Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jarboe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jarboe. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 grudnia 2022

Niezapomniane koncerty: Jarobe live at Union Pool, Brooklyn, Nowy Jork, 25.05.2010


Dziesięć lat po otwarciu Union Pool - ośrodka rozrywkowego mieszczącego się w dawnym sklepie ze środkami do zwalczania szkodników i odnowy basenów, w cieniu drogi ekspresowej Brooklyn-Queens w Williamsburgu, koncertuje Jarboe z zespołem. Przez te lata Union Pool przekształcił się z sąsiada narożnego baru, w którym stali bywalcy grali w rzutki i wszyscy się znali, w centrum rozrywkowe, oferujące, jak piszą na swojej stronie - dla każdego coś miłego (LINK). 
 
Ekswokalistka Swans (co się dzieje z nią dzisiaj pialiśmy TUTAJ) występuje z zespołem, który na stronie artystki (TUTAJ), przedstawiony jest bardzo lakonicznie, jako eksczłonkowie grup Inswarm, Cobalt, Batillus i Hull. Ponieważ nazwy te nic nam nie mówią, staramy się zlokalizować muzyków, zwłaszcza, że koncert zagrali znakomicie i są profesjonalni w każdym calu.
 
Z zespołu Inswarn, na gitarze gra Joshua Lozano. Wydaje się, że to co robi podczas koncertu, włącznie z grą na gitarze pałeczką od perkusji, jest ponadprzeciętne. 
 
W wywiadzie udzielonym TUTAJ dowiadujemy się, że grał też kiedyś w Cobalt. Inswarn natomiast supportował Jarboe podczas trasy (np. w Japonii) i wtedy Joshua grał w obu grupach. Jawi się być ogólnie niezwykle aktywny, udzielając się w wielu, bardzo różnorodnych projektach:
 
Grałem w black metalowym zespole Cobalt, oldschoolowym hardcore'owym zespole Go Deep, prog rockowo/metalowym zespole Family, beat down hardcore'owym zespole xPassagex, industrialnym Inswarm, a obecnie gram na perkusji w indie/popowym/rockowym zespole The Triceratops. Och, grałem też sporo koncertów dla Jarboe; łagodną, ​​artystyczną, hałaśliwą, jakakolwiek to była muzyka...  Po prostu słucham dużo muzyki, wszelkiego rodzaju rocka i nie tylko. Więc… dlaczego miałbym grać tylko jeden gatunek? Zapomniałem, że grałem też w amerykańskim folk grunge'owym projekcie z członkami Cobalt o nazwie Mans Gin. Myślę, że praca w różnych miejscach dała mi kontakt z różnymi muzykami i zaowocowała wieloma znajomościami.
 
 
Drugą charakterystyczną postacią jest Fade Kainer, muzyk również udzielający się w kilku projektach (np. Batillus), a nawet wydający albumy solowe (TUTAJ).
 
 
Erik Wunder (perkusja) też jest muzykiem Cobalt, a czwarty artysta to Nick Palmirotto z zespołu Hull.
 

Koncert to zaledwie 4 piosenki, rozciągnięte w długie pełne improwizacji niekończące się opowieści dźwiękowe. Doskonałe zgranie zespołu to znak charakterystyczny tego minishow, ale i publika nie pozostaje bierna. Znakomite są kadry pokazujące przyjęcie wokalistki pod sceną, gdzie postanawia wykonać fragment jednego z utworów.
 
W prezentowanym show nie zabrakło piosenek z repertuaru Swans (otwarcie - Mother/Father z The Great Anihilator, który opisaliśmy TUTAJ). Po nim We Are The Prophecy, z solowego albumu, a dokładnie wznowienia na CD - Thirteen Masks (jej debiut z 1991, wznowienie 2004). 
 
Mówię do ciebie
i ty to wiesz
wszystko co mam
daję ci
ale nadal ukrywam
sekret
i nigdy mnie tam nie dotkniesz
idę w góry z moją wiedzą
jadę w góry
idę w góry z moją wiedzą
z moją wiedzą
i kiedy niebiosa pękną
i kiedy moje serce jest twoje
kiedy mury runą
brama pęknie
i światło pada
i przechodzi
umarli, którzy powstają
aby przyszło królestwo
i święty
wzniesiemy się
i weź rękę
Gabriela
i niebo się otwiera
tylko dla nas
i słyszę, jak mówi
słyszę twoje serce
słyszę twoje serce
słyszę twoje serce

 
Po nim Within - najlepszy utwór całego show, otwierał znakomity album z Neurosis  z 2003 roku (opisany TUTAJ). Całość kończy Transmogrification z solowego albumu Mahakali z 2008 roku.
 
Dla nas arcydzieło gry koncertowej. Wkrótce sięgniemy po inne dokonania Jarboe, artystki ponadprzeciętnej. 
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie. 
 
 
 
Jarobe live at Union Pool, Brooklyn, Nowy Jork, 25.05.2010, tracklista: Mother/Father,
We Are The Prophecy,Within,Transmogrification.
 
 
 

piątek, 18 listopada 2022

Ten album warto znać: Neurosis i Jarboe, czyli połowa Swans industrialnie


Dzisiaj album z trudną muzyką. Jeśli ktoś z fanów Swans (o zespole pisaliśmy wiele razy TUTAJ) pamięta początkowe, ciężkie albumy tej grupy, to dziś coś podobnego z tym że na wokalu będziemy mieli Jarboe - damską część Swans. Ona gościła u nas (poza Swans) raz z albumem - The World of Skin (opisanym TUTAJ), który uważamy za jeden z najważniejszych albumów rocka undergroundowego. 

Podobną estymą wśród fanów cieszy się dzisiejsza produkcja, na pewno mniej komercyjna, ambitniejsza. I podobnie jak na The World of Skin płyta oparta jest na kontraście. Tam był to kontrast wokalny (mroczny Gira i nieco bardziej optymistyczna Jarboe), tutaj mamy kontrast muzyczny - ciężkie industrialne klimaty Neurosis i znakomite damskie wokale.

W wywiadzie opublikowanym TUTAJ muzycy wspominają, jak doszło do idei nagrania wspólnego albumu. Graliśmy w Atlancie, prawdopodobnie na początku lat 90., kiedy Jarboe i Michael Gira przyszli na jeden z naszych koncertów. Ona usłyszała nas w jakiejś lokalnej studenckiej stacji radiowej, dokładnie jedną z piosenek z albumu Enemy of The Sun [z 1993 roku] i była zachwycona. To było coś, czego nigdy wcześniej nie słyszała, taka metalowa strona muzyki. I naprawdę wkręciła się. Przynosiła nam paprykę ze swojego ogródka... 

Nie wiadomo, kto to zasugerował, ale pewnego dnia wszyscy zdecydowaliśmy, że musimy razem tworzyć muzykę. Nie wiedzieliśmy, jaką formę to przybierze, ale zgodziliśmy się to zrobić. 

Zawsze staramy się, aby nasze inspiracje były tak czyste, jak to tylko możliwe. Chociaż inspiruje nas wszystko, co słyszymy, wszystko, co widzimy, wszystko, co czujemy, wszystko, czego doświadczamy w życiu, więc to wszystko miało wpływ na muzykę.

Po nagraniu partii wokalnych Neurosis dograli resztę w studio, zajęli się zwłaszcza loopami, które pochodzą z ich starszych płyt. 

Jarboe (TUTAJ) potwierdza i wspomina jak nosiła Neurosis papryki ze swojego ogródka, oraz jak niewiele piosenek w jej życiu zrobiło na niej takie wrażenie, jak otwierający dziś album utwór Within (rzeczywiście jeden z najlepszych na płycie, absolutnie genialny). Współpracę z Neurosis wspomina jako radosną przygodę. 

Warto jeszcze nadmienić o inspiracjach Jarboe, która w wywiadzie (TUTAJ) wśród swoich muzycznych faworytów wymienia wszystkie nagrania Johna Coltrane, a wśród artystów obrazy malarza Marka Rothko.

Prezentowany dziś album to tylko 8 piosenek. W warstwie tekstowej poruszają tematy religijne (śmierć, powitanie z Bogiem - jak np. Within, czy  Recieve), narkotyki i doznania pod ich wpływem (His Last Words) wampiryzm energetyczny, egocentryzm (Taker) i przemoc domowa (Cringe)

A także ogromną pustkę ludzkiego istnienia (Seizure). Całość jest mocno mroczna i posiada też mroczne zakończenie:

Jestem naga i pusta
Ale nie mogę wchłonąć tej pustki
Nawet jak śpię
Czuję cię w moim sercu

 

Coś jak nasze istnienie...

P.S. Co dzieje się dziś z Jarboe pisaliśmy TUTAJ.

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.


Naurosis & Jarboe, Neurot Recordings  2003, tracklista: Within, His Last Words, Taker, Recieve, Erase, Cringe, In Harm's Way, Seizure.

 

sobota, 18 grudnia 2021

Co się dzieje z nimi dzisiaj: Jarboe ze Swans

Lisa Gerrard, Elisabeth Frazer (o niej pisaliśmy TUTAJ) i ex-wokalistka i założycielka Swans, Jarboe (Jarboe La Salle Devereaux). Każda z nich dała się zapamiętać, każda z nich posługuje się rozpoznawalnym, niesamowitym wokalem. I każda poszukuje i wyraża siebie w rozmaity sposób: w muzyce, w malarstwie czasem w innych wizualnych sztukach… 

Jarboe przez 14 lat była podporą pierwszego składu Swans (o nich pisaliśmy niejednokrotnie TUTAJ). Potem poszła własną drogą, próbując rozmaitej stylistyki, od drone, ambient, industrial po weird folk, współpracując przy tym z wieloma muzykami, takim jak np.: Philip Anselmo, Attila Csihar, Blixa Bargeld, J.G. Thirlwell, Merzbow, PanSonic, Chris Connelly, Neurosis. Próbowała także performera i gry aktorskiej, podkładają głos i wykonując piosenki do ścieżki dźwiękowej filmów (np. horroru The Path, Lunacy, Melancholia) oraz związanych z nimi gier komputerowych.



Poza tym głos Jarboe pojawia się na ponad 100 płytach. Jako jedna z pierwszych dostrzegła również możliwości, które daje cyberprzestrzeń. Swoje płyty od dawna sprzedaje za pośrednictwem własnej strony thelivingjarboe.com, ceniąc kontakt z fanami – sama odpowiada na wysyłane do niej maile i regularnie zamieszcza wpisy na prowadzonym przez siebie blogu. Prowadziła także stronę Swans. Poza tym dużo spaceruje, biega, trenuje kickboxing, podnosi ciężary na siłowni, od czasu do czasu się wspina, regularnie medytuje. Prowadzi zdrowy tryb życia, co jest radykalną odmianą, jeśli uzmysłowimy sobie jej zwyczaje z czasów młodości. Już w wieku 15 lat brała narkotyki i inne używki, a krótko potem można bez przesady nawet stwierdzić, że była od nich uzależniona. Choć obiektywnie nie mała ku temu powodów. 

Jarboe urodzona prawdopodobnie w 1954 roku (artystka nie podaje daty urodzenia, wiadomość podajemy za discogs.com), wychowała się w tradycyjnym otoczeniu, na północy stanu Georgia, w rodzinie agentów FBI, a zaczynała karierę od chórków kościele parafialnym... Ale potem wyjechała do Nowego Yorku i stała się call girl branży muzycznej, z czego wyzwoliła się gdy spotkała Michaela Gira. Ten przyjął ją do zespołu, a potem stał się jej kochankiem i nieformalnym mężem... Po kilku latach rozstali się. Lecz zanim do tego doszło wydali razem kilka albumów, kilka z nich zdążyliśmy omówić u nas, w tym podwójny cover piosenki Joy Division z 1979 roku Love Will Tear Us Apart wydany w 1988 roku, podwójny bo w dwóch wersjach: jedną w czerwonej okładce z Michaelem Girą na wokalu; drugi, w czarnej okładce, z Jarboe (LINK).


Odeszła od Swans w 1997 roku, aby kontynuować rozpoczętą w 1991 roku karierę solową, którą realizuje do dzisiaj. Jej pierwszym solowym albumem był Thirteen Masks na okładce którego znajduje się dziwaczny kolaż autorstwa Deryka Thomasa pokazujący jej twarz zniekształconą przez różne nastroje, co odzwierciedla zawartość płyty, czyli kompilację kompozycji przynależnych do rozmaitych gatunków: dance, industrial, atmosferyczne, noise i jazz, po nim wydała jeszcze 15 płyt, ostatnie opublikowała w zeszłym roku. Są to elektroniczny Illusory i znacznie bardziej nastrojowy A Tulpa.



W związku z tymi realizacjami artystka planowała na 2021 rok wielka trasę koncertową, w trakcie której miała wystąpić także w Polsce, lecz z wiadomego powodu koncert odwołała, najpierw przesunęła z kwietnia na listopad a potem całkiem zrezygnowała bez podania nowej daty...  Ale to nic straconego, bo Jarboe chętnie występuje a naszym kraju, wraca mniej więcej co dwa lata. Poprzednio można ją było zobaczyć w 2017 i w 2015.


Piosenkarka należy do pracowitych osób. W tym roku wzięła udział w powstaniu remiksu Deconverted utworu Converted autorstwa Colin Marstona, na którym śpiewała z towarzyszeniem duetu Trust Obey złożonego z Johna Bergina i Bretta Smitha. Płyta zatytułowana Blackmouth jest dostępna TUTAJ.. 

Także w tym roku udostępniła utwór, który znalazł się na kompilacji zrealizowanej w Polsce, wśród innych 28 piosenek (LINK),  Można go odsłuchać TUTAJ. Natomiast we wrześniu na jej profilu na Bandcamp.com pojawił się intrygujący obraz, wyglądający jak okładka płyty... Czyżby kolejny album? (LINK).

A prywatnie? Mieszka prawdopodobnie sama na przedmieściach Atlanty, w rodzinnym domu do którego wróciła w 2008 roku, początkowo tylko po to, aby zaopiekować się chorą matką, ale po jej śmierci na została na dobre. W piwnicy domu urządziła małe studio The Living Jarboe, w którym realizuje swoje płyty. 

Nie ma dzieci, aby nie przeludniać planety. I z tego co mówi w wywiadach osiągnęła  spokój: Odnalazłam energię i źródło pasji i siły w swoim głosie i tworzeniu dźwięków, których nie doświadczyłam nigdzie indziej. To jest to co czujesz, gdy się zakochujesz, gdy świat nagle staje się różowy. Czuje, że wszystkie bariery upadają i mogę zaangażować moje emocje w coś, co rezonuje z ludźmi. W ten sposób służę innym i w pewien sposób pomagam im, kiedy potrzebują przyjaciela, lub innego głosu. Bo dla mnie tworzenie muzyki to odnajdywanie przyjaciela, z którym mogę porozmawiać. Nie jestem sama, kiedy gram na klawiaturze i jeszcze: Nigdy nie chciałam sprawiać wrażenia bezradnej kobiety. Słuchając Jarboe nigdy byśmy tak jej nie określili...

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w manstreamie.

sobota, 12 października 2019

Tą płytę warto znać: Swans - The Burning World - uzależnienie, picie i depresja, to moi jedyni prawdziwi przyjaciele

Swans gościli na naszym blogu już wielokrotnie, mało tego, raz w konspiracji, bowiem opisywaliśmy tutaj ich znakomity album nagrany jedynie w duecie Jarboe - Gira, czyli The World of Skin - 10 Songs for Another World z 1990 roku (TUTAJ). To arcydzieło gotyku i mroku poprzedzał prezentowany dziś album, bowiem The Burning World to produkcja z roku 1989. Jest na pewno ciemny, jest ponury, ale nie tak ciężki i dołujący jak 10 piosenek dla innego świata

The Burning World to również zmiana stylu, w stosunku do ciężkiego i mało strawnego, jaki stał się znakiem firmowym grupy na takich płytach jak Filth, czy Creed, które mam w płytotece, ale których prezentację na naszym blogu pozwolę sobie pominąć. No chyba że moja psychika poszybuje w takim kierunku... Kto wie?

W każdym razie niezłym szokiem musiało być dla fanów ciężkich brzmień Swans odpalenie The River That Runs with Love Won't Run Dry, otwierającego album Płonący Świat. To ewidentne nawiązanie do trudnego dzieciństwa Giry, które opisywaliśmy TUTAJ. Osobiście średnio podoba mi się to otwarcie, zwłaszcza skrzypce, ale szybko mija, i po nim czas na Let It Come Down. Robi się mrocznie, a tekst to poważna sprawa:

Some men are made of steel and blood
Some fall from Heaven when their time does come
Some of us, we run from a shapeless form
And some men, they hide from a howling storm
Now I will wander through the falling flames
And I will drown in the burning rain

There is a place with nothing to gain
There lies the lover who has broken no chain
He sits by the window and he stares at the dark
She feels for the knife that will split his heart
Now we were betrayed in the cold, black pain
And a fire will rain down again and again


To charakterystyka mężczyzn, i jednocześnie pieśń o niespełnionej miłości. Proszę zwrócić uwagę na poetycki język: niektórzy mężczyźni są ze stali i krwi, wyjąca burza, spadające płomienie, płonący deszcz... To prawdopodobnie geneza tytułu albumu. 

Jak to później u Swans często bywało, celem lekkiego ocieplenia klimatu, w drugiej piosence wkracza Jarboe w nostalgicznym Can't Find My Way Home.  Tekst zdaje się sugerować, że chodzi o ucieczkę duszy z ciała, i problemy ze znalezieniem swojej drogi. Po nim jeden z najlepszych utworów: Mona Lisa (Mother Earth), niesamowicie patetyczny i bardzo poetycki:

Dzisiaj spędzę noc w łóżku Mony Lisy
Ukryje tego pobitego mężczyznę pod swoją niewinnością
Tej nocy w umyśle Mony Lizy nie zaprzeczono żadnemu snowi
Przejedziemy tonącym światem przez zimne czarne niebo

Moja Matka Ziemia, moja Matka Ziemia
Mona Lisa
Moja Matka Ziemia, moja Matka Ziemia
Mona Lisa
Lisa, Lisa

Mój umysł jest oceanem w dłoni Mony Lisy
Marzy o ukrytym świecie, w którym woda robi się czerwona
Dzisiaj moje sny rodzą się na piersi Mony Lisy
Pójdziemy płonącym światem, w którym słońce świeci ciemnością

Moja Matka Ziemia (Mona, Mona, Mona, Mona)


Po nim (She's a) Universal Emptiness, piękna ballada z chórkami Jarboe, przerywana mocnym wejściem gitar, tekst jest również niezwykle poetycki:

And she sits there by the wall
Making holes where I just stood
And her hands, they touch her face
Like her face is made of wood
And she holds onto a memory
Of something I never said
But she still can't quite remember
If my eyes are blue or dead

She's the mother of us all
She's the victim of my sadness
And the more she tries to know it
The more she'll never fill it
She's a universal emptiness
A universal emptiness
A universal emptiness
And a total lack of faith

And I saw her once before
Down on her bended knees
Through a window of the church at night
Confessing to the broken priest
She is holy, as all women are
And she suffers like a saint
Yeah, she touched my hand with cruelty
But I was punished far too late
 


Interpretacja powyższych słów wcale nie jest jednoznaczna, możliwe, że chodzi o kobietę która straciła wiarę, a wcale nie jest wykluczone, że to tekst o wierze, i wtedy piosenka nabiera wyraźnie antyreligijnego a nawet lekko obrazoburczego wydźwięku. 

Kolejny znakomity Saved, jest hymnem człowieka wolnego, z tym że autor pozostawia nam pole manewru, wcale nie jest bowiem powiedziane czy kobieta, którą tak podziwia w ostatniej zwrotnie, to nie czasami śmierć. 

Pora na kolejny wokalny popis Jarboe, nadchodzi bowiem I Remember Who You Are. Znakomity tekst o kobiecie, która stara się przybrać odpowiednie pozy w walce ze światem. Jane Mary (Cry One Tear), który następuje po nim rozkręca się wolno, nieco leniwym wokalem Giry, ale później zaczyna zyskiwać na mocy, by pod koniec przybrać zupełnie niesamowitą formę.  Tekst... to taka perełka, za którą najbardziej lubię Michela Gira

Mieszkam w pustym domu
Nie ma tam nikogo, poza mną i pamięcią
Ale kiedyś kochałem kobietę
Dawno temu, przez chwilę
Kiedy wyjechała
z drugim dzieckiem, była przepełniona nienawiścią
Słyszałem, że nic się nie zmienia
I wszystko czego się tknę, nie pozostaje takie samo
Wszystko po prostu zamienia się w truciznę
Którą kochałem lub stworzyłem

Więc pochowaj dzieci moich dzieci
W głębokim i samotnym grobie
Wszystko to jest przyczyną smutku
Stworzonego przez mój umysł lub ciało

Na wodzie ogień
Na niebie dziura
Diabeł schodzi po mnie
Do tego pokoju, w którym umrę
Człowiek z czarnym sercem
Stoi tam na wzgórzu
Podnosi palącymi rękami
Ogień, który nie zabija
Woła mnie
Woła mnie
Mówi: „Padnij na kolana i płacz samotnie
Nikt nie będzie płakał za ciebie”

Tak więc Jane Mary, wypłacz jedną łzę
Jane Mary, wypłacz za mnie tylko jedną łzą
Jane Mary, wypłacz jedną łzę
Jane Mary, wypłacz tylko jedną łzę
 



Pozostając w klimacie pojawia się See No More, którego pierwsza zwrotka opisuje zachodzące słońce, natomiast kluczową jest druga:

Zobacz, jak docieramy tam, gdzie inni ludzie nie potrafią
Potem zobacz, jak my mamy Niebo, podczas gdy inni płoną w Piekle
Zobacz nas, synów Bożych, strzegących bram Nieba
Zobacz, jak nasze słońce robi się czarne, ponieważ popełniliśmy jeden błąd


Album kończy God Damn the Sun, podsumowujący to niesamowite wydawnictwo:  

Kiedy byliśmy młodzi
Nie mieliśmy historii, więc nic do stracenia
To znaczy, że moglibyśmy wtedy wybrać to, co chcieliśmy
Bez strachu i myśli o zemście
Ale potem ty się zestarzałaś ja straciłem ambicje
Zyskałem uzależnienie, picie i depresję
To moi jedyni prawdziwi przyjaciele
I zatrzymam je ze sobą do samego końca
Wolałbym nie pamiętać, ale tęsknię za twoją arogancją
Potrzebuję twojej inteligencji i twojej nienawiści do władzy
Ale teraz cię nie ma, czytam dzisiaj

Znaleźli cię w Hiszpanii, twarzą w dół na ulicy
Z butelką w dłoni i dzikim uśmiechem na ustach
I nóż w twoich plecach, umarłaś w obcym kraju
I znaleźli mój list zwinięty w kieszeni
Ten w którym powiedziałem, że zabiję się, jeśli ona znowu mnie zostawi
Więc teraz jej nie ma, a wy oboje jesteście w moich myślach
Muszę powiedzieć jedną rzecz, zanim znów się upiję

Niech Bóg przeklnie słońce


Jeśli do tego wszystkiego dodamy odpowiedni kontekst klimatów w jakich tworzył wtedy Gira (TUTAJ) to na pewno mottem albumu, a jednocześnie wyjaśnieniem dlaczego świat płonie, stanie się fraza: uzależnienie, picie i depresja, to moi jedyni prawdziwi przyjaciele. 

Czy aby tylko jego? 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

 
Swans: The Burning World, UNI Records i MCA, 1989, realizacja: Bill Laswell i Michael Gira. Tracklista: The River That Runs with Love Won't Run Dry, Let It Come Down, Can't Find My Way Home, Mona Lisa (Mother Earth) (She's a) Universal Emptiness, Saved, I Remember Who You Are, Jane Mary (Cry One Tear), See No More, God Damn the Sun. 

poniedziałek, 26 listopada 2018

Z mojej płytoteki: 10 piosenek dla innego świata - arcydzieło muzyki gotyk


Proszę pamiętaj mnie

Przeszywasz moje oczy
I kradniesz pamięć
A każde doznanie wypala
Inny kawałek mnie

Lustro odwrócone do ściany
Odbija to czym będę
Boję się śmierci
Będę pamiętał to co właśnie widzę

Proszę pamiętaj mnie
Proszę

Krew płynie przez Ziemię
Pod wydrążonymi kamieniami
Teraz miłość mnie uwalnia
Nigdy nie będziesz samotna

Ludzie którzy byli tutaj przed nami
Żyją w twoich łzach
Boję się zapomnienia
I nie wiem gdzie teraz jestem

Tak więc proszę
Pamiętaj mnie
Proszę
Pamiętaj mnie
 
Pij do mnie swoimi oczami

Pij do mnie swoimi oczami
A ja będę deklarować się swoimi
Albo zostaw pocałunek na kubku
A ja nie poproszę o wino

Pragnienie z duszy wzrasta
Prosi o wypicie przepowiedni
Ale ja mogę wypić łyk nektaru Jowisza
Lecz nie zmienię się dla ciebie
 

Ojcze Nasz - w tle recytacja)

Prawo dziecka

Patrz jak zimna woda spływa
Po twarzy dziecka
Ziemia otworzy się dla niego
I połknie jego hańbę

Będzie spadał głęboko i cierpiał
Cierpiał jak baranek
Jego cierpienie będzie święte
Ale jego niewinność potępiona
Tak, jego niewinność potępiona

Straszny ogień woła
Dziecko do jego grobu
Będzie się dziwiło bezcelowo
Tam gdzie nie zachowują się wspomnienia
Teraz płonie historia
Głęboko pod ziemią
Nigdy nie płoniemy w cierpieniu czy radości
I zawsze jesteśmy bezgłośni


Wszystko dla Marii

Widziałam cię
Spojrzałam w twoje oczy
I czułam się ukryta
Trzymałam mój strach wewnątrz
Róże, koloruj swój wstyd kiedy się kręcisz
Pokój się kręci słysz ich wołanie
Ona cały czas śpiewała dla nich
Oni ją adorują i później
Darują ogromne bukiety tak wykwintne, z wszystkich kwiatów
Słodkich zapachem i słowami które obiecują słowa które wołają
Wszystko dla Marii
Ktoś mówi największa ze wszystkich, Diwa

Kochankowie, urodzeni jedynie z oszustwa
Odpowiadający wszystkimi swoimi kłamstwami
Trucizna, trucizna która wyżera serce
Popioły, popioły na Morzu Egejskim
Rozrzucane na wietrze

Drzwi pękają otwarte ogromną siłą
Lustro pęka i spada na podłogę
Kiedy chciwość i sępy zstępują
Do jej komnaty i zaczynają
Zabierać klejnoty arrasy
Marii, wszystko dla Marii
Ktoś powiedział największa, diwa
I cały czas śpiewała dla nich, oni mogliby ją adorować

 
Pójdę tam zabierz mnie do domu

Co mówił prawiczek kiedy sprzedawał swoją niewinność?
Co powiedział zmarły kiedy szeptał w moje ucho?
Wiedziałem kim byłem kiedy otwierałem twoje drzwi?
Masz prawo by kłaść na mnie swoje ręce?

Czy to jest to miejsce – dom – które schroni ciebie czy mnie?
Czy świat jest tym miejscem gdzie wszystko może zostać poznane?
Czy jestem na tyle wolny by opisać to czemu zaprzecza moja wyobraźnia?
Czy urodzeni zostaliśmy przez matkę której miłosierdzie przewyższało chciwość?

Kochasz tę dziewczynę która zostawiła cię krwawiącego?
Kochasz tego chłopaka który zmuszał cię byś klęczała?
I gdzie jest wybór kiedy moja wolność jest zbudowana na moim strachu?
Czy jestem aż tak samotny że nawet nie widzę swojego odbicia?
Czy twoja krew wysychała kiedy patrzyłaś na siebie w moich oczach?
Czy byłem w błędzie kradnąc to czym nawet święty mógłby wzgardzić?
Czy jestem tutaj sam kiedy trzymam siebie w swoich dłoniach?
Kiedy umiera moja zatruta krew gdzie będzie pamięć?
Pójdę tam weź mnie do domu
Weź mnie do domu

Niebieskooki pies

Niebieskooki pies zajrzał przez moje drzwi
Niebieskooki pies woła o więcej
Niebieskooki pies znał moje imię
Niebieskooki pies znał moje imię
Niebieskooki pies
Niebieskooki pies

Starzeję się i chcę iść do domu
Starzeję się i nie chcę wiedzieć
Starzeję się i chcę iść do domu

Niebieskooki pies zajrzał przez moje drzwi
Niebieskooki pies woła o więcej

 
Pasożyt i inne wspomnienia

Imitujesz i wulgaryzujesz
Wszystko czym nigdy nie będziesz
Później jesteś wybranką tłumu
Z powodu twojego fałszu i strasznej miernoty

Więc idź tłusty pasożycie idź
Nie zapomnij być obscenicznym
Idź liż truciznę ze swoich tłustych palców
I rozkoszuj się swoimi pieniędzmi

Ty która byłaś tak ostrożna
Nigdy nie przekraczająca norm
Twoja przemoc była bez wyrazu
A rozkosz splagiatowana

Idź, nigdy mnie nie znałaś, idź
Nie zapomnij zrobić sceny
Idź, pomyl mnie z głupcem
Teraz twoja pamięć
Dla mnie jest splamiona na zawsze

 
Marzenie marzenie

Marzenie marzenie
O tym co może być
Marzenie w twojej pamięci
Marzenie marzenie o tobie ze mną tutaj

Jej suknia była blado zielona
Wiatr podwiewał ją wysoko
I wszystko o czym mogła myśleć
Było jak bardzo on się starał
By widzieć wszystko w sposób w jaki to było
Widzieć wszystko
W sposób w jaki to jest

Marzenie marzenie
O tym co może być
Marzenie w twojej pamięci
Marzenie marzenie o tobie ze mną tutaj

Jej suknia była blado zielona
Wiatr podwiewał ją wysoko
Obracała się wkoło i wkoło
Kiedy zamknęła oczy
Na wszystko, nie chciała nic widzieć
Na wszystko, nie chciała nic widzieć
Wszystko, wszystko czego nie chciała widzieć
Nigdy nie chciała tego robić
Nigdy nie chciała tego robić
Nigdy nie chciała by to było tak
Marzenie marzenie
O tym co może być
Marzenie marzenie w twojej pamięci
Marzenie marzenie o tobie ze mną tutaj
Marz swoje marzenia



Nigdy nie zapomnisz

Chwycę twoją miękką białą dłoń
Przybiję ją do drzewa
Zrobię zdjęcie twoich ust
By uwiecznić cierpienie
Twoje oczy to dwie czarne dziury
Twoja skóra pokazuje twoją duszę
I kiedy twoje życie wycieka
Twoja dusza zostanie w środku
Modlę się by twoje cierpienie było wieczne
I abyś nigdy nie zapomniał
Istnień których nie ocaliłeś
A zamiast tego się zdemoralizowałeś

Oddycham zimnym suchym powietrzem
Wiatr całuje moją twarz
Czuję aksamitną twarz
Nagi uścisk
Twoja dusza na podłodze
Zebrana w pyle
Światło wpada przez okno
I pokazuje nam twoje misterium
Twoje cierpienie jest ciemne i powolne
Twoja pamięć doskonała
Nie powinieneś tego robić
Bo tego nie zapomnisz nigdy
Nigdy nie uciekniesz
Nie zostało nic do lamentowania
Czyn zawiera
Swoją własną karę

 
Misterium wiary

Wydaje się że twoja miłość jest pochowana
W wiecznych łańcuchach
Śmiertelny ogień płonie w jaskini
Nie można przełamać zamknięcia
Starasz się jak możesz
Nie można go złamać, więc płaczesz w samotności nocą

Płomiennie w szalonym krzyku spadasz
Głęboko w ciemny sen, upadły anioł
Nie można pokonać zamknięcia, ale on nawet nie próbuje
Bo zamek otworzy się, kiedy on poleci ku światłu

Kiedy zrozumiesz że wszystko jest czymś innym niż się wydaje
Idź tam gdzie nie sięga wzrok
Wiara w to co potrzeba
To misterium wiary
Twoje nadzieję są odkupione gdy czujesz to cierpienie
Bo ono jest kluczem do uwolnienia twojego serca
Tak więc kiedy wydaje się że twoja miłość jest pochowana
W wiecznych łańcuchach
Śmiertelny ogień płonie w jaskini
Nie można przełamać zamknięcia
Starasz się jak możesz
Ono się otworzy i tańczysz wśród płomieni
Kiedy zrozumiesz że wszystko jest czymś innym niż się wydaje
Idź tam gdzie nie sięga wzrok
Wiara w to co potrzeba
To misterium wiary
Twoje nadzieję są odkupione gdy czujesz to cierpienie
Bo ono jest kluczem do uwolnienia twojego serca

 
ISOLATIONS: Zastrzegamy sobie prawa autorskie do tłumaczeń tekstów



The World of Skin - Ten Songs for Another World, Young Gods Records, 1991, Produkcja: M. Gira, Tracklista: Please Remember Me, Drink To Me Only With Thine Eyes, The Child's Right, Everything For Maria, I'll Go There, Take Me Home, Black Eyed Dog, A Parasite And Other Memories, Dream Dream, You'll Never Forget, Mystery Of Faith
 
Kiedy w 1987 roku wytwórnie 4AD produkuje największe dzieło Dead Can Dance pt. Within the Realm of a Dying Sun (TUTAJ) wydaje się, że muzyka alternatywna nie będzie w stanie nigdy dorównać poziomem tej niesamowitej produkcji... Stało się jednak inaczej - w małej amerykańskiej wytwórni pojawia się, późno bo późno, ale mocna odpowiedź liderów zespołu Swans...(TUTAJ).


 
Wiem, że obu płyt nie da się porównać, uduchowione Dead Can Dance i dość płaskie ale jakże posępne dźwięki Jarboe i Giry. Niemniej w historii muzyki alternatywnej tamtych lat jedynie produkcja The World od Skin zdaje się być godna konkurowania z największym dziełem Dead Can Dance

Płyta jest mroczna, posępna i trudna, bowiem porusza problemy poszukiwania wiary i miłości. Dla mnie to jedna z najważniejszych płyt muzyki alternatywnej, pokazująca różnice kulturowe między wyspami a USA i jednocześnie bardzo równa, no może poza Black Eyed Dog - który zdaje się być rodzajem żartu.... Stawiam tezę, że nie ma bardziej posępnej płyty niż zielone CD, za które zapłaciłem krocie, i żółty winyl, arcydzieło z Young God Records... Czy ktoś da więcej?

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.