Pamiętacie Jarocin? Oczywiście, ta nazwa na zawsze wryła się w pamięć fanów muzyki undergroundowej w Polsce. Pisaliśmy o organizowanym tam festiwalach kilkakrotnie (TUTAJ).
Lata 80., w których tworzyła się legenda Jarocina, są dzisiaj zamierzchłą przeszłością. Tym dziwniejszy jest trend panujący wśród oficjalnych, mainstreamowych mediów odżegnujący się od tezy o instrumentalnym traktowaniu festiwalu przez ówczesne komunistyczne władze. Wszelkie nieśmiałe wzmianki o tym, że był to jeden z wentyli, przez który miała się wydostać para unosząca się z głów młodzieży, są (delikatnie mówiąc) odrzucane przez ówczesnych oficjeli (o tym jak SB traktowała Jarocin pisaliśmy TUTAJ).
Za to żadnej wątpliwości w tej sprawie nie mają obcojęzyczni autorzy, którzy poświecili Jarocinowi spory rozdział w swojej książce zatytułowanej Youth and Rock in the Soviet Bloc: Youth Cultures, Music, and the State in Russia and Eastern Europe i wydanej w 2014 roku. Jeden z esejów zamieszczonych tam, autorstwa Toma Junesa, został nazwany po prostu: The myth of Jarocin, a dysfunctional safety walve.
Przypomina się w nim o tym, że Jarocin został zorganizowany przez Związek Socjalistycznych Młodzieży Polskiej. Według oceny Junesa muzyka rockowa traktowana była przez ówczesny system instrumentalnie, jako środek do kontroli sprzeciwu politycznego. Tak więc, począwszy od czerwca 1980 r., instytucje państwowe zaczęły sponsorować coroczny festiwal rockowy w Jarocinie. Celem miała być anihilacja napięcia społecznego. Słusznie zauważono bowiem, iż niekontrolowane napięcie może doprowadzić do trudnych do przewidzenia skutków. Takie napięcia spowodowały przecież powstanie niezależnego związku zawodowego Solidarność.
Mimo takich intencji polski rock nie do końca dał się kontrolować, co widać w tekstach popularnych grup rockowych z lat 80. Piosenki zespołów punk, heavy metal, reggae i new wave współgrały odczuciami martwego pokolenia, które dorastało w tej dekadzie. Unikano wyraźnych komunikatów politycznych, ale sączący się ze sceny pesymizm na temat przyszłości, wyrażał to, co czuli młodzi Polacy. W ten sposób cel Festiwalu w Jarocinie nie do końca się spełnił. Bo zamiast pełnić funkcję wentyla społecznego, pobudził bunt młodych ludzi. Ten następnie przerodził się w opór przeciwko systemowi, który nie pozwalał na realizację ich życiowych ambicji.
I tak paradoksalnie, festiwale rockowe w Jarocinie, powstałe pod auspicjami komunistycznych władz, przyczyniły się do upadku komunizmu w Polsce w 1989 roku. Tyle o tym autorzy pracy o historii rocka we wschodniej Europie.
Szkoda, że w Polsce, nikt dotąd nie zajął się opracowaniem fenomenu Jarocina. W razie czego - chętnie służymy pomocą.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Jarocin, Po co Wolność. Tak brzmi tytuł filmu o fenomenie Jarocina, jak potocznie określa się festiwal piosenki undergroundowej, który był organizowany w tym małym wielkopolskim miasteczku w latach 1980-1994 (nasze teksty o Jarocinie są TUTAJ). Przy czym film Marka Gajczaka i Leszka Gnoińskiego nie jest filmową biografią tej imprezy, tak, jak przeczytamy w wielu recenzjach. Tak samo jak i tytuł filmu nie jest pytaniem. Jest stwierdzeniem - Po co wolność.
Na samym początku, zanim zobaczymy jakiekolwiek napisy usłyszymy główną tezę obrazu wypowiedzianą przez niedawno zmarłego Pawła „Kelnera” Rozwadowskiego: Wolnym możesz być umysłem i otwartym sercem. Innej wolności po prostu nie ma. Równości i sprawiedliwości nie ma. Potem rozwinięciem tej myśli jest wspomnienie piosenki Kult:
Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież telewizję
Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież Interwizje, Eurowizje
Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież tyle pieniędzy
Wolność. Po co wam wolność?
I będziecie ich mieć coraz więcej
I tak to idzie, po kolei, organizatorzy, muzycy opowiadają o historii Jarocina, w którą wbił się młodzieżowy bunt. Nagle zastygłe, senne miasteczko, jak wspomina je Hieronim Ścigacz, stało się symbolem. Symbolem tej właśnie niedościgłej wolności, która, jak się okazuje była odczuwalna między uczestnikami festiwalu, lecz karlała w miarę, gdy kraj stawał się teoretycznie coraz bardziej wolny: Gdy po 1989 r. zniknęła cenzura, nastała demokracja, kapitalizm, wolny rynek, zlikwidowano PGR-y i powiedziano masie biedoty – idźcie sobie, weźcie sobie wędki i łapcie ryby (dla tych, którzy nie wiedzą o co chodzi to wyjaśniamy, że PGR czyli Państwowe Gospodarstwa Rolne które były największym przedsiębiorstwem w Polsce, rozwiązano i miliony ludzi stały się z dnia na dzień bezrobotnymi, a danie wędki a nie ryby było naczelnym hasłem ekonomicznym lat 90.). Wtedy Jarocin nagle skończył się, wśród wielkiej zadymy, walk ulicznych pomiędzy widownią, ochroną a policją.
Film łączy biało-czarne archiwalne obrazy, niepublikowane dotąd amatorskie nagrania (głównie z 1987 r autorstwa Dariusza „Maleo” Malejonka.) ale i wcześniejszych, lekko zamazanych, ze świetnymi wspomnieniami dinozaurów polskiego punk-rocka oraz organizatorów i miejscowych decydentów. Na pewno rarytasem są krótkie kawałki sfilmowanych występów, od samego początku, od pierwszych z 1980 roku, poprzez tak pamiętne, jak koncert Republiki w 1984 roku. My dysponujemy własną relacją z Jarocina w 1984 roku TUTAJ.
Wszyscy występujący w filmie starają się zamknąć w słowach i nazwać osobliwość atmosfery festiwalu pierwszych lat 80., gdy wszyscy – do publiki po mieszkańców – przeżywali kilka dni w symbiozie: barierki pomiędzy sceną a widownią nie były potrzebne, widzowie mogli podejść do muzyków, pogadać, mogli także liczyć na pomoc mieszkańców, którzy przyglądali im się z uwagą i podejrzliwością ale także z życzliwością…
To wszystko skończyło się w latach 90. Na imprezę zaczęli ściągać nie tyle fani rocka co na pewno fani zadym, im większych, tym lepiej. Jak to stwierdza jeden z muzyków – festiwal schamiał. I tak, ostatni, w 1994 roku, został przerwany w trakcie występu jednej z kapel, a walki przeniosły się na teren miasta, wkroczyły oddziały ZOMO, wywiązała się regularna bitwa, było wiele osób rannych.
Po latach festiwal reaktywowano w 2005 roku. I innej sytuacji, w innym świecie, w którym każdy poprzez Internet ma dostęp do milionów klipów muzycznych i nie potrzebuje tłuc się godzinami w pociągu a potem spać na palu aby posłuchać muzyki… Teraz Jarocin jest wydarzeniem rodzinnym, na które ściągają dawni fani kapel punkowych z rodzinami, aby z sentymentem posłuchać takich zespołów jak Armia czy Dezerter. Pointą do rozważań, czym jest wolność, są słowa piosenki Dezertera kończące film:
Mamy wolność słowa
I wolność bycia sobą
Mamy prawo wyboru
I prawo do bycia idiotą
Cały film można obejrzeć TUTAJ i TUTAJ. Wzięli w nim udział m.in.: Grzegorz „Patyczak” Kmita z Brudne Dzieci Sida (rzucił ciekawą złota myśl: czy idziemy ze stadem które ma przetrwać czy szukamy własnej drogi), Marek Piekarczyk i Andrzej Nowak z TSA, Grzegorz „Grabaż” Piekarski, Paweł „Guma” Gumola z zespołu Moskwa, Henryk Tomczyk z Grupa Stress, Muniek Staszczyk z T. Love, Dariusz ”Maleo” Malejonek z grup Kultura, Izrael, Moskwa, Armia; Krzysztof Grabowski z Pidżama Porno, Paweł "Kelner” Rozwadowski z grup Deuter, Izrael, Robert Brylewski z Brygady Kryzys, Armii, Olaf Deriglasoff, Anja Orthodox, Kazik Staszewski z Kultu. A oprócz nich także liczna grupa organizatorów.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Puzzle z okładką najlepszego debiutu w historii muzyki, czyli Unknown Pleasures Joy Division do kupienia w sklepie TUTAJ. My przypominamy, że okładkę projektował Peter Saville, a jej historię opisaliśmy TUTAJ. Jak na Savillea przystało puzzle są innowacyjne - mają ciekawe kształty. Cóż, wiadomo Factory to innowacja.
Clan of Xymox opublikowali nowego singla i zapowiedzieli nową trasę (LINK). Tutaj niespodzianka, bowiem poza utworem She umieszczono na nim piosenkę Loneliness zmiksowaną przez naszego przyjaciela Antipole, który udzielił nam wywiadu (TUTAJ).
Piosenka nawet niezła a co do klipu to pokazuje on, jak wiele czasu upłynęło i jak wiele zmieniło się od kiedy Xymox nagrywali dla 4AD. I od kiedy potrafili wytworzyć w swojej muzyce takie oto klimaty:
Przyszło nowe, a nowe nie oznacza wcale lepszego. Nowe jest wrogiem dobrego.
A skoro tak, to o nowej płycie donosi legenda polskiej chłodnej fali - Variete (pisaliśmy o nich TUTAJ). Rozpoczęli nagrania do niej w Studio Mózg (LINK). Czy pod powierzchnią ciągle gra cygańska muzyka? Zobaczymy pewnie wkrótce.
Skoro Variete to Jarocin, a skoro Jarocin to opublikowano dotąd nie udostępniane zdjęcia z koncertów tam z lat 1986 lub
1987 (LINK). My tam byliśmy, 1984, Dezertera, Variete, Ivo Partizan i Republikę (i innych) widzieliśmy, o czym nawet napisaliśmy (TUTAJ). W miasteczku namiotowym też mieszkaliśmy i jabola z plastikowych kubeczków piliśmy.
Jeśli mowa o festiwalach to na węgierskim w dniach od 19 do 22 sierpnia (LINK) wystąpią znane nam zespoły: Linea Aspera (warto zerknąć TUTAJ), z którego wokalistką Zoe Zanias przeprowadziliśmy wywiad TUTAJ (o której projektach pisaliśmy też TUTAJ), oraz Actors (o których pisaliśmy TUTAJ) i She Past Away o których pisaliśmy TUTAJ, zanim stało się to modne.
Skoro o koncertach to Katatonia
promując swoje tournee w tym roku oferuje serię ubrań ze swoim logo:
koszulki i bluzy - oczywiście jest to limitowana edycja (LINK).
My Katatonię lubimy (pisaliśmy o nich TUTAJ), i pomyśleć że w zasadzie tworzą taką muzę przez przypadek, jakim była choroba wokalisty. Koszulka nawet taka sobie gdyby nie te obciachowe autografy. Kwestia gustu a o nim się ponoć nie dyskutuje.
Za to w guście jakiegoś podpalacza był sprzęt muzyków z zespołu Oranżada. W nocy z 17/18 lutego w Otwocku (w Muzeum Ziemi Otwockiej), z niewyjaśnionych jak dotąd przyczyn, spłonęło pomieszczenie, w którym od 10 lat muzycy zespołu go przechowywali (szacunkowa wartość to ponad 80 tys. zł).
Stracili to, co mozolnie kompletowali od 25 lat. Normalnie koniec świata... W internecie trwa zbiórka na zakup instrumentów (LINK). Mimo faktu, ze to nie muzyka z naszego targetu warto pomóc.
A jeśli smutne wiadomości, to na koniec smutniejsza. 17.02.2020 zmarł Andrew Weatherall - muzyk, DJ i wydawca. W hołdzie nieżyjącemu i jego remiksom, które zrobił dla Factory Records, i z okazji 70. urodzin Tonyego Wilsona, zespół The Funk Assassin promuje krótki utwór (TUTAJ).
Andrew teraz już ma czas żeby pogadać z Tonym, Ianem, Martinem i wielu innymi którzy stworzyli najlepszą wytwórnię muzyczną w dziejach UK. Tylko pozazdrościć.
A my wracamy jutro z nowym postem, jak codziennie, dlatego czytajcie nas - tego nie znajdziecie w mainstreamie.
O Jarocinie nigdy za dużo. Nasze wspomnienia z 1984 roku okiem uczestnika można przeczytać TUTAJ. Uzupełniliśmy je wzmianką o postawie Waltera Chełstowskiego, dyrektora festiwalu, i dojrzałej reakcji Skandala z DezerteraTUTAJ. A skoro zaczęliśmy od wzmianki o koncercie Dezertera, który o mało nie skończył się spałowaniem publiki przez ZOMO, to już wiadomo, o czym będzie dzisiejszy post – o służbie bezpieczeństwa na festiwalu w Jarocinie.
O tym, że SB interesowała się młodzieżą i występującymi zespołami wiedzieli wszyscy. Publika miała świadomość, że jest obserwowana, organizatorzy przyjmowali ów fakt bez zdziwienia, a tajne służby zdawały sobie sprawę że wszyscy wszystko wiedzą. Dziwnym zatem wydaje się deklaracja Waltera Chełstowskiego, który po latach stwierdził, że nie miał żadnej styczności z SB bo według niego: teoria wentyla to kompletna bzdura. Władza się tą muzyką prawie nie interesowała. W Polsce nie było aż takiego reżimu pod tym względem jak w Czechosłowacji czy w NRD. Działały np. kabarety. Jedyną osobą z władz, która przyjechała kiedykolwiek do Jarocina, był minister do spraw młodzieży (…) Aleksander Kwaśniewski. Chciał zobaczyć, jak to wygląda (LINK). Lecz zaraz potem powiedział coś naprawdę interesującego: Zawsze przy stanowisku milicjanci stawiali swoją kamerę VHS i rejestrowali koncerty. Ciekaw jestem, czy coś z tych materiałów jest w IPN.
Jakby spełniając życzenie reżysera i producenta festiwalu w latach 1986-87 i 1991-92, łódzki IPN w 2004 roku odnalazł w swoich zasobach taśmy oraz dokumentację z infiltracji Jarocina przez Służbę Bezpieczeństwa. Materiały te zebrano w publikacji, którą wzbogacono o wywiady z muzykami zespołów: Dezerter, Moskwa, Brygada Kryzys, Abbadon i T.Love, z organizatorem festiwalu Walterem Chełstowskim i ówczesnymi ministrami kultury: Kazimierzem Żygulskim i Józefem Tejchmą. W książce opublikowano oprócz tego wycinki prasowe, teksty utworów i reprodukcje plakatów oraz folderów festiwalowych – wszystko to jak przypominamy – zebrane pracowicie przez tajne krasnoludki (Krzysztof Lesiakowski, Paweł Perzyna i Tomasz Toborek, Jarocin w obiektywie bezpieki, Warszawa 2004).
Na podstawie tego albumu w 2008 roku Marcin Więcław (1962-2017) zmontował 44 minutowy film dokumentalny. Składa się on z fotokopii notatek o grupach młodzieżowych, odczytywanych przez lektora i ze świadectw osób zajmujących w Jarocinie u schyłku PRL eksponowane stanowiska w aparacie władzy. Wśród nich są: Krzysztof Hajdasz, były oficer Departamentu III MSW, naczelnik gminy Czesław Robakowski, Marian Szurygajło dyrektor ośrodka kultury oraz Tadeusz Szmidel, zastępca komendanta milicji w Jarocinie. Materiały operacyjne komentują także pracownicy IPN oraz Walter Chełstowski i Krzysztof Skiba.
Paweł Perzyna z łódzkiego oddziału IPN zwrócił uwagę na system obiegu esbeckich dokumentów. Otóż od 1986 roku funkcjonariusze SB zatrudnienie w Jarocinie przekazywali swoje materiały do opracowania Wydziałowi III kaliskiego SB. Były tam charakterystyki organizatorów wraz z informacjami pozwalającymi na późniejsze tropienie nieprawidłowości, głównie finansowych (np.: temat martwych dusz czyli dopisywania do listy zepołów-widmo, aby oficjalnie zwiększyć koszty festiwalu, czy zatrudnienia nieokreślonej liczby ochroniarzy-karateków). Ciekawe są także opisy subkultur młodzieżowych i szacowana ich liczba.
W poszczególnych latach istnienia festiwalu tajniacy zajmowali się coraz to inną grupą – w 1987 roku tropili wzmianki o nielegalnej broni i działalności antypaństwowej, w 1988 zajęli się organizacjami Wolność i Pokój, Ruch Społeczeństwa Alternatywnego, Monar, Ruch Ekologiczny oraz działalnością grup parafialnych i oaz. W 1989 r. funkcjonariusze zbierali informacje na temat ruchów pacyfistycznych, anarchistycznych oraz grup happeningowych i ekologicznych. Wśród nich było także Towarzystwo Przyjaciół Chińskich Ręczników założone przez kumpla Chełstowskiego – Jerzego Owsiaka – którego aktywność z dzisiejszej perspektywy czasu określana jest jako typowe wypuszczanie wentyla. Opisy osób w poszczególnych grupach przypominają charakterystyki zwierząt w filmach przyrodniczych… Kto je robił? Według ustaleń IPN od 1981 r. za inwigilację imprezy odpowiadał Wydział III Służby Bezpieczeństwa Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Kaliszu. Funkcjonariusze, początkowo w liczbie pięciu, sześciu pracowników operacyjnych, pieczołowicie sporządzali notatki i fotografowali co się dało. Nie wiemy jak się nazywali, lecz znamy osoby, które nimi kierowały: Byli to Mieczysław Marciniak ur. 1928 r. szef SB w Jarocinie w latach 1983-1985 (LINK) i Jerzy Mieloszyk ur. 1950 szef SB w Jarocinie od 2 listopada 1987 do 26 stycznia 1988 roku, który odbył trzymiesięczne przeszkolenie w Wyższej Szkole KGB w Moskwie, a potem był zastępcą ostatniego szefa SB w Jarocinie (od 1 lipca 1985 do 31 lipca 1990) (LINK).
Oprócz reżyserowanego dokumentu na razie IPN udostępnił jeszcze jeden materiał operacyjny, którym jest film nagrany w Jarocinie w 1990 roku. Składa się z dwóch nagrań, pierwsze jest rejestracją wypowiedzi chłopaka, który jest przepytywany przez tajniaków udających studentów wydziału dziennikarstwa UAM. Drugie pokazuje przesłuchanie zatrzymanego skinheada:
Jak możemy skonstatować, tajne kadry były doskonale przygotowane do wyznaczonych im zadań, jakkolwiek efekty ich pracy dzisiaj mogą wydawać się śmieszne. Jednak może nie tyle istotne były fakty, co ich propagandowy wydźwięk i rejestracja poszczególnych osób biorących udział w festiwalu, co widać na poniższych zdjęciach:
Należy sądzić, że nie są to wszystkie materiały służb, na pewno było ich znacznie więcej. Za niedługo zobaczymy następne, to tylko kwestia czasu i możliwości technicznych pracowników IPN którzy jeszcze nie zdołali opracować kilometrów akt wytworzonych przez milicję i esbeków.
A ci są ciągle wśród nas, mało tego, bronią dzisiaj demokracji. Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Michael Steff, fan z Macclesfield, opublikował na oficjalnym profilu Durutti Column na FB zdjęcie Vini Reilly, który karmi lisy przychodzące wieczorem do jego domu (LINK) a także najnowsze zdjęcie muzyka.
Jak widać Vini wciąż trzyma sztamę z Brucem i wszystko jest pod kontrolą. Co do lisów to zalecamy baczną uwagę. Ponoć łatwo przenoszą wściekliznę, zwłaszcza jej niemiecki wariant.
Zarówno Vini jak i Jaz Coleman z Killing Joke znali Iana Curtisa. Vini nawet się z nim przyjaźnił (warto zobaczyć TUTAJ). Natomiast wokalista Killing Joke, Jaz Coleman, zdaje się postanowił z Curtisem spotkać ponownie. Jest bowiem w szpitalu. Jego stan był bardzo poważny, lekarze dawali mu 50/50 szans na przeżycie. Muzyk miał wypadek, wypadł ze swojej łodzi do morza podczas wyprawy na ryby. Na szczęście największe niebezpieczeństwo minęło, ale rodzina i tak prosi o modlitwę lub pozostawianie wyrazów życzliwości na profilu FB artysty (LINK).
Zawsze uważaliśmy że łowienie i palenie cygar jednocześnie jest szkodliwe dla zdrowia (nie dotyczy łowienia Moniki Levinski przez Clintona - też z udziałem cygar, ale zgoła w innej roli :))))).
W klimatach Manchesteru - Oasis planowało wydanie albumu z coverami zawierającymi piosenki Beatlesów i Georgea Harrisona. Zespół ma plany dotyczące wydania remarku swoich największych hitów, w tym kolekcji wcześniej niepublikowanych materiałów - oraz - punkowej wersji Beatlesów z Eleanor Rigby (LINK).
To że kochają twórczość the Beatles to wiemy. Wiemy też i to, że do pięt im nie dorastają, nawet jak wystąpią na trasie z Yoko Ono. To ostatnie może być trudne, bo wdowa po Lennonie porusza się ostatnio na wózku, ale potrzeba matką wynalazku.
Skoro mowa o koncertach - festiwal Rebellion 2020 przeniesiony na 2021 został znowu przeniesiony na 2022 rok (LINK). Bilety kupione w zeszłym roku i w tym zachowają ważność a poza tym ruszy sprzedaż dodatkowych od 5 sierpnia 2021 roku. Wśród wykonawców będą m.in The Stranglers, The Levellers i The Dickies (LINK).
Rodzime podwórko wystawowo - koncertowe - ruszyła sprzedaż biletów na wystawę Jarocin Stacja Wolność! w Pałacu Kultury i Nauki (Sala Kisielewskiego, wejście obok Teatru Studio). Ilość jest ograniczona z uwagi na obostrzenia pandemiczne (LINK). Znany jest też skład tegorocznego festiwalu - bilety już można kupować na stronie organizatora (TUTAJ), a impreza odbędzie się od 16 do 18 lipca.
Jak można wywnioskować z powyższego plakatu będzie wiele atrakcji. Zapewne nocny kochanek będzie masturbował się za pomocą róży pod kwiatem jabłoni. Hej!
Ciąg dalszy naszej sceny - w piątek 25 czerwca w Centrum Kultury Browar B w Warszawie wystąpi Nanga (LINK).
Koleje koncerty - brytyjski wokalista Howard Jones powiadomił o zmianie terminu trasy koncertowej z tego roku na rok przyszły. Muzyk odwiedzi Niemcy i Danię (LINK). Robocza nazwa trasy - Powrót nocy żywych trupów.
Gigantyczny festiwal Primavera Sound w Barcelonie zaprezentował program na 20. rocznicę imprezy w 2022 roku. Pojawią się na niej Bauhaus, Nick Cave and the Bad Seeds, Bikini Kill, The Jesus and Mary Chain, Pavement, Massive Attack, Dinosaur Jr, Kim Gordon z Sonic Youth, Einstürzende Neubauten i nie tylko. Festiwal zapewni ponad 400 występów w dwa weekendy - od 2 do 4 czerwca i od 9 do 11 czerwca - plus serię pokazów przez tydzień od 5 do 8 czerwca oraz finał 12 czerwca. Informacje, bilety, szczegóły TUTAJ.
Może tam się wybierzemy? I wszystko tutaj opiszemy.
Co do legendarnych koncertów - można kupić limitowany egzemplarz podwójnego albumu Dawida Bowiego Heroes in Concert wydanego na biało czerwonym winylu (LINK). Koncert w Berlinie na biało - czerwonym winylu? Wujaszek Adi przewraca się w grobie...
I pewnie robi drugi przewrót jak słyszy o tym, że w sieci można obejrzeć teledysk nagrany przez tancerza Sergeja Polunina do piosenki Depeche Mode In Your Room w reżyserii Antona Corbijna. Wykorzystano w nim fragmenty nadchodzącego filmu dokumentalnego DANCER II, będącej kontynuacją uznanego filmu DANCER I z 2016 roku. Corbijn oprócz tego prezentuje w sieci swoją nową książkę o Depeche Mode zawierającą ponad 500 zdjęć pochodzących z osobistego archiwum reżysera a także z projektami okładek i osobistymi notatkami i komentarzami
I tak nic nie przebije zdjęć Corbijna jakie zrobił przy Lancaster Gate Joy Division, oraz tych jakie zrobił Ianowi Curtisowi (pisaliśmy o nich TUTAJ). Cummins może Corbijnowi buty czyścić. Amen.
W klimacie chłodnych brzmień - Paris Alexsander udostępnia Lost in the City z najnowszego albumu Renaissance. Materiał filmowy do wideoklipu jest autorstwa Eirene.
Dalej solowe wykony - Giancarlo Erra z Nosound (pisaliśmy o nich TUTAJ) opublikował piosenkę A Blues For My Father która jest jest osobistym hołdem dla jego zmarłego ojca. Utwór jest zapowiedzią solowego albumu Departure Tapes który ukaże się w lipcu. Na klipie wykorzystał rodzinne materiały archiwalne, które dostał od ojca w szpitalu, krótko przed jego śmiercią.
Till Lindemann wypuszcza 15-sekundowy klip z posągiem Lenina o krwawiących oczach. Jest to zwiastun nowego singla nakręconego w Moskwie, zatytułowanego Ich Hasse Kinder, który można przetłumaczyć na angielski jako I Hate Children (Nienawidzę dzieci). Całość będzie można zobaczyć prawdopodobnie 1 czerwca, czyli w Miedzynarodowym Dniu Dziecka.
Ciekawie się zapowiada. Znając fantazję wokalisty Rammstein, wyjdzie na to, że mimo iż dzieci nienawidzi, choć chętnie zobaczy ich głowy na przykład na talerzu, przy akompaniamencie songu Elektrycznych Gitar - Głowy Lenina znad pianina...
W temacie upiornych upodobań - po gitarach, swetrze, pudełku po pizzie i kępce włosów w przyszłym miesiącu na aukcji zostanie wystawiony autoportret narysowany przez Kurta Cobaina. Jego wartość szacowana jest nawet na 20 000 funtów. Cobain podarował swój rysunek, na którym widać zmarłego frontmana Nirvany z gitarą i napisem - Nie wiem jak grać i nie przejmuję się! -fotografowi Jacque Chongowi, podczas tournee promującego album Nevermind w Singapurze w 1992 roku (LINK). Autoportret Cobaina to tylko jeden z przedmiotów wystawionych na aukcji podczas imprezy Music Icons zorganizowanej w czerwcu przez Juliens Auction. Aukcja ma obejmować ponad 1000 przedmiotów z branży muzycznej, wśród których są instrumenty, części garderoby i rozmaite pamiątki. Na licytacji jest na przykład pięć gitar Eddiego Van Halena, specjalnie zaprojektowana gitara Prince'a i zestaw perkusyjny Alexa Van Halena z trasy koncertowej Invasion. Szczegóły dotyczące aukcji w czerwcu można znaleźć na stronie aukcji TUTAJ.
Z powyższego płyną następujące wnioski: Nie dawajcie niczego w prezencie chińczykom. Oni nie znają powiedzenia o tym, że pamiątek się nie wydaje. Opchną wszystko a w pakiecie dołożą wam jeszcze najnowszą mutację COVID - 19.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Manchester: Liam
Gallagher i John Squire wydadzą w styczniu pierwszy singiel z ich
wspólnego albumu, o którym długo krążyły plotki. Just a Rainbow,
debiutancki singiel byłego wokalisty Oasis i gitarzysty Stone Roses,
ukaże się 5 stycznia. Nie podano jeszcze daty wydania całego albumu
nagranego w Los Angeles z producentem Foo Fighters Gregiem Kurstinem na
basie i Joeyem Waronkerem na perkusji, ani też nie ujawniono tytułu, ale
podobno będą to utwory britpop inspirowane również muzyką Beatlesów.
Gallagher podobno powiedział o tej nowej płycie, że będzie to najlepsza
płyta od czasów Revolvera (LINK).
Każdemu wolno marzyć...
W temacie marzeń z okazji aktualnie trwających świąt...
I choinek...
Choć dla niektórych żadnych świąt nie ma...
Zbliżają się święta, lecz w rodzinie Jasia się nie przelewa. Zdesperowany Jasio pisze list do św. Mikołaja: "Drogi św. Mikołaju, jestem bardzo biedny, ale chciałbym dostać na gwiazdkę klocki Lego, piłkę i kolejkę elektryczna." Panie na poczcie nie bardzo wiedzą co zrobić z tym listem, gdyż Jasio nie napisał adresu do Mikołaja. Postanawiają przeczytać list. Tak się wzruszają losem biednego Jasia, że postanawiają spełnić jego życzenia. Jednak pracownice poczty same dużo nie zarabiają, więc pieniędzy starczyło tylko na piłkę i klocki. Wysyłają prezenty do Jasia. Po jakimś czasie przychodzi list od Jasia, panie na poczcie otwierają go i czytają: "Drogi Mikołaju dziękuję Ci za wspaniale prezenty, a tę kolejkę to pewnie te jędze z poczty ukradły"
Jeszcze w temacie samochodów i choinek...
– Mamo, ja chcę kotka na wigilię! – Nie wydziwiaj, jak zwykle będą dzwonki z karpia w galarecie.
Skoro o jedzeniu - czyżby
odkryto lek powodujący chudnięcie? Odpowiedzią na problemy z nadwagą
może być tzw.: wibrującą pigułka połykana przed
jedzeniem, która wywołuje uczucie sytości. Jej nazwa to akronim
wywodzący się od pełnego tytułu pigułki – Wibrujący Doustny
BioElektroniczny Stymulator. Z badań, które nie zostały jeszcze
przeprowadzone na ludziach, wynika, że po 30 minutach działania pigułki świnie w ciągu kolejnego pół godziny zjadały średnio o prawie 40%
mniej pokarmu niż bez urządzenia, a także wolniej przybierały na wadze (LINK).
Jeśli boisz się utyć, wypij przed jedzeniem setkę wódki, to usuwa poczucie strachu.
W temacie odwagi - pamiętacie człowieka o nazwisku Spencer Elden, którego zdjęcie ozdobiło okładkę słynnego albumu Nirvany Nevermind? Pozwał on zespół za jak to się wyraził szerzenie pornografii dziecięcej powodującej trwałe straty w jego psychice. We wrześniu 2022 r. amerykański sędzia okręgowy w Los Angeles orzekł, że okładka Nevermind, na której jak przypominamy, widnieje nagie zdjęcie czteromiesięcznego Eldena, nie stanowi dziecięcej pornografii. I tamta decyzja niby była ostateczna. Ale: W grudniu 2022 roku Elden złożył apelację od decyzji tamtego sądu do Dziewiątego Okręgowego Sądu Apelacyjnego w Kalifornii, domagając się odszkodowania pieniężnego znów za skrajnie trwające obrażenia psychiczne lub emocjonalne, twierdząc, że sędzia błędnie orzekł, opierając się na przedawnieniu pozwu. I ten sąd w Kalifornii przyjął jego pozew i sprawa znów ruszyła. Po raz czwarty (LINK).
My amputujemy foto Spencera w pasie, jesteśmy za biedni żeby w razie czego mu zapłacić.
Do szpitala trafił pacjent na amputacje jednej nogi. Po operacji przychodzi do niego chirurg i mówi: - Mam dla pana dwie wiadomości, dobra i złą. Którą najpierw? - Złą, panie doktorze. - Przez pomyłkę amputowaliśmy panu obie nogi. - Rany boskie! A ta dobra wiadomość, doktorze? - Widzi pan tę rudą i c##atą pielęgniarkę?! - Widzę... - Sypiam z nią... odpowiedział doktor.
I jeszcze pośrednio o Nirvanie, ale nie tylko - Lars
Ulrich w poście umieszczonym w mediach społecznościowych poinformował o
śmierci swojego ojca. Torben Ulrich miał 95 lat. Był tenisistą, ale też
artystą. Już w latach 50. grał na klarnecie w zespole jazzowym. W 2005
roku założył zespół Instead Of, w którym grała też wiolonczelistka Lori
Goldston, znana ze współpracy z Nirvaną właśnie. Poza tym pisał o sztuce i
występował w filmach, a także reżyserował (LINK).
Okładki to sztuka, a skoro o niej to Banksy wykonał na ulicy Londynu nowe antywojenne dzieło sztuki, które można było oglądać tylko godzinę, bo podobno zostało skradzione. Nowa praca jest uważana za komentarz wojny izraelsko-palestyńskiej i jej wygląd znany jest ze zdjęcia na Instagramie artysty (LINK).
Jeśli pojawiły się samoloty - mimo
zaprzeczeń jednak wydaje się, że wszystkie samoloty wszystkich linii
powietrznych opróżniają toalety podczas lotu. Biorąc pod uwagę fakt, że
każdego dnia tylko w USA jest ponad 44 000 lotów oraz że lata 2,7
miliona pasażerów linii lotniczych, oznaczałoby to konieczność unikania
korytarzy lotów powietrznych. Bo takie spadające odchody mogą spowodować
prawdziwe nieszczęście. W 2016 r. na dom we wsi Aamkoh w indyjskim
dystrykcie Sagar spadła masa ludzkich odchodów wielkości piłki nożnej. W
tym czasie Rajrani Gaud była w swojej kuchni zajęta codziennymi
obowiązkami. Kawałek zamarzniętych odchodów przebił jej dach, uderzając w
nią. Gaud doznała obrażeń barku i musiała zostać przewieziona do
szpitala. Naoczni świadkowie zauważyli, że gdyby dach nie spowolnił
trajektorii bryły lodu, latające g... rozbiłoby czaszkę Gaudy (LINK).
Ile kucharek jest w Kenii? - Sześć, bo gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść.
O jedzeniu. Czy
rośliny strączkowe wymieniają tajne sygnały? Od 100 lat naukowcy badają
biofotony, czyli rodzaj promieniowania emitowanego przez wszystkie
rośliny. Ostatnie szczegółowe badania soczewicy wskazują teraz, że może
to być forma komunikacji kwantowej. A skoro tak jest, skoro soczewica
wysyła tak złożone komunikaty, to o czym nadaje? I tym właśnie zajmuje
się w Rzymie, w najważniejszym laboratorium jądrowym we Włoszech
Cătălina Curceanu monitorując małe pudełko soczewicy... (LINK).
W temacie kwantów, powyższy obrazek pokazuje odkrycie przez XIX wiecznych fizyków, okładki Pink Floyd. Jeden z liderów zespołu - David Gilmour pracuje w studiu nad nową solową płytą, która ma ukazać się w 2024 roku. Będzie to kontynuacja Rattle That Lock z 2015 roku, czwartego solowego albumu Gilmoura, chociaż od tego czasu wydał on samodzielny solowy singiel Yes I Have Ghosts w 2020 roku, a także singiel Pink Floyd Hey Hey, Rise Up w 2022 roku. Informację o płycie przekazała żona Davida, która na Instagramie zamieściła także zdjęcie ukazujące męża wraz z muzykami w studio nagraniowym. Byli tam: wieloletni basista Guy Pratt (kiedyś Icehouse, teraz występuje także w Saucerful of Secrets Nicka Masona), Roger Eno na fortepianie, perkusista Adam Betts – który wcześniej współpracował z Jarvisem Cockernem – i basista Tom Herbert (The Invisible i Polar Bear) (LINK).
Inne nowości płytowe i trasa - Dreamworld The Greatest Hits Live to pierwsza trasa Pet Shop Boys z największymi hitami, określana jako najbardziej udana w historii zespołu. Koncerty w latach 2022 i 2023 okazały się wielkim sukcesem. Teraz duet będzie można zobaczyć w Polsce, a dokładnie 3 lipca w warszawskiej hali COS Torwar. Ale to nie wszystko jeśli chodzi o PSB. Duet w 2024 roku obchodzi 40. rocznicę istnienia. Z tej okazji 31 stycznia i 4 lutego na całym świecie w wybranych kinach zostanie pokazany film z ich występu w Kopenhadze na początku tego roku. W Polsce wyświetli go sieć Helios w ramach projektu Helios na scenie.
Z okazji 30. rocznicy wyszła też zremasterowana reedycja Relentless w limitowanej edycji na żółtym winylu (wyłącznie w sklepie Pet Shop Boys) oraz na płycie CD (LINK).
Może nie tyle wznowienie, co odgrzewany kotlet. U2
podarowało fanom specjalny prezent bożonarodzeniowy podczas występu 15
grudnia w Las Vegas Sphere, wykonując po raz pierwszy od 36 lat swój
cover świątecznego utworu Baby Please Come Home.
Gość do kelnera w restauracji: -Chciałbym porozmawiać z szefem kuchni. Interesuję mnie przepis na ten sos, którym były polane ziemniaki. -Tak panu smakował? -Nie, ale szukam dobrego kleju do tapet.
Skoro koncerty - zapowiedziano
przyszłoroczny koncert z cyklu Był Kiedyś Jarocin, który odbędzie się 2
marca w Warszawie. Wystąpią Dezerter, Sztywny Pal Azji, Kobranocka,
Róże Europy, Closterkeller, Kolaboranci, Proletaryat i Turbo. Bilety już
w sprzedaży (LINK).
Przy okazji - ciekawa wypowiedź wokalistyki Closterkeller, pytanie jak głosowała w ostatnich wyborach?
Koncerty c.d. - Swans
w 2024 roku zaczynają trasę koncertową po Europie, zajrzą także do
Polski i wystąpią we Wrocławiu (29 lutego) oraz w Gdańsku (1 marca). Jako
gość specjalny pokaże się z nimi na scenie szwedzka artystka Maria W
Horn. W swojej twórczości wykorzystuje ona syntezatory,
elektroakustyczne i akustyczne instrumenty oraz audiowizualne
komponenty.
Na koniec dwie wiadomości. Pierwsza dla fanów Bowiego - 8 stycznia w 13 Dzielnicy Paryża jedna z ulic otrzyma nazwę Rue David Bowie. W uroczystości wezmą udział przyjaciele Davida, George Underwood i Geoff MacCormack (LINK).
I druga smutniejsza - jeszcze jutro i czekają nas poświąteczne porządki. Ktoś będzie to musiał ogarnąć...
Należy przy tym szanować najnowsze osiągnięcia nauki. Mężczyźni zresztą mają już wystarczająco zszarpaną psychikę, najpierw bowiem słyszeli: zostaw! to na święta, po czym: zjedz bo się zepsuje!
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.