Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Love will tear us apart. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Love will tear us apart. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 czerwca 2022

Archiwum artykułów o Joy Division: zbiory Gary Smitha cz.2. - planowano wydać inną wersję Still

Pierwsza część tekstu jest TUTAJ

Przypomnijmy, że Gary uczęszczał do tej samej szkoły co Ian Curtis, tyle że 7 lat po nim. Ponieważ został fanem Joy Division i umieścił na TT filmik ze swoimi zbiorami, poprosiliśmy o digitalizację i zgodę na zamieszczenie na naszym blogu. Tym sposobem mamy unikalne materiały z epoki.

Pierwszy z omawianych dziś wycinków to minirecenzja singli Joy Division LWTUA/Incubation. Pierwszy określony zostaje jako najbardziej komercyjna produkcja zespołu, drugi nazwany rzekomo ostatnią produkcją Curtisa przed jego upadkiem. Jest inna niż Transmission i utrzymana bardziej w klimacie znanym z Unknown Pleasures i z później z Closer. To esencja Joy Division, choć jest odrzutem (przypomnijmy, że z sesji Closer).



Bardzo ciekawy jest kolejny wycinek, bowiem zaczyna się od stwierdzenia, że autor widział Joy Division podczas wspólnego tournee z Buzzcocks i Joy Division kradli show (jest to sprzeczne z opinią menadżera Buzzcocks Richarda Boona, który uważał, że tak nie było - warto zobaczyć TUTAJ). Z każdym koncertem gromadzili coraz liczniejszą publikę. Po wydaniu drugiego albumu i singla mieli mini-tournee po UK, ale część występów została odwołana z powodu choroby Curtisa, który chwilę później popełnił samobójstwo.  




Kolejne wycinki to notatki odnośnie zawartości Unknown Pleasures, oraz kompletna dyskografia Joy Division i początek dyskografii New Order. Jak widać musi to być tekst z początku lat 80-tych bowiem New Order ma tutaj w dorobku zaledwie pierwszy album Movement, zrealizowany przez Martina Hannetta. Pada stwierdzenie, że album to kontynuacja działalności Joy Division, szkoda że tak nie zostało... 

Opis Still informuje nas, że zawarta na nim wersja Ice Age została nagrana podczas sesji Atmosphere. Koncert pokazuje siłę występów Joy Division live. Naszym zdaniem jednak, nie o to tutaj chodziło, tylko o upamiętnienie na Still ostatniego występu. Przecież istnieją zapisy nieporównywanie lepszych występów Joy Division jak choćby te z bootlegu Amsterdam (opisanego TUTAJ), czy London Lyceum (opisanego TUTAJ - będącego chyba najdoskonalszym zarejestrowanym koncertem zespołu). Bardzo ciekawa jest informacja, że krążyła plotka o planach wydania Still z książeczką i zdjęciami, co niestety nie nastąpiło. Album definitywnie zakończył karierę Joy Division

A my jak zwykle dziękujemy Garemu i zapraszamy wkrótce na eksplorację kolejnych perełek z Jego zbioru.

Thank you Gary!

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w minstreamie.

niedziela, 16 stycznia 2022

Czy Ian Curtis zaakceptował okładkę Closer - najważniejszej płyty gotyku?

Ze zrozumiałych powodów tekst został zinterpretowany przez prasę jako opowieść o miłości, która się nie udała, ale ja, jako ta, która ostatnia dowiedziała się, że nasza miłość "się nie udała" wzięłam niewierność Iana za skutek choroby. Chociaż nie znałam tekstów, Ian bardzo długo tłumaczył mi proces powstawania ilustracji na okładce. Słowa zostały wydrapane na metalu, który później polewano kwasem. Ian mówił mi, że starano się uzyskać efekt, przy którym metal będzie wyglądał jak kamień. Jego upór w objaśnianiu tych wszystkich szczegółów, gdy nie zadawał sobie nawet trudu, by patrzeć na mnie od czasu do czasu, każe mi myśleć, że już wtedy był mocno zaawansowany w swoim planie wycofania się. 

/Deborah Curtis, Ian Curtis - Przejmujący z Oddali, Iskry, Warszawa 1977/

Powyższe słowa dotyczą najlepiej sprzedającego się singla wszechczasów, i jednocześnie największego przeboju Joy Division - piosenki Love Will Tear Us Apart. Siedmiocalowy singiel, ukazał się niecały miesiąc po śmierci Curtisa, w czerwcu 1980 roku, a okładka o której Ian opowiadał żonie, przypisana została Bennowi Kelly i Peterovi Savillowi. Zatem możemy być pewni, że druk i tłoczenie miały miejsce przed śmiercią wokalisty Joy Division (singiel opisaliśmy TUTAJ).



  

Wszystko jednak zmieniło się po śmierci Iana Curtisa. W październiku 1983 roku ukazuje się wersja 12 calowa singla, tym razem jednak Factory zmienia okładkę, pojawia się na niej foto tego samego fotografa, którego dzieło Saville umieścił na okładce Closer, Bernarda - Pierre Wolffa (singiel opisaliśmy TUTAJ).


Widać zatem, że kiedy świat obiegła tragiczna historia śmierci wokalisty Joy Division, Factory ewidentnie rozpoczęło zarabianie na niej. Mało tego, okładkę którą Ian tak lubił i zaakceptował, zamieniono na taką, której nie znał... 

Jakiś czas temu zamieściliśmy na naszym blogu streszczenie filmu pt. Joy Division under review (TUTAJ). Film ten wzbudził we mnie inspirację do napisania tego tekstu. Zwłaszcza padająca w niej pod koniec wypowiedź Micka Middlesa o tym, że nie mamy pewności, czy okładka Closer została zaakceptowana przez lidera Joy Division.. Middles - świadek tamtych dni i przyjaciel Lindsay Reade z pewnością wie co mówi... 

Od dawna stawiałem taką samą tezę. Nigdy nie miałem pewności, czy Factory Records uzgodniło z Ianem okładkę Closer. Świadkowie tamtych czasów twierdzą, że tak. Tony Wilson jak mantrę powtarzał w wywiadach, że dopiero po samobójstwie Iana zdali sobie sprawę, że mają zmarłego Chrystusa i trzy niewiasty na okładce Closer. Płyta ukazała się w lipcu 1980 roku, a więc około dwa miesiące po śmierci wokalisty. Jej nagranie zakończyło się w marcu. Również według relacji Petera Saville'a, wszyscy członkowie zespołu, zwłaszcza Ian widzieli i zaakceptowali okładkę albumu...

Po tym jednak co stało się z LWTUA mam cały czas wątpliwości (był czas na zmianę konceptu okładki Closer, gdyby zespół zaakceptował inny projekt). Fakt, że Ian przykładał ogromną wagę do okładek nie do końca przemawia na korzyść wersji Factory, bo nie wiemy, jaki projekt okładki zaakceptował. Wilson powtarzał przecież: jeśli masz do wyboru prawdę i legendę, drukuj legendę (stąd pewnie masa legend w filmie 24 Hour Party People...pisaliśmy o tym TUTAJ).


Pewnym jest, że żyjący członkowie zespołu, ale także sam Peter Saville, znają prawdę. Zna ją też zapewne Alan Erasmus. Być może i my kiedyś ją poznamy, chyba, że już do na zawsze rozszarpały ją bezlitosne szpony biznesu...

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

sobota, 11 września 2021

Michael Johnson: asystent w studio Britannia Row podczas nagrań Pink Floyd, Joy Division i New Order

Streszczając fragmenty poświęcone Joy Division w książce Jamesa Nice'a Shadowplayers natknęliśmy się, przy rozdziale opisującym okoliczności nagrania albumu Closer, na informację o asystencie Petera Saville'a którym był Martyn Atkinson (LINK). O nim napiszemy wkrótce, bo dzisiaj przypomnimy innego asystenta, który pracował przy tym samym albumie a także przy Love Tear Us Apart czyli Michaela Johnsona.

Michael Johnson rozpoczął swoją karierę w studio nagraniowym Britannia Row, asystując Jamesowi Guthrie przy albumie Pink Floyd The Wall (1979). Zespół przeniósł się do Francji aby uniknąć płacenia podatków w Wielkiej Brytanii, w tym samym czasie Johnson pracowicie tworzył efekty dźwiękowe. To on nagrywał śpiew dzieci w Another Brick in The Wall Part 2. Jak wiemy piosenka stała się wielkim hitem, a Michaelowi powierzono wykonanie efektów dźwiękowych podczas trasy koncertowej Pink Floyd The Wall po USA, Wielkiej Brytanii i Niemczech.


Kolejne kilka lat Johnson pracował dla Nicka Griffithsa i innych niezależnych inżynierów. Asystował przy nagraniach Love Tear Us Apart  i Closer Joy Division oraz  utworów Tears For Fears, The Skids, TV Smith, The Creatures, Whitesnake, Jon Lord, Cozy Powell i wielu innych. Współuczestniczył także przy wielu innych sesjach, także orkiestrowych i jazzowych. Brał udział również w nagraniu piosenek do filmów, m.in. do The Meaning Of Life  Monty Pythona.


Może więc wybór New Order wytwórni Britannia Row do zmiksowania drugiego albumu Power, Corruption & Lies, a Michaela jako głównego dźwiękowca, był w sytuacji zespołu naturalny? 

Dla Johnsona było to pierwsza samodzielna realizacja – i to niezwykle udana.  Jej efektem stał się niezwykle popularny hit grupy, Blue Monday. Należy się domyślać, że współpraca z muzykami ex Joy Division przebiegała pomyślnie, skoro zrobił dla nich trzy kolejne albumy i kilka singli. Efekty osiągnięte przy powstałych płytach były możliwe dzięki Ianowi Curtisowi, co bez ogródek wyjawił Peter Hook. W jednym z wywiadów tak o tym mówił: Niech Bóg go błogosławi Iana… bez niego nie bylibyśmy w stanie pozwolić sobie na te urządzenia do tworzenia muzyki elektronicznej - to, co wydarzyło się w New Order było w zgodne z rozwojem technologii, mogliśmy dzięki temu kupić maszyny, których używał Kraftwerk. Gwoli wyjaśnienia: Ian Curtis zaznajomił kolegów z muzyką Kraftwerk, a gdy odszedł, pozostali przy życiu członkowie zespołu założyli New Order i nabyli pięć syntezatorów Prophet 5, każdy kosztujący 2000 funtów, dzięki czemu ich brzmienie stało się bardziej elektroniczne. Było to możliwe tylko dzięki pośmiertnemu sukcesowi Joy Division... (LINK).

Pozostając przy temacie New Order i Kraftwerk warto wspomnieć o urban legend podtrzymywanej przez Petera Hooka. Mówi ona o tym, jak to Ralf i Florian z Kraftwerk odwiedzili muzyków New Order, bo byli pod wielkim wrażeniem Blue Monday. W tym celu umówili się na spotkanie z Michaelem Johnsonem w Britannia Row Studios, gdzie jak przypominamy, piosenka została nagrana. Chcieli zarezerwować studio, z którego korzystaliśmy… - wspominał Hooky - i chcieli skorzystać z naszego inżyniera, ponieważ chcieli aby ich kolejna płyta brzmiała tak jak Blue Monday, co jest ironią losu, ponieważ spędziliśmy lata próbując brzmieć jak oni! (LINK, LINK).

Po pięciu latach spędzonych w Britannia Row Michael stał się niezależnym inżynierem (freelancerem) i zaczął pracować dla rozmaitych wytwórni i zespołów: Soft Cell, Erasure, Stone Roses i Revenge, a także z wieloma zespołami Factory Records. Pełna lista jego realizacji jest TUTAJ

Po sukcesie produkcji dla Paris Angels i Railway Children zmienił profil działalności i został producentem multimedialnym, a następnie producentem gier wideo dla Sony. W 2011 roku otworzył w rodzinnym Wirral studio nagraniowe Tankfield, które działa do dzisiaj (LINK).

Dziwne, że osoba, która była świadkiem tak wielu wydarzeń muzycznych nie została dotąd przepytana przez któregoś z dziennikarzy muzycznych… Ale od czego my jesteśmy?

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

poniedziałek, 26 lipca 2021

Isolations News 151: Stephen Morris promuje koszulkę, historia okładki Closer i artefakty Factory, 4AD ma rocznicę, Tim Burgess wzywa, the Cure - reedycje, Duran Duran nagrywa, KK's Priest i Yes z nowymi klipami, wraca Diuna

Firma odzieżowa 1of100 we współpracy ze Stephenem Morrisem wyprodukowała limitowaną serię 100 T-shirtów (LINK). Widać na nich prawdopodobnie konsolę od automatu perkusyjnego. Warto w tym miejscu przypomnieć, że to bazując na mechanicznym sposobie gry Stephena wyprodukowano pierwszego automatycznego perkusistę.


Skoro już (jak zwykle) zaczynamy od Joy Division, to właśnie ukazały się interesujące artykuły opisujące historię powstania okładki Closer (TUTAJ) i 10 kluczowych produkcji Factory (TUTAJ). Oczywiście okładkę Closer zaakceptowali wszyscy, włącznie z Ianem. Pada też wyjaśnienie, dlaczego po jego śmierci zmieniono okładkę LWTUA z tej z trawionym w metalu kwasem napisem, na anioła z nagrobka. Tamta ponoć wyglądała jak nagrobek. A ta nowa za to jak k#@$a jak co? Jak budka z lodami?


Ciąg dalszy historii kapel z Manchesteru i okolic. Frontman The Charlatans Tim Burgess wezwał do reformy streamingu w opublikowanym na początku tego roku artykule. Niejako w odpowiedzi rządowa Komisja Specjalna Departamentu ds. Cyfryzacji, Kultury, Mediów i Sportu (DCMS) zbadała model biznesowy wydawców i sprawdziła, czy jest sprawiedliwy dla autorów piosenek i wykonawców. Wyniki opublikowane 15 lipca odniosły skutek, znaleźli się brytyjscy posłowie którzy domagają się nowego prawa dającego artystom zmiany w prawie i w rezultacie sprawiedliwy podział zarobków, aby rozwiązać problem nierówności w płatnościach otrzymywanych przez artystów (LINK). Bla bla bla...


Milsze klimaty - w tym roku 4AD świętuje z wielkim rozmachem 40 lecie istnienia. Wytwórnia z tej okazji wydała  18-utworowy album kompilacyjny zatytułowany Bills & Aches & Blues obejmujący utwory zespołów z historii wytwórni, w tym z The Birthday Party, Grimes i The Breeders. Dnia 2 kwietnia wyszła wersja cyfrowa, a na nośniku CD i standardowe wydania winylowe ukazały się 23 lipca. 4AD poinformowała również, że zysk z pierwszych 12 miesięcy sprzedaży płyty zostanie przekazany na rzecz The Harmony Project, fundacji działającej dla integracji lokalnej. Tytuł albumu pochodzi z tekstu piosenki Cocteau Twins: Cherry-Colored Funk (LINK). 


A my zadajmy sobie pytanie z ręką na sercu - gdyby podsumować wszystkie ważne dla wytwórni kapele, to ile procent stanowiłyby te z początku lat 80-tych? Dla nas jakieś 99%...


The Cure  także obchodzi jubileusz, i to podwójny - 25. rocznicę powstania 10 albumu Wild Mood Swings z singlami The 13th, Mint Car, Strange Attraction i Gone! - album ukaże się ponownie, tym razem po raz pierwszy na krążku ze zdjęciami (LINK), oraz 40. rocznicę wydania trzeciego studyjnego albumu Faith (pisaliśmy o tym znakomitym wydawnictwie TUTAJ). Ten również wyjdzie ponownie. Tłoczenie płyt nastąpi specjalnie i wyłącznie z okazji Record Store Day (LINK) (LINK). 

Faith, Pornography i fragmenty kilku innych płyt akceptujemy. O tym wydanym 25 lat temu słyszymy właśnie dwa razy: pierwszy i ostatni.


Inne gwiazdy lat 80-tych, Duran Duran proponują nową piosenkę Invisible. Utwór pochodzi z Future Past, ich 15. powstającego albumu studyjnego. Zespół chce go promować podczas trasy po USA w 2022 roku. Teledysk do wspomnianego singla został stworzony przez sztuczną inteligencję nazwaną Huxley, opracowaną przez Nested Minds Solutions. Piosenka jest cieńka, a na klipie widać zombie. No cóż mamy sezon ogórkowy, więc Duran Duran załapali się do newsów, bo o czymś musimy przecież pisać.

W temacie zombie - Paul McCartney udostępnił dziwaczny nowy teledysk do Find My Way Back, w którym został cyfrowo odmłodzony. Z nieznanych nam przyczyn przy okazji sklonowali go z Michaelem Jacksonem. No chyba że Macca śpiewa z drutem kolczastym między nogami.  

Z kolei Yoko Ono zareagowała na przeróbkę Imagine, która wybrzmiała podczas ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Tokyo. Raczej jej się spodobała. W każdym razie we wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych zaznaczyła, że piosenka powstała z wzajemnych inspiracji jej Johnem i na odwrót (LINK). O taak, wzajemnej inspiracji, zapewne podczas tzw. lost weeekend.


Nowy zespół byłego gitarzysty Judas Priest KK Downing, KK's Priest, ogłosił zmianę terminu wydania swojego debiutanckiego albumu Sermons Of The Sinner. Projekt, który pierwotnie miał ukazać się 20 sierpnia, będzie dostępny od 1 października nakładem Explorer1 Music Group/EX1 Records. W KK's Priest oprócz Downinga jest były wokalista Judas Priest Tim „Ripper” Owens oraz gitarzysta AJ Mills (Hostile), basista Tony Newton (Voodoo Six) i perkusista Sean Elg (Cage, The Three Tremors). 

Grają jak Judas Priest, wokal jest taki sam, wiec po kiego wała? Niemniej metalowcy pieją pod klipem z zachwytu. Ale oni zawsze należeli do mało wymagających...


Nowy klip udostępnia też Yes - powstał on do również nowej piosenki The Ice Bridge. Utwór pojawi się na ich nadchodzącym albumie The Quest, pierwszym od 2014 roku, który będzie można kupić 1 października. 

Proste porównanie z KK's Priest od ręki wyjaśnia, o co nam chodziło powyżej, gdy pisaliśmy o wymaganiach metalowców.


Future Sounds: Wie ein paar Krautrocker die Popwelt revolutionierten (suhrkamp taschenbuch) Broschiert – to tytuł książki Christopha Dallacha, której premiera miała miejsce 20 czerwca. Publikacja zwiera wywiady z pionierami gatunku, takimi jak: Irmin Schmidt, Jaki Liebezeit, Holger Czukay (alle Can), Michael Rother (Neu!), Dieter Moebius (Cluster), Klaus Schulze (Tangerine Dream), Achim Reichel (AR Machines), Lüül (Agitation Free), Karl Bartos (Kraftwerk) i Brian Eno (LINK).  A TUTAJ pisarz udzielił krótkiego wywiadu (na końcu recenzji książki). 


Skoro wkroczyliśmy w klimaty zupełnie odjazdowe - pojawił się trailer (drugi z kolei) nowej ekranizacji Diuny. Film, którego reżyserem jest Denis Villeneuve znajdzie się w kinach w październiku. Nowa wersja znacznie przypomina starą... Ciekawe czy muzykę napisali KK's Priest? Byłoby podwójnie wtórnie..

My wracamy już jutro, w nowym stylu przypominającym stary. Dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

sobota, 6 marca 2021

David Bowie i Love Will Tear Us Apart Joy Division

Fascynacja Iana Curtisa twórczością Davida Bowie jest znanym faktem.  Opisała  ją Deborah Curtis w swojej książce Przejmujący z oddali,  wspominali o niej biografowie wokalisty we wszystkich filmach o Joy Division oraz w wielu publikacjach. My także pisaliśmy o tym nie jeden raz (LINK). 

Lider Joy Division chodził na koncerty Bowiego, odwiedzał RCA bo miał nadzieję go spotkać, miał autograf artysty, a ostatnią płytą, jaką wysłuchał był Idiot, debiut Iggy Popa, której producentem był właśnie David Bowie. Czy to zauroczenie było odwzajemnione? To znaczy – czy David Bowie słuchał Joy Division? Wydaje się, że na to pytanie odpowiedź musi być twierdząca. Fani Iana Curtisa byli o tym tak przekonani, że gdy kilka lat temu na YT pojawiło się nagranie opisane jako wynik przypadkowego spotkania Davida Bowie, Bernarda Sumnera i Petera Hooka w 1983 roku Salford, po którym Bowie wykonał z nimi cover Love Will Tear Us Apart, mało kto wątpił w jego prawdziwość (TUTAJ). Może inaczej – większość zwolenników wymienionych artystów chciała wierzyć w autentyczność tego kawałka. Mimo, że czasowo nic nie zgadzało, bo od maja do grudnia 1983 roku Bowie był w Stanach Zjednoczonych, gdzie realizował tournée Serious Moonlight, a wcześniej nagrywał Let's Dance w Nowym Jorku i ćwiczył do trasy po USA, więc nie miałby nawet kiedy przyjechać do Wielkiej Brytanii, przyjść do pubu w Salford i grać z New Order covery Joy Division… Ale rozum mówi swoje, a serce podpowiada co innego. Dopiero wpis Petera Hooka na Twitterze położył kres legendzie (LINK):



Jednak nie wszystko jest fikcją. David Bowie rzeczywiście znał i lubił twórczość Joy Division. Dowodem na to jest jego wypowiedź z 7 grudnia 1980 roku w BBC Radio One podczas rozmowy z Andy Peeblesem.  W 45:24 nagrania można usłyszeć coś takiego: 

Andy Peebles: "Of the people who've come out of the New Wave scene in Britain, do you have any favorites?"

David Bowie: "Yeah - Wire, I like very much indeed."

Peebles: "Aha"

Bowie: "And I really, I used to, well still do like Joy Division very much.  Those two are I think my favorite British bands.  Well – British.”


Nadal bardzo lubi Joy Division…. Można zrozumieć to w ten sposób, że mimo, iż zespół w grudniu 1980 roku już nie istniał, David Bowie nadal go cenił. Uważa się nawet, że twórczość Joy Division była dla niego inspirująca, na co dowodem ma być piosenka Scary Monsters (and Super Creeps), nagrana wiosną 1980 roku w The Power Station w Nowym Jorku:


Bowie śpiewa w niej o kobiecie trawionej lękiem i klaustrofobią, biegnącej w amoku, ściganej przez demony… Czy nie jest to nawiązanie do She's Lost Control? Podobno to Dennis Davis, perkusista Bowiego, puścił mu przedtem pierwszy album Joy Division. A podczas pracy w studio  producent Tony Visconti nakazał muzykom aby grali jak brytyjska grupa punkowa, czyli jak Joy Division, bo to wtedy była najbardziej znany im punkowy zespół. Ten fakt opisał Chris o Leary w biografii Davida Bowie: Ashes to Ashes: The Songs of David Bowie, 1976-2016 (jest o tym także TUTAJ), dodając, iż perkusista próbował grać tak samo jak Stephen Morris

Z kolei inny utwór Bowiego „When I Met You” 



musical Lazarus brzmi jak słabe naśladownictwo stylu Joy Division… Choć to piosenka promująca go była ostatnim utworem jaki wykonał w życiu…


Czytajcie nas codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie. 

poniedziałek, 30 listopada 2020

Isolations News 117: Remastering 2020 LWTUA Joy Division, lista hitów Joy Division - wygrywa Atmosphere, A Certain Ratio na białym winylu, Liam Gallagher wydał singla, będzie remake Harrisona, Rock na Bagnie rusza, Lynch i jego dziennik


Pojawiła się nieznana wcześniej, idealna jakościowo wersja piosenki LWTUA zespołu Joy Division. Imponuje. Poniżej klip:

Warto przy okazji polecić kanał publikujący klip, na którym wiele rarytasów i nieznanych filmów z zespołem, np. nieznane odrzuty z ich występu w programie Tony Wilsona. Kanał jest TUTAJ.




W temacie, bardzo długo trwało wyłonienie najlepszego utworu zespołu na TT. Nasz przyjaciel Simon Farrer (jego kanał TUTAJ) przez wiele miesięcy bardzo wnikliwie prowadził ranking, celem uzyskania wiarygodnej statystyki. Zwyciężyło Atmosphere!


Nie jest to dziwne, bowiem piosenka uważana jest za największe dzieło jakie Hannett stworzył wspólnie z Joy Division.


Philippe Carly wydał 20 listopada drugą część albumu z 2017 roku ukazującego poprzez fotosy historię brukselskiego klubu Plan K. Książka zawiera 270 oryginalnych negatywów z ponad 70 różnorakich zdjęć z lat 1979-2009 (LINK). Pierwszą część autor opisał TUTAJ a my TUTAJ.


Dzieci Tony Wilsona, grający jak Joy Division w stajni Factory Records - A Certain Ratio, nagrali album I'd Like To See You Again. Limitowana edycja na białym winylu wraz z kodami wersji cyfrowej dostępne od 11 grudnia
TUTAJ. Promujący go singiel można zobaczyć  powyżej.


Również mieszkaniec Manchesteru - Liam Gallagher (Oasis) musi być już w świątecznym nastroju, bo wydał tematyczny singiel All You're Dreaming Of. Dochód z niego ma wesprzeć organizacje charytatywne zajmujące się dziećmi. Klip jest (TUTAJ). 

My natomiast nigdy nie zapomnimy Oasis wykonania coveru Beatlesów który wrzucamy powyżej. Jest moc.


Skoro mowa o wielkiej czwórce - z okazji 30. rocznicy albumu All Things Must Pass wydanego ponownie w 2000 roku George Harrison przygotował nowy miks, który zawierał remake hitu My Sweet Lord. Teraz, aby upamiętnić 50. rocznicę wydania albumu, przypadającą na ten rok, spadkobiercy Harrisona chcą wydać miks tytułowego utworu All Things Must Pass, który zapowiada większy projekt. Będzie nim kolejne wydanie tego albumu. Zostaną w nim wykorzystane wersje nieznane, nieopublikowane na bootlegach.
  

W temacie dinozaurów rocka - koncert z okazji 50-lecia SBB już w całości dostępny jest (TUTAJ).


Koncertowo - znani są już wykonawcy przyszłorocznego festiwalu Rock Na Bagnie. Udział potwierdzili: Fleischwolf, Cela Nr 3, Podwórkowi Chuligani, Sajgon, Zimna Wojna. Gośćmi specjalnym, jak już kiedyś pisaliśmy, będą: UK Subs i Alvin Gibbs & The Disobedient Servants (LINK). Ruszyła przedsprzedaż biletów/karnetów (LINK).


W temacie festiwali - Slipknot ogłosił, że w przyszłym roku (dokładnie 19 grudnia 2021 ) otworzy festiwal muzyczny Knotfest w Sao Paulo w Brazylii. (LINK).


Skoro faceci w dziwnych maskach i strojach to nie ma siły żeby nie przypomniały nam się filmy wybitnego reżysera. David Lynch prowadzi w internecie dziennik. W krótkich wstawkach online na YT podaje prognozę pogody dla Los Angeles. Ostatnio wspomniał o jednym ze swoich ulubionych utworów, którym jest piosenka This Mortal Coil - A Song to the Siren. Jego Fundacja reklamuje natomiast koncert charytatywny, który będzie można obejrzeć online 3 grudnia o 19:00 W wydarzeniu udział wezmą: Hugh Jackman, Deborra-Lee Furness, Katy Perry, Robin Roberts i George Stephanopoulos, a także Sting, Graham Nash, Elvis Costello, Jim James, Kesha, Angelique Kidjo i The Brooklyn Youth Chorus (LINK).

My Stinga solo nie kochamy, ale jego wcielenie z wcześniejszych lat - jak najbardziej:


A propos Davida Lyncha, można w Internecie obejrzeć eksperymentalny musical jego autorstwa Industrial Symphony No. 1 z 1990 roku. Wiele piosenek z niego zostało przetworzonych w Twin Peaks, w tym dwa utwory Rockin 'Back Inside My Heart i The World Spins. Główną rolę grała w nim Julee Cruise wcielająca się w kobietę ze złamanym sercem (opuścił ją jej chłopak którego gra Nicolas Cage), która śpiewa, w pewnym momencie nawet z wnętrza bagażnika samochodu. Muzykę do filmu ułożyli wspólnie właśnie Julee Cruise oraz Angelo Badalamenti (LINK). 

A my wracamy już jutro z nowym wpisem, dlatego czytajcie nas - codziennie coś nowego - tego nie znajdziecie w mainstreamie.

poniedziałek, 29 czerwca 2020

Isolations News 95: Stephen Morris i Peter Hook transmitują, Joy Division i rocznica LWTUA, Band on the Wall, the Buzzcocks, Psychedelic Furs, the Distractions i Pearl Jam - reaktywacja, Metallica - najlepsza piosenka, czaszki i zombie w natarciu

W sobotę 20 czerwca 2020 r. w ramach pracy 24-godzinnego sklepu internetowego miała miejsce zorganizowana przez Mute Short Circuit godzinna transmisja nadawana z domów artystów z całego świata, którzy opowiedzieli o swoich ulubionych płytach. 


Pierwszym z nich był Stephen Morris, perkusista Joy Division i New Order. Można się zdziwić, oglądając jego kolekcję...

Skoro mowa o członkach Joy Division to Peter Hook krytykuje rządowe obostrzenia dotyczące występów muzyków na żywo, mimo złagodzenia większości zakazów spowodowanych pandemią. Premier GB Boris Johnson zapowiedział otwarcie restauracji i barów od 4 lipca, ale sale koncertowe i kluby nocne pozostaną zamknięte. Hook miał zaplanowane występy w klubie Hacienda przez całe lato...(LINK). Podobny news w formie wideo można zobaczyć TUTAJ. Hooky akurat nie powinien narzekać, opchnie tekst po Ianie, albo kurtkę i jakoś da się przeżyć... 

Swoją drogą - może pora na opchnięcie jedynego pełnego zapisu wideo koncertu Joy Division, tego z Plan K - i w końcu go zobaczymy, my zwykli śmiertelnicy?

 
Tymczasem mija 40 lat od nagrania Love Will Tear Us Apart o czym pamięta The Indepedent drukując obszerny artykuł na ten temat (TUTAJ). 


My akurat tej piosenki za bardzo nie kochamy, ale skoro to największy hit zespołu, to opisaliśmy go kilka razy TUTAJ. Wybraliśmy też najlepszy cover, i zdecydowanie wygrali Swans. Z czegoś trzeba żyć i każda kapela ma w dorobku taki koszmarek. Warto pamiętać - jeden dobry singiel przelicza się w cywilizowanym świecie na willę z basenem.


Jeszcze w klimacie Joy Division, bo przecież tu występowali - legendarny klub Band on the Wall zostanie otwarty - choć bez muzyki na żywo. Jednak będzie można w  pubie zjeść i wypić. Planowane jest otwarcie nowego tarasu (LINK).


   
Teraz nieco o Factory Records - the Distractions (o których pisaliśmy TUTAJ) wracają jako New Distractions. I wydają płytę z dwoma nowymi utworami (LINK). Dochód z niej przeznaczony będzie na walkę z COVID-19 oraz na rzecz bezdomnych. 

New? Jak mawiają na wsi - ze  starej baby młodej nie zrobisz. A co dopiero z chłopa...  Prawda jest taka, że czterdziestka mija  - wór dłuższy od kija.




Niech zatem będzie i o kiju - grali z nimi Joy Division, choć teraz mówi się, że było odwrotnie - the Buzzcocks na ośmiopłytowej kompilacji prezentuje wszystkie swoje utwory, oto klip reklamowy:
Zamówienie można złożyć TUTAJ. Świszczące Fiuty dla nas pozostaną zespołem o najbardziej hu##&&ej nazwie ever. ...



Kolejne powroty - Psychedelic Furs wyda pierwszy album po 29 latach. Płyta zatytułowana Made of Rain pojawi się w sklepach 31 lipca (pierwotnie miała mieć swą premierę 15 maja). Na razie zespół pochwalił się singlem:


Jest dobrze, będzie jeszcze lepiej.



Ciąg dalszy powrotów, tym razem jednak zza grobu - album Davida Bowie p.t. Ouvrez Le Chien z 1995 roku, zostanie udostępniony na platformie streamingowej (LINK). David jak Lenin - wiecznie żywy.



Wiecznie żywi są też Pearl Jam, którzy zaliczyli swój pierwszy występ w tym roku, oczywiście  poprzez internet. Zespół wykonał nową piosenkę Dance of the Clairvoyants 


Ludzie wniebowzięci, nam natomiast z wielkiej czwórki grunge zdecydowanie najbardziej podobali się Smashing Pumpkins...


 
Również wiecznie żywa, choć zdaje się że też wiecznie (jak mawiał klasyk) pod gazem, jest Metallica. Właśnie fani wybrali  ich ulubioną piosenkę. Została nią Master of Puppets. Na drugim miejscu One (LINK).


My wolimy One, bo inspirowana jest filmem który opisywaliśmy TUTAJ. Kto nie zna - niech poczyta, warto. I wcale nie jest to opowieść o Wincentym Kadłubku. Bynajmniej nie o Wincentym...



Sir Ian McKellen zagra Hamleta w widowisku nagrywanym online. Aktor (pamiętamy go z roli Gandalfa) ma 81 lat. Sztuka produkowana jest dla.... osób niewidomych… (LINK). W związku z tym ponoć rolę Ofelii zaproponowano Gollumowi.


W temacie - twórcy serialu opartego na Władcy Pierścieni szukają aktorów do roli Orków. Mają mieć śmieszny wygląd (LINK). Już po ciszy wyborczej, więc możemy dyskretnie zasugerować, który z kandydatów idealnie spełnia wszystkie wymagania, poza tym ma doświadczenie w TV. Nawet był jej kandydatem.     



W klimacie... Zmarła Dame Vera Lynn, piosenkarka która śpiewała (podnosiła morale) żołnierzy na frotach II wojny światowej, miała 103 lata. Czy cokolwiek pamiętała z tamtych czasów pozostaje zagadką. Opatrzyliśmy ten news rysunkiem autorstwa Kurta Vonneguta, który pojawił się w jednym z newsów powyżej (kto zna ten wie). Widoku pani Lynn nie udało się zamieścić, był jeszcze bardziej drastyczny niż widok Sir Ian McKellena, a nawet Orka.


 
Z krainy wynalazków - barcelońska opera Gran Teatre del Liceu została ponownie otwarta i wykonała swój pierwszy koncert od czasu blokady koronawirusa - publiczność nie musiała się martwić o dystans społeczny, zapewniły go poustawiane na widowni rośliny (LINK). Był to można powiedzieć koncert zza krzaka... 

A propos krzaków i sztuki  przypomina nam się taki dowcip: mały niedźwiadek nie może zapaść w sen zimowy. Prosi dziadka żeby zrobił teatrzyk. Ten w końcu zgadza się pod warunkiem, że mały obieca zasnąć. Bierze dwie ludzkie czaszki i mówi: 

- co tam tak szeleści w krzakach docencie Malinowski? Może to niedźwiedzie?

- jakie niedźwiedzie, tutaj? To na pewno świstaki profesorze Kowalski.    
 

My zaszeleścimy znowu jutro - dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

poniedziałek, 18 listopada 2019

Isolations News 63: Dużo newsów o Joy Division, top płyt Hooka, Muzyka z Jokera na płycie, wystawa o muzyce elektronicznej


Magazyn muzyczny UNCUT w 40. rocznicę wydania Unknown Pleasures w listopadzie wypuścił numer Ultimate Music Guide poświęcony w całości Joy Division i New Order (TUTAJ). Tak jakby za mało było o informacji, książek i publikacji o Joy Division. Co ma wspólnego New Order z Joy Division poza tym, że do dziś ci ostatni lansują się na Ianie Curtisie?


Na eBay ktoś wystawił 55 kaset magnetofonowych zawierających nagrania koncertów zarejestrowanych „na żywo” (live) Joy Division i New Order w latach 1978-1985 (LINK). To zwykle działa tak: najpierw kaseta, później bootleg, finalnie aukcja. Trudno zatem oczekiwać tutaj jakiś nieznanych nagrań, choć cuda się zdarzają... 
Far Out Magazine publikuje listę najlepszych płyt Petera Hooka.

Lou Reed – Berlin
Nico – Chelsea Girls
Ian Dury – New Boots & Panties
Everything Everything – Man Alive
Led Zeppelin — III
John Cale – Paris 1919
Malcolm Mclaren – Madame Butterfly
Sex Pistols – Never Mind The Bollocks
Iggy & The Stooges – Metallic KO
Joy Division – Closer
 

Closer dopiero na 10 - tym miejscu? Z powodu kiepskiej gry basisty? Lista jest TUTAJ.
Swoją drogą Far Out Magazine trudno traktować poważnie... Uznało bowiem cover Love Will Tear us Apart w wykonaniu the Cure i Roberta Smitha za lepszy od pierwowzoru (LINK).


My mamy swoje typy, któremu the Cure do pięt nie dorastają... Pisaliśmy o tym TUTAJ.


Pojawi się płyta z muzyką z filmu Joker, przedsprzedaż TUTAJ do 13 grudnia. 

Film jest genialny, co opisaliśmy TUTAJ. Muzyka również.


W The Design Museum (224-238 Kensington High Street, Londyn) w dniach 1.04 – 26.07.2020 odbędzie się wystawa muzyki elektronicznej, wśród artystów Peter Saville. Organizatorzy opisują ją tak:

Music is only part of the story. Evoking the experience of a being in a club, the exhibition will transport you through the people, art, design, technology and photography that have been capturing and shaping the electronic music landscape. Travel to dance floors from Detroit to Chicago, Paris, Berlin and the UK’s thriving scene. Enter a 3-D Kraftwerk experience, lose yourself in mesmerising installations and discover the stories behind the instruments that made it all possible. Featuring the likes of Detroit techno legend Jeff Mills, Ellen Allien, Jean-Michel Jarre, the seminal BBC Radiophonic Workshop, large scale images of rave culture by Andreas Gursky, iconic DJ masks and fashion, a genre-spanning soundtrack by French DJ and producer Laurent Garnier, graphics from Peter Saville, history-making labels and club nights.

Skoro Kraftwerk to może przypomnijmy utwór, którym Ian Curtis raczył kolegów z Joy Divison przed koncertami zespołu...


Więcej TUTAJ.
 
Wkrótce kolejne newsy, więc jeśli chcecie być na czasie - czytajcie nas, codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.