Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania magritte, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania magritte, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 października 2024

Odkryte ponownie escytonowe prace Henrego Orlika

W lecie tego roku sensacją artystyczną w Wielkiej Brytanii stały się prace  Henrego Orlika. Zapomniany malarz w latach 70. wystawiał swoje prace razem z  René Magritte i Francisem Picabią i wytrzymywał porównania z Salvadore Dali, a krytycy schlebiali mu, że przejdzie do historii sztuki. Wkrótce jednak na 40 lat zniknął z salonów i nie wiadomo co się z nim działo. Dopiero w tym roku został odkryty na nowo, czego efektem była wystawa w londyńskiej Maas Gallery „ Henry Orlik: Cosmos Of Dreams". Ekspozycja której kuratorem był  Grant Ford, pracownik Sotheby's i Antique Roadshow prawie sprzedała się cała, więc na jej kontynuację w Marlborough musiały zostać  zaprezentowane nowe prace.


Kim jest nieznany w Polsce Henry Orlik? Malarz urodził się w 1947 r. w Ankum w Niemczech, dokąd do obozu pracy przymusowej zesłano jego matkę, Lucynę. Ojciec, Józef Orlik (1923-1998)  w tym czasie służył w Siłach Zbrojnych Aliantów, w I Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka. W związku z tym brał udział w operacji D-Day wiosną 1945 roku, która wyzwoliła okupowane kraje północnej Europy: Francję, Belgię i Holandię. Marsz dywizji zakończył się w Dolnej Saksonii, skąd rodzina Orlików przeniosła się w 1948 roku do Anglii, gdzie wraz z innymi weteranami i innymi przesiedleńcami z Polski osiedlili się w obozach przejściowych: najpierw do 1958 roku w Fairford na obrzeżach Cotswolds, a po jego likwidacji  w Daglingworth w Gloucestershire. Tam Henry poszedł do polskiej szkoły z internatem w Hereford gdzie uczęszczał do 12 roku życia.  W tym czasie jego rodzice zamieszkali – jak wielu innych Polaków - w Swindon. Orlik więc ukończył w 1963 roku Swindon Art College a następnie do 1969 roku uczęszczał do Gloucestershire College of Art w Cheltenham. Uczęszczał także na zajęcia do Royal Academy Summer Exhibition. Niedługo potem zaprezentował swoją pierwszą indywidualną wystawę w Acoris Surrealist Art Centre w Londynie, która wzbudziła tak ogromne zainteresowanie młodym twórcą, że została cała wyprzedana. 

I tu zaczyna się mniej przyjemna część historii Henrego Orlika: Handlarze dzieł sztuki uznali, że nadarza się okazja do łatwego zarobku. Nie wiadomo dokładnie co się stało, ale Orlik nie chciał być przez nich wykorzystywany  (znaczna część z zysków sprzedanych prac nie trafiała do niego, ale pozostawała na koncie marszandów) i wycofał się z życia publicznego.   Zamieszkał w domu rodziców w Swindon, w domu komunalnym, wspierany przez oboje rodziców, a po śmierci ojca przez matkę, która dostrzegła jego talent. I tak przez dziesięciolecia malarz pracował, gromadząc wykonane obrazy zwinięte rulony w mieszkaniu. Po śmierci matki pozostał sam, a gdy w 2022 roku trafił do szpitala po przebytym udarze został eksmitowany, bo nie mógł opłacać czynszu. Wtedy zaginęła znaczna część jego dzieł, artysta szacuje że aż 78 obrazów.
 
Na szczęście zajął się nim jego przyjaciel, Jan Pietruska, który skatalogował pozostałą część twórczości i wraz prawnikiem, chcącym także pomóc malarzowi, zwrócił się do Granta Forda. Marszand zachwycił się obrazami i zorganizował wspomnianą wystawę w Maas Gallery a także w swojej galerii w Marlborough w hrabstwie Wiltshire, blisko obecnego miejsca zamieszkania artysty.

Można przyjąć, że znów Henry Orlik odniósł sukces - większość prac  sprzedała się jeszcze przed otwarciem wystawy, osiągając cenę od 5000 do 40 000 funtów a 30 prac poszło za 400 000 funtów. Co tak podoba się w malarstwie Orlika?

Jego obrazy, składające się z tysięcy maleńkich, spiralnych pociągnięć pędzla, nazywane przez Orlika ekscytonami, ukazują monumentalne formy tryskające energią i witalnością. Orlik zaczerpnął termin ekscyton z fizyki kwantowej, ponieważ termin ten jest używany do opisu stanu wzbudzonego bytu reagującego na bodziec. Podobnie jak atomy i elektrony, prace Orlika są pełne energii i ruchu; widzimy pulsujące fale, marszczącą się tkaninę, poruszające się samoloty i wijące się ciała. Widz odnosi wrażenie, że płótno cały czas przetwarza się w nową scenę lub figurę.
 
Przy pomocy onirycznej tematyki Orlik bada płynną naturę czasu, przestrzeni, pamięci i doświadczenia, nie ograniczając się nakazami racjonalności…
Spójrzmy więc teraz i my na płótna Henrego Orlika, pochodzące ze strony jego wystawy LINK.
 







Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

wtorek, 22 października 2024

Sztuka psychocyfrowa Juana Carlosa Brufala

Urodzony w Buenos Aires w 1973 roku Juan Carlos Brufal jest jednym z tych współczesnych artystów, którzy tworzy w najnowszym nurcie określonym jako sztuka psychocyfrowa (art psicodigital). Chodzi w niej o osobiste wizje skojarzeń, w których realne, konkretne miejsca ulegają deformacji cyfrowej, zgodnie ze stylem uznanych artystów.

Brufal podaje, że inspiruje się twórczością dość odległych od siebie, działających w różnych epokach malarzy takich jak Picasso, Dalì, Van Gogh i Michał Anioł

Ponadto deklaruje fascynację  sztuką pop-artu Andy’ego Warhola i twórczości artystycznej Jean-Michela Basquiata. A my dodalibyśmy jeszcze może nieświadome zapożyczenia z prac Marca Chagalla i Rene Magritte
 

Juan Carlos obecnie mieszka na Majorce, Alcudia w Hiszpanii, skąd być może łatwiej jest mu zrozumieć sztukę swoich mistrzów, żyjących przecież głównie w Europie. Jest samoukiem. Rozpoczął od samodzielnych eksperymentów z programami graficznymi w latach 90 XX w. Może dlatego używane przez niego obecne narzędzie jakim są techniki AI daje tak interesujące efekty. Powstałe prace nie wyglądają bowiem na wytwory sztucznej inteligencji, ale jak dzieła malarskie, wykonane tradycyjnie, czyli malowane farbą na sztalugach.







Wśród charakterystycznych motywów znajdują się domy o jaskrawych ścianach wśród kwitnących drzew na lazurowym tle nieba, kręte drogi, pokryte kwiatami łąki…
 





Artysta także robi zdjęcia, łącząc w nich twarze pięknych kobiet (choć nie tylko) z wybranymi motywami w taki sposób, aby obrazy płynnie przechodziły jeden w drugi.
 

Grafik poszukuje obecnie współpracownika. Kogoś, kogo można nazwać menadżerem, do organizowania i promowania jego prac.  Ofertę wraz z numerem telefonu umieścił na swoim profilu na portalu Linkedin. Może ktoś za naszym pośrednictwem zgłosi się? Juan Carlos Brufal ma profile w mediach społecznościowych, skąd pobraliśmy ilustracje do tego tekstu. Również poprzez nie można nawiązać z nim kontakt:
 

Czytajcie nas, codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

poniedziałek, 22 stycznia 2024

Isolations News 277: Luis Vasquez RIP, A Certain Ratio i Noel Gallagher - nowy album, Vini Reilly w świetnej formie, Section 25, Pretenders, David Ellefson, The Smile i Midge Ure w PL, Jarocin Festiwal 2024, Dziabko gra podczas operacji, mamut dla wegetarian, koniec świata i nie zbliżeniom bobrów!


Manchester. Tutaj A Certain Ratio ogłosili, że wydadzą nowy album It All Comes Down To This, którego producentem jest Dan Carey  nakładem Mute. Teraz udostępnili utwór tytułowy z tej płyty, który gra powyżej. Premiera albumu zaplanowana jest na 19 kwietnia. Moscrop wyjaśnił, zapytany o klimat muzyki z nowej płyty, że jest to najbardziej polityczny album jaki nagrali, powiedział jeszcze: Napisaliśmy album, gdy na świecie panował zamęt i nadal tak jest. Przedsprzedaż wydawnictwa już ruszyła, jest TUTAJ.


Vini Reilly czuje się świetnie co pokazują najnowsze, wykonane w weekend zdjęcia TUTAJ.


Inna gwiazda z Manchesteru, Noel Gallagher ujawnił, że jest w trakcie nagrywania całkowicie akustycznego albumu, który, jak twierdzi, będzie dla fanów. Gallagher przyznał, że ukończył już sześć piosenek, a wśród nich: Jest piosenka zatytułowana God Help Us All, która jest starą piosenką z 2005 roku, czyli z czasów, gdy byłem jeszcze w Oasis, ale nigdy jej nie nagrałem. Nowy album może brzmieć w klimacie piosenki, którą muzyk zademonstrował w sylwestra, a która gra powyżej.


Inna legenda z Factory za to wystąpi w Polsce. Od 5 do 7 kwietnia w warszawskiej Hydrozagadce wystąpią, z okazji 20 lecia Old Scull: Section 25, Corpus Delicti, Miguel and the Living Dead i KSY. Bilety już wyprzedane ale może po koncertach pojawi się coś w sieci (LINK).

 

Za to 13 lipca na tle ruin zamku w Szymbarku, zagra Midge Ure, lider Ultravox. Koncert zainauguruje cykliczne wydarzenia kulturalne w ramach projektu Castle Nights (LINK).



Dalej koncertowo - w warszawskiej Stodole wystąpi 18 marca amerykańska grupa Pretenders, która w ubiegłym roku wydała album Relentless. Właśnie ten materiał będzie promować podczas koncertu LINK. Pochodzący z Wielkiej Brytanii zespół powstał w 1978 roku. Grupa jak do tej pory wydała dwanaście albumów studyjnych, z których ostatnim jest wspomniany. Zespół gra szeroko rozumianą muzykę rockową. Na czele formacji od samego początku stoi Chrissie Hynde.

Za to inni udawacze grają u nas teraz, zimową porą.


Niektórzy udają filantropów, inni za to bohatersko stają w obronie wymarłych gatunków.

Jaskiniowiec żali się koledze:
- Upolowałem dla narzeczonej dużego mamuta, przyciągnąłem go pod sama grotę. A ona na to, że jest wegetarianka.

W temacie wariatów. Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska donosi, że metan odpowiada za około 20% globalnej emisji gazów cieplarnianych. Jest on też znacznie bardziej szkodliwy niż dwutlenek węgla, choć wyemitowany do atmosfery znika stosunkowo szybko. Badania naukowców dowodzą, że wpływ na jego wydzielanie mają… bobry. 

Zdaniem naukowców, którzy przeprowadzili badania, to właśnie budowane przez bobry tamy zwiększają emisję CH₄. Tamy spiętrzają wodę, przez co tereny pokryte roślinnością często są zalewane. Rośliny i osady organiczne ulegają rozkładowi, w trakcie którego wydziela się metan. Uwalnia się on również podczas topnienia bogatej w substancje organiczne wiecznej zmarzliny w wyniku ciepła przenoszonego przez rozprzestrzeniającą się wodę (LINK). 

Parafrazując Vonneguta - nie zbliżeniom bobrów!

- Panie bobrze, dlaczego ma pan takie białe zęby?
- Nie jestem żadnym bobrem, tylko pana anestezjologiem.

Pacjent chory na raka - Christian Nolen grał na gitarze dla zabicia czasu podczas operacji usunięcia guza z głowy. Na prośbę zespołu neurologicznego zagrał m. in. kilka utworów Deftones i System Of A Down. Operacja  w Centrum Medycznym Sylvester Comprehensive Cancer Center na Uniwersytecie w Miami Miller School of Medicine przebiegła ze znieczuleniem dokręgowym, pozostawiając pacjenta przytomnym, aby podczas zabiegu uniknąć komplikacji (LINK).

Do lekarza psychiatry przychodzi kobieta i mówi:
- Panie doktorze, z moim mężem dzieje się coś dziwnego.
Jak wypije kawę, wpada w szał i zjada całą filiżankę. Zostawia tylko uszko.
- A to faktycznie dziwne. Uszko jest najlepsze.

W tematach zdrowotnych. Nie żyje Luis Vasquez, który tworzył i nagrywał muzykę jako The Soft Moon. Według niepotwierdzonych informacji artysta zginął w wypadku razem z didżejem Juanem Mendezem (Silent Servant). W wypadku zginąć miała również partnerka Mendeza, Simone Ling. O śmierci muzyka poinformowano za pomocą konta muzyka na  Instagramie (LINK).

Na zespole poznaliśmy się zanim stało się to modne. RIP.

Na nas wszystkich przyjdzie pora. Więc niektórzy zadają sobie pytanie kiedy nastąpi koniec świata? Zgodnie z obliczeniami Sabriny Sforza Galitzia koniec świata ma się rozpocząć w pierwszy dzień wiosny, czyli 21 marca roku 4006 roku. Cały proces ma się zakończyć w Święto Wszystkich Świętych tego samego roku, czyli 1 listopada. Galitzia odkryła ciąg znaków tworzących kod związany z przepowiednią końca świata badając Ostatnią Wieczerzę Leonarda Da Vinci w 2010 r. Naukowiec wyjaśniła, że rozwiązała matematyczno-astrologiczną zagadkę, która była ukryta w tzw. przestrzeni perspektywy na obrazie (LINK).

Przychodzi Koniec Świata do Polski Tuska, rozgląda się i mówi:
- Kurde, a ja to chyba u was byłem.

 

A może koniec świata nastąpi w inny sposób?  Według nowych ustaleń przedstawionych na dorocznym spotkaniu Amerykańskiej Unii Geofizycznej, zderzenie dwóch głównych płyt tektonicznych może mieć nieprzewidziane konsekwencje dla Tybetu. Himalaje cały czas przyrastają ale Tybet w wyniku nasuwania się jednej płyty tektonicznej na drugą zostanie rozerwany i podzielony... (LINK). 

A co jeśli to pójdzie dalej?

Twoja stara jest tak gruba że na niej urządzają wycieczki wspinaczkowe.

Za to jednym ze szczytów kariery jest zdobycie Grammy. Nagrodę tą posiada basista David Ellefson (Megadeth), który zaprasza na swoją trasę koncertową BASS WARRIOR TOUR, która zawita do wybranych europejskie miast. W Polsce będzie można go zobaczyć w Bochni, 14 marca. Reszta programu TUTAJ.


Skoro wróciliśmy do koncertów w PL - The Smile wystąpi na Letniej Scenie Progresji. Zespół złożony m. in z muzyków Radiohead – Thoma Yorke’a, Jonny’ego Greenwooda wystąpi jeden jedyny raz w Polsce, 14 sierpnia. Bilety TUTAJ.

Przypominamy, że niedawno The Smile zadebiutowali nowym albumem Wall Of Eyes, który w sprzedaży ukaże się 26 stycznia. Nowe wydawnictwo zaprezentowali niespodziewanie w londyńskim Prince Charles Cinema. Wyświetlono teledysk w reżyserii Paula Thomasa Andersona do tytułowej piosenki Wall Of Eyes, a także jego film krótkometrażowy ANIMA nakręcony dla Thoma Yorke'a i wybór teledysków nakręconych z Radiohead. Nowy album został nagrany z producentem Samem Petts-Daviesem w kultowym londyńskim Abbey Road Studios, rozsławionym przez The Beatles. Zapytani, czy odczuwają jakiś wpływ Fab Four, szczególnie podczas pracy z orkiestrą, Yorke odrzucił wszelkie tego typu inspiracje. I potwierdzili, że są utwory, których nie umieścili na nowej płycie, bo nie pasowały charakterem do albumu.

Jarocin Festiwal 2024 odbędzie się w tym roku w dniach 19-21 lipca 2024 w Jarocinie, w programie znajdą się: Dezerter – legenda polskiego punk rocka, którzy w tym roku obchodzą 40 lecie istnienia i przygotują specjalny koncert Dezerter 84 oraz: Riverside, Armia, 2 TM 2,3, Pidżama Porno, Farben Lehre, Alians, Vader, Happysad, Eye For An Eye, Cool Kids of Death, Homo Twist, Daria Zawiałow, Dr Misio, Anna Rusowicz i Sad Smiles, czyli laureaci Jarocińskich Rytmów Młodych z 2023 roku. Szczegóły bilety etc. TUTAJ.

Armia także będzie obchodziła 40-lecie obecności na scenie. Z tej okazji planowana jest trasa koncertowa, podczas której zespół wykona w całości swoją pierwszą płytę. Bilety TUTAJ.


Z rodzimego rynku - Mariusz Duda (Riverside) zaczął prace nad kolejnym albumem solowym. Jak zapowiada, będzie to będzie ostatni album z cyklu i ostatni z wężowym/popękanym symbolem LS. Pisząc cykl i monogram muzyk miał na myśli projekt Lunatic Soul (LINK). Oby to nie była prawda...


Skoro progrock - Jethro Tull ogłosili, że po raz pierwszy wydadzą na winylu remiks ich hitu The Château D'herouville Sessions Stevena Wilsona. Nowy, podwójny winyl ukaże się 15 marca nakładem Warners Records (LINK).

Kończymy newsami o dziełach sztuki. Czy handel dziełami sztuki, prowadzenie galerii z obrazami może być niebezpiecznym zajęciem? A właśnie że jest, i to śmiertelnie niebezpiecznym. Jak wynika z doniesień rozpowszechnianych w brazylijskiej prasie Brent Sikkema, założyciel nowojorskiej galerii wystawienniczej i handlującej dziełami sztuki Sikkema Jenkins & Co., został w zeszły poniedziałek znaleziony martwy w swoim mieszkaniu w Rio de Janeiro i to z wieloma ranami kłótymi. CNN Brasil podało, że rany mogły zostać zadane nożyczkami lub śrubokrętem (LINK).

Dzieła sztuki w ogóle są bardzo niepewną inwestycją. Właśnie ruszył proces, który przez świat sztuki w Wielkiej Brytanii i USA obserwowany jest z wypiekami na twarzy.  Otóż rosyjski miliarder Dmitrij Rybolovlev za pośrednictwem swojej firmy kupującej dzieła sztuki ADI oskarżył uznany, słynny Dom Aukcyjny Sotheby's o pomoc którą podobno udzielił szwajcarskiemu handlarzowi dziełami sztuki Yvesowi Bouvierowi a wszystko po to by miliardera oszukać na 1 miliard dolarów poprzez proceder zawyżania wycen dzieł sztuki zakupionych przez Rybolovleva, wśród których były obrazy Modiglianiego, Magritte i innych (LINK).
Pamiętajcie - już jutro jest Dzień Dziabka

Dla Dziabko od wnusia
By Dziabko męczyć się nie musiał,
by krótko żył i stąd się zmył,
bo…  mdło się robi z całych sił!

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

poniedziałek, 7 sierpnia 2023

Isolations News 255: New Dawn Fades - premiera, Placebo obraźliwe o Meloni, Nowy Gabriel, John Gosling z the Kinks RIP, pamiątki po Nirvanie i Freddie Mercurym, kościół Chemical Brothers zabytkiem, palący Talibowie, obiecujący karzeł i kursy dla kobiet


Przysługi czasem zmieniają bieg rzeczy. Teraz tak też może być: Vinyl Revival Records w Hilton St Manchester, należący do Colina White'a i usytuowany w bardzo prestiżowym miejscu w Manchesterze - nieodpłatnie, z życzliwości, na prośbę Anthony'ego Davidsona - zamieścił na swojej witrynie plakaty zapraszające na premierę sztuki o Joy Division New Dawn Fades. I to zamieścił ich całą serię bo jak stwierdził - jeden plakat nie będzie zauważony (LINK).


Pozostańmy w Manchesterze, przynajmniej muzycznie. Modernistyczny kościół w Harlow z okładki albumu Chemical Brothers Brothers pt. Gonna Work It Out (1998) uzyskał status zabytku chronionego prawem. Rzymskokatolicki kościół został zaprojektowany przez Gerarda Goalena, brytyjskiego architekta specjalizującego się w architekturze sakralnej. zniesiony w 1960 roku odznacza się innowacyjną konstrukcją, gdzie 60% ścian zajmują ogromne okna witrażowe (LINK).


Inna religia, inne obyczaje. W Afganistanie Talibowie spalili instrumenty muzyczne, twierdząc, że muzyka powoduje zepsucie moralne. Sprzęt muzyczny wart tysiące dolarów spłonął zatem na wielkim stosie w zachodniej prowincji Herat. Od przejęcia władzy w 2021 roku talibowie nałożyli liczne ograniczenia, m.in. na publiczne odtwarzanie muzyki (LINK).

W samolocie stewardessa mówi do Taliba:
- Może drinka?
- Nie, dziękuję, za chwilę będę prowadził.


W klimatach destrukcji, tym razem nie instrumentów tylko wizerunku. Premier Włoch Giorgia Meloni pozwała frontmana Placebo, Briana Molko, oskarżając go o zniesławienie po tym, jak publicznie nazwał ją rasistką i faszystką. Miało to miejsce w lipcu, podczas występu w ramach festiwalu Sounic Park w Turynie (LINK). Można to zobaczyć TUTAJ.

Zawsze to działa tak samo. Jak się nie ma już niczego ciekawego do zaprezentowania muzycznie to się wyzywa, obraża, drze Biblię albo wznieca inne skandale. Żal patrzeć... Molko wyraźnie ostatnio gorzej dysponowany...


W temacie niedyspozycji nieco innej natury...

Z pamiętnika emeryta:

Skleroza i s@@czka to straszna kombinacja. Biegniesz, ale nie wiesz dokąd...

To może do domu mody? W ramach kolekcji The Vintage dom Saint Laurent oferuje gadżety w stylu grunge i sprzedaje używane T-shirty Nirvany po cenach, od których wielbiciel staroci Kurt Cobain przewróciłby się w grobie. Niedawno na przykład sprzedano tam koszulkę z projektem okładki albumu Incesticide za 3295 funtów (4200 dolarów), a ostatnio witryna oferuje koszulkę z grafiką z okładki In Utero za 2690 USD (2106 GBP) oraz klasyczną koszulkę za okazyjną - w porównaniu - cenę 1390 USD (1089 GBP) (LINK).

Za to inny dom aukcyjny - Sotheby's prezentuje wystawę przedmiotów związanych z Freddie Mercury: ekspozycja A World of His Own rozpoczęła się 4 sierpnia i potrwa miesiąc, do 5 września. Wejście na nią jest całkowicie bezpłatne, bo impreza zapowiada wielką aukcję która rozpocznie się we wrześniu. Będzie można na niej kupić w zasadzie wszystko: dzieła sztuki, odzież, instrumenty muzyczne, dokumenty osobiste i fotografie, meble i klejnoty, gromadzone przez muzyka przez pięćdziesiąt lat. Przedmioty znajdowały się kiedyś w domu Mercury'ego w Kensington, Garden Lodge, i zostały przekazane przez muzyka Mary Austin, jednej z najbliższych przyjaciółek piosenkarza, która teraz zdecydowała się wystawić wszystko na sprzedaż (LINK).

Fajna przyjaciółka, nie ma co... 

Wieczorem mąż wchodzi do domu i zastaje żonę z kochankiem w łóżku. No więc wyjmuje rewolwer i zabija delikwenta. Na co żona pretensjonalnym głosem odpowiada:
- Widzisz, widzisz co ty robisz?! A potem się dziwisz, że nie mamy przyjaciół.


Dalej w temacie tych, których nie ma już wśród nas. W wieku 75 lat zmarł John Gosling, który grał na klawiszach w zespole The Kinks w latach 1970-78 (LINK).


Nie ma już wśród nas też innej gwiazdy, której zgon nakręcił falę popularności. Po śmierci Sinéad O'Connor liczba strumieniowych pobrań jej utworów wzrosła o 2885 procent. I to tylko w USA, bo jeszcze nie zliczono danych z Wielkiej Brytanii i innych krajów Europy (LINK). 

Nagrała jeden dobry album, to i tak więcej niż the Kinks...


Za to ten artysta nagrał ich o wiele więcej. Olive Tree to ósmy singiel Petera Gabriela z jego nadchodzącego albumu i/o. Każdy utwór z płyty udostępniany jest podczas pełni księżyca, w sierpniu będzie jeszcze jedna pełnia a więc za jakiś czas usłyszymy dziewiątą piosenkę.


Do księżyca wyją wilki. Syn Nicolasa Cage'a, Wes Cage, ujawnił szczegóły dotyczące nowego solowego singla zatytułowanego The Wolf, który będzie można usłyszeć 27 października. Muzyk wcześniej był frotmanem kalifornijskiego black metalowego zespołu Eyes Of Noctum, a karierę solową rozpoczął w 2014 roku (LINK). Trailer powyżej.

- Witaj Czerwony Kapturku. - mówi wilk. - Pierożków Ci z babcią przyniosłem.
- Oj dziękuję, jakie pyszne! A z czym one są?
- Przecież powiedziałem, że z babcią 


Skoro było o babci to teraz o dziadkach. Odnowiony skład Pantery w zeszłym tygodniu rozpoczął długo oczekiwaną trasę koncertową - pierwszą od 22 lat - po Ameryce Północnej koncertem w Pensylwanii


Koncertów ciąg dalszy. W Gdańsku w Klubie Żak (ul. Grunwaldzka 195/197) 6 października odbędzie się koncert zespołu NANGA. Bilety TUTAJ. Z Magdą rozmawialiśmy TUTAJ.

Zanim zakończmy pozytywnie te newsy najpierw wakacyjne ostrzeżenie dla pań - uważajcie na obiecujących rudych karłów... 

Nie może też zabraknąć pozytywnego newsa ze świata nauki, pokazującego że naukowcy muszą być gotowi na każde poświęcenie. Istnieje  projekt, w którym łaskoczą szczury. A to po to, aby zidentyfikować część mózgu odpowiedzialną za śmiech i zabawę. Łaskotanie gryzoni po brzuszkach pozwoliło na umiejscowienie ośrodka odpowiedzialnego za śmiech w ich płacie śródmózgowym. A teraz zespół badaczy ma zamiar łaskotać inne zwierzęta aby potwierdzić obecne rezultaty... (LINK).

Ale nie wszystkie uniwersytety łaskoczą szczury. Jedna z polskich uczelni ogłosiła właśnie nabór na wakacyjne warsztaty/ szkolenia dla kobiet. 

OFERTA SZKOLEŃ DLA PAŃ
Oferujemy następujące kursy dla kobiet:

1. Ostateczna Granica fizyczno - psychicznych możliwości Kobiety, czyli kurs Ciszy.
2. Nieznane Strony Bankowości: Posiadanie Oszczędności.
3. Zarządzanie Mężczyzną: Prace Domowe Mogą Poczekać Do Zakończenia Meczu.
4. Etyka łazienkowa:
I: Mężczyzna Również Potrzebuje Miejsca w Szafce.
II: Jego Maszynka do Golenia Jest Jego.
5. Umiejętności Komunikacyjne:
I: Myślenie Przed Mówieniem.
II: Osiąganie Celu Bez Beczenia.
6. Bezpieczne Prowadzenie Samochodu: Umiejętność, którą możesz nabyć.
7. Kurs przyjmowania Komplementów: z Wdzięcznością.
8.Kurs Stroju Klasycznego: Noszenie tego, co już masz.
9.Kurs zjawisk atmosferycznych: Kurz jest Zjawiskiem Nieszkodliwym.

To oczywiście głupie żarty, bowiem kobiety dbają o mężczyzn, o ich rozwój intelektualny, wyszukany image, za co stają się dla nich natchnieniem. Oto dowód: pod obrazem René Magritte'a: La Cinquième Saison, namalowanym w 1943 roku, a obecnie przechowywanym w Królewskim Muzeum Sztuk Pięknych Belgii, został znaleziony inny obraz. Jest to portret kobiety, prawdopodobnie żony artysty (i muzy!). Dzieło odkryto podczas nieinwazyjnych badań jakim były oględziny płótna w podczerwieni. Dlaczego obraz zamalowano, nie wiadomo. Przypuszcza się, że dla ponownego wykorzystania płótna z powodu trudności finansowych (LINK). A może z powodu rozwodu, lub znalezienia innej muzy?


Podobno zaproponowała artyście spanie w osobnych łózkach... 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis - tego nie znajdziecie w mainstreamie.

czwartek, 15 czerwca 2023

Malarstwo braci Andrzeja i Jerzego Głuszak: od Pomarańczowej Alternatywny do malarstwa transcendentalnego

We wtorek opisaliśmy dwóch artystów: Mariana Michalika ojca i Borysa Michalika syna (LINK). Dzisiaj chcemy zaprezentować kolejną parę malarzy, tym razem są to bracia-bliźniacy: nieco starszy Andrzej Głuszak i chwilę młodszy Jerzy Głuszak. Jak to bliźniacy urodzili się tego samego dnia, w niedzielę 4 marca 1956 r. (tego samego roku, w którym przyszedł na świat np.: Ian Curtis). Obaj ukończyli Akademię Sztuk Pięknych we Wrocławiu (dawną Państwową Wyższą Szkołę Sztuk Plastycznych). Dyplomy uzyskali w pracowni prof. Konrada Jarodzkiego (Jerzy w 1981, Andrzej w 1982 roku).
 

A że był to Wrocław, lata 80 XX wieku, okres rozwoju kontrkultur, obaj uczestniczyli w rozmaitych happeningach, performanceach i działaniach teatralnych mocno nasyconych polityką:  akcjach Pomarańczowej Alternatywy oraz grupy Luxus (Andrzej był nawet współautorem pierwszego happeningu Pomarańczowej Alternatywy we Wrocławiu pt.: Tuby, czyli zadymianie miasta, który miał miejsce 1 kwietnia 1986 LINK). Ale to nie wszystko, bliskie im były także rozmaite inicjatywy muzyczne, założyli nawet zespół Chirurgia Plastyczna, o którym bliżej niestety nic nie wiemy, niemniej o roli muzyki na wrocławskich uczelniach i w czasie strajku studenckiego oraz obu braciach w jednym z wywiadów wspomniał Marek Puchała, dawny perkusista zespołu Klaus Mitffoch (pisaliśmy o nim TUTAJ). Mówił tak: Częścią zmiany była muzyka, bardzo ważna dla nas w tamtym okresie. Jeszcze przed strajkiem w szkole były instrumenty, które załatwili bracia Głuszkowie i tak zacząłem grać z nimi na perkusji. Pałki miałem ze szczebli z oparcia krzesła. Muzyka, coraz bardziej prymitywna, oddziaływała na naszą sztukę. Powoli nabieraliśmy wyrazu. Moja gra na perkusji polegała na tym, że nie było solówek, zawijasów. Liczyła się paka. Wzorem była dla mnie konstrukcja afrykańskiej muzyki, w której chodzi o wspólnotę. Nie ma w niej lidera, a kiedy rozłożysz ją na czynniki pierwsze, to zostają tylko poszczególne dźwięki. […] Radykalizm muzyki […] polegał na brutalności i szczerości (LINK).

Tak to było w tamtych latach. A po tzw. transformacji ustrojowej w 1989 roku Głuszakowie zajęli się tym, co umieli najlepiej: malarstwem, rysunkiem, ilustracją i graficznym projektowaniem.

Andrzej maluje abstrakcje - świetliste, przesycone barwami widma, które sprawiają wrażenie woali ukrywających inną rzeczywistość.








Jerzy natomiast tworzy figuralne, surrealistyczne kompozycje w stylu Rene Magritte, których wymowa niekiedy trąci żartem, lekką ironią czy nawet sarkazmem. On sam charakteryzuje swoją twórczość w następujący sposób: W moich pracach staram się uchwycić to, co nieoczywiste i nieco tajemnicze. Język metafory, symboliki i poetyki szybciej pozwala dotrzeć do odbiorcy i wywołać w nim odpowiednie skojarzenia i refleksje, Wyobraźnia pomaga mi wzbogacić siebie, ale także i innych o nowe treści wynikające z przemyśleń, przetworzeń obrazu o obszary wizualnie i plastycznie ciekawe. Sztuka pozwala mi na w miarę precyzyjne ilustrowanie świata, rzeczywistości wielowymiarowej, pełnej dosadnej potoczności, ale i tych miłych niedookreśleń, abstraktu, czasami pozwalających przenieść nas na krótko w transcendencję (LINK).











My możemy dopowiedzieć, że widać na nich wpływ wielu dzieł o których była mowa na naszym blogu: Arnolda Bocklina (LINK), Caspara Davida Friedricha (LINK), Paula Delvaux (LINK). Aluzje do ich prac witamy niczym starych znajomych…

Cóż jeszcze możemy do tego dodać? Może tylko zachętę, aby śledzić działalność obu braci. Warto…

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.