czwartek, 13 lipca 2023

Zdjęcia Takumi Kaizaki: fotografowanie opuszczonych budynków

Kiedy miałem naście lat podczas wycieczki szkolnej zobaczyłem "opuszczone miejsce" (urbex) i odtąd zacząłem interesować się takimi dziwnymi rzeczami.

Kilka lat temu, widząc uliczne zdjęcie bezdomnego, sam zacząłem fotografować. Na początku nie umiałem robić bezdomnym zdjęć, ale przełamałem się i zacząłem robić im zdjęcia, bo dojrzałem mentalnie przez fotografowanie opuszczonych budynków. Ostatnio, kiedy robiłem zdjęcia bezdomnym w Tokio, zacząłem zwracać uwagę na ulice tego miasta
. To co właśnie przeczytaliście to informacje z profilu Takumi Kaizaki, japońskiego fotografa. Nie podaje w nim swojego wieku, szczegółów na temat wykształcenia, czy osiągnięć ale wyjaśnia dlaczego robi takie zdjęcia jakie robi.
 

Swoje prace dzieli tematycznie na: Widzenie (Vision), Portret, Opuszczone miejsca (Urbex), Zagubiony Anioł (Lost Angel). Każde ze zdjęć jest starannie obrobione. Artysta przywiązuje dużą wagę do kompozycji kadru, ważne elementy zdjęcia podkreśla ostrością, a mniej ważne delikatnie rozmywa, Ale wydaje się, że według Takumi wszystko jest ważne, bo tych rozmyć jest bardzo mało.

Fotograf lubi patrzeć na świat poprzez obiektyw i nas zmusza abyśmy spojrzeli wraz z nim. I co widzimy? Kontrasty. Odmienność zarówno w obrębie tematu jak i kolorystyki i kompozycji zdjęć. Ma się jednak wrażenie, że zaglądamy w tubę kalejdoskopu, w której elementy tego samego krajobrazu układają się co i raz w nowy kadr... Albo też jesteśmy a niekończącej się szalonej podróży, w kolejce górskiej która wynosi nas pod horyzont z którego obserwujemy miasto, które nie śpi…












Na pewno warto podążyć spojrzeniem na japońskim artystą. Na naszym blogu albo poprzez jego stronę LINK, czy profil społecznościowy LINK.

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

środa, 12 lipca 2023

Streszczenie książki Micka Middlesa pt. From Joy Division to New Order. The True story of Anthony H. Wilson and Factory Records cz.4. Morrissey pisze list do Tony Wilsona

 


Książka Micka Middlesa pt. From Joy Division to New Order. The True story of Anthony H. Wilson and Factory Records, wydana została przez wydawnictwo Virgin Books w roku 1996. W moim posiadaniu jest wznowienie z roku 2002.
 
Streszczenie pierwszego rozdziału pojawiło się TUTAJ, drugiego TUTAJ, fragment trzeciego TUTAJ. Dziś pora na kolejny fragment rozdziału trzeciego pt. Of Sweet Salford and Sad Suburbia: Anthony H. Wilson.
 
Program So It Goes, nadawany w niedzielne wieczory, mimo, że poświęcony był muzyce, nie spełniał zdaniem Wilsona swojej roli. Było to powodowane miernotą ówczesnego rynku muzycznego UK. Wilson zmuszony był puszczać mierne piosenki, jak choćby Willie Nelsona. 
 
Sprawy jednak zaczęły się nieco zmieniać. W Boże Narodzenie 1976 roku, bowiem na scenach pubów zaczęły pojawiać się nowe kapele, co wróżyło zmianę w muzyce. Jedną z nich byli pionierzy r'n'b, uważani wówczas za zespól bardzo progresywny, dr Feelgood
 
 
Zespół mimo, że nazywany progresywnym nie był nim w sensie muzycznym (nie chodziło o progrock), bardziej chodziło o coś nowego, jak nieco humoru w muzyce jak i jakąś nutę anarchii. Tony w tamtym czasie mocno zainteresował się rynkiem amerykańskim. Na Boże Narodzenie dostał od znajomego płytę winylową z dedykacją, od starego kumpla z Cambridge. Płyta pochodziła z najbardziej dziwnych obszarów sceny punka Nowego Jorku. Była to płyta Patti Smith - Horses
 

Wilson był oczarowany tym albumem i grał go przez całe święta. To był, jego zdaniem, początek nowej fali
 
Był też drugi fakt, który zaważył na przyszłym kształcie programu So It Goes. W lutym Anthony Wilson otrzymał paczkę z okładką nowego albumu zespołu New Youk Dolls. Paczka przyszła na adres redakcji programu i zawierała list: Szanowny Panie Wilson, słyszałem o Pana programie, to świetna wiadomość. Czy moglibyśmy usłyszeć w nim muzykę, taką jak ta? 
List podpisany był przez Stevena Morrisseya ze Stretford
 
 
Dwa miesiące później miało miejsce kolejne ważne wydarzenie. Do redakcji programu przysłano kasetę magnetofonową z trzema utworami demo zespołu z Londynu o nazwie Sex Pistols. Co prawda słowo "piosenki, to może zbyt wiele, niemniej przesyłka zawierała dodatkowo informację, że zespół wkrótce wystąpi w Manchesterze
 

W tamtym czasie Tony wziął też udział w koncercie w jednym z pubów, w piwnicy miasta. Klub nazywał się Garage, a zespół Slaughter and the Dogs.
 

Ten fragment rozdziału kończy się ciekawą historią. Otóż w miejscowym fanzinie ukazała się krytyczna recenzja programu Wilsona. Napisał ją pod pseudonimem sam Martin Hannett. W odpowiedzi, Wilson krytycznie zrecenzował koncert zespołu współtworzonego przez Hannetta. Omalże nie doprowadziło to do bójki między nimi. Martin czekał po koncercie na parkingu na Wilsona, powtarzając pod nosem wulgaryzmy. Na szczęście Tony wymknął się z klubu cichaczem i do konfrontacji nie doszło. 
 
C.D.N. 
 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.    

wtorek, 11 lipca 2023

Prace Agima Sulaja: wnikliwie i z mocnymi społeczno-politycznymi treściami

Obraz wart jest tysiąca słów to dość popularne powiedzenie przypisywane jest Napoleonowi Bonaparte, który miał stwierdzić, że dobry szkic jest lepszy niż długa mowa. Słowa te dobrze pasują do malarstwa albańskiego karykaturzysty Agima Sulaja, który urodził się w 1960 roku w nadmorskiej miejscowości Vlora na południu Albanii. Malował i rysował od dziecka a w wieku 19 lat zdobył pierwszą nagrodę znanego w swoim kraju czasopisma Hosteni. Nic więc nadzwyczajnego, że został przyjęty na Wydział Sztuk Pięknych w Tiranie, który ukończył w 1985 roku. Po latach zamieszkał w Rimini we Włoszech, gdzie odnosi sukcesy jako artysta, ilustrator i rysownik.












Co podoba się krytykom sztuki? Zwracają uwagę na wymowę prac Agima Sulaja - według nich są wnikliwe, z mocnymi społeczno-politycznymi treściami. Pewnym zwieńczeniem jest nagroda CartoonSEA  którą uzyskał w 2010 roku,  za jak to określono: doskonałą, surrealistyczną ilustracją satyryczną, będącą metaforą stanu społeczeństwa. Jednak prace Sulaja to nie tylko satyryczny rysunek. Obok obrazów społecznie zaangażowanych, będących połączeniem dzieła sztuki i ilustracji której tematem są główne problemy XXI wieku, takie jak ubóstwo na świecie, zanieczyszczenie środowiska i imigracja, maluje to, co zwykli malować artyści w każdym czasie: pejzaże, scenki rodzajowe, czasem postacie historyczne… I te obrazy w odróżnieniu od satyr są pełne nostalgii i zadumy nad pięknem świata. Są po prostu ładnymi, dobrze namalowanym pod względem technicznym obrazami, w stylizowanymi na widoczki z okresu romantyzmu. Ich poetyka czasem wzrusza, a czasem zaskakuje biegłością wykonania.











Artysta wystawiał w dobrych galeriach obok znanych artystów, takich jak De Chirico, Balthus, Nerdrum, Sandorfi, David Hockney i wielu innych w kilkunastu krajach, także w Polsce. Pokazaliśmy sporo jego prac, ale jeśli nasi czytelnicy czują niedosyt, zachęcamy do odwiedzenia strony malarza LINK.  I oczywiście do odwiedzania naszej.

 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

poniedziałek, 10 lipca 2023

Isolations News 251: Czy Morrissey i Zełenski lubią Joy Division? Czego słucha Putin? The Eagles - koniec działalności, Ringo o piosence życia, Amazon Prime Day 2023, nieznane piosenki Prince'a, klapki Kamińskiego, kostka Cobaina, skamienialina Black Sabbath, ślub z samicą kajmana i wegańskie wędliny

Zaczynamy jak zawsze od Manchesteru. Podobno frontman The Smiths, Morrissey, nie był wielkim fanem Joy Division, w odróżnieniu od George Michaela


Skąd ta pewność? Z wywiadu jakiego udzielili w latach 80., a który teraz został przypomniany


Za to prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział podczas wywiadu dla CNN, że słuchanie AC/DC, Erica Claptona i Guns N' Roses pomogło mu podczas wojny z Rosją (LINK). Pytaniem otwartym pozostaje, czego słucha Putin

Za butelką wódki w paryskiej restauracji siedzą Rżewski i Golicyn. Orkiestra zaczyna grać Emigranckie tango.
 

- Ech, jaka tęsknota, - wzdycha Rżewski - tak by się chciało choćby zaraz wskoczyć na scenę i na##ać w ten biały fortepian ...
 

- Nie można drogi panie, to nie Rosja - smutno odpowiada Golicyn - Francuzi nie zrozumieją, swołocze ... 


W temacie kontrowersyjnych upodobań. W mieście San Pedro Huamelula (Meksyk), burmistrz miasta, Víctor Hugo Sosa poślubił samicę kajmana. Małżeństwa między burmistrzem a gadem odbywają się tam od 230 lat, aby upamiętnić pokój między rdzennymi grupami ludności Chontal i Huave. Niemniej Pan Młody był bardzo zadowolony, po wszystkim ucałował żonę w głowę i powiedział, że się kochają. Panna Młoda zgodnie milczała (LINK).

Jak wyglądała noc poślubna nie ujawniono... 

Jak odróżnić gatunki niedźwiedzia?
Podchodzimy do niedźwiedzia i kopiemy między nogi, i jeśli:
a) Uciekamy, a niedźwiedź nas nie goni - jest to miś pluszowy.
b) Uciekamy na drzewo, a niedźwiedź za nami - jest to niedźwiedź brunatny.
c) Uciekamy na drzewo, zaś niedźwiedź zaczyna nim trząść tak abyśmy spadli - jest to grizzly.
d) Uciekamy na drzewo, niedźwiedź za nami wsuwając liście - jest to miś koala.
e) Uciekamy, ale nigdzie nie ma drzew - jest to niedźwiedź polarny.
F) Nie uciekamy, a niedźwiedź zaczyna płakać - Jest to miś Kolargol - Największa d@pa wśród niedźwiedzi.

Jeszcze w temacie zwierząt. Na Politechnice Gdańskiej trwają badania nad tworzeniem wegańskich wędlin na bazie celulozy bakteryjnej. Mięso z celulozy na razie przypomina meduzę. Nie wiadomo jeszcze kiedy produkt znajdzie się w sklepach (LINK).

Pyyycha. 

Słowo "wegetarianin" pochodzi z jednego z narzeczy indiańskich i oznacza "za głupi, aby polować".


Zapewne wegan ucieszy wiadomość, że The Eagles ogłosili, wyruszenie w swoją ostatnią trasę koncertową, którą zakończą działalność. Pożegnalna trasa Long Goodbye rozpocznie się 7 września w Nowym Jorku i będzie kontynuowana w Bostonie, Newark, Belmont Park, Denver i... jeszcze w wielu innych miejscach. Bo obiecują zagrać tyle koncertów, ile będzie potrzebować ich publiczność (LINK).

The Eagles powstali krótko po rozpadzie the Beatles. Ringo Starr uznał oficjalny debiutancki singiel fab four pt. Love Me Do za piosenkę, która zdefiniowała jego karierę (LINK). 


Za to karierę Ralpha Kamińskiego definiuje coś zgoła innego. Ulubiony Artysta Wszystkich Polaków wypuścił klapki ze swoją podobizną. Cena? 235 PLN (LINK). 

Rozmawiają dwaj studenci:
- Wiesz, dziś w parku jakiś facet wziął mnie za kobietę - zwierza się pierwszy.
- I co? Dałeś mu po gębie?
- Nie.
- To może zacząłeś uciekać?
- Na wysokich obcasach?! 
 

Skoro poruszyliśmy sprawę gadżetów artystów, teraz o rzeczach należących do Kurta Cobaina: sygnowana przez niego pomarańczowa kostka do gry firmy Dunlop Tortex została sprzedana na aukcji za 14 000 dolarów (LINK).

Z kolei gitarzysta Black Sabbath, Tony Iommi, otrzymał naturalnej wielkości rzeźbę prehistorycznej skamieliny nazwanej jego imieniem. W 2021 roku paleontolog i fan heavy metalu Mats Eriksson odkrył w Rosji liczącą 469 milionów lat skamielinę przypominającego węgorza morskiego kręgowca i nazwał nowy gatunek Drepanoistodus Iommii na cześć swojego ulubionego gitarzysty. Mats Eriksson nazwał również skamieniałości imionami Lemmy'ego, Alexa Webstera z Cannibal Corpse  i  Kinga Diamonda. Inne skamieliny zostały nazwane na cześć Gojiry, Rotting Christ, Iana Paice'a z Deep Purple i Tomasa Haake'a z Meshuggah (LINK).

Inne gadżety muzyczne będzie można zakupić podczas Amazon Prime Day 2023, które odbędzie się 11 i 12 lipca. W te dni będzie można taniej kupić sprzęt do odtwarzania muzyki a także uzyskać poważne zniżki kupując płyty, np.: 35% zniżki na zestawy winylowe Guns N' Roses Use Your Illusion 1 i 2 oraz ponad 50% zniżki na Fear Inoculum Tool a także wiele innych. Szczegóły są m.in. TUTAJ.

A kogo nie stać to do 9 lipca mógł składać wnioski o wydobycie złota z dna Pacyfiku. Podobno już wydano 31 takich koncesji na prawie 1,5 mln km kw. poszukiwania. Pięć z nich znajduje się w posiadaniu Chin (LINK).

Do domu bogatego małżeństwa wtargnęli rabusie.
- Złoto jest? - pytają.
- Jest - mówi mąż - 100 kg.
- To nie gadaj, tylko dawaj!
Mąż odwraca się w stronę sypialni i głośno woła:
- Krysiu, złoto moje, wstawaj! Panowie przyszli po ciebie!
  
  


Złoto dla fanów Prince'a. Dwa niepublikowane wcześniej jego utwory ostały udostępnione na platformach streamingowych. Piosenki 7 (E Flat Version) i All A Share Together Now są już dostępne do odsłuchania. 7 (E Flat Version) został nagrany w 1992 roku, a inna wersja utworu pojawiła się na albumie Love Symbol with the New Power Generation. Ale All A Share Together Now nigdy nie został oficjalnie wydany, mimo że powstał w 2006 roku (LINK).


Szwajcarscy naukowcy przeprowadzili badania uczciwości ludzi w 355 miastach 40 państw. Rozrzucili 17k portfeli zawierających lub nie zawierających pieniądze aby sprawdzić jak duży odsetek znalazców skontaktuje się z właścicielem portfela. Na czele rankingu znajdują się kraje nordyckie, Szwajcaria, Polska, Czechy, Nowa Zelandia, Niemcy i Francja, podczas gdy Stany Zjednoczone i Wielka Brytania plasują się pośrodku rankingu, a Chiny zajmują ostatnie miejsce (LINK).

My ten news zobrazowaliśmy zdjęciem najuczciwszego niemieckiego polityka.


Zawsze kończymy nasze newsy jakimiś wybitnymi odkryciami naukowymi. Powyżej kandydat do Nagrody Nobla. Trwają dyskusje, czy z literatury, czy z medycyny. 
 

Przychodzi pielęgniarka do ordynatora oddziału psychiatrycznego:
- Panie ordynatorze, chory spod szóstki ubzdurał sobie, że jest Juliuszem Cezarem i musi ruszać na Kartagińczyków!
- Założyć mu kaftan bezpieczeństwa!
- A z kolei ten z pod ósemki twierdzi, że jest Don Juanem!
- Temu założyć gacie bezpieczeństwa!

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

niedziela, 9 lipca 2023

Z mojej płytoteki: Lunatic Soul i Impressions - wycieczka w krainę letnich krajobrazów


Trzeci w dorobku, ale za to pierwszy w pełni instrumentalny, album Mariusza Dudy z Riverside, pod pseudonimem Lunatic Soul. Ich debiut opisywaliśmy TUTAJ, i wtedy przedstawiliśmy motywację muzyka do podjęcia działań autorskich. W rzeczywistości jednak autor nie działa sam - towarzyszą mu na płycie Maciej Szelenbaum (pianino) i Wawrzyniec Dramowicz (perkusja), choć tylko w kilku utworach. Za to Mariusz Duda wykazuje się wybitnymi umiejętnościami, skomponował muzykę (poza Impressions II) i gra na gitarze akustycznej, basie, klawiszach, perkusji, ukulele, kalimbie, podkłada też głos... Całość opatrzona jest piękną minimalistyczną szatą graficzną autorstwa Travisa Smitha.


O współpracy z innymi muzykami, podczas realizacji swojego debiutu, Mariusz Duda w wywiadzie udzielonym TUTAJ mówi tak: 

Maciej Szelenbaum – tworzyliśmy razem piękne dźwięki na długo przed powstaniem zespołu na „R”. Maciek jest współautorem kilku kompozycji, zagrał na klawiszach, pianinie, fletach różnej maści, harmonijce, instrumencie z jedna struną, którego nazwy ni cholery nie znam, i qujangu. Zagrałby na jeszcze kilku instrumentach, ale już mu nie pozwoliłem, bo głupio bym przy nim wyglądał.


Wawrzyniec Dramowicz – nie widziałem nikogo innego na jego miejscu. Dla niewtajemniczonych, na co dzień perkusista Indukti, zespołu, który bardzo sobie cenię. Zagrał dokładnie to, co chciałem, – nawet nie musiałem nic mówić. To znaczy - chyba coś powiedziałem, ale nie pamiętam.


O samym albumie artysta TUTAJ mówi tak: To akurat jest moja fascynacja takimi brzmieniami (chodzi o brzmienia elektroniczne z lat 80-tych), która zaczęła się już trochę wcześniej, bo na płycie „Impressions” z 2011 roku. Tam chociażby utwór „Impressions I” był elektroniczny, ale potem nie rozwijałem tego kierunku, bo się bałem. 

A sam album to absolutnie genialna muzyka. Gatunek nie do zaszufladkowania, choć na Discogs uważają że to rock akustyczny, czy progresywny (TUTAJ). 

Jest tutaj wszystko, piękne fortepianowe pasaże (Impression VIII), gitarowe krajobrazy (Impresion VI), niesamowite gitary (powalający wręcz Impression III), znakomite głosy (Impression IV), elementy smutku, czy wręcz lekkiego horroru (Impression V i VII)...


Słychać tutaj momentami Orkiestrę Ósmego Dnia, gdzieś w tle może pobrzmiewa refleksyjny Cocteau Twins z fortepianem Harolda Budda, ale to wszystko nie jest żadnym naśladownictwem, to znakomita autorska twórczość, i co najważniejsze - kompletnie się nie starzeje ...

Mariusz Duda powiedział, że album jest soundtrackiem do nieistniejącego filmu

Idealna muzyka na lato, tak jakby artysta chciał nam przekazać, że w każdy dzień lata niesie ze sobą coraz większy smutek zbliżającej się jesieni...

Arcydzieło i to w wielu wymiarach.

 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

Lunatic Soul - Impressions, KSCOPE 2011, realizacja: Mariusz Duda i Magda oraz Robert Strzedniccy, tracklista: Impression I, Impression II, Impression III, Impression IV, Impression V, Impression VI, Impression VII, Impression VIII.


sobota, 8 lipca 2023

Rozwiązano zagadkę kuli w Salvator Mundi Leonardo da Vinci: Jezus jest Zbawicielem Kosmosu

W ostatnią sobotę opisaliśmy najdroższy obraz świata, czyli Salvator Mundi przypisywany Leonardo da Vinci (LINK). Wiąże się z nim jeszcze jedna tajemnica, którą odkryli informatycy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine. Stworzyli oni wirtualną kopię obrazu, aby przeanalizować detal jakim jest kula trzymana przez Chrystusa w lewej ręce. To głównie przez nią niektórzy eksperci powątpiewali w autorstwo Leonarda. Bo kula na obrazie nie załamuje według nich światła realistycznie, w odróżnieniu od kul na późniejszych kopiach dzieła. I nie jest to sprawa obojętna, bo jak zauważył Michael Daley, dyrektor ArtWatch UK, jest mało prawdopodobne, aby Leonardo, który wiedział wszystko o optyce, tak po prostu postanowił nie zawracać sobie tym głowy





Naukowcy z Irvine, czyli Marco Zhanhang Liang, Michael T. Goodrich i Shuang Zhao opublikowali niedawno artykuł (TUTAJ), w którym przeanalizowali kulę przy pomocy wielu programów do trójwymiarowego modelowania i animacji a następnie zsyntetyzowali sposób, w jaki kule z różnych materiałów odbijałyby postać Chrystusa. Z wykonanych zadań wysnuli następujący wniosek: Gdyby kula ziemska była litą bryłą, zachowywałaby się jak wypukła soczewka, odwracająca i powiększająca wszystko, co znajduje się za nią, a tego na obrazie nie ma. Jednak rendering kuli na obrazie może nadal być bardzo precyzyjny - jeśli przedstawiona szklana kula jest pusta. To wyjaśniałoby minimalne zniekształcenie sposobu, w jaki namalowana jest szata Chrystusa widziana przez nią. Pusta kula nie powoduje zniekształceń. Co więcej, po zbadaniu, jak światło załamuje się w różnych typach kul, informatycy oszacowali, że kula w Salvator Mundi ma promień 6,8 cm i znajduje się 25 cm przed figurą Jezusa. Grubość jej ścianek, biorąc pod uwagę te proporcje, nie przekracza więc 1,3 milimetra. Cienie obrazu sugerują ponadto zastosowany przez malarza sposób oświetlenia: pada z góry i jest rozproszone. Leonardo był zafascynowany sposobem, w jaki szkło reaguje na światło, prowadził nawet zeszyty, w których zapisywał diagramy dotyczące optyki. Dlatego wiedział w jaki sposób światło załamuje się na szklanej kuli i bez problemu umiał ją namalować i to z ogromną dokładnością.

To jednak jeszcze nie koniec sekretów związanych z Salvatorem Mundi i znajdującym się na nim przedmiotem. Trudne do zinterpretowania są również białe kropki, które da Vinci umieścił na kuli. Eksperci niedawno odkryli, że ich rozmieszczenie idealnie odwzorowuje położenie na niebie trzech najjaśniejszych gwiazd z konstelacji Oriona. Można zauważyć również, że wzmianki o Orionie pojawiają się z niezrozumiałych powodów nawet w Starym Testamencie: On stwarza gwiazdy: Niedźwiedzicę, Oriona, Plejady i konstelacje nieba południowego – możemy przeczytać w Księdze Hioba (Hi 9,9). W księdze Amosa także je wymieniono: Ten, co uczynił Plejady i Oriona przemienia ciemności w poranek, a dzień w noc zaciemnia, Ten, który wzywa wody morskie i rozlewa je po powierzchni ziemi - Pan jest imię Jego (Am 5,8) , a w końcu Izajasz: Bo gwiazdy niebieskie i Orion nie będą jaśniały swym. światłem, słońce się zaćmi od samego wschodu, i swoim blaskiem księżyc nie zaświeci (Iż 13,10).

Co to może oznaczać?  Badacze po dłuższych analizach są zgodni - Leonardo na obrazie pokazuje, że Jezus jest również Zbawicielem Kosmosu, a nie tylko Ziemi. Ikonograficznie więc trzy kropki na kuli odnoszą się więc do kosmosu i gwiazd, które w starożytnej kosmologii Ptolemeusza osadzone były w nieruchomej, krystalicznej oraz eterycznej kuli niebieskiej z Ziemią w centrum wszechświata. Widzimy zatem, jak ważne są szczegóły. I gdzie mogą zaprowadzić dociekliwych badaczy.

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.