Z tego co pamiętam, w jednej z gazet muzycznych (mówimy o epoce sprzed wynalezienia Internetu) znalazłem ich ogłoszenie. Napisałem i otrzymałem pocztą katalog z ofertą. Szacunkowe obliczenia doprowadziły mnie do wniosku, że za wersję niezbędne minimum - tłumaczenia tekstów Unknown Pleasures i Closer, plus 9 zdjęć Joy Division (i koszty wysyłki) będę musiał zapłacić 1070 PLN (dziś to około 304 PLN, czyli jak na wtedy jeszcze ucznia - dużo).
Drogo, i niestety nie stać mnie było tak od razu na więcej.... Dla mnie, poczatkującego wtedy fana Joy Division było to i tak jak spełnienie największych marzeń. Zespół znałem jedynie z nielicznych audycji radiowych, a jego wizerunek z zaledwie kilku artykułów w prasie. A tutaj proszę bardzo: tłumaczenia tekstów i zdjęcia. Na razie tyle. Książeczkę o zespole (wywiad ze Zbigniewem Szałankiewiczem - jej współautorem, opublikowaliśmy TUTAJ) i tłumaczenia tekstów bootlegu Warsaw kupuję w późniejszym terminie. Po prostu nie stać mnie. Ale odkładam, dorabiam np. pomagając przy żniwach i w końcu mam...
Co prawda ceny były zupełnie z kosmosu, no ale cóż, za wiedzę trzeba płacić. Do tego stopnia, że musiałem nieudolnie zamazać kwotę pobrania, obawiając się, że koperta dostanie się w ręce rodziców. Nigdy nie rozumieli muzyki Joy Division, i gdy katowałem w swoim pokoju kasety nagrane z radia, ojciec zawsze pogardliwie wspominał coś o muzyce Beduinów...
Zmienił się świat, a Rock Serwis działa do dzisiaj (LINK). Próbowaliśmy skontaktować się z Piotrem Kosińskim, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Szkoda, bo wywiad z tak zasłużoną dla muzycznego undergroundu osobą, byłby dla nas czymś wyjątkowym, tak jak wyjątkowym był wywiad ze Zbigniewem Szałankiewiczem. Może kiedyś?
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz