – ale tylko na jedną noc, 12 grudnia tego roku. Jest to pobyt dla czterech osób za 25 USD. 

Goście będą spać w udekorowanym świątecznie domu, będą mogli rozstawić pułapki, karmić prawdziwą tarantulę, obejrzeć film z serii Home Sweet Home Alone, zjeść pizzę, a także kolacja przy świecach złożoną z makaronu z serem z mikrofalówki (LINK).

W gratisie dla każdego wizytującego pierdolnięcie łbem w futrynę, po uprzednim piruecie poślizgowym na schodach. 

My ilustrujemy ten post jedną z najsmutniejszych piosenek o samotności...

W reklamie nie wspomniano, czy można zapłacić walutą $MEGA. Taką uruchomili Megadeth jako własną kryptowalutę (LINK). Prawdziwa symfonia destrukcji... 


Inaczej nie można nazwać kolejnego newsa. Obraz Andrzeja Wróblewskiego Dwie mężatki z 1949 roku sprzedał się podczas niedawnej aukcji sztuki w Desa Unicum za, uwaga, 11,2 mln złotych (cena bez opłat), co czyni go najdroższym dziełem sztuki sprzedanym na polskiej aukcji (LINK).

Każdy zapyta - a cóż takiego jest ukryte w tym dziele? Odpowiedź jest prosta - piękno jak ten susełek.

- Staszek - chyba świruję

- A po czym wnosisz?

- Widzisz tego małego susełka tam w rogu pokoju?

- Nie, nie widzę.

- Ja też nie widzę. Ale on tam jest...

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie. 

poniedziałek, 18 października 2021

Isolations News 163: Still Joy Division na koszulkach, Saville na muralu, Slaughter & the Dogs koncertują, wznowienie the Beatles, Popol Vuh i Variete, Rammstein solo, koncert Johna Foxxa

W zeszłym tygodniu informowaliśmy o wznowieniu albumu Still Joy Division - jakby w odpowiedzi na tę inicjatywę wyprodukowano serię T-Shirtów, bluz itp, z motywem Still (LINK).


Niedaleko pracowni Petera Saville'a, na ścianie jednego z budynków, namalowano mural z nową wersją pulsara znanym z okładki Unknown Pleasures Joy Division według jego projektu (LINK). Akcja ma na celu zapobieganie zmianom klimatu, o ile ktoś w nie wierzy.

Próbowali z Joy Division ale piętro niżej, a Peter Hook w swojej książce opisał jak sikał na nich przez dziurę w suficie (warto zobaczyć TUTAJ). Mowa o Slaughter & the Dogs, którzy w 1980  nagrali album Bite Back w słynnym Utopia Studio's w Primrose Hill w Londynie. Po 40 latach zespół postanowił o tym przypomnieć i dać kilka koncertów. Pierwszy był w Manchesterze wczoraj, w niedzielę, a kolejne zaplanowane są na 21 i 26 października oraz na 18 listopada (LINK). Ciekawe czy grali pod parasolami, Hooky przecież mieszka w pobliżu...

Jeszcze w klimacie, bo grupa o której teraz oprawiała muzycznie filmy Wernera Herzoga. 26 listopada ukaże się kolekcjonerska edycja Popol Vuh w pudełku - zawierającym płyty Seligpreisung, Coeur de Verre, Agape-Agape i Cobra Verde, które zostały zremasterowane i będą wydane na audiofilskim winylu 180g z oryginalnymi grafikami i jeszcze z dodatkowym utworem na każdym krążku. Pudełko będzie też mieć wkładkę z notatkami i zdjęciami, uzupełnioną trzema odbitkami zdjęć, kolekcjonerskim plakatem filmowym z Coeur de Verre oraz oryginalnym plakatem filmowym z Cobra Verde. (oba w formacie A3). Każdy album będzie również dostępny na CD.

Pozostańmy w niemieckiej strefie wpływu. Richard Z. Kruspe (Rammstein)  5 listopada wyda swój czwarty solowy album The Persistence Of Memory. Trzeci singiel z albumu, cover klasycznej piosenki Always On My Mind, z gościnnym udziałem  Tilla Lindemanna, można obejrzeć powyżej. The Persistence Of Memory otrzymał tytuł na cześć obrazu Salvadora Dali. Piosenka masakra, ale zapewne znajdą się chętni żeby tego słuchać, ba nawet za to zapłacić.


Jeśli jesteśmy przy nieco cięższych brzmieniach, James Hetfield, wokalista Metalliki, potwierdził w wywiadzie, że podczas kwarantanny pracował z zespołem nad nowym albumem i napisał ponad dziesięć nowych piosenek. Poza tym ujawnił, że grupa na początku działalności rozważała przyjęcie innego frontmana (LINK). 


Za to nikt inny nie byłby w stanie zastąpić Simona Gallupa (the Cure) który stwierdził, że nadal jest członkiem zespołu. Zapytany wprost o to na FB napisał o tym jednoznacznie (LINK). Panowie dajcie sobie już spokój, dawno się wypaliliście...


Jeśli weszliśmy w klimaty chłodnej fali - VARIETE 7 października rozpoczęli sprzedaż podwójnego albumu Variete, czyli ich debiutu. Płyta wyszła w dwóch wersjach: limitowanej CLEAR VINYL (200 szt) i podstawowej CZARNEJ (LINK).


Teraz o innych gigantach cold wave. 23 października w Magazynie Zbożowym w Mogilnie, w ramach reaktywowanej po 11 latach Muzyki Pozaradiowej, podczas imprez przewidzianych podczas miejscowych Mogileńskich Spotkań Plastycznych wystąpi Ivo Partizan (LINK).


Skoro o festiwalach to IF - Immersive Fields, nowy festiwal prezentujących artystów tworzących przestrzenne instalacje audiowizualne - na żywo i wcześniej nagrane - zaprasza m. in na koncert Johna Foxxa, który wykona for free muzykę ambientową z albumu Cathedral Oceans' 360° Szczegóły TUTAJ.


Na koniec newsów muzycznych, klasyk. Pojawił się oficjalny zwiastun The Beatles Get Back, filmu w reżyserii Petera Jacksona. Premiera będzie miała miejsce na kanale Disney+ w amerykańskie Święto Dziękczynienia a potem film będzie tam jeszcze dostępny przez trzy dni, 25, 26 i 27 listopada 2021 roku.  


Skoro cofnęliśmy się w czasie do lat 70-tych to w nocy 13 października zmarł Wiktor Briuchanow, dyrektor Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej w latach 1970-86. Przeżył 85 lat. Po awarii reaktora został skazany w pokazowym procesie na 10 lat więzienia, z czego 5 lat odsiedział w kolonii karnej. A 9 października zaś żywot zakończyła Izabella Diatłowa, żona Anatolija, zastępcy naczelnego inżyniera elektrowni do spraw reaktora III i IV (LINK). Dlaczego o tym piszemy? Bo to co stało się wtedy w Rosji było inspiracją do powstania genialnego albumu zespołu Lethe, który opisaliśmy TUTAJ.


Takie efekty dawała sowiecka gospodarka planowana. Za to amerykańska to już co innego. Naukowcy z NASA przewidują zasiedlenie księżyców innych planet Układu Słonecznego do 2100 roku. Na pierwszy ogień - księżyce Saturna i Jowisza (LINK). Jakie szczęście że nikt kto czyta ten post nie będzie w stanie zweryfikować tych planów. 

My wracamy jutro - dlatego czytajcie nas, codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

czwartek, 26 grudnia 2019

Shadowplayers: Fakty i mity o Factory Records cz.15 - prawda o debiucie New Order


Od jakiegoś czasu omawiamy na naszym blogu dokument Jamesa Nice'a Shadowplayers, czyli fakty i mity o wytwórni Factory Records

Tak też w części pierwszej (TUTAJ) omówione zostały początki powstania klubu i tworzenie stajni zespołów Factory. Część druga to historia tworzenia pierwszej płyty promującej zespoły wytwórni a więc A Factory  Sample (TUTAJ). Z kolei część trzecia (TUTAJ) przedstawiała personalia wytwórni. W części czwartej (TUTAJ) streściliśmy wypowiedzi legend tamtych czasów wspominających realizację kultowej dziś płyty, chodzi oczywiście o album Unknown Pleasures zespołu Joy Division (FAC 10), nagrany w maju 1979 roku a zrealizowany przez samego Martina Hannetta (o którym pisaliśmy wielokrotnie  TUTAJ). Kolejna część (TUTAJ), poświęcona była właśnie jemu, legendarnemu producentowi i jednemu ze współtwórców potęgi Factory Records, a jednocześnie twórcy Manchester Sound. W części szóstej (TUTAJ) opisywaliśmy historię Vini Reilly i jego Durutti Column, zespołu, który oprawił swoją pierwszą płytę długogrającą - Return of Durutti Column (FAC 14) w niesamowitą okładkę - okładkę z papieru ściernego (a sklejaniem zajmował się między innymi Ian Curtis i Joy Division). Cześć 7 (TUTAJ) poświęcona była pierwszemu singlowi A Certain Ratio, i ich relacji z menadżerem, szefem Factory Records - Tony Wilsonem, natomiast część 8 (TUTAJ) zespołowi Section 25 z Blackpool, którego menadżerami byli Ian Curtis i Rob Gretton (warto spojrzeć też  TUTAJ). W części dziewiątej (TUTAJ) zamieszczono wspomnienia z tras koncertowych zespołów z Factory ale nie tylko...

Część dziesiąta poświęcona była koncertowi Joy Division i Cabaret Voltaire w Plan K w Brukseli 16.10.1979 r (TUTAJ), jedenasta (TUTAJ) dotyczyła dwóch koncertów Joy Division zagranych 4.04.1980 roku w the Rainbow i Moonlight Club, a dwunasta Factory Benelux i pokrewnym wytwórniom (TUTAJ).

Kolejna, trzynasta część (TUTAJ) dotyczyła awantury i bójki, jaka miała miejsce w Derby Hall w Bury 8.04.1980 roku. 

Część czternasta (TUTAJ) pokazywała reakcje na samobójstwo wokalisty Joy Division, Iana Curtisa, które miało miejsce w nocy z 17 na 18.05.1980 w jego domu w Macclesfield. Tym samym zakończyliśmy opis historii Joy Division. Aby jednak uzyskać pełen obraz historii wytwórni kontynuujemy opis filmu, którego dziś omawiany i krótszy niż zwykle odcinek, opisuje debiut New Order. Ten miał miejsce 29.07.1980 roku w Beach Club.
Na wstępie Richard Boon, manager the Buzzckocks wspomina problemy Factory po zamknięciu Russel Club
 
Graham Massey z Biting Tonques opowiada, jak znalezli wtedy nowe miejsce - dwupiętrowy klub w którym na parterze wyświetlano filmy (m.in. Burroughsa). Klub był w stylu lat 50 -tych mały i obskurny. Beach Club był miejscem gdzie debiutowało wiele zespołów w tym New Order.

Peter Hook wspomina, że chcieli przerwać marazm jaki nastąpił po samobójstwie Iana Curtisa. Mieli kilka piosenek, każdy z nich śpiewał, mieli też jeden utwór instrumentalny. Boon wspomina, że kiedy zaczęli używać keyboardów to początkowo brzmieli jak Popol Vuh - zespół, który tworzył muzykę w filmach Wernera Herzoga (warto zobaczyć TUTAJ). Hook wspomina, że nie oczekiwali wtedy finansowego wsparcia, mieli dwie dopracowane piosenki po Joy Division: Ceremony i In a Lonely Place. Czuli że są w stanie coś razem zrobić, że jest między nimi chęć tworzenia i z tego czerpali siłę. 

Ann Quigley wspomina, iż wybranie Bernarda Sumnera na wokalistę było bardzo odważnym krokiem ze strony zespołu. Hook opowiada, jak wtedy Sumner i Morris zaangażowali się w nowe technologie przetwarzania dźwięku.

Zespół zadebiutował w Beach Club 29.07.1980 roku. Wystąpili w swoim debiucie zamiast the Names, którzy nie mogli zagrać. Ci ostatni na pytanie, co czuli gdy zamiast nich wystąpili dawni członkowie Joy Division żartobliwie stwierdzają, że powinni za to przeprosić.
 

Warto na koniec dodać, że New Order nie mieli wtedy jeszcze nowej nazwy, i zagrali anonimowo, można żartobliwie stwierdzić, że jako No Names.

Kolejne odcinki Shadowplayers już wkrótce - jeśli chcecie je poznać, czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.     

sobota, 27 kwietnia 2019

Kinowa jazda obowiązkowa: Szklane Serce Wernera Herzoga - Wielkie miasto z żelazną wieżą stoi w ogniu, ogień podłożyli sami swoi i miasto zostanie zrównane z ziemią, co nas wkrótce czeka?

Dziełami niemieckiego reżysera Wernera Herzoga  (pisaliśmy o nim TUTAJ) interesujemy się na tym blogu od dość dawna, warto tylko wspomnieć, ze lider Joy Division Ian Curtis obejrzał film Stroszek zanim popełnił samobójstwo, a film opowiada o nieszczęśliwych losach emigranta do USA (opisaliśmy film TUTAJ). Ponadto pojawiły się u nas inne dzieła mistrza jak Nosferatu Wampir (TUTAJ), Aquirre Gniew Boży (TUTAJ), Zagadka Kaspara Heusera (TUTAJ).

Dzisiaj dzieło do którego trzeba dorosnąć - Szklane Serce z 1976 roku. Pamiętam jak wieki temu próbowałem je obejrzeć, i nigdy nie udawało mi się dotrwać nawet do połowy. Teraz, obejrzałem je trzy razy z rzędu, i chętnie zrobiłbym to kolejny raz, bo film ma w sobie zupełnie niesamowity klimat. Mało tego, zawiera pierwiastek wizjonerski...

Patrzę w dal, aż po koniec świata 
Zanim przeminie dzień, nadejdzie koniec
Najpierw zacznie się zapadać czas, potem ziemia
Chmury ogranie szaleństwo 
Zakipi ziemia; oto znak..
To początek końca
Skraj świata zacznie się zapadać
Wszystko zacznie się walić...
Zapadać aż runie,
I będzie się zapadać i zapadać
Patrzę w ten rozpad
Czuję jakąś siłę ssącą
Wciąga mnie, wsysa wgłąb
Zaczynam się zapadać
Spadam....
W głowie mi się kręci od tego spadania

Teraz patrzę uważnie w jeden punkt zapadających się wód 
Szukam miejsca na którym zatrzyma się moje oko
Staję się lekki, coraz lżejszy
Wszystko staje się lekkie 
Wznoszę się w górę
Z tego zapadania i wznoszenia 
Wyłania się nowa kraina
Jak zatopiona Atlantyda
Ziemia wyłania się z wody
Widzę nową ziemię

Słońce stało nisko a ten olbrzym był tylko cieniem karła, tak rozpoczyna się rozmowa wizjonera Hiasa (w tej roli   Josef Bierbichler)  z grupką chłopów z dziewiętnastowiecznej bawarskiej wioski.

Niemniej mimo tego, że ci doznają wyraźniej ulgi słysząc wiadomość o nieistnieniu olbrzyma, to muszą poczuć się zagrożeni na wieść o pożarze w hucie szkła, tym bardziej że Hias udowadnia im swoje jasnowidzące zdolności. Mieszkańcy wioski są pewni: Hias widzi przyszłość...
 

Umiera hutnik Muhlbec i teraz nikt już nie zna tajemnicy wyrobu rubinowego szkła. Hutnicy jednak podejmują próby jego produkcji, ale niestety bezskutecznie. Właściciel huty  (w tej roli Stefan Güttler ) zdaje sobie sprawę, że bez rubinowego szkła nie zdoła uchronić się przed kaprysami świata...

Dusza szkła jest niezmiernie krucha
Jest czysta, nieskalana
Pęknięcie to grzech
Po grzechu pierworodnym nie wyda już dźwięku

W międzyczasie okazuje się że Hias miał widzenie - huta szkła zarośnięta pokrzywami... Na tą wiadomość właściciel huty podejmuje decyzję o konieczności odnalezienia tajemnicy produkcji rubinowego szkła, tylko ona może ocalić hutę od zagłady.
Cel uświęca środki, zatem wszystko dozwolone, włącznie ze zburzeniem domu Muhlbeca i przekopaniem gruntu na którym stał dom na trzy stopy wgłąb jak i zbadaniem zielonej kanapy, którą hutnik podarował swojej matce Anamirl.


Od zamętu wśród gwiazd czuję ból w głowie

Tymczasem w hucie trwają desperackie próby produkcji rubinowego szkła... 

Widzę jak nagle potok zaczyna płynąć ogniem
I wiatr niesie ten ogień tutaj
Widzę drzewa płonące jak zapałki
Widzę tłum ludzi wspinający się na górę
Na wierzchołku zatrzymali się bez tchu...
I skamienieli jeden obok drugiego
Cały skamieniały las
Potem zapada ciemność i cisza
Widzę jak w dole wszystko jest zniszczone
Ani jednego człowieka, ani jednego domu, tylko gruzy 
Widzę jak tam w dole drogą do leśniczówki 
Biegnie ktoś z płonącą żagwią w dłoni
I krzyczy: na prawdę jestem ostatni, czy jestem jedyny?

W końcu właściciel huty posyła po Hiasa i pragnie  by ten przejrzał tajemnice rubinów. 
Choćby nawet trzeba było wywlec martwego Muhlbecka z jego grobu
Żeby Hias mógł czytać w jego mózgu    
To dziwne szklane miasto
I żyją tam ludzie
Jak ludzie mogą mieszkać w domach ze szkła?
A to kościół
W kościele żyją zwierzęta
Stworzenia wszelkiego rodzaju: zające, kuny, sarny
Ptaki, krowy
Ale człowieka w tym kościele nie widać
Ulice są wyludnione
Wszystko pokrywa śnieg

Hias zostaje postawiony przed faktem dokonanym, musi z prochów Muhlebcka odczytać tajemnice rubinowego szkła...
Szaleństwo właściciela huty szkła zdaje się narastać, bowiem ten ubzdurał sobie, że rubinowe szkło jest niezbędne aby powstrzymać  wyciek krwi z jego ciała... Postanawia więc mianować Hiasa majstrem w hucie.. Ten jednak przepowiada właścicielowi huty śmierć, a we wsi wszyscy już wiedzą, że rubinowe szkło to choroba pana...
Szaleństwo nasila się ale wyników nie ma.. W końcu osiąga apogeum - właściciel huty nakazuje wyniesienie ostatnich zapasów rubinowego szkła:

Dziesięć koszy rubinowego szkła każę wnieść na szczyt góry
I zrzucić do jeziora, niech się zabarwi na czerwono
Jeszcze dziś transport ze szkłem ma dojść 
Wziąć po trochu ze wszystkich rodzajów szkieł w magazynie

Posłańcy wyruszają, ale czy na pewno dotrą na szczyt góry? Czy jezioro zabarwi się na czerwono? Tymczasem dźwięki liry korbowej, instrumentu o którym pisaliśmy TUTAJ, skłaniają Hiasa do wygłoszenia kolejnych, finalnych proroctw..
Potem mały zacznie wojnę
A wielki zza wody wykończy go
A bochenka chleba nie dostaniesz nawet za 200 guldenów
Wtedy przyjdzie surowy pan
I zedrze z ludzi koszule razem ze skórą
Mógłbyś pomyśleć, że po wojnie nastanie spokój
Ale nie nastanie

Wieśniacy będą się odziewać jak miastowi
A miastowi jak małpy
Niewiasty włożą spodnie i buty z cholewami
Chłopi w wywoskowanych butach będą stąpać po gnojowisku
Wiejscy ludzie będą jeść ciasto i politykować

Wszyscy będą przeciwko wszystkim
W każdym domu będzie wojna
Człowiek na człowieka nie będzie mógł patrzeć
Bogaci i wytworni zostaną wybici
Kto będzie miał delikatne dłonie, tego zabiją
Wieśniacy otoczą obejścia wysokimi płotami
I z okien będą strzelać do miastowych
Miastowi będą żebrać żeby ich zaprząc do pługa
Ale zostaną zabici 
Człowiek człowieka nie będzie mógł ścierpieć 
Jeśli dwóch usiądzie na ławce
I jeden do drugiego powie   
Żeby się trochę posunął
A tamten nie usłucha 
To zginie 
Będzie to czas "sprzątania ławek"

Ludzie się urządzają, jakby tego świata nie chcieli opuścić
Ale nocą rozpocznie się wielkie oczyszczanie świata
Nadleci wielki ptak i nasra do morza
Morze wzniesie się na wysokość domu i zakipi
Ziemia zadrży i wielka wyspa zniknie pod falami
Wielkie miasto z żelazną wieżą stoi w ogniu
Ogień podłożyli sami swoi i miasto zostanie zrównane z ziemią
W Italii zostaną zabici duchowni a kościoły runą
Papież siedzi w celi 
Podczas ucieczki wyświęci na biskupa kozę
Ludzie głodują
Trzy dni ciemności są coraz bliższe
Tam gdzie upadnie  czarna skrzyneczka powstanie pył zielony i żółty
Pogoda się zmieni
Będą u nas uprawiać winorośl
I owoce których nie znam

Podobasz mi się - masz szklane serce...

Jak zakończy się ta niesamowita historia?

W sieci można zapoznać się z wieloma interpretacjami dzieła Herzoga, chyba najpopularniejsze jest nawiązywanie do Hitlera i niemieckiego totalitaryzmu III Rzeszy. Nie ulega wątpliwości, że film pokazuje do czego doprowadzić może chora wizja wariata posiadającego władzę.. 

Mnie natomiast najbardziej zainteresował końcówka wizji Hiasa. Mówiąc szczerze, film przypomniał mi się po ostatnich wydarzeniach w Paryżu, kiedy spłonęła katedra Notre Damme, wszakże Paryż to miasto ze stalową wieżą...  Jeśli tak, to teraz pora na Włochy.  Zatem wszystko jeszcze przed nami... Jak to mawiają: obyś żył w ciekawych czasach.

Finalnie tylko dwa słowa odnośnie muzyki - bo jak zazwyczaj u Herzoga: Popol Vuh. Czy coś więcej trzeba  dodawać?


Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.    

poniedziałek, 23 lipca 2018

Kinowa jazda obowiązkowa: Nosferatu Wampir Wernera Herzoga - można przeżyć wieki i wciąż doświadczać tej samej marności, film i inspiracja muzyczna dla Kate Bush

Nosferatu wampir to film Wernera Herzoga z 1979 roku (o kilku jego filmach wspominaliśmy wcześniej TUTAJ) niemieckiego reżysera, którego twórczością zajmujemy się z wiadomych dla fanów Joy Division powodów (Ian Curtis popełnił samobójstwo po obejrzeniu Stroszka).  

Jonathan Harker (w tej roli Bruno Ganz) podejmuje się zadania wyjazdu do Transylwanii, który trwa aż cztery tygodnie. Ma odpowiedzieć ofertą na zainteresowanie hrabiego Draculi, który zamierza kupić dom w Wismarze lub okolicach. 


Zadanie to jednak wzbudza niepokój jego żony Lucy (Isabelle Adjani), który to niepokój, jak się później okazuje, jest całkowicie uzasadniony. 



Już w drodze, blisko celu Jonathan otrzymuje kilka ostrzeżeń od miejscowej ludności, że zamek to miejsce którego powinien unikać. Ten jednak je bagatelizuje i lekceważy. 


W końcu dociera na zamek i poznaje jego właściciela, wampira Nosferatu (w tej roli doskonały Klaus Kinski).  Podczas wieczornych rozmów gospodarz zamku wyjawia swoje tajemnice. Jest skazany na wieczność. Nie przepadam za światłem słonecznym, ani za iskrzącymi się fontannami, polubiłem mrok i snujące się cienie, wśród których rozmyślam w samotności... mówi. Nieśmiertelność i brak miłości to dla niego wieczna męka. Można przeżyć wieki i wciąż doświadczać tej samej marności... wyznaje Jonathanowi


Tak skazany przez naturę nocami zakrada się do komnaty Jonathana by pożywiać się jego krwią. Ten w pierwszej chwili jest przekonany że to sny, po pewnym czasie jednak odkrywa prawdę...



Tymczasem Nosferatu więzi Jonathana w zamku a sam wymyka się, do Wismaru, zauroczony jego żoną Lucy.  W międzyczasie jego przełożony staje się wampirem. Zresztą i sam Jonathan powoli przekształca się w wampira. Statek którym Nosferatu przybija w końcu do  Wismaru przynosi śmierć i zarazę.  Wampir odnajduje Lucy, a Jonathan ucieka z zamku by ratować żonę. 


Niestety doznaje obłędu, traci pamięć a jego żona odkrywa prawdę o wampirach. 


Pierwszy dialog między Nosferatu a dziewczyną pokazuje jej nieugięty charakter. 
  
Lucy: Śmierć jest wszechmocna, ulegamy jej woli, rzeki wciąż będą płynąć gdy przeminiemy, a czas biec przed siebie, nawet gwiazdy, które nas ze sobą zetknęły patrzą ze zdziwieniem, tylko śmierć jest potwornie pewna. 

Nosferatu: Jest okrutna dla tych którzy jej nie rozumieją, ale śmierć to nie wszystko, większym okrucieństwem jest nie móc umrzeć... Brak miłości jest dla mnie takim cierpieniem.

Lucy: Ratunek tkwi w nas samych, nie boję się spotkania nawet z czymś najbardziej nieprawdopodobnym...

Podjęte przez nią próby jednak kończą się niepowodzeniem. 

Do najbardziej epickich scen filmu należy przejście Lucy przez miasto ogarnięte pomorem, gdzie w końcu ludzie doznają masowego obłędu. Oto ta scena, proszę zwrócić uwagę na muzykę:


Sama scena zdaje się przypominać obraz Pietera Bruegla pt. Walka Karnawału z Postem (1559 r.). 

   
Ja natomiast zwróciłem uwagę na muzykę. I przez dobrą godzinę nie mogłem sobie przypomnieć skąd ja to znam? I nagle olśnienie - Kate Bush. Tak na prawdę jest to tradycyjna pieśń gruzińska zatytułowana Tsintskaro. Oto jej wykonanie przez artystę ludowego Hamleta Gonashvili.

  
Pieśń w filmie wykonuje jednak zespół Gordela. Wspomniana Kate Bush wykorzystała oryginalne wykonanie na płycie Hounds of Love, dokładnie na stronie B albumu w doskonałej suicie Dziewiąta Fala. Wspomina o tym około 8 minuty wywiadu radiowego:


Spojrzałem na półkę, oczywiście na płycie są podziękowania dla Wernera Herzoga... Jaki ten świat jest mały...

O płycie Kate Bush na pewno tutaj napiszemy, a teraz warto przypomnieć piosenkę Hello Earth wchodzącą w skład suity the Ninth Wave, gdzie artystka wykorzystała fragment muzyki z filmu Nosferatu:


Jeszcze zdanie o ścieżce dźwiękowej filmu. Tylko jedno zdanie: jak zawsze niezawodny Popol Vuh...


Inne inspiracje muzyczne poza Kate Bush? Proszę bardzo, Billy Corgan w zasadzie bez charakteryzacji, z płyty Ava Adore:


Na koniec absolutny hit - film z planu:


Padają tutaj niezwykle ważne zdania - Herzog mówi: Wszystkie moje filmy wywodzą się z cierpienia, nie z przyjemności. A Klaus Kinski sprzedaje swój sposób na bycie genialnym aktorem: Wyglądam tak jak muszę, jeśli bym nie wyglądał tak jak muszę wyglądać, nie akceptowałbym siebie...

Najlepszy film Herzoga? Możliwe, ale na pewno najlepsza rola Kinskiego.

niedziela, 20 maja 2018

Kinowa jazda obowiązkowa: Aquirre, gniew boży Wernera Herzoga, z niesamowitą muzyką Popol Vuh



Akcja trzeciego pełnometrażowego filmu Wernera Herzoga z 1972 roku rozgrywa się w 1560 roku w Andach, gdzie grupa Hiszpanów rusza brzegiem Amazonki celem odszukania mitycznego El Dorado. Już od samego początku Herzog olśniewa nas niesamowitym widokiem gór z których schodzi wyprawa konkwistadorów, dowodzona przez Pizarro. I już od początku dociera do widza zupełnie niesamowita muzyka w wykonaniu Popol Vuh



Dowódca biorąc pod uwagę coraz większe trudy wyprawy wybiera 40 mężczyzn (dwie grupy) które na tratwach mają popłynąć z prądem by odnaleźć jedzenie, oraz zdobyć informacje o legendarnym El Dorado i wrogach - Indianach. Mają za zadanie wrócić by ocalić tych którzy pozostali.  W grupie znajduje się Lope de Aguirre  (Klaus Kinski), oraz jego córka. 

Aguirre przez połowę filmu jest jedynie bacznym obserwatorem zdarzeń, jednak szybko manipulując konkwistadorami dokonuje przewrotu i obejmuje władzę, tzn. wybiera przedstawiciela szlachty - Fernando de Guzmana, który będzie dowodził z jego nieformalnego nadania. 


Pod jego nadzorem, jako Cesarza, odbywa się sfingowany proces, w którym dawny przywódca, Pedro de Ursua, zgodnie zresztą z wolą Aquirre, skazany zostaje na śmierć. Litościwie jednak zostaje uniewinniony przez Guzmana (co i tak nie uchroni go przed śmiercią przez powieszenie). 


Wtedy odbywa się rozmowa między narzeczoną de Ursua - Inez, a duchownym Gasparem de Carvajal. Narzeczona zdaje się dobrze przewidywać zamiary Aquirre i wie, że jej towarzysza Ursua, jak i tych którzy stawiali mu opór (Armado) czeka śmierć. Herzog przesyła widzom kluczową dla swej twórczości myśl:

Kazałeś ludziom tam płynąć, jak prąd rzeki a twoje istnienie nie ma końca. Człowiek jest w swym życiu niczym marne źdźbło trawy, rozkwita jak kwiat, ale kiedy zadmie wiatr - już go nie ma. I nigdy więcej nie znajdzie swojego miejsca.


Po jakimś czasie, kiedy szlachcic ginie trafiony strzałą Indian, sam Aquirre obejmuje dowodzenie. Owładnięty manią wielkości i pożądaniem złota, kieruje bandę straceńców na śmierć nawet kosztem życia swojej ukochanej córki, którą zresztą zamierzał poślubić by stworzyć czysty ród.
 

Film uważa się na największe dzieło Herzoga, moim zdaniem chyba to jednak przesada. Stroszek (dzieło, które przed śmiercią obejrzał Ian Curtis, o którym pisaliśmy TUTAJ) czy Zagadka Kaspara Hausera (opisany TUTAJ) ze znakomitym naturszczykiem Bruno Schleinsteinem (znanym jako Bruno S. - pisaliśmy o nim TUTAJ), są chyba na tym samym o ile nawet nie wyższym poziomie. Co jednak jest ważne, Herzog opisywany dziś film nagrywał amatorską kamerą (widać w kilku miejscach krople wody na obiektywie kamery), co dowodzi, że ludzie z wizją w końcu dopinają swego (TUTAJ). 

Na koniec o muzyce. Jest genialna. Autorstwa Floriana Fricke (A1, A3, A4, B1, utwór dodatkowy na CD) i Daniela Fichelschera tworzących Popol Vuh. Mroczna pełna strachu, przepleciona peruwiańskimi klimatami ludowymi..


Zespół wsławił się tym, że jako jeden z pierwszych użył syntezatorów Mooga, które później sprzedali Klausowi Schulze...

A o mistrzu Schulze tutaj już pisaliśmy, i to nie raz... 

Dodam jeszcze, że nasza Armia też śpiewała o Aquirre, ach ten peruwiański wstęp, no a później wiadomo:


Na koniec o samym filmie. Można go interpretować jako dzieło pokazujące do czego prowadzi mania wielkości (TUTAJ), a można powiedzieć że to aluzja do Hitlera i tego co stało się z Niemcami po objęciu przez niego rządów. 

Dla mnie jednak, kluczowe jest przesłanie cytowane powyżej, pokazuje że człowiek, nawet jeśli osiągnie szczyty, władzę czy pieniądze i tak jest w swym życiu niczym marne źdźbło trawy, rozkwita jak kwiat, ale kiedy zadmie wiatr - już go nie ma.