Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania hopper, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania hopper, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 listopada 2024

Nokturny Bena McLaughlina: Kadry wycięte z codziennego życia

Ben McLaughlin jest uważany w Wielkiej Brytanii za jednego z bardziej interesujących współczesnych artystów. Jego obrazy są niczym kadry wycięte z codziennego życia, a pośród nich – według nas – najciekawsze są jego nokturny. Są niczym rejestracja bezsennych chwil, spowitych w półmrok, w którym stonowane kolory i rozmyte kontury podkreślają wrażenie izolacji i wszechogarniającej ciszy…




Wydaje się, że autor na szybko namalował momenty będące jego reakcją na intymne stany umysłu, z czego pozostały jednocześnie zabawne i ponure formy, splątane z niedoskonałych wspomnień i przebłysków prawdziwych zdarzeń. Te swoiste ślady pamięci są utrzymane w już dość archaicznym stylu, bo zdają się nawiązywać do wojerystycznej twórczości Edwarda Hoppera a poprzez użycie tradycyjnych technik do malarstwa XIX-wiecznego. 







Artysta ma świadomość tego, co robi. W jednym z wywiadów potwierdził naszą ocenę, wyjaśniając, że  jego prace często są rozmazane lub mgliste, podobnie jak obrazy moich własnych wspomnień, i mam nadzieję, że nakładając się na siebie i zlewając, dają efekt niejednoznaczności, tak że nie jesteśmy pewni, czy patrzymy na to, co rzeczywiste, czy wyobrażone; prozaiczności dodaje to coś magicznego, a wszystko, co zbyt romantyczne, jest gdzieś zakotwiczone w banalności. Hopper zawsze był dla mnie inspiracją. Myślę, że miałem dziewięć lat, kiedy moja matka pokazała mi po raz pierwszy kilka jego obrazów, a jego sposób patrzenia wydawał mi się po prostu sensowny, nawet wtedy. Chociaż jego spojrzenie na świat zawsze do mnie przemawiało, czasami jednak mam problem ze stosowanym przez niego sposobem użyciem farby i wtedy odwołuję się do takich artystów jak Degas, Rembrandt czy Sargent ze względu na ich kunszt i lubię sobie wyobrażać, jak poradziliby sobie z malowaniem pustej windy lub samotnego monitora w pustym biurze (LINK). 






Kim jest Ben McLaughlin? Urodził się w Londynie w 1969 roku. Studiował w Londynie i uzyskał tytuł licencjata sztuk pięknych w Central St. Martin's School of Art w 1993 roku, a następnie tytuł magistra grafiki w Camberwell College of Art. W 1992 roku zdobył pierwszą nagrodę w konkursie Falkiners Fine Paper Young Artists Award, otrzymał też pierwszą nagrodę w konkursie Cohn & Wolfe Young Artist Competition w Londynie oraz pierwszą nagrodę w konkursie Cecil Collins Memorial Award for Drawing w Londynie. W 1994 i 1996 roku Ben otrzymał pierwszą nagrodę za Médaille d'Honneur de la Ville de Salies-de-Béarn we Francji. W 2005 roku otrzymał prestiżową rezydencję artystyczną w The Joseph and Anni Albers Foundation w Connecticut, USA. Prace Bena były wystawiane w całej Europie i USA. A dzisiaj także na naszym blogu.



Czytajcie nas - codziennie nowy wpis , tego nie znajdziecie w mainstreamie.

wtorek, 6 grudnia 2022

Obrazy Chin H. Shina: Nowy Jork w deszczu i ciepłym świetle słonecznego popołudnia

Chin H. Shin rozpoczął naukę malarstwa jeszcze w rodzinnej Korei Południowej, uczył się tam techniki olejnej i akwareli, a po pewnym czasie wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie w Nowym Jorku na Uniwersytecie Long Island zgłębiał twórczość klasyków, takich jak Camille Corot czy Edward Hopper. Fascynacje plastyczne przełożyły się na sukces zawodowy, uzyskał tytuł magistra a następnie zaczął wystawiać swoje obrazy w miejscowych galeriach sztuki. Ukochanym tematem pozostał dla niego pejzaż Nowego Jorku, w którym próbuje uchwycić nie tyle panoramę miasta, co przekazać emocje, jakie ta aglomeracja u niego budzi. Może dlatego najchętniej maluje miasto w deszczu, miasto we mgle i miasto w nocy. Wtedy widać jak kolory ulic ekspresjonistycznie mieszają się, spolaryzowane światłem i cieniem. W efekcie otrzymujemy magiczną iluzję kropel deszczu na płótnie, a panoramy przekształcają się w niemal abstrakcyjną plątaninę barwnych plam.

 






A jak proces malowania obrazu przebiega według autora? Na swoim blogu tak o tym pisze: Moje malarstwo zazwyczaj dotykają trzy etapy inwencji twórczej. Pierwszy to przebłysk inspiracji wyniesionych z mojego dzieciństwa lub lat młodzieńczych, drugi to bezpośredni wpływ lub oddziaływanie natury, muzyki lub mojego otoczenia. Ostatni to podążanie za „New Life” malarstwa. Lecz nawet Pablo Picasso mówił, że jego koncepcja malarska nie zawsze go zadowalała. Zwykle zaczynam malować bardzo szybko, zanim moja inspiracja zniknie – czyli od drugiego etapu inwencji, potem śledzę rozwój mojego obrazu będąc już w jego połowie. – to może być trzeci etap twórczej inwencji, w końcu po odpowiednio długim czasie w końcu podejmuję ostateczną decyzję w oparciu o mój sprecyzowany pomysł - co można podciągnąć pod moje pierwsze źródło inwencji. Ogólnie mogę powiedzieć, że proces malowania jest skomplikowany… jeśli jesteś ambitny, powinieneś spróbować maksymalnie uprościć całą swoją myśl, aby wydobyć samą energię z czystego płótna (LINK).





Lecz nie zawsze Chin H. Shin malował mgliste, zaśnieżone i deszczowe krajobrazy, bywało, że tworzył widoki ulic lub całej sylwety miasta w ciepłym świetle słonecznego popołudnia. Są one urokliwe, lecz dość konwencjonalne. Zdecydowanie jego deszczowe weduty są ciekawsze, nawet jeśli poszczególne elementy na nich się powtarzają, na przykład przechodzący ulicę mężczyzna z parasolem albo odchodząca od nas widzów kobieta. Jednak wrażliwość malarza, bogactwo kolorów nadają jego pejzażom rys wiarygodności. Niemal słyszy się padający deszcz...




Shin jest obecnie cenionym amerykańskim artystą, członkiem Oil Painters of America, American Society of Marine Artist, Portrait Society of America, Huntington Art Council. Warto zaglądać na jego stronę(TUTAJ).

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

poniedziałek, 10 października 2022

Isolations News 214: Jak dobrze znasz scenę muzyczną Manchesteru? Shaun Ryder solo, Pop śpiewa Cohena, the Cure i Depeche Mode w Polsce , Był Kiedyś Jarocin, Cocteau Twins nagrodzeni, serwetka po the Beatles, Thunberg naukowcem roku, pyton w spodniach na traktorze od Putina


Jak dobrze znasz scenę muzyczną Manchesteru na przestrzeni lat? Główna gazeta Manchesteru przygotowała quiz w którym można sprawdzić swoją wiedzę. Podpowiadamy, że dla naszych stałych czytelników to łatwizna. Niezależnie gdzie mieszkają (LINK). 


Manchester c.d. Gwiazda Happy Mondays, Shaun Ryder, po raz pierwszy od 11 lat dał specjalny solowy występ, był to koncert charytatywny na rzecz organizacji charytatywnej Mind opiekującej się osobami cierpiącymi na dyskomfort zdrowia psychicznego. Shaun wystąpił z zespołem na żywo na scenie w klubie Manchester's Factory 251 w piątek wieczorem, 7 października.



Inspirował wielu muzyków z Factory - Iggy Pop, bo o nim mowa, wykonał cover utworu You Want It Darker Leonarda Cohena. Jest to najnowsza zapowiedź Here It Is: A Tribute To Leonard Cohen, albumu będącego hołdem dla zmarłej gwiazdy, który ukaże się w 14 października.
Na płycie znajdą się covery wykonane przez takich artystów jak Norah Jones,  James Taylor, Nathaniel Rateliff,  Peter Gabriel,  Iggy Pop,  Mavis Staples i nie tylko. Płyta jest wyprodukowana przez Larry'ego Kleina i będzie zawierać 12 utworów Cohena – w tym te z jego debiutu czyli Songs Of Leonard Cohen z 1967 roku oraz z ostatniego You Want It Darker, który ukazał się w 2016 roku (LINK).

Trailer albumu gra powyżej.  


Inni weterani - The Cure rozpoczęli światową trasę koncertową 2022 od 6 października na Łotwie debiutując dwoma nowymi utworami pochodzącymi z nowego albumu Songs Of A Lost World oraz  występując znów z gitarzystą i klawiszowcem Perry Bamonte. Support zapewnił im jeden z ulubionych zespołów Roberta Smitha The Twilight Sad (LINK).


The Cure przyjadą 20 października 2022 roku do krakowskiej Tauron Areny, a także zagrają 21 października 2022 roku w łódzkiej Atlas Arenie. Jako gość specjalny na obu koncertach pojawi się także The Twilight Sad.


Z innych legend i również live - coś co już wszyscy wiedzą: Depeche Mode ogłosili podczas specjalnego wydarzenia w Berlinie, które odbyło się 4 października, że wydadzą nowy album i wyruszą w światową trasę koncertową w 2023 roku. Memento Mori Tour będzie wspierać nadchodzący 15. studyjny album zespołu – Memento Mori, który ukaże się wiosną 2023 roku. Muzycy dotrą do Polski 2 sierpnia 2023 roku i zagrają koncert na PGE Narodowym. Bilety TUTAJ.


Ci, którzy z sentymentem wspominają koncerty w Jarocinie mogą wybrać się w grudniu do Krakowa. Tam 10 będzie koncert Był Kiedyś Jarocin, na którym wystąpią: Proletaryat, Sztywny Pal Azji, The Bill, Ga-Ga, Closterkeller, Zielone Żabki, Kobranocka, Róże Europy oraz KSU. Bilety TUTAJ.

Skoro cofnęliśmy się w czasie taka ciekawostka: w tym roku obserwuje się nagły wzrost wartości telefonów z tarczą obrotową. Takie telefony stale zyskują na wartości rzadkie modele regularnie sprzedają się za kwoty od 200 do 2000 USD. Nawet najbardziej zwykłe telefony obrotowe są bardzo poszukiwane. Jeśli jeszcze kilka lat temu można było łatwo kupić przeciętny, standardowy telefon obrotowy z lat 80. za około 10 dolarów, teraz ten sam telefon będzie kosztował 50-80 dolarów. Pod linkiem TUTAJ można zobaczyć jakie egzemplarze są w cenie i po ile.

Z innych dziwnych rzeczy, które ludzie kupują. Kawałek bawełnianego obrusu o wymiarach 14 na 17½ cala z plamami po jedzeniu i napojach, z autografami i kilkoma zainspirowanymi kwasem gryzmołami i portretami Czwórki  i Joan Baez trafił na aukcję. Obrus użyty był podczas kolacji cateringowej, którą muzycy zjedli w szatni w Candlestick Park w San Francisco 29 sierpnia 1966 r. — w noc ostatniego koncertu Beatlesów. Teraz fragment serwety można nabyć na aukcji internetowej Bonhams za szacunkową kwotę od 15 000 do 25 000 USD (LINK).


Dziwne rzeczy ludzie też rozdają na prezenty. Putin na swoje 70 urodziny dostał traktor. Prezent podarował mu Aleksander Łukaszenka. Mały i praktyczny gadżet. Przyda się na Kremlu (LINK). Także z Krymu dostał naprawdę wybuchowy prezent. Ma facet szczęście.

- Tu radio BBC, nadajemy wiadomości wieczorne:
"Dziś rano wojska chińskie zaatakowały ogniem z moździerzy i ckm - ów pracujący spokojnie w polu radziecki traktor. Traktor odpowiedział ogniem rakietowym i odleciał w kierunku Moskwy."


Skoro mowa o ciekawych wynalazkach - w  dziedzinie chemii tegoroczną Nagrodę Nobla otrzymała Carolyn R. Bertozzi (wraz z dwoma innymi naukowcami) za click chemistry i chemię bioortogonalną. Jak się okazuje Carolyn grała w jednym zespole z Tomem Morello, gitarzystą Rage Against The Machine. 

Morello pogratulował Bertozzi zdobycia Nagrody Nobla, przypominając, że ich zespół nazywał się (co zabawne) Bored Of Education (LINK).

A my obrazujemy ten news klipem zespołu, którego brat wokalisty dostał Nobla z fizyki.

 

A od Killing Joke blisko do Nirvany i słynnego procesu o plagiat. Ale my nie o tym tylko o... arii. Caroline Polachek udostępniła arię napisaną dla inspirowanej życiem Kurta Cobaina opery Last Days autorstwa Olivera Leitha, skomponowanej na podstawie filmu Gusa Van Sant'a z 2005 roku o tym samym tytule, który pokazuje życia muzyka - od dnia ucieczki z ośrodka odwykowego w Los Angeles do jego samobójstwa zabiciem w oficynie jego domu w Seattle. Spektakl jest wystawiany w londyńskiej Royal Opera House do 11 października. 


O innej inspiracji. Nijaka Fiona Apple udostępniła piosenkę inspirowaną wierszem JRR Tolkiena Pierścienie Mocy, utwór związany jest z serialem opartym na cyklu Władca Pierścieni. Ten motyw i inne można odsłuchać TUTAJ.



Jeśli wkroczyliśmy w klimaty baśniowe - pionierzy dream popu, Cocteau Twins, zostali uhonorowani szczególną nagrodą The Scottish Album of the Year (SAY) Award. 32-letni album Heaven or Las Vegas został wybrany przez 20 artystów z długiej listy nominatów do tegorocznej nagrody SAY Award, wręczenie nagrody odbędzie się jeszcze w tym miesiącu(LINK).


Nam Cocteau bardziej podoba się z początku kariery, jak choćby w piosence When Mama Was Moth... Teraz zatem o ćmach. Dwie substancje w ślinie robaków woskowych – larwy ćmy gatunku zwanego Galleria mellonella, które jedzą wosk wytwarzany przez pszczoły do budowy plastrów miodu – łatwo rozkładają powszechny rodzaj plastiku, czy polietylen. W ten sposób będzie można pozbyć się miliardów ton odpadków. Problemem jest tylko ilość gąsienic potrzebna do tego celu. Naukowcy badający problem uważają, że taka masa robaków wytworzy za dużo dwutlenku węgla (LINK). 

Jak nie urok, to sraczka... 

Czym się różni wiadro g#@wna od Sowieta?
- Wiadrem.

W temacie, tym razem gównianych nominacji... Nie jest wykluczone, że to Thunberg na wręczenia nagród uda się pożyczonym traktorem, który Putin dostał od Łukaszenki.

Podobno za jej nominacją stoją organizatorzy powyższego naukowego quizu.

Inne aktualne odkrycia. Ziemię w głębi opływa ocean. Według międzynarodowych badań strefa przejściowa między górnym i dolnym płaszczem Ziemi zawiera ogromne ilości wody. Znajdują one w warstwie się na głębokości od 410 do 660 kilometrów. Oznacza to, że obieg wody na naszej planecie obejmuje też wnętrze Ziemi (LINK).

Przed wypłynięcie w rejs wycieczkowy, facet poszedł do lekarza. Prosi o pomoc, bo w przeszłości cierpiał na chorobę morską.
Lekarz udziela mu porady:
– Musi pan zjeść na czczo 5 dużych soczystych pomidorów.
– To pomoże?
– Nie, ale będzie zajebiście wyglądać na wodzie.


Skoro już piszemy o odkryciach, teraz pora na inny, genialny wręcz wynalazek. Gary Holt jest znany na całym świecie jako gitarzysta Slayer i Exodus. Otóż zaprojektował pasek gitarowy z wegańskich materiałów. Podobno chodziło mu o wysoką jakość i wytrzymałość(LINK).

Etymologia to bardzo mądra nauka. Słowo "wegetarianin" pochodzi z jednego z narzeczy indiańskich i oznacza "za głupi, aby polować".


W temacie zwierząt. Mężczyzna z Nowego Jorku został oskarżony o przemyt trzech birmańskich pytonów w spodniach przez amerykańsko-kanadyjskie przejście graniczne. Grozi mu za to grzywna do 250K dolarów Pyton birmański, to jeden z największych węży na świecie (LINK).

Facet nie jest wart szacunku. Byłby, gdyby prasa pisała o czterech pytonach, z których trzy okazały się zwierzętami.

Leży facet w szpitalu, ręce i nogi w gipsie, nie może się ruszać. Przychodzi pielęgniarka, żeby go umyć, po chwili wraca do dyżurki i opowiada koleżankom:
- Wiecie, ten facet ma wytatuowane na penisie ”POLA”!
Następnego dnia druga pielęgniarka po umyciu tegoż samego pacjenta wraca do dyżurki i mówi:
- Wcale nie ma wytatuowane na penisie ”POLA” tylko: ”PAMIĄTKA Z KONSTANTYNOPOLA”!


Pora na odchamianie. Hopper: An American Love Story to najnowszy odcinek serii filmów Exhibition on Screen, która bada pracę i życie wielkich artystów. Jego premiera nastąpi 18 października, a zbiega się z otwarciem dużej wystawy obrazów Hoppera w Whitney Museum of American Art w Nowym Jorku. Reżyser Phil Grabsky zrealizował film w oparciu o zapiski pamiętnika żony Hoppera, Josephine, które zostały wydane wiele lat po jej śmierci w 1968 roku (jej mąż zmarł 10 miesięcy wcześniej). 


I na koniec też o sztuce, choć pośrednio. Ludzie stają się bardzo nerwowi. Amerykańska  turystka rozbiła starożytny posąg stojący w Muzeum Chiaramonti w Watykanie po tym, jak odmówiono jej spotkania z papieżem (LINK). Nie jest wykluczone, że to bohaterka powyższej notatki prasowej, która chciała prosić o kościelny rozwód, a może egzorcyzmy?

My wracamy jutro - dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

wtorek, 13 lipca 2021

Rob Browning: Lubię proste kształty i kolory, ale nie próbuję świadomie malować tak samo jak Hopper

 Rob Browning (ur. 1955 r.), malarz z Wirginii przełożył na płótno za pomocą farby nostalgiczne obrazy wewnętrznego uniwersum, niepozbawionego jednak elementów surrealizmu. Te minimalistyczne kompozycje są skrupulatnie uporządkowane. Ta chłodna pedanteria Browninga przypomina twórczość kilku szczególnie przez nas cenionych amerykańskich malarzy. Jest to zresztą celowe, do czego przyznał się kiedyś sam artysta stwierdzając otwarcie: Podoba mi się to samo, co [Edward] Hopper (LINK) wydaje się lubić. Postrzegam go jako minimalistę i staram się sprowadzać swoją pracę do minimum, usuwając to, co zbędne, aby moje dzieło było lepiej zorganizowane i miejmy nadzieję, także bardziej ogólne. Pomijam szczegóły. Lubię proste kształty i kolory, ale nie próbuję świadomie malować tak samo jak Hopper. Lubię też prace Thomasa Harta Bentona, ale na moją twórczość mają większy wpływ inni amerykańscy malarze regionaliści, tacy jak Grant Wood i Dale Nichols.  My do tej plejady znanych nazwisk dodali jeszcze jednego malarza, tym razem europejskiego - René Magritte (LINK) . Ale oddajmy głos Robowi:

Lubię ludzi jako temat. Nie przychodzi mi do głowy nic ważniejszego niż inni ludzie. A domy są przecież dla nich istotne. Widziałem, jak domy zaczynają wyrażać ludzi… Dusza potrzebuje ciała do życia, a nasze domy stają się przedłużeniem nas samych. Lubię je malować i przypominać sobie ten temat – ludzie w domu”. I takie jego domy są. Po prostu są, istnieją. Stabilne, kolorowe, niczym znaki spod sztancy. Towarzyszą im czasem postaci, dla których ów dom jest opoką, chroni ich i daje cień... Lub wskazuje drogę światłem z okna. Ludzie u niego zajęci swoimi sprawami nie zwracają uwagi na nawet najbardziej niezwykłe zdarzenia - przelatujące nad ich głowami sterowce i statki UFO. Moje obrazy przedstawiają sceny, które dostrzegam w ciągu dnia, najczęściej podczas jazdy samochodem lub spaceru, a czasem w snach, które postrzegam jako fragment ciekawej narracji. Niektóre obrazy, które uważam za niepokojące, są jednocześnie dowcipne, piękne lub groteskowe - wyjaśnił taki stan rzeczy Rob.







Jaskrawa paleta prac odbija wewnętrzną radość Roba Browninga, który miał w życiu szczęście. Bo zawsze kochał sztukę i miał rodziców, którzy rozpoznali jego talent i go podsycali, kupując mu książki, aby zachęcić go do nauki rysunku i malarstwa. I tak Browning, pochodzący z Nahor, wioski w hrabstwie Fluvanna w stanie Wirginia, w 1979 roku ukończył studia ze sztuki w stopniu licencjata Virginia Commonwealth University. Tam zafascynował się XX wiecznymi poprzednikami, twórczością Dean Cornwella, NC Wyetha, Howarda Pyle i Andrew Loomisa. Może to od nich przejął umiejętność budowania nastroju bez nadmiaru środków? 









Prace Browninga były wystawiane przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych. A teraz można je zobaczyć u nas. Więcej nasi czytelnicy znajdą na stronie Browninga: (LINK).