Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania republika, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania republika, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 grudnia 2023

Tajemnice obrazu La Tempesta, czyli Burza

Giorgio Barbarelli da Castelfranco (1477/78-1510) o przydomku Giorgione oznaczającym tyle co Wielki Jerzy, uważany jest za współtwórcę weneckiej szkoły malarstwa XVI wieku. Wraz z bardziej znanym współczesnym sobie artystą, Tycjanem, stworzył styl oparty na plamie barwnej a nie na rysunku. Obaj prawie nie wykonywali szkiców, za to kładąc farbę warstwa po warstwie, nasycali płótna emocjami. 


Niewiele wiemy o życiu Giorgione, a jeszcze mniej rozumiemy jego twórczość. Wiemy, że zyskał sławę już za życia, tworząc obrazy o nowatorskiej w owych czasach tematyce, na zlecenie zamożnych Wenecjan, arystokratów i humanistów.  Wiemy także, że był przyjacielem i współpracownikiem Tycjana, razem pracowali a jego wpływ na styl Tycjana i w ogóle malarstwo weneckie był ogromny. Ten brak informacji i nieokreślony do końca katalog przypisywanych mu obrazów tłumaczy się jego przedwczesną śmiercią, z powodu zarazy. Z tego powodu nie można do dziś doliczyć się jego prac, z których spora ilość została spalona z obawy przed chorobą, tak jak to było wtedy praktykowane z przedmiotami należącymi do ofiar morowego powietrza. Dość powiedzieć, że liczba przypisywanych mu dzieł jest przedmiotem szerokiej dyskusji – niektórzy twierdzą, że jest ich 5, inni doliczają się nawet 40 - a najbardziej zagadkowym spośród nich jest obraz zatytułowany Burza (La Tempesta), malowany techniką olejną płótnie, o wym.: 83 x 73 cm, przechowywany w  Gallerie dell'Accademia w Wenecji.


Jest to niezwykle sugestywny obraz, na którym w dodatku do końca nie wiadomo co jest, czy raczej, jaki jest sens namalowanej kompozycji. Obraz powstał prawdopodobnie między 1502 a 1505 rokiem na zamówienie, jak się przypuszcza, weneckiego kupca i kolekcjonera dzieł sztuki Gabriele Vendramina, do którego należał w 1530 roku. Potem przez dłuższy czas zaginął aby pojawić się w XIX wieku w domu książąt Giovannelli, gdzie widział go uczony Angelo Conti, po czym w 1932 roku został zakupiony przez miasto Wenecja i umieszczony w Gallerie dell’Accademia. Dzieło uderza przede wszystkim emocjonalnie ukazanym krajobrazem: w tle widać miasto i strumień, przez który prowadzi most.  Nad miastem kłębią się ponure chmury, z przeszywającą niebo błyskawicą której rozblask ukazuje dziwną scenę:  z jednej strony płótna stoi oto młody mężczyzna trzymający długą laskę i przygląda się prawie nagiej, skulonej kobiecie karmiącej piersią dziecko, zajmującej przeciwległy brzeg obrazu.  Jakie jest znaczenie tego wszystkiego? Dlaczego oboje nie są w domu podczas ulewy? Dlaczego nie szukają schronienia? Dlaczego kobieta jest naga? Krótka odpowiedź na te wszystkie pytania brzmi: nie wiemy.


W historii sztuki niewiele jest obrazów, które doczekały się tak wielu, często sprzecznych, interpretacji co ten. Głównym problemem historyków sztuki jest to, że ikonografia i symbolika obrazu nie jest typowa dla malarstwa renesansowego czy nawet średniowiecznego.
Niektórzy próbują wyjaśnić tę scenę przy pomocy znanych z mitologii lub poezji skojarzeń, inni szukają wyjaśnienia w Biblii czy innych tekstach religijnych. 



W rozlicznych analizach Burza była między uważana za: przedstawienie rodziny samego Giorgionego, za alegorię inicjacji życia dorosłego, scenę odnalezienia Mojżesza, ilustrację jednej z pieśni Petrarki, legendę św. Teodora, historię Gryzeldy z Boccaccia. Młody mężczyzna bywał: żołnierzem, pasterzem, Poliphilem, Merkurym, św. Teodorem i św. Rochem. Naga kobieta zaś: Cyganką, Wenus, alma Mater, nimfą Io, Ewą, Ziemią, Danae. Ale oczywiście to nie wszystko.


Bardzo dokładne oględziny przynoszą kolejne szczegóły, które jeszcze bardziej utrudniają interpretację. Otóż na dachu jednego z budynków po prawej stronie malowidła znajduje się biały ptak. Trudno go dostrzec gołym okiem i wydaje się, że został namalowany zaledwie kilkoma pociągnięciami pędzla. Niektórzy widzą w nim bociana (symbol rodziny), czaplę (dobry znak, ostrzeżenie przed ogniem, melancholię), albo gołębicę (pokój, który wkrótce zburzy nadciągająca burza). Na obrazie są także dwa emblematy heraldyczne. Jeden to Lew, symbol św. Marka i Republiki Weneckiej, a drugi przedstawia kolumnę i cztery koła. Dziś dość trudno je rozpoznać, ale prawdopodobnie łatwiej je było dostrzec 500 lat temu. Czterokołowe wyobrażenie jest całkiem możliwym nawiązaniem do herbu wpływowej rodziny rodzina Carrara z Padwy. Ma to znaczenie historyczne i polityczne, ponieważ po tym gdy Padwa została zaanektowana przez Wenecję w 1406 r., odnotowano w 1435 roku upadek i śmierć tego rodu. Możliwe więc, że Giorgione ostrzega Wenecję przed skutkami wojen, w które wplątana była Republika, porównując grożące jej straty z tymi, jakie były udziałem rodu Carrara, w myśl biblijnej sentencji – kto sieje wiatr zbiera burzę Oz 8,7 i Ga 6,7- 8.


Ta interpretacja nie wyklucza inspiracji różnymi opowieściami, legendami, mitami czy tekstami religijnymi. Wszystkie jednak historie, które Burza miałaby ilustrować  dotyczą konfliktu lub straty. Jedna z ostatnich interpretacji została sformułowana w 1978 roku przez włoskiego archeologa i historyka sztuki Salvatore Settis, który na poparcie swoich słów wskazał na dzieło mogące być bezpośrednim wzorem dla malarza. Jest to płaskorzeźba z ok. 1475 roku autorstwa Giovanniego Antonia Amadeo, znajdująca się na froncie kaplicy Colleoni w Bergamo, a przedstawiająca Adama i Ewę wypędzanych z Raju po popełnieniu grzechu pierworodnego. W centrum obrazu Giorgione są w dodatku dwie przełamane kolumny,  symbolizujące w tym przypadku śmiertelność człowieka i nietrwałość dóbr ziemskich.

Jednak wyjaśnienie znaczenia obrazu jest jeszcze trudniejsze – prześwietlenia rentgenowskie wykazały, że nie zawsze na obrazie była postać mężczyzny. Zamiast tego artysta namalował inną nagą postać kobiecą.


Ale ile by nie było jeszcze interpretacji, można odnieść wrażenie, że im bardziej krytycy starają się wyjaśnić co artysta miał na myśli, tym bardziej sens obrazu staje się nieuchwytny.  Czy zatem kiedyś dowiemy się o co chodziło autorowi dzieła?  Być może pewnego dnia – pisał w związku z tym obrazem Ernst Gombrich – będzie można zidentyfikować ukazany tu epizod, którym być może jest historia matki jakiegoś przyszłego bohatera, którą wypędzono z dzieckiem z miasta do lasu, gdzie została odkryta przez życzliwego, młodego pasterza. Wydaje się, że jest to temat, który chciał przedstawić Giorgione. Ale nie ze względu na tematykę obraz ten jest jednym z najwspanialszych dzieł sztuki. Nie ze względu na tematykę ale na sposób malowania, bo Burza jest pierwszym pejzażem, a przynajmniej – jednym z pierwszych. W XVI wieku malarstwo pejzażowe uznawano za najmniej wartościowe spośród gatunków malarstwa, wykorzystywano je głównie jako tło dla scen mitologicznych lub historycznych.


Na razie więc zadowala nas zachwyt najsłynniejszym dziełem jednego z największych, a zarazem najbardziej tajemniczych mistrzów w historii sztuki, który z biegiem czasu stał się bardziej mitem niż artystą.

Czytajcie nas  - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

wtorek, 12 września 2023

Human After All - grafiki Jana Kriwola i Markosa Kaya: poprzez układ krwionośny

Moja krew co chyłkiem płynie w głębi ciała
 

Które kryje się po ciemnych korytarzach


W alkoholu w ustach kobiet krew


Podskórne życie me mierzone w litrach


I płynące wspólną rzeką w morze krwi
 

Moja krew moja krew

Mrożona wysyłana i składana w bankach krwi


Bankierzy przelewają ją na tajne konta tajna broń


Moją krwią tajna broń konstruowana


Aby jeszcze lepiej jeszcze piękniej

Bezboleśniej ucieleśnić krew

/Grzegorz Ciechowski/

To spory fragment znanej piosenki zespołu Republika. Jak brzmi po angielsku można przeczytać TUTAJ a poniżej posłuchać wykonania Grzegorza Ciechowskiego:


Dlaczego przypominamy akurat dzisiaj i akurat ten utwór? To przez Jana Kriwola i jego pomysł, aby pokazać postać ludzką lecz tylko poprzez układ krwionośny. Taki sposób ukazania człowieka nie jest nowy, ma swoją bogatą tradycję.  Od wieków autorzy ilustracji anatomicznych przedstawiali postać ludzką na tle krajobrazu rodzinnego miasta anatoma. Ale do takiego wymodelowania postaci obecnie trzeba było czegoś więcej, niż wieki temu, na przykład grafiki 3D. I tu pojawił się problem znalezienia kogoś, kto podjąłby się wykonania tego zadania. I wtedy Kriwol zwrócił się o pomoc do mieszkającego w Wielkiej Brytanii greckiego artysty i filmowca Markosa Kaya (prawdziwe nazwisko Christodoulou), który miał w swoim dorobku rozmaite cyfrowe eksperymenty. Najbardziej znanym z nich było wideo aDiatomea (2008), wystawiane w Muzeum Ernsta Haeckela, a także wizualizacje zderzeń cząstek. Kay zaczął projekt dla Kriwola od modelowania aort, a następnie wykonania rysunku cieńszych tętnic aby wypełnić figurę. W międzyczasie Kriwol fotografował miejskie krajobrazy w Warszawie, Tel Awiwie, wzgórzu Masada w Izraelu, Grenoble, Berlinie i Brukseli, a także w Kapsztadzie w Republice Południowej Afryki. Następnie Kay każde takie sfotografowane otoczenie przetworzył w 3D i umieścił delikatną figurę anatomiczną w tym otoczeniu. Marcus inspirował się ilustracjami z podręczników anatomii Andreasa Vesaliusa, Giulio Casserio i Henry'ego Graya. W rezultacie powstała seria fotografii Human After All.




Jej głównym bohaterem jest układ krwionośny człowieka który wykonuje codzienne obowiązki  – robi zakupy w sklepie spożywczym, je burgera, a nawet ma przerwę na papierosa.





Oczywiście Markos Kay robi i zrobił wiele innych rzeczy: jest  artystą cyfrowym, dyrektorem kreatywnym, i wykładowca specjalizujący się w sztuce i nauce Jego pracę można opisać jako ciągłą abstrakcję i digitalizację tajemniczych światów biologii molekularnej i fizyki cząstek elementarnych poprzez serię generatywnych eksperymentów symulacyjnych. Eksperymenty te ukazują złożoność i paradygmat nauk przyrodniczych… Jeśli zainteresowaliśmy Was twórczością tego niezwykłego artysty, to zachęcamy do śledzenia jego aktywności i zaglądania na jego stronę internetową (TUTAJ).

Ale na koniec krótkiej prezentacji projektu Kriwola i Kaya możemy spytać, po co stworzyli takie grafiki, z takim nakładem pracy? Cel wskazał jeden z autorów, powiedział, że Cykl grafik w których ciało ludzkie zostało zredukowane tylko do istoty jego życia ma na celu podważyć pojęcie granic między naszymi ciałami a środowiskiem, a także bariery społeczne, takie jak różnice rasowe i seksualne (LINK). Jak widzimy, obrazki z przechadzającym się układem krwionośnym nie są sztuką dla sztuki, ale mają nieść określony przekaz podprogowy…

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

poniedziałek, 24 kwietnia 2023

Isolations News 240: Joy Division - wystawa, książka i koncerty Marra, Noel Gallager i Florence + The Machine - nowy klip, Hans Zimmer, Madness, Obywatele Republiki - koncerty, Tori Amos w PL, the Beatles - nieznany koncert, nowy Waters i Zappa, wracają kasety magnotofonowe, poddaj się terramacji, mocz Bowiego, zabity przez latającą krowę i Rosja dba o rodziny

 


Zaczynamy jak zawsze od naszego ulubionego zespołu. W sobotę 22 kwietnia Martin O'Neill otworzył wystawę swoich zdjęć ukazujących Joy Division w Abbey of Notre-Dame de Guîtres (LINK).



Też Manchester. Johnny Marr wydaje nową książkę. Marr's Guitars ukaże się 17 października nakładem Harper Design. W książce tej Marr każdą posiadaną gitarę wiąże z określoną piosenką lub momentem życia. Książka ma obejmować wszystkie etapy kariery: od okresu The Smiths, po The Cribs i Modest Mouse, a także opisuje  najnowsze projekty, w tym współpracę z Hansem Zimmerem nad ścieżką dźwiękową do filmu o Jamesie Bondzie. Marr's Guitars jest już w przedsprzedaży TUTAJ. Poza tym Marr pracuje nad nowym albumem Noela Gallahgera, nagrywa z Modest Mouse i ma zaplanowane występy na brytyjskich festiwalach tego lata. Terminy koncertów są TUTAJ.

Skoro wywołaliśmy Hansa Zimmera - ogłosił on trasę koncertową  A New Dimension po Europie i Wielkiej Brytanii/Irlandii na przyszły rok – bilety na koncerty w Wielkiej Brytanii i Irlandii  można już zacząć kupować TUTAJ.


Inna gwiazda z Manchesteru - Noel Gallagher udostępnił tytułowy utwór swojego najnowszego albumu Council Skies – można go posłuchać powyżej. Tego lata Gallagher zaprezentuje Council Skies podczas serii koncertów na świeżym powietrzu w Wielkiej Brytanii (LINK).  Nowa płyta ukaże się 2 czerwca nakładem Sour Mash ale przedsprzedaż już ruszyła (TUTAJ). Tymczasem album Oasis, który został wyprodukowany użyciu sztucznej inteligencji, zdobył sporą popularność. Album został nagrany przez brytyjski zespół Breezer, który chciał pokazać jak brzmiałby Oasis gdyby zechciał wydać w 2023 roku nowy album. Wydawnictwo zawiera oryginalne utwory Breezera - napisane w 2021 roku - z partiami wokalnymi wygenerowanymi przez sztuczną inteligencję wzorowane na głosie Liama Gallaghera. Można tego posłuchać TUTAJ.


Tak oto płynnie przeszliśmy do tras koncertowych. A tutaj muzycy Madness ogłosili nową trasę koncertową C'est La Vie po Wielkiej Brytanii w miesiącach zimowych. W jej trakcie dołączy do nich The Lightning Seeds. Trasa rozpocznie się w Aberdeen pod koniec listopada a zakończy występem w Birmingham. Podczas koncertów zespół wykona nie tylko najbardziej znane piosenki, takie jak Baggy Trousers i Our House – ale także utwory z najnowszego albumu.
 
Bilety na trasę koncertową  trafią do sprzedaży 28 kwietnia o 9:30 TUTAJ. Ponadto Madness i Noel Gallagher będą głównymi gwiazdami Splendor Festival w Nottingham (LINK).


Za to u nas inna wielka gwiazda - Tori Amos wystąpi 28 kwietnia w katowickim Spodku w ramach trasy promującej jej najnowszy album Ocean to Ocean. W supporcie wystąpi norweska wokalistka SKAAR bilety TUTAJ



Projekt Obywatele Republiki zainaugurowany w 2022 roku ruszy w trasę. Projekt promuje Piotr Rogucki, który jest jednym z wokalistów nowego zespołu śpiewającego piosenki Republiki - TUTAJ wywiad z nim.

Republika bez Ciechowskiego to jak Stonesi bez Jaggera, czy Nirvana bez Cobaina albo Joy Division bez Curtisa.

Żeby zakończyć newsy koncertowe - sześćdziesiąt lat temu, w 1963 roku mało znany zespół z Liverpoolu wystąpił na scenie w szkole Stowe w Buckinghamshire - po wielu latach taśma z tego występu the Beatles została odnaleziona i teraz poddawana jest renowacji - zarejestrowano na niej sporo utworów - setlista znajduje się TUTAJ. 


Z serii mniej znanych nagrań - wcześniej dostępny tylko w formacie cyfrowym album Rogera Watersa The Lockdown Sessions zostanie wydany na winylu i CD w czerwcu tego roku. Album, który zawiera sześć utworów nagranych i udostępnionych podczas blokady Covid-19, został pierwotnie wydany cyfrowo pod koniec ubiegłego roku (LINK).


Niespotykany wcześniej album z materiałem Franka Zappy zatytułowany  Funky Nothingness  ukaże się 30 czerwca. Będzie składał się z utworów nagranych w 1970 roku, które miały być kontynuacją solowego debiutu Hot Rats Zappy z 1969 roku. W sesji nagraniowej wzięło udział wielu jego współpracowników, a potem materiał na wiele dziesiątków lat trafił do sejfu... Płyta będzie dostępna w wielu formatach. Dwupłytowy winyl będzie składał się z 11 klasycznych miksów Zappy, natomiast trzypłytowa rozszerzona edycja deluxe CD ma zawierać dodatkowe nagrania, alternatywne edycje i nieedytowane mastery. Przed wydaniem albumu fani zostali zaskoczeni niepublikowanym dotąd utwórem Work With Me Annie/Annie Had a Baby, który gra powyżej. Przedsprzedaż albumu jest TUTAJ.

Zappy nie ma już wśród nas, a i nas niedługo nie będzie. Pojawia się zatem filozoficzne pytanie: czy leży Ci na sercu zieleń planety? Bo są ludzie, którym leży. Pewien młody człowiek zażyczył sobie aby po śmierci jego ciało przerobić na kompost. I co się okazuje, ten rodzaj pochówku jest w niektórych krajach stosowany, ma nawet swoją nazwę jest to terramacja. W 2019 roku zalegalizowano możliwość przeprowadzenia zielonego pogrzebu w stanach Nowy Jork, Kolorado, Waszyngton, Kalifornia, Oregon i Vermont. Kompostowanie ludzkich zwłok jest także zalegalizowane na terenie całej Szwecji. Metody naturalnego pochówku, w których ciało jest chowane bez trumny lub trafia do trumny biodegradowalnej, są dozwolone również w Wielkiej Brytanii (LINK).

Towarzysze z USA ostatnio znacząco wybiegają przed szereg. Brawo! 

A i nasi towarzysze nie pozostają im dłużni. Byt mnogi Elian Osińscy, zostali osobami współprzewodniczącymi partii. Zarząd zatem liczy teraz 87 osobobytów (LINK).
 
Spotyka się dwóch byłych mieszkańców szpitala psychiatrycznego.
- Witam co tam słychać?
- A wiesz założyłem kwartet.
- Tak? A ilu was jest?
- No trzech.
- Kto?
- Ja i mój brat.
- Przecież ty nie masz brata.
- No właśnie.
 
 
Nie wiemy jak szybko rozmnoży się zarząd partii Razem, za to w 1400 hiszpańskich gminach rolnikom i ich uprawom zagrażają hybrydowe superkróliki, które szybko się rozmnażają, są bardzo żarłoczne i potrafią nawet chodzić po drzewach. Nazwane już królikami z Jurajskiego Parku. Gryzonie stały się powodem wyjścia rolników na ulicę wielu miast Katalonii, Aragonii i Kastylii oraz La Manchy, domagają się oni od rządu opracowania ogólnokrajowej strategii mającej rozwiązać problem (LINK).
 
Dziwów świata zwierząt ciąg dalszy. Portal Interia.pl donosi: Media na całym świecie piszą o tragicznym wypadku z udziałem 82-letniego Hindusa. Mężczyzna zginął przygnieciony przez "latająca" krowę, która chwilę wcześniej została potrącona przez rozpędzony pociąg.

Do zdarzenia doszło w mieście Alwar w stanie Radżastan w północno-zachodnich Indiach. 82-letni Shivdayal Sharma wybrał się na spacer. Podczas przechadzki wzdłuż torów kolejowych zatrzymał się na chwilę, by załatwić potrzebę. Niedługo później pociąg uderzył krowę a emeryt, który jak na ironię przez lata pracował na kolei, został przygnieciony przez "latającą" krowę i zginął na miejscu (LINK).
 
Powyżej ostatnie zdjęcie Shivdayal Sharmy również podczas załatwiana potrzeby.

Jedzie mąż z żoną samochodem. Nie rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili mijają pasącą się na łące krowę i żona mówi kąśliwie do męża:
- Widzę kogoś z twojej rodziny.
Na to maż spokojnie odpowiada:
- Tak to moja teściowa.

Skoro zrobiło się rodzinnie, to nikt nie dba tak o rodzinę jak Rosja, gdzie trwa festiwal zadziwiających prezentów. W lutym rodziny rosyjskich żołnierzy poległych podczas wojny na Ukrainie otrzymały zestawy do golenia i szampony. A w grudniu ubiegłego roku rosyjska gazeta Vesma poinformowała, że jeden z przywódców obwodu kurskiego, Siergiej Korostelew, przekazał komplet ręczników matkom, które straciły synów w konflikcie.
 

Niedawno jedna z kobiet której mąż został powołany do wojska, żaliła się w mediach społecznościowych, że zamiast drewna na opał dostała od władz bilety do cyrku (LINK). 

Jakby biletami do cyrku nie można było napalić?

- Halo, cyrk? Gadający koń z tej strony. Chciałbym u was pracować.
- A co pan umie?
- Żonglować, k..!


Obecnie najlepszy cyrk to zastępowanie McDonalda ruskimi wynalazkami. W zeszłym tygodniu poinformowaliśmy o plajcie erzaca McDonalds'a w Rosji. Amerykańska firma wycofała się także z Białorusi i także tam została zastąpiona przez rodzimą Mak.by. Na razie podobno sieć działa, pytanie jak długo? (LINK).

Do dyrektora cyrku przychodzi mężczyzna i twierdzi, że jego kot umie mówić.
- Sprawdźmy to. - mówi zainteresowany dyrektor cyrku i pyta kota:
- Jak się nazywa zmielony węgiel?
- Miał.
- A czas przeszły od ”mieć”?
- Miał.
Kot i facet lądują z wielkim hukiem na korytarzu. Powoli dochodzą do siebie i zdziwiony kot pyta:
- Niewyraźnie mówiłem czy co?


Z cyrkowego życia gwiazd pop-rocka: W latach 70. David Bowie i Jimmy Page mocno interesowali się ezoteryką, w szczególności naukami okultystycznego guru Aleistera Crowleya, filozofa, maga, poety i malarza, który cieszył się tytułem The Wickedest Man In The World'. Ale stosunki między artystami z biegiem czasu tak się popsuły, że Bowie zaczął przechowywać swój mocz w lodówce, ponieważ  obawiał się, że Page i ludzie Crowleya zechcą ukraść jego płyny ustrojowe, aby począć Antychrysta...(LINK).

Szpital psychiatryczny. Ordynator oprowadza młodego psychiatrę po oddziale:
- Tutaj jest sala Napoleonów, a tutaj mechaników samochodowych.
- A gdzie oni są? Nikogo nie widzę.
- Leżą pod łóżkami i naprawiają.


Świat pełen jest nie tylko wariatów, ale też i ludzi pozytywnie zakręconych. A ci zaczęli znowu kupować kasety! Według nowych badań sprzedaż kaset magnetofonowych osiągnęła najwyższy poziom od 20 lat. Całkowita liczba sprzedaży kaset wzrosła z 3823 w 2012 roku do ponad 195 000 w 2022 roku. Mówi się, że ten wzrost napędziły ostatnie wydawnictwa zespołów, takich jak Arctic Monkeys , Harry Styles i Florence + the Machine. A w 2022 roku sprzedaż płyt winylowych po raz pierwszy od 35 lat wyprzedziła sprzedaż płyt CD, ujawniły dane opublikowane w styczniu (LINK). 

 

A wspomniani Florence + The Machine 21 kwietnia udostępnili nastrojowy nowy utwór Mermaids, który gra powyżej.


Kończymy newsem z pogranicza muzyki i sztuki.

Według doniesień prasowych ceniony artysta graffiti, Banksy, kupił zabytkowy XVII wieczny pub The Crown niedaleko Glastonbury, miejsca gdzie odbywają się znane festiwale. Podobno kosztował artystę 1 milion funtów. Przez wiele lat pub pozostawał zamknięty, nie licząc krótkich okresów działalności w 2021 r. i w 2022 r. po pandemii koronawirusa. The Crown ma teraz nowy wystrój, na który składają się prace Banksy'ego i jego przyjaciółki Dorcas Casey (LINK).

- Mężczyzna w żółtych slipkach ma natychmiast opuścić teren pływalni. - wrzeszczy ratownik.
- A dlaczego mam wyjść?
- Bo pan sika.
- Przecież wszyscy to robią.
- Ale tylko Pan z trampoliny.

Może to był nawet sam David Bowie?

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

niedziela, 4 grudnia 2022

Ten album warto znać: Morrissey i jego debiut Viva Hate - znakomita kontynuacja the Smiths z Vini Reilly na gitarze

 

Zawsze, kiedy zespół opuszcza lider, publika oczekuje, na ile jego twórczość, a także twórczość tych co pozostali, będzie kontynuacją poprzednich dokonań. I czasami lider idzie podobną drogą, że wspomnieć tylko Fisha, czy Ciechowskiego. Ale niestety mimo podobieństwa, po pewnym czasie jednak zaczynają się udziwnienia, u Fisha choćby jakieś trąbki itd... 

Podobnie miałem z  Ciechowskim, choć materiał na debiut Obywatela GC to dokładnie repertuar Republiki, mimo zaproszenia megagwiazd do studia, Republika to jednak nie była... Fish, poszedł w zupełnie dziwnym kierunku, a Marillion bez niego to tylko cień tamtego zespołu. Co innego z Morrisseyem i the Smiths

Wstyd się przyznać, ale po debiut wokalisty i tekściarza Kowalskich sięgnąłem dopiero teraz, pod wpływem wywiadu z artystą, który omawialiśmy TUTAJ. Wstyd, bo jest to album znakomity, choć brakuje na nim specyficznych riffów Marra. Ten ostatni musiał być ostro wkurzony, gdy posłuchał co wyszło spod pióra Morriseya, tym bardziej, że muzykę na albumie skomponował Steven Street, który gra też na basie i jest producentem tej płyty. Człowiek był wcześniej producentem płyt the Smiths, i bez wątpienia znakomicie wczuł się w klimat.

To była ostatnia rzecz, jakiej się spodziewałem. Po prostu wysłał kasetę ze swoimi piosenkami i powiedział: „Czy chciałbyś to nagrać?” Był bardzo nieśmiały - tak wokalista wspomina początek ich współpracy nad jego solowymi dokonaniami (TUTAJ). No i jeszcze taki detal. Na gitarze gra Vini Reilly - legenda Factory Records

Viva Hate - czyli Długie Życie nafaszerowany jest hitami. To album, który pokrył się platyną i jakoś nie wzbudza to zdziwienia. To też w opinii wielu rankingów (wszystkich?) najlepsza płyta Morrisseya.


Otwiera go znakomity Alsatian Cousin - piosenka o miłości do kogoś nieosiągalnego. Jaki ciekawy początek, a później to typowy Morrissey. Zwala z nóg, bo to czyste the Smiths. Sen trwa, bowiem Little Man What Now? to kontynuacja tego, co było najlepsze w czasach Morrisseya i Marra. Nostalgia, wspomnienia lat 60-tych, i miłości autora do seriali z tamtych lat, do których artysta nie ukrywa swojej słabości. 

Piątkowe wieczory, 1969
ATV, zamordowałaś każdą linijkę
Za stara by grać dziecięcą gwiazdę, za młoda na liderowanie
Minęły cztery pory roku, a oni cię zabili

Niektórzy dopatrują się w tym wersie zapożyczeń z piosenki Judy Garland pt. I’m Just an In-Between. Piosenka jest właśnie o dramacie młodej - starej.


Po nim pierwszy wielki hit - Everyday Is Like Sunday z doskonałym teledyskiem, w którym nawiązań do the Smiths jest bardzo, bardzo wiele:


Piosenka była drugim singlem promującym album, i opisuje to, co wtedy nurtowało wielu artystów. Rozczarowanie małomiasteczkowością UK. Że tylko przypomnimy tutaj Smalltown England zespołu New Model Army (to było kilka lat wcześniej - TUTAJ), czy gorzką suitę z albumu Misplaced Childhood Marillion (opisaną TUTAJ).
 
Każdy dzień jest jak niedziela
„Wygraj tanią tacę”
Podziel się ze mną herbatą z tłustego kubka
Każdy dzień jest cichy i szary

Proimigracyjna piosenka Bengali in Platforms to chyba  ten utwór, którego dziś Morrissey wstydzi się najbardziej. Krążą pogłoski, że Angel, Angel Down We Go Together to piosenka której bohaterem jest Johny Marr... Kończy się dość niejednoznacznym wyznaniem, a może chodzi tylko o podsycanie pogłosek o intymnym życiu wokalisty? Nie zmienia to faktu, że to doskonały utwór. Late Night, Maudlin Street zamyka stronę A albumu. To piosenka o uzależnieniu, tak przynajmniej nam się wydaje. 

Stronę B otwiera Suedehead - czy może być bardziej genialny utwór na promocję tego albumu? Czy może być bardziej klimatyczne wideo z traktorem i grobem Jamesa Deana w tle? 


To utwór o subkulturze, choć książką którą czyta artysta w klipie jest przypadkowa - tak przyznał w jednym z wywiadów.

Do końca albumu pozostało 5 piosenek. Mamy tutaj klimatyczne Break Up the Family, jednak wyróżnia się The Ordinary Boys - piosenka o inności. Mimo, że zwykli ludzie są szczęśliwi, my nie chcemy być tacy sami, i nie damy się zmienić. I Don't Mind If You Forget Me nieco przyspiesza. Znowu mamy kandydata na przebój. Mimo, że możemy na kimś wywrzeć pozytywne wrażenie, musi on uszanować naszą chęć do bycia samemu. Dial-a-Cliché - można powiedzieć, że to protest przeciwko moralizatorskiemu ojcowskiemu tonowi. Całość kończy Margaret on the Guillotine. Podobno piosenka przeciwko Margaret Thatcher. Podobno

Podsumowując, należy odwiedzić Ebay lub Discogsa i nabyć winyl. Na tej płycie nie ma słabych piosenek. Arcydzieło. 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie. 


Morrissey,Viva Hate, producent: Steven Street, HMV 1987, tracklista: Alsatian Cousin, Little Man, What Now?, Everyday Is Like Sunday, Bengali in Platforms, Angel, Angel Down We Go Together, Late Night, Maudlin Street, Suedehead, Break Up the Family, The Ordinary Boys, I Don't Mind If You Forget Me, Dial-a-Cliché, Margaret on the Guillotine.

     

wtorek, 21 czerwca 2022

Auguste Herbin: Abstraction-Création

Francuski malarz Auguste Herbin (1882-1960 ) najbardziej znany jest ze swoich kubistycznych i abstrakcyjnych obrazów składających się z kolorowych figur geometrycznych. Ale zaczynał od sztuki figuratywnej i w zasadzie na jego przykładzie możemy zaobserwować ewolucję malarstwa na przełomie dwóch stuleci i pierwszej połowy XX wieku. Ale zacznijmy może od początku… 

August, syn robotnika, urodził się i dorastał w małej wiosce niedaleko belgijskiej granicy. Piszemy o tym, bo ten fakt miał wpływ na poglądy dorosłego Augusta Herbina, racjonalne i radykalne przez co dość szybko porzucił on impresjonizm i po krótkiej fascynacji fowizmem zainteresował się kubizmem. Ten ostatni styl mógł zaobserwować z bliska, bo w Paryżu, gdzie osiadł po studiach w Ecole des Beaux Arts w Lille, wynajął pracownię nieopodal atelier Braque'a i Picassa. Po krótkim czasie porzucił jednak także kubizm na rzecz abstrakcji i konstruktywizmu.





Gdy uzmysłowimy sobie pewne fakty z historii Francji będziemy mogli ocenić także twórczość artystyczną Herbina. Otóż krótko przed jego urodzeniem zakończyła się krwawa wojna prusko-francuska oraz przetoczyła się przez kraj wojna domowa. W efekcie cesarstwo upadło i nastała III Republika, trwającą aż do powstania faszystowskiego rządu w Vichy. Mały August gdyby mieszkał w Paryżu, mógłby oglądać budowę wieży Eiffla wzniesionej w 1889 roku i pamiętałby nagłówki gazet donoszące o postępach głośnej sprawy Dreyfusa.  W 1914 roku wybuchła I wojna światowa. Artysta z powodu niskiego wzrostu został zwolniony ze służby wojskowej i podjął pracę w podparyskiej fabryce samolotów. Czy ogólna sytuacja zaostrzyła jego i tak dość fundamentalne poglądy, czy też powody tego były inne, dość, że w  1917 roku namalował pierwsze obrazy abstrakcyjne, czym zwrócił na siebie uwagę wpływowego marszanda i kolekcjonera Léonce Rosenberga, który nie zważając na to, że trwa wojna, zaproponował mu kontrakt na wyłączność. Od tego czasu Herbin dołączył do kręgu artystów Galerie de l'Effort Moderne i kilkakrotnie wystawiał tam swoje prace. Były to głównie reliefy o geometrycznych wzorach, wykonane z drewna, które nie spodobały się publiczności. Wtedy za namową  Rosenberga na krótko powrócił do stylu figuratywnego zbliżonego do New Objectivity. 





Po 1927 Herbin zainteresował się mikrofotografią kryształów i roślin i ostatecznie porzucił malarstwo figuratywne. Wraz z radykalizacją poglądów na temat sztuki konkretyzowała się jego postawa społeczna. Nie tylko współtworzył grupę Abstraction-Création w Paryżu oraz pracował jako redaktor i autor czasopisma Abstraction-Création ale wstąpił do Związku Rewolucyjnych Pisarzy i Artystów Partii Komunistycznej. Mimo to zachował przy tym wrodzony rozsądek i najpierw stał się krytykiem stalinizmu a potem opuścił partię komunistyczną… 



W tym samym czasie, czyli w latach 40 XX wieku, rozwinął język kształtów i kolorów, przekształcając je w swój plastyczny alfabet. Coraz częściej jego obrazy składały się wyłącznie z konfiguracji kolorowych trójkątów, kół i prostokątów. W 1946 stał się współzałożycielem grupy Salon des Réalités Nouvelles, następcy Abstraction-Création, promującej sztukę abstrakcyjną.



 

I może by jeszcze dalej podążał ścieżkami sztuki, poznając nowe nurty, lecz w 1953 roku dopadła go jedna z najgorszych dolegliwości, jakie może cierpieć artysta, czyli częściowy paraliż, który zmusił go do nauki malowania lewą ręką… 

Symbolicznie, wykonany w 1959 roku obraz zatytułowany Le Fin (Koniec) był ostatnim dziełem Herbina, który krótko po jego ukończeniu nagle zmarł… Obraz ten był czarno biały, a zatem pozbawiony nie tylko barw ale nawet odcieni. Czy z obrazem współgrały poglądy autora? Tego już się pewnie nie dowiemy, ale z obserwacji jego dzieł, w których dostrzega się synergię z jego przekonaniami możemy przypuszczać iż tak właśnie było…


Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.