Czwarta płyta zespołu Closterkeller wydana w 1995 roku, jedna z moich ulubionych. Jak na czerwień przystało, utrzymana w kolorze serca, którego motyw znajduje się na okładce:
Wewnątrz komplet tekstów w tym wiersz C.K. Norwida.
Tytułowy utwór Scarlet opisuje zagubienie obdartej z marzeń bohaterki, we współczesnym świecie.
Album nagrany został w składzie: Anja Orthodox (śpiew), Paweł Pieczyński (gitara), Michał Rollinger (klawisze), Krzysztof Najman (gitara basowa), Piotr Pawłoś - Pawłowski (perkusja).
Muzycznie zespół porusza aktualne sprawy - niebezpieczne miasto gdzie rośnie przestępczość, co budzi strach o bezpieczeństwo ukochanych osób, narkotyki i niebezpieczeństwo związane z nałogiem, samotność, alienacja, miłość a w końcu trudne uczucia.
Do najlepszych utworów, moim skromnym zdaniem, należy piosenka Śniło. Piękna ballada o tęsknocie:
Na starym zdjęciu na ścianie
Twej twarzy jasna plama
Wspomnienia tulę do siebie znów
Nie sama już
I tylko Ty nic nie wiesz...
Tysięcznym kolorem kwiatu
Mój ogród budzi się senny
Pijana Twoim śpiewem znów
Chcę zostać tu
I tylko Ty nic nie wiesz...
Mgły wyciągają ręce
Więcej nic się nie dzieje
Gdy zastygając w szklany lód
Powracam tu
I tylko Ty nic nie wiesz...
Śniło mi się
Że kochałam Ciebie jak jeszcze nikt
Ty daleko, ja daleko Niepotrzebne takie sny
Niepotrzebny mój ból
Niepotrzebny Twój strach
Gdy tęsknota pozostawia
Moje oczy we łzach
Tak to wyglądało swego czasu w wersji live:
Minęło wiele lat, warto dzisiaj posłuchać jak w latach 90-tych ubiegłego wieku wyglądała polska muzyka gotycka.
Książka Piotra Stelmacha, dziennikarza Programu 3 Polskiego Radia została wydana przez Wydawnictwo Literackie w bieżącym roku (2018). Jest to bardzo obszerne opracowanie (643 strony), które podzielone zostało na pięć części, plus epilog. Ponieważ rzecz dotyczy jednego z najwybitniejszych polskich kompozytorów i artystów, pozwolę sobie napisać dość wnikliwą recenzję i opis zawartości, dzieląc ją na pięć części, czyli napiszę o każdej części osobno. Dziś wstęp, kilka słów skąd moje zainteresowanie Republiką, i opis rozdziałów Początek. Teraźniejszość - 2001, i Część I 2001 - 2000.
Republika zwróciła naszą uwagę (kolegów ze szkoły i moją) piosenką z debiutanckiego singla Kombinat.
Ciekawe nowofalowe brzmienie, flet i co najważniejsze, aluzja do systemu komunistycznego, a dokładnie do komórek PZPR, sprawił wybuch republikomanii. Pamiętam numer pisma Non Stop ze zdjęciem zespołu na okładce i artykułem w środku zatytułowanym: Republika - Ożywczy rock. Jakość prasy była wtedy okropna, i słowo Ożywczy z powodu braków farby drukarskiej wyglądało jak Cżywczy. Pamiętam jak zaczęła się dyskusja, cóż może oznaczać słowo cżywczy? W końcu jednak doszliśmy do wniosku, że to musi być niedoróbka druku. Później nastąpiła lawinowa eksplozja zainteresowania zespołem. Wspólnie z dwoma kolegami z tego samego miasta nawet kilka razy dzwoniliśmy do Grzegorza Ciechowskiego, który z anielską cierpliwością w zwykle w sobotnie przedpołudnia odpowiadał na nasze pytania, wyjaśniał co czyta (był to głównie Vonnegut), czego słucha (wtedy głownie the Stranglers) czym się interesuje i opowiadał o zespole. W końcu pojechaliśmy do Torunia. Ciechowski mieszkał wtedy z mamą i żoną na osiedlu Rubinkowo, nawet wpuścił nas do mieszkania. Dostaliśmy autografy, po czym pokazał nam swój samochód, zielonego Chryslera Simcę.
Znałem wielu fanów i fanek zespołu, kompletnie oszalałych na ich tle (Ewka z Dęblina, czy Ela z Wrocławia). Później widziałem zespół w Jarocinie w 1985 roku, na wspaniałym występie, gdzie na początku obrzucono ich pomidorami, ale zakończyli występ i otrzymali ogromne owacje. Po rozpadzie Republiki miałem też okazję odbyć dłuższą rozmowę ze Zbigniewem Krzywańskim. To był okres gdy pozostała trójka zagrała w toruńskiej odnowie koncert z gitarzystą the Stranglers.
Po odejściu Pawła Kuczyńskiego przestałem się wsłuchiwać w ich dokonania. Dla mnie najważniejsze były pierwsza i druga płyta: Nowe Sytuacje i Nieustanne Tango (jeszcze o nich napiszemy), koncert w Roskilde, single i plakaty z tamtych czasów. Oczywiście siłą rzeczy śledziłem dokonania Obywatela GC, mam nawet kilka płyt, ale to już nie było to. I wtedy w 2002 roku, pamiętam biało - czarny telewizor na spotkaniu rodzinnym u babci i Wiadomości TV. To było chyba wieczorem 23.12. - Nie żyje Grzegorz Ciechowski, lider zespołu Republika... Miał 44 lata.
Książka jest zapisem miniwywiadów- wspomnień o wokaliście Republiki. Cofamy się w czasie, czyli zaczyna się od rozdziałów Początek. Teraźniejszość - 2001, i Część I 2001 - 2000. Minęło wiele lat, najgorsza trauma została w pewnym stopniu zaleczona, dlatego o Ciechowskim i jego śmierci mówią znajomi, członkowie zespołu, i co najważniejsze, najbliżsi. To znakomity pomysł, taki zbiór wspomnień. Tutaj od razu uwaga - zupełnie niezręcznym jest umieszczenie charakterystyk postaci na początku książki. Wiele nazwisk oczywiście jest znana, ale pozostają ci mniej znani. Utrudnia to czytanie, bo często czytelnik zmuszony jest cofać się do początku.
Książkę otwiera wypowiedź mamy - Heleny Ciechowskiej. Wzruszające słowa, które zawsze padają kiedy odejdzie ktoś bliski czasami jeszcze myślę, że do mnie zadzwoni... Później wypowiedzi córki Weroniki, członków zespołu Republika... Ta pierwsza mówi: kiedy w moim życiu dzieją się dobre rzeczy, czuję jego obecność. Wspomina wspólnie przeżyte chwile, pasje którymi zaraził ją ojciec i pamiątki - wśród nich pasek taty w którym jest na kilku zdjęciach. Czarny, skórzany, z metalowymi trójkątami.
Zbigniew Krzywański, gitarzysta zespołu Republika, opowiada sny, w których występuje zmarły przyjaciel. To takie wołanie człowieka któremu trudno pogodzić się ze śmiercią kogoś bliskiego, zwłaszcza z nagłą śmiercią.
Leszek Biolik, drugi basista zespołu przytacza ciekawą historię o ostatniej piosence którą skomponował Ciechowski. Pierwszy raz usłyszałem w całości piosenkę Śmierć na Pięć już po śmierci Grześka... Nie byłem w stanie oddzielić swoich emocji od racjonalnej oceny tego tekstu. Minęło 16 lat, ale tak na prawdę nie minął ani jeden dzień... Śmierć na pięć wciąż ma ten sam ładunek emocjonalny co wtedy. Dawniej była to otwarta rana, w tej chwili jest to bardziej wspomnienie, ale cały czas pełne łez i emocji.
Agnieszka Wędrowska - szwagierka Ciechowskiego przedstawia ciekawe fakty na temat ostatniej piosenki kompozytora. ...Wiem że pierwsza wersja tekstu była inna. Pamiętam, że kiedy pierwszy raz go przeczytałam poczułam doła. Dla mnie nie do końca było to Grzegorzowe. Apokaliptyczne, straszne, depresyjne... Nie wiem dlaczego to napisał... Teraz dorabiamy do tego ideologię, że może coś wiedział, coś czuł... Urywkowo pamiętam pierwszą wersję. Nie było w niej wyliczanki tych wszystkich stworzeń - koni, pstrągów, kotów. Była za to inna wyliczanka - choroba, szpital, jakiś korytarz, sale szpitalne, ogólnie śmierć i to co do niej prowadzi... Zmienił tekst ponieważ Ania (żona) spytała, czy to musi tak być. Stwierdziła, że to jest bardzo dołujące. Posiedział i napisał nowy...
Jerzy Tolak - menadżer zespołu opisuje ostatnie chwile życia lidera Republiki, kiedy pomagał Ciechowskiemu w nowym domu, do którego tymczasowo wprowadzili się aby pobudować ten właściwy, własny dom. Grzegorz akurat zajmował się podłączaniem sprzętu grającego - wzmacniacza, telewizora, głośników. Zacząłem mu w tym pomagać, a przy okazji sobie gadaliśmy. Zrobiło się już późno, za oknami szalała potężna śnieżyca. Pojechałem do domu, i zanim przedarłem się do siebie przez te ośnieżone ulice, zadzwonił telefon. Dowiedziałem się, ze Grzegorz pojechał z Anią do szpitala, bo źle się poczuł. Zdecydowali się na interwencję lekarzy, bo ból nie ustępował. Zadzwoniłem do nich, rzeczywiście byli w szpitalu, i czekali na badania. Był wtorek około północy. Choroba nie została od razu zdiagnozowana,. Dopiero następnego dnia lekarze wiedzieli, co się dzieje.
Leszek Biolik tak wspomina pierwszą Republikę: Wrócił do zespołu (Ciechowski), zaprosił kolegów, ale Paweł Kuczyński wypisał się z tej zabawy. Republika wróciła, ale to nie był już ten sam zespól. Mieliśmy świadomość, że Grzesiek jest wyższy od każdego z nas o cztery metry.
Ktoś zapyta: a gdzie recenzja? Odpowiem, na razie jest wspaniale, książkę czyta się jednym tchem. To prawdziwa historia zespołu, pokazuje różne oblicze jej lidera - jedno kreowane przez media, i to drugie: ciepłego rodzinnego, czasem despotycznego, ale błyskotliwego i kreatywnego człowieka. Opis jego śmierci, reakcja najbliższych na długo pozostają w pamięci.
Za jakiś czas napiszę o kolejnych rozdziałach, tym czasem wszystkim zainteresowanym historią polskiej nowej fali zdecydowanie polecam książkę autorstwa Piotra Stelmacha.
C.D.N.
Piotr Stelmach: Lżejszy od Fotografii - o Grzegorzu Ciechowskim, Wydawnictwo Literackie 2018.
Płyta Polska Nowa Fala 1983 zawiera nagrania 4 najbardziej obiecujących zespołów chłodnofalowych tamtych czasów: Madame, Made in Poland, Variete i 1984. Są one pokrótce opisane w wewnętrznej części okładki. Pozwolę sobie zatem nie przepisywać zawartości. Płyta została wydana jedynie na nośniku CD przez wytwórnie Matthaus Records. Autorem tekstu i inicjatorem wydania płyty jest nijaki Maciek, który postanowił zachować od zapomnienia ważne dla niego nagrania kultowych wówczas zespołów. I chwała mu za to.
A zawartość? Ta płyta nie może się nie podobać. Umieszczona na YouTube zbiera bardzo pozytywne komentarze, nie tylko polskich słuchaczy...
Zawsze w takiej chwili rodzi się pytanie: co z nimi dzisiaj? Madame nie istnieje a Robert Gawliński... Szkoda słów. Made in Poland również, po odejściu wokalisty i zamianie na wokalistkę nagrali album po czym rozpadli się. Variete gra, ale to nie jest już tamta muzyka, choć nadal można powiedzieć, że chłodnofalowa, no może letniofalowa. 1984 są na scenie muzycznej lecz w znacznie zmienionym składzie, o czym jeszcze napiszemy.
Mimo dość skromnego wydawnictwa zwraca uwagę ciekawy nadruk na dysku CD (pejzaż morskiego horyzontu). To dość rzadko spotykane jeśli chodzi o płyty kompaktowe.
Szkoda że na płycie brakuje kilku zespołów. Myślę tutaj o Garaż w Leeds, Nowym Horyzoncie, Noah Noah, Ivo Partizan i kilku innych.
A reasumując można powiedzieć: do jasnej cholery, czemu dzisiaj prawie nikt tak już nie gra? Ale o tych, którzy grają już wkrótce.
Czekamy, czekamy Czekamy, czekamy Czekamy, czekamy Czekamy, czekamy Czekamy na sygnał Czekamy na sygnał Czekamy na sygnał
Czekamy na sygnał
Czekamy na sygnał
Czekamy na sygnał Czekamy na sygnał Czekamy na sygnał Z centrali!
Czekamy, czekamy Czekamy, czekamy Czekamy, czekamy Czekamy, czekamy Wszyscy na jednej fali! Centrala nas ocali Centrala nas ocali, ocali Ocali, ocali Ocali, ocali Ocali, ocali
Czekamy na sygnał Czekamy na sygnał Czekamy na sygnał Czekamy na sygnał Czekamy na sygnał Czekamy na sygnał Czekamy na sygnał Czekamy na sygnał Z centrali!
Czekamy, czekamy Czekamy, czekamy Czekamy, czekamy Czekamy, czekamy Wszyscy na jednej fali! Centrala nas ocali Centrala nas ocali, ocali Ocali, ocali Ocali, ocali Ocali, ocali
Ściana, beton Beton, dom Sklep, beton Praca, dom Radioaktywny blok!
Beton, dom Dzień, beton Praca, beton Dom, dom Winda, sklep Beton, dom Balkon, beton Dom, dom Radioaktywny blok! Beton, beton Dom, dom Beton, beton Dom, dom Beton, beton Dom, dom Beton, beton Dom, dom Radioaktywny blok!
Nie ma nic
Jeżeli jest coś nowego Jeżeli jest nowy świat Ten na który czekamy I o którym marzymy Na pewno nie ten Na pewno nie I tak tu już nie ma nic I tak tu już nie ma nic I tak tu już nie ma nic I tak tu już nie ma nic Do stracenia
Jeżeli jest coś pozytywnego Jeżeli jest coś, co ma jakiś sens Coś, co każdy wie I czego każdy chce Chcę zobaczyć to teraz Chcę zobaczyć to tu
I tak tu już nie ma nic I tak tu już nie ma nic I tak tu już nie ma nic I tak tu już nie ma nic Do stracenia
Przebiłeś się przez front aż na tyły wroga I pytam: komu służysz, zdecyduj się? My służymy sobie I wierzymy w siebie
Żyjemy teraz Żyjemy tu
I tak tu już nie ma nic I tak tu już nie ma nic I tak tu już nie ma nic I tak tu już nie ma nic Do stracenia
Nie ma, nie ma, nie ma, nie ma Nie ma, nie ma, nie ma, nie ma Nie ma, nie ma, nie ma, nie ma Nie ma, nie ma, nie ma, nie ma
Chcę zobaczyć to teraz Chcę zobaczyć to teraz Chcę zobaczyć to teraz Chcę zobaczyć to teraz
Bo może rano już nie będzie tego wszystkiego Może rano już nie będzie tego wszystkiego Może rano już nie będzie tego wszystkiego Może rano już nie będzie tego wszystkiego Może rano już nie będzie tego wszystkiego Może rano już nie będzie tego wszystkiego Może rano już nie będzie tego wszystkiego Może rano już nie będzie tego wszystkiego I tak tu już nie ma nic!
Przestań śnić
Jestem Twoim snem A Ty jesteś moim Zamykasz oczy i śnisz Hej, co Ci się śni? To tylko sen To tylko sen To tylko sen, sen, sen Tylko śnisz Tylko Ci się zdaje Tylko halucynujesz Piekło i raj Obudź się! Obudź się! Obudź się! Obudź się! Obudź się! Obudź się! Obudź się! Obudź się!
Stracisz swoje sny Stracisz swoje sny Stracisz swoje sny Stracisz je i Ty, i Ty
Wszystko się zmienia Cały świat Płonie wielki ogień I wieje wielki wiatr Wszystko się zmienia, zmienia Zmienia, zmienia, zmienia, zmienia...
Jestem Twoim snem A Ty jesteś moim Zamykasz oczy i śnisz Hej, co Ci się śni? Obudź się! Obudź się! Obudź się! Obudź się!
The real one/ Ten prawdziwy
He comes one day/ on przychodzi pewnego dnia
Remember/ pamiętaj He comes again/ znowu przychodzi Nobody ever knows the time/ nikt nigdy nie wie kiedy Noone knows the place/ nikt nie zna miejsca He came to our fathers/ przychodził do naszych ojców Many times before/ wiele razy wcześniej He promissed to come again/ obiecywał znowu przyjść So everybody could know/ tak wiec każdy powinien wiedzieć He comes one day/ że kiedyś nadejdzie Remember/ pamiętaj He comes again/ znowu nadejdzie Watch out!/ uważaj He's comming your way/ idzie twoją drogą Don't let him down/ nie zawiedź go He's the real one/ on jest prawdziwy Trvelling Stranger/ Podróżujący obcy
I see crashing structures/ widzę łamane struktury Lifeless shapes break/ nieżywe kształty pękają There's nothing to regret/ nie ma czego żałować It's only a big fake/ to tylko wielka mistyfikacja Face to face with dragons/ twarzą w twarz ze smokami That want to swallow the sun/ co pragną połknąć słońce
I give'em my body/ oddaję im swoje ciało And they start to run/ a one zaczynają swój bieg I'm a traveling stranger/ jestem podróżującym obcym And I'm traveling thru' your mind/ przez twoją pamięć I'm a traveling stranger/ jestem podróżującym obcym
And I'm traveling thru' your mind/ przez twoją pamięć I'm a traveling stranger/ jestem podróżującym obcym And I'm traveling thru' your mind/ przez twoją pamięć I'm a traveling stranger/ podróżującym obcym And I'm traveling thru' your mind/ przez twoją pamięć
Then I see the light/ później widzę światło Shinin' nite and day/ świecące noc i dzień There ain't no hidden place/ nie ma gdzie się ukryć It could not penetrate/ nie ma gdzie wniknąć Lifeless shapes are broken/ nieżywe kształty znikają Life is everywhere/ teraz wszędzie jest życie Life is everlasting/ życie jest wieczne It's what we all share/ jest tym w czym uczestniczymy
I'm a traveling stranger/ jestem podróżującym obcym And I'm traveling thru' your mind/ przez twoją pamięć I'm a traveling stranger/ podróżującym obcym And I'm traveling thru' your mind/ przez twoją pamięć I'm a traveling stranger/ obcym And I'm traveling thru' your mind/ przez pamięć I'm a traveling stranger/ obcym And I'm traveling thru' your mind/ przez twoją pamięć
Except One/ Poza jednym
If you find a key to every door/ jeśli odnajdziesz klucz do każdych drzwi Except one/ poza jednymi If you win every war/ jeśli wygrasz wszystkie wojny Except one/ poza jedną If you solve all your problems/ i kiedy rozwiążesz problemy Except one/ poza jednym If you find every answer/ znajdziesz wszystkie odpowiedzi Except one/ poza jedną Don't come to me/ nie przychodź do mnie Don't ask me why/ nie pytaj dlaczego 'Cos I don't know.../ bo ja nie wiem.... 'Cos I have found a key to every door/ bo ja znalazłem klucz do wszystkich drzwi Except one/ poza jednymi And I have won every war/ wygrałem wszystkie wojny Except one/ poza jedną And I have solved all my problems/ i rozwiązałem wszystkie moje problemy Except one/ poza jednym And I have found every answer/ i znalazłem wszystkie odpowiedzi Except one/ poza jedną So don't come to me/ tak więc nie przychodź do mnie Don't ask me why/ i nie pytaj dlaczego 'Cos I don't know/ bo ja nie wiem
Ganja/ Ganja
I feel, I feel, I feel, I feel your velvet touch/ czuję twój aksamitny dotyk When you come, when you come, when you come, when you come to to my brain/ kiedy wchodzisz w mój mózg And you take, and you take, you take, you take me to my heart/ i zabierasz mnie do mojego serca So I want, I want, I want, I want to sing again/ tak że znowu chcę śpiewać Ganja, ganja, ganja, ganja/ ganja So good for everybody/ tak dobra dla każdego Ganja, ganja, ganja, ganja/ ganja So good/ tak dobra Ganja, ganja, ganja, ganja/ ganja So good for everybody/ tak dobra dla każdego Ganja, ganja, ganja, ganja/ ganja So good/ tak dobra
Some people say it's far away/ niektórzy mówią że to daleko I say it's here/ a ja mówię że to tutaj It's so clear/ to jest tak wyraźne When you/ kiedy ty
Fallen, Fallen is Babylon/ Babilon upada
Babylon inside me/ Babilon wewnątrz mnie Is projecting to the outside/ wychodzi na zewnątrz Darkness in my eye/ ciemność w moim oku Is babylon outside/ to Babilon na zewnątrz So I go to zion/ tak więc podążam do Syjonu To the mount mehru/ ku górze Mehru I sit down on the top/ siadam na szczycie Take a look around and see/ rozglądam się i widzę I tell you what/ powiem wam co Fallen, fallen is babylon/ upadający Babilon Fallen, fallen is babylon/ upadający Babilon Fallen, fallen is babylon/ upadający Babilon And the wall of babylon is fallen/ mury Babilonu padają Ask the beasts and they will teach you/ zapytaj bestii a one ci powiedzą The birds in the air they will tell you/ ptaki w locie powiedzą Green plants they will teach you too/ zielone rośliny też ci oznajmią And the fish in the see will declare to you that/ i ryby w morzu zadeklarują Fallen, fallen is babylon/ że Babilon upada Fallen, fallen is babylon/ upada Babilon Fallen, fallen is babylon/ Babilon upada And the wall of babylon is fallen/ ściany Babilonu upadają Love is the shelter, love is the key/ miłość jest schronem i kluczem Love is all creation/ miłość to każde stworzenie Reality is living free/ rzeczywistość się uwalnia Love is our liberation/ miłość to nasze wyzwolenie Fallen, fallen is babylon/ Babilon upada Fallen, fallen is babylon/ Babilon upada Fallen, fallen is babylon/ Babilon upada And the wall of babylon is fallen/ ściany Babilonu upadają
ISOLATIONS: Zastrzegamy sobie prawa autorskie do tłumaczeń tekstów.
Brygada Kryzys - Brygada Kryzys, Tonpress 1982. Tracklista: Strona A: Centrala, Radioaktywny blok, Nie ma nic, Przestań śnić, Strona Z: The real one, Travelling stranger, Except one, Ganja, Fallen fallen is Babylon. Tomasz Lipiński - śpiew, gitara, Robert Brylewski - gitara, Ireneusz Wereński - gitara basowa, Janusz Rołt - perkusja, Jarosław Ptasiński - instrumenty perkusyjne, Tomasz Świtalski - saksofon.
To był czas kiedy w Polsce budziła się wolność. Ta płyta niosła ze sobą niesamowity przekaz. Świeżość brzmienia, styl nowej fali zmieszany z chłodnymi brzmieniami (jak choćby w moim ulubionym Travelling stranger), ale przede wszystkim kpiny z bloku socjalistycznego. Wtedy kiedy jeszcze sygnały szły z Centrali, i wszyscy nadawali na jednej fali. Ale była już nadzieja, że mury Babilonu jednak całkowicie upadną. Czy nie przypomina to Orwella i jego Roku 1984?
Płytę (mającą strony A i Z) w tamtych czasach było bardzo trudno kupić, dodatkowo, miała niesamowicie wysoką cenę. Fortunnie w tzw. Domach Książki, przy odrobinie szczęścia można było dostać. Oczarowany odkupiłem drugi egzemplarz od kolegi, któremu brzmienie Brygady nie przypadło do gustu. Lubił spokojne klimaty z 4AD, a tutaj jednak mamy rewolucję. Oba egzemplarze mam w swej kolekcji do dziś...
W tamtych czasach Brygada Kryzys stała po jasnej stronie mocy. W podziemiu muzycznym krążyła ich płyta wydana w UK z taką oto okładką:
Wtedy wiedzieliśmy już wszystko. Później nadeszła inna epoka i Brygada ewoluowała w nowe zespoły. Autorem muzyki do wszystkich utworów na płycie Brygada Kryzys był Robert Brylewski.
Robert Brylewski zmarł 3.06.2018 w Warszawie. Jego muzyka, zwłaszcza z TEJ płyty, w TYCH wersjach i z TAMTEGO czasu, zostanie na zawsze z nami.